szklanapulapka2
23.09.13, 19:59
Witam serdecznie. Proszę pomóżcie, co to może być?
Od kilku tygodni mam dziwne objawy. Co jakiś czas bez wcześniejszej "zapowiedzi" i żadnych zwiastunów odczuwałam przenikliwy ból pleców nad pośladkiem - różnie raz jednym raz drugim. Ból był straszny, bałam się ruszyć na sekundę, i nasilał się kiedy próbowałam mocniej nabrać powietrza (w zasadzie było to niemożliwe). Nie byłam u lekarza, bo myślałam, ze to jakieś nerwobóle (często zdarzał się kiedy byłam w jakiejś niewygodnej pozycji). Ból był masakryczny, ale trwał krótko - 10-20 sekund. Potrafił jednak zdarzać się kilka razy dziennie, w różnych pozycjach, czasem budził w nocy, czasem pojawiał się w chwili gdy po męczącym dniu kładłam się w pozycji leżącej na plecach. Ból nie pozwolił mi na normalne poruszanie się. Teraz od piątku w sumie takie silne "ataki" nie pojawiają się ale ból przeszedł w ciągły i strasznie męczący. Bolą mnie plecy z tyłu nad pośladkiem po lewej stronie (czasem też cały pas). Nie promieniuje specjalnie nigdzie. Po prostu "siedzi" w tym jednym miejscu. Kiedy sama próbuję uciskać bolące miejsce, to nie odczuwam silniejszego bólu. Ból jest tępy, ciągły. W necie znalazłam zdjęcie w którym człowiek trzyma się ręką w dokładnie tym samym miejscu, które boli mnie i jest zaznaczone na czerwono. Jest to opis rwy kulszowej. Czy to może być to? Słyszałam, ze rwa promieniuje. U mnie tylko czasami odczuwam takie promienowanie jakby do boku z przodu, ale rzadko. Ból jest ciągły i bardzo męczący. Myślałam, z to może nerka (kiedyś usg wykazało piasek) ale nie boli mnie przy oddawaniu moczu, krwi w moczu też nie ma, nie sikam więcej lub mniej niż zawsze.
Dziś zadzwoniłąm do poradni, ale wizytę mam jutro o 16tej dopiero. Może ktoś miał podobne objawy? Co to było?