Dodaj do ulubionych

Krew pępowinowa - naciąganie rodziców?

    • Gość: gość Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:43
      najlepiej byłoby spytać mamy ,których dzieci żyją dzięki pobranym komórką
      macierzystym nie rozumie (delikatnie mówiąc) profesora ,który przecierz sam
      reprezentuje swój bank o którym nie wspomina w artykule czyżby pobierał inne
      komórki macierzyste?
      • Gość: mama Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.euro-net.pl 11.08.04, 22:37
        W polsce są 3 wiodące Firmy zajmujące się bankowaniem komórek
        macierzystych .Warszawa-w Instytucie Onkologii, w Instytucie Matki i Dziecka
        oraz Macierzyństwo w Krakowie . To za mało ,na Zachodzie każda matka może
        zabezpieczyć swoje dziecko , u nas oczywiście trzeba doszukiwać się afery.Ale
        jak zdarzy się nieszczęście to apele do społeczeństwa,ludzie zrzucą
        się ,pomogą, a czy nie mogłoby tak być żeby nie marnować tej krwi ,tylko
        pobierać przy każdym porodzie[bez żadnego uszczerbku dla dziecka czy matki]i
        bankować tak jak w bankach szpiku ,tak to są pieniądze ale chyba taniej by to
        było niz właśnie szukanie dawcy nie wspomnę o korzyści najwazniejszej czas i
        życie.Wiem że nie odkrywam Ameryki ale myślę że warto byłóby powalczyc bo idea
        wykorzystania komórek macierzystych jest chyba bezsporna.
    • Gość: Milka Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.04, 22:56
      moj syn przyszedl na swiat 3 lata temu, wtedy nic jeszcze nie slyszalam o krwi
      pepowinowej. Natomiast gdy zaszlam w ciaze po raz drugi zaczelismy sie z mezem
      zastanawiac nad ta "polisa" Dzieki Bogu mamy wsrod naszych znajomych kilku
      lekarzy o roznych specjalnosciach i kazdy jak jeden powiedzial nam, ze gra jest
      na pewno warta swieczki ale dodawal ze na dzien dzisiejszy ta krew nie na wiele
      moze sie przydac, po pierwsze dlatego ze nasze ( i nie tylko nasze )
      technologie medyczne nie sa jeszcze na tym etapie aby z "kilku" komorek
      wyprodukowac np watrobe, a po drugie jak na razie takie "produkowanie" ludzkich
      organow jest w wiekszosci krajow tego swiata zakazane prawnie !!! Fakt faktem
      ze nikt nie jest w stanie nam powiedziec jak bardzo rozwinie sie nauka przez
      nastepnych 10 lat - noze bede mogla sobie zamowic nowe pluco lub cos w tym
      stylu a rownie dobrze moze sie okazac ze krew sie do niczego nie nadaje bo
      warunki w jakich byla na owczesne czasy przechowywana zrobily z niej
      bezuzyteczny plyn. No coz mozna gdybac ... mimo wszystko postanowilismy z mezem
      ze oddamy krew naszego drugiego dziecka do banku krwi - pech chcial ze corka
      przyszla na swiat "za posrednictwem" cesarskiego ciecia i w pempowinie
      znajodowala sie zbyt mala ilosc krwi a tym samym nie wystarczajaca ilosc
      komorek macierzystych ( powinno byc od 80 do 120 ml a u nas bylo tylko 45 ml )
      • Gość: fidel c. Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.gryfnet.szczecin.pl 12.08.04, 08:24
        Na moją skromną wiedzę to 45 ml. w zupełności wystarczy, ktoś Panią wprowadził
        w błąd mówiąc, że 45 ml. to za mało
        • Gość: LABORKA 45 ML-WYSTARCZY? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:40
          W świetle kryteriów stosowanych przez większość banków, może się nadać do
          zbankowania ale takie decyzji przesłać czy wylać nie podejmuje sie w szpitalu
          przy pobieraniu i osoba pobierajaca nie ma prawa a priori odstapić od
          przesłania, jesli juz pobrała, nóż się w kieszenii otwiera, o wszsytkim
          decyduje komórkowość, żywotność i jałowość.
          • Gość: Milka Re: 45 ML-WYSTARCZY? IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 14:07
            Moi drodzy nie dopowiedzialam historii do konca. Pobrana ilosc krwi zostala
            odeslana do banku krwi gdzie robi sie na niej odpowiednie badania - czy jest
            pelnowartosciowa itp. Z tego banku otrzymalismy odpowiedz, ze niestety ( moment
            skocze po ten list ), " zgodnie z miedzynarodowymi normami potrzebna jest ilosc
            200 milionow mononuklearnych(?) komorek do optymalnego i odpowiedniego
            przechowywania. W Panstwa przypadku , w ilosci dostarczonej krwi znajdowalo sie
            jedynie 65 mln. Przykro nam przekazac Panstwu ta informacje i rozumiemy
            jednoczesnie Panstwa rozczarowanie " bla bla bla... Jest to firma Cyro-Cell z
            Monachium
    • Gość: Tomek Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.eu.sun.com 12.08.04, 09:27
      No to teraz spójrz na to z innej strony i powiedz mi czy ja jestem "nowobogacki
      dający się omamić byle czym"...

      Moja córka przeszła przez chorobę zwaną aplazją szpiku kostnego. Było bardzo
      duże ryzyko, że trzeba będzie jej przeszzczepić szpik kostny. Całe szczęście
      choroba samoistnie przeszła.

      No i teraz rodzi mi się kolejne dziecko. I wszystkie szanowane tytuły piszą o
      tym, że taka krew może mu kiedyś uratować życie. Mając na uwadze to przez co
      przeszedłem, wchodzę w bank krwi jak w dym. Nie jestem specjalistą medycznym.
      Ufam, że inni znają się na tym lepiej. A poza tym nie mam nic do stracenia
      oprócz kilku tysięcy złotych. Czy powinienem chłodno kalkulować co jest
      ważniejsze? Zdrowie (i być może życie) mojego dziecka, czy trochę pieniędzy?

      Problem jest zupełnie inny. To nie naiwni nowobogaccy, tylko sprzedajne tytuły
      nawet bardzo szanowanych gazet (vide GW choćby), które napędzają koniunkturę tym
      firmom powołując się na autorytety. Prawda jest taka, że dziś nikomu nie można
      wierzyć, ale w kontekście zdrowia mojego dziecka mam to gdzieś i zrobię
      wszystko, żeby zapewnić mu jak największe bezpieczeństwo.

      Pozdrawiam :-)

      p.s. ile masz dzieci JAP?
      • Gość: JAP Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.226.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 12.08.04, 14:32
        Ja Cie doskonale rozumie i na Twoim miejscu tez probowalbym sie w ten sposob
        zabezpieczyc. Moja reakcja byla byc moze zbyt drastyczna z bardzo prozaicznego
        powodu, mianowicie, banki do przechowywania krwi pepowinowej powinny byc
        zorganizowane przez Instytuty Narodowe do tego upowaznione, a przechowywanie
        powinno byc bezplatne. Natomiast proponowanie tuz przed porodem oddania krwi do
        banku, i to za kwote 7500 zl, jest skandalem, szczegolnie ze mamy do czynienia
        z ewidentnym kartelem. Kartel, to ludzie medycyny, specjalnie unikam okreslenia
        sluzba zdrowia, pare napalonych polskich przemyslowcow bez odpowienich
        kwalifikacji, no i oczywiscie mass-media. Zatem ze wzgledu na skandalicznosc
        tej sprawy, uzylem ciezkiego kalibru, aby sprowokowac ludzi troche myslacych.

        Nastepna sprawa, dlaczego jest tak malo publikacji o przeszepianiu krwi
        pepowinowej. Gdyby proby kliniczne byly pozytywne, to recze, ze w ciagu jednego
        roku powinnysmy miec co najmniej okolo tysiaca. Tak sie dzieje, gdy ktos
        odkryje interesujace bialko albo gen, od razu mamy zalew doniesien, a pozniej
        efekty w postaci mniej lub bardziej skutecznych lekow.

        Trzecia sprawa to mass-media, ile razy spotkalem z artykulami o cudownych
        lekach przeciwnowotworowych, ile przedwczesnie rozbudzonych nadziei a pozniej
        usmiercajacych czlowieka porazek. Jak mozna w ten sposob traktowac smiertelnie
        chorych ludzi. Skutecznosc leku przeciwnowotworowego mozna ocenic po kilkunastu
        latach, kiedy jest on ostatecznie dopasowany do pacjenta, do typu nowotworu z
        wyraznie okreslonym geno- i fenotypie. W takich sytuacjach widzimy znaczne
        wydluzanie czasu przezycia, mamy efekt, ale to wymaga czasu i wysilku badaczy i
        lekarzy, a nie opowiadanie bzdur pacjentom. Jestem przeciwko jakiemu kolwiek
        cenzurowaniu, niemniej jednak odrobina sumienia by sie przydala.

        Powracajac do Twego pytania, to mam dwoje dzieci, urodzonych ladnych pare lat
        temu.

        Zycze Ci wiele, wiele spokoju ducha, nie martw sie na wyrost. Powiem Ci tylko
        jedno, moja matka cierpiala na straszna anemie, 40-45 lat temu, stan bardzo
        grozny. Jednak wyleczyl ja aptekarz nalewkami z ichtiolu, strasznie rzecz
        smierdzaca. Wtedy bardzo lubilem potarzec przez okno apteki jak ten Czlowiek to
        przygotowywal i postanowilem w przyszlosci robic to samo. Co robie i teraz,
        planujac nowe koncepcje lekow przeciwnowotworowych, co prawda daleko od Polski
        ale widocznie tak Bog chcial.

        Pozdrawiam, badz dobrej mysli.
        • Gość: Jacek do wypowiedzi JAP-a IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:19
          Witam ponownie.
          Z pozoru to co piszesz brzmi rozsądnie. A te pozory skłaniaja mnie właśnie do
          polemiki.
          1.Narodowe instytuty.....powinny, co to znaczy powinny i dlaczego za darmo co
          to znaczy za darmo? czy za darmo to znaczy za pieniądze podatnika, to Ci
          powiem, że nie tylko nie za darmo ale wręcz drożej niż gdy płacisz z własnej
          kieszeni, bo wtedy zawsze masz wybór i możesz nie kupić i z tym liczy się
          opluwany przez ciebie kapitalista, nie musi z tym liczyć gloryfikowany przez
          wielu urzednik narodowych instytutów, czy inne licho, nie wiem jaka jest Twoja
          sutyacja lecz wiem, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia- zgodzisz się,
          czy Twoja opinia jest bezstronna czy korzystasz z publicznego Grantu
          2. Narodowe instytuty Zdrowia nnie raz sie skompromitowały, dowodem niech będą
          dwa skandaliczne badania kliniczne jedno dotyczace prawastatyny, a drugie
          konskich estrogenów w HTZ, gdyby firma Merck Sharp and Dome tak robiła swoje
          badania to nie mając wsparcia podatnika dawnoby zbankrutowała, a Instytuty
          Trwaja w najlepsze
          3.przypominam, że twórcami bankowania komercyjnego były banki publiczne
          poszukujące dodatkowych środków na utrzymanie depozytów oddanych honorowo,
          dzieki wejściu podmiotów prywatnych usługa potaniała średnio o 60% na
          przestrzeni kilku lat, choc niektóre amerykańskie firmy, które nisko zaczęły
          musiały w zeszłym roku podnieść ceny aby nie zbankrutować
          4.dlaczego potępiasz jakieś anonimowe ciała działające komercyjnie, a nie
          przeszkadza ci fakt, ze z punktu widzenia cost effectiveness, który to termin
          pojawia sie niuchronnie tam gdzie życie ludzkie ma jakąkolwiek wartość,
          hematologie należałoby zamknąć już dawno, a zaoszczędzone w ten sposób
          gigantyczne środki przeznaczyć na leczenie chorób układu sercowo-naczyniowego-
          z epidemiologicznego punktu widzenia przyznasz, że ma to niepodwazlny sens,
          jest na ten temat sporo publikacji i nawet kilka podręczników, które zestawiają
          EBM ze wskaźnikami zyski/straty. Od dawna mówi się, że lobby hemotologiczne
          opanowało wszelakie KBN-y i tym podobne.
          5. Dlaczego proponowanie opłaty przed porodem jest skandalem- czy gdyby to
          było "bezpłatne" to uważasz, że odczynniki, sprzęt i ludzka praca by nie
          kosztowały, a moze chciałbyć laborantom zapłacić wtedy mniej niż na wolnym
          rynku? To trąci hipokryzją i dialektyką bolszewicką.
          6. Uważam, że zamiast oburzać się na banki komercyjne trzeba potępić postawę
          pułkownika, który jest zwyczajnie nieuczciwy albo teraz albo był nieuczciwy
          kiedy pisał "odezwę do rodziców" w związku z wprowadzaniem programu bankowania
          w swoim banku
          7. Mam wrażenie, że pod warstewką wiedzy kryją się u Ciebie pokłady stereotypów
          i przesądów na które przecież tak krytyczny i w gruncie rzeczy analityczny
          umysł jak Twój nie powinien sobie pozwalać

          Pozdrawiam polemicznie
          • Gość: bank adres komórki macierzyste IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 23:09
            www.kopernik.lodz.pl/czasopis/grudzien2002.html#1
            Powinno to zainteresować wszystkich Państwo
            Pozdrawiam Bank
          • Gość: JAp Re: do wypowiedzi JAP-a IP: *.228.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 13.08.04, 18:20
            Osobiscie nie moge opluwac kapitalisty z bardzo prostego wzgledu, ze kazdego
            roku moja grupa musi miec ok 40-50 mln USD na badania podstawowe. Sam
            rozumiesz, ze te pieniadze trzeba dostac. Dlaczego wspominalem o Intytutach
            Narodowych, dlatego ze te musza sie trzymac ustalonych standardow, a w razie
            potrzeby Narod jednak moze w kazdej chwili wspomoc ratowanie wspolnego dobra.
            Nie moge komentowac kompromitacji Inst, Narod. bo nie znam tych faktow. Nie
            chcialem kogokolwiek potepiac, chcielem jedynie sprowokowac do czujnosci. W
            polsce nie ma jeszcze wykrztalconych mechanizmow samokontroli, jest wiele
            miejsca do dzialanie dla ludzi nieodpowiedzialnych. Pare lat temu nawet babcia
            klozetowa mogla miec apteke, bo miala pieniadze na to. Czy moglbys powiezyc jej
            taka rzecz, ja nie. Czestotliwosc chorob ukladu krazenia, a zatem i umieralnosc
            z tego powodu wiada prim w statystykach kazdego kraju, gdzie ludzie zyja dluzej
            ni 50 lat. Tu zgadzam sie samych ksiazek ze statystykami mamy tysiace. Punkt 5,
            ngdy nie gloryfikowalem bolszewizmu, jednak w nieco zblizonym systemie
            studiowalem, uczyla mnie jeszcze stara gwardia profesorow, ktorzy wierzyli w
            zasady wylozone przez Hipokratesa, i je egzekwowali. Stad tez jestem moze
            staroswiecki, ale to nie ma nic wspolnego z naukami wielkich filozofow, patrz
            Mark i inni. Byc moze, ze moje uczulenie na dobro spoleczne ma inna przyczyne,
            a mianowicie stad, ze prawie 20 lat mieszkam w Japonii, gdzie harmonia
            spaleczna jest najwyzsza wartoscia. Tak sie sklada. W konluzji chcialbym
            podkreslic, ze nie neguje potrzeby storzenia bankow, ale musza one byc
            zorganizowane tak aby kazdy mial gwarancje, ze to bedzie sie trzymac kupy.

            Mam juz prawie 2 rano, pozdrawiam i dobranoc
            • Gość: Jacek Re: do wypowiedzi JAP-a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.04, 01:50
              Przepraszam za zwłokę.
              Czyli generalnie sprawa nie przebiega na linii cacy publiczne- bebe prywatne,
              cacy allo, bebe auto jak stara się udowodnić Pan profesor. Za to na pewno takie
              działania bałamucą ludziom głowy, przecież oni nie sa często przygotowani do
              takiej dyskusji, a byli by gotowi bankować.

              To mi przypomina kilka takich spraw w Polsce
              -genetyka
              -in vitro i przyległości

              Taz nikt nic nie wie, a pupile z tytułami się gryzą.
              Japonia powiadasz, no cóż duch konfucjanizmu unosi się nad tym miejscem. Zgodzę
              się, że w Polsce jeśli chodzi o więzi społeczne jest dramatycznie ale Japonia
              to druga skrajność. Gratuluję budżetu naukowego i generalnie fajnie to brzmi.
              Ta czujność to rzeczywiście nic złego. Ale tu mamy przypadek jawnego wytoczenia
              wojny podmiotom bankującym
              Skoro w większości zgadzasz się ze mną, wygaśnie zatem nasza polemika, a jak to
              się stało, że mimo 20 lat poza Polską tak świetnie piszesz po polsku?

              Pozdrawiam, też 2-ga rano, JAP to od Japonii? czy też skrót ośrodka?
    • Gość: PPP Moje zdanie czysto ekonomiczne IP: *.unused.zigzag.pl 12.08.04, 10:31
      Kilka faktów dla wyjaśnienia:
      1. Komórki macierzyste - w przypadku zaistnienia konieczności terapii - od
      osoby nie spokrewnionej są na pewno lepsze aniżeli własne,
      2. Możliwość znalezienia takich komórek (szczególnie w Polsce jest
      równa „0”). Koszty badań dla dawców anonimowych są znacznie wyższe niż dla krwi
      własnej (odpadają badania na zgodność genetyczną) a całość kosztów badania i
      przechowywania tych komórek – biorąc nasze realia pod uwagę (rozbudowana
      administracja itd.) – są dużo wyższe niż w bankach prywatnych (Banki Anonimowe
      odmawiają pobierania krwi ze względu na brak pieniędzy). Z powyższych względów
      mamy obecnie w Polsce w Bankach Anonimowych kilka – kilkanaście tysięcy
      zamrożonych próbek. Szanse znalezienia próbki ze zgodnością genetyczną to ok.
      1:70 000.
      3. Koszt sprowadzenia potrzebnej próbki to kilkadziesiąt – kilkaset
      tysięcy (patrz: Apele zrozpaczonych rodziców)
      4. Podsumowując moim zdaniem Banki Komercyjne są i będą dobrą Alternatywą.
      5. Mrzonkami można nazwać wypowiedzi P. Jędrzejczaka w Gazecie o
      zorganizowaniu banków gdzie rodzice oddawali by anonimowo krew pępowinową i za
      to płacili kilkanaście tysięcy (jest to utopia a pracownikowi naukowemu to
      nieprzystoi)
      • Gość: Jacek Re: Moje zdanie czysto ekonomiczne IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:34
        AD VOCEM
        1.SPROSTOWANIE SĄ LEPSZE W BIAŁACZKACH SZPIKOWYCH ALE NIE W CHŁONIAKACH CZY
        SZPICZAKACH TAM JEDNAK LEPSZE SĄ WŁASNE. LEPSZĄ SĄ TAKŻE TAM GDZIE REGENERUJEMY
        SZPIK PO MEGA CHEMII W PRZEBIEGU GUZÓW LITYCH

        2.CAŁY CZAS WSZYSCY UPIERAJĄ SIĘ W KWESTIACH HEMATOLOGICZNYCH I ONKOLOGICZNYCH,
        A PRZYSZOŚĆ KRWI PĘPOWINOWEJ LEŻY W REGENERACJI INNYCH NARZĄDÓW NIŻ SZPIK,
        RZECZ W TYM ŻE TO CIĄGLE PRZYSZŁOŚĆ, A DZIECKO RODZI SIĘ DZIŚ

        3. OD WCZORAJ TRWA DEBATA NA TEMAT EMBRIONÓW I TAM MÓWI SIE O REGENERACJI
        NARZĄDÓW OTWARTYM TEKSTEM- TYM UZASADNIAJĄC BEZWZGLĘDNOŚĆ I BRUTALNOŚĆ POSTĘPU,
        A PRZECIEZ KREW PEPOWINOWA ETYCZNIE CZYSTA MA W TYM ZAKRESIE WŁAŚCIWOŚCI
        WYSTARCZAJĄCE
      • Gość: Jacek Re: Moje zdanie czysto ekonomiczne-sprostowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.04, 01:55
        W bankach dawców szpiku- ok 40tyś w tym jest także Bank Fundacji Jaworskiej9
        Ponad 20 000)

        W bankach krwi pęp. od dawców honorowych lub anonimowych- ledwie koło tysiąca
        razem i tak śmieszne ilości.
        Pozdrawiam
    • Gość: tukan kilka bledow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 01:12
      W artykule "Banki krwi nieprzydatnej" jest pare niescislosci ktore chcialbym
      sprostowac: po pierwsze akredytacje bankow krwi pepowinowej nie leza w gestii
      Krajowej Rady Transplantancyjnej lecz specjalnej komisji akredytacyjnej
      powolanej dekretem komisji europejskiej z poczatkiem tego roku. Na utworzenie
      takich komisji panstwa maja czas do 2006r. do tej pory w zadnym kraju
      czlonkowskim nie ma tekich komisji
      po drugie: to prawda ze reakcja "graft vs leukemia" jest mniej prawdopodobna
      ale rownoczesnie mniej prawdopodobna jest reakcja "graf vs host" ktora powoduje
      odrzucanie przeszczepu (w wersji ostrej do 50% przypadkow)
      po trzecie: kom macierzyste z krwi pepowinowej wydaja sie lepsze od szpikowych
      ze wzgledu na wieksza tolerancje immunologiczna (do 3 antygenow niezgodnych)
      [Lu Shan, Ende Norman Life Sciences Vol. 61 No. 12, pp 1113-1123, 1997] dzieki
      czemu sa lepsze zarowno w przeszczepach auto jak i allogenicznych
    • Gość: ww jedrzejczak Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.amwaw.edu.pl 17.08.04, 21:59
      Winienem Państwu trochę wyjaśnień. Po pierwsze, dziękuję za przypomnienie, że
      mam wojskowy stopien pułkownika. Jestem od kilku lat w stanie spoczynku, ale
      zawsze milo, że ktoś to pamięta. Tym którzy uważają, że stopień pułkownika WP
      ma być tytułem do wstydu odpowiadam, że powinni sprawdzić, jaką mają
      narodowość. Pozwolę sobie przypomnieć moim oponentom, że to podpułkownik
      Jędrzejczak wraz z zespołem w 1984 roku wykonał pierwsze w Polsce udane
      przeszczepienie szpiku, a w 1987 roku podał do publicznej wiadomości wszystkich
      zainteresowanych przepis, jak sie takie zabiegi wykonuje. W życiu tych
      wszystkich, którzy od tej pory byli uratowani tą metodą leczniczą jest odrobina
      zasługi tego pułkownika. I proponuje moim oponentom, żeby sprawdzili swoje
      życiorysy, sprawdzili czy dali swojemu Krajowi podobnej klasy osiągnięcie. Gdy
      brakuje kontrargumentów merytorycznych usiłuje się zza węgła miotać inwektywy.
      Jest faktem, że Konsultantem Krajowym z zakresu hematologii mianował mnie Pan
      Minister Łapiński, ale nie On dwukrotnie w głosowaniu tajnym wybierał mnie
      Prezesem Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, co jest przejawem
      uznania środowiska. Po drugie sprawa bankowania własnej krwi pępowinowej ma
      swoją historię i historię ewolucji poglądów. Wiedza o przydatności krwi
      pępowinowej ma raptem kilkanaście lat. Poglądy tu powstawały i się zmieniały w
      miarę gromadzenia wiedzy, której wcześniej nie było. Pomysł bankowania własnej
      krwi pępowinowej narodził się kilka lat później i początkowo wydawał się bardzo
      atrakcyjny. Niektóre bogate kraje zamierzały nawet ustanowić publiczne programy
      bankowania krwi pępowinowej wszystkich dzieci. Wtedy też pojawiły się w Stanach
      Zjednoczonych pierwsze komercyjne banki krwi pępowinowej. Następnie zaczęto
      oceniać skuteczność tych działań. Brano pod uwagę statystyczną możliwość
      wykorzystania tego materiału (która wyniosła co najwyżej 1 na 10 tysięcy)oraz
      jego udowodnioną (a raczej nieudowodnioną)skuteczność leczniczą. I stąd obecny
      pogląd na znikomą celowość tego działania. Nie jest to wyłącznie mój pogląd. W
      czerwcu w Krakowie zadałem publicznie to pytanie pani prof. Eliane Gluckman. To
      ona w 1988 roku dokonała pierwszego na świecie skutecznego przeszczepienia krwi
      pępowinowej. Jej odpowiedź była krótka: "it dosn't make sense". Co więcej 16
      marca 2004 ukazała się przygotowana na wniosek Pan Romano Prodi, ówczesnego
      Prezydenta Komisji Europejskiej opinia European Group on Ethics in Science and
      New Techologies (dostępne w Internecie)zatytułowana "Ethical Aspects of
      Umbilical Cord Blood Banking", ktora dokładnie analizuje wszystkie te problemy
      i do której zainteresowanych odsyłam. W skrócie poglądy wyrażone przeze mnie
      były z nią tożsame. Po trzecie, sformułowano tu zarzut, że placówka
      bezpośrednio mi podległa również zajmuje się bankowaniem własnej krwi
      pępowinowej. Nie wynika to bynajmniej z chęci zysku. Umowa jest podpisywana z
      Publicznym szpitalem i ja z tego tytułu nie otrzymuję żadnego wynagrodzenia.
      Usługa jest świadczona w jednym szpitalu (tym z którego otrzymujemy krew
      niespokrewnioną) i sprawa jest następstwem sytuacji wytworzonej przez marketing
      banków komercyjnych. Współpracujący szpital postawił nam warunek, że albo
      będziemy ją wykonywać dla chętnych, albo nie bedzie dla nas pobierał krwi
      niespokrewnionej tylko zawrze na cel pobierania krwi własnej umowę z firmą
      komercyjną. Mieliśmy więc wybór, albo przestać pobierać krew nieporewnioną i
      wycofać się w ogóle z tego programu, albo uruchomić taką usługę. Natomiast nasz
      szpital z przychodów z tej działalności kupuje ciekły azot, w którym
      przechowywana jest również krew niespokrewniona, na co nie mamy innych
      funduszy. Po czwarte, nasz bank ma jedną zasadniczą różnicę: ma technologię
      preparowania, zamrażania i rozmrażania komórek krwiotwórczych sprawdzoną
      wykonaniem ponad 200 zabiegów przeszczepienia. Co więcej, nasz ośrodek w razie
      potrzeby nie tylko przechowuje krew pepowinową, ale może ją także przeszczepić.
      Po piąte, nie proponowałem likwidacji komercyjnych banków, zwracałem tylko
      uwagę na to, że dają one obietnice, których nie będą mogli spełnić. W Wielkiej
      Brytanii już są sprawy sądowe wytoczone takim bankom przez rodziców, którzy
      egzekwują wywiązanie się z zobowiązań w informacjach reklamowych. I
      ucywilizowanie tej sfery w Polsce leży w interesie banków komercyjnych, gdyż
      inaczej "nie wyrobią się one" z odszkodowaniami. Twierdzenie, że krew
      pępowinowa jest tkanką płodową wynika z nieznajomości medycyny. Życie płodowe
      kończy się w momencie przecięcia pepowiny, a więc krew pobierana po jej
      przecięciu jest już noworodkowa. Krew pepowinowa nie jest tkanką, gdyż słowo
      tkanka pochodzi z słowa tkać i obejmuje komórki połączone utkaniem macierzy
      zewnątrzkomórkowej. Krew pępowinowa jest po prostu zawiesiną komórek. Podobnie
      okresla to odpowiednia Dyrektywa Unii Europejskiej. To banki komercyjne, we
      własnym dobrze pojętym interesie powinny walczyć o to, aby jakaś uznana agenda
      publiczna dała im akredytację, a nie odwrotnie. Gdyż akredytacja zdejmuje z
      nich część odpowiedzialności. Na zakończenie chciałem przypomnieć, że w
      dzisiejszych czasach bardzo łatwo sprawdzić, jakim dorobkiem naukowym wsparte
      jest jakie nazwisko. Istnieje baza PubMed, gdzie wystarczy to nazwisko wpisać.
      W moim przypadku są to dwa nazwiska Wiktor-Jedrzejczak W i Jedrzejczak WW. To
      drugie nazwisko ma przypisaną jedną pracę, która nie jest na temat medyczny i
      nie jest mojego autorstwa. Opublikował ją moj syn. Moje prace na temat komorek
      macierzystych i przeszczepiania szpiku były cytowane na świecie ponad 1600
      razy. Z poważaniem Wiesław W Jędrzejczak
      • Gość: Sceptyk Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 18.08.04, 11:05
        1. Zdaję się, że zapomniał Pan o osiagnięciach prof. Hołowieckiego ze Śląskiej
        Akademii Medycznej w dziedzinie przeszczepów szpiku kostnego. Czy to nie aby
        właśnie prof. Hołowiecki był pionierem w Polsce?
        2. O ile pamietam, szlify pułkownikowskie nadało Panu LWP, a nie WP
        3. LWP zabrało mi kilkadzieścia miesięcy mojego życia - na ile sie orientuję,
        bez czerwonej ksiażeczki z napisem PZPR takich szlifów sie nie dostawało. Pan
        miał? Zachował Pan na pamiątkę?
        4. Jakoś tak gładko prześlizgnał sie Pan po fakcie mianowania Pana Krajowym
        Konsultantem przez ex-ministra Łapińskiego, który mianował także jeszcze kilku
        innych Krajowych Konsultantów za swego "panowania" - wszyscy, włącznie z Panem
        są afiliowani przy szpitalu na ul. Banacha, którego Pan Łapiński był
        dyrektorem, a który to szpital za jego sprawą, podobnie, jak i cały resort
        zdrowia, jest dziś w agonii; Pikanterii dodaje fakt, że Pan Łapiński zmienił
        także istotnie reguły powoływania Krajowych Konsultantów, tak, żeby trudniej
        było ich odwołać (stara komunistyczna praktyka okopywania się).
        5. Odżegnywał Pan Banki Komercyjne od czci i wiary, publicznie głosząc, że "są
        nielegalne". W Pana niniejszej wypowiedzi czytamy, że moga sobie istnieć. No to
        jak w końcu jest? Legalne, czy nielegalne?
        6. Warszawski szpital, który oskarża Pan o wywieranie presji na Pana, aby
        pański Bank także świadczył usługi komercyjne, kategorycznie temu zaprzecza.
        Fakt, jakim cudem zwykły szpital może zmusić Krajowego Konsultanta i to do
        czegoś, co Krajowy Konsultant uważa za nielegalne?
        7. Ostatnie pytanie: Komercyjne Banki Krwi Pępowinowej funkcjonują w Polsce od
        niemal 4 lat. Gdzie Pan był przez ostatnie 2 lata? Dlaczego tak nagle zaczęło
        sie to Panu niepodobać? Jeśli jest Pan takim autorytetem, trzeba było reagować
        juz wtedy.

        Mam wrażenie, że Pana atak wynika tylko i wyłącznie z jednej przyczyny.
        Komercyjne Banki rozwinęły działalność bez Pana wsparcia. Uciekł Panu pociąg
        ekspresowy i zdał Pan sobie sprawę, że go Pan nie dogoni, ale może Pan rękami
        odpowiednio ukształtowanej opinii publicznej rzucić na jego tory kilka
        podkładów kolejowych. Ekspres może stanąć, albo tylko zwolnić nieco, ale Pan na
        pewno przez jakiś czas pozostanie w świetle jupiterów.

        Zyczę powodzenia.
        Sceptyk

        (nie jestem w żaden sposób zaangażowany w funkcjonowanie banków tkanek,
        komercyjnych lub państwowych, nie mam dzieci i juz ich mieć nie będę; mam za to
        uczulenie na czerwony kolor)

        Reasumując, widzę w tym wszystkim wyPana dążenie do
        • Gość: ww jedrzejczak Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.amwaw.edu.pl 18.08.04, 21:55
          Drogi Panie Sceptyku: w trakcie tego typu dyskusji nie ma wprawdzie zwyczaju do
          podpisywania się, ale jest to aktualne tak, długo jak długo przestrzegają tego
          obie strony. Jeśli druga strona, w tym wypadku niżej podpisany występuje z
          otwartą przyłbicą to tylko ostatnia szmata ukrywa się pod pseudonimem.
          Ad. 1: prof. Hołowiecki rozpoczął przeszczepianie szpiku jako czwarty ośrodek w
          Polsce na początku lat 90. Jego osiągnięciem było utworzenie największego w
          Polsce ośrodka i wykonanie (bodajże w 1995 roku) pierwszego przeszczepienia od
          dawcy niespokrewnionego. Nasz zespół wykonał pierwsze przeszczepienie w 1984
          roku. Notabene, pacjentka żyje do dzisiaj.
          Ad. 2: WP utrzymalo moje szlify.
          Ad. 3. Słabo się Pan orientuje, w LWP bezpartyjni zostawali nawet generałami
          np. prof. Dymitr Aleksandrow. Ja zaś do PZPR wstąpiłem już po uzyskaniu
          habilitacji i dopóki ta organizacja istniała nie zostałem profesorem. Byl to
          kompromis, aby moc robić to, co było moim powołaniem. Gdybym ponownie żył w
          tamtych czasach i wiedział to, co wtedy wiedziałem zachowałbym sie podobnie.
          Ad. 4: Pan Minister Łapiński jesli chodzi o zbliżone dziedziny to powołał Panią
          doc. Łętowską z Instytutu hematologii na konsultanta w zakresie transfuzjologii
          (też członkini PZPR?), prof. Kowalczyka z Lublina na konsultanta w zakresie
          onkologii i hematologii dziecięcej i doc. Krzakowskiego z Centrum Onkologii w
          zakresie onkologii klinicznej.
          Ad. 5: moim zdaniem banki komercyjne istnieja i funkcjonują nielegalnie mimo,
          ze wystarczyło dokonać stosunkowo prostego zabiegu wystąpienia o opinie do
          Krajowej rady transplantacyjnej, aby mogły istniec legalnie. W swoim czasie na
          piśmie zwróciłem się do tych banków, aby dopełniły tej formalności, a zamiast
          tego zaczęło się szukanie luk prawnych itp.
          Ad. 6. pozwolę sobie wyjasnić, że nie ma "mojego banku". jest bank publiczny. I
          jest to na razie jedyny bank istniejący w sposób zgodny z ustawą.
          Ad. 7: nie ma w moim działaniu nic nagłego. Zasady tworzenia banku były podane
          w 2000 roku w ksiązce "Standardy w hematologii". Natomiast, otrzymuję sygnały o
          bankowaniu zakażonej krwi pepowinowej, o braku kwalifikacji osob, ktore się tym
          zajmują itd.

          Nikt mi nie uciekł. To równiez ja zacząłem bankowanie krwi pępowinowej w Polsce
          i opracowalem technologię w tej dziedzinie. Moja rola jest rolą urzędnika
          państwowego, ktory ma w podległej mu dziedzinie działać w obronie interesu
          publicznego. A w tym interesie jest przestrzeganie prawa oraz respektowanie
          ustaleń międzynarodowych. Czas pokaże, czy podawałem nieprawdę lub się myliłem
          w przewidywaniach. Natomiast, nie jestem oślepiony żądzą zysku i to często
          kosztem ludzi, którzy nie moga sobie na pewne luksusy pozwolić.

          Odnośnie uczulenia na kolor czerwony to współczuję, gdyż kolor ten w przyrodzie
          występuje dość często i ma go również krew.

          Z poważaniem, WW Jędrzejczak
          • Gość: Zbigniew Zalewski ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.04, 00:42
            Szanowny Panie Profesorze
            Uprzejmie proszę o ustosunkowanie się do następujących zagadnień:
            1.za tkankę płodową możemy uznać krew pępowinową, o tyle, o ile powstała i
            spełniała swoje funkcje w okresie życia płodowego, sam moment pobrania tkanki
            nie wpływa, ani na jego naturę, ani tym bardziej definicję. Czy jeżeli krew
            tętniczą pobiera Pan z żyły (a są w medycynie takie przypadki) mówi pan o niej
            z tego powodu, że jest krwią żylną?- przecież jej natura i definicja nie uległa
            zmianie tylko z powody dostępu do pobrania
            2.Jeżeli twierdzi pan, że krew pępowinowa albo też krew w ogóle nie jest tkanką
            to jak zdefiniuje pan grupę komórek z podścieliskiem o spójnym pochodzeniu
            wyspecjalizowanych do spełniania różnych ściśle ze sobą powiązanych funkcji w
            organizmie, jest wiele definicji tkanki i krew pepowinowa, jak i krew w ogóle
            spełnia ich większość, ponadto ustawa nie definiuje pojęcia tkanki zatem możemy
            posługiwać się różnymi dostępnymi i uznanymi przez medycynę definicjami pod
            warunkiem,że w istotny sposób nie zniekształca to litery stanowionego prawa,
            3. Słynna ustawa z 26/10/95 w art 1 pkt 2 wyraźnie stanowi, że nie dotyczy
            także pobierania, przechowywania, przetaczania i dystrybucji krwi,a zgodzi się
            Pan, że krew pępowinowa definicję krwi wyczerpuje na pewno.

            4.Jest swego rodzaju arogancją konsultanta- jak sam Pan powiedział przecież
            urzędnika, aby zarzucać, że konkurujące także na niwie naukowej publiczne Banki
            na Chocimskiej, w Instytucie Centrum Onkologii na Roentgena, czy wreszcie na
            Prokocimiu w Krakowie działały 1/nielegalnie, 2/nierzetelnie, 3/nie dyponowały
            odpowiednią technologią, któryś z dyskutantów wspominał coś o naganności
            kalania własnego gniazda i nijak się Pan do tego nie ustosunkował

            5.Jeśli Bank pod Pana nadzorem może wykonywać procedurę komercyjną po to aby
            Szpital na Banacha miał fundusze na ciekły azot, to chyba wolno to również
            wcześniej wymienionym innym ośrodkom publicznym, zagadką dla mnie jest jedynie
            ośrodek w Szczecinie, który jakoś nie korzysta z pomocy żadnego Banku
            publicznego, ani też nie opiera się o autorytet żadnego hematologa, czy też
            klinicysty praktyka, który jednoznacznie mógłby wesprzeć rzetelność
            wykonywanych tamże procedur.

            6.Pana argumenty dotyczące mianowania krajowych konsultantów przez min
            Łapińskiego, uważam za średnio zręczne, nawet nie próbował Pan bronić
            zasadności wyboru siedmiu konsultantów spośród specjalistów z Pana Szpitala.
            Tak naprawdę w wielu przypadkach nikt nie zarzuca tym kandydaturom braku
            kompetencji, a jedynie koleżeńsko-towarzyski charakter wyboru no i oczywiście
            brak konsultacji ze środowiskiem- znane są dobrze np: zatargi ministra z
            Instytutem Kardiologii w Aninie, chyba, że chce Pan zostać drugim po Leszku
            Milerze obrońcą min.Łapińskiego

            7.Uważam, że zarówno forma jak i miejsce, które wybrał Pan na forum dyskusji
            merytorycznych jest absolutnie nie do przyjęcia, to prawda z wypowiedzi na
            wypowiedź dojrzewa Pan jako dyskutant, nabiera elegancji i finezji co nie
            zmienia pierwotnego charakteru Pana intencji w całej tej sprawie.

            8.Skoro o argumentach merytorycznych Pan wspominał dodam, że istnieją opisane
            przypadki udanego (choć ciągle mniej niż 5 lat obserwacji po procedurze)
            zastosowania kk z krwi pępowinowej jako przeszczepu autologicznego i uczciwie
            proszę o tym wspomnieć

            9. Myślę, że tak jak lekkomyślnością jest nadmierny zachwyt tak i
            nieodpowiedzialnością jest skrajny sceptycyzm, można powiedzieć że także nie
            uzasadniony, co do potencjalnych mozliwości rekonstruowania narządów
            pozaszpikowych w przyszłości. Mam świadomość, że opisane do tej pory modele nie
            zakończyły się rejestracją tym niemniej unikalność krwi pępowinowej może
            uzasadniać potencjalny charakter tejże procedury, takie przynajmniej stanowisko
            reprezentują Amerykanie, a wiodący Bank Viacord, znalazł się w zeszłym roku w
            pierwszej 40-ce najdrożej wycenianych firm na świecie.

            10. Rzeczywiście wydaje się, że Pana działania nie są podyktowane względami
            finansowymi i nikt tego Panu nie zarzuca, co najwyżej chorobliwe motywy
            ambicjonalne, przyzna Pan, że o ile naukowe zasługi, które Pan wcześniej
            wymieniał dobrze o Panu świadczą o tyle ta kampania raczej nie, chyba, że
            zależy Panu na dezintegracji, nihilizmie i zwątpieniu, myślę i tu rzucam
            publiczne hasło także bankom komercyjnym, że wartoby było zaprządz Pana
            potencjał, autorytet (jesli się Pan upiera) oraz kreatywność do wspólnych
            działań na niwie popularyzatorsko- naukowej, bo skoro jak Pan Twierdzi brak
            jest jednoznacznych dowodów w wielu kwestiach warto może dorzucić swoją
            cegiełkę, banki prywatne już wkrótce zarówno finansowo jak i mentalnie będą
            gotowe do rozpoczęcia szeroko zakrojonych inwestycji w badania podstawowe, o
            ile wcześniej ich Pan nie zniszczy zwoją krucjatą, cóż może tym razem coś Pan
            zbuduje, zamiast niszczyć to co już powstało.

            11. Dlaczego nie wspomniał Pan obiektywnie, że w wielu jednostkach chorobowych
            można by stosować przeszczep autologiczny o lepszych właściwościach niż
            szpikowy gdyby tylko krew pępowinowa była zamrożona

            12. Dlaczego nie porównał Pan skuteczności leczenia chemicznego,
            chemicznego+przeszczep auto, chemicznego+przeszczep allo, ostatni wypada
            najlepiej ale przecież te dane często dobrze mówią także o przeszczepie auto

            13. Proszę też powiedzieć o szansie na przeszczp allogeniczny jaką posiada
            polski pacjent i ile to kosztuje jeśli korzystamy z zasobów poza Polską

            14. Pojawiają się także głosy, że pewnych anliz zysków i strat nie wykonuje się
            ponieważ hematologia to droga, choć rzadka dzidzina( z epidemiologicznego
            punktu widzenia), są poglądy, że gdyby te srodki zainwestować w kardiologię
            można by uratować znacznie więcej istnień ludzkich, jakoś to Pana nie oburza,
            ani nie racjonalizuje Pana postępowania.

            15. W kwestii wytycznych europejskich należy przypomnieć, że w USA gdzie
            stopień upaństwowienia służby zdrowia jest niewielki i brak tam obowiązkowego
            ubezpieczenia zdrowotnego poza medicaid stosunek do bankowania komercyjnego
            jest przychylny, a w Europie odwrotnie i odwrotnie, słyszałem opinie, że poza
            przypadkami ewidentnych zaniedbań (ale one zdarzają się równie czesto jak nie
            cześciej podmioto publicznym - niech przypadek min Cresson będzie pouczający)
            wielu specjalistów postrzega banki prywatne, jak konkurentów o dostęp do
            środków bo wtedy trudniej uzasadnić konieczność istnienia banków finansowanych
            przez podatnika. Jak to się stało, że bank prof Gluckman przestał istnieć i czy
            to było marnotrastwo publicznych pieniedzy, czy nie, co stało się z próbkami
            już zabankowanymi, i jak tłumaczyć niechetny stosunek w/w do Banków
            komercyjnych, czy będąc urzędnikiem wypowiada bezstronną opinię, czy też mówi
            we własnej sprawie i oręduje na rzecz swoich osiąnięć i ambicji.

            16. Czyż pierwszej procedury komercyjnej nie wykonywały Amerykańskie Banki
            Publiczne, po to, aby pozyskac środki na bankowanie honorowe, jaśli brak
            uzasadnienia, czemu im nikt nie zarzuca nierzetelnosci i szarlatanerii, czyżby
            przypadek: równi i równiejsi

            podsumowując:
            Jak Pan profesor na pewno wie, diabeł leży w szczegółach, a wybierając ze
            skabnicy wiedzy tylko niektóre argumenty tracimy z oczy etyczny charakter Pana
            motywacji, zatem zachęcam do pracy w mniejszych zespołach i raczej
            konstruktywnie niż destrukcyjnie. To licuje nie tylko z tytułem pułkownika,
            którego rzeczywiście nie należy się wstydzić ale i z tytułem profesora, który
            należy nosić z pełną godnością.

            Pozdrawiam serdecznie
            • Gość: ww jedrzejczak Re: ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.amwaw.edu.pl 20.08.04, 13:01
              Szanowny Panie: Nie mam czasu, aby jednorazowo odpowiedzieć na wszystko, więc
              odpowiedż będzie etapowa. Na razie Ad. 1, 2 i 3 (razem). Po pierwsze, jesli
              jedna osoba twierdzi, że 2 +2 = 4, a druga, że 2+2=5, to nie oznacza różnicy
              zdań, tylko, że jedna z tych osób celowo lub nie popełnia błąd.
              Pomysł, aby uznać krew pępowinową za tkankę płodową nie został zaproponowany w
              ramach dyskusji akademickiej dotyczącej terminologii (którą z reguły określa
              najwyżej utytułowany specjalista z danej dziedziny i która jest potrzebna do
              tego, żeby można się było porozumiewać). Pomysł ten został wykreowany, aby
              wytworzyć lukę prawną, a następnie działać poza jakąkolwiek kontrolą. Cóż
              takiego jest w ustawie transplantacyjnej, a ściślej w wydanym do niej
              rozporządzeniu Ministra MZ, że trzeba uciekać przed tymi zapisami. Otóż
              rozporządzenie wymaga od pragnącego utworzyć bank komórek i tkanek
              udokumentowania spełnienia 4 warunków: posiadania odpowiednich pomieszczeń,
              posiadania odpowiedniej aparatury, posiadania wykształconego personelu i
              telefonu. Dlaczego, ktoś ucieka od spełnienia tych warunków? Dlaczego, w tym
              celu usiłuje manipulować definicjami medycznymi? Czy nie jest tak, dlatego, że
              nie jest w stanie spełnić tych warunków? Czyli co, nie ma odpowiednich
              pomieszczeń, nie ma odpowiedniej aparatury, nie ma odpowiedniego personelu
              tylko świadczy usługi za opłatą? Dodatkową sprawą jest autorstwo pomysłu
              uznania krwi pępowinowej za tkankę płodową. Autorem tego pomysłu jest według
              mojej wiedzy Pan doc. Jan Sabliński, który był głównym pomysłodawcą ustawy o
              publicznej służbie krwi i zawartego w niej zakazu tworzenia niepublicznych
              banków krwi. Wtedy argumentował, że takie przyzwolenie grozi nieprzestrzeganiem
              warunków higieny, zakażeniami HIV, HBV, HCV itp., niedostatecznym testowaniem i
              błedami przy przetaczaniu, nieprzestrzeganiu kontroli jakości, oszczędzaniu na
              jakości celem maksymalizacji zysku. Jest pytanie, czy pobranie, przechowanie i
              przetoczenie krwinek czerwonych, czy krwi pełnej normalnemu choremu jest dla
              niego bardziej niebezpieczne (a więc musi być poddane bardziej dokładnej
              procedurze kontrolnej i likwidacji komercji) niż pobranie, preparowanie,
              zamrożenie, przechowywanie w ciekłym azocie przez wiele lat, rozmrożenie i
              przeszczepienie choremu, który dostał megachemioteradioterapię i nie posiada
              żadnej odporności (a więc zdaniem Pana doc. Sablińskiego nie wymaga żadnej
              kontroli i może być dowolnie komercjalizowane)? a może po prostu wiedza
              ekspercka Pana docenta Sablińskiego zmieniła się wraz ze zmianą miejsca pracy?
              Ad. 1: życie płodowe od ponarodzeniowego oddzielone jest momentem przecięcia
              pępowiny. Noworodek nie jest płodem dlatego, że powstał w życiu płodowym,
              podobnie Pan nie jest płodem, mimo, że Pan też jest byłym płodem.Jeżeli krew
              pępowinowa byłaby pobierana przed przecięciem pepowiny to byłaby krwią płodową.
              Jeżeli po przecięciu to jest krwią noworodka i jest faktycznie krwią noworodka,
              gdyż znajduje się do przecięcia w ciągłym krążeniu obejmującym organizm
              noworodka. Z krwią tętniczą i żylną to nie bardzo Pan wie, co Pan pisze. Te
              krwie różnią się nawet kolorem na pierwszy rzut oka. Najkrócej, krew tętnicza
              to krew, w której hemoglobina jest związana z tlenem, a krew żylna to krew , w
              której hemoglobina jest związana z dwutlenkiem węgla.
              Ad. 2. Jeżeli ja twierdzę, w dziedzinie, w której jestem profesorem zwyczajnym,
              mam 150 publikacji i 1600 cytowań, że dany termin znaczy to, co znaczy to, aby
              zakwestionować moją opinię trzeba być kimś, kto ma wyższy tytuł, większy
              dorobek i więcej cytowań. Inaczej, każdy miałby prawo tworzyć swoje terminy i
              zrobiłaby się wieża Babel. Zgodnie z Dyrektoywą Unii Europejskiej, o komórkach
              mówimy wtedy, kiedy są one pojedynczo lub zbiorowo, ale nie są one połączone
              żadną tkanką łączną, a o tkance przez zaprzeczenie wtedy, kiedy są połączone.
              we krwi nie są połączone. Mamy natomiast do czynienia z tkanką krwiotwórczą,
              czyli szpikiem, ale tylko wtedy kiedy znajduje się on w kościach, albo
              narządach pozaszpikowych np. w wątrobie płodowej.
              Ad. 3: Krew pepowinowa wyczerpuje definicję krwi jeśli chodzi o krwinki
              czerwone, granulocyty, płytki krwi i osocze. Ale, o ile mi wiadomo nie jest ona
              pobierana i gromadzona w celu wykorzystania jako źródła do przetaczania krwinek
              czerwonych, granulocytów czy płytek. Gdyby uznać krew pępowinową za krew w
              świetle ustawy o publicznej służbie krwi, osobom tworzącym i zatrudnionym w
              komercyjnych bankach krwi pępowinowej jako czyniącym sobie z tego stałe źródło
              dochodu grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 5. Odpowiedzialność osób
              z banków publicznych jest bardziej złożona, gdyż spada na publicznego
              pracodawcę, ale jest też niezgodna z prawem. Jednakże wszystkie akty prawne
              dotyczące krwi zaznaczają expressis verbis, że nie dotyczą komórek
              przeznaczonych do przeszczepiania. Te komórki czyli komórki macierzyste
              znajdują się we krwi obwodowej, w tym we krwi pępowinowej nie dlatego, że tu
              jest ich miejsce funkcjonowania, ale dlatego, że krew obwodowa jest arterią
              komunikacyjną łączącą poszczególne narządy ciała. Szpik, czyli tkanka
              krwiotwórcza jest rozmieszczona w kilkudziesięciu kościach i, aby utrzymać jej
              jedność konieczne jest stałe krążenie komórek macierzystych pomiędzy tymi
              kośćmi (gdyż inaczej doszłoby do autonomizacji poszczególnych lokalizacji) i
              stąd przejściowa obecność tych komórek we krwi obwodowej.
              Ad 4: Nigdy nie wypowiadałem się odnośnie rzetelności naukowej innych niż nasz
              banków publicznych, gdyż ani nie mam na to danych, ani nikt mnie nie pytał, ani
              nie było innej potrzeby. Domagałem się (i to od 2000 roku) spełnienia przez te
              banki wymogu zwrócenia się o opinię do Krajowej Rady Transplantacyjnej (nie
              będąc wtedy jej członkiem) i domagam się nadal. I robię to w najlepszym
              interesie tych instytucji.

              Odnośnie kalania własnego gniazda to nie rozumiem, a co chodzi. Dyskutanci nie
              mogąc podważyć merytorycznie moich opinii usiłowali mnie zdyskredytować
              personalnie, zresztą w sposób dla mnie czasami humorystyczny. Jest to normalna
              socjotechnika wykorzystywana przez ludzi nieuczciwych.
              Z poważaniem, WW Jedrzejczak
              • Gość: ww jedrzejczak Re: ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.amwaw.edu.pl 20.08.04, 17:28
                Jeszcze potrzebuję uzupełnić poprzednią odpowiedź. otóż można też sobie
                pomyśleć, jakie są nastepstwa prawne uznania krwi pępowinowej za tkankę
                płodową. Wtedy bankowanie krwi pępowinowej znajdzie się w luce prawnej,
                podobnie, jak zapłodnienie in vitro i bankowanie zarodków. W tym jednak
                przypadku bankowaniem zajmują się te same placówki, które następnie zarodki
                wszczepiają do jamy macicy. Co więcej następstwa złego zamrożenia itp dadzą
                tylko brak ciązy. W przypadku krwi pępowinowej, komercyjne banki tej krwi nie
                są powiązane z akredytowanymi ośrodkami przeszczepiania komórek krwiotwórczych.
                Co więcej, przed przeszczepieniem lekarz musi choremu dziecku podać ogromne
                dawki cytostatyków i promieniowania. Jeżeli poda mu zakażoną krew pepowinową to
                spowoduje posocznicę i szybką śmierć. Jeżeli krew po rozmnrożeniu nie podejmie
                pracy to chory zginie nieco później. Jeżeli bank pomyli krew, to powstanie
                ostra choroba przeszczep przeciw gospodarzowi i też najprawdopodobniej śmierć.
                Z tych względów ośrodek przeszczepowy nie może wykorzystać krwi, za której
                jakość nie będzie ręczyła jakaś instytucja akredytująca, która potwierdzi, że
                stale sprawdzała procedury kontroli jakości w danym banku. Tak więc, to właśnie
                komercyjne banki powinny być najbardziej zainteresowane tym, aby ktoś je
                akredytował. I bez systemu akredytacji ich działalność nie ma racji bytu. Tym
                bardziej dziwi wyszukiwanie tu kruczków prawnych i oczywiście wzbudza
                zasadnicze podejrzenia, że jest to działalnośc pozorna obliczona na
                wyciągnięcie pieniędzy, likwidację firmy i ucieczkę od odpowiedzialności.
                Akredytacja jest mniej potrzebna jedynie takim bankom, jak nasz, które są same
                w strukturze ośrodka przeszczepiającego, który jednocześnie gwarantuje
                wykonanie zabiegu. Ale jednocześnie to my najbardziej zabiegamy o system
                akredytacji, co jest paradoksem.
            • Gość: ww jedrzejczak Re: ODPOWIEDŹ DO KRAJOWEGO KONSULTANTA IP: *.amwaw.edu.pl 20.08.04, 21:42
              Kontynuuję odpowiedź.
              Ad. 5: przede wszystkim krajowy konsultant nie ma prawa nakazywać lub
              zabraniać, a jedynie wydaje opinie. O istnieniu banków publicznych w Centrum
              Onkologii i w Instytucie Hematologii wiem, gdyż powstały one za celowe
              pieniądze publiczne po to, aby bankować krew od dawców niespokrewnionych. O
              powstaniu banku w Prokocimiu oficjalnie nic nie wiem. Bardzo pomogłem temu
              ośrodkowi w uzyskaniu zgody na rozpoczęcie przeszczepiania szpiku, ale w
              wystąpieniu nie było żadnej mowy o banku krwi pepowinowej. Nie jestem przeciwny
              podejmowaniu działalności komercyjnej przez podmioty publiczne, ale uważam, że
              również one powinny być poddane procedurze akredytacyjnej.
              Ad. 6: Artykuł o ile mi wiadomo nie dotyczył mechanizmów powoływania
              konsultantów krajowych. Możemy na ten temat rozmawiać, ale co to ma wspólnego z
              bankowaniem krwi pępowinowej. Większość konsultantów krajowych pracujących na
              Banacha i powołanych przez Pana Ministra Łapińskiego była konsultantami za
              poprzednich ministrów. Akurat ja, jako jeden z nielicznych nigdy nie byłem po
              imieniu z Panem Ministrem Łapińskim. Czy chcę zostać jego obrońcą? Z pewnością
              uważam, że został bardzo skrzywdzony. Z pewnością wiem, że zdjął z rynku leków
              (czyli zaoszczędził nam ubezpieczonym) około 800 mln. złotych i wiem, że
              wystarczy za ułamek tej sumy wynająć w Polsce firmę public relations, żeby
              takiego gościa sprawdzić do parteru. Proszę przeczytać wiodący artykuł w
              ostatniej Polityce, to zorientuje się Pan o czym mówię. Można mu zarzucić, że
              nie umiał tego w żaden sposób rozegrać. Natomiast w tych wszystkich sprawach
              powinno się usunąć nazwiska a dyskutować problemy. Problemem jest czy
              bankowanie autologicznej krwi pępowinowej sł€ży zaspokajaniu realnej potrzeby,
              czy też nie? A nie, czy mówi to Jędrzejczak, czy Zalewski, czy ktokolwiek inny.
              Ad. 7: nie miałem wyboru formy i miejsca. Gazeta robiła artykuł na ten temat
              nie z mojej inspiracji, a ja jedynie, kiedy zwrócono się do mnie powiedziałem
              to, co uważam i złahodziłem artykuł. Prawdę mówiąc nie miałem pojęcia, że
              artykuł jest tak dyskutowany, ale zwrócił mi na to uwagę redaktor Gazety.
              Przeczytałem te wszystkie anonimy i uznałem, że pewne fakty i opinie wymagają
              wyjasnienia.
              Ad. 8: Chyba nie przeczytał Pan artykułu. W artykule wspominam o wykonanych
              zabiegach przeszczepienia autologicznej krwi pępowinowej. To właśnie reklamy
              komercyjnych banków krwi pępowinowej powinny się powoływać uczciwie wyłącznie
              na te wyniki tych zabiegów, a nie obiecywać, że mozna krwią pępowinową leczyć
              gruczolaka nerki (Progenis).
              Ad. 9: w medycynie obowiązuje zasada: "najpierw zbadać, potem sprzedawać", a
              nie odwrotnie. Czym innym jest możliwość nabijania kabzy, a czym innym
              perspektywy naukowe. Amerykanie o autorytecie w tej dziedzinie tacy, jak Hal
              Broxmeyer czy John Wagner mają zdanie podobne do mojego. Czym innym jest
              wyciąganie 1000 dolarów od bogatych Amerykanów przez Viacord, a czym innym 4000
              złotych od biednych Polaków, przez polskie banki.
              Ad. 10: jeśli chce Pan ukierunkowywać czyjąś kreatywność to prosze najpierw
              ukierunkować swoją. Jakaś publikacja w Science byłaby mile widziana. Wybór
              tematu do badań jest elementarnym prawem twórcy nauki, a moje wybory miały
              istotny wpływ na rozwoj dziedzin, którymi się zajmowałem. Pańskie słowa o
              nihiliźmie są zupelnie nie na miejscu, gdyż twórcy banków komercyjnych nie
              kierują się szlachetnością tylko pazernością. Ja nawet tego nie mam im za złe,
              tylko nieprzestrzeganie reguł i kampanię reklamową posługującą się ewidentnym
              oszustwem (vide wspomniany gruczolak nerki). Odnośnie chrobliwych motywów
              ambicjonalnych to proszę Pana, ja już od wielu lat czytuję anonimy na mój
              temat. Na końcu o człowieku mówią wyniki. Ilu Pan wykształcił profesorów dla
              Polski? Ilu Pan wykształcił docentów, ilu doktorów? Gdyż ja wszystko w liczbie
              mnogiej.
              11. Obiektywnie, na to nie ma żadnych dowodów. Jeśli Pan twierdzi inaczej
              proszę o piśmiennictwo.
              Ad 12: Artykuł nie był o wszystkim. Na te tematy pisałem i ksiązki i rozdziały
              w książkach i liczne publikacje.
              Ad. 13: Niespokrewniona krew pępowinowa jeśli kupujemy ją poza Polską kosztuje
              od 13500 Euro do 27 000 Euro za jednostkę. Polski pacjent ma mniej więcej 1/3
              szansy pacjenta niemieckiego na przeszczepienie szpiku i około 1/2 szansy
              przeciętnego pacjenta europejskiego.
              Ad. 14: Akurat budżet Państwa polskiego marnie finansuje hematologię, a dobrze
              kardiologię. Jest Narodowy Program Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu
              Sercowo-Naczyniowego, a nie ma takiego programu dla chorób krwi. Nasze Kliniki
              są wyposażone głownie dzieki żebraninie uprawianej przez ich kierowników. Dość
              powiedzieć, że odkąd jestem kierownikiem kliniki nie dostałem złotówki z
              Ministerstwa Zdrowia na jej wyposażenie i rozwój. Utworzyłem zaś ośrodek
              przeszczepiania szpiku za pieniądze zebrane przez Panią Niemczycką przy okazji
              koncertu Jose Carrerasa, utworzyłem Bank Komórek krwiotwórczych dzięki Fundacji
              Polsat, utworzyłem oddział onkologii, pracownię dawców szpiku i wyremontowalem
              całą klinikę dzięki dziesiątkom innych darczyńców. Niedługo przeszczepię w tej
              klinice dwusetną osobę. to jest już wielki tłum ludzi, którym uratowalismy
              życie. Uważa Pan, że są to źle wydane pieniądze to niech Pan przyjdzie i
              siądzie i spojrzy w oczy 20-latkowi choremu na ostrą białaczkę i powie mu, tak
              jak ja mówię: nie bój się chłopcze, zrobimy wszystko, aby uratować twoje życie.
              Niech mu Pan powie: chłopcze, te pieniądze na twoje leczenie lepiej
              zainwestować w kardiologię, a ty się czołgaj w kierunku cmentarza. Przecież to
              Pana nie oburza? Hematologia, dzięki osiągnięciom chemioterapii i
              przeszczepiania szpiku nie boi się żadnych analiz ekonomicznych, gdyż w wielu
              wypadkach może dzisiaj wyleczyć to, co jeszcze niedawno bylo nieuleczalne.
              Ad. 15: Środki publiczne przeznaczane na ochronę zdrowia są (w % dochodu
              narodowego, nie mówiąc w wartościach bezwględnych)większe niż Polsce i tam
              stanowią jedynie mniejszą część środków. Nic mi nie wiadomo o tym, aby bank
              prfo. Gluckamn przestał istnieć i nie jest ona żadnym urzędnikiem. jest twórcą
              tej metody leczenia. Przykład min. Cresson jest faktycznie pouczający, ale
              pokazuje on czym grozi sytuacja, kiedy urzędnik państwowy zamiast kierować się
              względami merytorycznymi i być pryncypialny usiłuje ułatwiać działalność firmom
              komercyjnym. W jego przypadku chodziło o uniknięcia zajęcia rynku francuskiego
              praz amerykański test, w sytuacji kiedy francuski test nie był jeszcze gotowy
              do sprzedaży.
              Ad. 16: procedury komercyjne były od początku komercyjne. Natomiast Amerykanie
              w odróżnieniu od Polski przeznaczają bardzo duże kwoty na rozwój publicznych
              banków krwi pępowinowej. Natomiast jest tu pewna dynamika. Najpierw w ogóle nie
              było tej metody leczniczej. Potem się pojawiła. Potem się pojawiły banki. Na
              początku publiczne. Potem prywatne. Potem pojawiły się wyniki. Potem pojawiły
              się regulacje. I obecnie te regulacje już istnieją. Taki jest normalny proces
              rozwoju i osoby takie, jak ja są zobowiązane o tym mówić.

