Podyskutujmy wszyscy

17.06.04, 16:54
przeczytajcie na :
www4.dr-rath-foundation.org/ad_archive/poland.html
zacznijcie od lewego górnego "W IMIENIU NARODÓW ŚWIATA
Oskarżenie dotyczące ludobójstwa
i innych zbrodni przeciwko ludzkości,
popełnionych w związku z farmaceutycznym
procederem robienia interesów na chorobach
i niedawną wojną przeciwko Irakowi" - i napiszcie co myślicie.
    • Gość: Doki Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.220-200-80.adsl.skynet.be 17.06.04, 17:01
      Mnie sie ta strona nie otwiera. Ani w dobrej przegladarce (Firefox), ani w byle
      jakiej (IE).
      Ale z Twojego powstu wynika, ze to jakies nawiedzone bzdury.
      • Gość: Doki Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.220-200-80.adsl.skynet.be 17.06.04, 17:06
        Juz rozgryzlem maly problem techniczny.

        Coz, wolno miec rozne poglady. Nie wiem czy dyskusja ma sens, ja sam nie czuje
        sie na silach, zeby sie wypowiadac. Psychiatria nie jest moja najmocniejsza strona.
        • Gość: Artur Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.sasknet.sk.ca 17.06.04, 17:23
          Moze to przypadek manii przesladowczej?
          PS
          Leczenie oczywiscie farmakologiczne
        • Gość: Basia Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.cg.shawcable.net 17.06.04, 17:44
          Mnie temat mocno zbulwersowal, poniewaz niepokoja mnie od dluzszego czasu
          trendy w temacie coraz bardziej widoczne. Studiuje je od paru lat po polsku i
          angielsku i jestem zwiazana ze sluzba zdrowia tez od wielu lat....
          Czytanie ww "manifestu" zajelo mi kilkanascie minut i to pobieznie. Musze go
          jeszcze dokladniej przeczytac.
          Ciekawa jestem Doki czy dotarles do strony 26 "Dowody"?
          • Gość: Doki Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.220-200-80.adsl.skynet.be 17.06.04, 19:31
            > Mnie temat mocno zbulwersowal, poniewaz niepokoja mnie od dluzszego czasu
            > trendy w temacie coraz bardziej widoczne.

            Co masz na mysli?

            > Czytanie ww "manifestu" zajelo mi kilkanascie minut i to pobieznie. Musze go
            > jeszcze dokladniej przeczytac.

            Ja nie bede juz wiecej czasu na to marnowal.

            > Ciekawa jestem Doki czy dotarles do strony 26 "Dowody"?

            Zajrzalem. Well... no comments. Wiekszosc tych "stwierdzono" i "wiadomo" jest
            albo bez pokrycia, albo przekrecone.
    • Gość: energia Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 17.06.04, 17:13
      A mnie się otwiera bez problemu.
      Jakie to dziwne połączenie - przemysł farmaceutyczny i ludobójstwo - ale jakie
      prawdziwe!.
      • Gość: ppns Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.06.04, 22:36
        Jak ładnie sie wkomponowuje opinia energii o ludobójstwie i przemysle
        farmaceutycznym. Słychac echo teoryjek o państwie , głoszonych przez
        Dra Boczka z Ciechocinka. Dla niego też istnieje w swiecie
        spisek koncernów farmaceutycznych , które ŚWIADOMIE nie chcą uznać
        tłustej diety za cudowny lek , bo straciłyby krociowe zyski.

        • Gość: are Re: Podyskutujmy wszyscy IP: 195.82.167.* 18.06.04, 01:20
          > Dla niego też istnieje w swiecie
          > spisek koncernów farmaceutycznych , które ŚWIADOMIE nie chcą uznać
          > tłustej diety za cudowny lek , bo straciłyby krociowe zyski.

          A przeciez jest odwrotnie: gdyby przez jakis blad lekarze uznali DO to by
          dopiero sie koncerny farm. objadly.

          Ale wytlumaczcie to Panu Energia, ktory "zdaje soibie sprawe", ze cala
          biochemia jest bledna :(
    • Gość: Patryk Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.oc.oc.cox.net 17.06.04, 17:44
      Dodam od siebie,że pominęto istotny wątek o powiązaniach pomiędzy administracją
      Busha,przemysłem farmaceutycznym i kosmitami.Ktoś za tym stoi,proszę państwa!
    • vitalia Re: Podyskutujmy wszyscy 17.06.04, 19:55
      Jak nie wiadomo o co chodzi
      • Gość: Artur Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.communitynet.ca 17.06.04, 20:08
        vitalia napisała:

        > Jak nie wiadomo o co chodzi
        • Gość: Doki Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.220-200-80.adsl.skynet.be 17.06.04, 20:28
          A jak sie maja preparaty Witka do impeachmentu G. W. Busha?
          • avokado1 Re: Podyskutujmy wszyscy 17.06.04, 21:11
            Arturku ,,,Witek robi to co każdy, Jeden sprzedaje wiedzę,jeden bardziej
            przyziemne dobra. Mnie to akurat nie boli,,ludzie w aptekach kupują jakieś
            g,,,, i jest ok..czy farmaceuta z czystym sumieniem podaje każdy produkt?? A
            przecież też zarabia..No może to nie jest najlepsze miejsce na takie rzeczy,ale
            czemu akuray Ciebie tak bardzo to boli ,przecież nawet Cię tu niema ..jesteś
            daleko a my jesteśmy tu i teraz,,,
            • Gość: witek Re: Podyskutujmy wszyscy IP: 81.15.192.* 18.06.04, 09:31
              dokladnie tak avokado. Powtarzam po raz kolejny, ze zgadzam sie ze to nie byl
              najlepszy pomysl aby podawac kontakt do siebie mowiac o preparatach firmy X.
              ale przeciez "czy farmaceuta z czystym sumieniem podaje każdy produkt?? A
              przecież też zarabia..". Moze powinienem podawac linki do strony z ktorych nie
              czerpie zyskow. Czy to tez Was bedzie bolalo?
          • vitalia Re: Podyskutujmy wszyscy 17.06.04, 21:14
            Wcale się nie mają...
        • Gość: Witek Re: Podyskutujmy wszyscy IP: 81.15.192.* 18.06.04, 09:48
          "Tak, bo Witek chce tu sprzedawac na tym forum swoje preparaty, wiec
          przygotowuje grunt pod nielogiczna argumentacje."

          "swoje preparaty"... gdybym potrafil tylko stworzyc takie preparaty....
          "przygotowuje grunt pod nielogiczna argumentacje" - czyżby znowu mania
          przesladowcza.
          ... a moja nielogiczna argumentacja opiera sie na niepewnych postaciach pokroju
          dr. Paulinga, dr. Ratha a co gorsza dr. Gerharda Schmitta
    • Gość: Basia Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.cg.shawcable.net 17.06.04, 22:50
      Poglady sa wynikiem naszej wiedzy i doswiadczenia....no i czasami intuicji,
      choc ta coraz bardziej w nas zanika, tracimy instynkt samozachowawczy.
      To co oglosil Dr.Rath jest tak radykalne w niektorych punktach ze wydaje sie
      absurdem, a niektorzy nazwali to nawet mania przesladowcza.
      Ale zastanowmy sie troche...
      Zyjemy w coraz bardziej WYNATURZONYM fizycznie i psychicznie swiecie . Tak, to
      wlasciwe slowo, oddalamy sie od natury coraz bardziej. W konsekwencji coraz
      bardziej chorujemy. Od lekarzy domagamy sie cudownej pigulki na wszystkie
      choroby, takiej ktora uzdrowi nas w kilka dni, a najlepiej w 2-3 dni.
      Oczywiscie nie za darmo, chcemy za te cudowne leki placic, najchetniej poprzez
      czynniki rzadowe lub ubezpieczeniowe (czytaj nasze podatki). Kompanie
      farmaceutyczne pracuja pelna para zeby naszym zadaniom sprostac, a PRZY OKAZJI
      zarobic ciezkie pieniadze. I, jak wszystkie wielkie korporacje nie kieruja sie
      zadnymi etycznymi czy moralnymi zasadami. Przy tej okazji polecam obejrzenie
      swietnego filmu "The Corporation", niestety nie wiem czy byl wyswietlany w
      Polsce.
      Z wiadomosciami o wynalezionych cudownych specyfikach korporacje docieraja do
      wszystkich srodowisk. Nawet "National Geographic" poswieca im wiele stron.
      Przykladowo w czerwcowym numerze na 2 stronach reklamowany jest preparat
      przeciwreumatyczny VIOXX. Na drugiej stronie reklamy ,malutkim
      drukiem "UCZCIWIE" podano skutki uboczne:
      krwawienia zoladka i jelit mogace prowadzic do hospitalizacji i smierci
      zawaly serca
      powazne reakcje alergiczne wlacznie z trudnosciami w oddychaniu
      powazne problemy z nerkami, wlaczjac ich niewydolnosc
      powazne problemy z watroba wlacznie z jej niewydolnoscia.
      Nowe, SILNE leki ( maja szybko pomoc, przewaznie w usunieciu tylko objawow)
      wypuszczane sa na rynek po zbyt krotkich badaniach klinicznych, nie badane na
      dzieciach czy ludziach starszych. Na skutki uboczne trzeba przepisac nastepne
      lekarstwo, ktore moze spowodowac nastepne skutki uboczne itd - i tak
      samonapedzajaca sie machina sie kreci. Te skutki uboczne rzadko trafiaja do
      statystyk, wiec ich badania naukowe sa niepelne, nie mowiac juz o tym ze sa
      nierzetelne gdyz sa finansowane czesto przez zainteresowane instytucje.
      Coraz czesciej slyszymy o nowych chorobach, czesto niewyjasnionego pochodzenia
      jak autyzm u dzieci, ADDH, SARS itd., lawinowo rosnie zachorowalnosc na
      cukrzyce.
      O profilaktyce slyszymy sporadycznie, to zaden interes, no chyba ze sa to
      szczepienia, kolejny bilionowy biznes.
      Jak mamusia nie przekazala nam jak sie hartowac, zdrowo odzywiac, spedzac jak
      najwiecej czasu na swiezym powietrzu, nie stresowac sie,to raczej nie mamy
      szans....Korporacje nam tego nie powiedza.
      Rynek srodkow naturalnych to juz tez obecnie biznes - coraz wiecej kapsulek,
      tabletek, korporacje tu tez wkraczaja i pracuja nad ekstrakcja aktywnych
      czynnikow w ziolach zeby moc je opatentowac i robic pieniadze. A przeciez ziola
      dzialaja poprzez synergistyczne dzialanie ich skladnikow.
      To wspaniale ze JESZCZE mozemy na te tematy dyskutowac, chocby na tym forum.
      Internet daje nam tez mozliwosc dotarcia do wielu roznych informacji i poszerza
      nasza wiedze. Z drugiej strony przy tak olbrzymiej ilosci informacji czasami
      trudno dojsc do PRAWDY.
      Poza tym specjalisci komputerowi w niektorych sieciach juz pracuja nad
      ograniczeniem dostepu do wybranych informacji poprzez usuwanie ich jako smieci
      czyli "junk mail".
      Co do wojen to sie nie wypowiadam bo to nie ta "dzialka". Niemniej z
      niecierpiliwoscia czekam na 4 lipca, kiedy to wejdzie na ekrany film Moore'a
      "Fahrenheit 9/11" - chyba ze zabronia jego wyswietlania....
      Dr.Rath przekazal swoje oskarzenie do Miedzynarodowego Trybunalu Sprawiedliwosci
      w czerwcu ubieglego roku - chyba nic nie wywalczyl bo do tej pory wymienione
      korporacje dalej maja sie bardzo dobrze....

      Pozdrowienia dla wszystkich ineresujacych sie ZDROWIEM.
      Choc przyszlosc coraz bardziej mglista cieszmy sie kazdym dniem - zycie jest
      piekne!



      • vitalia Re: Podyskutujmy wszyscy 17.06.04, 23:26
        Masz rację niestety....cudowne leki mają nieraz krótki żywot,bo chorzy nieraz
        sami je weryfikują przypłacając pogorszeniem się stanu zdrowia.Trudno czasem
        dziwić się lekarzom ..Farmaceuci mają na studiach zajęcia z
        fitochemii ,farmakognozji i bromologii,dzięki czemu zapoznają się z lekami
        roślinnymi ,natomiast lekarze nie. Jak więc mogą polecić pacjentowi
        specyfik,którego nie znają??,nic nie wiedzą na temat badań kilnicznych ,nie
        mają pewności czy nie jest zanieczyszczony metalami
        ciężkimi ,fungicydami ...Primum non nocere...A więc firmy produkujące leki
        roślinne powinny starać się o pełną i wiarygodną dokumentację .Standaryzacja
        właściwa produkcji farmaceutyków powinna być koniecznością ,a nie
        ewenementem ...także w przypadku preparatów roślinnych..Musimy być bliżej
        natury,,,lecznicze preparaty roślinne zweryfikowane przez naukę są doskonałą
        alternatywą w prewencji i leczeniu wielu poważnych schorzń ,ale nadal uważa sie
        lekarza który przepisując antybiotyk ,wspomniał by jeszcze o wyciągu z
        dziurawca na przykład ,to uzna się go za szarlatana...Przecież preparaty
        naturalne nie mają tak paskudnych skutków ubocznych jak chemiczne.Dlaczego tak
        bardzo trudno niekyórym to zrozumieć????
        • Gość: Basia Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.cg.shawcable.net 17.06.04, 23:46
          Zgadzam sie jak najbardziej. Wprowadzenie herbologii, akupunktury itd do
          programu studium medycznych bardzo by pomoglo. W Chinach np. w szkoleniu
          lekarzy uwzglednia sie zarowno nasza, zachodnia medycyne jak i tradycyjna
          chinska. Jest to wielostronnym dobrodziejstwem dla pacjentow - leczy sie ich
          bardziej naturalnie, holistycznie i taniej. Lekarze w Niemczech czesto
          przepisuja pacjentom zwlaszcza starszym na depresje St.John Wort (Dziurawiec)
          zamiast Paxilu czy Prozacu., albo Echinacea (wiesiolek?) na wzmocnienie
          odpornosci. Wiele naturalnych specyfikow niemieckiej firmy FLORA czy Vogel jest
          standaryzowanych.
          Pamietam jeszcze jak dawmo, dawno temu lekarze w Polsce przepisywali witamine B
          komleks automatycznie przy podawaniu niektorych antybiotykow. Obecnie to juz
          zapomniana praktyka. A przeciez jest udowodnione jak bardzo antybiotyki
          wyjalawiaja organizm, jak zmniejsza sie wchlanianie w jelitach wit B6,B12 czy
          kwasu foliowego, tak waznych w prawidlowej odpornosci. Nie mowiac juz o
          powodowaniu tak powszechnej ostatnio Kandydozy.
          Twierdzi sie przy tym ze czlowiek tak dobrze sie obecnie odzywia ze mu takie
          niedobory nie groza . Nie jest to niestety prawda przy obecnych metodach
          produkcji zywnosci i wyjalowieniu gleby.
          • vitalia Re: Podyskutujmy wszyscy 18.06.04, 00:01
            No właśnie słyszałam także ,że niaktóre leki roślinne w niemczech są
            refundowane,...W polsce przecież mamy tak głęboko zakorzenioną tradycję
            zielarską,,A lekarze jednak się boją....myślę ,że to właśnie brak
            standaryzacji ,ma wpływ na takie podejście.A niektórzy nie wiedzą nawet że
            preparaty roślinne się standaryzuje,,Aż wierzyć się nie chce...
            • Gość: Basia Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.cg.shawcable.net 18.06.04, 06:24
              ,,A lekarze jednak się boją....(przepisywac leki ziolowe, nawet standaryzowane)
              Chwileczke - a nie boja sie przepisywac noych, silnych, niedokladnie
              sprawdzonych lekarstw?
              Jak TO sie ma do przykazania PRIMUM NON NOCERE?
              • vitalia Re: Podyskutujmy wszyscy 18.06.04, 09:07
                Jest jeszcze jedno powiedzonko ,które bardzo lubią..Pecunia non olet....i to
                chyba wyjaśnia wszystko.
        • Gość: witek Re: Podyskutujmy wszyscy IP: 81.15.192.* 18.06.04, 10:02
          "Musimy być bliżej natury" - wlasnie o to chodzi vitalia
          "lecznicze preparaty roślinne zweryfikowane przez naukę są doskonałą
          alternatywą w prewencji i leczeniu wielu poważnych schorzń" - próbowałem
          pokazać Wam te alternatywe, opowiedziec o niej, zainteresowac, nie koniecznie
          zarobic. Rozumiem ze nikt dzis nie wierzy w szczere intencje. Szkoda. Trudno.
          "Przecież preparaty naturalne nie mają tak paskudnych skutków ubocznych jak
          chemiczne. Dlaczego tak bardzo trudno niekyórym to zrozumieć????" Popatrz
          vitalia jak bardzo sie zgadzamy... aż trudno w to uwierzyc.
          • vitalia Re Do Witka.. 18.06.04, 10:23
            Witek
            Ja bardzo ,bardzo Cię rozumie i jestem za ,ale Ty tu chcesz sprzedawać .Nie
            tędy droga.I żebyś miał nie wiem co to i tak wezmą Cię za handlarza tylko.Ze
            chcesz wcisnąć kit itd.Ja znam prawie wszystkie firmy ,które mają w sprzedaży
            produkty naturalne i Twoją też .Wiem że są bardzo dobre ,znam je i mam zawsze w
            domu oxybuild.Ale tu się nie sprzedaje!!!!!!!!! I nic na to nie poradzisz..W
            związku z moją pracą mam też możliwość dogłębniejszego poznania i weryfikacji
            ich<<naturalności>> i rzetelności w podawanych informacjach..
            • Gość: witek Re: Re Do Witka.. IP: 81.15.192.* 18.06.04, 12:33
              ... tak jak mowilem.. To byl blad.
    • Gość: hapa Re: Podyskutujmy wszyscy IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.06.04, 19:37
      Każdy medal ma dwie strony. Te same złe koncerny zatrudniają miliony ludzi
      dając im prace. Dodatkowo przemysł związany pośrednio czy bezpośrednio z
      przemysłem farmaceutycznym także. Wszystkie te koncerny płacą ogromnę podatki
      do budżetów państw, w których istnieją, a państwa te wydają te środki na mniej
      lub bardziej zbożne cele.Czy to znaczy, że trzeba zlikwidować podatki, budżet
      czy wogóle instytucję państwa.Dla mnie to co głosi dr.Rath ma dużo cech taniego
      populizmu choć nie odmówiam mu racji w wielu sprawach.
    • Gość: Doki blizej natury: czy aby na pewno? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.06.04, 20:13
      Basia zaczela pisac niezwykle rozsadnie (patrz jej pierwszy post troche wyzej),
      ale potem zrobila jedno zalozenie za duzo.
      Pisze, ze musimy byc blizej natury. I nie jestem pewien ani tego, czy na pewno
      ludzie tego chca, ani tym bardziej czy to jest dla nich dobre.
      Gdy czlowiek doswiadcza natury, moze odczuwac zachwyt jej pieknem lub jej sila,
      ale tez musi uswiadomic sobie, ze naiwne jest twierdzenie, ze czlowiek jest taka
      sama czescia natury jak inne zwierze czy roslina. Nie- czlowiek zbudowal
      technosfere, ktora izoluje go od biosfery na tej planecie. Tak technosfera z
      biosfera czasem konkuruje. W dodatku zapewnie czlowiekowi o wiele lepsze warunki
      zycia niz biosfera.

