Dodaj do ulubionych

Pomóżcie

03.04.04, 14:19
Mam bóle głowy, zachwiania równowagi i nogi robią mi się jak z waty mam dosyć
lekarzy bo pakowali we mnie prochy na błędnik, na nadciśnienie tętnicze, na
niedokrwienie mięśnia sercowego i bez rezultatu poprawy nie ma. Miałem jakiś
okres czasu spokój było wszystko OK. Ostatnio ponownie zaczeła mnie boleć
głowa, zachwiania równowadgi nogi z waty tak źle się poczułem że pojechałem
do lekarza nie było mojego rodzinnego tylko przyjął mnie inny. Popatrzał w
kartę zmierzył ciśnienie 130/80 i stwierdził że muszę brać bisocard w celu
wyrównania ciśnienia!? i kontrola po kilku dniach u rodzinnego. Nadmieniam że
nadciśnienie tętnicze stwierdzono u mnie na podstawie jednego pomiaru miałem
160/100 i to po wysiłku czego również nie mogłem zrozumieć. Pomóżcie co mam
zrobić żeby w końcu lekarze zaczęli leczyć właściwe dolegliwości a nie
próbowali, może ten lek pomoże może inny i coraz to droższe nie mam już siły
na lekarzy i pieniędzy na leki.
Obserwuj wątek
    • matydar Re: Pomóżcie 03.04.04, 14:24
      Badania jakie przechodzilem to:
      ekg, ekg Holtera, ekg wysilkowe, ENG, rezonans magn.móżdżków, tomografię głowy,
      EEG, USg serca wszelkie badania krwi i wszystko było OK. Dolegliwości jak były
      tak są.
    • pia.ed Re: Pomóżcie 04.04.04, 18:53
      Ja mialam identyczne objawy przez wiele lat, mialam nawet z tego powodu
      wypadek samochodowy i rowerowy. Moja lekarka z przychodni za kazdym razem
      kazala pielegniarce zrobic najprostsza probe krwi i odsylala mnie z kwitkiem bo
      bylam ZDROWA! A moje tlumaczenie, ze zdrowa osoba nie moze nagle stracic
      przytomnosci jadac rowerem, czy walnac w mur na parkingu, bo rece mi w pewnym
      momencie odmowily posluszenstwa i nie zdolalam nakierowac auta, oczywiscie na
      moja lekarke nie dzialaly.
      Przelom nastapil kiedy poszlam do homeopaty jako ostatniej deski ratunku.
      Stwierdzil bez wahania, ze mam niedotleniony mozg (zemdlenia, ociezalosc
      myslenia)) i niedotlenione miesnie(bol).
      WSZYSTKO SIE ZGADZALO, a ja mu slowem nie wspomnialam co bylo celem mojej
      wizyty.'
      Dostalam od niego buteleczke z jakims ziolowym preparatem i szostego dnia
      jakby niebo sie przede mna otworzylo: wszystko zobaczylam w kolorach a
      moja "wata w glowie" bezpowrotnie zniknela!

      Bylam zdrowa kilka lat, bo kiedy doszlam do siebie, to zaczelam znowu zyc
      intensywnym zyciem, z duza iloscia sportu, co na pewno dobrze wplywalo na
      szybkosc krazenia krwi.

      Kilka razy, kiedy czulam sie przygaszona, szlam do niego i kupowalam nowa
      buteleczke, ale nie miala juz tak silnego efektu jak pierwszy raz.

      Kilka lat potem dostalam autentyczne zaniki pamieci i fibromyalgie, choc ja
      raczej traktowalam ja jako bole z napiecia psychicznego i moze niedotlenienia
      miesni.
      W kazdym razie dostalam sie pod opieke specjalisty. Zrobiono mi wszystkie
      mozliwe badania neuropsychiatryczne i co sie okazalo?
      Dokladnie to co mi powiedzial homeopata 10 lat przedtem: silne niedokrwienie
      przedniej czesci mozgu i juz uszkodzenie tej czesci mozgu.
      Dostalam lek, ktory normalnie jest antydepresantem, ale pomaga tez na bole
      miesni i w moim wypadku na poprawienie krazenia krwi w mozgu.
      Dosc szybko zaczela nastepowac poprawa, moglam zanizyc dawke.
      Drugie badanie mozgu wykazalo, ze ciemne plamy ktore wykazalo zdjecie sprzed
      roku wyraznie sie zmniejszyly.
      Dostalam polecenie zeby tabletki brac wg uznania, bo w koncu to ja czuje jak
      mi jest, i ze wystarczy kiedy te tabletki bedzie mi przepisywal internista.
      Moje lekarstwo to EFEXOR. Od kilku lat tzymam sie dawki 2x37,5 mg.
      • martini_very_bianco Re: Pomóżcie 04.04.04, 19:11
        ooooo, a ja myślałam, że tylko ja tu ostatnio stoję na platformie
        oszołomstwa:))))
        Pia, witaj w klubie zhomeopatyzowanych:D

        Matydar, mnam w kompie spreparowane info na temat metody, mogę się podzielić,
        jeśli chcesz, napisz do mnie na prv. Z mojego doświadczenia jako pacjenta
        wynika, że gdy lekarze nie mają pojęcia, co Ci jest i nie umieją pomóc,
        homeopatia sprawdza się znakomicie.
        • maszar dlaczego pomaga homeopatia? 04.04.04, 20:37
          Martini, jak najbardziej marz rację; jeśli jest konkretny problem medyczny, to
          homeopatia jest guzik warta.
          Działa natomiast śietnie jako placebo przy chorobach psychosomatycznych (uważa
          się, że efekt placebo to 30 % poprawy w leczenia - i tak działają leki
          homeopatyczne.
          • martini_very_bianco Re: dlaczego pomaga homeopatia? 04.04.04, 20:40
            oj, nie mam teraz czasu szukać dla Ciebie linku na stronie who, ale jak będę
            miała wolną chwilkę, to to zrobię. Myślałam, że już się zgodziliśmy co do tego,
            że ja napiszę po swojemu, Ty po swojemu, a ludzie zrobią, co chcą... Nie
            komentuję Cię przecież i ufam Twojemu doświadczaniu, uszanuj też moje... a
            dzisiaj się nie kłócę, bo wczoraj z powodu pęknięcia tętniaka umarła moja
            bliska koleżanka, a na to to już żadna metoda nie pomoże.
            Pozdrawiam!

            16%VOL
            22%VAT
            • maszar toż ja wcale się nie kłócę; 04.04.04, 20:48
              wcale nie taki był mój zamiar - jest grupa schorzeń w których homeo działa
              świetnie - i dobrze; nie zgodzę się jednak na stwiedzenie, że jest to panaceum
              na wszelkie możliwe dolegliwości. I takich nawiedzonych, każących np. odstawiać
              leki p-padaczkowe i leczyć się tylko za pomocą kropelek (zdarzają się tacy, i
              to nierzadko!) zwalczać nie przestanę.
              • martini_very_bianco Re: toż ja wcale się nie kłócę; 04.04.04, 20:52
                już ze sto razy tu mówiłam, że ja swoje leki p-pad biorę od 10 lat i nie
                zamierzam przestać, przecież głowę mam chorą, ale nie w ten sposób:). A tak
                serio, sam przyznasz, że czasem medycyna jest bezradna w postawieniu diagnozy
                w "dziwnych" przypadkach - wszystkie badania niby w porządku, ale coś niehalo i
                tak naprawdę nie wiemy, co... Możemy dać pacjentowi witaminy, zeby się cieszył,
                że o niego dbamy. A homeopatia świetnie sobie z takim "czymś" radzi, więc czemu
                po prostu nie spróbować?
              • martini_very_bianco Re: toż ja wcale się nie kłócę; 04.04.04, 20:55
                oj, a korzystając z tego, że tu jesteś, mam pytanie tętniakowe, bo schizuję:).
                czy skoro na rezonansie sprzed 8 lat nie ma żadnych zmian naczyniowych, nie
                było żadnych urazów mechanicznych i napadów padaczkowych trwających dłużej niż
                2-3 minuty, jest jakaś szansa, że jestem szczęśliwą posiadaczką tętniaka? I tak
                pewnie za tydzień polecę się zrezonansować, ale doceniłabym odpowiedź
                specjalisty...
                • maszar Re: toż ja wcale się nie kłócę; 04.04.04, 21:12
                  Trudno jest w 100 % u kogokolwiek (ze mną włącznie) wykluczyć istnienie niemego
                  klinicznie mikrotętniaka (nawet pomimo prawidłowego wyniku angio-MRI, ale
                  myślę, że możesz być spokojna. Oczywiście (wybacz za truizm) badanie MRI musi
                  zawierać sekwencję naczyniową (czyli potocznie mówiąc angioMRI).
                  • martini_very_bianco Re: toż ja wcale się nie kłócę; 04.04.04, 21:22
                    100% to jasne, nic nie ma na 100... rezonans był pod kątem "naczyniowym", więc
                    uf - mogę sobie teraz spokonie wmawiać coś innego:) Postanowiłam, że teraz będę
                    się zamartwiać o części ciała od pachwin w dół, bo na górze to już jestem chora
                    na wszystko:)
                    Dzięki!

                    16%VOL
                    22%VAT
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka