anders76 15.02.12, 23:37 Oczywista oczywistosc ze jak sie czegos nie polknie to sie nie przemieni. W warunkach braku zywnosci wszelkie zle przemiany materi zanikaja bez sladu. Wiec dodatkowe przykazanie " NIE PRZEMIANIAJ" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gulcia77 Re: To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć 16.02.12, 08:05 Życzę niedoczynności tarczycy. Wtedy zrozumiesz, że naprawdę można tyć od powietrza. A potem znajdź lekarza pierwszego kontaktu, który na to wpadnie. Jak go znajdziesz, podaj nazwisko i adres do publicznej wiadomości. Co prawda dotyczy to niewielu przypadków, ale jednak!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć 16.02.12, 10:41 Rzecz w tym, że niektórzy musza harowac jak wołki, żeby nie przytyć, a dwa razy bardziej - żeby schudnąć, a niektórzy nie muszą robić nic i jedzą, jak chcą, oglądając tv. Więc można sobie po tych pierwszych pojeździć - że spaślaki, że ruszyliby tłuste pupska, że niech mniej żrą itd. A niech ci szczupli z natury tak przez parę miesięcy pokatują się głodówkami i wysiłkiem, tak po prostu, żeby czysto poznawczo zobaczyć, jak to jest. Niech sobie też nagrają motywacyjnie pare haseł w stylu "ale jesteś gruby" "jesteś beznadziejny" itp. Odrobinę zrozumienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
rotkaeppchen1 Re: To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć 16.02.12, 13:07 Tez tak mialam, ze ocenialam grubych ludzi negatywnie. Sama od lat mialam wahania wagi, bo po prostu za duzo jadlam (jedzenie kompulsywne, prawdopodobnie zwiazane z chora tarczyca). Jednak po kazdym okresie objadania sie nastepowal okres normalnosci, kiedy duzo sie ruszalam i odzywialam zdrowo, i zawsze gubilam wszystkie nadwyzkowe kilogramy - czasem nawet do 20... Dlatego drwilam sobie z grubych osob, ze gdyby naprawde przestaly jesc i sie zaczely ruszac, schudlyby bez problemu. Myslalam tak do czasu - dwa lata temu utylam 25 kg - pierwszy raz w zyciu nie w wyniku nadmiaru jedzenia. Okazalo sie, ze cierpialam na niedoczynnosc tarczycy, bedacej wynikiem choroby hashimoto, jak sie okazalo, nie leczonej latami. Mimo uregulowania hormonow, diety i sportu schudlam w ciagu tych 2 lat raptem 4 kg. To mnie nauczylo pokory - nie kazdy grubas jest winny swojej tuszy. Pewnie wiekszosc ale nie kazdy. Poza tym zaburzenia metabolizmu i choroby autoimmunologiczne, ktore maja negatywny wplyw na metabolizm sa wlasciwie chorobami cywilizacyjnymi, to oznacza, ze coraz wiecej osob bedzie ponosic konsekwencje ich wystepowania. Mnie udalo sie w ciagu ostatnich miesiecy schudnac 18 kg, wiec jest ok ale caly czas mam swiadomosc, ze w kazdej chwili moge nagle utyc i 30 kg - bo np ilosc przeciwcial tarczycowych wzrosnie, poziom hormonow poleci, metabolizm siadzie, itd. Czasem czytam, ze dziewczyny z hashimoto maja dobrze ustawione hormony i mimo to nagle zaczynaja tyc! Dlatego proponuje wykazac troche wiecej zrozumienia dla osob otylych, przynajmniej dlatego, ze sam fakt bycia osoba otyla jest juz wystarczajaco frustrujacy, zeby jesc coraz wiecej i coraz wiecej tyc... Wiem, to "glupie" ale tak czesto funkcjonuje ludzka psychika... Odpowiedz Link Zgłoś
young_17 Re: To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć 16.02.12, 16:38 Czasem tak bywa, że nadwaga jest spowodowana chorobą... niestety Ale warto pamiętać o zasadach co, jak, kiedy się trawi :) Polecam: kobieta.wp.pl/gid,14257240,img,14257270,kat,119634,title,7-nowych-zasad-ktore-pomoga-ci-schudnac-Mozesz-jesc-i-chudnac,galeriazdjecie.html Odpowiedz Link Zgłoś
rotkaeppchen1 Re: To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć 16.02.12, 16:50 Ja w koncu schudlam dzieki metabolic balance. To metoda przywracajaca optymalna prace przemiany materii. Ale zla jestem, ze musza placic sporo kasy za cos, co moglabym miec za darmo - gdybym byla zdrowa i jadla, tak jak jadlam przed mb, utrzymalabym moja idealna wage bez problemu... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonagos Re: rotkaeppchen1 18.02.12, 11:29 Oczywiście zgadzam się z Tobą co do tolerancji w stosunku do osób otyłych. Ale dziwi mnie to, że przytyłaś 25 kg w szybkim czasie mimo racjonalnego odżywiania się i uprawiania sportu i nie przyszło ci do głowy, że coś nie tak z hormonami. Dużo obecnie się jednak trąbi o chorobach tarczycy! Gdybym ja 5 kg w szybkim czasie przytyła mimo diety, to już by mi się czerwona lampka zapaliła. A 25!!! Niedoczynność? Jeżeli ma się problem z tarczycą, trzeba często robić tsh i pilnować prawidłowej dawki hormonu. Sama od dwóch lat nie mam tarczycy wcale, tsh robię co 6 tyg i wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
rotkaeppchen1 Re: rotkaeppchen1 19.02.12, 16:16 iwonagos napisała: > Oczywiście zgadzam się z Tobą co do tolerancji w stosunku do osób otyłych. Ale > dziwi mnie to, że przytyłaś 25 kg w szybkim czasie mimo racjonalnego odżywiania > się i uprawiania sportu i nie przyszło ci do głowy, że coś nie tak z hormonami > . Dużo obecnie się jednak trąbi o chorobach tarczycy! Gdybym ja 5 kg w szybkim > czasie przytyła mimo diety, to już by mi się czerwona lampka zapaliła. A 25!!! > Niedoczynność? Jeżeli ma się problem z tarczycą, trzeba często robić tsh i piln > ować prawidłowej dawki hormonu. Sama od dwóch lat nie mam tarczycy wcale, tsh r > obię co 6 tyg i wszystko jest ok. Zaczelam tyc w lipcu-sierpniu 2009 roku, waga wyjsciowa 70kg, w grudniu dobilam do 94. Faktycznie, nie pomyslalam o hormonach. Moja czujnosc zapewne uspilo to, ze przez ostatnie 15 lat funkcjonowalam tak sobie i mimo wielokrotnego badania hormonow przy roznych okazjach, nikt nie wykryl choroby hashimoto - podejrzewam, ze nie byly badane przeciwciala. Mialam wczesniej stwierdzona lekka niedoczynnosc (przy tsh 3,5) i zalecone lykanie jodu - w sumie bralam jod ok 5 lat. Zeby utrzymac wage 70kg (przez lata nie moglam zejsc ponizej, mimo diety i duzej ilosci ruchu) musialam sie niezle napracowac. Nie dziwilo mnie wiec, ze zaczelam tyc, kiedy tygodniami spalam po 18 godzin. Nie jadlam wiecej, bylam jednak przekonana, ze tycie jest naturalna konsekwencja calkowitego braku aktywnosci. Skoro wczesniej przy bardzo aktywnym trybie zycia ledwie utrzymywalam stala wage (juz z 10 kg nadwagi), bylo dla mnie oczywiste, ze tyje. Nie bylam w stanie niczego z tym zrobic, bo sie fatalnie czulam fizycznie - caly czas bylam spiaca. Jednak takze tego typu stany towarzyszyly mi przez ostatnie 15 lat, przez lata bylam leczona antydepresantami. Tym razem jednak zmeczeniu i sennosci nie towarzyszylo zle samopoczucie psychiczne, dlatego nie siegnelam po leki. Brak diagnozy lub zla diagnoza zmarnowaly mi polowe zycia. Od dwoch lat wiem jednak, ze mam hashimoto, jestem pod stala opieka endokrynologa, czesto kontroluje poziom hormonow i odpowiednio zmieniam (w porozumieniu z lekarzem lub na jego polecenie) ilosc suplementowanego hormonu. Teraz byloby dla mnie oczywiste, ze kazde nieoczekiwane wahanie wagi moze byc przyczyna wahania poziomu hormonow, wczesniej nie wiedzialam o tym. Odpowiedz Link Zgłoś