Dodaj do ulubionych

jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjentami?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 14:31
Od razu dla jasności: kiedy pacjent ma na choćby najbardziej podstawowym
poziomie wątpliwości natury merytorycznej, to OK, chociaż tą podstawową
wiedzę mieć powinien (choćby - w nawiązaniu do ostatniej tematyki, taką, że
38.3 st. to nie jest wysoka gorączka). No ale po to jesteśmy, by tłumaczyć i
rozmumieć.

Chodzi mi o całą pozostałą, logistyczno - formalną, że się tak wyrażę, stronę
kontaktu z pacjentami. To dociekanie, kto jest na dyżurze, to dopytywanie,
czy jest lekarz, choć np. dyżury są od 4 lat niezmiennie w jakimś miejscu, i
nikt nie ogłaszał nigdzie żadnych zmian. To uparte niesłyszenie, gdy lekarz
przekazuje - w oparciu o przepisy - jakąś trudną prawdę, np. ze nie
może "przedłużyć" recepty (nie że mu się nie chce, tylko mu nie wolno, np. na
dyżurach całodobowych), że gdzieś trzeba jechać, gdzieś na coś zaczekać itd.
Te pytania przez telefon:
"czy jest jakiś lekarz?" - a raz autentycznie usłyszałem coś takiego "czy
jest w ogóle jakiś lekarz?". Czy lekarz to dobry adres do kierowania uwag o
charakterze filozoficznym, z półki metafizyczno-ontologicznej, bo chyba tylko
tak poprawnie takie pytanie może być zrozumiane? Nie odpowiedziałem tej
pani "a czy w ogóle jest jakiś pacjent?", choć może powinienem.
Inny dialog:
"jest jakiś lekarz?"
"tak jest lekarz dyżurny"
"czyli można przyjechać?"

Czy ktokolwiek wyjaśni mi jaka myśl kierowała pytającego, gdy zaczął on swoje
pytanie od "czyli"? W jakim kontekście, do czego nawiązywał? Pytał czy jest
lekarz na dyżurze w ambulatorium, czyli w miejscu, do którego się przychodzi
lub przyjeżdża. Podejrzewam, że dzwoniąc wiedział o tym. Uzyskawszy
zapewnienie, że lekarz jest, pyta po pierwsze czy można przyjechać i to już
jest nielogiczne, no, ale niech tam, ale to słowo "czyli" na początku nie
daje mi spokoju do dziś. Nie rozumiem.

I nie mówicie mi, że już nie mam nic do roboty niż czepiać się. Przy naszym
stylu pracy i ilości badanych chorych, te nagminnie występujące pytania i
dialogi stają się bardziej męczące od tego, że chorzy bywają nieumyci,
niezorientowani w swoim leczeniu, roszczeniowi i agresywni. Czasami nawet
łatwiej kiedy walą wprost "piszże pan te recepty, nie rób pan jaj", "w prasie
to opisać, po cholerę wy tu siedzicie" (chodziło o uraz kończyny u
internisy), lub nieśmietelne teksty do dyspozytorek: nie pytaj k urwo tylko
przysyłaj tą karetkę.
Przynajmniej wiadomo o co chodzi.
Obserwuj wątek
    • joisana Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 22.10.05, 15:23
      Najlepiej wziąć głęboki oddech, promiennie się uśmiechnąć i ze stoickim
      spokojem poinformować, że: nie, tudzież tak, ewentualnie poniekąd ;-).
      Po pracy iść do parku zbierać jesinne liście.
      Moja Mama-radiolog, teraz już na emeryturze, zawsze zadziwiała mnie swoim
      podejściem do pacjentów, ja na jej miejscu dałabym jednemu i drugiemu w zęby, a
      ona grzecznie, spokojnie, jakim cudem?!- Wtedy stwierdzała, że nic tak nie
      doprowadza do białej gorączki już wkurzonego pacjenta, jak jej stoicki spokój,
      zresztą sama sobie ten zawód wybrała, więc musiała się nauczyć sobie z tym
      radzić.
      • Gość: doc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 15:44
        > zresztą sama sobie ten zawód wybrała, więc musiała się nauczyć sobie z tym
        > radzić.

        to niewątpliwie. I z tym stoickim spokojem to też racja.
        Ale - nie ujmując absolutnie niczego szanownej Mamie - radiolog ma chyba
        odrobnię łatwiej od internisty między szpitalem, przychodnią i pogotowiem,
        praca radiologa jest jednak w jakiś sposób bardziej skodyfikowana, zawężona,
        zakres jego pracy jest zarazem jakimś przyczółkiem. W POZ ludzie wylewają żale
        do całego świata. I nawet poniekąd im się nie dziwię. Chodzi o ilość tego
        możliwą do udźwignięcia. Ukłony dla Mamy radiologa i Ciebie.
      • Gość: Położnik Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 17:02
        Azaliż toż ta sama Joisana,witam witam serdecznie,dalaczego zbłądziłaś na tak
        niespokojne wody?.Joisano moja droga jeśli to TY ,czy zauważyłaś jaką piękną
        mamy jesień na jurze?.Widzę że wszyscy lekarze znaja tego sławnego na całą
        Polsce lekarza o nazwisku Jakiś,to dopiero musi być specjalista.
        Joisano nie gniewaj się miło mi czytac Ciebie tutaj.
        • swan_ganz Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 22.10.05, 17:09
          Położniku....co Ci się stało? Zakochałeś się, czy co?
    • Gość: agi Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.chello.pl 22.10.05, 20:01
      Doc:
      1) musisz wiedzieć /założyć/, iż pacjent, który dzwoni pod dany numer
      telefonu , dzwoni tam I raz w życiu i nie wie, jakie są zasady ?
      2) Pytają czasem o nazwisko ... no cóż; być może nauczeni smutnym
      doswiadczeniem - być może nabytym w tym własnie szpitalu, doszli do wniosku, iż
      z pewnymi lekarzami lepiej nie mieć do czynienia, nawet, gdyby to byli ostatni
      lekarze na świecie.
      3) W pracy lekarzy natrętni są pacjenci, w innych zawodach - natrętnu są
      klienci /ja też nieraz mam ochotę zachować się jak Michael Douglas w
      filmie "Upadek". Nie ma co demonizować, przyzwyczaić się i koniec.
      • pszczolaasia Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 22.10.05, 20:03
        i liczyć do 10 i oddychać, oddychać:))))) mimo, ze czasem mamy ochotę (powtórzę
        za moim idolem Położnikiem) strzelać:DD
        • Gość: agi Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.chello.pl 22.10.05, 20:09
          Cześć Pszczołoasiu !
          Fajnie Cię znów przeczytać...
          W moim przypadku z oddychaniem nie wychodzi, ale wychodzi z odskoczniami:
          1) Mam świadomość, że koszmar /czyli kontakt z koszmarnym klientem/ kiedyś się
          skończy
          2) Po pracy albo w weekend zrobię coś fajnego; dziś na przykład spędziłam kilka
          godzin z 6miesieczną córeczką mojej koleżanki; już dawno nie było tak pięknie
          dmuchawce, latawce, wiatr.... daleko z betonu świat........
          • pszczolaasia Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 22.10.05, 20:24
            dodaj do tego codzienne spacery z psem, co jakiś czas takie 20 km spacerki (tak
            raz w miesiącu) i zycie staje się lepsze:)))))
            p.s. ładnie śpiewasz:D
      • Gość: doc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 21:29
        Bardzo mi się podobały odstresowujące rady powyższe.
        Pozwólcie jednak że nawiążę do meritum
        Wiem że - głęboko oddychać, zaciskać zęby, zachować stoicki spokój, oddzielić
        od siebie - tak, wiem. Pisałem, że przychodzi moment w którym ilości tych
        małych drobnych bzdur ani stoicyzmem ani abstrahowaniem nie udaje się pokonać.
        A przecież ilość naszej pracy nie wynika z upodobań tylko z wyceny jej
        wartości. Prawdopodobnie na jednym etacie nawet w stałej konfrontacji z "w
        ogóle jakimś lekarzem" dałbym radę.

        a propos:
        > 1) musisz wiedzieć /założyć/, iż pacjent, który dzwoni pod dany numer
        > telefonu , dzwoni tam I raz w życiu i nie wie, jakie są zasady ?

        muszę zaprotestować. Często się to słyszy. Ale - jak dany klient idzie na
        pocztę albo do supermarketu, to wie- jak wysłać list, gdzie znaleźć koszyk na
        zakupy. W placówkach ochrony zdrowia ludzie zachowują się z niepojętą
        bezradnością, porównywalną do tego, jakby nie wiedzieli że by wysłać list
        trzeba kupić znaczek. A co najważniejsze, zapytani, na pewno powiedzieliby że
        ich zdrowie jest ważniejsze od wysłania listu czy zakupów. Czy to jest
        konsekwentne? Bzdury są opanowane do perfekcji, ale wobec swego najważniejszego
        zdrowia nie wiedzą z czym na pogotowie, z czym do opieki całodobowej, że nie ma
        rejonizacji. Czyli nie znają podstaw. Nie przekonuje mnie zatem argument
        o "pierwszym telefonie".
        • Gość: agi Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.chello.pl 22.10.05, 21:45
          Mówisz, doc, że nie ma rejonizacji ?
          Bo ja już od dawna słyszę, że jeśli chodzi o całodobową opieke
          medyczną /przychodnie dyżurne/ oraz SORy, to rejonizacja obowiązuje i nie
          zostaniesz przyjęty, jeśli przyjedziesz na niewłaściwy. Niektórzy już nawet
          tego doświadczyli...A propos... doświadczyliśmy -pacjenci i lekarze- bardzo
          wiele od 01/01/1999 roku i czujemy się skołowani, zamiast stopniowego
          porządkowania systemu mamy coraz większy chaos; pacjenci już w końcu nie wiedzą
          czego się trzymać, zwłaszcza, że otrzymują sprzeczne informacje na temat opieki
          i warunków jej otrzymania - od lekarzy POZ, lekarzy specjalistów prowadzących,
          mass mediów itd, itp.
          Pszczołoasiu !
          Dziękuję za wyrazy uznania dla moich popisów wokalnych !
          Specjalnie dla Ciebie na bis /z myślą o maleństwie, z którym spędziłam
          popołudnie/:
          Kocham Cię kochanie moje, kocham Cię a kochanie moje... to oczy twoje we mnie
          wpatrzone
          • pszczolaasia Agi..jeszcze nikt nigdy tak ślicznie... 22.10.05, 21:54
            jestem po prostu poruszona...bym też się odwdzięczyła, ale mam 1 stopień
            wtajemniczenia- rozpoznaję kiedy śpiewają i kiedu już nie:))))))))
        • pszczolaasia Doc, ale dodaj do tego wszystkiego jeszcze 22.10.05, 21:52
          element strachu, obawy, niepewności co do własnego...losu, zdrowia jaki odczuwa
          ten pacjent, który dzwoni po raz pierwszy do lekarza. nie mozna chyba porównać
          tego z wycieczką do sklepu...wiesz o co mi chodzi? ludzie się boją choroby...
          boją się i stąd czasem i głoopie zachowanie. nie usprawiedliwiam tutaj
          absolutnie chamstwa wrzasków i braku szacunku.
        • Gość: iza42 Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.jetstart.xtra.co.nz 23.10.05, 09:27
          Doc, wiele z tych irytujacach Cie problemow znikneloby albo przynajmniej
          zlagodnialoby jezeli pracownicy sluzby zdrowia a w szczegolnosci lekarze
          posiedli umiejetnosci lepszego komunikowaniana sie z pacjentem .Moze zabrzmi to
          dla Ciebie trywialnie ale brak tej umiejtnosci spowodowal juz tyle utarczek
          slownych na tym forum w tylu watkach, ze mam wszelkipe powody aby wierzyc w to
          ,ze z zyciu dzieje sie podobnie albo gorzej. Lepsze komunikowanie sie
          poprawilaby prace lekarzy - mniej stressow i frustracji, oraz pacjentow , ktorzy
          poczuliby sie bardziej zrozumieni i spokojniejsi.
          W wielu rozwinietych krajach doceniowo wage tego problemu i communication skills
          jest czescia curricullum w szkole medycznej, w Polsce chyba nie a szkoda.
          Jezeli choci o sytuacje opisywanie przez Ciebie
          - pacjent , ktory dzwoni z glupim pytaniem z pewnoscia nie jest zlosliwy. On (
          ona ) po prostu ma problem i nie wie jak go rozwiazac .
          - w osrodkach zluzby zdrowia ludzie maja tendencje zachowywac sie inaczej niz
          supermarkecie z tej prostej przyczyny ,ze sa chorzy i czuja sie bezradni i
          czesto zdani na laske /nielaske lekarza , pielegniarki i calego systemu. Jest
          niemozliwoscia odseparowanie sie emocjonalne od wlasnej choroby wiec nawolywanie
          pacjentow aby byli obiektywni i racjonalni czesto nie skutkuje. Niektorym udaje
          sie zachowac pewien spokoj i obiektywizm a innym nie i nic na to nie poradzisz.
          - nigdy nie zakladaj ,ze pacjent powiniec wiedziec cos co dla Ciebie jest rzecza
          oczywista - bo takie zalozenie prowadzi do wielu nieporozumien. Najpierw dowiedz
          sie co wie - a jak nie wie to wyjasnij. Lekarze czasto nie zdaja sobie jak
          bardzo swoim zachowaniem wplywaja na zachowanie pacjentow.
          • Gość: Położnik ludzie tłumaczenie pacjentom swoich racji jest bez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 09:55
            Sensu.Politycy tego naszego kochanego kraju ,twierdzą że pensji nie podniosą bo
            jest za dużo lekarzy i szpitali.Ideałem byłoby mieć dwa szpitale jedem w
            Warszawie MSWIA,drugi w Gliwicach,Instytut Onkologi żeby nikt na swiecie nie
            powiedział że nie dbamy o ludzi.Pensje lekarzy mogą być wyższe w tej sytuacji o
            jakieś 50 zł,jaja na najwyższym szczeblu?.Pacjenci będa niezadowoleni ad mortem
            defecatum,i lekarze też.Muszę muszę mieć możliwość przyjmowania maxymalnie
            20pacjentów dzienie!!!,i wszyscy lekarze w Polsce też,35 pacjent jest natrętem
            zawsze
          • Gość: doc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.salbis.net 24.10.05, 12:12
            Jak widać Ty też nie przerobiłaś kursu communication skills, bo znajdujesz w
            moich wypowiedziach treści których tam nie ma.
            Po pierwsze, pokaż mi gdzie piszę o złośliwości zagubionych pacjentów ? To w
            ogóle nie przystaje do tonu mych wypowiedzi. Celowo w tytule wątku umieściłem
            pojęcie synkretyzmu, i od początku odżegnałem się jakichś prób oskarżania mnie
            o wytykanie pacjentom wiedzy merytotrycznej.
            Wybacz, dalej uważam, że skoro ktoś wie jak się załatwia sprawy na poczcie, to
            jego wiedza o załatwianiu spraw w placówkach ochrony zdrowia ma być większa,
            skoro na ogół ludzie przedkładają ważność zdrowia nad ważnością listów i
            przesyłek. I ma też wiedzieć, kiedy można o to dzwonić. Nie będę tolerował
            telefonów na opiekę całodobową z zapytaniem o termin cytologii, bo to jest
            niewiedza z bezczelnością posunięte do granic. Pytanie o adres SORU przyjmuję
            ze spokojem i odpowiadam. Ja naprawdę nie czepiam się o nic!

