ada_brunchilda
22.07.13, 09:28
Dziewczynki, Drogie Panie, a może i Panowie mi pomogą.
To już się robi naprawdę nie do zniesienia. Co wieczór mój mąż siada w fotelu, nogi na pufę, w jedną rękę pilot od telewizora, w drugą rękę kufel zimnego piwa. Jeden kufel skończy, to zaczyna drugi. Zazwyczaj kończy się na czterech pięciu. Próbuję z nim rozmawiać, tłumaczyć, że do uzależnienia już niedaleka droga. On się wymiguje i tłumaczy tym, że po dziesięciu godzinach w pracy należy mu się odpoczynek przy piwku. Zaczynam się poważnie martwić, bo nic do niego nie dociera. Jak mu wyperswadować ten wieczorny zwyczaj? Pomocy.