mi-gracja
04.11.03, 13:24
Bardzo prosze o pomoc...Od marca mam nawracajace zapalenia pecherza, czasami bardzo ostre
(bolesne, ale bez krwiomoczu). Zaden z konsultowanych lekarzy (dwoch ogolnych, dwoch
ginekologow, jeden endokrynolog) nie ma szczegolnych pomyslow, co moze byc przyczyna.
Zebrane fakty (i wrazenia) wygladaja tak:
Od grudnia/stycznia odczuwalam dyskomfort przy stosunku (coraz wyrazniejszy), ktory
zinterpretowalam jako wrazenia suchosci; bol wynika z tarcia, tak to czuje. Wczesniej ten
problem nie istnial (byc moze mozna to powiazac z faktem zmiany antykoncepcji - od wrzesnia
Harmonet, wczesniej Diane35, oraz Logest, ten ostatni bardzo zle tolerowany).
Pierwsze zapalenie pecherza nastapilo parenascie godzin po tym, jak poczulam dyskomfort
zwiazany z uzywaniem tamponow (uzywam ich od lat, i nigdy nie mialam problemow).
Kolejne zapalenia nastepowaly po badaniu ginekologicznym (okazalo sie bardzo bolesne, choc
do tej lekarki chodze od lat i nigdy tak nie bylo), oraz ostatnio - po wspolzyciu.
Miedzy kolejnymi zapaleniami robilam kontrolne badania moczu; wynik byl dobry, a wiec
leczenie (min Palin, Furagin, Nolicin) bylo skuteczne.
Posiew moczu jest jalowy.
Estradiol - rowniez dobry wynik.
Branie wit E zapisanej przez ginekologa nie likwiduje wrazenia suchosci.
Zele zwilzajace uzywane podczas stosunku nie pomagaja jakos szczegolnie, nie w takim stopniu
przynajmniej, by czuc sie komfortowo i uniknac nawrotu choroby.
Powrot do Diane35 na razie tez nic nie zmienil (ostatnie zapalenie pecherza nastapilo ok 2
tygodnie po odstawieniu Harmonetu)
Bardzo prosze o wkazowki, jakie przyczyny nalezy wziac pod uwage, jakie badania
zasugerowac. Dostalam skierowanie do urologa, ale caly czas mam wrazenie, ze nie tutaj
problem, ze trace czas, w koncu wszystko zaczelo sie (jak dla mnie) od spraw ginekologicznych.