            • Gość: iza42 Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.adsl.paradise.net.nz 25.10.05, 07:36
              Teraz ja moze zadam glupie pytanie - co Ty przy tym telefonie robisz? Od
              odpowiadania na telefon jest recepcjionistka lub dyspozytorka.
              Jezeli duzo jest takich niewlasciwych telefonow to najlepiej byloby zainstalowac
              automatyczna sekretarke , ktora instruuje dzwoniacych w jakich sprawach mozna
              dzwonic po godzinach( no tylko nagle przypadki ) a w jakich nie nalezy ( np
              wyniki badan ) Oszczedziliby to czasu i przelanej zolci.
              • Gość: zofia Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 28.10.05, 11:37
                recepcjionistka lub dyspozytorka. -
                właśnie recepcjonistka ale kto zatrudnia na ostrym recepcjonistkę, a dyspozytor_
                tu protestuję to nie informacja całodobowa na kazdy temat (2:30 jakie są objawy
                ptasiej grypy ?gdzie można wykonac BEZPŁATNY test -na ...cokolwiek-
                Udzielam grzecznie informacji gdzie jest dyzur ,ew .gdzie sa jakie miejsca
                ,najczęsciej że brak takich ,no i wezwania- ale telefony z pytaniem o ostry
                czesto wygladają tak :gdzie dzisaj dyżur -tam i tam ,
                _a jutro ? mówię jutro to będzie i proszę zadzwonić jutro dzisiaj informujemy o
                dzisiejszych dyzurach (niezadowolenie) ,
                dalej : a jaki jest numer na ostry ? a do czego pani-nu ten numer -bo ja chcę
                się upewnić czy takm ktoś jest ? no i czy mnie przyjmą ? itd. no i bez konca tak
                można -o wszystko obraza a jak sie wnerwi rodzina to "grożą" że wezwą pr,
                -bo musicie przyjechać i zdjąć te szwy ,dziadek nie dojdzie a przychodnia
                powiedziała ze nie przyjdzie i żeby wzywac pr ,brrr...
                ps.coś mam ostatnio tzw.schizę jak zaduzo pracuje ,te pare dni wolnych pozwoli
                mi wziąć "głeboki oddech" -ogródek i spacery na cmentarz :) pozwolą mi się
                wyciszyć ,


        • Gość: pacjent Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 16:34
          > > 1) musisz wiedzieć /założyć/, iż pacjent, który dzwoni pod dany numer
          > > telefonu , dzwoni tam I raz w życiu i nie wie, jakie są zasady ?
          > jak dany klient idzie na
          > pocztę albo do supermarketu, to wie- jak wysłać list, gdzie znaleźć koszyk na
          > zakupy.
          Zauważ, że jak dzwoni, to nie ma nawet 100% pewności
          czy dobrze wykręcił numer, czy numer nie zmienili,
          czy ta instytucja jeszcze istnieje itp.

          > ...nie wiedzą z czym na pogotowie, z czym do opieki całodobowej, ...
          W miejscowości w któej mieszkam (40tyś mieszkańców) NIE MA opieki całodobowej
          innej niż pogotowie. NA pewno, bo dzwoniłam kilka tygodni temu zarówno pod
          informację medyczną , jak i na samo pogotowie.
          Więc co się czepiasz ?

          > ... Czyli nie znają podstaw. ...
          NIe muszą znać, mają się tego dowiedzieć właśnie w informacji medycznej lub pod
          numerem pogotowia.
          • Gość: doc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.salbis.net 24.10.05, 18:40
            > W miejscowości w któej mieszkam (40tyś mieszkańców) NIE MA opieki całodobowej
            > innej niż pogotowie

            To wyjątek a nie reguła.

            > NIe muszą znać, mają się tego dowiedzieć właśnie w informacji medycznej lub
            pod
            >
            > numerem pogotowia.

            W informacji tak - i dlaczego tam nie dzwonią?
            Natomiast propozycja informacyjnych telefonów na numer pogotowia, to
            lekkomyślność którą zwykło się określać mianem "zbrodnicza". Wstydź się
            człowieku! Informujesz się na pogotowiu, a ktoś nie może się dodzwonić z
            informacją o wypadku. Gratuluję! To tylko potwierdza moją opinię o -
            niektórych - pacjentach
            • Gość: pacjent Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 19:21
              > > W miejscowości w któej mieszkam (40tyś mieszkańców)
              > > NIE MA opieki całodobowej
              > > innej niż pogotowie
              > To wyjątek a nie reguła.
              Jak czytam to forum, to wyraźnie widzę, że ten wyjątejk jest regułą.

              > > NIe muszą znać, mają się tego dowiedzieć właśnie w informacji medycznej
              > > lub pod numerem pogotowia.
              > W informacji tak - i dlaczego tam nie dzwonią?
              Dzwonią, i jedyny telefon, jaki otrzymają jest na pogotowie.
              > Natomiast propozycja informacyjnych telefonów na numer pogotowia,
              jw.
              > lekkomyślność którą zwykło się określać mianem "zbrodnicza". Wstydź się
              NIe mam się czego wstydzić.
              Wstydzić to sie mają ludzie którzy taką niewydolną, niejednoznaczną i
              beznadziejną organizację stworzyli.

              > człowieku! Informujesz się na pogotowiu, a ktoś nie może się dodzwonić z
              > informacją o wypadku.
              Dobrze wiem,że pogotowie wszystkie inne zgłoszenia niż wypadki bardzo często
              lekceważy.
              Tak jak by normalni ludzie, którzy nie jeżdżą 100km/h nie mieli prawa żyć.

              > Gratuluję! To tylko potwierdza moją opinię o - niektórych - pacjentach
              Gratuluję ci głupoty w ocenie stanu pacjentów: nie wypadek to niech zdycha.
              • Gość: doc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.salbis.net 24.10.05, 19:39
                utwiedzasz mnie o opinii o polskich pacjentach
                • Gość: pacjentka Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 21:06
                  a Ty mnie - o polskich lekarzach...

                  >Wybacz, dalej uważam, że skoro ktoś wie jak się załatwia sprawy na poczcie, to
                  jego wiedza o załatwianiu spraw w placówkach ochrony zdrowia ma być większa,
                  skoro na ogół ludzie przedkładają ważność zdrowia nad ważnością listów i
                  przesyłek.


                  A co powiesz o sposobie, w jaki Porozumienie Zielonogórskie wywalczyło
                  ODEBRANIE DOPŁAT do leczenia stomatologicznego przy NIEPOINFORMOWANIU o tym
                  fakcie społeczeństwa? Kto Twoim zdaniem jest winien dezinformacji? Też pacjent?
                • Gość: pacjent Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 23:33
                  NIe odpowiedziałeś na żaden agument, więc odpowidasz sloganem konowale.
                  • aloalo2001 Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 24.10.05, 23:36
                    To mnie tez utwierdziłeś i nadal sie dziwię.
                  • Gość: encorton1 Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.chello.pl 24.10.05, 23:55
                    Jak nie mamy argumentów to sięgamy po "konowała" - byleby tylko obrazić.
                    Kultura pełną gębą.
                    • Gość: pacjent Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 09:22
                      Dzwoniłam pod informację medyczną, by dowiedzieć się telefonu do jakiejś pomocy
                      medycznej lekarza, dali mi tylko numer pogotowia.
                      Jak oni nie wiedzą to ja mam wiedzieć ?

                      Nie odpowiedziałeś na ten argument.
                      A jak dalej mi będzieśz wymyślał od bezmyślnych pacjentów to cie zastrzelę
                      przez ten internet. Bo z takim podejściem do pacjenta już dawno powinieneś być
                      pozbawiony prawa wykonywania zawodu.
                      • Gość: Doctor z USA Nie pien sie tak, pacjent(ko)! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 09:45
                        "Dzwoniłam pod informację medyczną, by dowiedzieć się telefonu do jakiejś pomocy
                        medycznej lekarza, dali mi tylko numer pogotowia.
                        Jak oni nie wiedzą to ja mam wiedzieć ?"
                        - Trzeba ruszyc glowa i uzywac owego internetu do znalezienia informacji i
                        wlasciwych numerow telefonow, a nie wyzywac sie na lekarzach i pyskowac im!

                        "A jak dalej mi będzieśz wymyślał od bezmyślnych pacjentów to cie zastrzelę
                        przez ten internet."
                        - Kaftanik bezpieczenstwa juz szykujemy - tez przez ten internet...

                        "Bo z takim podejściem do pacjenta już dawno powinieneś być pozbawiony prawa
                        wykonywania zawodu."
                        - Czy powinien, czy nie - na szczescie to nie wsciekli, toczacy piane z pyska
                        wariaci o tym decyduja... Jest od tego odpowiednia wladza, (chyba - jak
                        pamietam) Izba Lekarska sie nazywa. Tzw. organ licencjonujacy.
                        ALE UWAGA: wladza odpowiednia moze tez byc uzyta przeciwko wariatom, grozacym
                        zastrzeleniem lekarza. Grozby uzycia broni nigdzie na swiecie nie sa
                        lekcewazone.
                        • Gość: pacjent Gdzie ty żyjesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 09:53
                          > - Trzeba ruszyc glowa i uzywac owego internetu do znalezienia informacji i
                          > wlasciwych numerow telefonow, a nie wyzywac sie na lekarzach i pyskowac im!
                          NIe mam obowiązku posiadania sprawnego komputera w domu.
                          Po za tym po prostu w Polsce nie każdego na to stać.

                          Jesteś zwyczajnie bezczelny.

                          > "Bo z takim podejściem do pacjenta już dawno powinieneś być pozbawiony prawa
                          > wykonywania zawodu."
                          > - Czy powinien, czy nie - na szczescie to nie wsciekli, toczacy piane z pyska
                          > wariaci o tym decyduja...
                          I bardzo szkoda, że o tym decydują lekarze, a nie pacjenci,
                          dlatego w służbie zdrowia jest tak źle.
                          Lekarze bronią lekarzy, na końcu sami są chorzy,
                          z powodu masy niedouków sami nie mają się do kogo zwrócić z prośbą o leczenie,
                          a dalej wzajemnie się bronią.
                          Efekt jest taki, że przyjmuje mnie lekarz cały żółty ,
                          i ________jestem szczęśliwa , że mnie nie badał________
                          bo przynajmniej MOŻE mnie nie zaraził żółtaczką.

                          To nie jest śmieszne, to jest prawdziwe.
                          • Gość: Doctor z USA Gdzie ty żyjesz IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 10:19
                            "NIe mam obowiązku posiadania sprawnego komputera w domu."
                            - No pewnie - ty nie masz ZADNYCH obowiazkow. Inni za ciebie je maja...

                            "Po za tym po prostu w Polsce nie każdego na to stać."
                            - Tzn. przyznalas, ze - uzywasz komputera W PRACY do prywatnych celow
                            znalezienia lekarza (lub przychodni), lub do wymyslania lekarzom? Bo nie masz
                            obowiazku posiadania sprawnego komputera? A szef o tym wie? I kto tu powinien
                            stracic prawo wykonywania zawodu?

                            "Jesteś zwyczajnie bezczelny."
                            - W tym caly moj urok! I lubie siebie za to!

