Dodaj do ulubionych

TPO-co to jest???

05.06.04, 17:07
Mam stwierdzoną niedoczynność tarczycy, od niedawna biorę Letrox 25. Lekarka
zleciła mi badanie anty TPO. Nie wiem, co to takiego. Odebrałam wynik i tam
napisane jest: ATA-anty TPO HI 1000 IU/ml. Czy ktoś może pomóc mi
zinterpretować ten wynik? Bardzo proszę!!! Wizytę u endokrynologa mam dopiero
w lipcu.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • pipi11 Re: TPO-co to jest??? 05.06.04, 22:04
      Bardzo proszę o odpowiedź, bo zaczynam sie denerwować! Mam straszliwie
      przekroczoną normę (znalazłam coś niecoś w necie). Czy to oznacza chorobe
      Hashimoto, a moze jesze coś gorszego. Odpiszcie proszę!!!
      • Gość: Doki Re: TPO-co to jest??? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.06.04, 23:24
        TPO= thyroperoxydase
        Jesli jednostki sie zgadzaja, to faktycznie Twoj TSH wyglada nieciekawie i
        autoimmunologiczne schorzenie tarczycy jest mozliwe,a w pierwszej kolejnosci
        istotnie myslimy o Hashimoto.
        Przyspiesz te wizyte u endokrynologa. Popadasz w niedoczynnosc tarczycy i czas
        sie tym zajac, poki jeszcze nie za bardzo dolega.
    • Gość: Agnieszka Re: TPO-co to jest??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 17:35
      aTPO( anty TPO) to antygen przeciwko peroksydazie tarczycowej) podwyzszony w
      autoimmunologoicznej chorobie tarczycy. Idz do lekarza-i pokaz wynik jak
      najszybcoiej. Ja mam o wiele wyzszy poziom atpo i zyję. Było ciezko fakt...ale
      przede wszystkim musisz sobie sama pomóc... i nie denerwowac sie...to
      najwazniejsze.
    • Gość: Agnieszka Re: TPO-co to jest??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 17:37
      A wizyte lepiej przyspiesz rzeczywiscie...
      • pipi11 Re: TPO-co to jest???-do Agnieszki 06.06.04, 18:50
        Agnieszko, czy mogłabyś napisać mi, jak się leczysz? Ja mam lekkie objawy
        niedoczynności tarczycy i podjęłam juz leczenie (Letrox), poza tym czuję się
        OK.No, oprócz tego, że teraz jestem w stresie z powodu tego TPO...
        Pozdrawiam pipi
        • Gość: Agnieszka Re: TPO-co to jest???-do Agnieszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 20:38
          Ja lecze sie na tarczyce juz ponad 1/3 mojego zycia...niecały rok trzymałam sie
          bez leków...i zaczelo sie od tego ze zle sie czulam...ale wyniki byly oki i
          lekarze zbywali mni, wiec na własna odpowiedzialnosc odwiedzialam znajoma
          lekarkę ktora zasugerowała badanie jpth-hormon przytarczyc. okazało sie ze jest
          za wysoki...potem tez podskoczyly hormony tarczycy. Lekarka wysłała mnie na usg
          i od tego zaczeły sie schody. Potem zły obraz scyntygraficzny, fatalne wyniki
          bca(biopsji)...po ktorej juz prawie wiedzialam ze to zapalenie tarczycy. Na
          własną reke tez zrobiłam szybko badanie antygenow przeciwtarczycowych...wyniki
          byly okrutne...załamka... pobiegłam do lekarza...
          dostałam leki przecoiwtarczycowe bo moja tarczyca szalała i zaczeło sie
          nadczynnoscią(kolatało mi serce i puchłam, cigle było mi gorąco, nie mogłam
          spac)...po 2 tyg brania leku zaczelam odczuwac poprawe...ale to trwało zledwie
          tydzien...i juz nie mogłam sie dobudzic(zasypiałam na stojąco)...wtedy zrobilam
          kontrole, tak jak zaleciała lekarka...nastepna załamka....tsh w ciagu zaledwie
          4 tyg podwyzszyło sie 100-ktotnie.natychmiast po konsultacji z lekarzem
          zminiejszyłam dawke lekow przeciwtarczycowych i dostałam hormony(eutyrox)...ale
          minely ponad 2 tygodnie od brania hormonow kiedy wreszcie mogłam sie dobudzic i
          nie byc spuchnieta przez cały dzin od płaczu z powodu skurczu miesni całego
          ciała...potem znow zwiekszenie dawki przeciwtarczycowych...i jutro nas badanie
          krwi...kolejne szukanie zył ale juz wieksza nadzieja ze uda mi sie jakos to
          unormowac.Najwiecej w tym wszystkim wymaga pracy cierpliwosc samej do
          siebie...by wytrzymac ze sobą gdy wszystko cie drazni...gdy nawroty depresji są
          tak uciązliwe ze zostaje mi modlic sie by starczyło sil mnie... i najblizszej
          mi osobie...ktora przezywa to wszystko razem ze mna. Teraz czuje sie
          lepiej...jestem na dobrej drodze do ustalenia dawki leków i doprowadzenia
          swojego organizmu do stanu w ktorym bede mogła normalnie zyc...i nie pamietac
          na codzien ze jestem chora.
        • Gość: Agnieszka Re: TPO-co to jest???-do Agnieszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 20:41
          Mimo ze moj list byl pewnie przygnebiający to wierz mi ze najwiecej pomaga jak
          nie bedziesz sie denerwowała. Z tym trzeba sie poprostu nauczyc zyc, a reszcta
          nalezy do "Góry" Głowa do góry.Pozdrawiam ciepło.
          • Gość: Agnieszka Re: TPO-co to jest???-do Agnieszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 20:44
            Acha i jeszce jedna wazna rzec...wszystkie badania robilam prywtanie i do
            lekarz tez szłam prywatnie. Jestem w trudnej sytuacji...ale zrozumielismy z
            mezem ze na zdrowiu nie mozna oszcedzac... inaczej bym sie juz dawno
            wykonczyła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka