ania12345671
09.03.12, 11:05
Witam
Mam 30 lat, 10 lat temu zdiagnozowano u mnie poczatki paradontozy. Na dzień dzisiejszy sytuacja jest w miarę opanowana, tzn. choroba nie postepuje. Muszę jednak rygorystycznie dbać o zęby i dziąsła. 5 lat temu miałam robiony zabieg przeszczepu tkanki z podniebienia na dziąslo, poniewaz jeden z zębow mial juz bardzo obnazona szyjkę.
Przeczytałam ostatnio, że hormonalna antykoncepcja sprzyja zapaleniu dziaseł a co za tym idzie paradontozie. Rozważam te forme antykoncepcji, ale teraz juz sama nie wiem, nie chce narobic sobie problemow.
7 lat temu próbowalam stosowac pigulki (Cilest), ale po dwoch opakowaniach zrezygnowalam z powodu fatalnego samopoczucia i nieustannego krwawienia.
Poza paradontoza, mam problemy z naczyniami krwionosnymi, tzn. mam mnostwo widocznych popekanych naczynek oraz czesto uwidaczniaja sie (uwypuklaja) mi zyly, zwlaszcza po wysilku. Byc moze sa to sklonnosci do zylakow.
Jeszcze jedna rzecz ktora mnie niepokoi to fakt iz siostra mojej mamy zmarla na raka piersi.
Czy w mojej sytuacji powinnam w ogole rozwazac branie tabletek antykoncepcyjnych?