      Malo kto chce powrotu do natury. Natura nie jest bowiem ludzka. Nie ma takich
      waznych dla ludzkosci cech jak sprawiedliwosc czy humanitaryzm. Nie ma w naturze
      milosci. Dla czlowieka, tak jak dla kazdego zywego stworzenia natura jest przede
      wszystkim wroga- bo jest to miejsce konkurencji i walki o byt. Blizej natury,
      gdy rozmawiamy o sprawach zdrowia, to pozostawianie osobnikow zniedoleznialych
      wlasnemu losowi.

      Czy powinnismy byc blizej natury dlatego, ze natura jest nam niezbedna do zycia?
      Tez nie. I to dlatego, ze natura wcale nie jest nam niezbedna do zycia. Natura
      nasze zycie wzbogaca, to fakt, ale predzej czy pozniej bedziemy musieli nauczyc
      sie obywac sie bez niej lub produkowac substytuty. Nie ma bowiem na tej planecie
      miejsca i dla 6 z gora miliardow ludzi, i dla natury takiej, jaka znamy dzis.
      Ludzkosc przekroczyla moim zdaniem punkt krytyczny, poza ktorym pojecia takie,
      jak sustainable growth czy ecologically responsible industry traca sens.
      Ludzkosc po prostu powoli konsumuje te planete i oby bylo co konsumowac do
      czasu, az nauczymy sie produkowac. Nadzieja w technologii.

      Co sie zas tyczy lekow tzw naturalnych, to po pierwsze nie bardzo wiadomo jak
      rozroznic naturalne od nienaturalnych. Zawsze beda niejasnosci. Moim zdaniem
      rozroznianie na naturalne i nienaturalne nie ma sensu, bo zawsze bedzie szara
      strefa, i to spora. A juz zupelnie bez sensu jest przylepianie etykietek, jak np
      ze "naturalne" (np ziolowe) jest lepsze od "industrialnego". To nieprawda.
      Czesto podnoszony jest aspekt niskiej szkodliwosci lekow ziolowych. Tak- bo one
      w ogole slabo dzialaja. Maja proporcjonalnie mniej dzialan i pozadanych, i
      niepozadanych. Leki "industrialne" to przeciez wcale czesto te kiedys
      "naturalne", tylko oczyszczone, czasem zmodyfikowane, by zapewnic im wieksza
      skutecznosc czy mniejsza toksycznosc. Tak jest z prawie wszystkimi antybiotykami
      (tylko niektore nie sa "naturalne"), lekami nasercowymi, przeciwnowotworowymi.
      Chemia jest lepsza od natury- wyznacza standardy, zapewnia porownywalnosc,
      czystosc i skutecznosc lekow. Nie ma sensu robic herbatki ziolowej, jesli mozna
      miec oczyszczona substancje czynna- pod warunkiem ze wiemy co to za substancja i
      jak dziala. Dlatego obecny rozwoj "metod naturalnych" widze jako etap
      przejsciowy. Nie jestesmy jeszcze gotowi, by zastapic nature technologia, ale
      ten dzien w koncu przyjdzie.

