sleepingsun16
29.05.12, 15:07
Mam 18 lat, jestem dziewczyną, nie piję, nie palę, nigdy nie paliłam, nie piłam i nie brałam narkotyków. To tak na początek :) Problemy z sercem (?) pojawiły się w wieku około 16 lat. Zaczęło się od małej tolerancji wysiłku, kołatań serca. W porównaniu do tego co jest teraz to pikuś. Kilka miesięcy temu dołączyły się "kopnięcia" serca wyczuwalne nawet przez moją mamę po przyłożeniu ręki do klatki piersiowej! Miewam dni, że są bardziej odczuwalne, nawet czuję uderzenia serca do gardła i wtedy jest to bardzo nieprzyjemne. "Kopniaki" pojawiają się znienacka, nawet gdy spokojnie leżę i czytam. Niestety obawiam się, że mi się pogarsza, bo w ostatnich dniach miałam "ataki" tych "kopniaków" połączone z zawrotami głowy i dużym osłabieniem. Wczoraj było już b.źle (atak nie trwał jakoś długo ale był intensywny) a mianowicie: serce mi się rozbrykało, momentami czułam kopniak za kopniakiem. Położyłąm się, coś czytałam, żeby odpocząć, ale nie dawało mi to spokoju. Powiedziałam więc mamie, ta mi przykłada dłoń do klaty i była w szoku, czuła normalne tętno potem kopniak, i tak naprzemiennie. Kilka razy czuła kopniak za kopniakiem. W czasie "ataku" miałam przez jakiś czas (niedługi) około 10 "szarpnięć" czy "kopnięć" serca (trudno to nazwać) na minutę ;/ No to poszłam spać (bo atak miałam wieczorem właśnie, dodam, że nie piłam, nie paliłam, nie piłam kawy itd) ale trudno mi było zasnąć, bo serce wprawdzie nieco się uspokoiło ale nadal czułam kilka kopnięć na minutę. Dziś wstałam i czułąm się nawet dobrze, więc poszłam do szkoły. Aż tu na jednej lekcji niespodziewany, duży atak, znowu mi się serce rozbrykało (nie denerwowałam się, siedziałąm spokojnie w ławce), czułam, że zaraz będę miała naprawdę odlot. Podobno zbladłam, gdyby mnie koleżanka nie przytrzymała to bym zaliczyła upadek. Tak się nie stało na szczęście. Potem już była leżanka u pięlegniarki no i zwolnienie do domu. Na szczęście nie upadłam i nie straciłam do reszty przytomności, ale mało co pamiętam :( Myślicie że to problem z sercem?Wizytę u lekarza mam wyznaczoną dopiero na późną jesień.Mieliście podobnie? Co to było?
P.S. Kilka razy zdarzyło się (niedawno nawet), że "szarpnięcia" w klatce piersiowej potrafiły mnie wybudzić z popołudniowej drzemki...