Dodaj do ulubionych

Antybiotyk PEF/QUINOLONES

18.12.03, 00:56
Jeśli któraś z Was wie, co to za antybiotyk i jak działa proszę o informacje.
Zostałam zarażona w szpitalu (poród) gronkowcem oraz Escherichia coli, na
którą działa spośród 8 antybiotyków tylko dwa (!), w tym jeden, przy którym
trzeba leżeć w szpitalu! A co z tym drugimtongue_outEF/QUINOLONES?
Obserwuj wątek
    • reszka2 Re: Antybiotyk PEF/QUINOLONES 18.12.03, 08:23
      Prawdopodobnie chodzi o pefloksacynę, antybiotyk z grupy fluorochinolonów. Ma
      szerokie spektrum działania - tłucze większość znanych bakterii, łącznie z
      opornymi formami gronkowców. Rzeczywiście istnieją formy doustne, np. Abactal.
      Naturalnie nie można karmić piersią przy stosowaniu tego leku. Tyle o leku,
      natomiast o konieczności zastosowania tego czy innego leczenia musisz pogadać z
      lekarzem.
      • alicja513 Do reszka2! 18.12.03, 10:33
        Jestem Ci nizmiernie wdzięczna za informacje!!! Dzięki tej nazwie, którą mi
        podałaś nareszcie coś mi się wyjaśniło i dowiedziałam się więcej na temat tego
        leku smile
        • reszka2 Re: Do alicji 18.12.03, 11:32
          ups, dopiero teraz doczytałam, że Twoje dziecko ma juz 3 lata! Więc oczywiście
          nie istnieje problem z karmieniem piersią. Jest dla mnie dość mało
          prawdopodobne ąby problemy skórne Twojego dziecka miały związek z gronkowcen,
          zazwyczaj infekcje gronkowcowe skóry przebiegaja dość gwałtownie (np. czyrak,
          czy zapalenie mieszków włosowych), i raczej nie ślimaczą się przez 3 lata.
          Oczywiście nie mam zbyt wiele danych żeby cos podpowiedzieć. Wymioty, hm, test
          na lamblie na pewno był robiony, posiew moczu, ew. posiew ze stolca?
          • alicja513 Re: do reszki2 18.12.03, 20:40
            Już się wyjaśniło. Syn miał lamblie, wykazał to dopiero drugi test
            immunoenzymatyczny ( podobno jest on pewny na 90%, a tu w pierwszym był wynik
            ujemny, a dopiero w drugim dodatni, może, że kazali go nie trzymać w lodówce, a
            ten drugi w innym laboratorium musiał być wręcz zamrożony.Syn ma też podobno
            rotawirusa. Przynajmniej tyle się wyjaśniło, bo najgorzej, jak nie wiadomo, co
            jest.
            Pozdrawiam i serdecznie Ci dziękuję za pomoc.
            Alicja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka