lobellia
29.03.04, 17:03
Vitay-cie!
Wszystko zaczęło się 2 tygodnie temu. Lądowanie na schodach zakończyło się
ogólnym potłuczeniem całego ciała, złamaniem kosci krzyżowej i potwornym
przerażeniem. Zalecenie lekarza - leżenie, leki przeciwbólowe i
rozluźniające. Po 2 tygodniach leżenia czuję sie tak źle jak jeszcze nigdy
wcześniej. I właściwie nie chodzi tu o ból fizyczny, mam wrażenie że otacza
mnie pancerz, towarzyszy temu uczucie parzenia i pieczenia pleców, i uczucie
ściskania w klatce piersiowej. Bezsenność totalna, praktycznie przestałam
spać, trzęsę się jak galareta. Zawsze miałam niskie ciśnienie, a teraz można
powiedzieć pobijam rakordy w dołach. Wczoraj miałam 90/60 przy pulsie 89. Jak
to jest możliwe nie wiem. Krążenie fatalne, lodowate i wilgotne stopy i
dłonie. W między czasie byłam u neurologa - niczego niepokojącego nie
stwierdził. Przy moim niskim ciśnieniu przepisał mi uspokajające leki
ziołowe. EKG też nie było najgorsze. Zaczęłam brać Magne B6 i propranolol na
uspokojenie serca. Czyżby dopadła mnie nerwica , depresja a może jeszcze coś
innego. Jeżeli tak to jak mam sobie pomóc. Mam dopiero 27 lat, a czuje się na
80. Czy można byc bardziej skomplikowanym przypadkiem niż ja jestem w tej
chwili?! :((((
Jak Wy mi nie pomożecie to już nikt mi nie pomoże.
Zrozpaczona lobellia.