                            "I bardzo szkoda, że o tym decydują lekarze, a nie pacjenci, dlatego w służbie
                            zdrowia jest tak źle. Lekarze bronią lekarzy, na końcu sami są chorzy, z powodu
                            masy niedouków sami nie mają się do kogo zwrócić z prośbą o leczenie, a dalej
                            wzajemnie się bronią."
                            - W sluzbie zdrowia jest zle, bo Polska jest b. biednym krajem. Podobnie zle
                            jest w wielu innych dziedzinach. Jesli tego nie rozumiesz, niech ci to ktos
                            starszy wytlumaczy: moze twoja babcia lub staruszek karmiacy golebie w parku.

                            "Efekt jest taki, że przyjmuje mnie lekarz cały żółty , i ________jestem
                            szczęśliwa , że mnie nie badał________bo przynajmniej MOŻE mnie nie zaraził
                            żółtaczką.
                            - Ja bylbym na twoim miejscu wdzieczny, ze w ogole mnie przyjal, biedny chory
                            czlowiek. A jestes pewna, ze to nie byl Chinczyk? Albo Koreanczyk?

                            "To nie jest śmieszne, to jest prawdziwe."
                            - Dla mnie smieszne sa wypowiedzi pacjentow, ktorzy oczekuja szczytow swiatowej
                            medycyny w kraju III swiata. REALIA bola?
                            • Gość: pacjent Re: Gdzie ty żyjesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 11:38
                              > "Po za tym po prostu w Polsce nie każdego na to stać."
                              > - Tzn. przyznalas, ze - uzywasz komputera W PRACY do prywatnych celow
                              Nie, jestem bezrobotna, dostęp do kumputera można mieć w różny sposób,
                              w kawiarni internetowej, u znajomego itp, mogę też mieć komputer w domu,
                              ale np zepsuty, rozmawiamy o służbie zdrowia pacjentach i lekarzach nie zbaczaj
                              z tematu.

                              > "Jesteś zwyczajnie bezczelny."
                              > - W tym caly moj urok! I lubie siebie za to!
                              Bez komentarza.

                              > - W sluzbie zdrowia jest zle, bo Polska jest b. biednym krajem. Podobnie zle
                              > jest w wielu innych dziedzinach.
                              Polska NIE JEST BIEDNYM KRAJEM.
                              MA POLA, ma własną żywność, jest krajem mlekiem i miodem płynącym,
                              ma wystarczającą ilość zasobów naturalnych,
                              ma wykształcone społeczeństwo.
                              To , że w służbie zdrowia jest źle
                              to wina ludzi rzadzących, rónież UE i Banku Światowego,
                              którzy zmusili do okrojenia pieniędzy wydawanych na służbę zdrowia.
                              Dawniej było lepiej, bo było więcej środków przeznaczanych na służbę zdrowia.

                              > "Efekt jest taki, że przyjmuje mnie lekarz cały żółty ,
                              >i ________jestem szczęśliwa , że mnie nie badał________
                              > bo przynajmniej MOŻE mnie nie zaraził żółtaczką.
                              > - Ja bylbym na twoim miejscu wdzieczny, ze w ogole mnie przyjal, biedny chory
                              > czlowiek. A jestes pewna, ze to nie byl Chinczyk? Albo Koreanczyk?
                              NIe jestem wdzięczna, że mnie przyjął, jestem oburzona jego lekceważeniem
                              pacjenta.
                              Nie jestem pewna, czy nie był np. Koreańczykiem, ale na pewno nie czystym,
                              miał odrobinę wschodnie rysy, ale nie bardzo,
                              może mi się tylko zdawało z tymi rysami, bo był żółty ?
                              To nie na temat.

                              > - Dla mnie smieszne sa wypowiedzi pacjentow, ktorzy oczekuja szczytow
                              > swiatowej medycyny w kraju III swiata. REALIA bola?
                              1. Ja nie oczekuję szczytów medycyny, ja oczekuję normalnego podejścia,
                              wypisania recepty , na odpowiedni lek, dostępny w aptece.
                              2. Medycyna polska jest na wysokim poziomie,
                              co zdecydowanie odróżniam od służby zdrowia.
                              To 2 całkiem różne rzeczy.
                              Czytając o ilości błędów w Amerykańskiej służbie zdrowia,
                              śmiem twierdzić, że polska medycyna stoi wyżej.
                              Ale są to pojedyncze ośrodki nie dostępne dla ogółu ,
                              ze względu na przymus okrojenia wydatków na zdrowie
                              narzucony, przez instytucje zagraniczne.
                              Dlatego wyraźnie zniżyliśmy poziom służby zdrowia do poziomu krajów 3 świata.
                              Ty pewnie pisząc z USA (tak się podpisujesz)
                              zazdrościsz tych pojedyńczych jeszcze istniejących lepszych ośrodków.
                              Nawet to chcesz zniszczyć,
                              dlatego tak cię bawi niski poziom masowej służby zdrowia.
                              Zacierasz ręce: a niech tam w Polsce zdychają.
                              A niech sami, z braku funduszy zeżrą się wzajemnie
                              i zlikwidują wogóle polskie uczelnie itp....
                              Spier...... do swojej Ameryki.


                              • mruwa9 Re: Gdzie ty żyjesz 25.10.05, 11:51
                                Gość portalu: pacjent napisał(a):

                                >.
                                > 2. Medycyna polska jest na wysokim poziomie,
                                > co zdecydowanie odróżniam od służby zdrowia.
                                > To 2 całkiem różne rzeczy.
                                > Czytając o ilości błędów w Amerykańskiej służbie zdrowia,
                                > śmiem twierdzić, że polska medycyna stoi wyżej.
                                >

                                Na jakiej podstawie oceniasz, ze polska medycyna stoi wyzej???????
                                • Gość: Doctor z USA Na jakiej podstawie? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 12:38
                                  Na podstawie zespolu otepiennego o charakterze urojeniowym.
                                  A nie mowilem, ze trzeba szykowac kaftanik bezpieczenstwa?

                                  W/g naszej pacjentki:
                                  Polska medycyna STOI WYZEj od amerykanskiej.
                                  Wyzej? - Co ja mowie? - DUZO wyzej!!! Nagrody Nobla kosi co rok!

                                  To tylko polska sluzba zdrowia stoi duzo nizej. Po prostu - w lochu!
                                  Medycyna - cacy! Sluzba - be!
                                  Jak ona definiuje medycyne i sluzbe zdrowia - to jedno chcialbym wiedziec...
                                  Projekt i wykonawca?
                              • Gość: Doctor z USA Slabe masz nerwy, pacjent(ko)! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 11:53
                                Jednego z lekarzy od konowalow wyzywasz, innemu - spier....j!
                                Argumentow zabraklo?
                                Juz sobie DOKLADNIE wyobrazam twoje chamstwo w gabinecie lekarskim i w
                                szpitalu. Nic dziwnego, ze traktuja cie jak ..... traktowac nalezy!
                                • Gość: gosc Poproszę o odpowiedź IP: *.p.lodz.pl 25.10.05, 12:04
                                  Informacja Medyczna "ZDROWIE"
                                  tel. 081 749-86-66
                                  czynna pon.-pt. w godz. 8.00-17.00 i w co drugą sobotę 9.00-12.00
                                  udzielamy informacji teleadresowych o służbie zdrowia prywatnej i z umową z NFZ
                                  z terenu Lublina
                                  SZUKASZ LEKARZA? zadzwoń - 081 749-86-66 Informacja Medyczna w Lublinie

                                  Czy to jest wg Ciebie absurdalne, że ktos szuka kontaktu z lekarzem dzwoniac na
                                  informacje medyczna? Przeciez oni sami napisali: "SZUKASZ LEKARZA? zadzwoń"


                                  • Gość: Doctor z USA Juz sie robi, drogi gosciu! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 12:25
                                    TO nie jest absurdalne. TO jest w tym przypadku calkiem logiczne. Zwracam
                                    honor! (ale tylko tobie, bo poslugujesz sie logicznymi argumenetami i dowodami.)

                                    Nie znalem uprzednio CO oni sami napisali. Co natomiast znalem - (wlaczajac sie
                                    w trwajaca dyskusje) to nieuprzejma pacjentke, ktora chciala zastrzelic
                                    konowala i zabrac mu prawo wykonywania zawodu. A ja chamstwa naprawde - bardzo
                                    nie lubie. Naprawde! Bardzo!
                                    Czy wyjasnilem moje stanowisko dostatecznie jasno?
                                    Uklony!
                                    • Gość: gosc Re: Juz sie robi, drogi gosciu! IP: *.p.lodz.pl 25.10.05, 12:33
                                      dzięki,
                                      odnosnie tej informacji pod ktora dzwonil ten pacjent, tez nic nie wiem,
                                      podalam tylko przyklad, ze informacja medyczna moze posluzyc do znalezienia
                                      kontaktu z lekarzem :)
                                      tak, owszem, ten pacjent kulturą to się zbytnio nie wykazuje, delikatnie mowiąc
                                      • Gość: Doctor z USA Pacjentka jest z kultura na bakier IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 12:54
                                        Mnie sie od niej dostalo - spier....!
                                        Ale na pewno ona zaraz napisze ochoczo, ze wlasnie Amerykanie to chamy,
                                        prostaki, grubasy, nieuki. W dodatku nie wiedza, gdzie Polska lezy na globusie.
                                        Najgorszy zas jest Prezydent Bush. Cowboy! Obrzydliwosc!
                                        A Polacy - wysublimowany narod karmiacy sie Chopinem.
                                        Takie argumenty znam na pamiec i tylko odmierzam czas, jak szybko sie one
                                        pojawia.
                                        W koncu czytam: po co w ogole piszesz na polskim forum? Spier....
                                        • Gość: gosc Re: IP: *.p.lodz.pl 25.10.05, 13:32
                                          Temat- Amerykanie, albo Polacy w Ameryce to nie w tym watku
                                          Ten wątek dotyczy relacji pacjent - lekarz
                                          NIe trzeba mieszkac w Polsce, zeby sie wypowiadac na ten temat.
                                          Ale oczywiscie niektorzy uwazaja inaczej
                                          Moze jednak dyskusja nie zejdzie na te tory, o ktorych mowisz
                                          Ja tam znikam, i w ogole nie dyskutuje przez jakis czas, przede mna stos
                                          obowiazkow
                          • Gość: POłożnik Re: Gdzie ty żyjesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 18:25
                            A to było w chinach czy innym zółtym kraju?
                            • Gość: pacjent W Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:49
                              W Polsce, w mazowieckim.
                        • Gość: gosc Re: Nie pien sie tak, pacjent(ko)! IP: *.p.lodz.pl 25.10.05, 11:24
                          Informacja Medyczna "ZDROWIE"
                          tel. 081 749-86-66
                          czynna pon.-pt. w godz. 8.00-17.00 i w co drugą sobotę 9.00-12.00
                          udzielamy informacji teleadresowych o służbie zdrowia prywatnej i z umową z NFZ
                          z terenu Lublina
                          SZUKASZ LEKARZA? zadzwoń - 081 749-86-66 Informacja Medyczna w Lublinie

                          Czy to jest wg Ciebie absurdalne, że ktos szuka kontaktu z lekarzem dzwoniac na
                          informacje medyczna? Przeciez oni sami napisali: "SZUKASZ LEKARZA? zadzwoń"
                          • Gość: pacjent Re: Nie pien sie tak, pacjent(ko)! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 11:40
                            Nie jestem z lublina.
                            Ostatnio używałam numeru mazowieckiej informaci: 9470
                            • Gość: gosc Re: Nie pien sie tak, pacjent(ko)! IP: *.p.lodz.pl 25.10.05, 11:46
                              Nie wnikam skad jesteś. Podałam pierwszy lepszy przykład, nie usiłowałam go
                              dopasować do miejsca Twojego zamieszkania.
                            • Gość: gosc Re: Nie pien sie tak, pacjent(ko)! IP: *.p.lodz.pl 25.10.05, 11:51
                              Nawiasem mowiac, slowa i wyrazenia typu: "konowale", albo "zastrzelę cię"
                              brzmią fatalnie
                      • Gość: doc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.salbis.net 25.10.05, 19:02
                        zastrzel mnie, z radością będę patrzył z zaświatów jak ci się wiedzie w celi.

                        A z takim podejściem do zdrowia, już dawno powinieneś być pozbawiony
                        ubezpieczenia i leczyć się tylko prywatnie
              • encorton1 Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 25.10.05, 00:10
                Gość portalu: pacjent napisał(a):


                > > Natomiast propozycja informacyjnych telefonów na numer pogotowia,
                > jw.
                > > lekkomyślność którą zwykło się określać mianem "zbrodnicza". Wstydź się
                > NIe mam się czego wstydzić.
                > Wstydzić to sie mają ludzie którzy taką niewydolną, niejednoznaczną i
                > beznadziejną organizację stworzyli.

                Ciekawe czy tak samo napiszesz, gdy chcąc dodzwonić się na pogotowie w ważnej
                sprawie nie zdołasz bo ktoś akurat urządził sobie z pogotowia poradnik medyczny
                czy biuro numerów.

                > > człowieku! Informujesz się na pogotowiu, a ktoś nie może się dodzwonić z
                > > informacją o wypadku.
                > Dobrze wiem,że pogotowie wszystkie inne zgłoszenia niż wypadki bardzo często
                > lekceważy.
                > Tak jak by normalni ludzie, którzy nie jeżdżą 100km/h nie mieli prawa żyć.

                Już wielokrotnie napisano, że pogotowie jest od ratowania życia między innymi
                po wypadkach samochodowych, a nie przychodnią na kółkach od leczenia biegunek,
                przeziębień, czy podwyższonej temperatury. Lekceważy te sytacje, które nie
                należą do jego kompetencji.
    • Gość: pacjent Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 15:54
      Pacjent dzwoni do jakiejś INSTYTUCJI związanej z medycyną.
      Obserwuje świat i widzi, ze szkoła nie uczy , sąd nie sądzi...
      dlaczego ma się spodziewać, że po drugiej stronie telefonu jest lekarz ?
      MOże być przecież pielęgniarka, albo nawet tylko recepcjonista,
      myślę że jak usłyszy : JEST, będzie zwyczajnie, miło zaskoczony.
      Dopiero wtedy jest sens, mówić coś dalej.
    • Gość: Dana Re: Jak Wam się to podoba.......... IP: *.chello.pl 24.10.05, 16:05
      Miejsce akcji: pokój lekarski na oddziale , w którym pracuję
      Czas akcji: 2.30 w nocy
      Oddział spokojny, obchód dawno zrobiony, połozyłam się ( w zielonym mundurku),
      żeby się zdrzemnąć. Po jakims czasie słyszę w a l e n i e do drzwi. Otwieram (
      zupełnie przytomna, kto dyzuruje choć rok, wie co mam na mysli)i słysze wrzask:
      umrzeć mozna- przerywnik na "k"-, a wy śpicie - darmozjady, powiniście tu
      siedzieć za darmo!
      Pytam o co chodzi. Zamiast odpowiedzi słyszę inwektywy, obelgi. Proszę o
      sprecyzowanie o co chodzi. Okazuje sie, że pacjent postanowił sprawdzić, czy
      lekarze rzeczywiście dyżurują czy też śpią. Po jego akcji nie spałam tylko ja (
      lekarz dyzurny), ale również cały oddział- w tym ciężko chorzy ludzie.
      Według opinii tych i owych pacjentów lekarz na dyzurze powinien: być bez
      przerwy ( nawet na jedzenie, siusianie, picie) przy chorych. Spanie, w sytuacji
      gdy na oddziale jest spokój, powinno być absolutnie zakazane - najlepiej usunąć
      leżanki z pokoi, bo może któremus przyjdzie do głowy się wyciągnąć. A jeśli
      jest spokój to po co lekarzowi płacić za dyzur- niech "siedzi" za darmo.
      Pieniądze może zarabiać tylko za efektywną pracę np. reanimację.
      • pszczolaasia Re: Jak Wam się to podoba.......... 24.10.05, 16:19
        mam nadzieję, że to był jednostkowy przypadek...serio-serio.
        • aloalo2001 Re: Jak Wam się to podoba.......... 24.10.05, 19:33
          Trzeba było wezwać policję i odesłać w kaftanie do psychiatryka :-)
          Na moim oddziale, jesli nie byłoby powaznego zagrożenia życia zostałby w trybie
          natychmiastowym wypisany, za taki nocny numrek.
          To najlepszy sposób na tego typu pacjentów, wypis do domu.
      • malkontent_jeden Re: Jak Wam się to podoba.......... 25.10.05, 00:58
        Kopnelas go chociaz w dupe?
        Albo przynajmniej zapytalas czy sobie nie zyczy?
        • Gość: Doctor z USA Re: Jak Wam się to podoba.......... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 09:06
          Nie wiedzialem, ze w szpitalach - dla ludzi - przyjmujecie tez NIEROGACIZNE.
          Kopniecie w d... bydlu malo pomoze. Bydlo wszak temu zwyczajne: zawsze jest
          kopane - na pastwisku przez pasterza, przez elektryczny plot i przez inne
          bydlo - tez.
        • Gość: Vlad Re: Jak Wam się to podoba.......... IP: 80.53.237.* 25.10.05, 18:37
          A po co kopać?
          Mój poprzedni szef miał świetny lek na symulantki/hipochondryczki. Aqua Sandoz 5
          ml głęboko domięśniowo . Niesamowite jak 5 ml może rozrywać dupę.
    • Gość: gosc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.ix.p.lodz.pl 24.10.05, 19:48
      CZasem nie widzi się niewłaściwości swojego zachowania. Niektóre sprawy nie
      zawsze są tak oczywiste jak dla Was - lekarzy. Człowiekowi się np. wydaje, że
      lekarz powinien być gotowy w każdej chwili przyjść z pomocą i jakoś tak nie
      pomyśli, że to fizycznie niemożliwe. No, po prostu taki przeciętny szary
      człowiek nie weźmie pod uwagę wielu aspektów związanych z pracą lekarza.
      • Gość: anabel Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: 80.146.176.* 25.10.05, 07:51
        Ja podchodze tak, ze od pacjenta myslenia sie nie wymaga, jak od dziecka. Czy
        denerwujesz sie na male dziecko, ze cie pyta, dlaczego sa chmurki? Mnie to
        pomaga i zadne pytanie nie dziwi. A na agresywnyh pacjentow najlepszy jest
        kamienny spokoj i uprzejmosc (choc czasem trudno sie zdobyc).
        • Gość: Pacjent 2 Skoro lubicie swoje historyjki, to posłuchajcie... IP: *.globit.net.pl / *.devs.futuro.pl 25.10.05, 09:01
          ...mojej.
          Swego czasu będąc pacjentem szpitala, doszło do takiej zabawnej sytuacji,
          gdy starszy człowiek chory na demencję starczą sprawiał stale kłopot nie
          tylko chorym z sali, ale także personelowi szpitala, szczególnie siostrom.

          Pewnego wieczoru zaczął wychodzić z łóżka /był całkowicie nieświadomy tego,
          co robi/, a siostra w żaden sposób nie mogła sobie z nim poradzić. Aby opanować
          tę sytuację zwróciła się do lekarki z dyżuru, a ta po przyjściu na salę zaczęła
          tłumaczyć temu człowiekowi jak powinien postępować.

          Oczywiście nie mogło to odnieść żadnego efektu, bo chory niczego nie kojarzył,
          ale w jakimś przebłysku świadomości powiedział do lekarki: "proszę siostry" -
          i oto otrzymał stosowną ripostę: "ja jestem lekarzem, a nie siostrą"!!!

          Staruszek niczego nie zrozumiał, siostra musiała uznać znakomitą wyższość
          społeczną i kastową świata lekarskiego, a my na sali popatrzyliśmy na siebie
          ze zdziwieniem.
          Jeżeli chcecie mogę Wam służyć przeróżnymi historyjkami ze szpitali i innych
          ośrodków zajmujących się leczeniem niższych kategorii ludzi w Polsce.
          • Gość: feline Re: Skoro lubicie swoje historyjki, to posłuchajc IP: *.w83-195.abo.wanadoo.fr 25.10.05, 09:36
            O, przepraszam - a kto (a moze CO) to sa "pacjencinizszych kategorii" w Polsce?
            Bo u mnie pacjent jest jak sama nazwaNIE wskazuje po prostu czlowiekiem chorym
            i wlasnie czesto NIEcierpliwym, najczesciej jednak cierpiacym i to niezaleznie
            od "kategorii".
            • Gość: anabel Re: Skoro lubicie swoje historyjki, to posłuchajc IP: 80.146.176.* 25.10.05, 11:09
              jezeli ktos uwaza sie za osobe inteligentna, to mozna od nie wymagac chocby
              podstaw logicznego myslenia i dobrego wychowania. Jezeli trzeba go prowadzic za
              raczke i on musi, bo jest niecierpliwy, to stwierdzenie, ze jest inteligentny
              uwazam za przesadzone.
    • Gość: pacjent Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:52
      Jesteś zdemoralizowanym, bezczelnym, niedouczonym, leniwym,
      lekceważącym pacjentów konowałem, który sie urwał z księżyca.
      Czego dowodzi ten wątek.
      • Gość: Położnik Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:59
        Ty zaś ,jesteś prostm,niewykształconym,nie nawykłym do słuchania,przeciętmym
        człowiekiem któremu wydaje się że może być prazydentem.
        • Gość: lea Mój sposób na telefony na dyżurze IP: *.tebo.net / 195.116.90.* 25.10.05, 20:34
          Dzwoni telefon.
          -Chcę rozmawiać z lekarzem.
          -Słucham, lekarz dyżurny.
          -Co mam zrobić, mnie się w środku wszystko trzęsie, etc. etc.
          - Do 18-tej lek.rodzinny, po 18-tej pogotowie.
          -Ale tam nie ma specjalisty, etc. etc.
          - W Polsce jest prawny zakaz leczenia przez telefon, proszę się zgłosić do lek
          rodzinnego...itd.
          Po 3 razie rozłączam się. Skutkuje.
          • Gość: pacjent Re: Mój sposób na telefony na dyżurze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 21:01
            Ty jesteś chyba niedorozwinięta.
            Tekst:
            " Do 18-tej lek.rodzinny, po 18-tej pogotowie."
            możesz nagrać na sekretarkę, więc po co ten telefon ?

            • Gość: Doctor z USA I znowu nas obraza ta pacjentka! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.10.05, 21:09
              Teraz od niedorozwinietych wymysla...
            • Gość: Dana Re: Mój sposób na telefony na dyżurze IP: *.chello.pl 26.10.05, 09:58
              Na sekretarkę nie nagrywa się informacji dla pacjentów z powodów oczywistych.
              Drogi pacjencie, wystawiasz sobie opinię, niestety, najgorszą wymyslając
              ludziom od niedorozwinietych. I dobrze zastanów się dlaczego tak jest.
              Bardzo boleję nad widocznymi, także na tym forum, relacjach lekarz-pacjent (
              lub jesli ktoś woli pacjent-lekarz). I nie są one jeynie złe z winy lekarzy.
              Przyjrzyjcie się pacjenci sami sobie.
              1. Wielu z Was odwiedza lekarzy dosłownie śmierdząc. I nie wynika to z
              choroby, a z totalnej niechęci do mydła, wody, mycia się. Świadczy to o braku
              szacunku do lekarzy ( bo nikt mi nie wmówi, że mydło jest drogie a woda
              niedostepna).
              2.Cieszymy się, gdy natrafiamy na pacjenta, który wie jakie leki przyjmuje (
              wierzcie nam, ze określenie małe białe pigułki albo takie czerwone nic nam nie
              mówi).
              3. Na porządku dziennym jest okłamywanie nas ( a w zasadzie
              siebie), "modyfikowanie" zleceń a potem pretensje, że terapia jest nieskuteczna.
              Bierzecie nie leki 3 razy dziennie a np. raz, a niektórych wcale. Stan zdrowia
              się nie poprawia albo pogarsza - winien jest doktor, bo źle leczy, NIGDY
              PACJENT.
              4.Macie prawo do wgladu do badań, do konsultacji, do zmiany lekarza
              prowadzącego, ale nie macie prawa przy tym nas obrażać i wymyślać.
              5. Domagacie sie skierowań na sto badań i do 50 specjalistów w sytuacji, gdy
              lekarz pierwszego kontaktu da sobie z tym rade, gdy pacjent współpracuje.
              6. O braku leków przypominacie sobie za pięć dwunasta i macie pretensje, ze
              lekarz NATYCHMIAST nie powtórzy recept u chorych przewlekle.
              7. Wymagacie od nas dostepności 24 godziny na dobę, nie przyjmujac do
              wiadomości, że tez mamy godziny pracy, wywiadówki, rodziny, wyjeżdżamy na
              urlopy, chodzimy do teatru, mamy prawo do snu i gorszego samopoczucia.
              8. obarczacie nas wszystkimi winami za nieprawidłowości w służbie zdrowia -
              limity, kolejki itp. Jest równiez naszą wina, że leki są drogie.
              9. Okłamujecie nas w sprawach ewidentnych - zaklinacie się np. że nie palicie,
              a śmierdzi id Was papierochami na cały gabinet!
              10. Lekceważycie własne zdrowie zgłaszajac się do lekarza, gdy choroba jest
              zaawansowana i domagacie wyleczenia ( a czasem jest już za późno), lekceważycie
              profilaktykę.
              11. Obarczacie nas odpowiedzialnością za nieskuteczne leczenie czy
              niepowodzenie terapii. Nie przyjmujecie do wiadomości, że są choroby
              nieuleczalne, źle rokujące, kończące się zgonem.
              12. Traktujecie ( częściej pielęgniarki, ale zdarza sięm,że również lekarzy)
              nas jak służących, zdarza się, że wydajecie polecenia.
              13. W przypadku, gdy ktoś z Waszych bliskich znajdzie się w szpitalu, domagacie
              się diagnozy już i natychmiast, warunków jak w hotelu 5*, nie respektujecie
              praw innych, czasem ciężko chorych, ludzi
              14. Opuszczając szpital, po zakończonej terapii, rzadko kto pożegna się, powie
              kilka miłych słów, ludziom, którzy mu pomogli. Najczęściej wychodzi się ze
              szpitala jak z tramwaju.
              15. Nikt z nas nie czeka na Wasze "koniaki" ( cudzysłów celowy- wiadomo
              dlaczego ), ale jak juz ktoś chce podziękowac niech potem nie opowiada bajek o
              gigantycznych łapówkach i kosztownych prezentach. To tez stawia Was w nieładnym
              swietle ( dacie przeterminowany torcik wedlowski a opowiadacie o opasłych
              kopertach).
              16. Wielu z nas przyjmuje w prywatnych gabinetach, płacimy podatki, robimy to
              legalnie i mamy do tego prawo. Nie musicie korzystać z tej formy leczenia, ale
              jeśli już - oznacza to, że przyjmujecie warunki finansowe. Opowiadanie
              o "krwiożerczych lekarzach" żerujących na ludzkiej krzywdzie i zabierających w
              gabinetach wdowi grosz - jest nie na miejscu.
              Narzekając na nas, przyjrzyjcie się sobie.
              Dziś jestem po dyzurze, na którym pół nocy tłumaczyłam pacjentce, że USG będzie
              miała w ciagu dnia. Drugie pół nocy walczyła mo życie pani, która brała leki i
              te podawane w szpitalu i te, które przyniosła z domu. W ramach Karty Praw
              Pacjenta i Praw Człowieka nie mamy prawa do rewidowania nocnych stolików. A w
              tym przypadku byłoby to akurat celowe.
              • Gość: pacjent Obrażasz pacjentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 10:40
                > 1...odwiedza lekarzy dosłownie śmierdząc..
                obrażasz pacjentów

                > 2. Na porządku dziennym jest okłamywanie nas
                obrażasz pacjentów.
                > 4.Macie prawo do wgladu do badań,
                Ale cię to boli.

