Gość: asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 09:52 Ktoś taki jest na forum? Opowiedzcie o tym zawodzie, bardzo mnie interesuje rozpoczęcie pracy jako CRA. Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: agulha Re: monitor badań klinicznych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.06.04, 22:02 No jest nas kilka osób. Niejaka ida (widziałam, że odpowiedziała na post na forum Zdrowie). I ja np. Obecnie jest duże zapotrzebowanie na CRA, do tego stopnia, że zaczęli przyjmować _nawet_ bez doświadczenia. Trzeba znać dobrze język angielski w mowie i piśmie. Mieć oko i serce, że tak powiem, do ogólnie pojętych papierów. Umieć wyłowić błąd literowy albo niewypełnienie jednej rubryki na stronie A4 pełnej rubryk. Praca w znacznej części wyjazdowa. Obowiązkowe (na ogół) prawo jazdy. Zdolności organizacyjne, umiejętność współpracy z wieloma osobami. Oczywiście obsługa komputera - żadnych cudów nie wymaga się, ale Word, Excel (podstawy), poczta elektroniczna, Internet, no i względnie sprawne pisanie na klawiaturze (mam nadzieję, że to oczywiste). Odpowiedz Link Zgłoś
augustor Re: monitor badań klinicznych 13.07.04, 14:53 szkolenia sa po angielsku czy w rodzinnej mowie? papiery (dokumenty) sa jak rozumiem po angielsku, raporty tez nalezy pisac po angielsku? chcialem sie dowiedziec do czego komkretnie, poza kontaktami z firma matka, potrzebny jest w monitoringu angielski. i czy wymagane sa jakies swiadectwa znajomosci angielskiego (ew na jakim poziomie nalezy znac ten jezyk). Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: monitor badań klinicznych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.04, 23:16 Szkolenia u nas w firmie są na ogół po angielsku. Obowiązkowy dwutygodniowy kurs za granicą. Obowiązkowe szkolenia do przerobienia w intranecie (dużo i uaktualniane). Szkolenia na miejscu, jeśli prowadzi ktoś z biura polskiego, są po polsku oczywiście, ale często przyjeżdża ktoś z innego kraju, wtedy po angielsku. Audytorzy wszyscy anglojęzyczni. Projekty wszystkie w skali międzynarodowej, więc cała korespondencja, konferencje przez telefon, wszelakie maile i rozmowy - po angielsku. Wypełnianie arkuszy czasu pracy - online, po angielsku. Produkowanie raportów z wizyt monitorujących - po angielsku. 98% wszystkich dokumentów badania (protokół, CRF itd) - po angielsku. Po polsku: rozmowy z badaczami (ale raporty z tych rozmów już po angielsku). Dokumenty do badania, które mają wypełniać pacjenci: dzienniczki np. (ale są tłumaczone z angielskiego, przez Ciebie albo przez biuro tłumaczeń, wtedy Ty sprawdzasz poprawność tłumaczenia). Zgoda komisji bioetycznej i Ministerstwa Zdrowia (ale trzeba to przetłumaczyć na angielski). Historia choroby (ale formularz "weryfikacji danych źródłowych" - już po angielsku). Co gorsza helpdesk od komputerów mamy w Anglii, wszyscy mają kłopoty, żeby zrozumieć tych nieszczęsnych konsultantów. Informacje dotyczące spraw organizacyjnych, administracyjnych - jeśli dla biura polskiego wysyłane z Polski, po polsku, jeśli dla części europejskiej albo całej firmy - po angielsku. Czyli nie ma przebacz. Poziom ma być taki, żebyś sobie z tym dawał radę, czyli biegle w mowie i w piśmie. Akcent nie musi być oksfordzki, aby zrozumiały. Słowniki w biurze są, ale nie można oświadczyć, że tłumaczenie jednej strony zajmie Ci dwa dni. Świadectw u nas się nie wymaga. Częścią procedury rekrutacyjnej jest napisanie CV/LM po angielsku (nie ze złośliwości, tylko dział kadr mamy w Anglii, trudno, żeby ktoś siedział i tłumaczył dla nich życiorysy kandydatów) oraz telefoniczna rozmowa z kimś z działu kadr z Anglii (oprócz rozmowy z szefem polskiego biura - po polsku). Jak była potrzeba szybszej rekrutacji większej liczby osób, przyjechał szef na Europę, to zamiast telefonicznej rozmowy była osobista. I tyle. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
augustor Re: monitor badań klinicznych 14.07.04, 18:03 Wielkie dzieki za super wyczerpujaca odpowiedz!! Teraz mam pojecie jak to wszystko wyglada. Pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yvonne Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.04, 20:51 Ciekawa jestem w jakiej firmie pracuje Agulha. Ja również mam zamiar podjąć pracę jako monitor badań klinicznych. W grudniu wybieram się na szkolenie w firmie CRDE. Czy ktoś już może odbył w tej firmie szkolenie i może mi coś napisać na jej temat? Z góry dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yvonne Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.04, 21:15 Sorki że nie przeczytałam wszystkich postów zanim napisałam pytanie :) Widzę że szkolenia firmy CRDE mają dobrą opinię - co mnie bardzo cieszy. Jeśli któryś z monitorów śledzi ten temat - niech da znać, chętnie nawiązałabym kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: monitor badań klinicznych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 00:56 Hej! Co do firmy, gdzie pracuję, nie, nie zaspokoję Twojej ciekawości, nie chcę mieć kłopotów :-(. Co do CRDE - ostatnio aż trzy moje znajome/znajome znajomych były tam na kursie, są zadowolone. Dwie już znalazły pracę (bez żadnej protekcji), jedna dopiero zaczęła szukać, a już była na trzech rozmowach kwalifikacyjnych. Czego uczą? Ha, pewnie podstaw, i to niezbyt dokładnie, bo koleżanka po tymże kursie nie rozróżniała protokołu od broszury badacza i w ogóle nie za bardzo wiedziała, co to za dokumenty. No cóż - nauczy się (w pracy), w końcu żadna filozofia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rena Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 18:50 Hej, ja byłam na szkoleniu CRDe-na Wstępie do monitorowania badań klinicznych. Mogę z czystym sumieniem polecić. Rzeczywiście on uczą podstaw-sami zreszta mówią, ze w trzy dni z nikogo nie zrobią monitora i ze chodzi o to zeby zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i jakie sa zasady GCP. A co do protokolu i broszury badacza-ja chyba odrózniam :-))), ale kobitka kóra prowadziła prezentacje o tych papierach tez mówiła, ze zeby czuć się w tym naprawdę swobodnie trzeba już troche samemu popracowac-bo tego jest naprawde okropnie dużo! I miała święta rację... Ale myśle, ze warto; człowiek wychodzi z bólem głowy (dużo materiału), ale bardzo fajnie jest to prowadzone-bardzo na luzie ale konkretnie, goscie opowiadają własne przygody-można czasem boki zrywać. Pozatym uczą też jak szukac pracy. A co najważniejsze-znalazłam pracę i naprawdę mam poczucie, ze wiem co w trawie piszczy ( w teorii, na praktyke właśnie przyszedł czas). Bez tego szkolenia byłabym strasznie zagubiona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yvonne Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.04, 19:41 Czy takie szkolenie kończy się egzaminem? Czy dostaje się jakieś zaświadczenie odbycia kursu? Jak dużo osób bierze udział w kursie? Rena jeśli miałabyś ochotę udzielić mi kilku informacji to podaję maila: lilu@z.pl Odezwij się. Z góry dziękuję za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rena Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 21:48 Do egzaminu możesz przystapic ale nie musisz (jak zdasz otrzymasz potwierdzenie) ten egzamin jest bezpłatny i umawiasz się indywidualnie. Tyle na razie wiem. Osób na moim kursie było koło 20 ( z tego co wiem nie robia wiekszych grup). Bardzo fajna była "moja" grupa, wymienilismy sie kontaktami. Oczywiscie dostajesz wszystkie materiały (prezentacje + kupa dodatkowych). Mam poczucie, ze dobrze wydałam kaskę, a i generalnie była bardzo miła atmosfera, dostalismy namiary na prowadzących z informacja, ze mozemy się z nimi kontaktowac, radzić sie jeśli potrzebujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yvonne Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 17:21 Mam jeszcze jedno pytanie: jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej zostanę zapytana o to ile chciałabym zarabiać, jaką "bezpieczną" sumę mogę podać? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 08:04 Najlepiej spytać się, ile oferują dla ludzi z podobnymi kwalifikacjami co Twoje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.csk.pl / *.csk.pl 21.11.04, 20:08 Nie wiem czy szkolenia z CRDE sa dobre czy nie, prawda jest taka, ze de facto nie maja konkurencji, szkolen w tej dziedzinie jest jak na lekarstwo... U mnie w firmie nikt sie do CRDE raczej nie wybierze, bo typowy komentarz jest taki: a co mnie X moze nauczyc...? Chyba nie musze wyjasniac ze X to nazwisko kogos po kim do dzis sprzatamy burdel... Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie 22.11.04, 18:19 A who is X? Podaj tylko pierwszą literke firmy i nazwiska :-)))Wiem, kto tam uczy i warto bedzie wiedziec, bo idą tam ludzie od nas. I tez z innej strony-zmieniając kilka razy w prace w firmach-zawsze ten kto odchodził zwłaszcza na wyższe stanowisko zostawiał "burdel nie do posprzątania". I z persepktywy lat-nigdy nie słyszałam o kims, kto zostawil po sobie porządek :-)))I jestem przekonana ze i o mnie tak powiedza jak odejdę i kto wie, może po Tobie (CZEGO ABSOLUTNIE NIE ZYCZĘ). Tylko, ze ludzie tacy są...Zyczliwi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.csk.pl / *.csk.pl 22.11.04, 20:09 To nawet nie chodzi o to, ze ktos robi w swoich badaniach burdel (zarzuty sa nota bene bardzo konkretne, pochodza z okresu, kiedy ta osoba jeszcze nie powinna byla byc na etapie olewania wszystkiego z racji przygootowan do odejscia...;-), a potem idzie uczyc innych jak sie powinno prowadzic badania kliniczne... w sumie to nawet lepiej jesli ktos komu praktyka nie bardzo wychodzila, przenosi sie na teorie...:-) I nie wykluczam sytuacji, ze robi to bardzo dobrze... Tym niemniej, jestem jedna z tych osob, ktorych noga nie postanie na szkoleniu organizowanym przez CRDE (a na szczescie u nas nie ma szkolen obowiazkowych) wlasnie z powodu wczesniejszej mozliwosci zapoznania sie wlasnie z ta strona praktyczna w ich wykonaniu...;-) Nazwiska ani firmy oczywiscie nie podam, sorry :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aru Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 22:12 Ej, no nie bądź taka, to się robi naprawdę ciekawe, może jednak jakąś wskazówkę??? Odpowiedz Link Zgłoś
naomi_k Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie 29.11.04, 19:00 Ida to naprawdę jest ciekawe. Ja tam wysyłałam młodych CRAs (jestesmy bardzo zadowoleni z efektów) i dopytywałąm sie bardzo szczegółowo o to kto co prowadzi-sa to zapraszani ludzie z firm (CRAs) głownie z dużych CRO-ciagle tamże pracujący oraz ludzie przyjeżdzający z zagranicy. No to jakże to tak? Tu rabią badania, ale ciągle pracuja w firmach i jeszcze oficjalnie za i wiedzą pracodawców szkolą? Są tam dwie osoby z firmy ale one poszły w managerowanie parę lat temu to niby jak mogły monitorować? Strasznie dłuuugie te badania by musiały być. I daliby im piejące listy referencyjne jesli firma ma zarzuty? Sorry piszę tak, bo jestem zaskoczona. Znam opowieści o monitorach, którzy odwalali takie szopki, ze mózg staje w poprzek, i doskonale wiem, ze goście szkolą innych ale w innej firmie, której nazwy of course nie wymienię ale jest bardzo znana. I wiem, ze to prawdziwe opowieści bo sama miałam wątpliwą przyjemność wspólpracy. Pozatym mylisz się mówiąc, ze CRDE to jedyna firma szkoląca. W samej Polsce od razu mogę wymienić poza nimi cztery inne. Można tez wyskoczyc na fajne szkolenia ICRu do Anglii, nawet nie są jakos starsznie drogie. Można zrobić cCRA, cokowiek zechcesz. Nie jest tak, ze nie ma wyboru. A wracając do watku sensacyjnego tak mi coś jako szefowej monitorów-przyszło do głowy. Jak można dopuscić do sytuacji sprzątania po kimś? I zarzutów gdy dana osoba odejdzie i nie ma szans się bronić? A zauważyłam, ze w 99% przypadków monitor, który odszedł jest zły (także w osrodkach) tylko jak poszedl do innej firmy i nader często wynika to nie z jej błędów tylko checi spychologii.Z drugiej strony jest to zawsze bardzo trudna sytuacja. No ale jest u licha cos takiego jak pisemne przekazanie badania i osrodków, wizyty komonitorujące, kontrola jakości, szef monitora. To przeciez nie jest tak, ze ktos zamyka drzwi mówi good bye i pa. Jakoś to tak po prostu nieprzyjemnie, wieszać ogólnie psy. Gość portalu: ida napisał(a): > To nawet nie chodzi o to, ze ktos robi w swoich badaniach burdel (zarzuty sa no > ta bene bardzo konkretne, pochodza z okresu, kiedy ta osoba jeszcze nie powinna > byla byc na etapie olewania wszystkiego z racji przygootowan do odejscia...;-) > , a potem idzie uczyc innych jak sie powinno prowadzic badania kliniczne... w s > umie to nawet lepiej jesli ktos komu praktyka nie bardzo wychodzila, przenosi s > ie na teorie...:-) I nie wykluczam sytuacji, ze robi to bardzo dobrze... > Tym niemniej, jestem jedna z tych osob, ktorych noga nie postanie na szkoleniu > organizowanym przez CRDE (a na szczescie u nas nie ma szkolen obowiazkowych) wl > asnie z powodu wczesniejszej mozliwosci zapoznania sie wlasnie z ta strona pra > ktyczna w ich wykonaniu...;-) > > Nazwiska ani firmy oczywiscie nie podam, sorry :-) > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha kontrola jakości... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.04, 02:23 TAK, powinno to wszystko być: kontrola jakości, wizyty z podwładnym minimum jeden raz rocznie, ogólna ocena pracy raz na pół roku. Szefowie Monitorów są jednak tak przeciążeni względnie tak nie umieją zorganizować sobie pracy, że to wszystko leży. I kwiczy. U nas ludzie po pięć lat nie mają oceny swojej pracy. Ja nie mam oceny swojej pracy tylko od dwóch lat, bo...tylko od dwóch lat pracuję. Młodzi, niedoświadczeni CRA dzielą się u nas na zadufków i przerażonych. Zadufki są pewne, że wszystkie rozumy pozjadały, ci pozostali usiłują się czegoś dowiedzieć od Dłużej Zasiedziałych i od Seniors, ale tamtym nikt nie poleca ani nie zaleca uczyć młodych, mają co robić, charaktery też mają różne, i efekt może być żałosny przy pierwszym lepszym audycie. Aha, i bywa wesoło, jak np. szefowie powołują zespół projektowy z nową asystentką (co przedtem pracowała w banku albo w fabryce cukierków), nowym, niedoświadczonym CRA - i daj Boże, jak jest ktoś trzeci. I nie sądzę, żeby w innych firmach było gremialnie inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: kontrola jakości... 30.11.04, 11:24 Hi, hi dobre. I bardzo niestety prawdziwe...A co do kontroli-coraz wiecej firm zatrudnia Compliance Managerów i goscie nie robią nic innego tylko jeżdżą z CRAs Co prawda z tego co słyszę niektórym się wydaje, że są audytorami i bardziej stresują niż pomagają. Podpisuję się po postem Naomi i Agulhy, obiema ręcami :-)))) i proponuję zakończyć watek sensacyjno-oskarżycielski bo jest troche żenujący. Generalnie portale GW zeszły makabrycznie na psy, łącznie z tym na którym jesteśmy, odkad bywają tu ludzie nie związani ze słuzbą zdrowia. Z doswiadczenia wiem, ze jak taki oskarżany publicznie X staje twarzą w twarz z oskarzycielami to się okazuje, ze niekoniecznie jednak to Xa sprawa. Generalnie jednak uważam, ze jak na kimś wieszamy psy i to publicznie i uzywamy nazwy firmy, to musimy dac możliowść wypowiedzenia się osobie oskarżanej, bo inaczej to raczej zagranie poniżej pasa. Firma zreszta i tak nieżle broni się sama , my ich bardzo dobrze oceniamy, znajomi z innych firm tez są zadowoleni i o to chodzi. Zeby była konkurencja wymuszjąca jakość i normalną cenę. A nie chodzenie na szkolenia tylko z tego powodu, ze jest tam jakiś X to przyznam trochę niezrozumiałe-ostatecznie przecież szkoli co najmniej kilka osób. Ja też biegam na szkolenia do firmy, której nie ufam (jedno ze znanych CRO, słynne w całej Polsce ) ale jak maja fajne szkolenie i zapraszaja na nie ciekawych ludzi to idę i sie na nic nie ogladam.I często płacę sama. Nie mam bowiem zadufanej ambicji ("mnie to i tak nikt nic nie nauczy"). Pracuje w tym biznesie tak długo, ze coraz bardziej wiem, ze nic nie wiem, poza tym na kazdym szkoleniu jest szansa spotkac ludzi z innych firm i pogadać "jak to się robi u nich" . Polecam zwłaszcza tym, którzy od początku pracują w jednej firmie i istnieje obawa chowu wsobnego. I potem nie odróżnia się CRFu od CFRu, i uważa, ze poza Prawem Farmaceutycznym w Polsce nie ma żadnych przepisów dotyczących badań (słowo-słyszałam podczas interview z BARDZO DOSWIADCZONYMI MONITORAMI co to uwazali, ze jak zrobili cztery badania i tam oddawali sie wysoce intelektualnym czynnościom jak SDV i liczenie tabletek, w zadnym nawet nie koordynowali nie mówiąc o koordynowaniu międzynarodowym, ale byli pewni, ze nadają się na managerów) Ale się rozpisałam. Idę pogrążać się w jesiennej depreszcze. pa PS Naomi, "No logo"? Też czytałam. Niezłe Gość portalu: agulha napisał(a): > TAK, powinno to wszystko być: kontrola jakości, wizyty z podwładnym minimum > jeden raz rocznie, ogólna ocena pracy raz na pół roku. Szefowie Monitorów są > jednak tak przeciążeni względnie tak nie umieją zorganizować sobie pracy, że to > > wszystko leży. I kwiczy. U nas ludzie po pięć lat nie mają oceny swojej pracy. > Ja nie mam oceny swojej pracy tylko od dwóch lat, bo...tylko od dwóch lat > pracuję. Młodzi, niedoświadczeni CRA dzielą się u nas na zadufków i > przerażonych. Zadufki są pewne, że wszystkie rozumy pozjadały, ci pozostali > usiłują się czegoś dowiedzieć od Dłużej Zasiedziałych i od Seniors, ale tamtym > nikt nie poleca ani nie zaleca uczyć młodych, mają co robić, charaktery też > mają różne, i efekt może być żałosny przy pierwszym lepszym audycie. Aha, i > bywa wesoło, jak np. szefowie powołują zespół projektowy z nową asystentką (co > przedtem pracowała w banku albo w fabryce cukierków), nowym, niedoświadczonym > CRA - i daj Boże, jak jest ktoś trzeci. I nie sądzę, żeby w innych firmach było > > gremialnie inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aru Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 12:32 Hej, naomi_k. napisz coś więcej o szkoleniach ICR w Anglii, czy szkolenie cCRA.Za wszelkie informacje dziękuję. Apropo, w którejś Wyborczej PPD pisał cos o szkoleniach, coś ktoś wie??? Odpowiedz Link Zgłoś
naomi_k Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie 07.12.04, 14:12 Bardzo rzadko zaglądam na forum, więc przepraszam, że sie nie odzywałam. Zacznę od cCRA czyli Certification in Clinical Reserach. To jest certyfikat dla monitorów wydawany przez ACRP po zdaniu egzaminu. Żeby przystąpic do egzaminu musisz mieć za soba 2 lata pracy jako CRA co powinno byc potwierdzone przez obecnego pracodawcę. Po prostu zgłaszasz się, ostro zakuwasz, jedziesz na egzamin, zdajesz i dostajesz certyfikat. Faktycznie jest to cenione i w Europie i w Stanach, chociaż w USA egazmin jest inny. Kosztuje ta przyjemność 500 Euro, ale rzeczywisty koszt jest większy tylko o cenę biletu bo egzamin trwa 3 godziny. Pytań jest 125, test jest wielokrotnego wyboru. Egzaminy są w Monachium, Fraknfurcie, Londynie.Dawniej prowadzili szkolenia przygotowywujące ale wyglada na to, że już to zarzucili.Parę osób w Polsce ma te certyfikaty.Egzamin jest bardzo trudny. Tu jest link do bardziej szczegółowych informacji: www.acrpnet.org/certification/ich/cra/general.html ICR ma fajne szkolenia, ale drogie. Tych szkoleń trochę jest. Zajrzyj na www.instituteofclinicalreserach.com. To co ciekawe to fakt, że z udziałem ICR mozna zrobić magisterium w badaniach klinicznych na Uniwersytecie Johna Moore. Koszt jest robiący wrażenie, wychodziło to jakieś parenaście tysięcy na rok i oczywiście loty i zakwaterowanie. A co do PPD to okazało się, że były to spotkania o firmie. Chyba że chodzi Ci o takie ogłoszenie, że szukają CRA trainee. Trudno powiedzieć co to. Mam nadzieję, że wzorem innych branż nie chodzi o zatrudnienie człowieka do przyuczenia za bardzo marne pieniądze a potem o krótkie z nim pozegnanie. Z drugiej strony PPD działa według bardzo wysokich zasad jakości i chyba warto tam popracować nawet za niewiele. Gość portalu: aru napisał(a): > Hej, naomi_k. napisz coś więcej o szkoleniach ICR w Anglii, czy szkolenie > cCRA.Za wszelkie informacje dziękuję. Apropo, w którejś Wyborczej PPD pisał cos > > o szkoleniach, coś ktoś wie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aru Re: monitor badań klinicznych-Szkolenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:32 Dzięki bardzo naomi_k za tak wyczerpującą odpowiedź. Chodziło mi o te ogłoszenie PPD w którym szukali CRA i osoby które są chętne do odbycia szkolenia w badaniach klinicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
annak725 Re: monitor badań klinicznych 03.06.05, 00:07 czy masz kontakty z cra z okolic poznania? Czy znasz jakieśfirmy farmaceutyczne z biurem w Poznaniu lub CRO którzy szukają CRA z niewielkim doświadczeniem , dobrym cv? annak725 Odpowiedz Link Zgłoś
emma Re: monitor badań klinicznych 13.06.04, 12:53 Cześć, Jeszcze ja się dorzucę. Nie możesz mieć w tej pracy alergii na papiery :-)))) Trzeba być bardzo dokładnym i bardzo asertywnym, bo wspólpracujesz z wieloma róznymi osobami-badacze, Twój zespól projektowy etc. , i od każdego musisz wymagać. Ale praca jest ciekawa, przynajmniej przez pierwsze dwa lata :-)))) Jeśli masz farta nie będziesz dużo jeździć, albo ośrodki beda blisko, ale może byc też tak, że około 3 dni w tygodniu bedziesz na wyjazdach. To bywa różnie, zależy od firmy, okoliczności. Tak jak napisała agulha-jesli Cię to interesuje szukaj teraz!!! Jest ogromne zainteresowanie naszym regionem, które może długo nie potrwać z wielu różnych względów. Ludzie bez doświadczenia przyjmowani byli zawsze, ale w mniejszej ilości. Ostatnio w mojej firmie szukalismy monitorów i zdecydowaliśmy się zatrudnić osoby kompletnie bez doświadczenia. Ale one miały skończony świetny kurs i doskonale rozumiały, o co w tej pracy chodzi. To jest ważne, bo gdy ze sterty CV zupełnie od czapy wyciągasz takie po kursie to wiesz, ze : 1.ta osoba zgłaszając się na to stanowisko przynajmniej wiedziała na co aplikuje, 2. wiadomo, że nie trzeba jej bedzie szkolić od podstaw Ja tu z czystym sumieniem polecam kursy CRDE. Ludzie po tym kursie wymagali tylko pojechania kilka razy na wspólne wizyty monitorujące i szkolenia z procedur firmy, natomiast doskonale rozumieli swoją rolę, obowiązki i wagę pewnych czynności. Mieli "zakodowane słowa klucze". Po innych znacznie bardziej rozbudowanych kursach, coś ludziom dzwoniło, ale to nie było to. Co wiecej o tej pracy: możesz pracowac w firmie farmaceutycznej albo w CRO. Pracę chyba najlepiej zacząć w tym drugim-znacznie większa wage przywiązuja do standartów pracy, czasem niestey do ciężkiej przesady:-)))Zwykle dostaniesz samochód (za prywatne kilometry płacisz),-kompakt bez rzucania na kolana, no i oczywiście laptop i komórka. W farmaceutycznej samochody zwykle lepsze, opieka medyczna, jakieś ubezpieczenia itd Pozdro Emma Odpowiedz Link Zgłoś
marcinka1 Re: monitor badań klinicznych 13.06.04, 22:10 Nic dodać nic ująć do postów powyżej... Pozdro Marcin K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 10:32 Coś mało tych monitorów. A ponoć w samej Warszawie to kilkaset osób... Odpowiedz Link Zgłoś
blacktea Re: monitor badań klinicznych 28.06.04, 12:03 Gość portalu: asia napisał(a): > Coś mało tych monitorów. A ponoć w samej Warszawie to kilkaset osób... Co tak obcesowo? Monitorzy nie maja wcale obowiazku siedzenia na forum zdrowie i opowiadania na twoje posty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: monitor badań klinicznych IP: 5.5.* / 80.58.41.* 28.06.04, 17:28 To chyba Ty jeste obcesowy/a. Nie musisz byc nieuprzejmy i te nie masz obowizku odpowiadania na posty. Odpowiedz Link Zgłoś
blacktea Re: monitor badań klinicznych 28.06.04, 18:48 Oczywiscie, ze nie mam obowiazku i gdybys nie wpisala tego posta obcesowo i ironicznie domagajac sie wiekszej ilosci wpisow od monitorow, napisalbym ci calkiem sporo bo juz sie do tego przymierzalem, ale w takim ukladzie nie zamierzam tego robic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: monitor badań klinicznych IP: 5.5.* / 80.58.41.* 29.06.04, 18:32 Nie bylo ani ironicznie ani obcesowo, raczej chcialam, zeby bylo troszke wyzej w tematach i bylo przez chwile widoczne. bardzo przepraszam ale obcesowo i nieuprzejme bylo to co napisae/as. Bardziej to pasowalo obawiam sie na forum aktualnosci gdzie ludzie sie tak normalnie zachowuja.Tutaj myslalam, ze loguja sie ludzie z odrobina poczucia humoru i rozsadku. I w sumie na szczescie ciagle nie zmnieniam zdania. I tyle. jak masz zly dzien i chcesz poklikac i przywolywac innych do porzadku to prosze wybierz inne forum. Tak czy inaczej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: monitor badań klinicznych IP: 5.5.* / 80.58.41.* 29.06.04, 18:32 Nie bylo ani ironicznie ani obcesowo, raczej chcialam, zeby bylo troszke wyzej w tematach i bylo przez chwile widoczne. bardzo przepraszam ale obcesowo i nieuprzejme bylo to co napisae/as. Bardziej to pasowalo obawiam sie na forum aktualnosci gdzie ludzie sie tak normalnie zachowuja.Tutaj myslalam, ze loguja sie ludzie z odrobina poczucia humoru i rozsadku. I w sumie na szczescie ciagle nie zmnieniam zdania. I tyle. jak masz zly dzien i chcesz poklikac i przywolywac innych do porzadku to prosze wybierz inne forum. Tak czy inaczej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: monitor badań klinicznych IP: 5.5.* / 80.58.41.* 29.06.04, 18:32 Nie bylo ani ironicznie ani obcesowo, raczej chcialam, zeby bylo troszke wyzej w tematach i bylo przez chwile widoczne. bardzo przepraszam ale obcesowo i nieuprzejme bylo to co napisae/as. Bardziej to pasowalo obawiam sie na forum aktualnosci gdzie ludzie sie tak normalnie zachowuja.Tutaj myslalam, ze loguja sie ludzie z odrobina poczucia humoru i rozsadku. I w sumie na szczescie ciagle nie zmnieniam zdania. I tyle. jak masz zly dzien i chcesz poklikac i przywolywac innych do porzadku to prosze wybierz inne forum. Tak czy inaczej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urolog Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 13:08 A po jaką cholerę to wszystko ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: monitor badań klinicznych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 23:05 Żeby inni urolodzy mogli zarobić kupę kasy (sorry, mam uraz, jestem przydzielona do badania w urologii/onkologii, które nie może się rozkręcić, nienawidzę go, chociaż urolodzy akurat są tu niewinni). Chodzi o badanie nowych leków, zanim zostaną zarejestrowane. Żeby nie były rejestrowane rzeczy, które nie działają (albo słabo działają) i/lub szkodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urolog Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 23:41 Gość portalu: agulha napisał(a): > Żeby inni urolodzy mogli zarobić kupę kasy Tego akurat nie rozumiem... (sorry, mam uraz, jestem > przydzielona do badania w urologii/onkologii, które nie może się rozkręcić, > nienawidzę go, chociaż urolodzy akurat są tu niewinni). Chodzi o badanie nowych > > leków, zanim zostaną zarejestrowane. Żeby nie były rejestrowane rzeczy, które > nie działają (albo słabo działają) i/lub szkodzą. Czyli chodzi o te wszystkie badania kliniczne przed wprowadzeniem leku do sprzedaży ? Nie wiedziałem że to wymaga aż tylu badaczy i takiej organizacji.. A jeżeli akurat chodzi o urologię, to ostatnie nowości w farmakoterapii zostały wprowadzone grubo ponad 10 lat temu i od tego czasu nic sie nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: monitor badań klinicznych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 11:12 Tak. Monitoruje się przede wszystkim badania "fazy II i III", czyli tej fazy, o której mówisz (I to badania na zdrowych ochotnikach, które nie odbywają się w Polsce, IV to badania po zarejestrowaniu i wprowadzenu na rynek, zwykle krótkie, pobieżne i mające nieco reklamowo-promocyjnyh charakter). Firma farmaceutyczna obmyśla cały program badań leku w kolejnych wskazaniach, u kolejnych populacji pacjentów (np. "u chorych z astmą o nasileniu od średniego do ciężkiego", "u dzieci od 1 do 6 rż", "u pacjentów z cukrzycą ze współistniejącym nadciśnieniem"), żeby sprawdzić, która dawka będzie dobra, potem koncentruje się na skuteczności, porównaniu z lekami stanowiącymi standard leczenia, ocenie bezpieczeństwa długoterminowego. Tak, to wymaga współpracy bardzo wielu osób. Monitorowanie to tylko cząstka tej działalności. Co do urologii, no jednak trochę badań w tej dziedzinie się toczy. Leczenie raka prostaty, nadreaktywności pęcherza, nietrzymania moczu - to na pewno. Firmy farmaceutyczne mają albo swoje działy medyczne, które się tym zajmują, albo wynajmują do tego wyspecjalizowane firmy tzw. CRO (Clinical Research Organization) - albo do opracowania większej części planu, albo np. tylko do przeprowadzenia jednego projektu w ramach tego planu. CRO bywają malutkie, kilkuosobowe, albo nawet globalne, zatrudniające po parę tysięcy osób w wielu krajach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anja Re: monitor badań klinicznych-do agulhi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 15:24 Cześć, I faza ma się swietnie w Polsce od paru lat. I nie myle tego z biorównowaznościa i biodostępnościa. mamy sporo wyspecjalizowanych klinik I fazy i uderzają tam sponsorzy. Wiem, bo sama sie z takimi I fazami mordowałam. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: monitor badań klinicznych-do agulhi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.07.04, 22:16 Masz rację, biję się w piersi. Przy okazji pracy parę dni temu dowiedziałam się, że istotnie badania I fazy się w Polsce jak najbardziej robi. Mało jeszcze wiem na ten temat, ale znajomi się zapalili i zgłosili się (internetowo) do takiej kliniki w Warszawie. Co to znaczy "mordowałam" - sorry za głupie pytanie, ale czy badania I fazy są monitorowane tak samo, jak faz dalszych? Napisałabyś parę słów na temat fazy I w Polsce (po prostu mnie to ciekawi). Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: monitor badań klinicznych-do agulhi 20.07.04, 12:28 To mordowanie to przez sponsora. Do szału mnie doprowadzali, bo robili akcje za 100 punktów. Dopisywali info o dodatkowych badaniach do Informacji dla pacjenta -beze mnie, tylko w porozumieniu z badaczem, ale do łba im nie przyszło, żeby to dostarczyć Komsji (Zreszta dopisali to po aferze-stworzyli amendment tylko o zgodzie zapomnieli), ba nawet wersji i daty nie zmienili. A uczestnicy podpisywali. Po mojej awanturze złożono to do KB, która dała akceptacje po zakończeniu badania. Kazali mi sterczeć przy podawaniu leku uczestnikom!!! (sobota i niedziela, 7 rano)i masa takich sponsorskich kwiatków, które pewnie znasz :-))) Zwłaszcza jak Project Manager sponsora za grosz nie kuma GCP, a Dyrektywa 2001/20/EC? No, dużo ich przecież jest... A ogólnie nic specjalnego w tej pierwszej fazie, zasadniczo nawet znacznie prosciej niż inne-trafiają zdrowi ludzie, rzadko się cos dzieje z nimi, lek jest podawany zwykle raz (chyba, że to przewlekla faza I) wiec jak raz policzysz to masz z głowy. Tak, że raczej jest lżej. Aczkolwiek wiesz jak to jest: najprostsze badania z pokręconym sponsorem potrafią się zamienić w koszmar. Monitorowanie jest identyczne- w sensie zasad,"GCP wszędzie święte" :-))), ale może sie zdarzyć, że właśnie będą sobie zyczyć obecności monitora przy przygotowywaniu i podawaniu leku. Szukałam gdzie mogłam, czy jest to OK i wydaje się, że jest. Pozdrówka serdeczne Gość portalu: agulha napisał(a): > Masz rację, biję się w piersi. Przy okazji pracy parę dni temu dowiedziałam > się, że istotnie badania I fazy się w Polsce jak najbardziej robi. Mało jeszcze > > wiem na ten temat, ale znajomi się zapalili i zgłosili się (internetowo) do > takiej kliniki w Warszawie. Co to znaczy "mordowałam" - sorry za głupie > pytanie, ale czy badania I fazy są monitorowane tak samo, jak faz dalszych? > Napisałabyś parę słów na temat fazy I w Polsce (po prostu mnie to ciekawi). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anja Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 15:22 Alez dzieje się dzieje i to bardzo dużo w róznej masci schorzeniach. Tyle, że pamiętaj-te leki są w fazie badań klinicznych zatem jeszcze trochę trzeba poczekac na ich rejestrację. Zresztą niewykluczone, ze przyszłe leki badane w Polsce nigdy nie będą tu zarejestrowane - strategia firmy. Dziwi mnie, ze nie wiesz o badaniach klinicznych i jesteś zaskoczony, ze mozna zarobic tu kupe kasy. Ze względu na bardzo duże honoraria (za tzw. 1 pacjenta włączonego do badania kwoty siegaja kilku tysiecy dolarów) lekarze sami szukają mozliwości otrzymania badania od firmy farmaceutycznej czy CRO i gromadnie biora udział w kursach GCP. Badanie wymaga dużo pracy, znajomości GCP, polskich przepisów, postępowania odbiegajacego od rutynowej praktyki lekarskiej i paru innych rzeczy, braku alergii na papiery ale to sie opłaca. Zwłaszcza, ze monitorzy coraz chetniej wybieraja osrodki z dala od zmanierowanych osrodków akademickich, zwłaszcza Warszawki i Krakowa. Monitorzy badań klinicznych (czyli ci z drugiej strony-od firmy) też maja sie nieźle, pozycja i warunki sa nieporównywalne z Repami więc jest to zawód wielce popularny od paru lat. W Polsce oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
anka26 Re: monitor badań klinicznych 08.08.04, 23:07 a może ktoś ma jakies przykladowy list motywacyjny do takiej pracy jak CRA? Ciekawią mnie argumenty, oczywiscie te oficjalne:)Myslę o takiej pracy... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: monitor badań klinicznych 09.08.04, 10:50 Ja mam :-))) A jaka jest Twoja sytuacja, masz doswiaczenie, masz szkolenie? Bo jeśli nie to trudno list motywacyjny czyms wyróznić... anka26 napisała: > a może ktoś ma jakies przykladowy list motywacyjny do takiej pracy jak CRA? > Ciekawią mnie argumenty, oczywiscie te oficjalne:)Myslę o takiej pracy... > pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 19:33 Jak zostać monitorem? Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: monitor badań klinicznych 19.08.04, 19:40 Andrzej, było już tu wątków, na ten temat oj było... Więc ja w skrócie: 1. musisz mieć wykształcenie medyczne albo pokrewne 2. musisz znac angielski 3. powinieneś skończyć kurs monitorowania 4. aplikowac, aplikować, aplikować Pozdrawiam ość portalu: andrzej napisał(a): > Jak zostać monitorem? Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr CEBK 22.11.04, 18:21 Jeszcze raz dzis ja. Zobaczyłam dziś wytyczne CEBK do rejestracji badań. Widzieliście to?!!Ja się załamałam. CEBK robi absolutnie wszystko, zeby nasze badania odfruneły do Bułgarii, Rumunii, na łotwę i do Rosji. Ręce mi opadły. Ale moze przesadzam... Gość portalu: asia napisał(a): > Ktoś taki jest na forum? Opowiedzcie o tym zawodzie, bardzo mnie interesuje > rozpoczęcie pracy jako CRA. > Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Scope Re: CEBK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 13:36 mam pytanie jestem CRA z firmy Scope prubojemy przeciwstawic sie CEBEK-owi jako grupa ludzi pracujacych w firmach Monitorujacych badania gdyby mozna bylo prosic (pana/pania) o podanie nam adresu emailowego w celu zkontaktowania sie bedziemy bardzo wdzieczni.(pod email: kbetkowska-oleksik@scope-clinical.com) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 19:08 We Wrocławiu 6 grudnia odbędzie się seminarium dotyczące badań klinicznych i pracy CRA. Wstęp wolny :) Seminarium organizowane jest przez firmę i3research Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kacha Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 15:03 Ale gdzie? I co to znczy seminarium, będą mówić o badaniach klinicznych czy też szukają pracowników? Może coś więcej Lilu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 17:39 Przepraszam, że wcześniej nie odpisałam ale nie miałam dostępu do internetu. Seminarium odbyło się we Wrocławiu. Mówili o badaniach klinicznych ale raczej nic nowego :) Mówili również jak wygląda praca w i3research: zanim zostanie się monitorem trzeba przejść 4 miesięczny kurs w firmie (na ich koszt, ale nie zarabia się wówczas dużo :)). Później trzeba mieć działalność i własny samochód by zacząć współpracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 21:49 Hej a mówili cos o możliwości pracy dla ludzi bez doświadczenia?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 07:57 To szkolenie 4-miesięczne jest właśnie dla ludzi bez doświadczenia :) Firma oświadczyła, że w tym roku przyjęła ok 6 osób bez doświadczenia. Bez problemu można aplikować wysyłając do nich CV i list motywacyjny tylko w języku angielskim. Odpowiedz Link Zgłoś
lika.m Re: monitor badań klinicznych 20.12.04, 22:21 Hej Lilu:) A mozesz podać konkretny adres na jaki można przesyłać cv do firmy i3research?:) Z góry dziekuję:) Lika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 16:47 Odszukam maila i Ci podam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 08:05 Oto adres z ogłoszenia: maria.sobera-korolkiewicz@i3research.com Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt :) Odpowiedz Link Zgłoś
lika.m Re: monitor badań klinicznych 25.12.04, 22:48 Lilu dzięki serdeczne za adres:) Jeszcze troszkę Cię pomęczę pytaniami:D Ciekawi mnie czy i3research ogłaszało się w prasie że poszukują osób chętnych do pracy w CRO ?? Przeglądam systematycznie poniedziałkowe wydania GW ale jakoś nie natchnęłam się w ostatnim czasie na ogłoszenia i3research. Ostatnie ich ogłoszenie ukazało się 27.09 04 ( kolekcjonuję ogłoszenia hi hi hi) ale wtedy poszukiwali osób z minimum 2letnim doświadczenem na stanowisku monitora ( wytłuszczonym drukiem, więc chyba ważne!!). Aplikację można było wysyłać pod ten sam adres który Ty mi podałaś. I jeszcze jedno pytanko:) Jak to jest tak na prawdę z tym angielskim którego wymagają w każdym ogłoszeniu w stopniu co najmniej dobrym?? Trzeba koniecznie nieźle gadać ?? Pzdrawiam :) Lika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha angielski. I polski. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.04, 14:36 Ludzie, uwierzcie wreszcie, że w pracy CRA naprawdę trzeba "nieźle gadać" po angielsku. I nieźle pisać. I czytać. I rozumieć. Mało tego, w szanującej się firmie będą od Was żądać także dobrej znajomości języka polskiego. W piśmie szczególnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lika.m Re: angielski. I polski. 27.12.04, 13:40 Uwierzcie wreszcie....:D Mojej koleżanki mąż pracuje jako monitor i trudno powiedzieć żeby "nieźle gadał" po angielsku a jakoś sobie radzi w pracy. Stąd też moje pytanie.... Co do języka polskiego to wydaje mi się że znam go bardzo dobrze i w mowie i w piśmie i w czytaniu:D Czasem tylko gubię literki ale tak to już jest jak UMIE SIĘ SZYBKO PISAĆ NA KOMPIE ;)) Pozdrawiam Lika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: angielski. I polski. IP: *.csk.pl 27.12.04, 14:43 Ja dodam swoje trzy grosze i powiem, ze z tym dobrym gadaniem po angielsku to zalezy kto i gdzie... Z jednej strony, zwlaszcza w duzych, miedzynarodowych badaniach musisz sie dogadac po angielsku z laboratorium centralnym, z helpdeskiem IVRS, serwisem laptopow (tudziez innym helpdeskiem komputerowym jesli sa to badania EDC), data managerem, project managerem, brac udzial w telekonferencjach, z drugiej zas... mozesz trafic na badania, w ktorych nikt od ciebie nic nie chce, nic sie specjalnie nie dzieje, badacze potrafia pozalatwiac wszystko sami, informacje docieraja do ciebie w formie "przezutej" bo project manager jest Polakiem, bo jest np. lead CRA i to on wszystko zalatwia, nie musisz pisac maili za granice ;-), nie musisz udzielac sie na telekonferencjach, jak przyjezdza audyt, to nie ty z nimi jezdzisz i gadasz, etc, etc... i spokojnie sobie zyjesz bez specjalnie dobrej znajomosci angielskiego... Ja w sumie nie tak dawno odkrylam, ze ludzie potrafia miec kilka lat doswiadczenia w tym fachu i ledwo dukac po angielsku, ale fakt faktem, widac bez dobrego gadania tez mozna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:39 i3research ogłaszało się w prasie :) ok 2 tygodnie temu wystartował Trainee Program - czyli to 4ro miesięczne szkolenie, o którym wspominałam wcześniej. Wiem, że rekrutacja odbywała się we Wrocławiu ale nie jestem pewna czy miała zasięg ogólnopolski :) Możnaby się jeszcze dowiedzieć czy mają komplet w szkoleniu i czy mogliby jeszcze kogoś przyjąć :) Co do angielskiego, to dobrze byłoby go znać conajmniej na poziomie FC, gdyż dokumentacja w badaniach klinicznych w znacznej większości jest w języku angielskim. Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: angielski 27.12.04, 16:00 Witam Wszystkich po Świetach w ten przecudny poniedziałek :-))) Chciałabym też swoje trzy grosze dorzucić w kwestii angielskiego. Trzeba go znać. To tak jak pisała Ida, można sobie jakoś radzić i ledwo dukac, ale w wiekszości przypadków trzeba zadzwonic do helpdesków, IVRSów czy (to najgorsze) komunikowac się na telekonferencjach. O spotkaniach monitorów nie wspomnę. A gdzie rozumienie dokumentacji? Dodatkowo znajomość terminologii medycznej, co może być trudne dla nie-lekarzy. lekarze mają łatwiej od pierwszego roku kując nazwy łacińskie i odmienianie ich na wszystkie możliwe i niemożliwe sposoby. A łacina medyczna jest bardzo podobna do angielskiego słownictwa. Do poczatkujących: to już tu kiedyś było pisane. Nie trzeba się aż tak bać tego angielskiego. Większość ludzi czyta i pisze całkiem dobrze tylko boi się mówić. To przechodzi. Najszybciej przy pierwszym pożarze, gdy trzeba złapać za telefon. Korzystając z okazji: życzę Wszystkim w tym wątku naprawdę Bardzo Dobrego Nowego Roku, żeby nam wszystkim było lepiej niż w tym...I żeby CEBK już nic nie wymyślało :-))) Gość portalu: Lilu napisał(a): > i3research ogłaszało się w prasie :) ok 2 tygodnie temu wystartował Trainee > Program - czyli to 4ro miesięczne szkolenie, o którym wspominałam wcześniej. > Wiem, że rekrutacja odbywała się we Wrocławiu ale nie jestem pewna czy miała > zasięg ogólnopolski :) Możnaby się jeszcze dowiedzieć czy mają komplet w > szkoleniu i czy mogliby jeszcze kogoś przyjąć :) > Co do angielskiego, to dobrze byłoby go znać conajmniej na poziomie FC, gdyż > dokumentacja w badaniach klinicznych w znacznej większości jest w języku > angielskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: monitor badań klinicznych IP: 81.210.100.* 03.02.05, 19:00 Lilu-znalazlam Twoje wypowiedzi na temat firmy i3research, aplikowalam do nich na poczatku stycznia, oddzwonilli i stwierdzili ze ciag dalszy bedzie we Wrocławiu ale do tej pory nikt do mnie nie odezwal sie kiedy ma byc to spotkanie, nie slyszalas czy teraz znow robia jakis kolejny nabor do pracy duzy, sadzisz ze to normalne ze tak dlugo gromadza grupe na rekrutacje do Wroclawia??? bardzo prosze o odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.rybnet.pl 13.02.05, 18:32 Sooorki wielkie!!! Nie zauważyłam odpowiedzi :( Trainee Program trwa 4 miesiące, rozpoczął się w grudniu więc myślę że odezwą sie około marca :) Odpowiedz Link Zgłoś
janecka1 Re: monitor badań klinicznych 10.01.05, 16:36 Co to za firma Clinmark? Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie? Niby mają szkolenie z monitorowania, ale jakoś niespecjalnie to wygląda. Ktos cos o nich wie? Warto iść na szkolenie do nieznanej firmy? Co radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: Szkolenia again 10.01.05, 17:33 Hmm, firma raczej nieznana. Słyszałam tylko plotki, ale plotek na forum publicznym się nie powtarza. Ja zerkałam na strone firmy bo ogłaszali sie w Stowarzyszeniu na Rzecz Dobrej Praktyki Klinicznej niedawno. Wrażenia to nie robi za specjalnego, a program wyglada na słabiutki. To jest ich pierwsze szkolenie wiec nawet pewnie nikt sie nie wypowie jak sprawy się mają w praktyce. W ogóle ze szkoleniami trzeba uważać, bo mozna zainwestowac czas i kasę w niewiadomo co i tylko tyle. O szkoleniach generalnie było już dużo i to także w tym wątku. Jak juz wybierać to coś sprawdzonego. Są dwa (własciwie 3 szkolenia), które mozna polecić. To jest szkolenie Parexela, prowadzone w systemie sobotnim (kilka spotkań w Warszawie), szkolenie CRDE (system 3 dni + mozliwość kontynuacji na dwudniowym kursie). To trzecie to szkolenie krakowskiej firmy Monnipol, też trzy dni (chociaż musze przyznać, ze jest okropnie drogie). Nazwiska ludzi z tych firm są znane na rynku i wiesz, ze nie będa Ci snuc opowieści dziwnej treści. Ponadto wszystkie trzy firmy szkolą już od paru lat, co nie jest bez znaczenia. One są pewnie droższe, ale jak policzysz opłatę za dzień szkolenia to chyba nie tak bardzo. Pozatym jak cos jest za tanie to raczej budzi pewne obawy. I tak mi się przypomniało, ze na stronie tego Clinmarku jest napisane, ze tam pracują ludzie od 20 lat związani z badaniami klinicznymi (!!!). To cofamy się do epoki thalidomidu i Tuskagee study czy jak? Budzi co najmniej zdziwienie zważywszy na fakt, że badania kliniczne w Polsce to lata dziewięćdziesiate, samo ICH GCP to 96 rok, Centralna Ewidencja Badań Klinicznych powstała coś około 94 roku. Co pozostawiam już bez komentarza. janecka1 napisała: > Co to za firma Clinmark? Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie? > Niby mają szkolenie z monitorowania, ale jakoś niespecjalnie to wygląda. Ktos > cos o nich wie? Warto iść na szkolenie do nieznanej firmy? Co radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madzia Re: CRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 21:51 A co z wykształceniem? Czy lekarz sprawdzi się na stanowisku monitora? Czy można wykonywać pracę w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: CRA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.05, 01:29 1) w większości firm trzeba mieć wyższe, w części wymagają, żeby było związane z naukami przyrodniczymi 2) sprawdzi się 3) można, ale konkretne warunki zależą od firmy. Firmy krzak pozwolą Ci na to od razu. Lepsze wymagają pewnego stażu w firmie (od 3 miesięcy do 2 lat). Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: CRA 12.01.05, 11:19 hej, hej Amen co do punktów 1-2. Co do 3 to ostatnio nawet giganci (nie wszyscy of course) zatrudniaja od razu "do domu", bo się ludzie nie mieszczą w biurach, czyli z oszczędności.Co generalnie nie dotyczy osób bez doswiadczenia. Chyba, bo słyszałam o świezych CRAs którzy od razu byli home based, ale współczuję im serdecznie. Nie wyobrażam sobie takiej osoby zostawionej samopas, bez programu "coachingu" etc, bez poznania firmy, procedur, papierzysk. Mozna sie nerwowo wykończyć Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sandy Re: CRA IP: 213.155.167.* 07.02.05, 22:54 Czy mieszkając w Szczecinie mam szansę zostać CRA? Proszę o info? Odpowiedz Link Zgłoś
blacktea Re: CRA 08.02.05, 08:25 Gość portalu: Sandy napisał(a): > Czy mieszkając w Szczecinie mam szansę zostać CRA? Masz, ale podejrzewam, ze szukanie firmy, ktora zechce Cie zatrudnic jesli masz 0 doswiadczenia, zajmie Ci duuuuuuzo wiecej czasu niz gdybys szukala w Wawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GDKM Re: Szkolenia again IP: *.aster.pl 17.01.05, 22:57 Anjadr Nie mogę się zgodzić z twoim stwierdzeniem, że niemożliwe jest posiadanie doświadczenia w badaniach klinicznych 20 lat bo to czasy prehistoryczne. Dla Ciebie jak i większości ludzi z branży w Polsce pewnie tak Czy myślisz, że badania leków zaczęły się w latach 90? O ile wiem to jednak wcześniej. I nie wydje mi się, że to co było wcześniej było tak zupełnie nietyczne i niemiarodajne. Deklarcja Helsińska powstała w 1964 roku, więc 41 lat temu, a jest podstawowym standardem etycznym w badaniach.A że nie było wytycznych ICH GCP? jest to sprawą oczywistą, bo wiadomo kiedy te standardy powstały. Tylko że bez GCP to też były badania kliniczne, prowadzone inaczej, wedługo ówczesnych standardów. I to ludzie którzy wówczas prowadzili badania stworzyli ICH GCP. Co do osób z kilkunastoletnim doświadczeniem, to zgodzę się że Polaków nie ma lub może jest kilku, ale firma może współpracować z kimś z zagranicy, np. mieć konsultanta z Anglii, Szwajcarii itp, więc takie doświadczenie jest jak najbardziej możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: Szkolenia again 24.01.05, 11:51 Miałam na mysli Polskę i takie standardy badań jakie są teraz. Pamiętaj, też, ze Deklaracja Helsińska wcale nie dotyczy badań klinicznych, tylko ogólnie bojętego "bioreserach in human subjects" i była poniekąd kontynuacją Kodeksu Norymberskiego.W Europie nie było jeszcze wtedy jednolitych regulacji, dopiero co ustanowiono proces IND w Stanach - po talidomidzie zresztą. W Polsce nie ma ludzi z 20 letnim doswiadczeniem w tej zabawie, no moze blisko jest p. Walter ale on ma swoje CRO. Więc uwazam takie sformuowania za manipulację, bo jest tam wraźnie napisane, ze dotyczy Polski. Na pewno mozna mieć takie doswiadczenie w badaniach naukowych, cos w typie nieinterwencyjnych, ale to inna bajka. Wielkie dzięki za info o Clintecu, chyba rzeczywiscie lepiej sie trzymać od nich na bezpieczny dystans. Pozdrawiam Gość portalu: GDKM napisał(a): > Anjadr > Nie mogę się zgodzić z twoim stwierdzeniem, że niemożliwe jest posiadanie > doświadczenia w badaniach klinicznych 20 lat bo to czasy prehistoryczne. Dla > Ciebie jak i większości ludzi z branży w Polsce pewnie tak > Czy myślisz, że badania leków zaczęły się w latach 90? O ile wiem to jednak > wcześniej. I nie wydje mi się, że to co było wcześniej było tak zupełnie > nietyczne i niemiarodajne. > Deklarcja Helsińska powstała w 1964 roku, więc 41 lat temu, a jest podstawowym > standardem etycznym w badaniach.A że nie było wytycznych ICH GCP? jest to spraw > ą > oczywistą, bo wiadomo kiedy te standardy powstały. Tylko że bez GCP to też były > badania kliniczne, prowadzone inaczej, wedługo ówczesnych standardów. I to > ludzie którzy wówczas prowadzili badania stworzyli ICH GCP. > Co do osób z kilkunastoletnim doświadczeniem, to zgodzę się że Polaków nie ma > lub może jest kilku, ale firma może współpracować z kimś z zagranicy, np. mieć > konsultanta z Anglii, Szwajcarii itp, więc takie doświadczenie jest jak > najbardziej możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: monitor badań klinicznych IP: *.rybnet.pl 12.01.05, 08:20 Polecam szkolenie w firmie CRDE. Sama odbyłam i jestem bardzo zadowolona :] Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr CLINTEC 19.01.05, 20:26 Kochani, czy ktos z Was zetknął się z tą firmą? Ja mówiąc szczerze nie za bardzo a potrzebuję informacji. Wiem, ze mieszczą się w Krakowie i ponoć mają całkiem spory team, no i są międzynarodowym CRO. Będę wdzięczna za wszelakie informacje, czy duzi czy mali, czy warto tam pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GDKM Re: CLINTEC IP: *.aster.pl 21.01.05, 20:22 ogólnie raczej nie polecam. Jakiś czas temu było u nich spore zamieszanie i przynajmniej część sensownych osób odeszło (z polskim szefem na czele o ile się nie mylę). Firmą rządzi osoba z Indii, i ponoć za bardzo się wtrąca w sprawy lokalne, ale nie wiecej niestety nie wiem. I chyba wbrew pozorom nie jest to raczej zbyt duża firma międzynarodowa, jeżeli wiceprezydentem był (były?) szef na Polskę. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sofokles Re: CLINTEC IP: *.gorzow.mm.pl 24.01.05, 09:02 Kiedyś fajna fabryka, obecnie nie polecam. Mam znajomków, którzy tam jeździli - problemy z kasą, rozliczeniami, upierdliwość nieziemska. Poza tym i3research to też ciekawostka. Chcą podpisać kontrakt na freelancera ( home-based ) ale nawet jak jednego dnia zasuwasz 18 godzin ( z podróżą oczywiście ) to następnego nie możesz odpocząć, tylko od 9-17 masz w czasie rzeczywistym odpisywać na maile. Chore. Erwentualnie możesz zadzwonić do ( sic :) ) managera w UK i poprosić o wolne parę godzin. Generalnie chyba lepsza jest praca home-based ( oczywiście musisz mieć doświadczenie ) ale czasami sponsorzy są bezlitośni i uważają, że twój czas jest z gumy. Pozdro. PS Kolego/koleżanko lekarzu/lekarko nie rozbrajaj mnie z pytaniem czy lekarz da sobie radę. Przecież dajesz sobie radę w zawodzie lekarza, a to o iebo trudniejsze. Sam jestem lekarzem i powiem szczerze no problem. Po krótkiej fascynacji obecnie jestem znużony i zmęczony ( papiery i bzdury sponsorów wypalają ) i ... trochę sfrustrowany , że nie mogę ( czytaj nie stać mnie ) pracowac i zarabiać takich pieniędzy jako lekarz ( ciekawe czy też to macie ).Język - bez żartów - niewykonalna jest ta praca bez dobrej znajomości angielskiego. Pozdrawiam wszystkich CRA. PS : Może niedługo boom się skończy jak CEBK będzie dalej brnął w swoje niespójne głupoty . A ubezpieczenia ???? Przecież niedługo będzie taniej zrobić badanie w US. Odpowiedz Link Zgłoś
anjadr Re: CLINTEC 24.01.05, 11:45 hej, Dzięki za info. O i3 też słyszałam, ze tam dziwnawo. A porządna niby firma... Co do frustracji na temat zarobków i zostawionej pracy lekarza-tez to mam, ostatnio chyba coraz bardziej. Coż, w takim kraju zyjemy, że trzeba było dokonywać takich wyborów-i to nie pojedyncze osoby tylko cała masa ludzi. I masz rację co do CEBK;tak przynajmniej mi się wydaje. Dlatego raczej nie jest dziełem przypadku boom na badania w Bułgarii, Rumunii czy na Ukrainie. I nie oszukujmy sie-tam tez się da znaleźć dobre osrodki i zmotywowanych, rozsądnych lekarzy. To co wyprawia CEBK to się w głowie nie mieści, to jest na zasadzie .."co by tu jeszcze s...ć panowie", chociaż w naszym kraju nie powinno zaskakiwać, Ja juz miałam takie badania, gdzie budżety w tym dla badaczy dla wszystkich Państw w tym USA były praktycznie takie same tylko u nas trzeba było zakładać opóźnienia (CEBK i Komisje) i masę dodatkowych kosztów administracyjnych. Przez to wszystko u nas badania były drozsze. Pozdrawiam Gość portalu: sofokles napisał(a): > Kiedyś fajna fabryka, obecnie nie polecam. Mam znajomków, którzy tam jeździli - > > problemy z kasą, rozliczeniami, upierdliwość nieziemska. > Poza tym i3research to też ciekawostka. Chcą podpisać kontrakt na freelancera ( > > home-based ) ale nawet jak jednego dnia zasuwasz 18 godzin ( z podróżą > oczywiście ) to następnego nie możesz odpocząć, tylko od 9-17 masz w czasie > rzeczywistym odpisywać na maile. Chore. Erwentualnie możesz zadzwonić do ( > sic :) ) managera w UK i poprosić o wolne parę godzin. Generalnie chyba lepsza > jest praca home-based ( oczywiście musisz mieć doświadczenie ) ale czasami > sponsorzy są bezlitośni i uważają, że twój czas jest z gumy. > Pozdro. > PS Kolego/koleżanko lekarzu/lekarko nie rozbrajaj mnie z pytaniem czy lekarz da > > sobie radę. Przecież dajesz sobie radę w zawodzie lekarza, a to o iebo > trudniejsze. Sam jestem lekarzem i powiem szczerze no problem. Po krótkiej > fascynacji obecnie jestem znużony i zmęczony ( papiery i bzdury sponsorów > wypalają ) i ... trochę sfrustrowany , że nie mogę ( czytaj nie stać mnie ) > pracowac i zarabiać takich pieniędzy jako lekarz ( ciekawe czy też to > macie ).Język - bez żartów - niewykonalna jest ta praca bez dobrej znajomości > angielskiego. > Pozdrawiam wszystkich CRA. > PS : Może niedługo boom się skończy jak CEBK będzie dalej brnął w swoje > niespójne głupoty . A ubezpieczenia ???? Przecież niedługo będzie taniej zrobić > > badanie w US. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marin Re: CLINTEC IP: *.magma / *.magma-net.pl 28.02.05, 23:50 Dużo narzekania widzę w waszych postach, mam więc jako o.m.c. CRA kilka pytań do osób, które juz w tej dziedzinie trochę siedzą: 1. czy poza kasą jest coś co daje satysfakcję z tej pracy 2. czy jak firmy przyjmują do pracy to zwykle zaczynasz pracę od zaraz (czy trzeba szukać takiej pracy z pozycji bezrobotnego czy też - stara praca, wypowiedzenie, praca jako CRA) 3. faceci mają mniejsze szanse na rozmowie kwalifikacyjnej (pref. kobiety) ?? Poza tym - polecam szczerze kursy CRDE. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: CLINTEC IP: *.light.csk.pl 24.01.05, 16:08 Gość portalu: sofokles napisał(a): >Po krótkiej > fascynacji obecnie jestem znużony i zmęczony ( papiery i bzdury sponsorów > wypalają ) i ... trochę sfrustrowany , że nie mogę ( czytaj nie stać mnie ) > pracowac i zarabiać takich pieniędzy jako lekarz ( ciekawe czy też to > macie ) Ja tak nie mam, zbyt dobrze pamietam rozne kretynizmy z mojej krotkiej kariery jako lekarz-praktyk. Szlag mnie trafial co najmniej pare razy dziennie. To co wymyslaja sponsorzy, to przy tym pryszcz... Poza tym, widzisz, tu chyba daje o sobie znac jeden z aspekow przewagi pracy w firmie farmaceutycznej nad CRO, srednio 90% bzdur, ktore przyszly do glowy komus w centrali daje sie "wyprostowac". W kazdym badz razie, ja zawsze w takich sytuacjach dyskutuje jak sponsor ze sponsorem....:-) I naprawde sie daje. No, ale w kwestii CEBK zgadzam sie w 100%. Juz teraz mamy sytuacje, ze zanim uda sie nam zarejestrowac badanie, to rekrutacja na swiecie dobiega konca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Boston Scientific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 19:37 Czy ktoś słyszał coś nt tej firmy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka Re: monitor badań klinicznych IP: *.kutno.mediaclub.pl 28.01.05, 10:11 Ja chyba cos słyszałam o firmie Clinmark.Nie polecam.Zapisz sie na kurs CRDE.Podobno ok.Jesteś już po jakimś kursie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: monitor badań klinicznych IP: *.aster.pl 11.02.05, 19:35 Właśnie znalazłam to forum i wątek o CRA. Będę go śledzić. Rzeczywiście dla początkujących CRDE ma bdb kursy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Spotkanie w Warszawie z firmą PPD :) IP: *.rybnet.pl 13.02.05, 18:38 Czy ktoś z Was był na tym spotkaniu? Bo ja tak. Jestem zażenowana :> Jechałam taki kawał drogi, żeby popatrzeć na prezentację i dowiedzieć się o tym, co już jest zamieszczone na stronie internetowej. Normalnie wstyd. Firma organizująca badania za wiele milionów nie potrafi zorganizować spotkania 100 osobom. Heh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: Spotkanie w Warszawie z firmą PPD :) IP: *.aster.pl 15.02.05, 21:23 Słyszałam podobną opinię.Na dodatek rozmawiać o pracy chcieli wyłącznie z osobami z doświadczeniem,a zwabili ogłoszeniem wszystkich. Trzeba być bardzo naiwnym organizatorem licząc,że osoby z doświadczeniem przyjdą na interwiev ryzykując spotkanie z kolegą z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła CRA Re: Spotkanie w Warszawie z firmą PPD :) IP: *.crowley.pl 15.02.05, 22:36 baaardzo słuszna uwaga CRA!!! czy jest ogólnie zastój w zatrudnieniu monitorów, czy mylę się? czy jest możliwe że firmy nasyciły sie zatrudnieniem, czy ogłoszenia ciągle będą się pojawiały? Pzdr Trochę Spanikowana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przyszły CRA OP Re: Spotkanie w Warszawie z firmą PPD :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:58 Niedługo /marzec, kwiecień/ powinno sie ruszyć w temcie ztrudniania nowych CRA, wiele badań rozpocznie sie w Polsce, ale to prawda - rynek coraz bardziej nasycony... pzdr p.s Spanikowanym trudniej, spokoju życze.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: Spotkanie w Warszawie z firmą PPD :) IP: *.rybnet.pl 17.02.05, 21:39 Hmm zastoju może nie ma, nie było tygodnia żeby nie pojawiło się jakieś ogłoszenie o pracę, niestety tylko dla osób z doświadczeniem. Ale szczerze mówiąc, po spotkaniu z PPD, przeraził mnie obraz tylu osób chętnych na stanowisko CRA ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Re: Spotkanie w Warszawie z firmą PPD :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:32 Ha, a skąd wiesz, czy wszytstkich tych, którzy tam zjechali można traktować jak powaznych rywali? Tez tam byłam, ale jak zapusciłam zurawia w wypełniane ankiety to trochę panika mi przeszła. pamiętaj, że na takie spotkania otwarte przychodzą też w dużej ilości ludzie, którzy w ogóle się nie nadają do tej roboty. Też szukam pracy jako monitor i też czasami mam doły. Pan doradca od rekrutacji powiedział mi, ze mam się uzbroic w cierpliwośc na pół :( roku! Trzymaj się! PS RATUNKU!!! Czy ktoś może mi rozszyfrować skrót OTC? jestem jeszcze zielona w tej terminologii... z góry dziekuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha OTC IP: *.aster.pl 20.02.05, 13:44 ...over-the-counter. OTC drugs to leki sprzedawane bez recepty (dopuszczone do sprzedaży odręcznej). W odróżnieniu od leków sprzedawanych na recepty ("wydaje się z przepisu lekarza"0, Amerykanie określają je jako "Rx". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: Spotkanie w Warszawie z firmą PPD :) IP: *.rybnet.pl 21.02.05, 10:01 Spokojnie, ja tak łatwo się nie poddaję ;D Będę próbować aż do skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
gawas pytanie zasadnicze 03.03.05, 15:38 posty super, sporo sie dowiedziełem od podszewki a teraz pytanie otwarte dla wszystkich cra jak wyglądaja zarobki, nie pytam o dokladne sumy, bardziej o przedzial Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marin Re: pytanie zasadnicze IP: *.magma / *.magma-net.pl 04.03.05, 10:06 Z tego co ja wiem na początek brutto od 6 do 8 tys. potem może być znacznie lepiej A ja jeszcze sam o coś zapytam: 1. czy poza kasą jest coś co daje wam satysfakcję z tej pracy 2. czy jak firmy przyjmują do pracy to zwykle zaczynasz pracę od zaraz (czy trzeba szukać takiej pracy z pozycji bezrobotnego czy też - stara praca, wypowiedzenie, praca jako CRA) 3. faceci mają mniejsze szanse na rozmowie kwalifikacyjnej (pref. kobiety) ?? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gawas Kendle??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 21:35 dzięki za przybliżenie tematu dodam jeszcze jedno firma kendle, kto zacz??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: pytanie zasadnicze IP: *.ucw.cz / *.chello.cz 13.03.05, 22:58 Zarobki zależą od firm, w których się pracuje. Powiedziałabym że pensja waha się w granicach 4-8 tys brutto, ale osoba początkująca raczej nie powinna liczyć na więcej niż 4-5 tys. (czasami nawet i mniej). 1. Jeśli chcesz aplikować na to stanowisko sam musisz się zastanowić co w tej pracy przyniesie Ci satysfakcję. 2. To zależy. Są firmy, które potrzebują CRA na gwałt, a są i takie które troche poczekają, a nawet są takie, które wezmą juniora na długie szkolenie (3m- ce) by odpowiednio go sobie przygotować. 3. W tej pracy liczą się kwalifikacje nie płeć :) (w znacznej większości :D) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: pytanie zasadnicze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 11:57 Czy ktoś z Was może polecić dobre szkolenie dla CRA na poziomie średniozaawansowanym, organizowane w Polsce? Z góry dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: pytanie zasadnicze IP: *.ucw.cz / *.chello.cz 15.03.05, 13:00 Polecam firmę CRDE :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: pytanie zasadnicze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 13:22 Dzięki, a może ktoś zna jeszcze jakąś inną firmę oprócz warszawskiej CRDE i krakowskiej monipol? Będe wdzięczna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marin Re: pytanie zasadnicze IP: *.magma / *.magma-net.pl 21.03.05, 20:11 Dzięki za odpowiedż, ale jeśli chodzi o satysfakcje to trochę się wymigałaś ;) Ja mogę tylko powiedzieć co mi się wydaje, a Ty wiesz pewne rzeczy z doświadczenia. Pozdrawiam wszystkich CRA świątecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: pytanie zasadnicze IP: *.rybnet.pl 21.03.05, 21:19 Nigdy nie pisałam, że mam dużo doświadczenia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sharky Re: monitor badań klinicznych IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 23.03.05, 15:41 Przeczytałem sumiennie to forum przyznam szczerze od deski do deski. Pamiętam jak zaczynałem pracę jako CRA to miałem taki kocioł w głowie, w zasadzie cały czas mam i chyba nigdy się nie skończy, dopóki sponsorzy, szefowie i inni dziwni ludzie będą co 5 min bombardować swoimi pomysłami. Przeszedłem chyba większość cudów na tym stanowisku począwszy od home-based do pracy w biurze, monitorowaniu 20-30 ośrodków na raz w całej Polsce, w międzyczasie tłumacząć info. dla pacjenta, pisząc raporty, itd itp. W dodatku z minimalnym doświadczeniem. Jeszcze żyję, ale chyba chcę zmienić firmę, bo już mi ręce opadają.Pozdrawiam wszystkim CRA's i PM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ed2000 Re: monitor badań klinicznych IP: *.amg.gda.pl 30.03.05, 14:42 Czy moze ktos wytlumaczyc na czym polega praca w systemie : home-base i free- lance ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Giovanna home-based/ free-lance IP: *.novartis.com 01.04.05, 01:00 Hej. Od 2 lat CRA. "Home-based"- Twoje biuro to osobny pokój w domu/ mieszkaniu. Masz tam fax, komputer/ laptopa, wielgaśną szafę na fajle badań które prowadzisz. Szafkę na materiały biurowe. Ja mam to wszystko w swoim biurze w Firmie i jeszcze asystentkę, która dba o porządek i przygotowuje naklejki z adresami na listy :) Moim zdaniem w Biurze lepiej. No ale ja mam osobny pokój a nie open-space, jak np Covance. I mieszkam niedaleko Firmy, więc nie płacę za prywatnie wykorzystane paliwo na dojazdy do pracy (tak, tak- tu się kłania PPD. Free-lance to po prostu osoba z doświadczeniem ,która zatrudnia się na umowę o dzieło. W zależności od tego jak długo dzieło trwa- tak długo ma zatrudnienie. Ja wolę etat, asystentkę, ZUSy i inne srusy odprowadzane przez pracodawcę, 13- tkę, premię i rozsądnie traktowane przez Firmę wykorzystywanie auta służbowego do celów prywatnych. Mogę jeszcze podzielić się informacjami, jak kogoś to interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: home-based/ free-lance IP: *.rybnet.pl 05.04.05, 12:56 Chciałam spytać gdzie pracujesz ale IP wyjaśnia wszystko :) Jestem ciekawa czy istnieje taka firma, która daje szanse początkującym ;) wszyscy wszędzie niestety wymagają doświadczenia najlepiej 2 letniego. Tylko powiedzcie gdzie takie zdobyć jak furtki pozamykane ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLA Re: home-based/ free-lance IP: *.kutno.mediaclub.pl 15.04.05, 18:40 Giovanna czy możesz podac mi swojego e-maila,miałabym kilka pytań.... Odpowiedz Link Zgłoś
annak725 Re: home-based/ free-lance 02.06.05, 23:21 Cześć, czy znasz może firmy CRO z biurem w okolicach lub centrum Poznania ? annak725 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:33 Nie mam jeszcze imponującego doswiadczenia jako CRA ale z tego, co obserwuje w mojej firmie to: -Home-based CRA pracuje z domu i może być na etacie (uwaga - audyty przyłażą Ci do domu - mają prawo!!! :-( ) - Free-lance to kontraktor a nie etatowiec. dostaje sie wiecej forsy, bo koszty sa Twoje ale nie masz wielu praw, które przysługują pracownikom etatowym. zabawa raczej dla doświadczonych i o wyrobionym "nazwisku" Jesli się mylę, niech ktoś mnie poprawi. I jeszcze mała uwaga o pracy jako home based - uwierzcie mi, większośc pracy papierkowej robi się po nocach , a w ogóle koniec z życiem prywatnym, jesteście w robocie przez cała dobę, mąż/żona się z wami rozwodzi, dzieci chowają się po kątach, własny pies na was warczy... chyba mimo wszystko lepiej w biurze. Odpowiedz Link Zgłoś
jozica Re: monitor badań klinicznych 11.09.05, 21:57 O rany, nawet nie wiedziałam, ze taki wątek istnieje... Trzymaj się, ta praca to żadna filozofia ( no chyba, ze ma się do czynienia z CEBK). Ale jesli ktoś Ci wciska tyle osrodków + dodatkowa pracę to chyba trzeba szukać innej firmy. Napisz na priva dam Ci parę linków do szukania czegoś sensownego. Gość portalu: sharky napisał(a): > Przeczytałem sumiennie to forum przyznam szczerze od deski do deski. Pamiętam > jak zaczynałem pracę jako CRA to miałem taki kocioł w głowie, w zasadzie cały > czas mam i chyba nigdy się nie skończy, dopóki sponsorzy, szefowie i inni > dziwni ludzie będą co 5 min bombardować swoimi pomysłami. Przeszedłem chyba > większość cudów na tym stanowisku począwszy od home-based do pracy w biurze, > monitorowaniu 20-30 ośrodków na raz w całej Polsce, w międzyczasie tłumacząć > info. dla pacjenta, pisząc raporty, itd itp. W dodatku z minimalnym > doświadczeniem. Jeszcze żyję, ale chyba chcę zmienić firmę, bo już mi ręce > opadają.Pozdrawiam wszystkim CRA's i PM. Odpowiedz Link Zgłoś
gregor_1976 Doktorat 05.07.05, 12:02 Witajcie :) Swietny watek, przeczytalem od deski do deski. Mam pytanie, ktore moze sie wydac glupie, mianowicie, czy z doktoratem mam szanse na prace jako CRA? Jestem biologiem, doktorat robie w Niemczech (neurofarmakologia) i koncze wkrotce. Pytam, bo mnostwo osob straszylo mnie, ze firmy nie chca zatrudniac ludzi po doktoratach, bo "trzeba im wiecej placic" itp itd. Na ile jest to prawda, na ile bzdury? A moze lepiej najpierw sie zatrudnic, a potem obronic? :) Z gory dzieki za odpowiedzi :) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Doktorat 05.07.05, 12:36 Masz szansę. Nie jest to postrzegane jako szczególny atut, ale jako minus też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
gregor_1976 Re: Doktorat 05.07.05, 12:48 agulha napisała: > Masz szansę. Nie jest to postrzegane jako szczególny atut, ale jako minus też > nie. Dziekuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA mało ofert ostatnio IP: *.aster.pl 05.07.05, 20:42 Chyba zaczął się sezon ogórkowy,bo ostatnio w Wyborczej brak ofert pracy dla CRA/przeglądam,żeby wiedzieć co się dzieje na rynku/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: mało ofert ostatnio IP: *.aster.pl 05.07.05, 23:42 Wszelako ruch w interesie trwa. Ludziom się na przykład kończą wymówienia (nieraz 3-miesięczne) i kończą pracę w jednych firmach, a zaczynają w drugich. Interview się takoż odbywają. Niektórzy prezentują na nich takie wypowiedzi, że gdyby nie to, że to małe środowisko i autor mógłby przeczytać, to bym taką jedną zacytowała. Ręce opadają :-))). PS. To nie ja byłam na tej rozmowie, ale jedna ze stron nie mogła się powstrzymać i wygadała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: mało ofert ostatnio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:27 A czego dotyczyła wypowiedź? Ja chcę zacząć szukać innej firmy od września. Szukam czegoś z pakietem socjalnym i szkoleniami, eCRFs też mnie ciekawią. Może moglibyście mi polecić jakąs firmę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: mało ofert ostatnio IP: *.aster.pl 06.07.05, 21:07 Czy to jest Twoja motywacja zmiany pracy-e-data capture i pakiet socjalny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: mało ofert ostatnio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 13:06 Coż, nie do końca. A jeśli nawet - co w tym złego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: mało ofert ostatnio IP: *.aster.pl 07.07.05, 23:58 Nic złego, tylko niewiarygodne powody zmiany pracy.Mnie by się zapaliło ostrzegawcze światełko jak kandydat podałby taki powód zmiany pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: mało ofert ostatnio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 09:10 Dlaczego zakładasz, że są to POWODY zmiany pracy? Są to jedynie czynniki, które brałabym pod uwagę przy wyborze nowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: mało ofert ostatnio IP: *.csk.pl 08.07.05, 13:43 > Nic złego, tylko niewiarygodne powody zmiany pracy.Mnie by się zapaliło ostrzeg > awcze światełko jak kandydat podałby taki powód zmiany pracy Wcale nie jest powiedziane, ze na rozmowie kandydaci musza mowic prawde i tylko prawde...zwlaszcza jesli chodzi po powody zmiany pracy. Pakiet socjalny jest rownie dobrym powodem co mozliwosc prowadzenia badan dla najwiekszych firm farmaceutycznych swiata, hehhe (sorry, ale tak rozwalil mnie niedawno ten tekst o tych firmach:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: mało ofert ostatnio IP: *.aster.pl 10.07.05, 22:38 No więc jakie powody podają kandydaci do pracy? Ja spotkałąm się z brzmiącymi wiarygodnie powodami jak marne zarobki /ale to głównie o niedoświadczonych /,natomiast jak słyszę o trudnej szefowej...,to mając swoje dojścia podpytuję znajomych i potem okazuje się,żę trudny to najczęsciej jest sam kandydat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witka Re: mało ofert ostatnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 23:00 Czesc, dostalam propozycje monitorowania trzech osrodkow , ale musze podac ile zyczylabym sobie za aktywne monitorowanie , ile wydaje na papier , rozmowy telefoniczne , przejazdy itp. musze tez podac ile chce za gotowosc do pracy bez jej swiadczenia. Ile przecietnie kosztuja was przejazdy sluzbowe np prywatnym samochodem lub noclegi, W jaki sposob rozliczacie sie z zleceniodawca? Jakie sa wasze stawki? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: mało ofert ostatnio IP: *.aster.pl 10.07.05, 23:18 Jestem na etacie i u mnie nie ma freelancerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witka Re: mało ofert ostatnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 23:23 czesc ,jak dlugo pracujesz , dlugo szukalas pracy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: mało ofert ostatnio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 13:24 A jakie powody zmiany pracy byście podali? Mnie nie do końca podoba się polityka w mojej obecnej, ale przecież nie mogę tego powiedzieć na rozmowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: penelopa Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 23:06 niech wypowiedza sie ci ktorzy sa na kontraktach.powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marin Re: monitor badań klinicznych IP: *.magma-net.pl 05.10.05, 00:07 Świetne forum. Cenię ludzi, którzy potrafią dzielić się swoimi doświadczeniami. Z tego co widzę to w badaniach klinicznych wcale nie ma przestoju i firmy nadal szukają nowych ludzi do pracy. Pozdrawiam wszystkich. Ps. Jak się pracuje w Covansie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:55 Cześć!! Zauważyłam, że jako CRA macie super pracę i nieźle zarabiacie, ale nie o tym chcę pisać. Chciałam się zapytać jak często macie do czynienia z pacjentami i to Wy czy badacze musicie udostępniać po zakończeniu badania papiery typu raporty z wizyt monitorujących, protokuł badania, formularz weryfikacji danych źródłowych? A czy pacjenci w ogóle mają prawo widzieć takie papiery? Jakie? I kto może je udostępniać? Sorki za prywatę, ale czy wiedzie kto zajmował się monitorowaniem badania klinicznego hormonu wzrostu dla kanadyjskiej firmy farmaceutycznej?? (to było parę lat temu, chyba skończyło się ok. 1 rok temu, badanie było prowadzone chyba tylko w jednej placówce warszawskiej) Pozdrowionka PS jak coś to można się kontaktować ze mną na maila: karina137@buziaczek.pl Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: monitor badań klinicznych 14.07.05, 14:31 Witaj. Nie mamy wcale do czynienia z pacjentami, no chyba że przypadkiem, jeśli siedzimy i sprawdzamy papiery, a pacjent akurat przyjdzie na wizytę, to się możemy minąć w korytarzu. Raporty i formularz weryfikacji danych źródłowych są poufnymi dokumentami firm prowadzących badania i nie są udostępniane pacjentom ani badaczom. Protokół badania jest oficjalnym dokumentem, zatwierdzanym przez odpowiednie władze, znanym badaczom i również poufnym. Dla pacjentów jest robione coś w rodzaju ekstraktu z protokołu, w sprawach, które ich dotyczą (metody statystyczne obróbki danych np. nie dotyczą pacjentów). Nazywa się to formularzem informacji i zgody pacjenta, musi zawierać określone elementy, z roku na rok puchnie coraz bardziej (widziałam już zgody po 28 stron) i jest zatwierdzane przez władze. Pacjent ma jeszcze prawo wglądu do polisy ubezpieczenia badania klinicznego. No cóż, firmy z każdej branży mają swoje poufne procedury wewnętrzne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: monitor badań klinicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 18:26 dzięki za odpowiedź. A tą polisę to mogę zobaczyć u moniora badania czy u badacza? biorą pod uwagę fakt, iż przyjmowanie leku zakończyłam 1i1/2 roku temu. kto powinien być kompetentny do udzielania informacji o skutkach ubocznych leku, jeśli badacz wysyła do monitora a monitor do firmy a firma do project manager a project manager do CEBK? formularz świadomej zgody owszem podpisałam, ale nie było w nim ani słowa o skutkach ubocznych (cytuję: "podskórne iniekcje XXX nie powinny powodować działan ubocznych" i nic więcej) i badacz mówił, że lek jest super bezpieczny choć była to pierwsza faza badań klinicznych na pacjentach bo podobno hGH niewolno testować na zdrowych ochotnikach. teraz już ponad rok szukam kompetentnych ale bez efektów bo wszyscy się wszystkiego wypierają :-((( teraz to już nie wiem gdzie się udać :- ((( PS czemu te wszystkie dokumenty są poufne???????? Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: monitor badań klinicznych 15.07.05, 01:46 Hej. Normalnie to polisa jest do wglądu u badacza. Monitor, jak mówiłam, nie kontaktuje się z pacjentami ani vice versa. Skoro badanie się skończyło dawno temu, to może być problem o tyle, że dokumenty mogą być zarchiwizowane. Poza tym co Ci to tak naprawdę da? Udowodnienie związku przyczynowego po półtora roku może być trudne. Jeżeli masz przekonanie, że tak jest, co za problem - po prostu złóż sprawę do sądu. Jeżeli sąd uzna, że pogorszenie stanu zdrowia jest/może być związane z tamtym lekiem, to przysądzi odszkodowanie. Następnie badacz będzie się handryczył z firmą ubezpieczeniową, kto ma płacić. Ubezpieczenie to przejęcie kosztów wypłaty odszkodowań pod pewnymi warunkami. Jeśli te warunki nie są spełnione, a wina jest, odpowiada badacz, względnie jego instytucja - ale po wyroku sądu. Sąd sobie poradzi, powoła biegłych, sprawdzi dokumentację badania w CEBK. Trochę mnie dziwi takie sformułowanie w zgodzie dla pacjenta. Na mój gust powinno być obok co najmniej stwierdzenie, że "w dotychczas przeprowadzonych badaniach klinicznych nie stwierdzono żadnych działań niepożądanych" (z kolei jako lekarz dziwiłabym się, gdyby hormon nie dał ŻADNYCH objawów niepożądanych). No i obowiązkowa formułka typu "...jednak istnieje ryzyko pojawienia się nieznanych do tej pory działań niepożądanych". Pamiętaj tylko, że Twoje głębokie przekonanie, że coś Ci się przydarzyło na pewno z powodu tamtego leku, może być po prostu błędne. Może coś się dzieje z Tobą z powodu na przykład choroby, która była powodem leczenia. Rozstrzygnie sąd po zasięgnięciu opinii fachowców. Polskie sądy nie są specjalnie skore do przyznawania odszkodowań, zwłaszcza dużych, to nie Ameryka. Dlaczego dokumenty są poufne? No cóż, badania naukowe kosztują dużo pieniędzy, sama informacja o tym, co się aktualnie bada i w jaki sposób mogłaby być niecnie wykorzystana przez konkurencję, a przecież przemysł farmaceutyczny nie składa się z organizacji charytatywnych. Spróbuj uzyskać z banku procedury na wypadek np. alarmu albo skrypt instrukcji dla konsultanta infolinii telefonii komórkowej. Zobaczysz, czy Ci dadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha PS. Biuro Praw Pacjenta 15.07.05, 11:46 W Twojej zgodzie powinnaś mieć taką klauzulę, a jeżeli nie masz, to i tak możesz skorzystać z namiaru: "Osoby, które zostały zakwalifikowane do badania klinicznego lub już są jego uczestnikami posiadają uprawnienia, które wynikają z Praw Pacjenta zamieszczonych w Karcie Praw Pacjenta. Informacji na ten temat może udzielić powołane przez Ministra Zdrowia Biuro Praw Pacjenta pod numerem infolinii 0-800- 190-590)." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: PS. Biuro Praw Pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 13:18 Dzięki za namiary. Napewno skorzystam a powyższej formułki to w formularzu świadomej zgody na pewno nie ma. masz może namiary na jakiegoś prawnika zajmującego się podobnymi sprawami? Bo wszyscy z którymi rozmawiałam to mówią że oni to się takimi sprawami nie zajmują. Jeszcze raz dzięki za telefon :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: PS. Biuro Praw Pacjenta 15.07.05, 16:47 Nie, nie mam namiarów na żadnego prawnika. W sumie może to się wyda dziwne, ale od dziesięciu lat zajmuję się badaniami klinicznymi i jeszcze się nie spotkałam ze skargą pacjenta, chociaż mam przekonanie, że to się zacznie. Jak działa to Biuro, też nie wiem, po prostu od pewnego czasu zamieszczanie tej informacji w formularzu zgody jest obowiązkowe, bo inaczej CEBK odrzuci i już. Aha, troszkę pokopałam z kwestią ubezpieczenia. Jeżeli badacz robił wszystko zgodnie z protokołem i zasadami, to za uszczerbek na zdrowiu odpowiada sponsor, jeżeli mu zabraknie z ubezpieczenia, to firma płaci z własnych środków. Jeżeli badacz dopuścił się zaniedbania, błędu w sztuce, nie przestrzegał protokołu, to odpowiada on sam (albo jego instytucja). A jeżeli to pacjent uporczywie się nie słuchał, no to wiadomo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: PS. Biuro Praw Pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 17:11 Czyli w mojej sprawie będę sądzić firmę, tylko czy z kodeksu karnego za uszczerbek na zdrowiu powyżej 7 dni i trwale uszkodzenie czy z jakichś innych przepisów? i czy wg. prawa polskiego czy kanadyjskiego, bo w inf. dla pacjenta jest napisane ze beda przestrzegane przepisy Medical Research Council? a tak w ogle to co ma FDA i EMEA do polski i tutejszych badan? i kto to jest koordynator badania i czym sie on zajmuje? czy moze wiesz w jaki sposob zawrzec ugode z firma bo koszty procesu sa baaaardzo wysokie i nikt nie ma pewnosci ze wygram. z gory dzieki za info! pozdrawiam! PS sorki za tyle pytan Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: PS. Biuro Praw Pacjenta 16.07.05, 02:14 Jak mówiłam, nie miałam do czynienia z ani jednym przypadkiem skargi pacjenta, stąd brak mi doświadczenia. FDA - jeżeli lek ma być kiedykolwiek zarejestrowany w USA, producent musi zawrzeć umowę z FDA i na żądanie poddać się kontroli, co dotyczy badań nie tylko w USA, ale i w Bangladeszu czy Polsce. Czy nam się to podoba, czy nie. EMEA to agencja europejska, teraz na pewno ma znaczenie, bo jesteśmy w Unii. Koordynator badania - to pojęcie ma 2 znaczenia (1) koordynator w ośrodku - w Polsce jeszcze nie za często; czas lekarza na Zachodzie jest zbyt cenny, żeby umawiał z pacjentami terminy wizyt albo wpisywał wartości ciśnienia do formularzy, więc lekarz najmuje do tego specjalnych pracowników (2) badacz koordynujący, na Polskę lub na całe badanie - czasami bywa wyznaczany, czasami go nie ma, funkcja raczej honorowa, zdaje się, że pisze raport końcowy, czasami jeśli urząd odmawia zarejestrowania badania, to pisze list do tego urzędu, broniący badania. Kodeks karny?! Mało się znam na prawie, ale z kodeksu karnego to możesz najwyżej skarżyć lekarza, jeśli źle wykonywał swoje obowiązki (samo to, że leczenie Ci zaszkodziło, nawet jeśli tak zostanie uznane, nie wystarczy). Np. był pijany albo nie zbadał Cię. Z wyroku w procesie karnym nie miałabyś nic poza ew. satysfakcją. W procesie karnym przysądza się kary więzienia albo grzywny (grzywnę płaci się państwu, a nie Tobie). To co Cię może interesować, to proces cywilny, o odszkodowanie. Ugoda? O ile rozumiem, na razie nikt nie chce z Tobą w ogóle rozmawiać. Być może dlatego, że Twoje roszczenie wydaje się im nieuzasadnione. Co to niby są przepisy Medical Research COuncil - jakieś wewnętrzne zalecenia organizacji medycznej. Prawo to jest państwowe, a nie korporacyjne. Obstawiam, że obowiązuje w tym wypadku prawo polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: PS. Biuro Praw Pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 10:28 wielkie dzieki za informacje. z firma postaram się pójść na ugodę bo aby założyć im sprawę, trzeba wpłacić 10% sumy którą się od nich chce a nie mam pewności że wygram a wtedy musiałabym pokryć jeszcze koszty procesu a to są wielkie sumy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: PS. Biuro Praw Pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 18:11 Od czasu kiedy ostatnio pisałam zmieniło się wiele ale ja znów mam wątpliwości. Czy badacz (ostatni, a w sumie zmieniali się chyba ze 4 razy) wyjechała za granicę to kto ma okazać polisę. Będąc w kontakcie mailowym z tą badaczką, poinformowała mnie że jej koleżanka (nie mająca nic wspólnego z badaniem klinicznym) ale ta mówi że jej nie wolno. Dyrektor CZD nie odpowiedział jeszcze na moje pismo, rozmawiałam z monitorką badania (była bardzo miła i jak zawsze odesłała do badacza i poprzedników, którzy też się wszystkiego wypierają za rzecz kobitki siedzącej w Londynie na rocznym stażu) i z Biurem Praw Pacjenta. Ostatni kazali pisać do Sponsora, który mnie olewa. Słyszałaś może o firmie Cangene Corporation? Bo to ona sponsorowała badanie. A ludzie z którymi rozmawiałam prywatnie nt badania strasznie się dziwią że wszyscy się wypierają programu i słyszałam plotki że ludzie mieli poważne powikłania, nie rozpoznane w porę a badacze to "zachachmęcili" i musieli się wycofać z prowadzenia programu, dlatego przekazali go lekarce na rezydenturze w pierwszym roku jej pracy aby się nie zorientowała co jets grane a jak coś to żeby ona miała zmarnowaną karierę a nie znani ludzie z tytułami. To są plotki zasłyszane od innych pacjentów/ew. ich rodziców więc dane tzw poufne i nieoficjalne :) Bardzo mnie ciekawi czy słyszałaś o powyższej firmie? Pozdrawiam i z góry dzięki za odp! Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: PS. Biuro Praw Pacjenta 12.09.05, 20:45 Hej. Nie, nie słyszałam nic o firmie Cangene, ale kilka stuknięć w klawiaturę i już wiem, że jest to "a world leader in the development, manufacture, and commercialization of specialty hyperimmune plasma and biotechnology products." Badacze nie mają żadnego interesu w chachmęceniu, czyli w nadstawianiu własnych tyłków za produkt. Chyba że to oni właśnie zlekceważyli objawy niepożądane i ich w porę nie udokumentowali i nie zgłosili. Firma natomiast nie ręczy honorem, że lek nie zaszkodzi, ale że odpowiednio go przebadała przed przystąpieniem do stosowania u ludzi, nadzoruje bezpieczeństwo i w razie czego przerywa badanie oraz ew. kieruje do ubezpieczyciela po odszkodowanie. Badacz zmieniał się 4 razy?! Nie wierzę. Masz pewnie na myśli współbadacza - lekarza prowadzącego. Główny badacz zmienia się rzadko, oczywiście to się zdarza (np. ludzie umierają czasami...), ale żeby aż 4 razy? Chyba że to jakiś bardzo, bardzo długo trwający projekt. A za przebieg badania odpowiada właśnie adacz główny. Przykro mi, że nie pomogłam: trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Cangene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 14:03 Główny badacz zmienił się trzy razy(badanie trwało trochę ponad 3 lata) ale wszyscy oni żyją i mają się całkiem dobrze ale pracują całkowicie gdzie indziej- mnie też to bardzo dziwi, ale takie fakty. > Badacze nie mają żadnego interesu w chachmęceniu, czyli w nadstawianiu własnych > tyłków za produkt. Chyba że to oni właśnie zlekceważyli objawy niepożądane i >ich w porę nie udokumentowali i nie zgłosili. Dokładnie o to w tym wszystkim chodzi. Firma o powikłaniach pierwsze dowiedziała się ode mnie. Kanadyjczykom to chyba mało oczy z orbit nie powyłaziły, jak przeczytali mojego maila i nawet napisali, iż dziwi ich fakt niezgłoszenia tego przez badacza. Myśleli że lekarka nie wie, ale wiedziała i nic nie zrobiła. teraz chyba dla obrony własnego tyłka ewakuowała się do Londynu na rok aby przycichły protesty pacjentów/ ich rodziców. Ale i firma i badacze i kierownictwo CZD to jakaś "wspólna szajka" bo nawet nie podają namiarów na ubezpieczyciela i zwalają na siebie wzajemnie. A propos strony Cangene-u to jak przeczytałam o świetności hGH to mnie szlag trafił :) Dzięki za pomoc. Czy mogłabym odezwać się do Ciebie na priva? bo potrzebuję ustalić namiary na kilku monitorów z tego badania. może przypadkiem będziesz ich znać... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Cangene IP: *.csk.pl 13.09.05, 18:02 Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, ze badania kliniczne to Ty znasz jedynie z Wprost, Polityki... i co tam jeszcze bylo...? Bardzo marna prowokacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: Cangene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 18:33 Sorry, ale Twój post powalił mnie z nóg! Jak nie wierzysz to Twoja sprawa, ale to co opisywałam ma miejsce i dotyczy mnie! A Wprost i Polityki nie czytuję bo nie mam czasu ani potrzeby. Prowokujesz to Ty mnie a ja nie mam w planie nikogo ani nic prowokować. W tym wątku to raczej dyskutują osoby nt monitorowabia badań klinicznych a nie na temat prowakacji o które Ty posądzasz innych, co jest nieprawdą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Cangene IP: *.csk.pl 13.09.05, 18:49 Podejrzewam, że jest to prowokacja ponieważ Twoja "opowieść" jest zbyt niespójna i trudno jest mi uwierzyć, że będąc młodą, rozgarniętą osobą, po 3 latach udziału w badaniu klinicznym zadajesz takie infantylne pytania... W dwóch znanych mi przypadkach zaskarżenia z tytułu uszczerbku na zdrowiu, pacjenci nie mieli najmniejszych wątpliwości do kogo się zwrocić, jak to wszytsko działa, gdzie byli ubezpieczeni, itp, a firma i główni badacze dowiedzieli się o złożonym pozwie drogą oficjalną... Kontakt z monitorami badania nie był im absolutnie do niczego potrzebny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: Cangene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 19:03 moja opowieść jest może niespójna ale na 10000% prawdziwa. możesz wskazać mi które z zadanych przez mnie pytań jest infantylne? Mowisz, ze w zbanych Ci przypadkach pacjenci wiedzieli gdzie byli ubezpieczeni. jak sie dowiedzieli tego? w swiadomej zgodzie tego nie ma. moze dasz mi namiarz na ludzi ktorzy wygrali wspomniane sprawz??? bylabym Ci niezmiernie wdzieczna. PS czy przypadkiem masz cos wspolnego zawodowo z tym badaniem klinicznym???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Cangene IP: *.csk.pl 13.09.05, 19:47 > PS czy przypadkiem masz cos wspolnego zawodowo z tym badaniem klinicznym???? Nie mam dziś weny twórczej więc nie napiszę, że to ja to badanie monitorowałam... Nigdzie nie napisałam, ze ktoś coś wygrał...to nie jest tak, ze pacjenci to takie małe, nieskazitelnie uczciwe sierotki wystawione na żer zachłannych lekarzy i koncernów farmaceutycznych... Słyszałaś kiedyś o instytucji zwanej prokuraturą? Od razu zaznaczam, ze nie będę zabierała już głosu w tej dyskusji, bo swojego zdania o prowokacji nie zmienię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: Cangene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 20:57 czy to przypadkiem z Tobą rozmawiałam 2x przez telefon? W jakim czasie monitorowałaś badanie? proszę, to ważne! jak mi nie wierzysz to sprawdź sobie papiery K-S 111. to ja :)Moją wiarygodność moga potwierdzić badacze (jedna jest w Londynie na stażu a poprzedni badacz zmienił pracę), dyrektor CZD, ordynatorka oddz. endokrynologii, sponsor (imiona i nazwiska chętnie podam Ci na maila) pisałaś coś o Wprost i innych gazetach. czyżby tam opisywali Cangene Study? bo jakoś nie zauważyłam takiego czegoś... Jeśli byłabyś zainteresowana kontaktem to mój mail jest taki: karina.karina@neostrada.pl. pozostawiam go do Twojej dyspozyjcji. Pozdrawiam serdecznie Karina Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Cangene 14.09.05, 00:27 Cześć. Nie sądzę, żeby nasz kontakt na priva cokolwiek zmienił. Nikt z moich znajomych podobnym badaniem się nie zajmował. Monitor nie ma obowiązku ani prawa kontaktować się z pacjentami, poza tym wśród monitorów rotacja jest znacznie większa niż wśród badaczy. Jeśli nawet dowiedziałaś się, kto monitorował to badanie (imię i nazwisko), to ta osoba mogła od tamtej pory ze dwa razy zmienić pracę (a prywatnie zaiste nie jest w sprawę zaangażowana). Na formularzach zgody (przynajmniej od tych kilku lat, kiedy ja pracuję), jest napisane jak byk, do kogo pacjent ma się zwracać w razie podejrzenia uszczerbku na zdrowiu: infolinia Min. Zdrowia (już się kontaktowałaś?), badacz tudzież [nie zawsze] właściwa dla danego ośrodka komisja bioetyczna (CZD na pewno ma własną komisję). Nie wierzę, żeby ktokolwiek z powodu Twoich roszczeń wyjeżdżał do Londynu - w niczym by to nie pomogło. Po prostu przypadkowo trafiła się okazja, to ta osoba wyjechała. Pozostaje Ci tylko albo dać sobie spokój, albo bujać się z sądem. Nie znam niestety zupełnie przepisów co do spraw o odszkodowanie, czy są kaucje czy nie. W innych dziedzinach życia bywa tak, że jeżeli w sprawie _karnej_ zostaje uznana wina danej osoby, to jest to piękna, obiecująca podkładka do sprawy cywilnej o odszkodowanie. I wcale nie kpię z tego "daj sobie spokój". Mnie służba zdrowia, jako pacjentkę, zakaziła żółtaczką C. Zważywszy jednak, że u mnie przebieg zakażenia był bez objawów klinicznych, a odszkodowania nie zawsze dostają nawet rodziny osób _zmarłych_ na zakażenia tego typu, zważywszy na czas, nerwy i żałosną zapewne sumę odszkodowania - odpuściłam sobie, chociaż miałam i mam przekonanie (i kilka dowodów), gdzie i kiedy mnie zakażono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda Re: Cangene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 14:19 jak widać jeden z monitorów sam się znalazł: ida :) Na pomysł o kontakt z komisją bioetyczną nie wpadłam- dzięki za radę wykorzystam jeszcze dziś. Co do infolinii MZ to u mnie w formularzu nie było ale rozmawiałam z nimi- kazali przyjść po dokładniejszych badaniach (oczywiście wykonanych prywatnie). W sprawie wyjazdu badaczki do Londynu to chyba przyznam Ci rację- młoda, zdolna, ambitna, wygadana i obrotna. pewnie pojechała robić karierę bo jakby to było z powodu Cangene-u to omotałaby sobie ich, mnie, prawników i szefostwo wokół palca bo to wygadana i straszliwie bystra i cwana kobitka. Ja chyba sobie jednak nie odpuszczę, bo jak CZD wyda mi dokumentację to sprawą zajmie się prawnik i wtedy Cangene ma marne szanse wygrać z najlepszym prawnikiem od spraw medycznych w Polsce :)choć podobno oni też mają niezłych adwokatów :( Pozdrawiam Cię serdecznie i wielkie dzięki za pomoc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moniaweg Praca jako CRA 22.10.05, 18:07 Czy ktos doswiadczony moglby sie odezwac do mnie na priva - zaczynam szukac pracy jako CRA bez doswiadczenia, prosilabym o wskazowki i czy wogole mam szanse jako PM, niestety we wszystkich ogloszeniach, ktore czytalam wymagaja przynajmniej rocznego doswiadczenia w badaniach :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Praca jako CRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 18:23 Ludziska napiszcie ile można dostać pieniążków w firmach CRO z rocznym doświadczeniem jako CRA? Odpowiedz Link Zgłoś
agulha PM? 22.10.05, 23:59 A co to jest PM? Jeśli Project Manager (taki skrót funkcjonuje w branży), jeśli jesteś nim, to na CRA możesz być nieco overqualified :-)). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: PM? IP: *.aster.pl 23.10.05, 00:52 Nie wróżę moniweg powodzenia w poszukiwaniu pracy.Krótki post a wiele w nim haosu-a jest to cecha wykluczająca CRA.Jak tak sie zaprezentujesz na rozmowie to marne szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
moniaweg Re: PM? 23.10.05, 09:54 Nie wiem dlaczego odebrales/as moj post jako chaotyczny, ale dzieki za zainteresowanie ;) Rzucilam po prostu haslo majac nadzieje, ze odezwie sie do mnie ktos, kto w tym "siedzi" i udzieli mi kilku informacji. Z racji swego wyksztalcenia (bylam pracownikiem naukowym) znam badania kliniczne od drugiej strony, od kilku lat pracuje jako REP - oczywiscie nie ze wzgledow ambicjonalnych. Mam juz dosc repowania, dlatego mysle o monitoringu, niestety we wszystkich ogloszeniach wymagaja przynajmniej rocznego doswiadczenia. Jak je zdobyc? Czy sa firmy poszukujace osob bez doswiadczenia? Jakie kryteria trzeba spelniac bezwzglednie, a jakie wzglednie (w ogloszeniach wymagaja angielskiego i doswiadczenia)? Jak wyglada rozmowa kwalifikacyjna? O chaotycznosci juz wiem :) Czy wiekszosc firm zatrudnia pracownikow na caly etat? Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: PM? 23.10.05, 13:50 A jakie masz wykształcenie? Im bliżej medycyny, tym zwykle lepiej, chociaż znam firmę, która unika zatrudniania lekarzy. Nie mogąc zapewnić monitorom awansu, nie chce mieć ich sfrustrowanych. Doświadczenie "z drugiej strony lady" (badacz, koordynator) zwykle nie jest brane pod uwagę (niestety. To był również mój problem kilka lat temu). Firmy zwykle nie to, że "szukają niedoświadczonych", tylko godzą się z bólem na niedoświadczonych, jak im tych drugich brakuje. Bywają sytuacje, kiedy szef ma serdecznie dość rotacji i wygórowanych żądań płacowych doświadczonych CRA i deklaruje, że woli raczej wyszkolić kogoś od podstaw. Zwykle wtedy proponuje się nowym posady asystenckie na początek, albo trainee CRA (jets takie coś w niektórych, ale tylko niektórych firmach) lub CRA I. Wymaganie znajomości języka angielskiego jest bezwzględne. Jeżeli go nie będzie albo wystarczy good morning!, to znaczy, że trafiłaś na firmę krzak albo na dział badań_dla_picu, czyli omawianych przez idę ostatnio badań idących w całości do kosza i będących tylko przykrywką dla przekazania kasy Opinion Leaderom. Firmy przyzwoite zwykle testują na wejściu znajomość języka angielskiego (i - często - podstawowej obsługi komputera, Word, Excel). Jeżeli przez pomyłkę przyjmą kogoś, kto jest naprawdę bardzo słaby z angielskiego i poza rozmowę o pogodzie nie wykracza, to go zwolnią po okresie próbnym (znam jeden taki przypadek). Rozmowa kwalifikacyjna bywa różna w różnych firmach. Może obejmować rozmowę z kimś z Anglii czy innej zagranicy po angielsku, np. przez telefon. Ci ludzie nie dążą do przestraszenia kandydata i starają się mówić powoli i wyraźnie (nie zawsze im wychodzi). Może obejmować przetłumaczenie (szybkie, ustne) fragmentu tekstu medycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
moniaweg Re: PM? 23.10.05, 17:59 Jestem biologiem molekularnym, wiec z wyksztalceniem - chyba - nie powinnam miec problemu. Dlaczego tak wazny jest jezyk angielski? Czy chodzi o szkolenia w jez. angielskim, tlumaczenia artykulow? moj angielski jest w stopniu sredniozaawansowanym, ale komunikatywnym (jestem w trakcie nauki), niestety przez ostatnie 5 lat malo mialam do czynienia z ang jez. medycznym. Zastanawiam sie, czy nie zaczac pracy w firmie "krzak" zeby gdzies to doswiadczenie zdobyc, ale czy takie doswiadczenie jest brane pod uwage w renomowanej firmie CRO? Troche ironizujac moge stwierdzic, ze mam doswiadczenie w obecnej pracy z pseudobadaniami, oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze odbiega ono od rzeczywistej pracy monitora. Czy mogle prosic o info na priva (takich informacji chyba nie mozna podawac publicznie), ktore firmy sa warte polecenia, a ktorych unikac? Czy duze jest zainteresowanie praca CRA? Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: PM? 23.10.05, 21:37 Hmm, nie chciałabym żadną miarą wpadać w ton niektórych forumowiczów (zwłaszcza z forum Praca), ale jeżeli nie wiesz, po co w pracy angielski, to znaczy, że nie masz w ogóle pojęcia, na czym praca polega. Dla równowagi powiem od razu, że wykształcenie masz OK. No więc: - szkolenia w większości są po angielsku, z tego część online (oczywiście zależy od firmy) - wszelkie dokumenty badania są po angielsku: protokół, instrukcje, broszura badacza, są po angielsku - artykułów nie tłumaczy się na angielski. Rzadko mamy do czynienia z piśmiennictwem naukowym sensu stricto, jeśli już, to oczekuje się, że monitor i badacz sobie je przeczytają po angielsku - dokumenty dla pacjenta tłumaczy się na polski. Zależnie od firmy, robi to monitor albo zleca się agencji zewnętrznej, a monitor sprawdza. Musi więc wiedzieć, do kroćset, co sprawdza - zespoły projektowe są międzynarodowe. Co z tego wynika? Telekonferencje po angielsku, emaile po angielsku, zalecenia od szefa projektu po angielsku, Twoje pytania, uwagi, wnioski po angielsku - wszelkie raporty piszesz po angielsku - i na koniec, o ile dokumentacja źródłowa (historia choroby z przyległościami) jest po polsku, to te dane wpisuje się do CRFu, czyli formularza dla bazy danych, który jest po angielsku i wpisy doń też (wyjątek: niektóre badania IV fazy). WPisuje badacz, ale jak nie rozumie, co jest w instrukcji, pyta Ciebie. I to Ty musisz wiedzieć, że blok prawej odnogi pęczka Hisa to right bundle branch block, a wpis WZW w rubryce "medical history" jest błędny, bo to skrót od nazwy polskiej, i to Ty podpowiesz badaczowi, że ma wpisać hepatitis. Oczywiście _czasami_ można posiłkować się słownikiem, szczególnie polsko-angielskim, ale jeśli liczysz, że 3/4 czasu spędzisz ze słownikiem w ręku, to wylecisz jak z procy z każdej szanującej się firmy. NIE wymaga się natomiast oksfordzkiego akcentu ani czytania literatury pięknej w języku Szekspira. Zainteresowanie pracą CRA jest obecnie duże, chociaż osoby o nią się ubiegające jakby coraz bardziej przypadkowe (to nie do Ciebie pite). Co do firm, to jest bardzo subiektywne (w znacznej mierze), zresztą przecież nie pracowałam w większości z nich. Zdarza się, że w tym samym czasie jeden CRA przechodzi z firmy A do B, a drugi z B do A. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
moniaweg Re: PM? 23.10.05, 22:04 Pojecie o pracy Monitora mam wlasnie tylko ogolne, stad tyle pytan zadaje i dzieki Tobie uzyskuje informacje :) Niestety nie mam w swoim gronie osob pracujacych jako CRA, ktore moglyby mi powiedziec dokladnie na czym ta praca polega. A od strony pracy naukowej badania jednak troche innaczej wygladaja (chodzi mi o wszelkie formalnosci). Dlatego jestem bardzo wdzieczna za wyczerpujace odpowiedzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
agulha wyjazdy? 23.10.05, 23:29 A propos Majeczki z sygnaturki...Ale wiesz mam nadzieję, że monitor jeździ? Że wizyta monitorująca często trwa 2-3 dni bez wracania do domu i że (we wszystkich znanych mi firmach) nie ma podziału regionalnego? Mieszkając w Warszawie możesz mieć ośrodki w Gdańsku, Lublinie, Szczecinie, Wrocławiu? Weekendy są zwykle wolne, może 2-3 razy do roku jakieś szkolenie czy spotkanie badaczy zahacza o sobotę czy niedzielę. Odpowiedz Link Zgłoś
moniaweg Re: wyjazdy? 24.10.05, 15:57 Z tego akurat bardzo dobrze sobie zdaje sprawe, ale patrze przyszlosciowo - wiem, ze na dzien dzisiejszy mam marne szanse, ale po doszlifowaniu angielskiego, mysle powaznie o kursie (moze na poczatku przyszlego roku; musze uzbierac 2 ys :) poniewaz brak mi potrzebnej wiedzy. Zdaje sobie tez sprawe, ze conajmniej pol roku musialabym spedzic w Wwie, jako najprawdopodobniej asystentka monitora, aby nabyc doswiadczenie. Dluuuga i wyboista droga przede mna, ale mam nadzieje, ze bedzie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
moniaweg Re: PM? 23.10.05, 09:39 Niestety nie, a moze na szczescie w takim razie? :) PM to Przedstawiciel Medyczny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CRA Re: PM? IP: *.aster.pl 02.11.05, 21:51 Podoba mi sie Twój upór i postanowienie o dążeniu do celu.Jeżeli rzeczywiście zrealizujesz postanowienia o nauce angielskiego/z naciskiem na słownictwo medyczne/ i jesteś w stanie podróżować po 2-3 dni w tygodniu mając malutkie dziecko-to podziwiam. Uwaga-asystentka badań klinicznych nie pracuje z domu/nawet po połrocznym przeszkoleniu/-a tak zrozumiałam z Twojego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moniaweg Re: PM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 23:23 To nie sa plany na jutro, a na blizsza przyszlosc. Dziecko w tej blizszej przyszlosci bedzie conajmniej o rok starsze. Zdaje sobie tez sprawe, ze po polrocznym stazu nikt nie zaproponuje mi pracy w domu. Od czegos trzeba zaczac... Dziekuje za podziw - nawet jesli jest napisany z przekasem :) Odpowiedz Link Zgłoś