znikający guzek

IP: 83.238.108.* 26.06.09, 13:06
Moze ktoś mi podpowie coś na tki temat:
mam na szyi znikający guzek - usg i rtg niczego nie wykazały,
skierowanie na biopsję nie do zrealizowania, bo guzek znika, nie
mogę go "złapać". To miejsce mnie pobolewa - zwłaszcza przy
kichaniu, kaszlu, generalnie "ciśnieniowo", ale nic tam nie ma na
stałe, a jedynie bywa - czsem wielkości pestki wiśni, czasem orzecha
laskowe, czasem włoskiego nawet... wówczas boli, ale nei jest to
jakiś dramat - wygląda tak, jakby to było wypełnione krwią - po
godzinie, dwóch znika do zera. A i wygląda na to, że moze mieć
zmiązek z hormonami, bo w trakcie okresu boli to miejsce
zdedydowanie, nawet gdy guzek się nie pojawia. A dzieje się to od
ok. 3-4 m-cy...
    • green_land Re: znikający guzek 26.06.09, 18:24
      Co podejrzewają lekarze? Wprawdzie opis nie do końca pasuje, ale może to węzeł
      chłonny?
      • Gość: ~~szarliz Re: znikający guzek IP: 83.238.108.* 14.07.09, 11:23
        właśnie niczego konkretnego - węzły chłonne równeiż sprawdzone,
        laryngologicznie też bez zarzutu - jakiś mglisty cień, że wyjatkowo
        przedizwne umiejscowienie endometriozy... ale nie można tego złapać,
        bo znika... zanim dotrę do lekarza, to już po wszystkim, dobrze, że
        chociaż raz mi się udało i jednak lekarz pierwsze kontaktu i
        laryngolog zdążyli to obejrzeć, ale do biopsji zniknęło i nie było
        czego badaćsad
        ma ktoś jakieś pomyśł? jak to "złapać", zdiagnozowac jakoś inaczej?
Pełna wersja