                > 5. Domagacie sie skierowań na sto badań i do 50 specjalistów w sytuacji, gdy
                > lekarz pierwszego kontaktu da sobie z tym rade, gdy pacjent współpracuje.
                Całkiem na odwrót: Domagam się skierowania na wiele badań, których nie dostaję.
                Dostaję za to pęczki skierowań do specjalistów, któych wcale nie chcę .

                > 6. O braku leków przypominacie sobie za pięć dwunasta i macie pretensje, ze
                > lekarz NATYCHMIAST nie powtórzy recept u chorych przewlekle.
                Jak by był dobrym lekarzem to by wyleczył z choroby, a nie zmuszał pacjenta do
                trucia się lekami.

                > 7. Wymagacie od nas dostepności 24 godziny na dobę,
                Wymagam dostępnośći 24h/dobę służby zdrowia, a nie konkretnego lekarza.
                Bo odstęp dostępności lekarza od 18 w piątek, do 8 rano w sobotę, jest dużo za
                długi. NIe wspominając o sytuacjach, gdy do niedzieli doklejone jest świąto.

                > 8. obarczacie nas wszystkimi winami za nieprawidłowości w służbie zdrowia
                Ja obaczam was tylko winą za ciągłe bronienie swoich niedouczonych kolegów.

                > 9. Okłamujecie nas w sprawach ewidentnych
                > - zaklinacie się np. że nie palicie,
                > a śmierdzi id Was papierochami na cały gabinet!
                Powtarzasz się i obrażasz pacjentów.

                > 10. Lekceważycie własne zdrowie zgłaszajac się do lekarza, gdy choroba jest
                > zaawansowana
                Gdy pacjent zgłasza się wcześniej jest posądzany o hipohondryzm, jest
                spławiany,albo słyszy, że właśnie jest sobota.
                Patrz własne odpowiedzi w tej dyskusji.

                A dalej, to ci na wet nie warto odpowiadać....
                konowale.



                • Gość: gosc Zastanow sie powaznie nad soba IP: *.p.lodz.pl 26.10.05, 10:57
                  Lekarz pisze z jakimi negatywnymi zachowaniami styka sie ze strony pacjentow, a
                  Ty nie potrafisz przyjac tego do wiadomosci, zamiast tego wprowadzasz jakies
                  beznadziejne interpretacje slow lekarza i odwracasz kota ogonem
                  • Gość: optymistka Re: Zastanow sie powaznie nad soba IP: *.katowice.pik-net.pl 26.10.05, 11:06
                    No ja też nie poczułam się urażona wypowiedzią Dany. Takie zachowania na pewno
                    mają miejsce, dlaczego więc o nich nie pisać. I jeszcze jedno, jeżeli takie
                    zachowania są dla kogoś obce, to ta wypowiedź nie mogła go dotknąć. Dana nie
                    napisała też "wszyscy pacjenci".
                • Gość: Doctor z USA Dana ma racje! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 11:16
                  Twoje brednie, pacjentko przechodza juz WSZELKIE granice. Jestes nie tylko
                  niegrzeczna, ale i potwornie glupia:
                  5. Domagacie sie skierowań na sto badań i do 50 specjalistów... - Całkiem na
                  odwrót: Domagam się skierowania na wiele badań, których nie dostaję.
                  Dostaję za to pęczki skierowań do specjalistów, któych wcale nie chcę.
                  - CO TY mozesz wiedziec - nie bedac lekarzem - jakich badan sie DOMAGAC?
                  A peczki skierowan, ktorych NIE CHCESZ? - Na jakiej podstawie nie chcesz? Znasz
                  sie tak dobrze na diagnostyce? To po co chodzisz do lekarza? Zrob licencje
                  medyczna i lecz sie sama! Szkoly pokonczylas?
                  6. - Jak by był dobrym lekarzem to by wyleczył z choroby, a nie zmuszał
                  pacjenta do trucia się lekami. - Naprawde jestes taka tepa czy tylko udajesz?
                  8. - Ja obaczam was tylko winą za ciągłe bronienie swoich niedouczonych kolegów.
                  A ty jestes douczona? CZEGO sie douczylas? Glupoty? Ignorancji?

                  NO I NARESZCIE: A dalej, to ci na wet nie warto odpowiadać... konowale. - Nie
                  darowalas sobie... Wpienia cie, ze nie jestes lekarzem? Nie dostalas sie na
                  medycyne? Za tepa bylas i za to nienawidzisz lekarzy???
                  • Gość: Połoznik Re: Dana ma racje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.05, 12:20
                    Dana Dana kochana,masz rację dołączam do broniacych Cię lekarzy ,mimo pewnego
                    posadzenia o klice lekarzy,skąd wytrzasnełaś tyle mądrych argumentów.To
                    natomiast co z Toba usiłuje dyskutować,to pewnie jakiś socjopata,albo
                    psychopata impulsywny.A uczy mądry rym nie dyskutować z byle kim.To cytat ze
                    znanego satyryka.
                    • Gość: Dana Re: Dana ma racje! IP: *.chello.pl 26.10.05, 14:02
                      Witaj, wszystko o czym napisałam nie bierze się z powietrza - bierze się, o
                      czym wie większość lekarzy, z życia i codziennej naszej pracy.
                      Tak jak zauważyła Optymistka, nigdzie nie napisałam, że wszyscy (sic) pacjenci
                      są brudni, niezdyscyplinowani i nierozsądni.
                      Są także i tacy, którzy przychodzą do gabinetu przygotowani - ze zrobionymi
                      zleconymi badaniami, wiedzą jakie leki przyjmują, nie zatajają prawdy, a doktor
                      nie musi odwracać nosa w inną stronę.
                      Są także ludzie, którzy przyjmują do wiadomosci, że lekarz to nie cudotwórca.
                      A z "pacjentem" na forum dyskutować nie zamierzam - jest, niestety, spora
                      szansa, że jutro w pracy spotkam się z kimś podobnym - może mniej impulsywnym i
                      trochę grzeczniejszym ( znacznie łatwiej pisać to i owo na forum niż oświadczyć
                      to doktorowi patrząc mu w oczy).
                    • Gość: gosc Re: Dana ma racje! IP: *.p.lodz.pl 26.10.05, 14:03
                      przyłączasz się nie tylko do broniących Danę lekarzy, ale również do stojących
                      po jej stronie pacjentów, ja jestem pacjentem
                      • jurek112 Re: 26.10.05, 14:51
                        A ja jestem lekarzem i nie będę bronił kolegów lekarzy. Lekarze też są różni,
                        nie tylko pacjenci. Skąd wiecie na jakiego ignoranta trafił pacjent ?
                        Czy to powód żeby mu wymyślać od psychopatów ?

                        I weźcie się za robotę zamiast dyskutować, bo jutro będę musiał poprawiać błędy
                        po Was.
                        • aloalo2001 Re: 26.10.05, 15:09
                          Z Toba kurnia to bym nie chciała pracowac w zespole, zaraz byś doniósł do szefa.
                          • jurek112 Re: 26.10.05, 16:08
                            > Z Toba kurnia to bym nie chciała pracowac w zespole,
                            > zaraz byś doniósł do szefa
                            Nie, napuściłbym znajomego "pacjenta". Ja nie mam czasu.
                            • Gość: gosc a mnie nic nie odpowiedziales IP: *.p.lodz.pl 26.10.05, 16:11
                              no tak, nie masz czasu
                        • Gość: gosc Re: IP: *.p.lodz.pl 26.10.05, 16:00
                          co Ty nie powies
                          jezeli trafil na ignoranta, to ok, niech go zwymysla,
                          ale niech nie przenosi swojej agresji na innego lekarza,
                          dla tego pacjenta, kazde slowo pochodzące od lekarza to pretekst do tego, by go
                          zwymyslac,
                          przynajmniej trzem tutaj naubliżał, nie powiesz chyba, ze na tych trzech
                          lekarzy - az trzech jest do niczego, chocby z punktu widzenia statystyki
                        • Gość: gosc Re: IP: *.p.lodz.pl 26.10.05, 16:03
                          o ile pamietam, zaden z tych trzech lekarzy, ktorym naubliżał pacjent, nie
                          nazwał pacjenta psychopatą
                          • bozia2 Re: 26.10.05, 17:20
                            Po tej całej wymianie zdań-w większości bezcelowych-dochodzę do wniosku,że obie
                            z moją Panią Doktor pierwszego kontaktu musimy sobie podziękować,że obie
                            jesteśmy normalne.Możecie mi pozazdrościć pacjenci/tki ale w naszej przychodni
                            wszyscy wiedzą co mają zrobić w razie choroby po godz.18 i w dni wolne od
                            pracy-wszyscy dostają wizytówkę z nr.komórki lekarza dyżurującego.Nie ma to jak
                            jasne zasady!

                            A doktorków z mojej prowincji UWIELBIAM !!!

                            Wam życzę ,nieskromnie, państwo medycy takich grzecznych i bogobojnych pacjentów
                            jak ja...:D
                            • bozia2 Re: 26.10.05, 17:37
                              Ostatnio ryczałyśmy ze śmiechu-obie z Doktorką,bo Karolina dostała jakiejś
                              wysypki,a ja mądralka powiedziałam,że bałam sie,że to może być SALSA-zamiast
                              sepsa:DDDDDDD

                              Uwielbiam tańczyć,to może stąd się wzięło?!:DDD
                            • Gość: optymistka Re: IP: *.katowice.pik-net.pl 27.10.05, 08:27
                              Myślę, że tej normalności w realu jest znacznie więcej. Czasami wydaje mi się,
                              że to co się dzieje tutaj na forum nie jest jej odzwierciedleniem ale,jakby to
                              określić, jakimś wynaturzeniem.
    • Gość: pacjentka Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.05, 18:41
      > >Wybacz, dalej uważam, że skoro ktoś wie jak się załatwia sprawy na poczcie
      > , to
      > jego wiedza o załatwianiu spraw w placówkach ochrony zdrowia ma być większa,
      > skoro na ogół ludzie przedkładają ważność zdrowia nad ważnością listów i
      > przesyłek.
      >
      >
      > A co powiesz o sposobie, w jaki Porozumienie Zielonogórskie wywalczyło
      > ODEBRANIE DOPŁAT do leczenia stomatologicznego przy NIEPOINFORMOWANIU o tym
      > fakcie społeczeństwa? Kto Twoim zdaniem jest winien dezinformacji? Też
      pacjent?


      Nikt nie odpowie? A szkoda, bo pewnie każdy pacjent chciałby to wiedzieć. Może
      przeformułuje pytanie.

      Składki wcześniej przeznaczone na leczenie stom. dalej płacimy. Składki te NIE
      wracają do płacących w tej, i żadnej innej formie. Załatwienie społeczeństwu
      tego po cichu (odebranie jakichkolwiek dopłat) było głęboko nieetyczne, ale
      pewnie gra była warta świeczki. W skali kraju to musiały być grube miliony (!).

      Ile przeciętny lekarz zainkasował?

      Pewnie tego się nie dowiem, oficjalnie przecież cała służba zdrowia pracuje 'za
      darmo':) Nie wierzę jakoś w bezinteresowne działanie. Skoro pacjent musi
      zapłacić ponownie, przy żadnej gwarancji jakości usługi, czego jestem żywym
      przykładem (czyli stracił) to ktoś inny musiał zyskać.

      Bo, widzi Pan, Panie Doc... ja nie tylko umiem wysłać list na poczcie.

