Gość: gość Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:43 najlepiej byłoby spytać mamy ,których dzieci żyją dzięki pobranym komórką macierzystym nie rozumie (delikatnie mówiąc) profesora ,który przecierz sam reprezentuje swój bank o którym nie wspomina w artykule czyżby pobierał inne komórki macierzyste? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.euro-net.pl 11.08.04, 22:37 W polsce są 3 wiodące Firmy zajmujące się bankowaniem komórek macierzystych .Warszawa-w Instytucie Onkologii, w Instytucie Matki i Dziecka oraz Macierzyństwo w Krakowie . To za mało ,na Zachodzie każda matka może zabezpieczyć swoje dziecko , u nas oczywiście trzeba doszukiwać się afery.Ale jak zdarzy się nieszczęście to apele do społeczeństwa,ludzie zrzucą się ,pomogą, a czy nie mogłoby tak być żeby nie marnować tej krwi ,tylko pobierać przy każdym porodzie[bez żadnego uszczerbku dla dziecka czy matki]i bankować tak jak w bankach szpiku ,tak to są pieniądze ale chyba taniej by to było niz właśnie szukanie dawcy nie wspomnę o korzyści najwazniejszej czas i życie.Wiem że nie odkrywam Ameryki ale myślę że warto byłóby powalczyc bo idea wykorzystania komórek macierzystych jest chyba bezsporna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milka Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.04, 22:56 moj syn przyszedl na swiat 3 lata temu, wtedy nic jeszcze nie slyszalam o krwi pepowinowej. Natomiast gdy zaszlam w ciaze po raz drugi zaczelismy sie z mezem zastanawiac nad ta "polisa" Dzieki Bogu mamy wsrod naszych znajomych kilku lekarzy o roznych specjalnosciach i kazdy jak jeden powiedzial nam, ze gra jest na pewno warta swieczki ale dodawal ze na dzien dzisiejszy ta krew nie na wiele moze sie przydac, po pierwsze dlatego ze nasze ( i nie tylko nasze ) technologie medyczne nie sa jeszcze na tym etapie aby z "kilku" komorek wyprodukowac np watrobe, a po drugie jak na razie takie "produkowanie" ludzkich organow jest w wiekszosci krajow tego swiata zakazane prawnie !!! Fakt faktem ze nikt nie jest w stanie nam powiedziec jak bardzo rozwinie sie nauka przez nastepnych 10 lat - noze bede mogla sobie zamowic nowe pluco lub cos w tym stylu a rownie dobrze moze sie okazac ze krew sie do niczego nie nadaje bo warunki w jakich byla na owczesne czasy przechowywana zrobily z niej bezuzyteczny plyn. No coz mozna gdybac ... mimo wszystko postanowilismy z mezem ze oddamy krew naszego drugiego dziecka do banku krwi - pech chcial ze corka przyszla na swiat "za posrednictwem" cesarskiego ciecia i w pempowinie znajodowala sie zbyt mala ilosc krwi a tym samym nie wystarczajaca ilosc komorek macierzystych ( powinno byc od 80 do 120 ml a u nas bylo tylko 45 ml ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fidel c. Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.gryfnet.szczecin.pl 12.08.04, 08:24 Na moją skromną wiedzę to 45 ml. w zupełności wystarczy, ktoś Panią wprowadził w błąd mówiąc, że 45 ml. to za mało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LABORKA 45 ML-WYSTARCZY? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:40 W świetle kryteriów stosowanych przez większość banków, może się nadać do zbankowania ale takie decyzji przesłać czy wylać nie podejmuje sie w szpitalu przy pobieraniu i osoba pobierajaca nie ma prawa a priori odstapić od przesłania, jesli juz pobrała, nóż się w kieszenii otwiera, o wszsytkim decyduje komórkowość, żywotność i jałowość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milka Re: 45 ML-WYSTARCZY? IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 14:07 Moi drodzy nie dopowiedzialam historii do konca. Pobrana ilosc krwi zostala odeslana do banku krwi gdzie robi sie na niej odpowiednie badania - czy jest pelnowartosciowa itp. Z tego banku otrzymalismy odpowiedz, ze niestety ( moment skocze po ten list ), " zgodnie z miedzynarodowymi normami potrzebna jest ilosc 200 milionow mononuklearnych(?) komorek do optymalnego i odpowiedniego przechowywania. W Panstwa przypadku , w ilosci dostarczonej krwi znajdowalo sie jedynie 65 mln. Przykro nam przekazac Panstwu ta informacje i rozumiemy jednoczesnie Panstwa rozczarowanie " bla bla bla... Jest to firma Cyro-Cell z Monachium Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.eu.sun.com 12.08.04, 09:27 No to teraz spójrz na to z innej strony i powiedz mi czy ja jestem "nowobogacki dający się omamić byle czym"... Moja córka przeszła przez chorobę zwaną aplazją szpiku kostnego. Było bardzo duże ryzyko, że trzeba będzie jej przeszzczepić szpik kostny. Całe szczęście choroba samoistnie przeszła. No i teraz rodzi mi się kolejne dziecko. I wszystkie szanowane tytuły piszą o tym, że taka krew może mu kiedyś uratować życie. Mając na uwadze to przez co przeszedłem, wchodzę w bank krwi jak w dym. Nie jestem specjalistą medycznym. Ufam, że inni znają się na tym lepiej. A poza tym nie mam nic do stracenia oprócz kilku tysięcy złotych. Czy powinienem chłodno kalkulować co jest ważniejsze? Zdrowie (i być może życie) mojego dziecka, czy trochę pieniędzy? Problem jest zupełnie inny. To nie naiwni nowobogaccy, tylko sprzedajne tytuły nawet bardzo szanowanych gazet (vide GW choćby), które napędzają koniunkturę tym firmom powołując się na autorytety. Prawda jest taka, że dziś nikomu nie można wierzyć, ale w kontekście zdrowia mojego dziecka mam to gdzieś i zrobię wszystko, żeby zapewnić mu jak największe bezpieczeństwo. Pozdrawiam :-) p.s. ile masz dzieci JAP? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAP Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.226.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 12.08.04, 14:32 Ja Cie doskonale rozumie i na Twoim miejscu tez probowalbym sie w ten sposob zabezpieczyc. Moja reakcja byla byc moze zbyt drastyczna z bardzo prozaicznego powodu, mianowicie, banki do przechowywania krwi pepowinowej powinny byc zorganizowane przez Instytuty Narodowe do tego upowaznione, a przechowywanie powinno byc bezplatne. Natomiast proponowanie tuz przed porodem oddania krwi do banku, i to za kwote 7500 zl, jest skandalem, szczegolnie ze mamy do czynienia z ewidentnym kartelem. Kartel, to ludzie medycyny, specjalnie unikam okreslenia sluzba zdrowia, pare napalonych polskich przemyslowcow bez odpowienich kwalifikacji, no i oczywiscie mass-media. Zatem ze wzgledu na skandalicznosc tej sprawy, uzylem ciezkiego kalibru, aby sprowokowac ludzi troche myslacych. Nastepna sprawa, dlaczego jest tak malo publikacji o przeszepianiu krwi pepowinowej. Gdyby proby kliniczne byly pozytywne, to recze, ze w ciagu jednego roku powinnysmy miec co najmniej okolo tysiaca. Tak sie dzieje, gdy ktos odkryje interesujace bialko albo gen, od razu mamy zalew doniesien, a pozniej efekty w postaci mniej lub bardziej skutecznych lekow. Trzecia sprawa to mass-media, ile razy spotkalem z artykulami o cudownych lekach przeciwnowotworowych, ile przedwczesnie rozbudzonych nadziei a pozniej usmiercajacych czlowieka porazek. Jak mozna w ten sposob traktowac smiertelnie chorych ludzi. Skutecznosc leku przeciwnowotworowego mozna ocenic po kilkunastu latach, kiedy jest on ostatecznie dopasowany do pacjenta, do typu nowotworu z wyraznie okreslonym geno- i fenotypie. W takich sytuacjach widzimy znaczne wydluzanie czasu przezycia, mamy efekt, ale to wymaga czasu i wysilku badaczy i lekarzy, a nie opowiadanie bzdur pacjentom. Jestem przeciwko jakiemu kolwiek cenzurowaniu, niemniej jednak odrobina sumienia by sie przydala. Powracajac do Twego pytania, to mam dwoje dzieci, urodzonych ladnych pare lat temu. Zycze Ci wiele, wiele spokoju ducha, nie martw sie na wyrost. Powiem Ci tylko jedno, moja matka cierpiala na straszna anemie, 40-45 lat temu, stan bardzo grozny. Jednak wyleczyl ja aptekarz nalewkami z ichtiolu, strasznie rzecz smierdzaca. Wtedy bardzo lubilem potarzec przez okno apteki jak ten Czlowiek to przygotowywal i postanowilem w przyszlosci robic to samo. Co robie i teraz, planujac nowe koncepcje lekow przeciwnowotworowych, co prawda daleko od Polski ale widocznie tak Bog chcial. Pozdrawiam, badz dobrej mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek do wypowiedzi JAP-a IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:19 Witam ponownie. Z pozoru to co piszesz brzmi rozsądnie. A te pozory skłaniaja mnie właśnie do polemiki. 1.Narodowe instytuty.....powinny, co to znaczy powinny i dlaczego za darmo co to znaczy za darmo? czy za darmo to znaczy za pieniądze podatnika, to Ci powiem, że nie tylko nie za darmo ale wręcz drożej niż gdy płacisz z własnej kieszeni, bo wtedy zawsze masz wybór i możesz nie kupić i z tym liczy się opluwany przez ciebie kapitalista, nie musi z tym liczyć gloryfikowany przez wielu urzednik narodowych instytutów, czy inne licho, nie wiem jaka jest Twoja sutyacja lecz wiem, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia- zgodzisz się, czy Twoja opinia jest bezstronna czy korzystasz z publicznego Grantu 2. Narodowe instytuty Zdrowia nnie raz sie skompromitowały, dowodem niech będą dwa skandaliczne badania kliniczne jedno dotyczace prawastatyny, a drugie konskich estrogenów w HTZ, gdyby firma Merck Sharp and Dome tak robiła swoje badania to nie mając wsparcia podatnika dawnoby zbankrutowała, a Instytuty Trwaja w najlepsze 3.przypominam, że twórcami bankowania komercyjnego były banki publiczne poszukujące dodatkowych środków na utrzymanie depozytów oddanych honorowo, dzieki wejściu podmiotów prywatnych usługa potaniała średnio o 60% na przestrzeni kilku lat, choc niektóre amerykańskie firmy, które nisko zaczęły musiały w zeszłym roku podnieść ceny aby nie zbankrutować 4.dlaczego potępiasz jakieś anonimowe ciała działające komercyjnie, a nie przeszkadza ci fakt, ze z punktu widzenia cost effectiveness, który to termin pojawia sie niuchronnie tam gdzie życie ludzkie ma jakąkolwiek wartość, hematologie należałoby zamknąć już dawno, a zaoszczędzone w ten sposób gigantyczne środki przeznaczyć na leczenie chorób układu sercowo-naczyniowego- z epidemiologicznego punktu widzenia przyznasz, że ma to niepodwazlny sens, jest na ten temat sporo publikacji i nawet kilka podręczników, które zestawiają EBM ze wskaźnikami zyski/straty. Od dawna mówi się, że lobby hemotologiczne opanowało wszelakie KBN-y i tym podobne. 5. Dlaczego proponowanie opłaty przed porodem jest skandalem- czy gdyby to było "bezpłatne" to uważasz, że odczynniki, sprzęt i ludzka praca by nie kosztowały, a moze chciałbyć laborantom zapłacić wtedy mniej niż na wolnym rynku? To trąci hipokryzją i dialektyką bolszewicką. 6. Uważam, że zamiast oburzać się na banki komercyjne trzeba potępić postawę pułkownika, który jest zwyczajnie nieuczciwy albo teraz albo był nieuczciwy kiedy pisał "odezwę do rodziców" w związku z wprowadzaniem programu bankowania w swoim banku 7. Mam wrażenie, że pod warstewką wiedzy kryją się u Ciebie pokłady stereotypów i przesądów na które przecież tak krytyczny i w gruncie rzeczy analityczny umysł jak Twój nie powinien sobie pozwalać Pozdrawiam polemicznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bank adres komórki macierzyste IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 23:09 www.kopernik.lodz.pl/czasopis/grudzien2002.html#1 Powinno to zainteresować wszystkich Państwo Pozdrawiam Bank Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAp Re: do wypowiedzi JAP-a IP: *.228.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 13.08.04, 18:20 Osobiscie nie moge opluwac kapitalisty z bardzo prostego wzgledu, ze kazdego roku moja grupa musi miec ok 40-50 mln USD na badania podstawowe. Sam rozumiesz, ze te pieniadze trzeba dostac. Dlaczego wspominalem o Intytutach Narodowych, dlatego ze te musza sie trzymac ustalonych standardow, a w razie potrzeby Narod jednak moze w kazdej chwili wspomoc ratowanie wspolnego dobra. Nie moge komentowac kompromitacji Inst, Narod. bo nie znam tych faktow. Nie chcialem kogokolwiek potepiac, chcielem jedynie sprowokowac do czujnosci. W polsce nie ma jeszcze wykrztalconych mechanizmow samokontroli, jest wiele miejsca do dzialanie dla ludzi nieodpowiedzialnych. Pare lat temu nawet babcia klozetowa mogla miec apteke, bo miala pieniadze na to. Czy moglbys powiezyc jej taka rzecz, ja nie. Czestotliwosc chorob ukladu krazenia, a zatem i umieralnosc z tego powodu wiada prim w statystykach kazdego kraju, gdzie ludzie zyja dluzej ni 50 lat. Tu zgadzam sie samych ksiazek ze statystykami mamy tysiace. Punkt 5, ngdy nie gloryfikowalem bolszewizmu, jednak w nieco zblizonym systemie studiowalem, uczyla mnie jeszcze stara gwardia profesorow, ktorzy wierzyli w zasady wylozone przez Hipokratesa, i je egzekwowali. Stad tez jestem moze staroswiecki, ale to nie ma nic wspolnego z naukami wielkich filozofow, patrz Mark i inni. Byc moze, ze moje uczulenie na dobro spoleczne ma inna przyczyne, a mianowicie stad, ze prawie 20 lat mieszkam w Japonii, gdzie harmonia spaleczna jest najwyzsza wartoscia. Tak sie sklada. W konluzji chcialbym podkreslic, ze nie neguje potrzeby storzenia bankow, ale musza one byc zorganizowane tak aby kazdy mial gwarancje, ze to bedzie sie trzymac kupy. Mam juz prawie 2 rano, pozdrawiam i dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: do wypowiedzi JAP-a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.04, 01:50 Przepraszam za zwłokę. Czyli generalnie sprawa nie przebiega na linii cacy publiczne- bebe prywatne, cacy allo, bebe auto jak stara się udowodnić Pan profesor. Za to na pewno takie działania bałamucą ludziom głowy, przecież oni nie sa często przygotowani do takiej dyskusji, a byli by gotowi bankować. To mi przypomina kilka takich spraw w Polsce -genetyka -in vitro i przyległości Taz nikt nic nie wie, a pupile z tytułami się gryzą. Japonia powiadasz, no cóż duch konfucjanizmu unosi się nad tym miejscem. Zgodzę się, że w Polsce jeśli chodzi o więzi społeczne jest dramatycznie ale Japonia to druga skrajność. Gratuluję budżetu naukowego i generalnie fajnie to brzmi. Ta czujność to rzeczywiście nic złego. Ale tu mamy przypadek jawnego wytoczenia wojny podmiotom bankującym Skoro w większości zgadzasz się ze mną, wygaśnie zatem nasza polemika, a jak to się stało, że mimo 20 lat poza Polską tak świetnie piszesz po polsku? Pozdrawiam, też 2-ga rano, JAP to od Japonii? czy też skrót ośrodka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PPP Moje zdanie czysto ekonomiczne IP: *.unused.zigzag.pl 12.08.04, 10:31 Kilka faktów dla wyjaśnienia: 1. Komórki macierzyste - w przypadku zaistnienia konieczności terapii - od osoby nie spokrewnionej są na pewno lepsze aniżeli własne, 2. Możliwość znalezienia takich komórek (szczególnie w Polsce jest równa „0”). Koszty badań dla dawców anonimowych są znacznie wyższe niż dla krwi własnej (odpadają badania na zgodność genetyczną) a całość kosztów badania i przechowywania tych komórek – biorąc nasze realia pod uwagę (rozbudowana administracja itd.) – są dużo wyższe niż w bankach prywatnych (Banki Anonimowe odmawiają pobierania krwi ze względu na brak pieniędzy). Z powyższych względów mamy obecnie w Polsce w Bankach Anonimowych kilka – kilkanaście tysięcy zamrożonych próbek. Szanse znalezienia próbki ze zgodnością genetyczną to ok. 1:70 000. 3. Koszt sprowadzenia potrzebnej próbki to kilkadziesiąt – kilkaset tysięcy (patrz: Apele zrozpaczonych rodziców) 4. Podsumowując moim zdaniem Banki Komercyjne są i będą dobrą Alternatywą. 5. Mrzonkami można nazwać wypowiedzi P. Jędrzejczaka w Gazecie o zorganizowaniu banków gdzie rodzice oddawali by anonimowo krew pępowinową i za to płacili kilkanaście tysięcy (jest to utopia a pracownikowi naukowemu to nieprzystoi) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Moje zdanie czysto ekonomiczne IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:34 AD VOCEM 1.SPROSTOWANIE SĄ LEPSZE W BIAŁACZKACH SZPIKOWYCH ALE NIE W CHŁONIAKACH CZY SZPICZAKACH TAM JEDNAK LEPSZE SĄ WŁASNE. LEPSZĄ SĄ TAKŻE TAM GDZIE REGENERUJEMY SZPIK PO MEGA CHEMII W PRZEBIEGU GUZÓW LITYCH 2.CAŁY CZAS WSZYSCY UPIERAJĄ SIĘ W KWESTIACH HEMATOLOGICZNYCH I ONKOLOGICZNYCH, A PRZYSZOŚĆ KRWI PĘPOWINOWEJ LEŻY W REGENERACJI INNYCH NARZĄDÓW NIŻ SZPIK, RZECZ W TYM ŻE TO CIĄGLE PRZYSZŁOŚĆ, A DZIECKO RODZI SIĘ DZIŚ 3. OD WCZORAJ TRWA DEBATA NA TEMAT EMBRIONÓW I TAM MÓWI SIE O REGENERACJI NARZĄDÓW OTWARTYM TEKSTEM- TYM UZASADNIAJĄC BEZWZGLĘDNOŚĆ I BRUTALNOŚĆ POSTĘPU, A PRZECIEZ KREW PEPOWINOWA ETYCZNIE CZYSTA MA W TYM ZAKRESIE WŁAŚCIWOŚCI WYSTARCZAJĄCE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Moje zdanie czysto ekonomiczne-sprostowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.04, 01:55 W bankach dawców szpiku- ok 40tyś w tym jest także Bank Fundacji Jaworskiej9 Ponad 20 000) W bankach krwi pęp. od dawców honorowych lub anonimowych- ledwie koło tysiąca razem i tak śmieszne ilości. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tukan kilka bledow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 01:12 W artykule "Banki krwi nieprzydatnej" jest pare niescislosci ktore chcialbym sprostowac: po pierwsze akredytacje bankow krwi pepowinowej nie leza w gestii Krajowej Rady Transplantancyjnej lecz specjalnej komisji akredytacyjnej powolanej dekretem komisji europejskiej z poczatkiem tego roku. Na utworzenie takich komisji panstwa maja czas do 2006r. do tej pory w zadnym kraju czlonkowskim nie ma tekich komisji po drugie: to prawda ze reakcja "graft vs leukemia" jest mniej prawdopodobna ale rownoczesnie mniej prawdopodobna jest reakcja "graf vs host" ktora powoduje odrzucanie przeszczepu (w wersji ostrej do 50% przypadkow) po trzecie: kom macierzyste z krwi pepowinowej wydaja sie lepsze od szpikowych ze wzgledu na wieksza tolerancje immunologiczna (do 3 antygenow niezgodnych) [Lu Shan, Ende Norman Life Sciences Vol. 61 No. 12, pp 1113-1123, 1997] dzieki czemu sa lepsze zarowno w przeszczepach auto jak i allogenicznych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww jedrzejczak Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.amwaw.edu.pl 17.08.04, 21:59 Winienem Państwu trochę wyjaśnień. Po pierwsze, dziękuję za przypomnienie, że mam wojskowy stopien pułkownika. Jestem od kilku lat w stanie spoczynku, ale zawsze milo, że ktoś to pamięta. Tym którzy uważają, że stopień pułkownika WP ma być tytułem do wstydu odpowiadam, że powinni sprawdzić, jaką mają narodowość. Pozwolę sobie przypomnieć moim oponentom, że to podpułkownik Jędrzejczak wraz z zespołem w 1984 roku wykonał pierwsze w Polsce udane przeszczepienie szpiku, a w 1987 roku podał do publicznej wiadomości wszystkich zainteresowanych przepis, jak sie takie zabiegi wykonuje. W życiu tych wszystkich, którzy od tej pory byli uratowani tą metodą leczniczą jest odrobina zasługi tego pułkownika. I proponuje moim oponentom, żeby sprawdzili swoje życiorysy, sprawdzili czy dali swojemu Krajowi podobnej klasy osiągnięcie. Gdy brakuje kontrargumentów merytorycznych usiłuje się zza węgła miotać inwektywy. Jest faktem, że Konsultantem Krajowym z zakresu hematologii mianował mnie Pan Minister Łapiński, ale nie On dwukrotnie w głosowaniu tajnym wybierał mnie Prezesem Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, co jest przejawem uznania środowiska. Po drugie sprawa bankowania własnej krwi pępowinowej ma swoją historię i historię ewolucji poglądów. Wiedza o przydatności krwi pępowinowej ma raptem kilkanaście lat. Poglądy tu powstawały i się zmieniały w miarę gromadzenia wiedzy, której wcześniej nie było. Pomysł bankowania własnej krwi pępowinowej narodził się kilka lat później i początkowo wydawał się bardzo atrakcyjny. Niektóre bogate kraje zamierzały nawet ustanowić publiczne programy bankowania krwi pępowinowej wszystkich dzieci. Wtedy też pojawiły się w Stanach Zjednoczonych pierwsze komercyjne banki krwi pępowinowej. Następnie zaczęto oceniać skuteczność tych działań. Brano pod uwagę statystyczną możliwość wykorzystania tego materiału (która wyniosła co najwyżej 1 na 10 tysięcy)oraz jego udowodnioną (a raczej nieudowodnioną)skuteczność leczniczą. I stąd obecny pogląd na znikomą celowość tego działania. Nie jest to wyłącznie mój pogląd. W czerwcu w Krakowie zadałem publicznie to pytanie pani prof. Eliane Gluckman. To ona w 1988 roku dokonała pierwszego na świecie skutecznego przeszczepienia krwi pępowinowej. Jej odpowiedź była krótka: "it dosn't make sense". Co więcej 16 marca 2004 ukazała się przygotowana na wniosek Pan Romano Prodi, ówczesnego Prezydenta Komisji Europejskiej opinia European Group on Ethics in Science and New Techologies (dostępne w Internecie)zatytułowana "Ethical Aspects of Umbilical Cord Blood Banking", ktora dokładnie analizuje wszystkie te problemy i do której zainteresowanych odsyłam. W skrócie poglądy wyrażone przeze mnie były z nią tożsame. Po trzecie, sformułowano tu zarzut, że placówka bezpośrednio mi podległa również zajmuje się bankowaniem własnej krwi pępowinowej. Nie wynika to bynajmniej z chęci zysku. Umowa jest podpisywana z Publicznym szpitalem i ja z tego tytułu nie otrzymuję żadnego wynagrodzenia. Usługa jest świadczona w jednym szpitalu (tym z którego otrzymujemy krew niespokrewnioną) i sprawa jest następstwem sytuacji wytworzonej przez marketing banków komercyjnych. Współpracujący szpital postawił nam warunek, że albo będziemy ją wykonywać dla chętnych, albo nie bedzie dla nas pobierał krwi niespokrewnionej tylko zawrze na cel pobierania krwi własnej umowę z firmą komercyjną. Mieliśmy więc wybór, albo przestać pobierać krew nieporewnioną i wycofać się w ogóle z tego programu, albo uruchomić taką usługę. Natomiast nasz szpital z przychodów z tej działalności kupuje ciekły azot, w którym przechowywana jest również krew niespokrewniona, na co nie mamy innych funduszy. Po czwarte, nasz bank ma jedną zasadniczą różnicę: ma technologię preparowania, zamrażania i rozmrażania komórek krwiotwórczych sprawdzoną wykonaniem ponad 200 zabiegów przeszczepienia. Co więcej, nasz ośrodek w razie potrzeby nie tylko przechowuje krew pepowinową, ale może ją także przeszczepić. Po piąte, nie proponowałem likwidacji komercyjnych banków, zwracałem tylko uwagę na to, że dają one obietnice, których nie będą mogli spełnić. W Wielkiej Brytanii już są sprawy sądowe wytoczone takim bankom przez rodziców, którzy egzekwują wywiązanie się z zobowiązań w informacjach reklamowych. I ucywilizowanie tej sfery w Polsce leży w interesie banków komercyjnych, gdyż inaczej "nie wyrobią się one" z odszkodowaniami. Twierdzenie, że krew pępowinowa jest tkanką płodową wynika z nieznajomości medycyny. Życie płodowe kończy się w momencie przecięcia pepowiny, a więc krew pobierana po jej przecięciu jest już noworodkowa. Krew pepowinowa nie jest tkanką, gdyż słowo tkanka pochodzi z słowa tkać i obejmuje komórki połączone utkaniem macierzy zewnątrzkomórkowej. Krew pępowinowa jest po prostu zawiesiną komórek. Podobnie okresla to odpowiednia Dyrektywa Unii Europejskiej. To banki komercyjne, we własnym dobrze pojętym interesie powinny walczyć o to, aby jakaś uznana agenda publiczna dała im akredytację, a nie odwrotnie. Gdyż akredytacja zdejmuje z nich część odpowiedzialności. Na zakończenie chciałem przypomnieć, że w dzisiejszych czasach bardzo łatwo sprawdzić, jakim dorobkiem naukowym wsparte jest jakie nazwisko. Istnieje baza PubMed, gdzie wystarczy to nazwisko wpisać. W moim przypadku są to dwa nazwiska Wiktor-Jedrzejczak W i Jedrzejczak WW. To drugie nazwisko ma przypisaną jedną pracę, która nie jest na temat medyczny i nie jest mojego autorstwa. Opublikował ją moj syn. Moje prace na temat komorek macierzystych i przeszczepiania szpiku były cytowane na świecie ponad 1600 razy. Z poważaniem Wiesław W Jędrzejczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sceptyk Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 18.08.04, 11:05 1. Zdaję się, że zapomniał Pan o osiagnięciach prof. Hołowieckiego ze Śląskiej Akademii Medycznej w dziedzinie przeszczepów szpiku kostnego. Czy to nie aby właśnie prof. Hołowiecki był pionierem w Polsce? 2. O ile pamietam, szlify pułkownikowskie nadało Panu LWP, a nie WP 3. LWP zabrało mi kilkadzieścia miesięcy mojego życia - na ile sie orientuję, bez czerwonej ksiażeczki z napisem PZPR takich szlifów sie nie dostawało. Pan miał? Zachował Pan na pamiątkę? 4. Jakoś tak gładko prześlizgnał sie Pan po fakcie mianowania Pana Krajowym Konsultantem przez ex-ministra Łapińskiego, który mianował także jeszcze kilku innych Krajowych Konsultantów za swego "panowania" - wszyscy, włącznie z Panem są afiliowani przy szpitalu na ul. Banacha, którego Pan Łapiński był dyrektorem, a który to szpital za jego sprawą, podobnie, jak i cały resort zdrowia, jest dziś w agonii; Pikanterii dodaje fakt, że Pan Łapiński zmienił także istotnie reguły powoływania Krajowych Konsultantów, tak, żeby trudniej było ich odwołać (stara komunistyczna praktyka okopywania się). 5. Odżegnywał Pan Banki Komercyjne od czci i wiary, publicznie głosząc, że "są nielegalne". W Pana niniejszej wypowiedzi czytamy, że moga sobie istnieć. No to jak w końcu jest? Legalne, czy nielegalne? 6. Warszawski szpital, który oskarża Pan o wywieranie presji na Pana, aby pański Bank także świadczył usługi komercyjne, kategorycznie temu zaprzecza. Fakt, jakim cudem zwykły szpital może zmusić Krajowego Konsultanta i to do czegoś, co Krajowy Konsultant uważa za nielegalne? 7. Ostatnie pytanie: Komercyjne Banki Krwi Pępowinowej funkcjonują w Polsce od niemal 4 lat. Gdzie Pan był przez ostatnie 2 lata? Dlaczego tak nagle zaczęło sie to Panu niepodobać? Jeśli jest Pan takim autorytetem, trzeba było reagować juz wtedy. Mam wrażenie, że Pana atak wynika tylko i wyłącznie z jednej przyczyny. Komercyjne Banki rozwinęły działalność bez Pana wsparcia. Uciekł Panu pociąg ekspresowy i zdał Pan sobie sprawę, że go Pan nie dogoni, ale może Pan rękami odpowiednio ukształtowanej opinii publicznej rzucić na jego tory kilka podkładów kolejowych. Ekspres może stanąć, albo tylko zwolnić nieco, ale Pan na pewno przez jakiś czas pozostanie w świetle jupiterów. Zyczę powodzenia. Sceptyk (nie jestem w żaden sposób zaangażowany w funkcjonowanie banków tkanek, komercyjnych lub państwowych, nie mam dzieci i juz ich mieć nie będę; mam za to uczulenie na czerwony kolor) Reasumując, widzę w tym wszystkim wyPana dążenie do Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww jedrzejczak Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.amwaw.edu.pl 18.08.04, 21:55 Drogi Panie Sceptyku: w trakcie tego typu dyskusji nie ma wprawdzie zwyczaju do podpisywania się, ale jest to aktualne tak, długo jak długo przestrzegają tego obie strony. Jeśli druga strona, w tym wypadku niżej podpisany występuje z otwartą przyłbicą to tylko ostatnia szmata ukrywa się pod pseudonimem. Ad. 1: prof. Hołowiecki rozpoczął przeszczepianie szpiku jako czwarty ośrodek w Polsce na początku lat 90. Jego osiągnięciem było utworzenie największego w Polsce ośrodka i wykonanie (bodajże w 1995 roku) pierwszego przeszczepienia od dawcy niespokrewnionego. Nasz zespół wykonał pierwsze przeszczepienie w 1984 roku. Notabene, pacjentka żyje do dzisiaj. Ad. 2: WP utrzymalo moje szlify. Ad. 3. Słabo się Pan orientuje, w LWP bezpartyjni zostawali nawet generałami np. prof. Dymitr Aleksandrow. Ja zaś do PZPR wstąpiłem już po uzyskaniu habilitacji i dopóki ta organizacja istniała nie zostałem profesorem. Byl to kompromis, aby moc robić to, co było moim powołaniem. Gdybym ponownie żył w tamtych czasach i wiedział to, co wtedy wiedziałem zachowałbym sie podobnie. Ad. 4: Pan Minister Łapiński jesli chodzi o zbliżone dziedziny to powołał Panią doc. Łętowską z Instytutu hematologii na konsultanta w zakresie transfuzjologii (też członkini PZPR?), prof. Kowalczyka z Lublina na konsultanta w zakresie onkologii i hematologii dziecięcej i doc. Krzakowskiego z Centrum Onkologii w zakresie onkologii klinicznej. Ad. 5: moim zdaniem banki komercyjne istnieja i funkcjonują nielegalnie mimo, ze wystarczyło dokonać stosunkowo prostego zabiegu wystąpienia o opinie do Krajowej rady transplantacyjnej, aby mogły istniec legalnie. W swoim czasie na piśmie zwróciłem się do tych banków, aby dopełniły tej formalności, a zamiast tego zaczęło się szukanie luk prawnych itp. Ad. 6. pozwolę sobie wyjasnić, że nie ma "mojego banku". jest bank publiczny. I jest to na razie jedyny bank istniejący w sposób zgodny z ustawą. Ad. 7: nie ma w moim działaniu nic nagłego. Zasady tworzenia banku były podane w 2000 roku w ksiązce "Standardy w hematologii". Natomiast, otrzymuję sygnały o bankowaniu zakażonej krwi pepowinowej, o braku kwalifikacji osob, ktore się tym zajmują itd. Nikt mi nie uciekł. To równiez ja zacząłem bankowanie krwi pępowinowej w Polsce i opracowalem technologię w tej dziedzinie. Moja rola jest rolą urzędnika państwowego, ktory ma w podległej mu dziedzinie działać w obronie interesu publicznego. A w tym interesie jest przestrzeganie prawa oraz respektowanie ustaleń międzynarodowych. Czas pokaże, czy podawałem nieprawdę lub się myliłem w przewidywaniach. Natomiast, nie jestem oślepiony żądzą zysku i to często kosztem ludzi, którzy nie moga sobie na pewne luksusy pozwolić. Odnośnie uczulenia na kolor czerwony to współczuję, gdyż kolor ten w przyrodzie występuje dość często i ma go również krew. Z poważaniem, WW Jędrzejczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbigniew Zalewski ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.04, 00:42 Szanowny Panie Profesorze Uprzejmie proszę o ustosunkowanie się do następujących zagadnień: 1.za tkankę płodową możemy uznać krew pępowinową, o tyle, o ile powstała i spełniała swoje funkcje w okresie życia płodowego, sam moment pobrania tkanki nie wpływa, ani na jego naturę, ani tym bardziej definicję. Czy jeżeli krew tętniczą pobiera Pan z żyły (a są w medycynie takie przypadki) mówi pan o niej z tego powodu, że jest krwią żylną?- przecież jej natura i definicja nie uległa zmianie tylko z powody dostępu do pobrania 2.Jeżeli twierdzi pan, że krew pępowinowa albo też krew w ogóle nie jest tkanką to jak zdefiniuje pan grupę komórek z podścieliskiem o spójnym pochodzeniu wyspecjalizowanych do spełniania różnych ściśle ze sobą powiązanych funkcji w organizmie, jest wiele definicji tkanki i krew pepowinowa, jak i krew w ogóle spełnia ich większość, ponadto ustawa nie definiuje pojęcia tkanki zatem możemy posługiwać się różnymi dostępnymi i uznanymi przez medycynę definicjami pod warunkiem,że w istotny sposób nie zniekształca to litery stanowionego prawa, 3. Słynna ustawa z 26/10/95 w art 1 pkt 2 wyraźnie stanowi, że nie dotyczy także pobierania, przechowywania, przetaczania i dystrybucji krwi,a zgodzi się Pan, że krew pępowinowa definicję krwi wyczerpuje na pewno. 4.Jest swego rodzaju arogancją konsultanta- jak sam Pan powiedział przecież urzędnika, aby zarzucać, że konkurujące także na niwie naukowej publiczne Banki na Chocimskiej, w Instytucie Centrum Onkologii na Roentgena, czy wreszcie na Prokocimiu w Krakowie działały 1/nielegalnie, 2/nierzetelnie, 3/nie dyponowały odpowiednią technologią, któryś z dyskutantów wspominał coś o naganności kalania własnego gniazda i nijak się Pan do tego nie ustosunkował 5.Jeśli Bank pod Pana nadzorem może wykonywać procedurę komercyjną po to aby Szpital na Banacha miał fundusze na ciekły azot, to chyba wolno to również wcześniej wymienionym innym ośrodkom publicznym, zagadką dla mnie jest jedynie ośrodek w Szczecinie, który jakoś nie korzysta z pomocy żadnego Banku publicznego, ani też nie opiera się o autorytet żadnego hematologa, czy też klinicysty praktyka, który jednoznacznie mógłby wesprzeć rzetelność wykonywanych tamże procedur. 6.Pana argumenty dotyczące mianowania krajowych konsultantów przez min Łapińskiego, uważam za średnio zręczne, nawet nie próbował Pan bronić zasadności wyboru siedmiu konsultantów spośród specjalistów z Pana Szpitala. Tak naprawdę w wielu przypadkach nikt nie zarzuca tym kandydaturom braku kompetencji, a jedynie koleżeńsko-towarzyski charakter wyboru no i oczywiście brak konsultacji ze środowiskiem- znane są dobrze np: zatargi ministra z Instytutem Kardiologii w Aninie, chyba, że chce Pan zostać drugim po Leszku Milerze obrońcą min.Łapińskiego 7.Uważam, że zarówno forma jak i miejsce, które wybrał Pan na forum dyskusji merytorycznych jest absolutnie nie do przyjęcia, to prawda z wypowiedzi na wypowiedź dojrzewa Pan jako dyskutant, nabiera elegancji i finezji co nie zmienia pierwotnego charakteru Pana intencji w całej tej sprawie. 8.Skoro o argumentach merytorycznych Pan wspominał dodam, że istnieją opisane przypadki udanego (choć ciągle mniej niż 5 lat obserwacji po procedurze) zastosowania kk z krwi pępowinowej jako przeszczepu autologicznego i uczciwie proszę o tym wspomnieć 9. Myślę, że tak jak lekkomyślnością jest nadmierny zachwyt tak i nieodpowiedzialnością jest skrajny sceptycyzm, można powiedzieć że także nie uzasadniony, co do potencjalnych mozliwości rekonstruowania narządów pozaszpikowych w przyszłości. Mam świadomość, że opisane do tej pory modele nie zakończyły się rejestracją tym niemniej unikalność krwi pępowinowej może uzasadniać potencjalny charakter tejże procedury, takie przynajmniej stanowisko reprezentują Amerykanie, a wiodący Bank Viacord, znalazł się w zeszłym roku w pierwszej 40-ce najdrożej wycenianych firm na świecie. 10. Rzeczywiście wydaje się, że Pana działania nie są podyktowane względami finansowymi i nikt tego Panu nie zarzuca, co najwyżej chorobliwe motywy ambicjonalne, przyzna Pan, że o ile naukowe zasługi, które Pan wcześniej wymieniał dobrze o Panu świadczą o tyle ta kampania raczej nie, chyba, że zależy Panu na dezintegracji, nihilizmie i zwątpieniu, myślę i tu rzucam publiczne hasło także bankom komercyjnym, że wartoby było zaprządz Pana potencjał, autorytet (jesli się Pan upiera) oraz kreatywność do wspólnych działań na niwie popularyzatorsko- naukowej, bo skoro jak Pan Twierdzi brak jest jednoznacznych dowodów w wielu kwestiach warto może dorzucić swoją cegiełkę, banki prywatne już wkrótce zarówno finansowo jak i mentalnie będą gotowe do rozpoczęcia szeroko zakrojonych inwestycji w badania podstawowe, o ile wcześniej ich Pan nie zniszczy zwoją krucjatą, cóż może tym razem coś Pan zbuduje, zamiast niszczyć to co już powstało. 11. Dlaczego nie wspomniał Pan obiektywnie, że w wielu jednostkach chorobowych można by stosować przeszczep autologiczny o lepszych właściwościach niż szpikowy gdyby tylko krew pępowinowa była zamrożona 12. Dlaczego nie porównał Pan skuteczności leczenia chemicznego, chemicznego+przeszczep auto, chemicznego+przeszczep allo, ostatni wypada najlepiej ale przecież te dane często dobrze mówią także o przeszczepie auto 13. Proszę też powiedzieć o szansie na przeszczp allogeniczny jaką posiada polski pacjent i ile to kosztuje jeśli korzystamy z zasobów poza Polską 14. Pojawiają się także głosy, że pewnych anliz zysków i strat nie wykonuje się ponieważ hematologia to droga, choć rzadka dzidzina( z epidemiologicznego punktu widzenia), są poglądy, że gdyby te srodki zainwestować w kardiologię można by uratować znacznie więcej istnień ludzkich, jakoś to Pana nie oburza, ani nie racjonalizuje Pana postępowania. 15. W kwestii wytycznych europejskich należy przypomnieć, że w USA gdzie stopień upaństwowienia służby zdrowia jest niewielki i brak tam obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego poza medicaid stosunek do bankowania komercyjnego jest przychylny, a w Europie odwrotnie i odwrotnie, słyszałem opinie, że poza przypadkami ewidentnych zaniedbań (ale one zdarzają się równie czesto jak nie cześciej podmioto publicznym - niech przypadek min Cresson będzie pouczający) wielu specjalistów postrzega banki prywatne, jak konkurentów o dostęp do środków bo wtedy trudniej uzasadnić konieczność istnienia banków finansowanych przez podatnika. Jak to się stało, że bank prof Gluckman przestał istnieć i czy to było marnotrastwo publicznych pieniedzy, czy nie, co stało się z próbkami już zabankowanymi, i jak tłumaczyć niechetny stosunek w/w do Banków komercyjnych, czy będąc urzędnikiem wypowiada bezstronną opinię, czy też mówi we własnej sprawie i oręduje na rzecz swoich osiąnięć i ambicji. 16. Czyż pierwszej procedury komercyjnej nie wykonywały Amerykańskie Banki Publiczne, po to, aby pozyskac środki na bankowanie honorowe, jaśli brak uzasadnienia, czemu im nikt nie zarzuca nierzetelnosci i szarlatanerii, czyżby przypadek: równi i równiejsi podsumowując: Jak Pan profesor na pewno wie, diabeł leży w szczegółach, a wybierając ze skabnicy wiedzy tylko niektóre argumenty tracimy z oczy etyczny charakter Pana motywacji, zatem zachęcam do pracy w mniejszych zespołach i raczej konstruktywnie niż destrukcyjnie. To licuje nie tylko z tytułem pułkownika, którego rzeczywiście nie należy się wstydzić ale i z tytułem profesora, który należy nosić z pełną godnością. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww jedrzejczak Re: ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.amwaw.edu.pl 20.08.04, 13:01 Szanowny Panie: Nie mam czasu, aby jednorazowo odpowiedzieć na wszystko, więc odpowiedż będzie etapowa. Na razie Ad. 1, 2 i 3 (razem). Po pierwsze, jesli jedna osoba twierdzi, że 2 +2 = 4, a druga, że 2+2=5, to nie oznacza różnicy zdań, tylko, że jedna z tych osób celowo lub nie popełnia błąd. Pomysł, aby uznać krew pępowinową za tkankę płodową nie został zaproponowany w ramach dyskusji akademickiej dotyczącej terminologii (którą z reguły określa najwyżej utytułowany specjalista z danej dziedziny i która jest potrzebna do tego, żeby można się było porozumiewać). Pomysł ten został wykreowany, aby wytworzyć lukę prawną, a następnie działać poza jakąkolwiek kontrolą. Cóż takiego jest w ustawie transplantacyjnej, a ściślej w wydanym do niej rozporządzeniu Ministra MZ, że trzeba uciekać przed tymi zapisami. Otóż rozporządzenie wymaga od pragnącego utworzyć bank komórek i tkanek udokumentowania spełnienia 4 warunków: posiadania odpowiednich pomieszczeń, posiadania odpowiedniej aparatury, posiadania wykształconego personelu i telefonu. Dlaczego, ktoś ucieka od spełnienia tych warunków? Dlaczego, w tym celu usiłuje manipulować definicjami medycznymi? Czy nie jest tak, dlatego, że nie jest w stanie spełnić tych warunków? Czyli co, nie ma odpowiednich pomieszczeń, nie ma odpowiedniej aparatury, nie ma odpowiedniego personelu tylko świadczy usługi za opłatą? Dodatkową sprawą jest autorstwo pomysłu uznania krwi pępowinowej za tkankę płodową. Autorem tego pomysłu jest według mojej wiedzy Pan doc. Jan Sabliński, który był głównym pomysłodawcą ustawy o publicznej służbie krwi i zawartego w niej zakazu tworzenia niepublicznych banków krwi. Wtedy argumentował, że takie przyzwolenie grozi nieprzestrzeganiem warunków higieny, zakażeniami HIV, HBV, HCV itp., niedostatecznym testowaniem i błedami przy przetaczaniu, nieprzestrzeganiu kontroli jakości, oszczędzaniu na jakości celem maksymalizacji zysku. Jest pytanie, czy pobranie, przechowanie i przetoczenie krwinek czerwonych, czy krwi pełnej normalnemu choremu jest dla niego bardziej niebezpieczne (a więc musi być poddane bardziej dokładnej procedurze kontrolnej i likwidacji komercji) niż pobranie, preparowanie, zamrożenie, przechowywanie w ciekłym azocie przez wiele lat, rozmrożenie i przeszczepienie choremu, który dostał megachemioteradioterapię i nie posiada żadnej odporności (a więc zdaniem Pana doc. Sablińskiego nie wymaga żadnej kontroli i może być dowolnie komercjalizowane)? a może po prostu wiedza ekspercka Pana docenta Sablińskiego zmieniła się wraz ze zmianą miejsca pracy? Ad. 1: życie płodowe od ponarodzeniowego oddzielone jest momentem przecięcia pępowiny. Noworodek nie jest płodem dlatego, że powstał w życiu płodowym, podobnie Pan nie jest płodem, mimo, że Pan też jest byłym płodem.Jeżeli krew pępowinowa byłaby pobierana przed przecięciem pepowiny to byłaby krwią płodową. Jeżeli po przecięciu to jest krwią noworodka i jest faktycznie krwią noworodka, gdyż znajduje się do przecięcia w ciągłym krążeniu obejmującym organizm noworodka. Z krwią tętniczą i żylną to nie bardzo Pan wie, co Pan pisze. Te krwie różnią się nawet kolorem na pierwszy rzut oka. Najkrócej, krew tętnicza to krew, w której hemoglobina jest związana z tlenem, a krew żylna to krew , w której hemoglobina jest związana z dwutlenkiem węgla. Ad. 2. Jeżeli ja twierdzę, w dziedzinie, w której jestem profesorem zwyczajnym, mam 150 publikacji i 1600 cytowań, że dany termin znaczy to, co znaczy to, aby zakwestionować moją opinię trzeba być kimś, kto ma wyższy tytuł, większy dorobek i więcej cytowań. Inaczej, każdy miałby prawo tworzyć swoje terminy i zrobiłaby się wieża Babel. Zgodnie z Dyrektoywą Unii Europejskiej, o komórkach mówimy wtedy, kiedy są one pojedynczo lub zbiorowo, ale nie są one połączone żadną tkanką łączną, a o tkance przez zaprzeczenie wtedy, kiedy są połączone. we krwi nie są połączone. Mamy natomiast do czynienia z tkanką krwiotwórczą, czyli szpikiem, ale tylko wtedy kiedy znajduje się on w kościach, albo narządach pozaszpikowych np. w wątrobie płodowej. Ad. 3: Krew pepowinowa wyczerpuje definicję krwi jeśli chodzi o krwinki czerwone, granulocyty, płytki krwi i osocze. Ale, o ile mi wiadomo nie jest ona pobierana i gromadzona w celu wykorzystania jako źródła do przetaczania krwinek czerwonych, granulocytów czy płytek. Gdyby uznać krew pępowinową za krew w świetle ustawy o publicznej służbie krwi, osobom tworzącym i zatrudnionym w komercyjnych bankach krwi pępowinowej jako czyniącym sobie z tego stałe źródło dochodu grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 5. Odpowiedzialność osób z banków publicznych jest bardziej złożona, gdyż spada na publicznego pracodawcę, ale jest też niezgodna z prawem. Jednakże wszystkie akty prawne dotyczące krwi zaznaczają expressis verbis, że nie dotyczą komórek przeznaczonych do przeszczepiania. Te komórki czyli komórki macierzyste znajdują się we krwi obwodowej, w tym we krwi pępowinowej nie dlatego, że tu jest ich miejsce funkcjonowania, ale dlatego, że krew obwodowa jest arterią komunikacyjną łączącą poszczególne narządy ciała. Szpik, czyli tkanka krwiotwórcza jest rozmieszczona w kilkudziesięciu kościach i, aby utrzymać jej jedność konieczne jest stałe krążenie komórek macierzystych pomiędzy tymi kośćmi (gdyż inaczej doszłoby do autonomizacji poszczególnych lokalizacji) i stąd przejściowa obecność tych komórek we krwi obwodowej. Ad 4: Nigdy nie wypowiadałem się odnośnie rzetelności naukowej innych niż nasz banków publicznych, gdyż ani nie mam na to danych, ani nikt mnie nie pytał, ani nie było innej potrzeby. Domagałem się (i to od 2000 roku) spełnienia przez te banki wymogu zwrócenia się o opinię do Krajowej Rady Transplantacyjnej (nie będąc wtedy jej członkiem) i domagam się nadal. I robię to w najlepszym interesie tych instytucji. Odnośnie kalania własnego gniazda to nie rozumiem, a co chodzi. Dyskutanci nie mogąc podważyć merytorycznie moich opinii usiłowali mnie zdyskredytować personalnie, zresztą w sposób dla mnie czasami humorystyczny. Jest to normalna socjotechnika wykorzystywana przez ludzi nieuczciwych. Z poważaniem, WW Jedrzejczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww jedrzejczak Re: ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.amwaw.edu.pl 20.08.04, 17:28 Jeszcze potrzebuję uzupełnić poprzednią odpowiedź. otóż można też sobie pomyśleć, jakie są nastepstwa prawne uznania krwi pępowinowej za tkankę płodową. Wtedy bankowanie krwi pępowinowej znajdzie się w luce prawnej, podobnie, jak zapłodnienie in vitro i bankowanie zarodków. W tym jednak przypadku bankowaniem zajmują się te same placówki, które następnie zarodki wszczepiają do jamy macicy. Co więcej następstwa złego zamrożenia itp dadzą tylko brak ciązy. W przypadku krwi pępowinowej, komercyjne banki tej krwi nie są powiązane z akredytowanymi ośrodkami przeszczepiania komórek krwiotwórczych. Co więcej, przed przeszczepieniem lekarz musi choremu dziecku podać ogromne dawki cytostatyków i promieniowania. Jeżeli poda mu zakażoną krew pepowinową to spowoduje posocznicę i szybką śmierć. Jeżeli krew po rozmnrożeniu nie podejmie pracy to chory zginie nieco później. Jeżeli bank pomyli krew, to powstanie ostra choroba przeszczep przeciw gospodarzowi i też najprawdopodobniej śmierć. Z tych względów ośrodek przeszczepowy nie może wykorzystać krwi, za której jakość nie będzie ręczyła jakaś instytucja akredytująca, która potwierdzi, że stale sprawdzała procedury kontroli jakości w danym banku. Tak więc, to właśnie komercyjne banki powinny być najbardziej zainteresowane tym, aby ktoś je akredytował. I bez systemu akredytacji ich działalność nie ma racji bytu. Tym bardziej dziwi wyszukiwanie tu kruczków prawnych i oczywiście wzbudza zasadnicze podejrzenia, że jest to działalnośc pozorna obliczona na wyciągnięcie pieniędzy, likwidację firmy i ucieczkę od odpowiedzialności. Akredytacja jest mniej potrzebna jedynie takim bankom, jak nasz, które są same w strukturze ośrodka przeszczepiającego, który jednocześnie gwarantuje wykonanie zabiegu. Ale jednocześnie to my najbardziej zabiegamy o system akredytacji, co jest paradoksem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww jedrzejczak Re: ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.amwaw.edu.pl 20.08.04, 21:42 Kontynuuję odpowiedź. Ad. 5: przede wszystkim krajowy konsultant nie ma prawa nakazywać lub zabraniać, a jedynie wydaje opinie. O istnieniu banków publicznych w Centrum Onkologii i w Instytucie Hematologii wiem, gdyż powstały one za celowe pieniądze publiczne po to, aby bankować krew od dawców niespokrewnionych. O powstaniu banku w Prokocimiu oficjalnie nic nie wiem. Bardzo pomogłem temu ośrodkowi w uzyskaniu zgody na rozpoczęcie przeszczepiania szpiku, ale w wystąpieniu nie było żadnej mowy o banku krwi pepowinowej. Nie jestem przeciwny podejmowaniu działalności komercyjnej przez podmioty publiczne, ale uważam, że również one powinny być poddane procedurze akredytacyjnej. Ad. 6: Artykuł o ile mi wiadomo nie dotyczył mechanizmów powoływania konsultantów krajowych. Możemy na ten temat rozmawiać, ale co to ma wspólnego z bankowaniem krwi pępowinowej. Większość konsultantów krajowych pracujących na Banacha i powołanych przez Pana Ministra Łapińskiego była konsultantami za poprzednich ministrów. Akurat ja, jako jeden z nielicznych nigdy nie byłem po imieniu z Panem Ministrem Łapińskim. Czy chcę zostać jego obrońcą? Z pewnością uważam, że został bardzo skrzywdzony. Z pewnością wiem, że zdjął z rynku leków (czyli zaoszczędził nam ubezpieczonym) około 800 mln. złotych i wiem, że wystarczy za ułamek tej sumy wynająć w Polsce firmę public relations, żeby takiego gościa sprawdzić do parteru. Proszę przeczytać wiodący artykuł w ostatniej Polityce, to zorientuje się Pan o czym mówię. Można mu zarzucić, że nie umiał tego w żaden sposób rozegrać. Natomiast w tych wszystkich sprawach powinno się usunąć nazwiska a dyskutować problemy. Problemem jest czy bankowanie autologicznej krwi pępowinowej sł€ży zaspokajaniu realnej potrzeby, czy też nie? A nie, czy mówi to Jędrzejczak, czy Zalewski, czy ktokolwiek inny. Ad. 7: nie miałem wyboru formy i miejsca. Gazeta robiła artykuł na ten temat nie z mojej inspiracji, a ja jedynie, kiedy zwrócono się do mnie powiedziałem to, co uważam i złahodziłem artykuł. Prawdę mówiąc nie miałem pojęcia, że artykuł jest tak dyskutowany, ale zwrócił mi na to uwagę redaktor Gazety. Przeczytałem te wszystkie anonimy i uznałem, że pewne fakty i opinie wymagają wyjasnienia. Ad. 8: Chyba nie przeczytał Pan artykułu. W artykule wspominam o wykonanych zabiegach przeszczepienia autologicznej krwi pępowinowej. To właśnie reklamy komercyjnych banków krwi pępowinowej powinny się powoływać uczciwie wyłącznie na te wyniki tych zabiegów, a nie obiecywać, że mozna krwią pępowinową leczyć gruczolaka nerki (Progenis). Ad. 9: w medycynie obowiązuje zasada: "najpierw zbadać, potem sprzedawać", a nie odwrotnie. Czym innym jest możliwość nabijania kabzy, a czym innym perspektywy naukowe. Amerykanie o autorytecie w tej dziedzinie tacy, jak Hal Broxmeyer czy John Wagner mają zdanie podobne do mojego. Czym innym jest wyciąganie 1000 dolarów od bogatych Amerykanów przez Viacord, a czym innym 4000 złotych od biednych Polaków, przez polskie banki. Ad. 10: jeśli chce Pan ukierunkowywać czyjąś kreatywność to prosze najpierw ukierunkować swoją. Jakaś publikacja w Science byłaby mile widziana. Wybór tematu do badań jest elementarnym prawem twórcy nauki, a moje wybory miały istotny wpływ na rozwoj dziedzin, którymi się zajmowałem. Pańskie słowa o nihiliźmie są zupelnie nie na miejscu, gdyż twórcy banków komercyjnych nie kierują się szlachetnością tylko pazernością. Ja nawet tego nie mam im za złe, tylko nieprzestrzeganie reguł i kampanię reklamową posługującą się ewidentnym oszustwem (vide wspomniany gruczolak nerki). Odnośnie chrobliwych motywów ambicjonalnych to proszę Pana, ja już od wielu lat czytuję anonimy na mój temat. Na końcu o człowieku mówią wyniki. Ilu Pan wykształcił profesorów dla Polski? Ilu Pan wykształcił docentów, ilu doktorów? Gdyż ja wszystko w liczbie mnogiej. 11. Obiektywnie, na to nie ma żadnych dowodów. Jeśli Pan twierdzi inaczej proszę o piśmiennictwo. Ad 12: Artykuł nie był o wszystkim. Na te tematy pisałem i ksiązki i rozdziały w książkach i liczne publikacje. Ad. 13: Niespokrewniona krew pępowinowa jeśli kupujemy ją poza Polską kosztuje od 13500 Euro do 27 000 Euro za jednostkę. Polski pacjent ma mniej więcej 1/3 szansy pacjenta niemieckiego na przeszczepienie szpiku i około 1/2 szansy przeciętnego pacjenta europejskiego. Ad. 14: Akurat budżet Państwa polskiego marnie finansuje hematologię, a dobrze kardiologię. Jest Narodowy Program Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego, a nie ma takiego programu dla chorób krwi. Nasze Kliniki są wyposażone głownie dzieki żebraninie uprawianej przez ich kierowników. Dość powiedzieć, że odkąd jestem kierownikiem kliniki nie dostałem złotówki z Ministerstwa Zdrowia na jej wyposażenie i rozwój. Utworzyłem zaś ośrodek przeszczepiania szpiku za pieniądze zebrane przez Panią Niemczycką przy okazji koncertu Jose Carrerasa, utworzyłem Bank Komórek krwiotwórczych dzięki Fundacji Polsat, utworzyłem oddział onkologii, pracownię dawców szpiku i wyremontowalem całą klinikę dzięki dziesiątkom innych darczyńców. Niedługo przeszczepię w tej klinice dwusetną osobę. to jest już wielki tłum ludzi, którym uratowalismy życie. Uważa Pan, że są to źle wydane pieniądze to niech Pan przyjdzie i siądzie i spojrzy w oczy 20-latkowi choremu na ostrą białaczkę i powie mu, tak jak ja mówię: nie bój się chłopcze, zrobimy wszystko, aby uratować twoje życie. Niech mu Pan powie: chłopcze, te pieniądze na twoje leczenie lepiej zainwestować w kardiologię, a ty się czołgaj w kierunku cmentarza. Przecież to Pana nie oburza? Hematologia, dzięki osiągnięciom chemioterapii i przeszczepiania szpiku nie boi się żadnych analiz ekonomicznych, gdyż w wielu wypadkach może dzisiaj wyleczyć to, co jeszcze niedawno bylo nieuleczalne. Ad. 15: Środki publiczne przeznaczane na ochronę zdrowia są (w % dochodu narodowego, nie mówiąc w wartościach bezwględnych)większe niż Polsce i tam stanowią jedynie mniejszą część środków. Nic mi nie wiadomo o tym, aby bank prfo. Gluckamn przestał istnieć i nie jest ona żadnym urzędnikiem. jest twórcą tej metody leczenia. Przykład min. Cresson jest faktycznie pouczający, ale pokazuje on czym grozi sytuacja, kiedy urzędnik państwowy zamiast kierować się względami merytorycznymi i być pryncypialny usiłuje ułatwiać działalność firmom komercyjnym. W jego przypadku chodziło o uniknięcia zajęcia rynku francuskiego praz amerykański test, w sytuacji kiedy francuski test nie był jeszcze gotowy do sprzedaży. Ad. 16: procedury komercyjne były od początku komercyjne. Natomiast Amerykanie w odróżnieniu od Polski przeznaczają bardzo duże kwoty na rozwój publicznych banków krwi pępowinowej. Natomiast jest tu pewna dynamika. Najpierw w ogóle nie było tej metody leczniczej. Potem się pojawiła. Potem się pojawiły banki. Na początku publiczne. Potem prywatne. Potem pojawiły się wyniki. Potem pojawiły się regulacje. I obecnie te regulacje już istnieją. Taki jest normalny proces rozwoju i osoby takie, jak ja są zobowiązane o tym mówić. Na zakończenie wypada mi przytoczyć opinię European Group on Ethics in Science and New Technologies zatytułowaną "Ethical aspects of umbilical cord blood banking". Została ona wydana 16 marca 2004, ma 23 strony i szczegółowo analizuje wszystkie informacje i poglądy na ten temat. Jej podstawowy wniosek na stronie 20 brzmi następująco: "Zasadność komercyjnych banków krwi pępowinowej do użytku własnego musi być podważona, gdyż sprzedają one usługę, która obecnie nie ma realnego zastosowania leczniczego. Tak więc one obiecują więcej niż mogą dostarczyć. Aktywność tych banków wzbudza poważne krytycyzmy etyczne." Zachęcam do lektury całego dokumentu. Z poważaniem, WW Jędrzejczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sceptyk Re: Pan Pułkownik nazwał mnie szmatą.... IP: *.unused.zigzag.pl 19.08.04, 10:42 Może i jestem szmatą, jak Pan sugeruje, ale nie szedłem droga kompromisów, jak Pan (jakże często używa sie teraz takich argumentów... nawet Pana ówczesny przełożony po linni "armiejnej", Pan Generał Jaruzelski, też ich używał). Podsumowując: mogę być szmatą, na przykład z powodu trzymania zamkniętej przyłbicy (to zostało mi z lat 80-tych, z obawy o własną skórę), ale przynajmniej w kolorze innym, niż czerwony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Jędrzejczak Re: Pan Pułkownik nazwał mnie szmatą.... IP: *.amwaw.edu.pl 19.08.04, 13:56 Drogi Panie Sceptyku: ja nie nazwałem Pana szmatą, gdyż nie wiem Kim Pan jest. Ja nazwałem szmatą osobę, która ukrywając swoją tożsamość obrzuca błotem osobę, która występuje z otwartą przyłbicą. Wybór należy do Pana. Przecież ja też mogłem bronić Jędrzejczaka ukrywając się za różnymi pseudonimami, ale ja mam jedną twarz. Wielu spośród tych, którzy teraz twierdzą, że byli przeciw komunie miało pseudonim i ma obecnie akta w IPN.W czasach komuny mozna było być rewolucjonistą i jak Pan Michnik siedzieć w więzieniu i być pozytywistą. Wychodzić z założenia, że polscy chorzy na białaczkę nie są winni tego, że urodzili się w złym ustroju i dlatego lekarz, który jest przeciw komunie nie będzie ich leczył. A jeżeli się wychodziło z założenia, że trzeba ich leczyć to trzeba było pójść na takie kompromisy, aby można ich było leczyć. I na taki kompromis uważałem, że powinienem pójść. I poszedłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RRRRR Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 19.08.04, 13:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 11:46 najlepiej wyssać im całą krew. to był żart. przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DNA Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 18:19 ciekawe rzeczy wypisuje ten "konsultant" zastanawiające jednak jest ze sam prowadzi taki bank i namawia rodziców do deponowania krwi właśnie u niego za pieniadze !!!!! dla mnie osobiście to kolejny nawiedzony i pokrzywdzony przez los sfrustrowany polski pseudo naukowiec. Jak już ktos trafnie tutaj zauważył na stanowisku konsultanta znalazł sie dzieki swojemu koledze M.Łapinskienu.....jednym slowem „PIES OGRODNIKA” sam nie zje i innym nie da....ochuda!!!!!!....zobaczcie jak komentuje jego dzialania jedna z firm komercyjnych...www.pbkm.pl/u235/navi/28525/xnavi/27850;jsessionid=F8DC860 6C3EA3E9CE64DCEAAF1FD70D2 jesli to co pisza jest prawda to ten "konsultant bredzi"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loco Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 18:20 autorka tego artykulu zielonego pojecia nie ma o komorkach macierzystych i z pewnoscia pisala ten artykol na zamowienie tego oszoloma Jedrzejczaka ! na calym swiecie sa takie banki ale oczywiscie w polsce objawil sie nam GENIUSZ JEDRZEJCZAK, ktory ma swoje zdanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
mammon Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? 29.10.04, 04:59 Gość portalu: loco napisał(a): > autorka tego artykulu zielonego pojecia nie ma o komorkach macierzystych i z > pewnoscia pisala ten artykol na zamowienie tego oszoloma Jedrzejczaka ! na > calym swiecie sa takie banki ale oczywiscie w polsce objawil sie nam GENIUSZ > JEDRZEJCZAK, ktory ma swoje zdanie:) A ty jakie mozesz miec pojecia o komorkach macierzystych skoro nawet nie wiesz jak sie pisze slowo artykul? Poziom twojej genialnej wypowiedzi pasuje jak ulal do dyskusji w maglu. Odpowiedz Link Zgłoś
ak819 Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? 29.10.04, 00:04 Prof. Jędrzejczak uważa się za niekwestionowany autorytet, ponieważ jest profesorem zwyczajnym, ma 150 publikacji oraz 1600 cytowań. Zwróciłem się do znajomego hematologa z prośbą o ocenę takiego stwierdzenia. Hematolog ten wykonał prostą czynność. Sprawdził ile razy cytowany jest prof. Jędrzejczak w bardzo obszernym, klasycznym podręczniku hematologii (Wintrob’s Clinical Hematology, wyd. 10, rok 1999, Williams, Wilkins, dwa tomy, stron 2 763, 103 rozdziały). W podręczniku tym cytowanych jest co najmniej 250 000 nazwisk autorów z całego świata, którzy opublikowali istotne dla hematologii prace. Nie ma wśród tych autorów nazwiska prof. Jędrzejczaka, chociaż są autorzy z Polski (nieżyjący już prof. S. Niewiarowski na str. 1747 i dr. B. Lipiński na str. 1738) oraz z Czech (Herzmansky i Pudlak, str. 1662). Chyba więc nie ilość (150) publikacji, ale jakość decyduje o wartości naukowca. O jego wartości decyduje nie to ile razy, ale gdzie i przez kogo publikacje były i są cytowane. Prof. Jędrzejczak stwierdza że podobne do niego zdanie o nieprzydatności autologicznej krwi pępowinowej mają takie amerykańskie autorytety jak m.in. John Wagner. Jest to stwierdzenie nieprawdziwe. Dr. John E. Wagner (Minneapolis, USA) na zjeździe amerykańskiego towarzystwa hematologów w grudniu 2003 roku przedstawił pracę o przeszczepieniu autologicznej krwi pępowinowej, która już w tytule ma sformułowanie świadczące o celowości bankowania takiej krwi: „Przypadek autologicznej krwi pępowinowej jako „polisy ubezpieczeniowej” (Case of Autologous UCB as „Biological Insurance”). Jest to opublikowane w czasopiśmie Blood, No 11 z 2003 roku. Na zakończenie doniesienia autorzy (w tym dr. Wagner) piszą, że prywatne bankowanie krwi pępowinowej zasługuje na uwagę. „Storage of UCB as a form of „biological insurance” is not without merit.” Przypisywanie znanym amerykańskim hematologom pediatrycznym własnych, odmiennych opinii jest wprowadzaniem w błąd ludzi, którzy nie śledzą bieżącej, fachowej literatury, co powinien czynić polski konsultant hematologiczny. Prof. Jędrzejczak przypisuje sobie zasługę, że jako pierwszy w Polsce podał do publicznej wiadomości w 1987 roku przepis „jak się wykonuje” zabiegi przeszczepiania szpiku u ludzi. Warto tu przypomnieć, że pierwsze próby przeszczepiania szpiku u ludzi (a właściwie przetaczania dożylnego komórek szpiku) wykonano w latach 1958 i 1959 (Mathe, G i wsp., Rev. Fr. Etud. Clin. Biol., 1959, 14, 503 oraz Thomas, E. D. i wsp. Blood 1959, 14, 1 i Thomas E. D., N. Eng J Med, 1975, 292, 832). Następnie od połowy lat siedemdziesiątych (Thomas, E. D. i wsp. Blood 1977, 49, 511) przeszczepianie (przetaczanie) komórek szpiku stało się na świecie rutynowym postępowaniem w leczeniu różnych chorób. „Przepisy” na wykonywanie zabiegów pobrania i przeszczepienia komórek szpiku były dostępne w fachowych czasopismach i podręcznikach na długo przez rokiem 1987. Aby je poznać wystarczała umiarkowana znajomość języka angielskiego. Przy okazji warto dodać, że w przypadku chorego na niedokrwistość Diamonda-Blackfana, któremu zespół prof. Jędrzejczaka przeszczepił komórki szpiku przedstawiono mało przekonujące dowody na przyjęcie przeszczepu. To, że u chorego – biorcy nastąpiła poprawa mogło być wynikiem spontanicznej lub indukowanej steroidami remisji, która jest opisywana w podręcznikach hematologii. Odpowiedz Link Zgłoś
mammon Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców ? 29.10.04, 06:19 ak819 napisał: A to przeczytales i ZROZUMIALES ? Jest to cytat z postu prof. Jedrzejczaka??? "Na zakończenie wypada mi przytoczyć opinię European Group on Ethics in Science and New Technologies zatytułowaną "Ethical aspects of umbilical cord blood banking". Została ona wydana 16 marca 2004, ma 23 strony i szczegółowo analizuje wszystkie informacje i poglądy na ten temat. Jej podstawowy wniosek na stronie 20 brzmi następująco: "Zasadność komercyjnych banków krwi pępowinowej do użytku własnego musi być podważona, gdyż sprzedają one usługę, która obecnie nie ma realnego zastosowania leczniczego. Tak więc one obiecują więcej niż mogą dostarczyć. Aktywność tych banków wzbudza poważne krytycyzmy etyczne." Zachęcam do lektury całego dokumentu. Z poważaniem, WW Jędrzejczak" Widzisz jaki jest WNIOSEK?? Przeczytaj dokladnie i uwaznie dokument ktory ci polecono. W dokumencie jest JEDNOZNACZNIE napisane, ze NIE mozesz SPRZEDAWAC takiej "uslugi" Polakom, bo to jest ewidentne oszustwo. Rozumiesz czy jeszcze raz ci napisac co chcesz wpychac polskiemu spoleczenstwu? Na swiecie w tej chwili sa prowadzone badania nad innymi zrodlami komorek, ktorych wcale nie trzeba bedzie przechowywac w "podejrzanych" bankach i na dodatek za duze pieniadze. Jak chcesz zdobyc wiecej forsy na naiwnych, to jedz do Las Vegas, a nie szukaj go w kieszeniach juz doszczetnie ograbionego i ogluponego spoleczenstwa. > Prof. Jędrzejczak uważa się za niekwestionowany autorytet, ponieważ jest > profesorem zwyczajnym, ma 150 publikacji oraz 1600 cytowań. Zwróciłem się do > znajomego hematologa z prośbą o ocenę takiego stwierdzenia. Hematolog ten > wykonał prostą czynność. > Sprawdził ile razy cytowany jest prof. Jędrzejczak w bardzo obszernym, > klasycznym podręczniku hematologii (Wintrob’s Clinical Hematology, wyd. 1 > 0, rok > 1999, Williams, Wilkins, dwa tomy, stron 2 763, 103 rozdziały). > W podręczniku tym cytowanych jest co najmniej 250 000 nazwisk autorów z całego > świata, którzy opublikowali istotne dla hematologii prace. Nie ma wśród tych > autorów nazwiska prof. Jędrzejczaka, chociaż są autorzy z Polski (nieżyjący już > prof. S. Niewiarowski na str. 1747 i dr. B. Lipiński na str. 1738) oraz z Czech > (Herzmansky i Pudlak, str. 1662). > Chyba więc nie ilość (150) publikacji, ale jakość decyduje o wartości naukowca. > O jego wartości decyduje nie to ile razy, ale gdzie i przez kogo publikacje > były i są cytowane. Co ty tu probujesz za isynuacje przeforsowac? Prof. Jedrzejczak nie uwaza sie za autorytet, tylko profesor jest AUTORYTETEM. Masz link do pubmed i zobacz ile publikacji ma polski naukowiec prof. Jedrzejczak: www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?SUBMIT=y A ty ile masz publikacji anonimie? "Kapitalista a la stara czerwona gwardia, od siedmiu bolesci" postanowiles zostac i uczciwego naukowca chcesz tu rozliczac poslugujac sie zwyklym pomowieniem i oszczerstwem ktorego jedynym celem jest zdobycie smierdzacej niestety w tym przypadku forsy? Ujawnij najpierw nazwisko, skoro takie nikczemne zarzuty stawiasz czlowiekowi, ktory ma odwage powiedziec prawde o kolejnych zamiarach ordynarnego oszukiwania niedoinformowanegi i skolowanego spoleczenstwa. Prof. mial nawet odwage wejsc na ta grupe i dokladnie uzasadnic swoje stanowisko. Dlaczego wiec nie podjales z nim dyskusji merytorycznej, tylko piszesz tu niedorzeczne, anonimowe, chamsko zmanipulowane paszkwile? > Prof. Jędrzejczak stwierdza że podobne do niego zdanie o nieprzydatności > autologicznej krwi pępowinowej mają takie amerykańskie autorytety jak m.in. Joh > n > Wagner. Jest to stwierdzenie nieprawdziwe. Dr. John E. Wagner (Minneapolis, USA > ) > na zjeździe amerykańskiego towarzystwa hematologów w grudniu 2003 roku > przedstawił pracę o przeszczepieniu autologicznej krwi pępowinowej, która już w > tytule ma sformułowanie świadczące o celowości bankowania takiej krwi: > „Przypadek autologicznej krwi pępowinowej jako „polisy ubezpieczeni > owej” (Case > of Autologous UCB as „Biological Insurance”). Jest to opublikowane > w czasopiśmie > Blood, No 11 z 2003 roku. Na zakończenie doniesienia autorzy (w tym dr. Wagner) > piszą, że prywatne bankowanie krwi pępowinowej zasługuje na uwagę. „Stora > ge of > UCB as a form of „biological insurance” is not without merit.” > ; > Przypisywanie znanym amerykańskim hematologom pediatrycznym własnych, odmiennyc > h > opinii jest wprowadzaniem w błąd ludzi, którzy nie śledzą bieżącej, fachowej > literatury, co powinien czynić polski konsultant hematologiczny. Przeciez w tej chwili to ty w sposob po prostu bezczelny probujesz wprowadzic ludzi w blad, wlasnie dlatego ze nie sledza (bo i po co?) biezacej, fachowej literatury. Ludzie nadal maja zaufanie do takich jak ty "czerwonych mrowek". > Prof. Jędrzejczak przypisuje sobie zasługę, że jako pierwszy w Polsce podał do > publicznej wiadomości w 1987 roku przepis „jak się wykonuje” zabieg > i > przeszczepiania szpiku u ludzi. Warto tu przypomnieć, że pierwsze próby > przeszczepiania szpiku u ludzi (a właściwie przetaczania dożylnego komórek > szpiku) wykonano w latach 1958 i 1959 (Mathe, G i wsp., Rev. Fr. Etud. Clin. > Biol., 1959, 14, 503 oraz Thomas, E. D. i wsp. Blood 1959, 14, 1 i Thomas E. D. > , > N. Eng J Med, 1975, 292, 832). > Następnie od połowy lat siedemdziesiątych (Thomas, E. D. i wsp. Blood 1977, 49 > , > 511) przeszczepianie (przetaczanie) komórek szpiku stało się na świecie > rutynowym postępowaniem w leczeniu różnych chorób. > „Przepisy” na wykonywanie zabiegów pobrania i przeszczepienia komór > ek szpiku > były dostępne w fachowych czasopismach i podręcznikach na długo przez rokiem > 1987. Aby je poznać wystarczała umiarkowana znajomość języka angielskiego. > Przy okazji warto dodać, że w przypadku chorego na niedokrwistość > Diamonda-Blackfana, któremu zespół prof. Jędrzejczaka przeszczepił komórki > szpiku przedstawiono mało przekonujące dowody na przyjęcie przeszczepu. To, że > u > chorego – biorcy nastąpiła poprawa mogło być wynikiem spontanicznej lub > indukowanej steroidami remisji, która jest opisywana w podręcznikach hematologi > i. Dobrze, dobrze ale jeszcze raz cie pytam, napisz dokladnie co TY sam robiles w czasach kiedy prof.ratowal ciezko chorym ludziom zycie i borykal sie z roznorodnymi, b.powaznymi problemami aby taka pomoc moc niesc potrzebujacym ludziom? Zreszta skoro to wszystko co tu nabredziles jest prawda, to dlaczego nie podpisales sie pelnym imieniem i nazwiskiem oraz nie podales kim jestes? Prof. Jedrzejczak przeciez wszedl na grupe dyskusyjna i miales mozliwosc jawnej, publicznej, uczciwej wymiany argumentow i opinii z profesorem? W kazdym razie skoro taka "swinie" probujesz profesorowi podlozyc, to widocznie dobrze czujesz, ze jakis duzy pieniadz moze ci uciec z przed nosa, jesli ludzie zaczna dokladniej "patrzec ci na rece":))) Ja ze swej strony radzilbym ci zalozyc bank mozgow, pochodzacych od ostatnich madrych ludzi zyjacych w Polsce. Byc moze bedzie to kiedyc tu bardzo rzadki "narzad", skoro tacy jak ty chca juz o wszystkim decydowac w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiktor Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.amwaw.edu.pl 10.11.04, 20:23 Drogi agencie "ak819". Można wymienić więcej książek z zakresu hematologii, w których niżej podpisany nie był cytowany. Wskaźnik cytowań w ogóle nie obejmuje książek tylko wyłącznie czasopisma z tzw. listy filadelfisjkiej. Prace cytujące moje osiągnięcia były publikowane w Cell, Nature, Science itd. Panowie Niewiarowski i Lipiński to wprawdzie Polacy, ale pracujący w Stanach Zjednoczonych, a nie w Polsce, jak niżej podpisany. Amerykanie w ogóle niechętnie cytują naukowców z innych krajów. W publikacji w Experimental Hematology 1993;21:1312-1313 udowodniłem, że cytowali np. amerykańskiego naukowca, który w 1982 roku opublikował dokładnie takie same dane, jak ja w 1979. Skądinąd wiem, że tamten Amerykanin nie popełnił plagiatu, ale problem pozostaje: woleli cytować Amerykanina, a nie Polaka, który to zrobil 3 lata wcześniej. W Polsce! Natomiast, ja nie uważam siebie za niekwestionowany autorytet. Tyle, że do zmiany zdania trzeba mnie przekonywać argumentami a nie inwektywami. Prof. John Wagner jest jednym z moich dobrych znajomych i wiem jakie ma poglądy nie tylko z czytania streszczeń ale z bezpośrednich kontaktów. Praca, o której mowa dotyczy jednego przypadku aplazji szpiku, a więc nie białaczki i jest to jedyny znany mi przypadek skutecznego wykorzystania autologicznej krwi pępowinowej. Akurat powoływałem się na tę historię w niedawnej wypowiedzi dla radia Bis. Banki komercyjne powinny się więc powoływać na ten sukces. Przecież po raz pierwszy z powodzeniem wykorzystano 1 z ponad 200 tysięcy zbankowanych jednostek. I tylko na ten sukces! Nie pisać o "kilkudziesięciu chorobach leczonych przeszczepianiem komórek krwiotwórczych", gdyż w kontekście bankowania autologicznego jest to straszne oszustwo. Większość spośród tych schorzeń to wrodzone genetyczne choroby krwi, w których własna krew jest tak samo chora jak chore jest dziecko i nie mozna jej do leczenia wykorzystać. Aplazja szpiku to choroba, która występuje u dzieci z częstością paru przypadków na milion. Trzeba więc w reklamie napisać: "proponujemy Państwu usługę która da Państwa dziecku dodatkową sznasę jeśli zdarzy mu się nieszczęście i zachoruje na aplazję szpiku (ryzyko 1 na pół miliona). Wiemy to z pewnością na podstawie jednego przypadku." Jeśli zaś chodzi o oficjalne opinie amerykańskich pediatrów to polecam publikację American Academy of Pediatrics pt.:"Cord blood banking for potential future transplantation: subject review." w Pediatrics 1999;104:116-118. Znajduje się tam takie podsumowanie: "Given the difficulty of making an accurate estimate of the need for autologous transplantation and the ready availability of allogeneic transplantation, private storage of cord blood as "biological insurance" is unwise." Z faktu, że ktoś podejmował próby przeszczepiania szpiku w latach 50-tych niewiele wynikało. Antygeny HLA odkryto dopiero w latach 60-tych i dopiero wtedy stało się możliwe dobranie dawcy i pierwsze udane przeszczepienie allogeniczne to rok 1968 i to jedynie w bardzo rzadkim i unikalnym schorzeniu, jakim jest ciężki niedobór odporności. Pierwsze przeszczepienia w białaczkach to rok 1970. Autor tych zabiegów prof. E.D. Thomas, który otrzymał za to nagrodę Nobla napisał w 1997 roku list do władz Akademii Medycznej w Warszawie rekomendując pewnego kandydata na stanowisko kierownika kliniki hematologicznej na Banacha i wyliczając jego międzynarodowe osiągnięcia. Może domyśli się Pan o kogo chodziło? Odnośnie "przepisu jak się wykonuje przeszczepienie szpiku", który miałem przetłumaczyć z angielskiego może Pan wskaże chociaż jedno źródło. Twierdzi Pan przecież, że było ich wiele. Nie ma nikogo wśród zawodowców, kto kwestionuje sukces naszego przeszczepienia w chorobie Diamonda-Blackfana. Pańskie twierdzenie, że komuś, kto od urodzenia nie wytwarzał krwinek czerwonych i był oporny na steroidy może powstać erytropoeza pod wpływem megadawek busulfanu jest kabaretowe. Gdyby to się stało (busulfan to lek, który zastosowany w dużych dawkach nieodwracalnie niszczy cały szpik chorego)to byłoby to większe osiągnięcie niż wykonanie przeszczepienia szpiku. To tak, jakby udowodnić, że w dobę po wybuchu bomby atomowej w Hiroshimie liczba ludzi się podwoiła i nikt nie zginął. Drogi ak819: jest Pan leniuchem. Nie zadał Pan sobie nawet trudu, aby sprawdzić, jakiej płci był ten "chory". Otóż to była dziewczynka, a dzisiaj jest to kobieta. Nie ma żadnego problemu, aby udowodnić, że żyje dzięki przeszczepowi, gdyż ma obecnie grupę krwi swojej siostry dawczyni szpiku, a nie swoją. Zainteresowanych odsyłam do publikacji: European J. Haematology 1987;38:204-6. Jeśli jest Pan Polakiem to powinien być Pan dumny, że chociaż w jednej chorobie: w chorobie Diamonda-Blackfana wskazania do leczenia przeszczepianiem szpiku ustaliła polska medycyna, nawet mimo tego, że ten Polak, który tego dokonał nieszczęśliwie nazywa się Jędrzejczak. Z poważaniem, WW Jędrzejczak Odpowiedz Link Zgłoś
taka_sama_mama Nasza służba zdrowia jest tragiczna 02.12.04, 14:21 Przestrzegam wszystkich przyszłych rodziców. Przed fatalnymi warunkami w szpitalach, które powodują setki niepotrzebnych operacji, zakażeń gronkowcem itd. Osobiscie znam kilka matek, którym to niestety się przydarzyło. Co więcej gwarancji nie daje równiez ani zapłacenie wysokich honoraiów lekarzom ani też opieka w prywatnym lecznictwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: 195.117.138.* 17.12.04, 16:22 Odpowiedz Link Zgłoś