      Zupelnie osobna sprawa jest stosowanie roznych "metod naturalnych" na blahe
      przypadlosci. Tu istotny jest efekt placebo, no i wychodzi taniej, a efekt ten
      sam. Pisze o leczeniu rzeczywistych schorzen.

      Teorie spiskowe jak ta autorstwa dr Ratha sa stare jak swiat. Nie ma co sie nimi
      przejmowac. Nie jestem wielkim milosnikiem firm farmaceutycznych, ale zdaje
      sobie sprawe, ze sa niezbedne, ze nie ma dla nich ani dla przyjetego przez nie
      sposobu prowadzenia interesow zadnej sensownej alternatywy. Poza tym mam jednak
      nadzieje, ze akcje farmaceutycznych gigantow sa w portfelu mojego funduszu
      emerytalnego.
      • Gość: Basia Re: blizej natury: czy aby na pewno? IP: *.cg.shawcable.net 21.06.04, 04:52
        Milo mi Doki ze podjales dyskusje.
        "Pisze, ze musimy byc blizej natury. I nie jestem pewien ani tego, czy na
        pewno ludzie tego chca, ani tym bardziej czy to jest dla nich dobre."

        Ja jestem pewna ze chce zyc blizej natury,i to w szerokim sensie tego slowa a
        nie tylko jej podziwiania. Jestem rowniez pewna ze jest to dla mnie bardzo
        dobre.
        Wlasnie wrocilam z weekendowego wyjazdu na camping i lazenia po gorach. Mam
        to szczescie, a nawet uwazam to za przywilej ze od 15 lat zyje u podnoza
        przepieknych i niezatloczonych Gor Skalistych. Uwazam ze aktywny kontakt z
        przyroda przyczynil sie w duzym stopniu do mojego przetrwania wszystkich tych
        okropnych stresow imigracyjnych. Te weekendowe wyjazdy pomagaly mi "ladowac
        baterie" na nastepne dni i odzyskiwac rownowage.Jestem pewna ze zapobieglam w
        pewnym stopniu jakims potencjalnym powaznym problemom zdrowotnym.

        Nie uzurpuje sobie natomiast prawa do stwierdzenia ze "MUSIMY" byc blizej
        natury, ja tego nie powiedzialam. Ostatnio staram sie uzywac slowa "musimy"
        tylko w wyjatkowych wypadkach. W wolnym swiecie mamy prawo wyboru.
        Chce natomiast przekazac moj poglad o tym jak bardzo negatywnie wplywa na
        nasze zdrowie zbytnie oddalanie sie od natury, ktorej jestesmy czescia. I wcale
        nie uwazam tego stwierdzenia za naiwne. Oczywiscie ze blizej natury nie oznacza
        zycia ludzi, przyodzianych w skory w lesie i polujacych na zwierzeta.
        Masz racje Doki,twierdzac ze technosfera konkuruje z biosfera, ale ja mysle ze
        to nie powinno byc konkurowanie, ale zbalansowane wspolistnienie. Niestety nie
        jest ono juz zbalansowane - technosfera dominuje w naszym zyciu, ten proces sie
        nieustannie poglebia na naszych oczach i to jest wlasnie oddalanie sie od
        natury.
        Za zgodny z natura moze byc nasz styl zycia a nie tylko leczenie ziolami -
        przyklady:
        wiele wskazuje na to ze niezastapiony jest wplyw przebywania dziecka z matka
        na jego rozwoj psychiczny i fizyczny przez co najmniej pierwsze 3 lata
        zycia.Tak to wymyslila natura. Nie jestem zadna antyfeministka, ale zgadzam sie
        z tym calkowicie i teraz chcialbym cofnac czas by to zrobic, ale jest za
        pozno. Prawdopodobnie bym to zrobila bedac w pelni swiadoma, jakie to
        wazne.Ale nie zdawalam sobie z tego sprawy.
        Drugi przyklad - aktywnosc fizyczna jest zgodna z natura, popatrzmy jak aktywne
        sa dzieci i jak konsekwencje braku ruchu fizycznego albo aktywnosci umyslowej
        odbijaja sie na stanie zdrowia doroslych ,a zwlaszcza ludzi starych.


        Jesli chodzi o leki naturalne to rzeczywiscie troche trudno rozroznic lek
        naturalny od tego industrialnego. Wg mnie naturalny to nie przetworzony przez
        przemysl farmaceutyczny. Przetworzenie czyli najczesciej wydzielenie
        substancji czynnejzmienia calkowicie jego charakter. Powoduje ze jest to lek
        duzo silniejszy, szybciej dzialajacy i jednoczesnie dajacy silne skutki uboczne
        przy przedawkowaniu - przyklad Digoxin - wspanialy lek nasercowy wyekstrahowany
        z naparstnicy - jakze latwo go przedawkowac.
        Wiele ziol dziala tylko jako calosc - nie mozna z nich wydzielic aktywnego
        skladnika, wszystkie skladniki dzialaja synergistycznie - czy one sa skazane na
        zaglade? A moga pomoc - choc to wymaga czasu. Pisze sie ze tylko w naturze,
        dzungli amazonskiej jest jeszcze nadzieja na wynalezienie lekarstwa na raka.
        Mysle ze zludne to nadzieje - codziennie ginie tam bezpowrotnie "dzieki"
        dzialalnosci czlowieka kilka gatunkow unikalnych roslin, potencjalnych lekarstw.

        Wracajac znowu do terapii lekami industrialnymi. Zbyt rzadko jestesmy
        informowani przez lekarzy o potencjalnych skutkach ubocznych proponowanych
        terapii, zwlaszcza tych dlugotrwalych, takich jak srodki na nadcisnienie,
        podwyzszony cholesterol, itd. Lekarzy tez sa albo nie informowani o tych
        skutkach uczciwie przez firmy farmaceutyczne albo nie maja czasu o nich czytac.
        Ktory z lekarzy w obecnych czasach poleca leczenie hydroterapia,akupunktura (
        uznana przeciez oficjalnie przez zachodnia medycyne jako skuteczna), wysyla do
        sanatorium, czy zaleca konkretna zmiane stylu zycia? sa to metody dzialajace
        zbyt slabo, zbyt wolno.
        Czy pacjent ma mozliwosc wyboru? ciagle ma, ale najczesciej zdaje sie na
        decyzje lekarza, a pozniej moze go za powazne skutki uboczne oskarzac a nawet
        sadzic, jak to coraz czesciej ma miejsce na kontynencie amerykanskim. Trzeba tu
        przyznac, ze wielu pacjentom jest tak wygodniej - zamiast samemu szukac innych
        mozliwosci i dokonywac wyborow -zdac sie na decyzje lekarza.Szukanie i
        wybieranie alternatyw to bardzo czasochlonne i stresujace zajecie.

        Medycyna zachodnia moze sie szczycic spektakularnymi osiagnieciami jesli chodzi
        o chirurgie, ratowanie zycia w naglych wypadkach, diagnostyke, leczenie ostrych
        przypadkow, zakazen ( choc w przypadku zakazen dni chwaly juz minely). Leczenie
        chronicznych schorzen to juz inna historia, przewaznie ofiaruje nam sie
        zmniejszanie symptomow, a nie leczenie przyczynowe. Mysle ze przyczyna
        niewielkiego postepu w tej dziedzinie jest w dalszym ciagu leczenie
        specjalistyczne poszczegolnych organow a nie organizmu jako calosci. Rosnaca
        lawinowo ilosc chorob psychosomatycznych powinna wskazywac kierunek badan.I tu
        jest pole do popisu , do wprowadzenia pod kontrola lekarska holistyczych,
        sprawdzonych naukowo terapii naturalnych.



        "Nie ma dla (firm farmaceutycznych) ani dla przyjetego przez nie sposobu
        prowadzenia interesow zadnej sensownej alternatywy"

        - czy naprawde aprobujesz Doki wszystkie nieetyczne i niemoralne sposoby
        postepowania tych firm?
        Oczywiscie ze mozna produkowac leki z zachowaniem zasad etycznych, chociazby
        nie wprowadzajac lekow na rynek bez gruntownego, dlugotrwalego przebadania i
        RZETELNIE informujac o skutkach ubocznych.
        Niestety zadza zysku jest silniejsza niz etyka.

        Spoleczenstwo nie jest tutaj calkiem bezradne, czasami slychac o budujacych
        przykladach wplywania na decyzje wielkich firm czy rzadow. Niedawno rzad
        amerykanski pod wplywem naciskow spoleczenstwa zdecydowal o dlugofalowym,
        wieloletnim, niezaleznym badaniu wplywu szczepien na zdrowie dzieci, ktorym
        bedzie objete kilkaset tysiecy dzieci. Spoleczenstwo bylo alarmowane
        sprzecznymi doniesieniami o wplywie szczepien na powstawaniu autyzmu u dzieci,
        ktore rosnie lawinowo i zazadalo zdecydowanych, wiarygodnych badan.
        W Kanadzie we wszystkich mediach w lutym ogloszono wyniki kolejnych badan na
        ten temat, potwierdzajacych zaleznosc miedzy powstawaniem autyzmu a stosowaniem
        rteci pod nazwa Thimerosal w szczepionkach.
        Na moja inicjatywe zainicjowania dyskusji w moim profesjonalnym magazynie
        medycznym na temat szczepien i ich skutkow ubocznych, odpowiedziano mi ze zle
        sie stalo ze wiadomosc o wynikach powyzszych badan podano do publicznej
        wiadomosci.
        Dogmat o TYLKO dobroczynnym wplywie szczepien jest zbyt silny, by w ogole ten
        temat poruszac, mimo wielu bulwersujacych danych, z mojej praktyki rowniez.
        Mam tylko nadzieje, ze badania amerykanskie beda rzeczywisci niezalezne i
        rzetelne.

        Oskarzenie Dr.Ratha, o ile nie jest wytworem chorego umyslu, byc moze zostalo
        wyolbrzymione z premedytacja,by zaszokowac, wstrzasnac, zmusic do jakiegos
        dzialania? Mala nadzieja ze to wywola jakis skutek.

        Wydaje mi sie ze tylko wplyw wszechstronnie, rzetelnie informowanego
        spoleczenstwa w prawdziwie demokratycznych krajach moze zmieniac status quo.
        Ale na to szanse coraz bardziej maleja.