      Do dwóch też umiem zliczyć.
      • Gość: pacjent Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagryźli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 19:52
        Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagryźli
        • connie1 Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry 26.10.05, 19:56
          Widzisz malo popularna prawda jest taka ,że lekarz bez Ciebie sobie
          poradzi ,ale Ty bez lekarza nie zawsze...
          Jak ktos jest taki delikatnie mówiąc niemily , to nie zycze mu zle ,ale zawsze
          może trafic do nas po nocy , w stanie wymagającym natychmiastowej operacji...
          Ciekawe jakich inwektyw uzylbys wtedy?
          • Gość: gość Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 22:13
            > Widzisz malo popularna prawda jest taka ,że lekarz bez Ciebie sobie
            > poradzi ,ale Ty bez lekarza nie zawsze...
            Widzisz, lekarz nie jest jedyny.
            Po za tym są ważniejsze potrzeby człowieka od leczenia, np jedzenie.
            Lekarz bez jedzenia sobie nie poradzi,
            a producent żywności może sobie poradzić bez lekażrz.

            A wogóle to z tego twojego zdania kipi straszna zarozumiałość.

            > ...nie zycze mu zle ,ale zawsze
            > może trafic ... w stanie wymagającym natychmiastowej operacji...
            1. BYłam w takim stanie.
            Operacja była totalnie zbabrana.
            Ledwo przeżyłam.
            Następnego dnia operowano mnie ponownie.
            Może lepiej było tego lekarza nie spotkać ?
            2. NIe każdy lekarz jest chirurgiem.
            Połowa to niedouczeni konowały.
            • Gość: encorton1 Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry IP: *.chello.pl 26.10.05, 22:43
              > a producent żywności może sobie poradzić bez lekażrz.

              Bez przesady, zawsze można upolować.

              > A wogóle to z tego twojego zdania kipi straszna zarozumiałość.

              Może i to zrozumiałe ale tak w pewnym sensie jest.

              > 2. NIe każdy lekarz jest chirurgiem.

              Nie każdy to prawda może byc internistą, pediatrą, psychiatrą itp - tylko co to
              tu ma do rzeczy.

              > Połowa to niedouczeni konowały.

              Chyba niedouczone konowały. A ja np twierdze, że 37.5678%, ktoś inny że
              78.9076%. Co to za mania bawienia się w OBOP. Taki sąd z góry pachnie
              uogólnieniami, poza tym jest obrażliwy. To tak jak gdybym napisał, że co drugi
              pacjent to debil.
              • Gość: gość Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 22:52
                > .... To tak jak gdybym napisał, że co drugi pacjent to debil.
                Tylko że pacjent może być debilem, bo tacy ludzie też są.
                I lekarz mimo to ma go leczyć.
                A jak nie chcesz, to trzeba było wybrać inny zawód.

                > > a producent żywności może sobie poradzić bez lekarza,
                > > a lekarz bez żywności nie.
                > Bez przesady, zawsze można upolować.
                Na pcjencie, to upoluje najwyżej pchłę, no chyba,
                że jadasz tasiemce, te mają i po 10 metrów,
                wystarczyło by na kilka dni.

                > > 2. NIe każdy lekarz jest chirurgiem.
                > Nie każdy to prawda może byc internistą, pediatrą, psychiatrą itp
                > - tylko co to tu ma do rzeczy.
                Pisałeś o operacji, a te przeprowadzają chirurdzy, to chyba logiczne.



                • Gość: encorton1 Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry IP: *.chello.pl 27.10.05, 00:34
                  > A jak nie chcesz, to trzeba było wybrać inny zawód.

                  Na razie go nie jeszcze wykonuję więc nie jest to dobry argument.

                  > > .... To tak jak gdybym napisał, że co drugi pacjent to debil.
                  > Tylko że pacjent może być debilem, bo tacy ludzie też są.
                  > I lekarz mimo to ma go leczyć.

                  Akurat są dozwolone sytuacje w których lekarz może odmówić leczenia pacjenta.
                  Nie dotyczy to oczywiście stanów zagrożenia życia.
                  Poza tym niezależnie od tego jakim ktoś by był debilem nie ma prawa tak po
                  prostu kogoś obrażać. Określenie konował jest obraźliwe. Stwierdzenie, że
                  połowa lekarzy to niedouczone konowały jest na poziomie brukowej prasy, czy
                  wiecu Samoobrony. Nie spodziewaj się po nim rzeczowej dyskusji lub, że ktos
                  tutaj potraktuje cię poważnie.
                  • Gość: gość Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 09:24
                    > > A jak nie chcesz, to trzeba było wybrać inny zawód.
                    >
                    > Na razie go nie jeszcze wykonuję więc nie jest to dobry argument.

                    Często zmieniasz zdanie.

                    W tej dyskusji wielokrotnie mnie obrażono.
                    Słowo konowała, jest normalnym słowem ze słownika.
                    Dlaczego boli cię konował, a pacjenta nazywasz debilem ?
                    Myślisz , że lekarz nie może być debilem?

                    Więcej, on często jest.

                    A jak już zaczniesz wykonywać ten zawud: to zapamiętaj.
                    Ode mnie grosza nie dostaniesz.
                    Z własnej kieszeni grosza nie wydam na lekarzy.
                    Bo nic nie umieją, oprucz oczywiście obrażania się na forum,
                    za rzeczowe określenie "konował",
                    oprucz używania pavulonu. Dla mnie lekarze - to dno moralne.

                    A w konsekwencji zastanów się z czego będziesz żył gdy wszyscy tak pomyślą.
                    • Gość: Doctor z USA Pacjenci! Nudne to juz sie robi! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 27.10.05, 09:45
                      Wymyslanie, pyskowanie, zarzucanie nieuctwa, lapowkarstwa.
                      Tak was draznia te konowaly?
                      A moze drazni was raczej, ze jestescie od nich tak bezgranicznie zalezni?
                      Bo was nie przyjma, albo kaza dlugo czekac, nie wypisza skierowania czy recepty?
                      Bo kaza wam sie rozbierac do badania i czujecie sie odarci z wlasnej godnosci?
                      Bo przepytuja was z osobistych spraw, diety, obyczajow, nalogow?
                      A wiec moze konowaly sa w czyms specjalne, potrafia cos, czego inni nie moga
                      zrobic? Albo moze tylko oni maja prawo wykonac pewne funkcje?
                      Np. - funkcje konowalow.
                      • Gość: gość Weterynarz jest lepszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 09:59
                        > Tak was draznia te konowaly?
                        > A moze drazni was raczej, ze jestescie od nich tak bezgranicznie zalezni?
                        NIe jestem zależna .
                        Ja się wybieram do weterynarza, i myślę, że mi pomoże dużo szybciej od
                        zarozumiałego konowała.

                        > ....nie wypisza skierowania czy recepty ?
                        Akurat tacy konowały, którzy zapiszą lek, pod warunkiem,
                        że im się dokładnie podyktuje nazwę dawkę i opakowanie,
                        są dostępni bez problemu.

                        > Bo kaza wam sie rozbierac do badania i czujecie sie odarci z wlasnej godnosci?
                        NIe do końca rozumiem.

                        > Bo przepytuja was z osobistych spraw, diety, obyczajow, nalogow?
                        Przepytują ?
                        Mnie nikt nie wypytuje, a nałogów nie mam.

                        > A wiec moze konowaly sa w czyms specjalne, potrafia cos, czego inni nie moga
                        > zrobic?

                        Tak, specjalnie człowiekowi zajmują czas,
                        człowiek ma dziecinną nadzieję, że mu pomogą a oni szkodzą.
                        Idzie , czeka wśród chorych , zaraźliwych ludzi,
                        gdy sam jest chory, lub ma gorączkę itp.
                        a ten konował nic nie poradzi,
                        (właściwie to się powinnam cieszyć jak nie zaszkodzi),
                        wypisze receptę na witaminki (które przecież też mogą zaszkodzić),
                        a przy gorączce prawie 39 zwyczajnie olewa człowieka,
                        w ten sposub służba zdrowia nie tylko nie pomaga pacjentom,
                        ale wprost im szkodzi, a służbe zdrowia organizują konowały.

                        Na prawdę weterynarz jest lepszy.
                        • Gość: Doctor z USA Weterynarz jest lepszy... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 27.10.05, 10:19
                          Dla ciebie nawet weterynarz za dobry.
                          W pelni sie zgadzam.
                        • slav_ Re: Weterynarz jest lepszy... 27.10.05, 11:08
                          1. Nie ma czegoś takiego jak "Służba Zdrowia".
                          2. To że "czeka wśród chorych i zaraźliwych ludzi" to chyba nie zarzut do
                          lekarza tylko do tych chorych i zaraźliwych którzy czekają ?
                          3. nie bardzo wiem kogo masz na myśli piszą konowały (jest to bowiem potoczne
                          określenie ... weterynarzy do ktorych sie wybierasz) ale sądzę że chodzi o
                          "pogardliwe okreslenie lekarza" więc dla ułatwienia dodam że lekarze nie
                          organizują "służby zdrowia".
                          • Gość: gość Re: Weterynarz jest lepszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 13:20
                            Słownik Jęszyka Polskiego: 1. "weterynarz" 2. "pogardliwie o lekarzu"
                            Jeśli więc, używam tego słowa w stosynku do weterynarza,
                            nie jest to określenie pogardliwe.
                            Oddźwięk pogardliwy, ma tylko w odniesieniu do lekarza.

                            > 1. Nie ma czegoś takiego jak "Służba Zdrowia".
                            Jest. (choćby to forum się tak nazywa), coś czuję że swoją krytyką służby
                            zdrowia spowoduję likwidację tego forum :), nawet jeśli tak, to dobrze, nie
                            ma czego żałować ).

                            > 2. To że "czeka wśród chorych i zaraźliwych ludzi" to chyba nie zarzut do
                            > lekarza tylko do tych chorych i zaraźliwych którzy czekają ?
                            Zarzut do służby zdrowia: że czeka.
                            Zarzut do lekarza, że przez swój pośpiech, i może lenistwo,
                            nie leczy pacjenta, przez co ten, dokiedy nie nauczy się ,
                            że lekarz nie leczy, będzie w takich kolejkach czekał wilokrotnie.
                            • Gość: Dana Re: Weterynarz jest lepszy... IP: *.chello.pl 27.10.05, 14:35
                              Sownictwa komentować nie będe. Ten kto uzywa obelzywych czy obraźliwych
                              sformułowań - sam sobie wystawia świadectwo. Najgorsze.
                              Odniosę się do zarzutu, że są kolejki, że pacjent musi czekać wśród innych
                              chorych, że nie jest wyleczony - szybko i skutecznie.
                              Nie jest wina lekarzy, że są limity, ograniczenia. Jest to pole minowe, w
                              którym i tak poruszamy się w miarę dobrze. Polak - potrafi. Ci natomiast,
                              którzy poruszać się nie chcieli - opuścili ten piekny nadwiślański kraj. I
                              pracują w normalnych warunkach, odnosząc sukcesy i finansowe i zawodowe.
                              Wszyscy chcielibyśmy, aby nasi pacjenci w 100% zdrowieli - niestety. Są choroby
                              których wyleczyć się nie da. Są choroby i przewlekłe, i śmiertelne. Wszędzie -
                              inaczej bylibysmy nieśmiertelni. Pacjenci często sami sobie skutecznie pomagają
                              np. paląc papierosy. I obarczaja nas wina, że leczymy źle i nieskutecznie.
                              Pośpiech w szpitalach jest wszechobecny, ale gdybyśmy chcieli się nie śpieszyć
                              i pracować według obowiązującego czasu- kolejki do specjalistów byłyby jeszcze
                              dłuższe. I znacznie więcej osób odchodziłoby z przysłowiowym kwitkiem.
                              Wielokrotnie wpadalam z wywieszonym językiem np. na wywiadówkę, bo pacjent PO
                              MOICH GODZINACH PRACY opowiadał mi po raz 4 dlaczego znalazł się w szpitalu. A
                              na dobra sprawę nie musiałam tego robić.
                              Chciałabym, aby nasi Szanowni Pacjenci przyjęli do wiadomości, że mamy
                              okreslone godziny pracy, że nie jesteśmy dyspozycyjni 24 godziny na dobę.
                              Do nagłych zachorowań są specjalne słuzny dyżurujące na okrągło.
                              Chciałabym, aby Szanowni Pacjenci nie wymagali od nas rzeczy nierealnych -
                              takich choćby jak za pomocą różdżki czarodziejskiej ze starego i schorowanego
                              człowieka uczynienie młodzieńca.
                              • Gość: gość Re: Weterynarz jest lepszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 14:54
                                o konowałach: Odpowiedź mętna.
                                O tych epitetach to do lekarzy czy pacjentów? bo obie strony nimi rzucają?

                                2. Bez odpowiedzi.
                                Przestałaś przecyć istnieniu służby zdrowia?


                                3.
                                > > ... "czeka wśród chorych i zaraźliwych ludzi" to chyba nie zarzut do
                                > > lekarza tylko do tych chorych i zaraźliwych którzy czekają ?
                                Zarzut do służby zdrowia: że czeka.
                                Zarzut do lekarza, że przez swój pośpiech, i może lenistwo,
                                nie leczy pacjenta, przez co ten, dokiedy nie nauczy się , że lekarz nie
                                leczy, będzie w takich kolejkach czekał wilokrotnie.

                                > Chciałabym, aby nasi Szanowni Pacjenci przyjęli do wiadomości, że mamy
                                > okreslone godziny pracy, że nie jesteśmy dyspozycyjni 24 godziny na dobę.
                                Ta odpowieź jest po prostu nie na temat.
                                Co ma dostępność lekarza do czekania w przychodni?
                                To po co są zapisy ?

