23gazeta
09.05.13, 09:42
za każdą najmniejszą sugestię będę bardzo wdzięczna; przez ostatnie trzy dni, gdy się kładłam w ciągu dnia bądź w nocy strasznie wirowało mi w głowie, musiałam trzymać się łóżka, gdyż miałam wrażenie, iż spadnę, wirowanie to budziło mnie również w nocy, podczas przewracania się z boku na bok. Kolejne dwa dni był spokój, na następny dzień wylądowałam w szpitalu, gdyż zrobiło mi się bardzo słabo, miałam wrażenie, iż zemdleję, byłam całkowicie bez mocy, serce mi kołatało, na zmianę było mi zimno i gorąco, ból jednej strony. W szpitalu obejrzeli mnie neurolog i laryngolog, oboje stwierdzili, iż nic się nie dzieje złego, stres, emocje według nich. Wyniki tez w porządku. Dodam, iż raczej nie mam jakichś extremalnych stresów, wszystko w normie, ogólnie jestem nerwowym człowiekiem. Badania z krwi tez w porzadku.We wrzesniu mialam robioną tomografie głowy- bo czesto mnie bolala glowa- troche chore zatoki. Po za tym mam dyskopatie szyjną.Pod opieką kardiologa również jestem- prawdopodobnie wypadanie płatka- czekam na usg. Na następny dzień po wizycie w szpitalu, obudziłam się znowu bez mocy, bez sił, bez energi, cięzka głowa. Gdzie powinnam uderzyć, bo to nie jest normalne uważam, stres stresem, ale chyba jakaś przyczyna takiego stanu musi być:( Z góry dziękuję za jakiekolwiek wskazówki