Gość: pacjent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 21:45 Mam pytanko, mianowicie, czy moge sie zarejestrowac w dwóch różnych przychodniach specjalistycznych, łącznie z założeniem kartoteki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: justy Re: Pytanie o NFZ. IP: *.visp.energis.pl 19.02.04, 22:35 w specjalistycznych- tak. o ile to będą rózni specjaliści,np. okulista i laryngolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacjent Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 23:06 no wlasnie, a to są tej samej specjalnosci, więc co? Odpowiedz Link Zgłoś
justy1 Re: Pytanie o NFZ. 19.02.04, 23:18 no dobrze, ale jak praktycznie chciałbyc się leczyć w dwóch różnych przychodniach u specjalisty "tego samego rodzaju". najpierw dostajesz skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu do powiedzmy reumatologa. idziesz do przychodzni specjalistycznej z tym skierowaniem, zabieraja ci skierowanie, akładaają kartę i możesz się leczyć. jak chciałbyś się dostać do innej przychodni- przecież jest potrzebne kolejne skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, a ten już ci je wystawił i nie da kolejnego? możliwe, ze coś pominęłam sądzę, że najepiej ci to wyjaśnią w NFZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jeszcze lekarz Re: Pytanie o NFZ. IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 20.02.04, 11:43 A ja myślę, że to również przez takich jak ty brakuje pieniędzy dla innych, bo idąc z tym samym, w praktycznie tym samym czasie do dwóch lekarzy tej samej specjalności odbierasz automatycznie kasę dla kogoś kto może naprawdę tej pomocy potrzebować, ale powiedzą mu że skończyły się limity. Przestańcie być egoistami i pomyślcie trochę, że i dla was może zabraknąć kasy. A jeśli chodzi o drugie skierowanie to powie, że zgubił lub pies mu zjadł i rodzinny wypisze kolejne. A jest też trochę specjalistów do których nie trzeba skierowania. Szczególnie często kobiety odwiedzają wszystkich ginekologów którzy mają podpisane kontrakty, nie martwiąc się o to że braknie innym. A gdy ich lekarz nie chce przyjąć bo skończył się limit to drą japę na lekarza, lecą do NFZ na skargę, NO BO JAK PRZECIEŻ IM SIĘ NALEŻY i reszta ich nie obchodzi, a lekarz ma nawet za darmo pracować bo jest lekarzem i składał przysięgę. Tylko jestem ciekaw czy ktoś z was chciałby pracować za darmo i jeszcze wysłuchiwać obelg pod swoim adresem. Przestańcie być tacy obłudni, i zacznijcie myśleć o innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.mm.pl 20.02.04, 14:04 Drogi Jeszcze Lekarzu! Ginekolog nr1: Jest nadżerka, o całkiem spora, gr.3. Robimy wypalankę, ale tu w przychodni bez znieczulenia(!), albo prywatnie za...zł. No ja nie wiem, niech pani te pieniadze szybko uskłada, bo wie pani to moze być rak z tego... Ginekolog nr2: Proszę się najpierw przeleczyć, bo czasami przy dużym stanie zapalnym wychodzi 3 grupa. Ale nie wolno absolutnie przy 3 grupie robić wypalanki, bo jak są komórki podejrzane to mogą się zezłośliwić i ... Jak dalej będzie 3 grupa to robimy biopsję Ginekolog nr3 (był w zastepstwie tego nr2): Ja tam nie widzę żadnej 3 grupy, ale proszę zrobić badanie w kierunku jakiegoś wirusa (chyba HVP), prywatnie, 200zł(klinika gdzie dr nr3 przyjmuje prywatnie). Nie ma pani tyle, no to może niech pani nie robi tego badania... I co mi radzisz Jeszcze Lekarzu? Mam iść do doktora nr4? Jak wielkie mam mieć poczucie winy, ze komuś zabieram szansę na wizytę? Mam czekać i liczyć na to, ze los okaże się dla mnie łaskawy i okaże się, że to nie przerodzi się w raka? Sama, za przeproszeniem, sobie tam nie zaglądnę, aby ostatecznie postawić diagnozę. Co radzisz? Mam pecha czy taka jest jakość świadczonych usług? Odpowiedz Link Zgłoś
kaa3 Re: Pytanie o NFZ. 20.02.04, 15:37 Czytając wypowiedzi jeszcze lekarza, cisną mi sie pytania: A czy Ty np. wzywałes karetke i widziałes kto przyjeżdza tą karetką na pomoc chorej osobie.?? Często zaspany, zły że się go w ogóle fatygowało lekarz, który "ani pomoże ani zaszkodzi". Spotkałam sie z takim przypadkiem 3 razy. Albo może byłes na ostrym dyżurze w szpitalu oczywiście w roli pacjenta i widziałeś jak pacjenci są traktowani??. Jak zło konieczne. Dlaczego lekarz, który przyjmuje panstwowo nie potrafi być dobrym lekarzem, nie potrafi postawić celnej diagnozy, nie ma czasu dla pacjenta. Miałam też takie przypadki z ginekologami, 3 różnych i 3 rózne diagnozy. Natomiast przyjmując prywatnie "jest tym lekarzem z powołania", który pomoże, który ma czas dla pacjenta, porozmawia itd.??? Skoro tak bronisz lekarzy, prosze o konkretne odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jeszcze lekarz Re: Pytanie o NFZ. IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 20.02.04, 17:17 jAK BYŚ POSZŁA DO JEDNEGO TO BYŚ MIALA JEDNĄ DIAGNOZĘ, A TAK MASZ 3 I BÓL GŁOWY BO NIE WIESZ CO MASZ ZROBIĆ. A I JESZCZE 2 OSOBY BY SKORZYSTAŁY. a TAK MASZ NAUCZKĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.mm.pl 20.02.04, 20:12 Jeśli mówisz to na poważnie to ja Ci życzę byś JUŻ PRZESTAŁ BYĆ LEKARZEM Jeszcze lekarzu!!! Mój problem jak i całych milionów polskich pacjentów polega na tym, ze w słuzbie zdrowia pełno jest ludzi przypadkowych, niedouczonych, karierowiczów nastawionych na ZYSK, na KASĘ. Czy gdyby tu chodziło o twoją żonę, matkę, siostrę czy córkę to też kazałbyś jej robić wypalankę BEZ ZNIECZULENIA, tak jak zaproponował mi to ginekolog nr1? Ty takich problemów nie będziesz miał (o ile rzezczywiście jesteś lekarzem). Lekarzem jesteś dla pieniędzy i ból głowy to masz pewnie tylko z tego powodu, że nie ma czego doić od biednych pacjentów. Środowisko lekarskie nie potrafi oczyszczać z ludzi, którzy nigdy do tej służby nie powinni przystepować. Masz rację. Pomóż środowisku i odejdź sam! Może zajmiesz się biznesem, który da ci wymierne korzyści finansowe. A i przysłużysz się pacjentom, bo ja na przykład nigdy nie chciałbym mieć do czynienia z takim "lekarzem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jeszcze lekarz Re: Pytanie o NFZ. IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 20.02.04, 21:36 Kochana pani ADO pozwól, że o tym czy będę lekarzem czy biznesmenem zadecyduję ja sam. A ocenę mojego postępowania w pracy pozostaw tym którzy mają ze mną styczność, i jeśli chodzi o mnie to jestem jednym z nielicznych którzy ukończyli AM bez poprawek i ze średnią o której wielu może tylko pomarzyć. A jeśli chodzi o to co zaproponował pani ginekolog to pretensje swoje niech pani skieruje do NFZ i tych wszystkich na górze którzy decydują co się należy pacjentom, a co nie. I niech pani nie liczy że ktoś będzie panią leczył w prywatnym gabinecie za friko. Chce pani luksusowych usług to niech pani płaci za nie luksusowo, bo czy pani się to podoba czy nie POLSKA to biedny kraj i nie wszystko nam się należy. A jeśli chodzi o kasę wśród lekarzy to się pani bardzo myli, jesteśmy raczej biedną grupą społeczną, dlatego tak wielu z nas wyjeżdża za granicę by żyć na średnim poziomie, bo w Polsce lekarz bez pomocy rodziców to się dorobi ale garba. Mam nadzieję że nie będę miał w swoim życiu zbyt często do czynienia z takimi sfrustrowanymi i negatywnie nastawionymi do innych ludźmi jak Pani. Zyczę zdrowia i więcej pogody ducha, niech pani od czasu do czasu uśmiechnie się do nieznajomego, może to pani pomoże w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.mm.pl 20.02.04, 22:39 No i tak się kończy "dialog" polskiego lekarza z polskim pacjentem! Twoja poprzednia opinia nie świadczy o Tobie jako o lekarzu dobrze. Przeczytaj ją sobie jeszcze raz i prosze o chwilę refleksji. Nie odpowiedziałeś wprost czy pozwoliłbyś sobie bliskiej kobiecie, na przyjęcie proponowanego "sposobu leczenia". Jeśli tak mało zarabiasz, to z pewnością też Cię nie stać na ponoszenie luksusowych opłat. Wielu ludzi nie stać, ale nikt nie chce być tak traktowany. W jakim celu taki lekarz jest w ogóle zatrudniony, jeśli bez pieniędzy tak właśnie ma "leczyć"? Ja ani razu nie byłam prywatnie u tych ginekologów, bo nie mam na to pieniędzy. Ale przyznaj, że ta cała służba zdrowia dla ubezpieczonych to WIELKA FIKCJA! Dlaczego użalasz sie nad losem tych pracujących za marne pieniądze lekarzy? Czy gigekologowi nr1 należą się jakiekolwiek, chociaż najmniejsze pieniądze za to jak on "leczy"? Fakt, że ja byłam u trzech ginekologów z takim a nie innym skutkiem nie świadczy źle o mnie, ale o Twoich kolegach właśnie. I nie próbuj wzbudzać u mnie żadnego poczucia winy, tylko dlatego, że chcę być zdrowa, że oczekuję by lekarz mnie leczył! I nie oczekuj ode mnie, ze będę takich lekarzy w jakimkolwiek sensie szanowała. Oczywiście, że sam zdecydujesz czy będziesz lekarzem czy nie. Ale zauważ, ze to Ty masz w sobie duzo rozgoryczenia i niezadowolenia z Twojej obecnej sytuacji. Nie jesteś zamożny, masz tylko Seicento, pacjenci nie spiewają na Twoją cześć hymnów pochwalnych...po co się tak męczyć? Zrobisz ten drugi fakultet i może szczęście się do Ciebie w końcu uśmiechnie. W zawodzie lekarza widocznie nie chodzi tylko o to by być prymusem i najlepiej zdawac egzaminy. Trzeba KOCHAĆ LUDZI, ot tak po prostu, a nie dlatego tylko, ze potrafią luksusowo zapłacic za wizytę. A jaką fikcją są "prywatne" praktyki. Lekarze nie chcą prawdziwej prywatyzacji. Teraz pacjent płaci pieniążki wprost do kieszeni fartuszka a na badania pan doktor kieruje do państwowego szpitala. Jak się zepsuje USG czy tomograf to zapłaci podatnik, a szpital najwyżej będzie jeszcze biedniejszy. A jak pan doktor musiałby sam ponosić koszty, kupić sprzęt medyczny, dbać o jego serwis, to w fartuszku pozostałoby mniej, oj dużo mniej. Tak, Polska to biedny kraj i będzie jeszcze biedniejszy. I okradają nas jeszcze wszystkich takie właśnie prywatne doktorki. Ja równiez pozdrawiam i dodam, że moje, jak to nazwałeś, negatywne nastawienie do Twojej osoby jest jak najbardziej usprawiedliwione. Zakpiłeś sobie z mojego zdrowia, a to nie przystoi nikomu, a zwłaszcza lekarzowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.mm.pl 20.02.04, 22:44 Zobacz jaki podobny dylemat ma autorka tego wątku na tym forum: jaka to wada serca? (5) Gość: mała1 Za taką pracę mamy szanować lekarzy??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Pytanie o NFZ. IP: *.oc.oc.cox.net 21.02.04, 04:09 Czas wtącić swoje trzy grosze.Otóż wszyscy wiemy,że w USA opieka medyczna (głównie dzięki systemowi prywatnych ubezpieczeń i dobezpieczeń) należy do najlepszych na świecie .Co z pacjentką,która chce w tej samej sprawie konsultować sie u kilku ginekologów? PŁACI! Pełną stawkę (najczęściej)- ubezpieczenie nie lubi,jak ktoś chce marnować pieniądze innych ubezpieczonych- bo mu się nie podoba diagnoza,proponowane leczenie albo lekarz. W Polsce-"nam się należy".Z twoich postów wynika,że bałaś się zabiegu bez znieczulenia,za znieczulenie nie chciałaś lub nie mogłaś zapłacić,więc zaczełaś szukać (a może się uda) u innych lekarzy.Jeśli nie jestes pewna diagnozy i fachowości lekarza- poproś o pisemną diagnoze,proponowane leczenie i rokowanie na piśmie,zapłać za sporządzenie tej opinii.Masz prawo-na własny koszt. Aha,jakos tylko w Polsce zauwazyłem taką nagonke na lekarzy.Normalnie,to ludzie rozumieją,że medycyna to nie jest 2+2=4,że w twoim przypadku to po części być może każdy z tych lekarzy miał rację.W efekcie nikt nie powiedział,że nie zostałabyś wyleczona poddając się leczeniu KAŻDEGO z nich od początku do końca. P>S> A propos szacunku do lekarzy.Moi pacjenci w Polsce lubili mnie.Szanowali nawet,za czas im poświęcany,za wiedzę,za to,że lecząc ich prywatnie,często robiłem to za darmo.Ale szacunku do garnka włożyć się nie da.Dlatego na moim miejscu pracuje teraz w Polsce lekarz z czteromiesięcznym stażem pracy .Najpierw normalne warunki pracy,godziwa zapłata za ratowanie WASZEGO w końcu zdrowia i życia-zdrowa konkurencja i eliminowanie tych,co się temu zawodowi sprzeniewierzyli-a o szacunku porozmiawiajmy potem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.04, 08:44 Nie jesteś kobietą, więc o wypalankach może nie wiesz nic. Chociaż jako lekarz powinieneś mieć chociaż blade pojęcie o tym zabiegu. Otóż w dzisiejszych czasach NIKT nie wykonuje tego zabiegu bez znieczulenia. To jest tak jakby dziś w jakimkolwiek gabinecie stomatologicznym lekarz proponowałby Ci ekstrakcję zęba bez jakiegokolwiek znieczulenia. Myślę, że w mniej cywilizowanych społecznościach przecietny szaman czy kowal dysponujacy tylko obcęgami coś tam by na znieczulenie domowym sposobem wymyślił. Ginekolog nr1 najwyraźniej naciągał mnie na wizytę w swoim prywatnym gabinecie. I jest bardzo mozliwe, ze ja tej 3 grupy nie miałam, tylko pan doktor mi ją spreparował. Tak naprawdę to byłam u dwóch lekarzy, bo ten trzeci przyjmował w zastępstwie drugiego w tej samej przychodni. Mogłam poprosic o sporządzenie opinii, i co miałam z tą opinią dalej zrobić? Piszesz, ze tylko jakoś w Polsce zauwazyłaś taką nagonkę na lekarzy. A czy to co wyprawiają lekarze w Polsce ma jakieś odzwierciedlenie "na zachodzie"? Poczytaj ten wątek gdzie dziewczyna pisze jak diagnozują Jej chorobę serca. Czy to jest normalne, ze jeden lekarz widzi "sto tysięcy wad" a drugi nie widzi żadnej? To jest jakaś paranoja. Jak pacjent może mieć jakiekolwiek zaufanie do takich lekarzy. I powiem Ci jeszcze, że przez to, że jak piszesz "nie podobała mi się diagnoza" jaką postawiono u mojego Męża i chodziłam upierdliwie od jednego lekarza do drugiego, to uratowałam mu życie. Przy ewidentnych dla każedego lekarza objawach, cała banda niedouczonych "doktorków" w super wyposażonym szpitalu nie czyniła nic by ratować jego bardzo zagrożone życie. I żeby była jasność. Nie generalizuję, nie uogólniam. Wiem, ze mimo wszystko Ci uczciwi fachowcy nie wymarli wszyscy. Ale spotkać dziś takiego, to jak znaleźć igłę w stogu siana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Pytanie o NFZ. IP: *.laczpol.net.pl 21.02.04, 14:04 Brawo Ada!Wielu z nas ma kogoś w rodzinie,, któremu tylko przez własną dociekliwośc, uratowano życie.A od tego są chyba nasi lekarze , oczywiście nie można uogólniać ,ale na pewno powoduje to zwiększoną nieufność w stosunku do nich i analizowanie ich diagnoz.Ale przecież to nasze zdrowie i nasze życie.A jak będziemy godziwie zarabiać to będziemy godziwie płacić lekarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Pytanie o NFZ. IP: *.oc.oc.cox.net 21.02.04, 19:00 Ale przecież to nasze zdrowie i nasze życie.A > jak będziemy godziwie zarabiać to będziemy godziwie płacić lekarzom. Tak piszesz,to dobrze.Ale dlaczego jeśli średnia płaca w Polsce oscyluje w granicach 1700 zł netto,to lekarzowi w przychodni płaci się 800-900 zł? Piszesz "my",więc proporcjonalnie do "waszych" (nielekarzy) zarobków zawsze mamy zarabiać połowę średniej płacy??? Młodzi ,30-35 letni lekarze po specjalizacji wyjeżdżają z Polski od dobrych 2 lat,bez specjalizacji podejmują ją bez problemu we wschodnich Niemczech,i to z reguły ci najlepsi,bo tylko dobrzy maja szansę za granicą. Zastanówcie sie trochę,drodzy pacjenci,kto was będzie leczył w przyszłości.Podobno w Polsce dla pacjentów i lekarzy "lepiej" w opiece zdrowotnej to juz było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Pytanie o NFZ. IP: *.oc.oc.cox.net 21.02.04, 18:50 Ze względu na to,że zawsze podchodziłem do swojej pracy uczciwie,trudno jest mi wyobrazić sobie sytuację,by kilku lekarzy mogło się tak dramatycznie mylić w diagnozie twojego męża by go niemalże uśmiercić.Napisz parę szczegółów na ten temat,proszę. Być może nr 1 cie naciągał,być może w warunkach tej poradni nie mógł(brak sprzętu,sali obserwacyjnej po zabiegu,BRAK UMOWY z NFZ na zabiegi tego typu) tego zabiegu przeprowadzić.Paradoksalnie to chyba na jego korzyść świadczy,ze nie chce cię znieczulać "kowalskimi metodami". Co do wad serca-to pominęłaś odpowiedz connie1:jeśli sprzęt jest nowoczesny- widać dużo,jeśli stary i chałupniczo naprawiany i serwisowany (jak w wielu szpitalach-bo oszczędności-widać ...domyśl się co).Co ma do tego lekarz,na jakim sprzęcie każą mu pracować??? Wiem, ze mimo wszystko Ci > > uczciwi fachowcy nie wymarli wszyscy. Ale spotkać dziś takiego, to jak znaleźć > igłę w stogu siana. A kto byłby w stanie cie zadowolić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.04, 23:10 Jesteś lekarzem, to mam dla Ciebie taki przypadek. Pacjent, młody mężczyzna trafia do szpitala wojewódzkiego na oddział ratunkowy - Oddział Leczenia Urazów Wielonarządowych. Szpital doskn=onale wyposażony, na miejscu jest Tk i RM. Jest z wypadku komunikacyjnego, uderzenie w drzewo, samochód do kasacji, poduszka powietrzna rozerwana, taśma pasa zerwana. Chory jest w półkontakcie, splatany, z nosa przy najmniejszym poruszeniu leci płyn krwisty, wokół oczu wielki obrzęk i straszne sińce. Do szpitala trafia w dzień 1, godz ok.10. Wypadek zdarzył się daleko od miejsca zamieszkania. Telefonicznie zapewnia mnie lekarz dyżurny, że to nic strasznego, tylko potłuczenia ogólne. O 18 umiera jedna z ofiar tego wypadku, ja dalej nie mogę uzyskać połączenia z mężem. Jadę tam i jestem w dzień 2 przed południem. Lekarz opiekujący się salą, dyzurny i każdy inny niezmiennie powtarzają, że to tylko potłuczenia. Mąż nic nie wie, ani gdzie jest, co sie stało...majaczy, zasypia, budzi sie na chwilę i znów zasypia. Chodzę od jednego lekarza do drugiego. "Ten płyn z nosa? Ależ podkładamy waciki" Ok 15 w końcu uzyskuję zgodę na drugą rozmowę z ordynatorem. Wcześniej rodziny pacjentów, miejscowi ale obcy mi ludzie pożyczają mi pieniądze. Ordynator twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą, nic złego się nie dzieje, mam jechać do domu i być w kontakcie telefonicznym. Pytam co z głową, czy zrobiono dokładniejsze badanie? Rtg wystarczy, TK jest niepotrzebne. Wręczam pieniądze. No dobra zrobimy to TK. Ok. 17 jest wynik. Dyżurny lekarz rozmawia z neurochirugiem... Jak myślisz czy to badanie było potrzebne przy całym wywiadzie czy nie? c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Pytanie o NFZ. IP: *.wroclaw.mm.pl 22.02.04, 15:43 Założyłam nowy wątek na ten temat i tam przeniosłam całą moją ostatnią wypowiedź. "BŁĄD MEDYCZNY. Tak czy nie? " Szkoda mi tylko, że Ci, którzy tak bronią polskiej słuzby zdrowia nie chcą mi odpowiedzieć. No nie, chyba źle sie wyraziłam. Przepraszam. Pewnie Was tu dziś na forum nie ma. A więc czekam na kontakt w wątku wyżej wymienionym. Odpowiedz Link Zgłoś