                                > Do nagłych zachorowań są specjalne słuzny dyżurujące na okrągło.
                                NIe znam takich , w informacji medycznej też nie znali ,
                                więc zwyczajnie NIE KŁAM.

                                > Chciałabym, aby Szanowni Pacjenci nie wymagali od nas rzeczy nierealnych -
                                > takich choćby jak za pomocą różdżki czarodziejskiej ze starego i schorowanego
                                > człowieka uczynienie młodzieńca.
                                Nikt, w tym wątku nie zgłaszał takich roszczeń (do tego momentu,
                                wiem, że zaraz zgłosisz podszywając się pod pacjenta zakłąmana konowałko).

                                Czy ty wiesz co znaczy "na temat"?
                                6 lat uczyli, i nie wiesz?
                                Ile tematów dziennie pisałaś ? I dalej nie wiesz co to znaczy "na temat" ?

                                A , zapominiiaaaałam, wy przecież nie umiecie pisać,
                                a jak już piszecie to tak bazgrzecie, że się sami nie odczytacie,
                                więc pewnie wogóle nie prowadziliście żadnych notatek, bo po co?
                                I tak nieczytelne i bezurzyteczne. Szkoda męczyć ręki.
                                Stąd to niedouczenie ?
                                • connie1 Re: Weterynarz jest lepszy... 27.10.05, 15:10
                                  Ojej nie ekscytuj się tak...
                                  Bo nadciśnienie gotowe i nie daj Boże aorta Ci się poszerzy i pęknie.\
                                  I będzie ta noc z "ohydnymi konowalami" , bo takiej operacji weterynarz nie
                                  zrobi...
                                  Szkoda dyskusji, na Forum wrzask w realu ... , no wlasnie czy tak zachowujesz
                                  się wobec otoczenia w realu?
                                • Gość: Dana Re: Weterynarz jest lepszy... IP: *.chello.pl 27.10.05, 17:12
                                  Według mnie Twoja nienawiść jest połączeniem obsesji i kompleksów. Tylko osoba
                                  głęboko zakompleksiona, i w sumie bardzo nieszczęśliwa, może wypisywać tego
                                  typu treści z taka zaciekłością i nienawiścią.
                                  Koleżanka miala rację- cisnienie moze niebezpiecznie wzrosnąć i kłopot gotowy (
                                  udar, zawał, a do tego kontakt z lekarzami).
                                  Jednak równie niebezpieczna jest obsesja. Przydałby się psychatra.
                                  Z moich osobistych doświadczeń wynika, że pacjenci agresywni, prezentujący taki
                                  punkt widzenia kiedys bardzo, bardzo chcieli być lekarzami. Nie wyszło - i
                                  wiedzy nie starczyło, i umiejętności i pracowitości. Został żal i zawiść.
                            • malkontent_jeden Re: Weterynarz jest lepszy... 27.10.05, 16:35
                              Gość portalu: gość napisał(a):

                              >
                              > > 1. Nie ma czegoś takiego jak "Służba Zdrowia".
                              > Jest. (choćby to forum się tak nazywa), coś czuję że swoją krytyką służby
                              > zdrowia spowoduję likwidację tego forum :), nawet jeśli tak, to dobrze, nie
                              > ma czego żałować ).

                              Ciekawe, gdzie bedziesz wyrzygiwac swoje kompleksy jak zlikwiduja to forum.
                    • Gość: encorton1 Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry IP: *.chello.pl 27.10.05, 17:13
                      Najpierw kup słownik i zobacz jak sie pisze zawód i oprócz.

                      Nigdzie nie napisalem, że nie oburza mnie nazywanie pacjeta debilem, twierdzę
                      natomiast, że nazwanie lekarza konowałem to tak jak nazwanie pacjenta debilem.
                      Debil to tez słowo ze słownika.

                      > Bo nic nie umieją, oprucz oczywiście obrażania się na forum,
                      > za rzeczowe określenie "konował",
                      > oprucz używania pavulonu. Dla mnie lekarze - to dno moralne.

                      Okreslenie konował nie jest rzeczowe, a dno moralne to twoje teksty o pavulonie
                      ( napisz może jeszcze,że rzeczowe). Co do leczenia przeze mnie, twój problem,
                      nie mój, na kimś w końcu znachorzy muszą zarobić.
                    • Gość: piter Re: Dzięki za poparcie, bo mało co mnie nie zagry IP: *.chello.pl 30.10.05, 00:28
                      "A jak już zaczniesz wykonywać ten zawud: to zapamiętaj.
                      > Ode mnie grosza nie dostaniesz.
                      > Z własnej kieszeni grosza nie wydam na lekarzy.
                      > Bo nic nie umieją, oprucz oczywiście obrażania się na forum,
                      > za rzeczowe określenie "konował",
                      > oprucz używania pavulonu. Dla mnie lekarze - to dno moralne."


                      Zawud? Oprucz?? (2 razy!!!)
                      Jeśli zarabiasz ta jak piszesz, to rzeczywiście, ani grosza...
              • Gość: gość2 lekarz: - Można upolować; - Pawulonem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 23:25
                Piszesz:
                > Bez przesady, zawsze można upolować.

                Pawulonem ?

                • Gość: encorton1 Re: lekarz: - Można upolować; - Pawulo IP: *.chello.pl 27.10.05, 00:18
                  Chyba raczej paVulonem.
      • Gość: doc Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.salbis.net 27.10.05, 16:12
        >Załatwienie społeczeństwu
        >tego po cichu (odebranie jakichkolwiek dopłat) było głęboko nieetyczne, ale
        >pewnie gra była warta świeczki. W skali kraju to musiały być grube miliony (!).

        >Ile przeciętny lekarz zainkasował?

        Nie tylko przeciętny lekarz nic nie zainkasował, ale też niewiele dotarło w
        ogóle "na dół" do szeregowych placówek. Zgadzam się, że spisek można wietrzyć,
        ale to nie przeciętni lekarze przejadają ewentualne wolne pieniądze obecne w
        systemie
        • langolier_maximus Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 28.10.05, 09:10
          Tak sobie sledze te dyspute i nasuwa mi sie pare wnioskow.Tak zupelnie off
          topic nasuwa mi sie taka mysl...- czesto z jakiegos powodu lekarze uwazaja
          reszte spoleczenstwa za niedouczonych.I czesto, zdenerwowani, takich wlasnie
          argumantow uzywaja (gdzies powyzej sie cos takiego pojawilo).Ehem... psze
          panstwa ;-),to ze ktos nie skonczyl medycyny nie znaczy ze prostak i cham ;-)
          Ja nie znam sie na medycynie a inni na prawie..albo ekonomii, albo fizyce.Czy z
          tego powodu prawnik moglby nazwac innych prostakami?minimum szacunku po obu
          stronach
          Wiekszosc zawodow opiera sie na tym,zeby udzielac informacji/uslug/pomocy innym
          osobom.Taki lancuszek zaleznosci.Mnie tez ludzie w pracy czasem denerwuja,
          nawet bardzo i mam ochote wziac siekierke i przysporzyc pogotowiu troche
          roboty ;-) wiec pewne sprawy rozumiem.pozdrawiam
          • Gość: Położnik Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 11:41
            Rozsądne to co piszesz ale zważ że nikt z tzw pacjentów jak zaprasza do doum
            hydraulika nie opieprza go że długo czekał i że to wina hydraulika że woda się
            leje bo gdyby zrobił dobrze 35 lat temu to by nie ciekło,jak się zepsuje
            telewizor to wołają pana z RTV i grzecznie proszą żeby szybko ,i niedroga nic
            nie mówiąc co ich zdaniem się zepsuło,nie doradzaja gdzie wetknąć sróbokręt i
            co przylutować,czy może doradzają architekrowi żeby dom zbydował na palach ale
            żeby były piwnice,i dach mały bo drogi ale żeby było 400m/2,żeby ogżewanie było
            na wiatr itp.Dlaczego do jasnej cholery mają nan układać system
            pracy,przyjmowania,opieprzać nas o zły system,uczyć leczyć,mają pretensje że
            kolejki ale trzeba go dokładnie zbadać i pogadac co ciocia zjadła wczoraj,bo
            jak nie to lekarz cham,i tak 30 min na jednego pacjenta.W jaki więc sposób
            zlikwidować kolejki i zapisy jak rano przyjdą wszyscy w liczbie 40 ,w według
            limitu przyjęc NFZ i czasu określonego przez pacjenta mogę przyjąć dziennie
            tylko 24 pacjentów,a reszta co!Dlaczego u licha mam słuchać rad pacjenta który
            nie wie gdzie jest wątroba ani jaka jest duża ,ale napewno go boli z tyłu na
            plecach po stronie lewej,i dlaczego do jasnej cholery mam mu dać takie tabletki
            co brała jego żona,takie małe czerwone,jak się póżniej okazało był to
            Acsofer.Pacjencie polski zachowanie wobec nas pracowników ochrony
            zdrowia ,przenieś na każdy inny kontakt z każdym wykonującym
            usługi,bank,fryzjer,hydraulik,mechanik,malarz pokojowy,zobaczysz co
            załatwisz.Drodzy koledzy lekarki i lekarze nie szarpcie sobie nerwów na czcze
            dyskusje niewiadomo z kim!!!.Niestety z moich długoletnich
            obserwacji ,przedstawicieli społeczenstwa najwięcej przykrości doświadczyłem
            od ,w kolejności:pijaków,złodzieji,bezrobotnych bez zawodu i braku chęci do
            nauki,natomiast mnie utrzymujących(co za ironia to pracujący płacą zasiłki)
            ludzi podłych cierpiących na brak towarzystwa bo wszyskich znajomych
            obrazili,nauczycielek(przepraszam te normalne)ludzi z kręgu władzy tych
            najmniejszych krążków,polityków (jako pacjentów)i pracowników służby zdrowia
            (tych bez białego fartucha)i emerytów z poprzednie władzy komunistycznej a w
            szczególności emerytów policji.Wypowiedz przydługa jak na mnie,sorry,mam
            nadzieję żę zrozumiesz,jak piszesz jesteś człowiekiem wykształconym.
            • Gość: gość Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:06
              > .....nikt ...jak zaprasza do doum hydraulika nie opieprza go że długo czekał
              > i że to wina hydraulika że woda się leje
              Jeśli ten hydraulik naprawiał wczoraj ten sam kran, to dlaczego nie op...?

              >....Dlaczego do jasnej cholery mają nan układać system
              > pracy,przyjmowania,.....
              jw. Ponadto dlatego, że obecy ststem jest beznadziejny,
              a od 10 lat, z roku na rok coraz gorszy. Co dowodzi, że wy tego nie umiecie.

              >....mają pretensje że kolejki
              > ale trzeba go dokładnie zbadać i pogadac co ciocia zjadła wczoraj,
              Jeśli jadł to samo co ciocia: to jest fragment "wywiadu lekarskiego".
              Co więcej, może to być istotne w diagnozie.
              Bo jeśli "wszyscy" jedli a tylko on choruje...

              >....W jaki więc sposób
              > zlikwidować kolejki i zapisy jak rano przyjdą wszyscy w liczbie 40 ,w według
              > limitu przyjęc NFZ ......
              Jesteś niekosekwentny: krytykujesz pacjentów, którzy chcą ustawiać organizację
              zdrowia, dopuszczasz do tego tylko lekarzy, i masz co masz,
              a teraz krytykujesz co masz. Znaczy krytykujesz swoje środowisko.
              Jednak gdy robi to pacjent - wieszasz na nim przysłowiowe psy.

              >.......Dlaczego u licha mam słuchać rad pacjenta który
              > nie wie gdzie jest wątroba ani jaka jest duża ,ale napewno go boli z tyłu na
              > plecach po stronie lewej i dlaczego .. mam mu dać .. tabletki co brała jego
              > żona,takie małe czerwone,jak się póżniej okazało był to
              > Acsofer.
              Bo może go nie tylko to boli, a ty w pośpiechu nie pozwoliłeś mu dojść do słowa.

              > ....Wypowiedz przydługa jak na mnie,sorry,mam
              No właśnie..
              • zubr_zalogowany Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen 28.10.05, 17:13
                lekarze nie sa odpowiedzialni za zasady funkcjonowania systemu ochrony zdrowia
                bo ich nie tworza
                pouczajac jak zbierac wywiad sam wypowiadasz sie w kwestiach o ktorych nie masz
                pojecia
                • malkontent_jeden A prosiłem przecież... 28.10.05, 17:26
                  Nie karmić trolli ;-)
                • Gość: gość Ty się dalej nie wstydzisz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:35
                  A ty się dalej nie wstydzisz wogóle odzywać ?
                  Cytujesz NIEISTNIEJĄCY przepis z Kodeksu Etyki Lekarskiej w wątku obok
                  o tytule "do lekarzy na forum"
                  i nie wstyd ci , że złapali cię na kłamstwie ?

                  > ... wypowiadasz sie w kwestiach o ktorych nie masz pojecia
                  I taka właśnie jest wiarygodnośc twoich wypowiedzi ,
                  które dowodzą ,że ____nie masz pojęcia o kwestich, które masz obowiązek znać____

                  • zubr_zalogowany Re: Ty się dalej nie wstydzisz ? 28.10.05, 18:00
                    drogi idioto
                    odczuwam masochistyczna przyjemnosc w prowadzeniu dyskusji z toba, wiec odpowiem:
                    zacytowalem przepis ze strony NIL, widac panowie nie spisali sie, bo nie usuneli
                    linku do wersji sprzed nowelizacji
                    przepisy te istnieja, ich sens, wymowa i cel sie nie zmienily, co powinienes
                    zauwazyc czytajac obie wersje ze zrozumieniem

                    twoje wypowiedzi w dyskusji porazaja natomiast iloscia inwektyw, pomowien,
                    nieusprawiedliwionych sadow i paranoicznych wnioskow

                    typowa dzialalnosc prowokatora i dyletanta, ktory zna sie na wszystkim
                    • Gość: gość Re: Ty się dalej nie wstydzisz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 18:29
                      Pokaż mi ten nieaktualny link.
                      Tylko na jakiejś oficjalnej stronie, a twojej prywatnej!!!!!!!!!!!!

                      Link do prawdziwego Kodeksu Etyki Lekarskiej:
                      www.ars.wroclaw.pl/akty_prawne/kodeks_etyki_lekarskiej.htm
                      Sens tego co ty napisałeś i tego co jest przepiach prawdziwych jest INNY!!!!!!!


                      > drogi idioto...
                      A Art. 12. czytałeś ?
                      "Lekarz powinien życzliwie i kulturalnie traktować pacjentów, szanując ich
                      godność osobistą, prawo do intymności i prywatności. "

                      • zubr_zalogowany Re: Ty się dalej nie wstydzisz ? 28.10.05, 18:37
                        www.nil.org.pl a dalej zakladka prawo - podstawy prawne a potem znajdziesz

                        uzylem najuprzejmijszych slow na jakie moglem sie zdobyc
                        nie jestes moim pacjentem
                        • Gość: gość Re: Ty się dalej nie wstydzisz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 19:18
                          "Lekarz nie powinien wypowiadać wobec chorego ...niekorzystnej oceny
                          działalności zawodowej innego lekarza ....
                          Wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postępowaniu innego lekarza powinien
                          przede wszystkim przekazać zainteresowanemu lekarzowi. "

                          Jeśli te 2 punkty są prawdziwymi i obowiązującymi prawnie dokumentami,
                          oznacza to,że należysz do MAFII.
                          Bo to chory ma prawo w pierwszej kolejnośći
                          wiedzieć o błędach popełninych na nim!!!!!!!!
                          Rozumiem, że będąc członkiem mafii, będąc jej żołnierzem nie możesz się jej
                          sprzeciwiać.

                          Stąd się wzięła Łódź i Pavulon.

                          Teraz znam przyczynę, z której wybrałam , Bogu Dzięki wcześniej,
                          weterynarza by mnie leczył.
                          • connie1 Re: Ty się dalej nie wstydzisz ? 28.10.05, 19:31
                            Hmmm weterynarz nie pracuje za darmo i nie ma "powołania"...
                          • Gość: gość Re: Ty się dalej nie wstydzisz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 19:56
                            z podanymi datami:
                            Kodeks Etyki Lekarskiej
                            z dnia 2 stycznia 2004 r.,
                            (tekst jednolity; zawierający zmiany uchwalone w dniu 20 września 2003 r. przez
                            Nadzwyczajny VII Krajowy Zjazd Lekarzy )

                            __wierzę , że ten jest aktualny, choć ja już wybrałam, wolę weterynarza,
                            ale nie chcę by pieniądze z podatków szły na mafię____

                            publikacje.pl/publikacje/spiz/strony/1/i/19.php
                            jest w brzmieniu, w jakim ja podałam.

                          • malkontent_jeden Re: Ty się dalej nie wstydzisz ? 29.10.05, 17:54

                            >
                            > Teraz znam przyczynę, z której wybrałam , Bogu Dzięki wcześniej,
                            > weterynarza by mnie leczył.

                            Mamy nadzieje ze przeniesiesz sie tez na forum "Weterynaria"
              • Gość: Vlad Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 18:43
                Piszesz:
                > Jesteś niekosekwentny: krytykujesz pacjentów, którzy chcą ustawiać
                organizację
                > zdrowia, dopuszczasz do tego tylko lekarzy, i masz co masz,
                > a teraz krytykujesz co masz. Znaczy krytykujesz swoje środowisko.
                > Jednak gdy robi to pacjent - wieszasz na nim przysłowiowe psy.
                Gdyby to pacjenci "ustawiali" system to padłby po tygodniu- koncertu życzeń
                przedciętnego pacjenta nie wytrzymałby żaden sytem finansowania.
                System "ustawiają" biurokraci, nie lekarze.
                Dla potrzeb wyborów wgląda to tak ( używając porownania do obiadu):
                obiecujemy ,że za niską stawkę miesięczną będą serwowane smaczne obiadki
                najwyższej jakości na miśnieńskiej porcelanie przez kelnera we fraku. I
                przeciętny Kowalski kupuje ta bajeczkę ale jak idzie skonsumować ten obiadek to
                okazuje sie ,że sewowany jest w barze rodem z "Misia" - aluminiowe talerze
                przykręcone do blatów i łyżki na łańcuszkach, zamiast kelnera tłusta kucharka
                w popbrudzonym fartuchu nakładająca posiłki poobijaną chochlą. I Kowalski jest
                wqrfiony, obrzuca kucharke inwektywami za co w nagrodę dostaje chochlą po
                głowie i zostaje umieszczony na tablicy "tych klientów nie obsługujemy". A
                kucharka za zapleczu zdenerwowana płacze ,że nie da sie za circa 950 zł na
                głowę mieszkańca POlski zapewnić abonamentowych obiadów tak jak to proponowali
                Kowalskiemu politycy.

              • Gość: Położnik Re: jak znosicie synkretyzmy w rozmowach z pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:53
                Czytaj uważnie ,nie lekarze zorganizowali ten syf,teraz do kibla i trzy razy
                łbem o futryne żebyś zapamiętał,drugie jak ktoś uważa że ma watrobe tam gdzie
                inni mają serce ,to Ci nie pomoge do kibla trzy razy łbem o futryne ,nie bede
                Ci odpisywał,a to ze się nie zgadzasz ze mną mam w d..pie.Bądz zdrowy bo na
                rozum już za póżno.
    • Gość: Dana Re: do Kolegów Lekarzy IP: *.chello.pl 28.10.05, 20:19
      Dajmy spokój z dyskusjami z ludźmi chorymi psychicznie. Zostawmy to kolegom ze
      specjalizacja z psychatrii i to w zaciszu gabinetów.
      Można mieć zastrzeżenia - takie lub inne, ale ta dawka nienawiści , którą
      serwują nam dwaj czy trzej dyskutanci, musiała urodzić się w chorej głowie.
      Nie jestem psychatrą, ale coś niecoś pamiętam ze studiów - uczono nas przecież,
      że błędem jest wchodzenie w system urojeniowy chorego. Zastosujmy się do tego.
      • Gość: gość Jesteś kolejnym członkiem mafii ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 20:27
        Jesteś kolejnym członkiem mafii ?
        • connie1 Re: Jesteś kolejnym członkiem mafii ? 28.10.05, 20:29
          Oczywiście ,ze tak.
          Od dzisiaj jestem donna Connie D
          • Gość: gość To nie jest śmieszne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 20:50
      • Gość: Patryk Re: do Kolegów Lekarzy IP: *.oc.oc.cox.net 28.10.05, 20:54
        Zgadzam się.Ta "wymiana opinii" staje się żenująca.Odpuście sobie.
        • Gość: Połoznik Re: do Kolegów Lekarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:58
          Wykryli nas, ja jako Capo di tuti capi nakazuje silencio
          • Gość: gość To nie jest śmieszne, za to się idzie do więzienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 08:58
            • connie1 Re: To nie jest śmieszne, za to się idzie do więz 29.10.05, 08:59
              Pozdrawiam kolegow i kolezanki z mafii!
              Maria rulez!!!!
              • Gość: Don Corleone z USA Bambini! Mi date una calmata! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.10.05, 09:44
                Mafiosi, non disturbare la buona giornata!
                Non mi piace che non vuolete parlare bene dei pazienti nostri! Loro sono la
                gente povera, devono spendere la maggiore di vita in'ospedale!

                Majac 13-15 lat uczeszczalem do szkoly katolickiej w Rzymie. Nie znalem wowczas
                mafiosow, ani ich dzieci. Szkola byla za tania i zbyt skromna dla rodzin mafii.
                Na szczescie nadrabiam to teraz - uczestniczac w Forum z kolegami, ktorzy
                powoli ujawniaja, ze sa czlonkami mafii. Dzieki jednemu z gosci na Forum...
                • pszczolaasia Re: Bambini! Mi date una calmata! 29.10.05, 10:05
                  jestem pod wrażeniem...:DDD obserwuję tą dyskusję z niesmakiem musze przyznać,
                  ale Donna Conie, Capo di Tuti di Capi, oraz Don Carleone rzucił mnie na
                  kolana...:DDD
                  • Gość: Docotr z USA Nie wydaj mnie pszczolo! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.10.05, 10:25
                    Ja juz dawno z mafii sie wypisalem, ale poniewaz onego czasu na rozkaz Ojca
                    Chrzestnego (Capo di Tutti Capi - Poloznika) sprzatnalem kilku gosci z
                    przeciwnej Rodziny Ponzich - musialem dac noge do USA.
                    Teraz udaje, ze jestem lekarzem, a w rzeczywistosci przygotowuje nastepny skok
                    i gotuje linguini w domu na obiad.
                    • Gość: Doctor z USA Re: Nie wydaj mnie pszczolo! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.10.05, 10:27
                      Docotr z USA napisałem z nerwow, ale moze to i lepiej - trudniej mnie bedzie
                      namierzyc Rodzinie Ponzich!
                      • pszczolaasia proszę nie wysyłaj mi zaśmiardłej ryby..:DD 29.10.05, 10:49
                        kurdę musze sobie Ojca Chrzestnego obejrzeć, zeby wiedziec jakim językiem z
                        Wami rozmawiać:DD na wydanie wyroku na kogoś też sie jakoś charakterystycznie
                        mówiło... Doktorze z USA lubię Cię czytać:-))) serio -serio!!!
                        • pszczolaasia pardon- Don Corleone...teraz to już betonowe 29.10.05, 10:57
                          akrpetki się robią...
                          czy masz też pierścień???:-))))))
                          • pszczolaasia Re: pardon- Don Corleone...teraz to już betonowe 29.10.05, 10:57
                            skarpetki miało być...
                          • Gość: Doctor z USA Pierscien mam oczywiscie IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.10.05, 11:01
                            Nibelungow.
                            • pszczolaasia nie... :DDDDD a ja myślałam, ze Saurona:-))) 29.10.05, 11:03

                              • Gość: Doctor z USA Saurona zgubilem IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.10.05, 11:05
                                jak uciekalem przed Rodzina Ponzich
                                • malkontent_jeden Re: Saurona zgubilem 29.10.05, 18:00
                                  Hobbity ci rąbnęły? Tyś- to , Smeagolu??
                        • Gość: Doctor z USA Nie zasmiardlej - tylko martwej IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.10.05, 10:58
                          Taka juz wystarczy by poinformowac, ze Swiety Piotr blisko.
                          Rybe zapakowana w gazete dostal Luca Brasi. Za kilka dni rzeczywiscie rozmawial
                          juz z Santo Pedro.
                          Mafiosi non fanno niente senza il grande successo.
                          • pszczolaasia no mówię musze lekcje odrobić:DD 29.10.05, 10:59
                            idę do wypozyczalni- dziś dzień z mafią:DD
                    • Gość: Doctor z USA Smieszna Historyjka o Wlochach IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.10.05, 10:46
                      Na rezydenturze w USA mialem kolege Wlocha. Gabriele czesto dzwonil do swego
                      wloskiego szefa informujac go o postepach w doctoracie. Slyszalem nieraz te
                      rozmowy przez speaker-phone: Odbiera pielegniarka, wokol niej szum i halas -
                      jak to na oddziale szpitalnym w Mediolanie. Gabriele prosi Doctora Lucci.
                      Pielegniarka do zebranych przy niej: Silenzio! Dzwoni America! - I wszystko tam
                      we Wloszech zamieralo na czas rozmowy z Ameryka. Smialismy sie z tego, jak
                      bardzo sie oni wzajemnie uciszali.
                      Ktoregos razu dzwoni do mnie zona (z naszego domu w USA). Wokol szum i halas
                      jak to na oddziale w Connecticut. Telefon odbiera moj szef. Po chwili wola:
                      Silenzio! Dzwoni America do Adama!
          • Gość: Kosa Re: do Kolegów Lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 10:30
            omerta i tak Cię nie ominie....
      • malkontent_jeden Re: do Kolegów Lekarzy 29.10.05, 17:57
        Pozwole sobie namolnie powtorzyc, w usenecie to sie nazywa NIEKARMIENIEM TROLLA.
        • Gość: douck Re: do Kolegów Lekarzy IP: *.server.ntli.net 30.10.05, 01:05
          Malkontent-trolle internetowe potrafia rowniez ~pasozytowac~ na postach
          skierowanych do kogo innego.Marne szanse-vide przyklady "wybitnych osobistosci"
          wypowiadajacych sie jezykiem blokersa probujacych zaistniec choc na chwile.
          Na pocieszenie dodac nalezy stare australijskie "przyslowie":
          "Who was born as a f...r never die as crocodile" Howgh !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka