Dodaj do ulubionych

ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 21:38
kto miał artroskopię i po jakim czasie wrócił do pewnej sprawności??!!
Mieliście jakieś powikłania w postaci wysięków, krwiaków ?? Jeśli tak to ile
razy Wam je ściągali.. Ja jestem 2 tygodnie po artroskopowym wiązaniu
troczków i już 2 razy miałam czyszczone i ściagane skrzepy z kolana.. Bolesne
jak.. :-/
Obserwuj wątek
      • Gość: PliP Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 213.155.168.* 18.04.04, 03:43
        Witam wszystkich bardzo serdecznie. Witam i Pozdrawiam równiez wasze bolące
        kolana. Moje również należy do takich od 8 marca b.r. gdy to przewróciłem sie
        na nartach bedąc na wymienie studentów na Łotwie(tamtejsi lekarze nic nie
        wykryli). Dopiero tydzień po wypadku po wykonanej artroskopi kolana (szpital
        im. Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowo) okazało sie że mam rozerwaną torebkę
        stawową. Załozono mi napierw szyne gipsowa, pózniej pełen gips (oczywiscie na
        całą prawa nogę, ale po 4 dniach zmieniłem go na lekki z zywicy za który
        musiałem sam zapłacic. Mineło już 5 tygodni jak w nim chodze. Oczywiscie wg
        zaleceń lekarza ciagle ćwicze- napinam mieśnie, aby ich nie stracić. Ale to
        jeszcze tylko do następnego tygodnia (czwartek-piatek, bo maja mi go zdjąć.
        tego dnia bedę miał również zdjete szwy po arteoskopii. Lekarz, który robił mi
        zabieg powiedział, że nie mam co liczyc na rehabilitacje z powodu braku miejsc
        i najlepiej jak bedę się ćwiczył sam w domu. Nie wiem jak bedzie najlepiej dla
        mojego niezbednego dla zycia kolanka!?. Mam jednak obawy czy kolano będzie
        prawidłowo funkcjonowało i czy nie bedzie mnie bolało bowiem czasami je czuje i
        cos mnie w nim boli. Jestem na studiach i w planach mam wyjazd na praktyke
        rolnicza do Finlandii- czy to mi sie uda???. Wiem że nie pojade tam wg planu
        czyli 15 maja, ale myśle że do 15 czerwca bede sprawny. Czy miał ktoś
        uszkodzona torebke stawową i jak to sie skończyło...???
          • kinia19841 Re:altroskopia kolana! 25.08.06, 12:26
            czesc wszystkim. 27 czerwca wstawalam w pracy i wykrecily mi sie nogi. zawiezli
            mnie do szpitala i okazalo sie ze mam uszkodzona lekotke stwau kolanowego.
            mialam 3 tygodnie noge w gipsie i miesieczna rehabilitacje na swoj koszt. a
            dzisiaj poszlam na kontrole i lekaz poinformowal mnie ze jednak bedzie poczebna
            artroskopia kolana bo mam uszkodzona tak lekotke ze musza mi znaczny kawalek
            wyciac bo sie wygiol i uwiera.2 miesiace juz sie mecze z tym nawet tabletki nie
            pomagaja. i boje sie bo nie lubie zastrzykow a nam dostac w kregoslup. i kolejny
            miesiac w plecy. glupota na prostej drodze uszkodzic sobie tak powaznie kolano.
        • Gość: Joanna Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 14:34
          CZeść. Ja 11 lutego też przewróciłam się na nartach i od razu w Zakopcu założono
          mi gips i lekarz powiedział, że mam szczęście bo mam TYLKO naciągnięte więzadło
          krzyżowe. Gips nosiłam 3 tygodnie. Nasttępnie już w moim mieście Kołobrzegu gips
          mi zdjęto ilekarz potwierdził, że to więzadło. Kolano bolało mnie jak diabli.
          NIe mogłam go ani zgiąć ani wyprostować. Przez 20 dni chodziłam na zabiegi.
          Teraz jest o wiele lepiej ale nadal sprawności całkowitej nie odzyskałam. Od
          wypadku minęło 2 miesiące.Dzisiaj byłam na kolejnej kontroli u ortopedy i nagle
          zmiana decyzji. Okazało się, że mam uszkodzoną łękotkę i skierował mnie właśnie
          na artroskopię. Wracając do Ciebie to przygotuj się na długą rehabilitację. Ja
          też myślałam, że po zdjęciu gipsu za dwa lub trzy tygodnie wrócę do formy, ale
          niestety niemile się rozczarowałam. Pozdrawaim Aśka
          • kubagr Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.04.05, 13:12
            zauwaz ze co najmniej czesciowo opoznienie i przedluzenie leczenia spowodowane
            bylo bledana diagnoza
            BTW: lakotka a nie lekotka

            Gość portalu: Joanna napisał(a):

            > CZeść. Ja 11 lutego też przewróciłam się na nartach i od razu w Zakopcu
            założon
            > o
            > mi gips i lekarz powiedział, że mam szczęście bo mam TYLKO naciągnięte
            więzadło
            > krzyżowe. Gips nosiłam 3 tygodnie. Nasttępnie już w moim mieście Kołobrzegu
            gip
            > s
            > mi zdjęto ilekarz potwierdził, że to więzadło. Kolano bolało mnie jak diabli.
            > NIe mogłam go ani zgiąć ani wyprostować. Przez 20 dni chodziłam na zabiegi.
            > Teraz jest o wiele lepiej ale nadal sprawności całkowitej nie odzyskałam. Od
            > wypadku minęło 2 miesiące.Dzisiaj byłam na kolejnej kontroli u ortopedy i
            nagle
            > zmiana decyzji. Okazało się, że mam uszkodzoną łękotkę i skierował mnie
            właśnie
            > na artroskopię. Wracając do Ciebie to przygotuj się na długą rehabilitację. Ja
            > też myślałam, że po zdjęciu gipsu za dwa lub trzy tygodnie wrócę do formy, ale
            > niestety niemile się rozczarowałam. Pozdrawaim Aśka
            • Gość: Dawid Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:52
              hej
              czytam to forum od kilku godzin, to straszne ile ludzi ma kłopoty
              Jestem po zabiegu usuniecia łąkotki przysrodkowej, to było w srode, czyli 8 dni
              temu. Nie było tak strasznie, jak się martwiłem. Na drugi dzień wstalem nawet
              do ubikacji. Wypuścili mnie w piatek, dając jakis antybiotyk i coś na ból. W
              sobote odwiedziłem lekarza, ktory mnie operował i dostałem opierdziel, że łażę
              bez kul. NIe wiem, czy postępuję rozsądnie, czuję się w miarę silnie, ćwiczę
              mięsień poprzez napinanie i chodze codziennie na krioterapię. I co dalej? Szwy
              nie zdjęte, nogę zginam juz do "połowy" ( 90 st?). Chętnie zastosuję sie do
              każdej powaznej rady, mam zamiar ( a jakże) pobiegać kiedyś może i za piłką.
              Powodzenia dla wszystkich "cierpiących"
              Dawid
              • Gość: Dawid Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:03
                jeszcze raz ja
                Zapomniałem dodac, że zabieg trwał 1,5 godziny, dziurki po obu stronach są
                malutkie, ale z tego co "podsłuchiwalem" podczas zabiegi i z tego co mówił
                lekarz potem, to mieli kłopot z wyjęciem uszkodzonego kawałka łąkotki i musieli
                mi naciąć skórę pod kolanem na dł ok 2 cm ( niby tędy go wyjęli , nie
                widziałem,hehe ) a potem miałem w tej dziurze założony sączek , przez dobę
                nakapało ok 100 ml krwi( ?). Rano jeszcze mi zrobili punkcję i jeszcze trochę
                było płynu. Teraz mam obrzęk, nieznacznie się zmiejsza, może tak ma być. I co
                mnie najbardziej dziwi, nikt o tym nie pisał, albo nie doczytałem, że mam
                dziwne wrażenie "martwego" ciała w okolicach kolana i łydki. NIe wiem, jak to
                opisać ale to dziwne uczucie podczas dotykania. Wiem, można się nie "macać"
                hehe, ale to co najmniej dziwne. Czy przesadzam? Poradzcie coś
                Dawid
        • plubas1 Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.05.05, 22:06
          Czesc 10 lat temu mialem podobny uraz jak ty wszystko bylo ok az do
          teraz .Kolano sie odezwalo i prawdopodobnie skonczy sie operacja wiazadla
          krzyzowego tzw rekonstrukcja stawu niestety z kolanami tak juz jest jak raz
          rozwalisz to masz problem na reszte zycia bo i tak wczesniej czy puzniej sie
          odezwie no chyba ze zrezygnujesz calkowicie z aktywnego zycia.No ale to juz
          wybor poszczegulnej jednostki pozdrawiam
          • dokortop Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.05.05, 19:34
            Nie każdy uraz wymaga operacji, część z nich po rehabiliytacji, modyfikacji
            zachowań ulega wyleczeniu. Niestety w przypadku więzadła krzyżowego przedniego
            około 30% kończy się rekonstrukcją. Inne więzadła to już trochę odmienne
            zagadnienie.A i rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego to nie
            rekonstrukcja stawu.
        • dr_kregarz Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.12.05, 05:01
          plip, daj ty sobie siana z ta praktyka rolnicza...

          Gość portalu: PliP napisał(a):

          > Witam wszystkich bardzo serdecznie. Witam i Pozdrawiam równiez wasze bolące
          > kolana. Moje również należy do takich od 8 marca b.r. gdy to przewróciłem sie
          > na nartach bedąc na wymienie studentów na Łotwie(tamtejsi lekarze nic nie
          > wykryli). Dopiero tydzień po wypadku po wykonanej artroskopi kolana (szpital
          > im. Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowo) okazało sie że mam rozerwaną torebkę
          > stawową. Załozono mi napierw szyne gipsowa, pózniej pełen gips (oczywiscie na
          > całą prawa nogę, ale po 4 dniach zmieniłem go na lekki z zywicy za który
          > musiałem sam zapłacic. Mineło już 5 tygodni jak w nim chodze. Oczywiscie wg
          > zaleceń lekarza ciagle ćwicze- napinam mieśnie, aby ich nie stracić. Ale to
          > jeszcze tylko do następnego tygodnia (czwartek-piatek, bo maja mi go zdjąć.
          > tego dnia bedę miał również zdjete szwy po arteoskopii. Lekarz, który robił
          mi
          > zabieg powiedział, że nie mam co liczyc na rehabilitacje z powodu braku
          miejsc
          > i najlepiej jak bedę się ćwiczył sam w domu. Nie wiem jak bedzie najlepiej
          dla
          > mojego niezbednego dla zycia kolanka!?. Mam jednak obawy czy kolano będzie
          > prawidłowo funkcjonowało i czy nie bedzie mnie bolało bowiem czasami je czuje
          i
          >
          > cos mnie w nim boli. Jestem na studiach i w planach mam wyjazd na praktyke
          > rolnicza do Finlandii- czy to mi sie uda???. Wiem że nie pojade tam wg planu
          > czyli 15 maja, ale myśle że do 15 czerwca bede sprawny. Czy miał ktoś
          > uszkodzona torebke stawową i jak to sie skończyło...???
          • rza69 PYTANIE DO KUBAGR?????????? 17.12.05, 15:56
            Miałem wykonywaną artroskopie w dniu 15-12-2005. Miałem znieczulenie
            epiduralne. W czasie zabiegu stwierdzono zastarzałe przymiażdżenie w zakresie
            rogu w przedniego łąkotki przyśrodkowej, pierwszego stopnia rozciągnięcie w
            zakresie ACL, oraz przerost błony maziowej i ciała tłuszczowego Hoffy. Co to
            oznacza? Jak długo trzeba leczyć i jaką rehabilitację?

            Kolano dalej mnie boli w okolicach łąkotki bocznej. Lekarz, który mnie operował
            dr n med. Joanna Pobiedzińska, stwierdziła że, może się coś dziać w ścianie
            przedniej kolana, której nie widać podczas artroskopii. Jak można to sprawdzić?
                • kubagr Re: PYTANIE DO KUBAGR?????????? 23.12.05, 13:22
                  przepraszam za opoznienie ale opuscilem cywilizacje i jestem w polsce (to taki
                  nie najlepszy zart).
                  mri:rezonans magnetyczny
                  z ta sciana przednia to chyba tez zart???
                  dlatego mowie ze co ci powiedziano nie ma za bardzo sensu: zwlaszcza ze objawy
                  masz po stronie bocznej as nie przyrsrodkowej
                  ZMIEN LEKARZA
            • justynakajo Re: PYTANIE DO KUBAGR?????????? 26.12.05, 15:11
              Witam. Jestem rok po artroskopi. Stwierdzono u mnie zespol faldu maziowkowego
              wciagajacego cialo tluszczowe Hoffy w powierzchnie miedzy stwowe. Po dwoch
              tygodniach chodzilam juz bez kul za to jeszcze nasteane dwa tygodnie utykalam.
              Niestety bol powrocil i na nowo musze sie leczyc. Zaproponowano mi zastrzyki
              dostawowe. Leczenie trwalo 5 tygodni ale niestety noga boli jak dawniej. Lekarz
              uprzedzil mnie, ze moze sie odnawiac i tak tez sie dzieje. Jestem zdolowana jak
              sobie pomysle, ze znowu czeka mnie zabieg, ktory przyniesie ulge na kroko.
        • Gość: Siwy Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 21:52
          Witam wszystkich, Terz miaałem robioną artroskopie kolana prawego, 17 sierpnia
          br, W sumie uraz kolana nastopił trzy lata temu, No i gdyby nie jedna placówka
          medyczna , czyli szpital w Łańcucie to miał bym problem dawno temu z głowy. Ale
          w Łańcuckim szpitalu wzieli sie tacy kolesie do mojego kolana kturzy nie mieli
          zielonego pojecia o takich rzeczach. Zrobili mi przez trzy razy punkcje. ludzie
          ból nieziemski. No i pużnej w gipsik na trzy tygodnie. Straciłem cały mięsień ,
          przez ten gips, Pużniej czekała mnie cieżka robota , bo musiałem odpudowac
          kukiełki. Lecz nie było jednak wszystko ok, kapnełem sie niestety że co musi
          być jednak nie tak, ciągle mi towarzyszył ból tego kolana w większego wisiłku.
          Sytuacja ostatnio znacznie sie pogoryszyla do tego stopnia że już miałem
          problemy z chodzeniem, No więc zgłosiłem sie z mojom dolegliwościa do doktora,
          pużniej już wiadomo jak sie potoczyło, Wylądowałem w Szpitalu miejskim w
          Rzeszowie No i dzięki latroskopi dowiedzialem sie co mi dolega, A sprawa
          wygladała nastepująco, kolesie z łańcuckiego szpitala żle rozpoznali uraz. Bo w
          trakcie tego urazu odłamoło mi sie kawałek rzepki, i władowało sie w wjęzadło,
          No i ten kawałeczek uszkodził więzadło. I dzieki latroskopi ,usunieto mi ten
          kawalek rzepki z więzadła. no i jeszcze przy okazji fragment łąkotki. Po trzech
          tygodniach od tego zabiegu jest całkiem ok, chodze, Na zakończenie jeszcz dla
          wszystkich kturzy te moje historie czytają, LUDZIE PRZESTRZEGAM WAS PRZED
          SZPITALEM W ŁAŃCUCIE, O MIJAJCIE TO MIEJSCE JAK OGNIA. Nie daleko jest
          Rzeszow , i gwarantuje wam że tam udzielą wam fachowej pomocy w razie W...
        • Gość: Kiniusia:) Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 21:50
          Siemka wszystkim jestem 2 dzień po artroskopi kolana i jak narazie jest ok.W
          listopadzie wzeszłego roku zaczęło mnie boleć kolano i zgłosiłam się z tym do
          lekarza.Po kilkukrotnie przechodzonych rehabilitacjach ponownie skonsultowałam
          się z moim doktorem.Miałam również zapisywane rózne leki jednak nic nie
          pomagało.Zabieg ten został wykonany przez najlepszych specjalistów z
          bydgoskiego Centrum medycznego.Znieczulenie miałam miejscowe.Odczuwam niewielki
          ból w okolicy kolana ale to jest nieuniknione po tego typu zabiegu.Chodz o
          kulach.Mówie wam to nic nie boli więc się nie bójcie.Będzie dobrze!!!:)Musicie
          być pozytywnie nastawieni!!!!Ja juz tylko czekam kiedy będę mogła jeźdźić na
          rowerze i grać w siatkówkę moja drużyna na mnie czeka :):):):)
      • agusiap6 Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.10.05, 14:40
        ja mialam artroskopie jakies dwa lata temu ponad,czyszczono mi kolano i rownano
        rzepke,bardzo szybko "doszlam do siebie",w poltora miesiaca juz trenowalam dalej
        moj sport ktory obciaza kolana.Twoje powiklania moga nie wiazac sie z tym
        zabiegiem jako zabiegiem ale tym ze poprotu twoj organizm tak na to zareagowal.A
        gdzie mialas wykonywany zabieg?masz teraz fizykoterapie czy juz
        fizjoterapie??pozdrawiam:)Agnieszka
    • Gość: J.P. Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 80.50.165.* 23.03.04, 10:25
      Witaj Aniu !.
      Moja córka miała artroskopię po przebytym urazie kolana. Pierwszy zabieg nie
      przyniósł oczekiwanej poprawy, mimo dodatkowego intensywnego leczenia
      farmakologicznego. Pól roku po I artroskopii zrobiono drugą, po której była
      znaczna poprawa ale leczenie trwało bardzo długo. Na WF-ie nie cwiczyła półtora
      roku, nie mogła dobrze zginać kolana pomimo intensywnej rehabilitacji. W lutym
      minęły dwa lata od drugiego zabiegu , ale pełnej sprawności kolana nie
      osiągnęła. Dużo pływa , jeździ konno(zalecenie ortopedy) ale z bieganiem i
      jazdą na rowerze są problemy, wtedy odczuwa nadal ból. Na pozór jest to
      niewinny zabieg ale skutki są takie a nie inne pomimo długotrwałego leczenia.
      Jeśli chodzi o leki to otrzymała również zastrzyki o których wspomniałaś, cały
      szereg leków przeciezapalnych i przeciwbólowych a także leki wspomagające
      odbudowę chrząski(ARTRYL). Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i troszkę
      cierpliwości a będzie wszystko OK. Trzymaj się :)
            • Gość: J.P. Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 80.50.165.* 24.03.04, 10:11
              Moja córka też cierpiała przez zaniedbanie (niedopatrzenie)lekarza ortopedy, do
              którego zgłosiła sie zaraz po wypadku. Po 4 miesiącach bezskutecznego leczenia
              zgłosila sie do Szitala w Świebodzinie gdzie zostala odpowiednio zdiagnozowana
              i leczona. Jednak o 4 miesicce za późno. W kolanie juz powstały zrosty, które
              uniemozliwiały normalne chodzenie i zginanie nogi.
              Ona też wtedy była załamana ale z czasem kiedy byly juz widoczne efekty
              leczenia nastrój sie poprawił i praktycznie pomimo malych dlegliwości wrócila
              do normalnych obowiązków i dalsze leczenie nie było już tak uciążliwe.
              Pozdrawiam serdecznie :)
        • wildhorses Słuzba Zdrowia mocniej chora niż wiekszośc pacjent 06.07.06, 00:18
          Krótka historia mojego wypadku

          Ja ''straciłam'' noge podasza treningu w najbardziej niebezpiecznym sporcie
          świata ;) a mianowice Jeżdziectwie.
          Spadłam z konia, a właściwie na własne zyczenie zeskoczyłam na jedną nogę,
          niewiedząc ile zdołam sie utrzymać na szyji konia.

          Głupota jak nic. Ale to dopiero początek chorego przypadku.


          Tak więc wupadek miałam 2,5 tygodnia temu, w poniedziałek.
          Pierwsze co to RTG wykluczające złamanie kości, poźniej szybkie badnie chirurga
          ortoped spec. chirurgii urazowej.
          Od razu (tj3 godz po upadku) bolesne nakłucie kolna i ściągniecie krwi.
        • wildhorses Zerwanie ACL 06.07.06, 00:41
          Krótka historia mojego wypadku

          Ja ''straciłam'' noge podczas treningu w najbardziej niebezpiecznym sporcie
          świata ;) a mianowice Jeżdziectwie.
          Spadłam z konia, a właściwie na własne zyczenie zeskoczyłam na jedną nogę,
          niewiedząc ile zdołam sie utrzymać na szyji konia.

          Głupota jak nic. Ale to dopiero początek chorego przypadku.


          Tak więc wypadek miałam 2,5 tygodnia temu, w poniedziałek.
          Pierwsze co to RTG wykluczające złamanie kości, poźniej szybkie badnie chirurga
          spec ortopedii urazowej.
          Od razu (tj 3 godz po upadku) bolesne nakłucie kolna i ściągniecie krwi.
          I do domu. A w domku okładnie lodem, za 5! dni kolejna wizyta, ledwie
          wytrzymałąm, kolano obrzęknięte, że z trudem prostowalam nogę. Wizyta u ortopedy
          i kolejne nakłucie. Prognoza lekarza: naderwnie wiezadła, bo widać sie leczy
          jezeli to juz nie sama krew w strzykawce, tylko krwe z wysiekiem.

          KOlejne kilka dni przewy i następne nakłucie, teraz juz wysiek z krwią.
          Jednak lekarz skierował mnie na rezonans magnetyczy kolana(całkim rozsądna
          decyzja jak na lekarza;)) . Oczywiście w szpitalu gdzie mieli mi zrobić to
          badanie MRi okazało się, że miejsca sa dopiero na pażdziernik! Chore, tutaj
          nagły przypadek, a ja mam dwa miesiące czekać na badanie!
          I tak wydałam 400zł na Rezonans.
          Wynik Badania:
          Zerwanie Acl w rejonie przyszczepu biższego z hryzontalnym(?)
          Duża ilość płynu w schyłku nadrzepkowym.postałe struktury więzadłowe, łakotki i
          chrzastki stawowe bez patologii w badaniu MR.
          Cechy obrzeku szpiku kłykci koście piszczelowej, bardziej bocznego.

          MOj ortopeda nieiwle mi z tego wyjaśnił, bo był zmęczony i nie miał czasu.


          I skierowanie do Szpitala Klinicznego w Szczecinie.
          Dzwonie tam pól dnia(panie w centrali niezdecydowane, który to numer do gabinetu
          lekarskiego, a który do dyżurki Pielęgniarek), jak się dodzwoniłam to
          usłaszyałam,że taki zabieg(? właśnie jaki cholera?) można zrobić w szpitalu
          biżej położonym mojego miasteczka(200km od Szczecina).


          I TUTAJ MOJE PYTANIE DO WAS:
          MOj ortopeda wysła mnie na REKONSTRUKCJę więzadła, a lekarz z kliniki mowił coś
          o arttroskopii kolana....iweć nie ma tutaj róznicy??????

          I jesze tylko taki dodatek, żeby mi ulżyło trochę:
          Służba zdrowia w tym kraju jest mocniej chora, niż więkoszośc pacjetów!!!
          Wyobrażacie sobie?! dzwonie ze skierowaniem na OPERACJę, anie na zabieg
          upiększający, a Oni mnie karzą SZUKAć sobie lekarza.!!!
          przpomne, że jestem ubezpieczona w NFZ!!!
          rozumiem po części frustracje lekarzy bo mało zarabiają, a zagranicą kokosy na
          nich czekają, ale do cholery trochę się wykarżcie,że przysiegi składaliście, nie
          mając skrzyżowanych palców!!!

          Słabo się robi!!! i szlag w tej mojej chorobie mnie trafia.
          3 tydzien leci a mnie nie ma kto zoperwać!!! ile mam czekać, az sie stan zapalny
          rozwinie? odpadnie mi noga!?

          P.S.
          przepraszam ,że się tak rozpisałam.
          I jeszcze jedno, noga od wypadku nie boli, trochę rwie czasmi.
          i mogę ja obciazac, tylko bez szyny gipsowej (która miałam na początku, a
          poxniej peękła, a lekarz nie załozył nowej bo po co mi) nie jest łatwo.

          ...ale dzis upał


          Pozdrawiam
        • wildhorses zerwanie ACL 06.07.06, 00:42
          Krótka historia mojego wypadku

          Ja ''straciłam'' noge podczas treningu w najbardziej niebezpiecznym sporcie
          świata ;) a mianowice Jeżdziectwie.
          Spadłam z konia, a właściwie na własne zyczenie zeskoczyłam na jedną nogę,
          niewiedząc ile zdołam sie utrzymać na szyji konia.

          Głupota jak nic. Ale to dopiero początek chorego przypadku.


          Tak więc wypadek miałam 2,5 tygodnia temu, w poniedziałek.
          Pierwsze co to RTG wykluczające złamanie kości, poźniej szybkie badnie chirurga
          spec ortopedii urazowej.
          Od razu (tj 3 godz po upadku) bolesne nakłucie kolna i ściągniecie krwi.
          I do domu. A w domku okładnie lodem, za 5! dni kolejna wizyta, ledwie
          wytrzymałąm, kolano obrzęknięte, że z trudem prostowalam nogę. Wizyta u ortopedy
          i kolejne nakłucie. Prognoza lekarza: naderwnie wiezadła, bo widać sie leczy
          jezeli to juz nie sama krew w strzykawce, tylko krwe z wysiekiem.

          KOlejne kilka dni przewy i następne nakłucie, teraz juz wysiek z krwią.
          Jednak lekarz skierował mnie na rezonans magnetyczy kolana(całkim rozsądna
          decyzja jak na lekarza;)) . Oczywiście w szpitalu gdzie mieli mi zrobić to
          badanie MRi okazało się, że miejsca sa dopiero na pażdziernik! Chore, tutaj
          nagły przypadek, a ja mam dwa miesiące czekać na badanie!
          I tak wydałam 400zł na Rezonans.
          Wynik Badania:
          Zerwanie Acl w rejonie przyszczepu biższego z hryzontalnym(?)
          Duża ilość płynu w schyłku nadrzepkowym.postałe struktury więzadłowe, łakotki i
          chrzastki stawowe bez patologii w badaniu MR.
          Cechy obrzeku szpiku kłykci koście piszczelowej, bardziej bocznego.

          MOj ortopeda nieiwle mi z tego wyjaśnił, bo był zmęczony i nie miał czasu.


          I skierowanie do Szpitala Klinicznego w Szczecinie.
          Dzwonie tam pól dnia(panie w centrali niezdecydowane, który to numer do gabinetu
          lekarskiego, a który do dyżurki Pielęgniarek), jak się dodzwoniłam to
          usłaszyałam,że taki zabieg(? właśnie jaki cholera?) można zrobić w szpitalu
          biżej położonym mojego miasteczka(200km od Szczecina).


          I TUTAJ MOJE PYTANIE DO WAS:
          MOj ortopeda wysła mnie na REKONSTRUKCJę więzadła, a lekarz z kliniki mowił coś
          o arttroskopii kolana....iweć nie ma tutaj róznicy??????

          I jesze tylko taki dodatek, żeby mi ulżyło trochę:
          Służba zdrowia w tym kraju jest mocniej chora, niż więkoszośc pacjetów!!!
          Wyobrażacie sobie?! dzwonie ze skierowaniem na OPERACJę, anie na zabieg
          upiększający, a Oni mnie karzą SZUKAć sobie lekarza.!!!
          przpomne, że jestem ubezpieczona w NFZ!!!
          rozumiem po części frustracje lekarzy bo mało zarabiają, a zagranicą kokosy na
          nich czekają, ale do cholery trochę się wykarżcie,że przysiegi składaliście, nie
          mając skrzyżowanych palców!!!

          Słabo się robi!!! i szlag w tej mojej chorobie mnie trafia.
          3 tydzien leci a mnie nie ma kto zoperwać!!! ile mam czekać, az sie stan zapalny
          rozwinie? odpadnie mi noga!?

          P.S.
          przepraszam ,że się tak rozpisałam.
          I jeszcze jedno, noga od wypadku nie boli, trochę rwie czasmi.
          i mogę ja obciazac, tylko bez szyny gipsowej (która miałam na początku, a
          poxniej peękła, a lekarz nie załozył nowej bo po co mi) nie jest łatwo.

          ...ale dzis upał


          Pozdrawiam
          • abryba Re: zerwanie ACL 06.07.06, 14:12
            Na tyle ile wiem:
            -artroskopia to nazwy metody dotarcia do srodka kolana (z reguly masz tylko
            trzy male dziurki w kolanie, jedno do narzedzia, jedno do swiatla i jedno do
            kamery-caly zabieg obserwujesz na ekranie monitora)
            -rekonstrukcja - to to co się dzieje po dotarcia do srodka - z reguły bierze
            się przeszczep ze ścięgna z uda(?) i "wkleja" się w miejsce tego co zerwałaś
            przytwierdzając to śrubami
            Wg speców powinno się robić podczas jednego zabiego jedno i drugiego. Wszystko
            odbywa sie w znieczuleniu miejscowym ew w takim co do kręgosłupa się przebijaja
            (sie zapomniało nazwy:) Pobyt w szpitalu to kilka dni (3-5)
            I nie daj się przypadkiem w gips wpakować ani przed, ani po bo odczujesz to
            momentalenie na swoich mięśniach nogi (a jednocześnie bardzo wydłuży to Twoją
            późniejszą rehabilitację)
            B. ważna jest potem rehabilitacja więc już teraz rozpocznij poszukiwania
            dobrego rehabilitanta!

            Pzdr i powrotu do sprawnośći życzę:)
          • kiczulka Re: zerwanie ACL 16.07.06, 13:57
            Witaj, popatrz sobie na daty i zadaj swoje pytanie na koncu forum. Bedziesz miec
            wieksze szanse na odpowiedz :)
            Ja tez uszkodzilam kolanko podczas jazdy :)
            rzeczywiscie rehabilitacja jest niezmiernie wazna, no i dobry ortopeda tez, nie
            daj sie pokroic byle komu!!
            powodzenia
      • Gość: Bożena z Białego. Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ld.euro-net.pl 12.04.04, 12:04
        Jestem 2-tygodnie po zabiegu artoskopii kolana .Moja koleżanka z szpitala ,
        łóżko obok chodzi bez kul,ja natomiast walczę z zapaleniem żył
        głębokich,przyjmuję leki p-zapalne ipowoli dochodzę do siebie .Straszne to
        jest , ponieważ staszny ze mnie struś pędziwiatr ,a każą leżeć i ćwiczyć
        czworogłowy kolana .Moja rada znieczulenie ogólne - po co ci ten stres !
        mnóstwo cierpliwości,okłady z lodu po zabiegu ,pilnie ćwiczyć czworogłowy-
        zgięcie grzbietowe stopy- to ćw. izometryczne,podnoszenie wyprostowanej nogi
        przy zgięciu grz. stopy,obciążanie chorej nogi przez 2=tyg.w 50%
    • Gość: Marcin Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ztpnet.pl 23.03.04, 16:14
      Ja miałem artroskopię kolana dwa lata temu w szpitalu specjalistycznym w
      Świebodzinie w województwie Lubuskiem. Powiem szczerze że bardzo sie bałem tego
      zabiegu. Jednak stres był niepotrzebny, nic strasznego się nie działo, nic nie
      bolało, (miałem tylko znieczulenie miejscowe, które bardzo polecam). W czasie
      operacji wszystko widziałem jak mi robili, nie było strasznie chociaz się
      obawiałem takich widoków. Po operacji musiałem lerzeć przez 12 godzin bez ruchu
      aby jakieś płyny sie wyrównały. No ale nastepnego dnia chodziłem już o kulach,
      po dwóch tygodniach już bez pomocy kul. A, no i najważniejsze, po tym zabiegu
      nie miałem juz żadnych problemów z kolanem(wcześniej nie mogłem go zgiąć do
      końca). Obecnie moje operowane kolano jeste w 100% sprawne, nie mam z nim
      żadnych problemów
      • mycha077 Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.05, 15:14
        Qurcze bede miala robiona artroskopie kolana w styczniu i strasznie sie jej
        obawiam. Czytajac wszystkie wypowiedzi gorzej sie poczula. Mam w kolanie od
        ponad roq prawie 4 cm. krwiaka i uszkodzona lekotke. Nie moge do konca
        wyprostowac kolana i strasznie mnie niekiedy boli. A do tego od raoq mam kolano
        lekko opuchniete. Lekarze skierowali mnie na rehabilitacje i lampy.Ale to nic
        mi nie pomogla a wg zaszkodzilo. Od tamtego momenu jak chodzila gorzej mnie
        boli. Bylabym wdzieczna o jakikolwiek inforacje jak przebiega ten zabieg.
        POZDRAWIAM
        • justi56 Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.12.05, 16:05
          Witaj mycha077!
          Nie bój się tego zabiegu. Nic zupełnie nie boli, ja jestem 5 dni po. Usuneli mi
          kawałek kości, co odłamała się od rzepki, wycieli część uszkodzonej łąkotki,
          oczyścili rzepkę. Dopiero teraz nic mnie nie boli. Fakt, że nie mogę przez 5
          tygodni zginać nogi, cały czas przykładam lód. Ale wszystko wreszcie jest na
          dobrej drodze po 8 miesiącach cierpień. Więc głowa do góry to naprawdę nic
          strasznego.
    • dchabas Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.03.04, 11:01
      Przeczytalem wszystkie wypowiedzi i widze ze nie jest zle :) Mnie czeka ten zabieg pod koniec czerwca w szpitalu wojskowym we wroclawiu i mam nadzieje ze bedzie ok. Pod koniec wrzesnia skrecilem kolano i jak zwykle w gips, potem rechabilitacja i nic. W zielonej gorze po badaniach (tomograf, usg, rezonans) stwierdzono ze to lakotka, a we wroclaiwu powiedzieli ze to naderwane wiezadla.
      WIdze ze to nic strasznego i mam nadzieje ze wszystko pojdzie dobrze.
      Zycze powrotu do pelnej sprawnosci.
      pozdrawiam.
                    • dchabas Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.03.04, 18:58
                      Slyszalem rozne opinie na temat Swiebodzina od bardzo dobrych po straszne.
                      Ja wybralem wroclaw ale to dopiero za 3 miesiace :(

                      Mam pytanie, czy powinieniem cwiczyc te noge ?? znaczy rowerek, cwiczenia z obciaznikami??

                      DO mojego ortopedy nie ide bo po pol roku leczenia powiedzial mi ze on sie nie zna na stawie kolanowym... myslalem ze zrobie koniowalowi krzywde :)

                      pozdrawiam
                      • Gość: Anka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.04, 19:31
                        wiesz co - myślę, że warto wzmocnić mięśnie - ja miałam kiepski czworogłowy, po
                        wcześniejszym gipsie i teraz noga składa mi się jak scyzoryk. Ale to też
                        zasługa nieużywania 4 tyg. tego kopytka :-) Ważne, żebyś jak najwcześniej po
                        zabiegu zaczął wykonywać ćwiczenia izometryczne (napinanie mięśnia
                        czworogłowego). I jeszcze jedno - wszystkich ludzi których spotkasz na
                        rehabilitacji pytaj co sam możesz w domu robić i jak, żeby jak najszybciej
                        wrócić do sprawności. Ja, jako pierwsze dostałam zabiegi krioterapii kolanka i
                        laser na zmniejszenie obrzęku i bólu. Dopiero "upomniałam się" o coś, żeby ją
                        rozruszać. O wszystko trzeba się samemu dopominać! Powodzenia życzę!!!
                      • anarka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.12.04, 08:54
                        mam prośbę, czekan na artroskopową rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego
                        w Wojskowym Szpitalu we Wrocławiu. Opisz mi swoje wrażenia, kto cie kroił,
                        jakie miałeś znieczulenie. ja 19 lat temu miałam uraz (ćwiczyłam judo) ale
                        wówczas lekarze stwierdzili, że bolące i krzywe kolano (pojawił się przeprost)
                        to wymysł dorastającej nastolatki i jej fobia. dopiero rok temu postawiono
                        właściwą diagnozę (właśnie dzięki artroskopii w szpitalu wojskowym). Inni
                        lekarze, między innymi "specjaliści" z Korfantowa wysnuwali niesamowite teorie,
                        chcili mi łamać kości i ustawiać prosto za pomocą śrub. Okazało się że doszło
                        do dość znacznego uszkodzenia chrząstki i jeżeli nie zrobię rekonstrukcji to
                        dojdzie do koniecznosci wymiany całego stawu kolanowego. przez te lata
                        nauczyłam się z tym żyć. lekarze byli zdziwieni, że tak wzmocniłam czworogłowy,
                        że chore kolano miało większy obwód niż zdrowe, dalej ćwiczę czworogłowy, choć
                        nie zawsze mi się chce, ale wiem, że muszę być sprawna (moja mama jest
                        inwalidką i wiem co to oznacza i z jakimi ograniczeniami wiąże się
                        niepełnosprawność).teraz jest ok. chodzę normalnie, kolano trochę boli ale już
                        się przyzwyczaiłam, wiem, że czeka mnie ból i tego śię nie boję, ale lubię
                        wiedzieć co dokłądnie będą mi robić i chcę wiedzieć jak czuje się pacjent, czy
                        miałeś ortezę, czy gips, jak długo chodziłeś o kulach. MOże wiesz gdzie we
                        Wrocławiu jest wypożyczalnia sprzetu rehabilitacyjnego (chodzi mi o ortezę) bo
                        gips nawet na 3 tygodnie nie kojarzy mi się dobrze. to niby niewiele, ale łatwo
                        dochodzi do zaniku mięśni.
                        pozdrawiam. mam nadzieję że odpiszesz, wiele czasu minęło ale dopiero teraz
                        namierzyłam to forum.
                        hej Anka
                      • aneecczka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.01.06, 23:54
                        hmm :D ja sie boje tego zabiegu a chyba powinnam go przejsc ... :/ po raz 3
                        skrecialm kolanko i mam problem z wiezadlami i lakotka :/ ]
                        moj lekrz przebije wszytskich :P poszlam na pogotowie o na treningu skrecilam
                        noge powiedzial mi ze nic mi nie jest i ze moglam nie grac by mi sie nic nie
                        stalo :/ przepisal mi leki przeciwbolowe , masc i ... tabletki od grypy :/ nie
                        wiem po co :/ nie bylam nawet przeziebiona a co wiecej nie chorowalam od 7
                        lat :/
                        zycze wsyztskim szybkiego powrotu do zdrowka :)
                          • kubagr implanty 14.04.06, 16:15

                            > hmm:nie wiem co to jest "bezinwazyjna operacja"..........

                            nie "otwieraja" kolana, wszystko za pomoca sond.


                            a naciecie skory to jest bezinwazyjna????



                            ciekawe co piszesz, przeszczep jest moj... skad ta wiedza?

                            honey:jezel;i po moich wypowiedziach nie wiesz co robie to jestes ciemny jak
                            smola......


                            a teraz lakotki: generalnie lakotke mozna usunac zeszyc lub zespolic
                            implantami. te implanty maja to do siebie ze moga sie obluzowac. poza tym ich
                            twardosc powoduje to ze moga "wyzlobic" chrzastke stawowa: i to jest wlasnie to
                            czego mozna sie obawiac: nie wystepuje ta komplikacja za czesto ale jak sie
                            zdarzy to jest to mniejsza lub wieksza dupa
                            jest tez pare modeli "implantow" ktore dzialaja jak szew i te z reguly sa
                            bezpieczne. natomiast stale standartem jest szycie "inside-out": wymaga to
                            zdecydowanie wyzszych kwalifikacji niz strzelenie strzaly meniskowej w lakotke
                            ale daje stabilne zespolenie i mniejsza szanse na kompliokacje
              • gadka2 Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.04.04, 10:50
                Witam serdecznie wszystkich i bardzo proszę o informacje,dotyczące oczywiście
                artroskopii.W przyszłym tygodniu mam mieć zabieg (na wołowskiej w warszawskim
                szpitalu MSWiA,może ktoś ma informacje jak tam jest???) i przyznam szczerze po
                przeczytaniu niektórych zamieszczonych tu wypowiedzi zaczęłam się zastanawiać
                czy nie lepiej jest zostawić kolano w takim stanie w jakim jest obecnie? Żart
                oczywiście,mam juz dość meczenia się przez nieodpowiedzialność lekarza do
                którego zgłosiłam sie kilka lat temu, zaraz po urazie. Bardzo prosze o
                informacje dotyczące nie samego zabiegu,ale tego ile się to paskudstwo może
                goić,jakie powikłania, na jak długo można być "unieruchomionym" po
                artroskopii,w najlepszym i najgorszym wypadku :-(? i ile czasu mniej więcej
                spędziliście w szpitalu przed i po zabiegu? Przyznam się szczerze trochę się
                denerwuję.Najgorsze w tym wszystkim jest to,że pewnie po zabiegu nieprędko będe
                mogła szaleć,a ze mnie tak troche niespokojna dusza.
                Bardzo prosze o odpowiedzi,dziękuję i pozdrawiam.
    • Gość: Anka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.03.04, 14:16
      miałam się odezwać ,więc to robię. Otóż po dzisiejszej wizycie u lekarza,
      dowiedziałam się, że jeśli kolanko nie będzie w szybszym tempie czynić
      postępów, to pan doktor w znieczulenie na siłęmi je rozrusza.. :-/ Ale po tym
      mogą znowu być krwiaki, których ściąganie jest bardzo nieprzyjemne.. :-(
      Wczoraj zginałam o prawie 40 stopni-dziś ze łzami w oczach uzsykałyśmy z moją
      rehabilitantką 50!!
      • Gość: Wojt Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 62.233.129.* 31.03.04, 11:53
        Witaj,
        Przeszedłem już w życiu 4 artroskopie kolan (po 2 w każdym). Zawsze były to
        uszkodzenia łąkotek, raz pozrywane więzadła krzyżowe. Wysięki są normalną
        konsekwencją przeerwania naczyń limfatycznych czy krwionośnych w czasie urazu
        bądź artrotomii. Podstawową kwestią, która rzutuje na sprawność kolana po
        operacji- jest rehabilitacja. Nie należy bać się bólu kolana. Ono musi boleć, a
        Ty musisz próbować je zginać coraz bardziej. Po usunięciu oderwanej części
        łąkotki staw "układa się na nowo". I dzieje się to w czasie kilku tygodni od
        operacji. Jeżeli nie uda się wypracować w tym okresie właściwej ruchomości
        (nawet kosztem wielkiego bólu, wysięków), może on mieć ograniczoną ruchomość
        także w przyszłości. Druga nie mniej ważna sprawa - mięsień czwórgłowy. W
        przypadku uszkodzenie kolana i więzadeł- pełni on podstawową funkcję
        stabilizacyjną stawu kolanowego. A najczęściej w yniku urazu jego objętość
        znacznie spada. Dlatego należy go nieustannie ćwiczyć izometrycznie. Najlepsze
        ćwiczenie domowe: siadasz na stole, na stopę mocujesz ciężar (1 kg, 2, później
        może być i więcej ;-), może to być np. 1 kg cukru w jakimś ręczniku etc. i
        podnosisz nogę z tym ciężarem do pozycji poziomej. Liczbę powtórzeń i
        częstotliwość ustal z rehabilitantem. I dużo ćwicz ( kilka godzin dziennie!).
        Ja mam usunięte prawie całe cztery łąkotki, posztukowane więzadła i nadal
        rekreacyjnei gram w piłkę, jeżdżę na nartach itd. Oczywiście ze specjalnymi
        stabilizatorami stawu kolanowego.
        Zobaczysz, jeżeli będziesz dużo ćwiczyć- ból szybko minie, wysięki ustaną,
        kolano będzie sprawne. może to potrwać kilka tygodni, ale cóż to jest wobec
        WIECZNOŚCI!!!
        Pozdrawiam,
          • Gość: Wojt Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 62.233.129.* 01.04.04, 18:10
            NIE WOLNO ĆWICZYĆ W ZNIECZULENIU. Można wówczas przesadzić. Do gry w piłkę po
            operacji więzadeł wróciłem po ok. 6 miesiącach, ale mięsień czwórgłowy miałem
            wyćwiczony, jak ze stali. Lekarz stwierdził, że przy takim mięśniu, moje kolano
            obyłoby się chyba bez więzadeł. Hm, z dziewczyną to może trochę gorzej, chociaż
            piękna rzeźba czwóreczki może być pociągająca...
            Być może przesadziłem z tymi kilogramami (w końcu byłem sportowcem i mięśnie
            miałem b. mocne), ale ćwiczenie, które opisałem też spełnia swoją rolę, nawet
            bez obciążenia.
            Pozdrawiam i życzę hartu ducha. Ból łatwiej znieść, jeżeli wiesz, kiedy się
            skończy. Więc zapewniam Cię- niedługo się skończy, ale teraz MUSISZ...
            • Gość: Jola Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 15:42
              Interesuje mnie jaki ból jest charakterystyczny dla zerwanych wiązadeł?
              Mój syn który ma 15 lat ma zerwane wiązadło krzyżowe tak przynajmniej twierdzi
              lekarz.zalecił przeprowadzenie artroskopii ale czy w tym wieku jest to
              całkowicie bezpieczne?Przecież jest on w okresie wzrostu czy to ma jakiś wpływ
              na to? czy lepiej jest zabieg przeprowadzić wcześniej czy w pózniejszym wieku?
              Pozatym jest on w szkole sportowej gra w piłkę i jego obawy są związane z tym
              czy po takim zabiegu będzie mógł nadal uprawiać ten sport wyczynowo?
              Bardzo proszę o odpowiedź wtej sprawie
              • kubagr Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.04.05, 16:42
                przeprowadzenie artroskopii dla artroskopii lub ustalenia rozpoznania jest
                dopuszczalne ale w 99% mozliwe do unikniecia. rezonans jest konieczny: w
                przypadku acl dokladnosc rezonansu jesty prawie taka sama jak u doroslych w
                przeciwienstwie do diagnostyki lakotek: te moga miec sygnal w rezonansie ktory
                u rosnancego osobnika moze sugerowac uszkodzenie ale nie musi.
                bol nie jest czescia objawow zerwanego acl. oczywiscie kilka dni to norma ale
                dlugotrwaly bol nie jest charakterystyczny.
                rekonstrukcja acl u rosnacych "klientow" jest w porownaniu z doroslym acl
                zdecydowanie bardziej skomplikowana. uzywa sie innych technik wlasnie dla
                unikniecia uszkodzenia chrzastki wzrostowej
                NIE MA szyny czy ortozy ktora chronila by kolano z zerwanym acl. ryzyko
                uprawiania sportu z z erwanym acl to w wiekszosci : 1/ uszkodzenie lakotki w
                tym samym kolanie i 2/ uszkodzenie acl w drugim kolanie. ja generalnie nie
                polecam uprawiania sportu z niestabilnym kolanem
                • Gość: ewa m Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.laczpol.net.pl 18.04.05, 14:52
                  witam mam pytanie do Ciebie, własnie wróciłam ze szpitala ze swoim synem ma 13
                  lat objawy to ;strzelajace kolana i bolesnosc przy chodzeniu oraz graniu w
                  piłkę'DODAM TYLKO ŻE TE BÓLE NIE ZAWSZE WYSTĘPUJĄ, lekarz zalecił
                  artroskopię ,ale ja się bardzo boję a jak mój syn przestanie rosnąć?czy mógłbyś
                  podpowiedzieć mi jakieś inne metody leczenia. Jeśli oczywiście takowe istnieją,
                  zabieg mamy wyznaczony na lipiec, tak więc jest jeszcze trochę czasu aby
                  poszukac może innej,- mniej inwazyjnej metody leczenia? co Ty na to?pozdrawiam
                  iczekam na odpowiedz
                    • Gość: ewa m Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.laczpol.net.pl 18.04.05, 17:38
                      syn od dłuzszego czasu -bardzo długo ma trzaski w kolanach ;tz strzelania' od
                      niedawna zaczał uskarzac się na bóle szczegolnie kiedy gra w piłkę oraz dużo i
                      szybko chodzi ,nie doznał żadnego urazu ani nic co mogłoby miec wpływ na ból w
                      kolanach po wizycie u lekarza pierwszego kontaktu dostałam skierowanie do
                      ortopedy [lekarz rodzinny przypuszczenie ; za mało płynu w stawach kolanowych?]
                      ortopeda po wywiadzie BEZ ZADNYCH BADAŃ-tylko na podstawie badania wizualnego
                      kolan stwierdza przerosnięcie łękotki w obydwóch kolanach i kieruje do szpitala
                      na artroskopię nic nie słyszałam o rezonansie ,nawet nie zrobiono
                      prześwietlenia,w szpitalu zapisano datę zabiegu na 20.07 kiedy rozmawiałam z
                      lekarzem w szpitalu o ew.badaniach uslyszałam w odpowiedzi że wszystkie badania
                      powinien zrobic lekarz kierujacy do szpitala!Jestem w stanie zrobic badania
                      sama prywatnie[chyba]ale musze wiedziec jakie?
                      • Gość: kubagr Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.CHP.EDU 18.04.05, 20:14
                        prawdopodobnie lekarz ktory na niego tylko spojrzal postawil wlasciwa diagnoze:
                        discoid meniscus, tak wiec nalezy sie niego trzymac bo wie o czym mowi. w tej
                        sytuacji rezonans moze nie byc potrzebny i leczenie jest bez wyjatku
                        operacyjne: doprowadzenie lakotki do prawidlowego ksztaltu. jest to fatalnie
                        koszmarny dla operatora przypadek bo jezeli to jest tzw calkowity discoid to
                        wtedy jest to baaaaaardzozmudna robota, nic nie idzie szybko.
                          • Gość: Gosha Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.jelfa.com.pl 19.04.05, 14:32
                            Wow, ale rozbudowane forum. Jestem pod dużym wrażeniem.

                            Na początek link do materiałów o różnych problemach z kolankami i ich metodach
                            rozwiązywania:
                            www.ptts.org.pl/pl/site/acta_clinica/2002_01/
                            /niektóre artykuły dla ludzi o mocnych nerwach – są zamieszczone zdjęcia z
                            operacji ;D/
                            www.zdrowemiasto.pl
                            /podstrony o ortopedii/
                            www.sport-klinika.pl/_pol/informator/index.php
                            A teraz dorzucę moją historię, bo z ciekawością przeczytam to za jakiś czas –
                            jak się skończą moje problemy (oby tak było) z kolankiem i zobaczę na ile to
                            się sprawdziło a na ile życie zweryfikuje moje poglądy.

                            W marcu tego roku w czasie jazdy na nartkach (właśnie w czasie jazdy a nie w
                            wyniku urazu) doznałam kontuzji lewego kolana. Po wywichnięciu kolano nie dało
                            się wyprostować (jak się później okazało róg łąkotki zaklinował się pomiędzy
                            kośćmi). W szpitalu na ostrym dyżurze zrobiono mi prześwietlenie, które
                            pokazało brak uszkodzeń kości. Na konsultacji u ortopedy okazało się, że
                            konieczna jest artroskopia diagnostyczna w celu zbadania zniszczeń pourazowych
                            i ustalenia dalszego postępowania. Znieczulenie krzyżowe i telewizor.
                            Przynajmniej wiem co w środku i czy mi nie wciskają kitu. Niestety obraz
                            zniszczeń jest spory - uszkodzenia:
                            - jedna łąkotka pęknięta w części środkowej
                            - druga łąkotka uszkodzona na narożniku – usunięcie narożnika
                            - wiązadło boczne naciągnięte
                            - wiązadło przednie krzyżowe zerwane
                            Na początek zastosowano u mnie gips na 6 tyg. w celu wygojenia „czego się da”
                            czyli łąkotek i wiązadła bocznego. Za tydzień koniec z gipsem i rozpoczęcie
                            rehabilitacji oraz wzmocnienie mięśnia czterogłowego i dwugłowego. To ma być
                            przygotowanie do następnego etapu – rekonstrukcji ACL.
                            Co do metody przeszczepu i szpitala gdzie mi to zrobią jeszcze nie
                            zdecydowałam. Jestem z Jeleniej Góry więc zbieram opinie o Jeleniej, Kamiennej
                            Górze, Wrocławiu i Poznaniu, bo te miejsca mam blisko. Może macie jakieś
                            doświadczenia ??
                            Przy rodzaju przeszczepu to ze względu na blizny i wytrzymałość skłaniam się ku
                            przeszczepie ze ścięgna półścięgnistego i smukłego. Ale na razie mam czas i
                            zbieram za i przeciw. Będę wdzięczna za ewentualne opinie ;D
                            Zdaję sobie też sprawę, że po rekonstrukcji czeka mnie żmudna i bolesna
                            rehabilitacja. A powrót do narciarstwa dopiero po 12 m-cach od operacji, ale
                            staram się zachować optymizm.

                            Swoją drogą na razie nie mam złych doświadczeń z lekarzami, do mojego ortopedy
                            mam zaufanie (na razie) - wszystko co mówi się potwierdza. Oby tak zostało ;D

                            No to tyle o moim kolanku.
                            Pozdrawiam Wasze kolanka - oby zawsze były sprawne i zdrowe.
                          • Gość: Ola Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 15:06
                            Ja mam ten sam problem co twój syn, tylko ze jestem 2 lata starsza. Też strzyka
                            mi w kolanach itd, a artroskopie mam 27 sierpnia. Tylko ze u mnie zanim padła
                            decyzja o artro leczono mnie innymi sposobami. Miałam robiony rtg, chodziłam na
                            fizykoterapie, brałam tabletki i dostałam 2 zastrzyki dotorebkowe. No i właśnie
                            coś tam mam z płynem w kolanie nie tak, lekarz mówił coś o artrozie. Mnie
                            kolana tez nie boli zawsze różnie to bywa.
                            Pozdrawiam. Fajnie że ktoś ma podobny przypadek co ja:)
                            • heavenlyqueen Artroskopia 30.08.06, 13:09
                              Gość portalu: Ola napisał(a):

                              > Ja mam ten sam problem co twój syn, tylko ze jestem 2 lata starsza. Też strzyka
                              >
                              > mi w kolanach itd, a artroskopie mam 27 sierpnia. Tylko ze u mnie zanim padła
                              > decyzja o artro leczono mnie innymi sposobami. Miałam robiony rtg, chodziłam na
                              >
                              > fizykoterapie, brałam tabletki i dostałam 2 zastrzyki dotorebkowe. No i właśnie
                              >
                              > coś tam mam z płynem w kolanie nie tak, lekarz mówił coś o artrozie. Mnie
                              > kolana tez nie boli zawsze różnie to bywa.
                              > Pozdrawiam. Fajnie że ktoś ma podobny przypadek co ja:)

                              Mama to samo co ty, własnie lekarz chce mi zrobić artroskopie, znaczy padło
                              takie hasło, jak to będzie zobaczymy, jesteś już po i jak było?
                • Gość: Jola Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 10:27
                  Witam,i bardzo dziękuje za odpowiedź.
                  Mój syn miał robione usg i rtg,ale jeżeli chodzi o rezonans to tego mu nie
                  robiono.czy to znaczy że rezonans jest w stanie zdiagnozować dokładnie czy to
                  jest uszkodzone wiązadło czy to moze być inna przyczyna?Syn doznał tego urazu
                  podczas gry w piłkę na hali przewrócił się i od tej pory dokucz mu ten ból w
                  kolanie ale to nie jest taki ciągły ból tylko zależy od pozycji w jakiej
                  postawi nogę.Fizjoterapeuta z którym miał ćwiczenia stwierdził że syn ma w
                  kolanie ,jak to określił "szufladę" i że to też moze wskazywać na zerwanie
                  wiązadła.Może to jest co innego i czy rezonans może to stwirdzić?Naprawdę nie
                  wiem co mam w tej sytuacji zrobić bo jak mówie jest w ieku rozwojowym i może
                  mogą to być bóle wzrostowe?Proszę mi doradzić w tej sytuacji co mam zrobić moze
                  poleciłby mi pan jakiś dobrych specjalistów gdzie się z nim udać jestem
                  mieszkanką Krakowa może wie Pan do kogo mozna się z tym udać w moim rejonie?
                  Bardzo proszę o radę i dziękuje
        • chojrak6 Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.02.05, 23:34
          ja jestem po upadku na nartach (30 grudnia 2004), mam mieć za miesiąc
          artroskopie. myślałam że jestem w strasznym stanie ale po przeczytaniu waszych
          listów jest mi lepiej. miałam o tyle szczęście, że moja mama jest
          rehabilitantką. i w miesiąc po upadku zginam nogę do 160 stopni. postaram się
          opisać jakie robie ćwiczenia: bierne to takie w których właściwie robi za mnie
          wszystko rehabilitantka, leże na brzuchu a ona trzyma mi nogę w kostce i powoli
          zgina, trzymając jednocześnie drugą ręką udo. na pocz. troszkę bolało, ale
          postępy są szybkie. inne ćw. które robie sama: zwiń recznik w wałek i włóż pod
          kolano, potem palce u stopy ciągnij do siebie jednocześnie wciskając ręcznik.
          moja rehabilitantka mówi, że lepiej robić kilka razy dziennie a krótko niż
          przemęczyć kolano.
          powodzenia!!
    • Gość: Lena Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 80.48.96.* 01.04.04, 18:46
      1 stycznia zesłego roku w butach na bardzo wysokich obcasach potknęłam się
      zeskoczyłam w wysokich stopni schodów uszkadzając łąkotkę i naciągając wiązadła
      krzyżowe. Lekarz ortopeda w mojej przychodni zdiagnozował to od razu, dał
      skierowanie do szpitala i polecił zrobi szczepienia przeciwzłtaczkowe.Szpital
      załatwiłam szybko - przyhamowały mnie te szczepienia i na koniec marca zrobiono
      mi operację. Na drugi dzień po operacji dostałam w szpitalu kartkę z
      narysowanymi ćwiczeniami które muszę robić już i jak najczęściej więc zaczęłam
      od zaraz ze spuchniętą i bolącą nogą. Do zdjęcia szwów /10 dni/ miałam
      zwolnienie lekarskie i ćwiczyłam "do upadłego". Po 10 dniach wróciłam do pracy,
      jeździłam samochodem i prawie każdą wolną chwile poświęcałam na ćwiczenia.
      Lekarz w mojej przychodni /fantastyczny lekarz!!!/ odradził mi rehabilitację
      zinstutucjonalizowaną, polecił mi ćwiczenia takie o jakich pisze Woj /rower,
      pływanie, wzmacnianie mięśni siedząc na stole i obciążając stopę /uszyłam sobie
      ze skarpet "woreczki" wypełnione ryżem z rzepem ze starych narciarskich rękawic
      do spinania - najpierw 60 dag, później 1kg, potem 2 kg/, przysiady, bieganie po
      płaskim terenie. Po czterech miesiącach był zaskoczony bo obwody mięśni obydwu
      nóg miałam takie same. Ćwiczenia jednak zajmowały mi wiekszość wolnego czasu. W
      czerwcu kupiłam nowy rower /polubiłam jazdę na rowerze/ z licznikiem
      kilkometrów i do końca października zrobiłam na nim ponad 2000 km !
      Kolano operowanej nogi jeszcz trochę odczuwam, czasem zaboli gdy niosę cieższe
      zakupy, mam tendencję do chronienia tego kolana ale JEŻDŻE NA NARTACH !!! I to
      wcale nie "woże się" jak przepowiadali mi znajomi, jeździłam w tym roku w
      Alpach i Dolomitach i to po czarnych trasach. Na to operowane kolano zakładam
      elastyczną opaskę i na nartach tylko mąż mi przypomina bym uważała na
      nogę /jakbym miała jeździć na rękach !/.
      Woj ma rację, ćwiczyć trzeba od razu po operacji, dużo i samemu. Nie ma co
      liczyć na rehablitację w określonym czasie w określone dni tygodnia i liczyć na
      to, że będzie dobrze.
      Moja sąsiadka miała artroskopowo usuwaną łąkotkę miesiąc po mojej operacji.
      Przez pierwszy miesiąc po operacji chodziła z kulą po mieszkaniu i w ogóle nie
      ćwiczyła. Rehabilitację rozpoczęła półtora miesiąca po operacji. Intensywne
      ćwiczenia na tejże rehablitacji powodowały, że noga puchła, bolała więc
      ćwiczyła lub nie. Ja zbiegam ze schodów, frunę przez ulicę, przeskakuje kałuże
      a ona chodzi jak staruszka wolno, nobliwie i ze strachem.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości w ćwiczeniach.
      • Gość: Anka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.04, 10:36
        ja to wszystko rozumiem i sama też ćwiczę w domu, ale czym innym jest usunięcie
        łąkotki, a czym innym zszycie więzadeł!!! po zszyciu nie mogłam przez chyba 3
        tygodnie zginać tej nogi, żeby ich znowu nie zerwać, i żeby się trochę zrosły!
        Dlatego nie mogę obciążać kilogramami tej nogi. Naprawdę zazdroszczę
        tym ,którzy mieli tylko usunięte łąkotki...bo to małe piwo. No cóż, czekam więc
        na kogoś kto jest po plastyce troczków. I pozdrawiam wszystkie kolanka i ich
        właścicieli
        • Gość: Monica Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dyn.optonline.net 05.04.04, 21:07
          Witam wszystkich serdecznie,
          Co za fantastyczne forum, wszyscy się wspierają. I bardzo cenne porady.
          Trafilam tu z prośbą o pomoc. W lutym miałam wypadek na nartach. Oczywiście
          straszliwy ból, spuchnięte kolano, badanie MRI i wyrok: pęknięta łąkotka i
          zerwane wiązadło krzyżowe(ACL).
          Pierwszy ortopeda mnie zaniedbał, dał usztywniacz na kolano i kazał odpoczywać.
          Noga mnie oczywiście bolała, była spuchnięta, dostałam przykurczu, nie mogłam
          jej zginać ani w pełni prostować, zaczęłam tez kuleć. Po dwóch tygodniach
          trafiłam do ortopedy-specjalisty od medycyny sportowej, w tym właśnie kolan.
          Zlecił rehabilitację i tym samym wzmacnianie mięśni przed zabiegiem. Niemal
          natychmiast zaczęłam rehabilitację 3 razy w tygodniu + oczywiście ćwiczenia w
          domu. Mój rehabilitant jest fantastyczny. Noga zaczęła się lepiej zginać i
          prostować. Ustąpił ból i spuchnięcie. Dzisiaj mija 7 tygodni ćwiczeń i prawie
          juz nie kuleję. Jednak noga jest sprawna tylko do pewnego poziomu. Nie ma mowy
          o kucaniu, przysiadach, całkowitym zgięciu nogi. Kolano jest jakby "pełne i
          ciasne" po cięższych ćwiczeniach. Ale oczywiście jest niesamowita poprawa, moge
          chodzić i jeździć autem. W nastepnym tygodnu (po swiętach) czeka mnie zabieg
          arteroskopowy. Lekarz ma "obgolić" pęknięta łąkotkę i naprawić wiązadło o ile
          jest zerwane całkowicie. Wiązadło to oczywiście grubsza sprawa, bo do tego robi
          się przeszczep i robi cięcie wzdłóż kolana. Ja oczywiście się boję i zadaję
          sobie pytanie, czy powinnam decydować się na operację, w chwili gdy sprawy maja
          się lepiej, choć nie do końca OK. Lekarz twierdzi, że w takim przypadku możliwy
          jest powrót do zdrowia tylko do określonego poziomu; chodzenie, schody itp.
          Ale ,żeby wrócić do nart, tenisa i wspinaczek górskich potrzebuję leczenia
          operacyjnego. A może samo się z czasem wyleczy? Proszę o radę. Czy ktoś miał
          podobne dylematy. Czy rzeczywiście narty i góry odpadają bez operacji????
          Monica
          • Gość: Anka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.04, 22:42
            Monico.. ja miałam zerwane więzadła.. Co do przeszczepu to nie jest to
            przecięcie wzdłuż nogi-ja miałam 7 dziur w nodze. Artroskopia na tym polega, że
            przy pomocy małych dziur a nie nacięć, i malutkich przyrządów chirurgicznych
            usuwa się łaąkotki, naprawia wiązadła. Powiem jedno-to bardzo dobrze że już
            wzmocniłaś mięsięń czworogłowy, bo mój był zaniedbany od czasu urazu (wakacje
            2003) i stąd teraz gorzej to wszystko idzie. Uszkodzona łąkotka to małe piwo-
            ale te więzadła.. Przygotuj się na solidną rehabilitację i niestety ból... przy
            tym. Ale moim zdaniem wszystko da się znieść, a pełny powrót do zdrowia jest
            najważniejszy!!! Życzę zdrówka!!!!!!!!
            • Gość: Monica Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dyn.optonline.net 05.04.04, 23:33
              Aniu, dziękuję za ciepłe słowa. Do naprawy łąkotki istotnie, stosuje sie tylko
              małe dziurki i tylko dwie. Niestety wiem na pewno, że czeka mnie 5cm cięcie na
              kolanie, jeżeli trzeba będzie naprawiać wiązadło. Dokładnie dopytałam o to
              mojego lekarza. Cięcie jest po to by wziąć przeszczep spod rzepki z kawałkiem
              kości , a następnie wykorzystać to jako rekonstrukcję ACL. Czy jesteś pewna, ze
              poprzez te 7 dziurek zostało wykonane odtworzenie wiązadła. A skąd brali Ci
              przeszczep? Wiem, że można się zdecydować na dawcę, ale ja zrezygnowałam, wolę
              swoje komórki.
              Pytanie: czy myślisz, że operacja jest nieodzowna, czy rzeczywiście nie ma
              szans na powrót do zdrowia bez zabiegu. Pytam, bo istotnie czuję się znacznie
              lepiej. Choć oczywiście nic nie robię oprócz zwykłego chodzenia i
              rehabilitacji.
              • Gość: Anka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.04.04, 22:38
                jestem pewna - do przeszczepu zrobiono mi 2 spore ale dziury, a nie długie
                cięcie. |Chociaż wiem, że mój doktor testuje na mnie wszystkie nowinki i trochę
                eksperymentuje. Wszystko zależy od tego czy czujesz się OK tylko sprawnie
                chodząc. Mi brakuje szaleństw, biegania, dyskotek, itp.. więc gdybym była na
                Twoim miejscu zdecydowałabym się na zabieg. Ale jedno jest najważniejsze: po
                zabiegu bądź twarda, powtarzaj sobie że musisz zrehabilitowac to kolano, nie
                słuchaj ludzi (w tym rehabilitantów) jak to długo będziesz rehabilitować się,
                bo wszystko zależy TYLKO od Ciebie. A najlepiej znajdź dobrego rehabilitanta i
                jak najszybciej zacznij ruszać ta nogą. Powodzonka!!! :-) P.S. Cieszę się że
                mój temat (a własciwie problem) okazał się tak "na czasie". Pozdrawiam
                wszystkie pouszkadzane kolanka
        • Gość: Monica Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dyn.optonline.net 06.04.04, 23:21
          No więc moje obawy i wątpliwości rozwiał rehabilitant. Miałam wcześniej
          wątpliwości co do konieczności operacji. Powidziałam o tym rehabilitantowi, a
          ten nic nie mówiąc wprowadził kilka nowych ćwiczeń i większe obciążenie wagowe.
          I nóżka znów boli. Udowodnił mi w ten sposób, że nie mam bólu i większych
          dolegliwości tylko wtedy gdy niewiele robię. Poważne ćwiczenia i wysiłek dla
          kolan odpadają bez operacji. Tak więc nie pozostało mi nic innego jak
          przygotować się do operacji. Aniu, mam pytanie czy TROCZKI to to samo co
          wiązadła? Nigdy się nie spotkałam z taką nazwą.
            • wiatrak_km dobry stabilizator-gdzie kupić w Warszawie 09.05.06, 12:17
              Witajcie,
              Jestem po artoskopii kolana. Usunięto mi kawałek łękotki przyśrodkowej, mam
              również bardzo naderwane ACL. Dostałam kwitek na stabilizator od lekarza
              (czesciowe dofinansowanie z NFZ). Gdzie w Warszawie moge kupic stabilizator z
              tym kwitkiem i jaki powinien być dobry stabilizator przy moim urazie?
              Z góry dzieki za pomoc.
              Karolina
                • arp007 Re: dobry stabilizator-gdzie kupić w Warszawie 11.05.06, 11:09
                  masz racje, ale dziewczyna nie napisała, czy w trakcie zabiegu zrobili jej cos
                  z acl, czy nie. z drugiej strony pewnie, gdyby zrobili, to by napisala.

                  problem w tym, ze w PL malo dobrych specjalistow od stawow kolanowych a
                  odmienna kwestia pozostaje ich znajomosc oferty stabilizatorow/ortez. kolejna
                  rzecz obecnosc na rynku jednego lub co najwyzej dwoch szerzej znanych firm
                  oferujacych tego typu asortyment (jesli lekarz jest zorientowany w ofercie, to
                  raczej tylko w tym co przyniosa mu salesmani). trzeba dlugo szukac w necie i
                  nie zawsze jest gwarancja, ze u nas bedzie mozna ten sam produkt dostac.
                  kolejna kwestia to marne finanse wiekszosci spoleczenstwa i niewydolny system,
                  ktory jesli cokolwiek refunduje to raczej cheap stuf niz pozadny osprzet. no
                  ale to nie dyskusja na temat zdrowia.

                  w wawie jest wiele punktow, np.: na basniowej sa sklepy ze sprzetem, na jpII za
                  skrzyzowaniem z solidarnosci (po prawej stronie w kierunku ronda babka, chyba
                  przed nowolipiem), o ile pamieć mnie nie myli, to na żoliborzu też powinien być
                  jeden sklep. jesli masz przpisany konkretny stabilizator, to chyba najlepiej
                  bedzie poszukac w necie lokalnego dystrybutora.

                  pozdrawiam
        • Gość: Artur Re: pytanie do Monica IP: 65.206.114.* 28.10.04, 17:45
          Witam wszystkim.
          Ja swoj zabieg mialem zrobiony 27 sierpnia (mialem zerwana lekotke, wiazadla
          boczne i naderwane krzyzowe poprzez niefortunny upadek podczas gry w pilke).
          Do lekarza udalem sie dzien po odniesieniu kontuzji, a operacja zostala
          wyznaczona na tydzien pozniej (chyba w tym samym szpitalu co Ty Moniko - moze
          operwowal nas ten sam lekarz?)
          Zdecydowalem sie na calkowite znieczulenie (mialem do wyboru miejscowe) i w
          momencie kiedy jechalem na sale operacyjna jeszcze nie wiedzialem, czy bedzie
          potrzebna rekonstrukcja ACL (co sie wiaze z krojeniem i przeszczepem), czy
          wystarczy reperacja.
          Na szczescie wiazadalo dalo sie zreperowac bez ciecia - rowniez zreperowana
          zostala lekotka i wiazadlo boczne.
          Ze szpitala wyszedlem tego samego wieczoru (standard w USA), a w momencie
          przebudzenia po narkozie odczuwalem silny bol, ktory zostal szybko znieczulony
          przez morfine.
          W lozku lezalem 2 dni, a po 2 dniach zaczalem jezdzic do pracy (tryb pracy
          siedzacy przy komputerze)taksowkami.
          Musialem oczywiscie uzywac kul, nie moglem przez pierwsze 2 tygodnie stawiac
          nogi na ziemie.
          Po 2 tygodniach od operacji widzialem sie z lekarzem, ktory dal mi zielone
          swiatlo do rozpoczecia rehabilitacji - moglem powoli delikatnie klasc jakas
          wage na to kolano.
          Pierwsze 2 tygodnie rehablitacji to byla masakra - zalamalem sie jak bardzo
          moja noga schudla przez te 3 tygodnie. Zaczelo sie zginanie nogi - zaczalem od
          55 stopni - i systematycznie kat ten powiekszalem. Przez 2 tygodnie
          rehabilitacji doszedlem do 90 stopni (spory bol).
          Po 2 tygodniach zmienilem rehabilitankte, ktora byla o wiele
          bardziej "odwazna" - zaczalem jezdzic na rowerku i powoli chodzic (oczywiscie z
          brace na nodze) - po kolejnych 2 tygodniach odrzucilem kule i zaczalem chodzic
          (nadal z brace)a po kolejnych 2 tgodniach chodze zupelnie normalnie.
          Minelo juz prawie 2 miesiace od momentu odniesienia kontuzji - chodze
          normalnie, ale jednak nadal kolano boli - glownie lekotka. Odczuwam to
          szczegolnie przy chodzeniu po schodach.
          Ewentualnie bol odejdzie, a ja do sportow bede mogl wrocic w marcu.
          Reasumujac - 2 miesiace po kontuzji jestem zadowolony, bol ktory odczuwam jest
          do zniesienia i z dnia na dzien jest lepiej.
          Oczywiscie bardzo wazna jest rehabilitacja - ja od przyszlego tygodnia zaczynam
          basen.
          Jesli ktos ma jakies pytania (szczegolnie z NYC area) to piszcie na
          FKS1939@aol.com - chetnie podziele sie wrazeniami.

          Pozdrawiam,
          Artur
    • Gość: agnieszka Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.04.04, 08:27
      Troczki to nie to samo co więzadła. Więzadła można porównać do elastycznego
      sznurka a troczki to jakby elastyczna tkanina. Zerwane więzadło nigdy samo się
      nie zrośnie, a zerwane troczki odtwarzają się – chociaż często potem są
      rozciągnięte i nie amortyzują odpowiednio rzepki. Troczki mamy po bokach rzepki
      a więzadła w środku kolana, pod rzepką.
      Pozdrawiam serdecznie :)
      • nadziei_czas Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.04.04, 15:49
        Monico!
        Moja historia, a raczej historia mojego kolana jest podobna do Twojej.
        Jeżeli masz konkretne pytania- napisz na maila na gazecie.
        Nie mam czasu sprawdzać forum na bieżąco, a dzis jestem tutaj przypadkiem ale
        chetnie odpowwiem na Twoje pytania.
        Na najważniejsze mogę już teraz- warto poddać sie operacji.
        pozdrawiam
        • Gość: Ania Monico... IP: *.chello.pl 08.04.04, 07:51
          ... moja historia jest wręcz identyczna. Na dokładkę bardzo świeża - wczoraj
          minęły 2 tyg. od operacji.
          Dwa lata temu upadłam na nartach, kolano spuchło, w szpitalu zrobiono mi rtg,
          lekarz powiedział ogólnie, że mam nadciągnięte więzadła i kazał nieustannie
          napinać mięsień czworogłowy. Wysięk ustąpił po ok. tygodniu i zaczęłam
          normalnie chodzić. Po jakichś dwóch miesiącach "przeskakiwałam" przez kałużę.
          Kolano po urazie poleciało mi na boki, fiknęłam na pupę, znów wysięk, kulenie,
          napinanie. Po tym zrobiono mi już USG i usłyszałam: "pęknięta łąkotka
          przyśrodkowa", zalecenia? A jakże - napinanie mięśnia. Kolejne powichnięcia
          stawu zdarzyły się podczas: wysiadania z samochodu, wychodzenia z wanny,
          schodzenia z taboretu, tańczenia (zawsze!), gry w piłkę. Raz jeszcze robiono mi
          USG (już trzeci lekarz) i nawet nie padło podejrzenie, że mogę mieć zerwany
          ACL. Wywnioskowałam to sama po zapoznaniu się z internetową lekturą fachową,
          było to o tyle łatwe, że słyszałam, że mam "szufladę przednią" i ten
          nieszczęsny efekt "giving way", czyli podwichnięcia.

          W ręce fachowców trafiłam dopiero w listopadzie minionego roku. USG jakie mi
          zrobiono oraz badanie lekarskie w gabinecie nie pozostawiło dla lekarza żadnych
          wątpliwości - zerwany ACL i diagnoza "do rekonstrukcji".

          Wiem, że przede mną długie tygodnie rehabilitacji, zniosę wszystko, by wrócić
          do normalnego funkcjonowania. Przez ostatnie dwa lata byłam kaleką, bałam się
          podbiec nawet do autobusu, a co do piero mówić o jakiejkolwiek rekreacji.
          Straciłam 1-2 cm masy mięśniowej w nodze przez podświadome jej oszczędzanie,
          musiałam to nadrabiać ciężką (i drogą!) pracą na rehabilitacji i siłowni.

          Można żyć bez ACL, owszem, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że będzie się
          niewolnikiem własnego kolana. Nie stało mi się nic od sierpnia 2003, tylko
          dlatego, że nieustannie uważam na to, co robię, czego robić nie mogę, jak
          chodzę. Nie warto zwlekać, podwichnięcia, o których piszę powyżej, powodują
          niszczenie pozostałych struktur stawu kolanowego, a nie muszę Ci mówić, jak
          ważna jest chrząstka, która przy tej okazji ulega ciągłemu wycieraniu.

          Jeśli chodzi o sam zabieg, miałam robioną rekonstrukcję z użyciem właśnie
          więzadła rzepki. Żadnych siedmiu małych dziurek - trzy malutkie (dwie na jeden
          szew, jedna tak mała, że nawet nieszyta) i dwa cięcia: 1. to. o którym piszesz -
          u mnie ok. 7-8 cm centralnie od środkowej części rzepki ku dołowi, 2. nad
          rzepką, po jej prawej - zewnętrznej, jeśli chodzi o kolano - stronie (u mnie to
          prawe kolano), cięcie niewielkie, ok. 2 cm.

          Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia.
          Jeśli masz jakieś pytania, chętnie odpowiem.
          Ania
          • Gość: Monica Re:Aniu IP: *.dyn.optonline.net 08.04.04, 17:11
            Oj Aniu bardzo serdecznie pozdrawiam Twoje świeżo pokrojone kolanko. Moje też
            jest prawe. Najgorsze masz już zdaje się za sobą. Teraz ćwicz dzielnie. Nie
            leniuchuj. Czy boli bardzo? Czy trzeba łykać jakieś środeczki od bóliku? No i
            czy ćwiczysz dzielnie mimo wszystko?
            Moja noga jest stabilna, nie mam efektu "podcinania". Też mnie boli jak
            wysiadam z samochodu lub wstaję z krzesła. I jest taka jakby "zaciasna" w
            kolanie. Już czekam na operację. Zostało mi 5 dni. A w następną środę pod nożyk.
            Najciekawsze jest to,że na podstawie tego samego badania MRI mam dwie różniące
            się opinie lekarskie. Jedna, że tylko łąkotka, druga,że łąkotka + ACL. W środę
            okaże się czy mi reperują tylko łąkotkę czy też ACL. Jeśli ACL to metoda
            podobna do Twojej. Dwie dziurki + jedno cięcie na 2,5 cala. A jakie
            znieczulenie miałaś. Objęcia morfeusza w narkozie czy znieczulenie epiduralne?
            Ja zdecydowałam się na epiduralne. Ale nie wiem, czy nie zemdleję z wrażenia.
            Teraz już swiątecznie XOXO dla wszystkich kolanek.
            • Gość: Aniu Re:Moni... IP: *.chello.pl 08.04.04, 19:04
              ... teraz nie boli już wcale. Niczego nie muszę łykać. Ale po zabiegu przez
              tzry-cztery dni dostawałam w szpitalu ketonal - zastrzyki w pupę, a
              bezpośrednio po zabiegu raz nawet morfinę. Mimo wszystko, wcale tak nie bolało.
              Drugiego dnia dostałam gorączki i przez dwa dni wieczorami byłam nie do życia.
              Pomagały wieczorne zastrzyki, które działają 12 godz., można było spokojnie
              przespać noc. Lekarze kazali mi wstać drugiego dnia po. Ze szpitala wyszłam we
              wtorek, podczas gdy operacja była w środę minionego tygodnia, czyli po 6 dobach
              (momentem decydującym dla ordynatora było podniesienie przeze mnie nogi z
              gipsem w górę :)). Niestety, metoda mojego szpitala to gips pooperacyjny na 5
              tyg., potem powrót do szpitala na 2 tyg. rehabilitację, a następnie "lokalna" -
              w mieście, w którym mieszkam - rehabilitacja na dochodne w przychodni. Wiem, że
              w wielu miejscach unieruchamiają nogę w szynie i rehabilitacja zaczyna się
              wówczas wcześniej. Póki co, napinam czterogłowy (już mam i tak spory luz pod
              gipsem) i zginam kolano na tyle, na ile pozwala wycięte z gipsu "okno" na
              kolanie.

              Miałam znieczulenie ogólne, nie chciałam zastrzyku w kręgosłup. Sama wybierałam
              podczas konsultacji z anestezjologiem - ale koleżanka z oddziału musiała mieć
              zewnątrzoponowe bez pytania, bo miała "niepewne" wyniki EKG.

              Moni, trzymam kciuki jeszcze mocniej, skoro to już tak niedługo. Będę tu
              zaglądała (chociaż pod koniec kwietnia wracam do szpitala) i czekała Twoich
              relacji, opowiadając jednocześnie o moich postępach.

              Trzymaj się, musi być dobrze,
              Ania

              • Gość: Anka Re:Moni... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.04.04, 19:45
                ludzie.. komu Wy się dajecie kroić..? Ja po rekonstrukcji troczków nie miałam
                żadnego gipsu-mogłam zginac do 30 stopni-ale i tak z lęku że coś pozrywam znowu
                nie zginałam, a 3 tyg. od operacji miałam już rehabilitację!!!Teraz minęło 6
                tyg. od zabiegu a ja zginam do 90 stopni :-))) A szyną mnie straszono, jeśli
                nie rozćwiczę sama kolana. Naprawdę współćzuję gipsu, bo potem rehabilitacja
                będzie jeszcze ciężej szła...i pewnie będzie większy ból. No i nadal nie
                rozumiem dlaczego do łąkotki czy więzadeł chcą Was kroic na kilka
                centymentów??!! W szpitalu w którym ja byłam już się takich metod nie stosuje
                ("państwowa" placówka..). Zdrowiejcie szybko!!! pozdrawiam
                • Gość: Monica Kolano IP: *.dyn.optonline.net 08.04.04, 21:19
                  Aniu niestety nie czytasz uważnie. Jeżeli okaże sie podczas artroskopi,że to
                  tylko łąkotka to skończy się na dwóch małych dziurkach, ale jeśli zobaczą, że
                  ACL jest zerwane to dopiero bedzie cięcie na 2 cale. Muszę mieć zaufanie do
                  lekarza, przecież nie będe mu mówić jak ma ciąć. To jeden z wiodących ośrodków
                  ortopedii na świecie. Lekarz zajmuje sie olimpijczykami i zawodowymi
                  futbolistami. Robi to na codzień. Chyba wie co robi. Przynajmniej mam taką
                  nadzieję. O gipsie rzeczywiscie nigdy nie słyszałam. Wiem, że po zabiegu wracam
                  do domu w tym samym dniu (niestety to jest norma w Stanach)i dostaję dwie kule
                  na pierwszy tydzień. I na nodze chorej nie będę mogła stawać, dopuki lekarz nie
                  zmieni tego statusu). Rehabilitację zaczyna się ponownie zwykle po tygodniu i
                  stopniowo dodaje siłe ucisku na stopę. Ale proponuję się wzajemnie nie straszyć
                  bo przecież każdy przypadek jest inny. Może druga Ania potrzebuje gipsu i
                  takiej metody leczenia.
                  • Gość: Monica Re: Kolano IP: *.dyn.optonline.net 08.04.04, 21:25
                    Aniu jeszcze jedna rzecz, ponoć troczki to nie to samo co wiązadło, więc i
                    metoda nie bęzie taka sama. Stąd może Ty miałaś 7 dziurek a druga Ania dwa
                    cięcia. Nawiasem mówiąc, pytałam zaprzyjażnionego ortopedę z Krakowa jak tam to
                    naprawiają. I dowiedziałam się,że samo "skrobanie" ACL to rzeczywiście same
                    dziurki, ale rekonstrukcja wiązadła to niestety dwa jedno lub dwa cięcia.
                    Najważniejsze, żeby kolano później działało.
                      • mruku4380 Re: Kolano 14.03.06, 22:53
                        "I życze Ci żeby okazało sie że to tylko łąkotka"
                        uuuuu Aniu...chyba byłaś pijana to pisząć...łąkotka to najgorsze co moze sie
                        stać w kolanie...mozna sobie wiezadło zerwać itp...ale oby łąkotka była cała.
                        Bez niej(nawet kawałka) pojawiają się inne problemy, wiem to po własnych
                        doświadczeniach...a męcze sie z kolanem od 3 lat. Kumpel ma zerwane wiezadło,
                        ale ma CAłE łąkotki, i co...i nic... zero problemów... gra w piłe.
                        Amatorsko...ale kopie od czasu do czasu. A u mnie zaczeło sie własnie od
                        uszkodzenia łąkotki, zachwianie stabilności kolana, liczne skręcenia, wkońcu
                        przy którymś tam z kolei zerwanie krzyżowego, teraz w kolanie cos przeskauje,
                        co jest spowodowane lekką niestabilnością łąkotki, denerwuje to bo dzieje sie
                        to niemal przy każdym ruchu. Wiec piszcie....tylko bez BZDUR
                        • kubagr Re: Kolano 14.03.06, 23:47
                          mruku4380 napisał:

                          > "I życze Ci żeby okazało sie że to tylko łąkotka"
                          > uuuuu Aniu...chyba byłaś pijana to pisząć...łąkotka to najgorsze co moze sie
                          > stać w kolanie...mozna sobie wiezadło zerwać itp...ale oby łąkotka była cała.
                          > Bez niej(nawet kawałka) pojawiają się inne problemy, wiem to po własnych
                          > doświadczeniach...a męcze sie z kolanem od 3 lat. Kumpel ma zerwane wiezadło,
                          > ale ma CAłE łąkotki, i co...i nic... zero problemów... gra w piłe.
                          > Amatorsko...ale kopie od czasu do czasu. A u mnie zaczeło sie własnie od
                          > uszkodzenia łąkotki, zachwianie stabilności kolana, liczne skręcenia, wkońcu
                          > przy którymś tam z kolei zerwanie krzyżowego, teraz w kolanie cos przeskauje,
                          > co jest spowodowane lekką niestabilnością łąkotki, denerwuje to bo dzieje sie
                          > to niemal przy każdym ruchu. Wiec piszcie....tylko bez BZDUR

                          praweda jest taka ze izolowane , naprawialne uszkodzenie lakotki jest
                          nieporownywalnie mniejszym urazem niz acl
                          natomiast acl + lakotka jest zdecydowanie gorzej rokujacym zestawem niz
                          izolowane uszkodzenie acl..............
                  • marcelkka zanik miesnia czworogłowego 21.04.06, 23:35
                    mam problem 2 lata temu wyskoczyla mi rzepka od tamtej pory zdarzylo sie do
                    kilka razy... ok 5-6 jest to okropne uczucie ostatnio wyskoczyla poraz kolejny
                    przez tydzien niemoglam chodzic ppozniej bylo lepiej od tamtej pory nosze
                    opaske... bylaam w klinice powiedzieli ze to pozrywane wiazadla powinnam
                    chodzic na rehabilitacje ale niechodze.. ostatnio zauwazylam ze jedno udo
                    (wlasnie to chore) jest chudsze.. zmierzylam okazalo sie ze jest prawie 4 cm
                    chudsze niewiem co sie dzieje martwie sie mieliscie taki problem? co do
                    artroskopi powiedzieli mize to bedzie ostatecznosc bo jestem za mloda jeszcze..
                    prosze o szybko odp!!! pozdrawiam
                • Gość: Ania Re: do Anki IP: *.chello.pl 09.04.04, 08:37
                  Droga Aniu,
                  "dałam się pokroić" jednemu z niewielu najlepszych ortopedów w Polsce. Mimo, że
                  mieszkam w Warszawie, pojechałam specjalnie do szpitala na Śląsk. Wiem, że
                  byłam i jestem w dobrych rękach - tam uratowano kolana niejednemu sportowcowi.
                  Mnie również nie cieszy gips i zdaję sobie sprawę, że rehabilitacja musi być
                  trudniejsza, zapewniam Cię jednak, że nikt mi nie zrobił tego na złość. Widać
                  taka jest polityka i musi to mieć jakiś sens. Ufam swojemu lekarzowi. Co do
                  cięć, zapewniam Cię, że rekonstrukcji więzadeł nie można wykonać bez nich.
                  Przeczytaj na wypisie ze szpitala, co miałaś robione (albo zapytaj
                  rehabilitanta), wówczas się przekonamy jaki miałaś zabieg. Co prawda, nie wiem,
                  co to są troczki, nigdy jednak nie słyszałam, żeby tę nazwę stosowano dla
                  więzadeł.
                  Pozdrawiam Cię,
                  Ania
                  • Gość: Anka Re: do Anki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.04.04, 16:56
                    ludzie.. co Wy od razu tak sie bulwersujecie..? Przedstawiłam swoją historię a
                    mało nie oberwałam za to.. Nie wątpię, że każda z nas daje/dała się pokroić
                    najlepszemu specjaliście. Przedstawiłąm Wam metodę za pomoca której
                    mnie "postawiono na nogi" i nie ścigajmy się kto ma lepszego specjalistę bo
                    robi się tu dziecinada.. W każdym razie i Tobie Aniu i Tobie Monico życze dużo
                    zdrówka :-)
                    • Gość: Ania do Anki ponowinie IP: *.chello.pl 11.04.04, 22:19
                      Aniu,
                      nikt nie miał zamiaru robić żadnej dziecinady - sądzę, że byłoby to co najmniej
                      nie na miejscu na tym Forum. Nie prześcigamy się z podawaniem, który chirurg-
                      ortopeda jest lepszy - naprawdę tak sądzisz? Skoro zadałaś pytanie, kto nam to
                      robi - czyt. "chce ciąć" - odpowiedziałyśmy, zupełnie zwyczajnie...
                      Okazuje się, że u mnie więzadło rzepki posłużyło jako materiał do pobrania
                      przeszczepu i dokonania rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego (ACL).
                      Miałaś to szczęście (chwała Bogu), że nie musiano Ci zafundować tak poważnego
                      zabiegu. :) Mam nadzieję, że artroskopia Moniki pokaże, że to jednak tylko
                      nadciągnięte, a nie zerwane ACL i obejdzie się bez skalpela.
                      Zamiast się obrażać, trzymajmy za nią kciuki, OK? ;))))
                      Pozdro,
                      Ania
                      • Gość: Monica PYTANIE IP: *.dyn.optonline.net 12.04.04, 20:09
                        Witam wszystkie kolanka poświątecznie. Mam pytanie. Czy ktokolwiek miał
                        rekonstrukcję ACL(wiązadła krzyżowego)naderwanego jedynie częściowo? Wiem, że
                        należy zrekonstruować wiązadło całkowicie zerwane, ale spotkałam się też z
                        opinią lekarską, że należy naprawic (bynajmniej nie pozszywać tylko
                        zrekonstruować) wiązadło naderwane jedynie częściowo, w obawie, że bez naprawy
                        pęknie w przyszłości i tak. Przy świątecznym stole, usłyszałam też opinię
                        znajomego instruktora narciarskiego, że nadciągnięte, naderwane częściowo
                        wiązadła wymagają przede wszystkim długiego czasu do wyzdrowienia samoistnego.
                        Zabiera to około roku. I noga jest OK. Według niego należy rekonstruować
                        wiązadła jedynie całkowicie zerwane, no i oczywiście naprawiać bezzwłocznie
                        uszkodzone łąkotki. Ponawiam więc zapytanie, co wasi lekarze mówią o
                        rekonstrukcji wiązadła częściowo naderwanego?
                        • nadziei_czas Re: PYTANIE 12.04.04, 23:10
                          Doradzam tobie operację, mimo wszystko.
                          Więzadło przednie krzyżowe częściowo naderwane samo nie wyzdrowieje w 100%. Nie
                          ma takiej możliwości.

                          Zaufaj swojemu lekarzowi! To bardzo ważne w leczeniu! Powodzenia!
                          Jeżeli masz więcej pytan napisz na maila nadziei_czas@gazeta.pl

                          Aha- to jest więzadło, a nie wiązadło.


                  • Gość: Hania Re: do Anki IP: *.nfz.gov.pl / 62.233.197.* 22.06.04, 10:15
                    Cześć Aniu - napisałaś że byłaś na Śląsku - ja tam będę ostatniego dnia
                    czerwca - z rezonansu magnetycznego wynika, że mam zerwane krzyżowe przednie i
                    coś z łękotką. Proszę napisz jak tam jest jestem - jestem z Warszawy i nie mam
                    tam nikogo bliskiego . Jak wygląda sam szpital i co powinnam mieć ???????????
    • Gość: edyta Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.polkomtel.com.pl 13.04.04, 12:57
      ja miałam artroskopie kolana 23 stycznia.wycieto mi przedni rog lekotki .gips 4
      tygodnie .zanik miesni sztywna noga lek przd zwichnieciem.kolega po wizjoterapi
      przychodzil do mnie masowalmi kolano i po troszke zginal.wszystko bylo sztywne
      zablokowane ,obecnie noge zginam do 80 stopni.jestem juz w pracy.moger chodzic
      i siedziec, o rowerze i bieganiu moge tylko mazyc.po 9 godzinach siedzenia noga
      cala jest spuchnieta nawet stopa.nie poddaje sie cwicze te noge bo chce byc
      sprawna i jeszcze uprawiac sporty.mam 29 lat i nie chce zostac inwalidka i tez
      wszyscy mnie dolowali.kazdy jest madry jak jest zdrowy.ja nie mam wsparcia
      psychicznego ze strony rodziny i musze sama walczyc z ta
      dolegliwoscia.pozdrawiam serdecznie wszystkich kolanowc.ów :-)
        • Gość: Monica Do Edyty IP: *.dyn.optonline.net 13.04.04, 15:14
          Edyta, głowa do góry. To forum może być dla Ciebie wsparciem psychicznym.
          Zawsze możesz tu "wpaść". Skup się na tym co już możesz zrobić, chodzić,
          siedzieć, pracować, to już dużo. Twoja noga wymaga czasu. Będą lepsze i gorsze
          dni, ale ogólnie będzie lepiej. Tylko ćwicz na miłość boską. Rehabilitacja, czy
          też ćwiczenia, jak kto woli, po zabiegu, to 50% sukcesu. Mam 2 znajomych po
          rekonstrukcji więzadeł w kolanie, obaj panowie ćwiczyli sumiennie przez rok po
          operacji (codziennie!!!!!!!)i 9-10 miesięcy później jeździli już na nartach.
          Będziesz biegać i jeździć na rowerze, ale w odpowiednim czasie. Trzymam kciuki.
          Ja jutro mam operację mojego kolana. Boję się coraz bardziej, ale
          jednocześnbie "widzę się" gdzieś w przyszłości znów na nartach, rowerze i
          wysoko w górach. Kto wie, może kiedyś powstanie pomysł zlotu "KOLANEK" np.w
          Tatrach. A teraz ćwicz. Poproś lekarza o zestaw ćwiczeń, albo najlepiej udaj
          się na rehabilitację. Pozdrawiam.
          • Gość: edyta Re: Do Edyty IP: *.polkomtel.com.pl 14.04.04, 15:01
            Dzięki za wsparcie.Chodze na terapie.pierw mialam krioterapie , terapuls potem,
            magneto terapie,wirowke i gimnastyka.kupilam sobie tasme czerwona
            rehabilitacyjna i czwicze nia sobie miesien czworoglowy.
            wypadek z droga mialam na krzywej ulicy wiec podalam sprawe do urzedu drog i
            komunikacji miejskiej o odszkodowanie.
            kiedys uprawialam sport wyczynowo a teraz moge o tyn pomazyc by sobie pobiegac
            plywac itp.ale mam nadzieje ze bedzie lepiej.
            zycze Tobie szybkiego powrotu do zdrowia i udanej operacji.
            • Gość: Alicja Re: Do Edyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 20:57
              Hej, nie martw sie, bedzie dobrze ;-D
              Ja moge sie pochwalic zrekonstruowanym wiezadlem krzyzowym przednim (przeszczep
              pobrany z czworglowego) i naderwanym pobocznym. Jakies 4 miesiace temu
              rozpoczelam na tym forum watek z pytaniem, czy mozna byc w tak strasznie zlym
              stanie 10 miesiecy po operacji, ktora zreszta podobno sie calkowicie
              udala...Tez bardzo aktywnie uprawialam wszelkie sporty, teraz ciesze sie jak
              glupia, bo zeszlym tygoniu (rok i 2,5 mies po operacji) probowalam biec na
              biezni i udalo mi sie!....przez jakichs 40 sekund ;-/
              Ale jest lepiej. U Ciebie tez bedzie lepiej. Tylko moze tez jestes z tych,
              ktorym wszystko sie goi 10 razy dluzej niz przecietnie ;-)
              Glowa do gory i powodzenia w cwiczeniach.
              P.S. I tak juz wiem, ze narty zjazdowe bede sobie musiala odpuscic na zawsze...
      • Gość: maciek Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.04.04, 15:09
        Fajne forum! trochę poczytałem Waszych wypowiedzi i widze ze nie tylko ja mam
        problem z kolanem;)
        U mnie "zabawa" ciągnie sie juz od ok 10 lat, wtedy mialem 1 poważny uraz i
        stwierdzono, że mam częściowe naderwanie wiązadła i łąkotke do usunięcia,
        jednak wycięto mi tylko łąkotke i powiedziano że jak będę uważał, ćwiczył to
        może wiązadło sie zrosnie. Niestety nic z tego problem jest do dziś, wystarczy
        że pogram w siatke czy tenisa czy tez pójdę na "balety" to porazka kolano
        spuchnięte obrzęki nie mogę zginac itd. Średnio taki uraz mam ze 3-4 w roku,
        Chyba musze w koncu coś z tym zrobić;
        Jak znacie jakiegoś dobrego ortopedę,szpital czy też klinike(w rozsądnej cenie)
        dajcie znac
        Pozdrawiam
        ewentualnie mailem maciekk5@o2.pl
      • Gość: Andrzej Re: Do Edyty II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 18:40
        Czesc.

        Nie martw sie ze Cie inni doluja. Wlasnie mija 5.ty tydzien od mojego drugiego
        urazu prawgo kolana. Obydwa wydarzyly sie na parkiecie podczas gry w
        koszykowke. Grywam regularnie od prawie 20 lat ale przyszedl taki wiek (po
        30.tce) ze chyba trzeba bardziej na siebie uwazac ;-)
        Przede wszystkim nie poddawaj i korzystaj z porad kilku ortopedow o ile to
        konieczne. Wiem w jakiej jestes sytuacji bo jestem w podobnej. Caly czas chodze
        o 2 kulach i mozolnie cwicze miesnie, wyprosty i zgiecia. Pracuje, ale nie wiem
        czy to bylo rozsadne w pierwszych 3 tygodniach od urazu - ortopeda nie nie
        wykluczal zwolnienia. Poczatkowo oczywiscie opuchniecie lydki i kolana to
        normalna rzecz - warto zmieniac ulozenie nogi i regularnie wstawac, nieco
        cwiczac zgiecie. Poki co po artroskopii nie bedzie i wyglada na to ze kolano
        wroci do sil i choc to juz drugi raz staram sie pozbierac i wrocic do
        aktywnosci, moze niekoniecznie koszykarskiej ale jakiejkolwiek innej na pewno.
        Uwazac trzeba to zrozumiale ale najgorsze jest ulec panice czego i Tobie i
        sobie bardzo doradzam.
        Nie poddawaj sie! Zycze duzo zdrowia i rehabilitacyjnej wytrwalosci.
        Napisz jakie masz postepy :-)
        Trzymaj sie.
        Andrzej
      • cathrin88 Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.07.05, 13:34
        Miałam artroskopie kolana 5 lipca 2005.
        Dokładnie nie stwierdzono nigdy co mi dolega więc robiono operacje "w ciemno".
        Zgodziłam się na znieczulenie miejscowe czyli od pasa w dół, ale trafił mi się
        mało doświadczony anstyzjolog i po pierwszej dawce byłam w pełni czucia, po
        drugiej również, ale nie pytając mnie się o czucie zaczęto na "żywca" zabieg.
        Jak krzyknełam z bólu i poleciały mi łzy to uśpili mnie całkowicie.
        Niby wszystko się udało miałam usunięty przerost błony maziowej, ale następnego
        dnia czułam taki ból w kostce, że wyłam z bólu i miałam stopę zupełnie
        nieruchomą. Więc zbiegli się lekarze i orzekli, że jest to "reakcja bólowa
        organizmu". Tak więc przeleżałam tam tydzień, miałam jedną konsultacje z
        neurologiem i tyle. 11 lipca wyszłam do domu.
        19 lipca byłam na kontroli i zdjęciu szwów a stopa jak była tak nadal była
        nieruchoma więc postanowili zrobić mi EMG (przepływowość nerwów) i co się
        okazało, że mam "znacznym stopniu uszkodzenie aksonalne nerwu strzałkowego". I
        niestety jutro wracam na oddział.
        Odradzam wszystkim jakiekolowiek kontakty ze specjalistami ortopedami z Szpitala
        św. Wojciecha w Gdańsku Zaspie.
        Pozdrawiam wszystkich i całuje:)
    • Gość: mirek Re: ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 00:20
      Witam :-)
      rowniez mam do szanownych grupowiczow pytanie w tym temacie.
      w drugiej polowie lutego skrecilem prawe kolano podczas nieszczesliwego w
      skutkach, jak sie okazalo ladowania na nartach (a konkretnie na twarzy ;] )
      Chyba nie trafilem do najlepszego miejsca, jesli chodzi o pourazowa opieke
      medyczna, gdyz w oparciu o zdjecie RTG wsadzono mi noge na dwa tygodnie w gips,
      nastepnie na kolejne 2 tygodnie, a pozniej jeszcze na 2 tyg w szyne.
      Po zdjeciu te ostatniej trafilem wreszcie do ortopedy, ktory kazal mi
      rozcwiczyc kolano. z wiekszym lub mniejszym bolem rozruszalem je w dosyc
      krotkim czasie tak, ze moge jako tako ja bez problemow zginac, stawac na tej
      nodze itp. niestety nie potrafie wyprostowac nogi do konca. (Samo zginanie,
      chodzenie, poruszanie ta noga nie sprawia mi bolu.) Ortopeda zasugerowal, iz
      prawdopodobnie konieczna bedzie artroskopia i zapewne usuniecie lakotki. czekam
      wlasnie na wolny termin konsultacji w niepublicznym ZOZie do ktorego mnie
      wyslal.
      poza tym ostatni chirurg, z ktorym mialem doczynienia (za kazdym razem byl inny
      i kazdy mowuil troszeczke cos innego) wspomnial o znacznej niestabilnosci z zew
      strony kolana. widoczne jest to podczas odciagania kolana na zew przy
      jednoczesnym trzymaniu stopy w miejscu. ortopeda twierdzi ze nie jest to az tak
      duza niestabilnosc lecz nawet ja wyraznie widzialem i czulem roznice podczas
      porownywania obu nog przez ortopede i chirurga.

      tu rodzi sie kilka pytan odnoszacych sie do doswiadczen grupowiczow
      -czy jestescie w stanie, opierajac sie na tym krotkim opisie stwierdzic co mi
      dolega i co mnie czeka?
      -czy czekac spokojnie na termin konsultacji, potem pewnie zabiegu w zakladzie
      ktory zaproponowal mi ortopeda czy tez probowac dostac sie do innych lekarzy
      (kazda wizyta platna) np. pracujacych na codzien w chyba jednym z lepszych
      zakladow w PL, mianowicie w Piekarach Sl. mowie konkretnie o dr. F., niestety
      na prywatna wizyte u bardziej znanego dr. W. trzeba czekac do polowy maja (
      www.urazowka.piekary.pl/poradnia.htm )
      odwiedzanie specjalistow na wlasna reke jednak sporo kosztuje a z pieniedzmi to
      raczej u mnie srednio.
      -bardzo zalezy mi na czasie stad pytanie - ile moze kosztowac zabieg
      artroskopii w prywatnym zakladzie i ew. ktory zaklad, najlepiej na slasku
      polecacie?

      Pozdrawiam wszystkich chorych!
      m.