        Pozdrowienia dla wszystkich wytrwalych, ktorzu przeczytali moj przydlugi post.
        • Gość: Doki Re: blizej natury: czy aby na pewno? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 21.06.04, 08:51
          Witam, Basiu.

          > Ja jestem pewna ze chce zyc blizej natury,i to w szerokim sensie tego slowa a
          > nie tylko jej podziwiania. Jestem rowniez pewna ze jest to dla mnie bardzo
          > dobre.
          > Wlasnie wrocilam z weekendowego wyjazdu na camping i lazenia po gorach. Mam
          > to szczescie, a nawet uwazam to za przywilej ze od 15 lat zyje u podnoza
          > przepieknych i niezatloczonych Gor Skalistych.

          I to ma byc to zycie blizej natury: weekendowy wyjazd? Wlasnie zilustrowalas
          znakomicie moje watpliwosci: uwazasz, ze jestes blizej natury, bo od czasu do
          czasu jedziesz SAMOCHODEM na camping, spisz w dakronowym namiocie i gotujesz
          jedzenie z puszki na gazie. Masz przy sobie telefon komorkowy i GPS na wszelki
          wypadek. Sorry, to nie jest blizej natury, tylko fikcja. Rownie dobrze moglbym
          powiedziec, ze zylem w starozytnym Egipcie, bo pojechalem autobusem do Luxoru.

          Wydaje mi sie, ze z natura nie bedzie kompromisu. Albo bedziemy jej czescia BEZ
          cywilizacji, albo bedzie to wieczna walka. I czlowiek z tej walki wyjdzie
          zwyciesko, bo juz nie potrzebuje natury do zycia. Ten sam efekt "naladowania
          akumulatorow" mozna osiagnac rownie skutecznie, choc, przyznaje, mniej
          przyjemnie, chociazby w silowni, albo w kinie, albo chociazby z ksiazka w reku.
          Wiem o czym piszesz, tez lubie taki kontakt z natura, ale nie twierdze przez to,
          ze staje sie przez to jej czescia. Nie- jezeli ja, czlowiek, jestem dzieckiem
          natury, to teraz juz wyszedlem z rodzinnego domu i co najwyzej wpadam na krotkie
          wizyty do starej matki N. A tak poza tym mam swoje zycie, ktore matce N. moze i
          czasem sie nie podoba, ale ona nie ma juz nic do gadania.

          > jak konsekwencje braku ruchu fizycznego albo aktywnosci umyslowej
          > odbijaja sie na stanie zdrowia doroslych ,a zwlaszcza ludzi starych.

          Podane przez Ciebie przyklady ilustruja to, ze czlowiek jest systemem
          biologicznym, takze to, ze oprocz biologii ma jeszcze psychike (co zreszta tez
          odroznia go od innych zwierzat). Ale a propos ludzi starych: NIE jest zgodne z
          natura, ze osobniki staja sie tak strasznie stare w tak duzym odsetku. Gdy
          ludzie zyli blizej natury, starosc byla wyjatkiem. Dzis jest norma. To TEZ jest
          przyklad na to, ze oddalamy sie od natury.

          > przyklad Digoxin - wspanialy lek nasercowy wyekstrahowany
          > z naparstnicy - jakze latwo go przedawkowac.

          Przyklad mi pasuje. Digoxin wcale nie jest wspanialy, jego uzywanie zarzucono w
          wiekszosci sytuacji, gdyz stwierdzono, ze bardzij szkodzi niz pomaga. Pomaga
          tylko kontrolowac niektore objawy, ale grosso modo przyspiesza zgon pacjentow w
          roznych sytuacjach klinicznych. Jeszcze gdy zaczynalem studia, stosowanie
          naparstnicy bylo na porzadku dziennym. Dzis, 20 lat pozniej, stosuje naparstnice
          nawet nie raz na miesiac, a i to na krotko, bo wiem, ze szkodzi.

          > Wiele ziol dziala tylko jako calosc - nie mozna z nich wydzielic aktywnego
          > skladnika, wszystkie skladniki dzialaja synergistycznie - czy one sa skazane
          > na zaglade?

          Tak, jesli chcesz upowszechnic ich stosowanie. Ziola nie moga odtwarzac sie
          szybciej- biologia ma swoje prawa. Jesli na jedna dawke taxoteru trzeba sciac 1
          cis, to jak bedziesz nim leczyc raka? Odpowiedz: dzieki przemyslowej syntezie.

          Wreszcie takie "calosciowe" dzialanie oznacza niemozliwosc porownywania wynikow,
          bo u kazdego pacjenta lek ziolowy dziala inaczej. A tego sie od lekarzy takze
          oczekuje: przedstawienia czarno na bialym wynikow, poddawania sie kontroli co do
          skutecznosci i bezpieczenstwa. Nie mozemy sobie pozwolic na znachorstwo.

          Naiwne jest twierdzenie, ze "lecznicze" substancje w roslinach powstaja
          specjalnie dla nas. Nie- one sa tam produktem ubocznym, sluza do obrony przed
          roslinozercami, pasozytami, czasem do sygnalizacji. To czlowiek nazwal je
          "pozytecznymi", i to tylko ze swojego waskiego punktu widzenia. Natura nie zna
          pojecia "pozyteczny". Stad ten klopot, ze ziola nie zawieraja substancji
          czynnych w czystej postaci, w dostatecznym stezeniu albo bez jakiegos dodatku,
          ktory dziala antagonistycznie. Leki ziolowe nie sa takze lekami czystymi i
          nieszkodliwymi. Taki wspomniany przez Ciebie dziurawiec ma tyle interakcji, ze
          nie sposob go polecic osobom, ktore biora jakies inne leki. To jest realny
          problem w mojej pracy. Gdyby jakas firma farmaceutyczna zsyntetyzowala
          dziurawiec, wysmianoby ja w gazetach za taki kiepski produkt. A dziurawcowi sie
          udaje, bo jest "naturalny". Nie widzisz podwojnego standardu?
          Leki ziolowe nie sa nieszkodliwe, za to czesto sa mniej skuteczne.

          > Leczenie chronicznych schorzen to juz inna historia, przewaznie ofiaruje nam
          > sie zmniejszanie symptomow, a nie leczenie przyczynowe.

          Nie dziwne. Ile jest chorob przewleklych, ktorych przyczyny sa naprawde
          dokladnie znane?

          > Oczywiscie ze mozna produkowac leki z zachowaniem zasad etycznych, chociazby
          > nie wprowadzajac lekow na rynek bez gruntownego, dlugotrwalego przebadania i
          > RZETELNIE informujac o skutkach ubocznych.
          > Niestety zadza zysku jest silniejsza niz etyka.

          Zadza zysku to po prostu wolny rynek i konkurerncja. Co z tego, ze Ty bedziesz
          sie trzymac "zasad etycznych", jesli Twoj konkurent je oleje i wyprzedzi cie w
          drodze do rzucenia podobnego produktu na rynek? Co powiedza akcjonariusze?

          > W Kanadzie we wszystkich mediach w lutym ogloszono wyniki kolejnych badan na
          > ten temat, potwierdzajacych zaleznosc miedzy powstawaniem autyzmu a
          > stosowaniem rteci pod nazwa Thimerosal w szczepionkach.

          ?????? Zrodlo poprosze, bo to by bylo bardzo wazne. Niestety, podejrzewam ze to
          tylko kolejna odslona walki rodzicow autystycznych dzieci o kase z kieszeni
          producentow szczepionek. A tak poza tym: pare przypadkow autyzmu to cena, ktora
          warto zaplacic za dobrodziejstwa szczepien, ale to juz inna dyskusja.

          PZDR
          • Gość: Basia Re: blizej natury: czy aby na pewno? IP: *.cg.shawcable.net 21.06.04, 21:38
            Witam,
            Ciekawe ze okolo 10 lat temu mialam duzo bardziej zblizone do Twoich poglady,
            Doki - zafascynowana bylam szybkim rozwojem nauki,potega ludzkiego rozumu,
            technika i technologia, myslalam bardziej pragmatycznie. W miare uplywu lat
            jednak zaczynam coraz wyrazniej widziec, ze ludzkosc rozpoczala sie jakis
            szalenczy poscig do samozaglady.
            Nauka nie jest juz czysta, rzetelna nauka sluzaca ludziom, pieniadz jest bogiem,
            a konsumeryzm religia tlumow. Przestalam sie tym fascynowac a zaczelam szukac
            przyczyn tego co sie dzieje. Note bene ewolucja naszych pogladow w miare
            uplywu jest bardzo interesujaca...
            Moze uda sie rozszerzyc temat, ale teraz musze (przepraszam powinnam) wyjsc.
            cdn wkrotce

            PS W gory chodzimy bez komorki i GPS, ale za to z dzwonkami do ostrzegania i
            pieprzowym rozpylaczem na grizzli. Ryzykowne? Bynajmniej,natura wcale nie
            wydaje mi sie wroga tak jak twierdzisz
            - niemniej zawsze odpowiedni ludzie wiedza gdzie sie kierujemy.
            • Gość: Doki Re: blizej natury: czy aby na pewno? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 21.06.04, 22:45
              > Ciekawe ze okolo 10 lat temu mialam duzo bardziej zblizone do Twoich poglady,
              > Doki - zafascynowana bylam szybkim rozwojem nauki,potega ludzkiego rozumu,
              > technika i technologia, myslalam bardziej pragmatycznie.

              To nie fascynacja, Basiu. Nie zachwyca mnie "potega rozumu". Po prostu uwazam
              rozum za mniejsze zlo.

              > ludzkosc rozpoczala sie jakis szalenczy poscig do samozaglady.

              Tak ja tez tak sadze. To bedzie to zwyciestwo natury nad czlowiekiem. Ale to
              ludzie sami zgotowali sobie ten los. Na przyklad mnozac sie bez sensu.

              > Note bene ewolucja naszych pogladow w miare uplywu jest bardzo interesujaca...

              Prawda?

              > Bynajmniej,natura wcale nie wydaje mi sie wroga tak jak twierdzisz

              Slowem kluczowym jest tu "wydaje sie".
    • Gość: banan Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.vc.shawcable.net 19.06.04, 01:19
      Niestety to jest smutna prawda. Wspolczesne koncerny farmaceutyczne nie sa
      zainteresowani efektami leczenia, raczej dochodami.
      • Gość: Doki Re: Podyskutujmy wszyscy IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.06.04, 08:24
        Gość portalu: banan napisał(a):

        > Niestety to jest smutna prawda. Wspolczesne koncerny farmaceutyczne nie sa
        > zainteresowani efektami leczenia, raczej dochodami.

        No to chyba normalne. Ich akcjonariusze oczekuja w koncu nie efektow leczenia,
        tylko dochodow. I za to placi sie dyrekcjom ciezkie pieniadze, zeby
        akcjonariusze mieli dochody.
        Po co ta obluda? To ludzie stworzyli firmy farmaceutyczne. Te firmy nie sa
        najezdzcami z Marsa!
    • witski Moze ktos jeszcze ma cos do powiedzenia... 30.06.04, 16:13
      Moze ktos jeszcze ma cos do powiedzenia...
Pełna wersja