Hej.
Mam dośc nietypową sprawę... otóż ugryzła mnie zwykła mucha. Tzn. nie taka
domowa, ale taka zielona, błyszcząca. Usiadła mi na łokieć tak, że nie
poczułam, a za chwile coś mnie ukłuło - poruszyłam ręką, ale nie uciekła, więc
po chwili z trudem ją zepchnęłam [trzymałam ciężkie reklamówy

]. Zdziwiłam
się, że tak uparcie siedziała, ale nie pomyślałam, że faktycznie mogła mnie...
GRYŹĆ. Myślałam, że po prostu usiadła a mnie zaswędziało. Ale nie, teraz
patrzę na łokieć i widzę sine miejsce, mniej więcej wielkości ugryzienia
komara, leciutko spuchnięte. Gdy ściskam - wypływa jakaś przezroczysta woda...
Co to może być? Może ktoś wie, jak taka mucha się nazywa i gdzie poszukać o
niej informacji? Może powinnam iść do lekarza?

Ugryzła kogoś kiedyś taka mucha?! Groźna ona jest?
W życiu nie pomyślałam, że będę pisała kiedyś o ugryzieniu muchy...