              Na zakończenie wypada mi przytoczyć opinię European Group on Ethics in Science
              and New Technologies zatytułowaną "Ethical aspects of umbilical cord blood
              banking". Została ona wydana 16 marca 2004, ma 23 strony i szczegółowo
              analizuje wszystkie informacje i poglądy na ten temat. Jej podstawowy wniosek
              na stronie 20 brzmi następująco:
              "Zasadność komercyjnych banków krwi pępowinowej do użytku własnego musi być
              podważona, gdyż sprzedają one usługę, która obecnie nie ma realnego
              zastosowania leczniczego. Tak więc one obiecują więcej niż mogą dostarczyć.
              Aktywność tych banków wzbudza poważne krytycyzmy etyczne."
              Zachęcam do lektury całego dokumentu. Z poważaniem, WW Jędrzejczak
      • Gość: Sceptyk Re: Pan Pułkownik nazwał mnie szmatą.... IP: *.unused.zigzag.pl 19.08.04, 10:42
        Może i jestem szmatą, jak Pan sugeruje, ale nie szedłem droga kompromisów, jak
        Pan (jakże często używa sie teraz takich argumentów... nawet Pana ówczesny
        przełożony po linni "armiejnej", Pan Generał Jaruzelski, też ich używał).

        Podsumowując: mogę być szmatą, na przykład z powodu trzymania zamkniętej
        przyłbicy (to zostało mi z lat 80-tych, z obawy o własną skórę), ale
        przynajmniej w kolorze innym, niż czerwony.
        • Gość: ww Jędrzejczak Re: Pan Pułkownik nazwał mnie szmatą.... IP: *.amwaw.edu.pl 19.08.04, 13:56
          Drogi Panie Sceptyku: ja nie nazwałem Pana szmatą, gdyż nie wiem Kim Pan jest.
          Ja nazwałem szmatą osobę, która ukrywając swoją tożsamość obrzuca błotem osobę,
          która występuje z otwartą przyłbicą. Wybór należy do Pana. Przecież ja też
          mogłem bronić Jędrzejczaka ukrywając się za różnymi pseudonimami, ale ja mam
          jedną twarz. Wielu spośród tych, którzy teraz twierdzą, że byli przeciw komunie
          miało pseudonim i ma obecnie akta w IPN.W czasach komuny mozna było być
          rewolucjonistą i jak Pan Michnik siedzieć w więzieniu i być pozytywistą.
          Wychodzić z założenia, że polscy chorzy na białaczkę nie są winni tego, że
          urodzili się w złym ustroju i dlatego lekarz, który jest przeciw komunie nie
          będzie ich leczył. A jeżeli się wychodziło z założenia, że trzeba ich leczyć to
          trzeba było pójść na takie kompromisy, aby można ich było leczyć. I na taki
          kompromis uważałem, że powinienem pójść. I poszedłem.
      • Gość: RRRRR Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 19.08.04, 13:12
    • Gość: olo Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 11:46
      najlepiej wyssać im całą krew. to był żart. przepraszam
    • Gość: DNA Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 18:19
      ciekawe rzeczy wypisuje ten "konsultant" zastanawiające jednak jest ze sam
      prowadzi taki bank i namawia rodziców do deponowania krwi właśnie u niego za
      pieniadze !!!!! dla mnie osobiście to kolejny nawiedzony i pokrzywdzony przez
      los sfrustrowany polski pseudo naukowiec. Jak już ktos trafnie tutaj zauważył
      na stanowisku konsultanta znalazł sie dzieki swojemu koledze
      M.Łapinskienu.....jednym slowem „PIES OGRODNIKA” sam nie zje i innym nie
      da....ochuda!!!!!!....zobaczcie jak komentuje jego dzialania jedna z firm
      komercyjnych...www.pbkm.pl/u235/navi/28525/xnavi/27850;jsessionid=F8DC860
      6C3EA3E9CE64DCEAAF1FD70D2

      jesli to co pisza jest prawda to ten "konsultant bredzi"...
    • Gość: loco Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 18:20
      autorka tego artykulu zielonego pojecia nie ma o komorkach macierzystych i z
      pewnoscia pisala ten artykol na zamowienie tego oszoloma Jedrzejczaka ! na
      calym swiecie sa takie banki ale oczywiscie w polsce objawil sie nam GENIUSZ
      JEDRZEJCZAK, ktory ma swoje zdanie:)
      • mammon Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? 29.10.04, 04:59
        Gość portalu: loco napisał(a):

        > autorka tego artykulu zielonego pojecia nie ma o komorkach macierzystych i z
        > pewnoscia pisala ten artykol na zamowienie tego oszoloma Jedrzejczaka ! na
        > calym swiecie sa takie banki ale oczywiscie w polsce objawil sie nam GENIUSZ
        > JEDRZEJCZAK, ktory ma swoje zdanie:)

        A ty jakie mozesz miec pojecia o komorkach macierzystych skoro nawet nie wiesz
        jak sie pisze slowo artykul?
        Poziom twojej genialnej wypowiedzi pasuje jak ulal do dyskusji w maglu.
    • ak819 Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? 29.10.04, 00:04
      Prof. Jędrzejczak uważa się za niekwestionowany autorytet, ponieważ jest
      profesorem zwyczajnym, ma 150 publikacji oraz 1600 cytowań. Zwróciłem się do
      znajomego hematologa z prośbą o ocenę takiego stwierdzenia. Hematolog ten
      wykonał prostą czynność.
      Sprawdził ile razy cytowany jest prof. Jędrzejczak w bardzo obszernym,
      klasycznym podręczniku hematologii (Wintrob’s Clinical Hematology, wyd. 10, rok
      1999, Williams, Wilkins, dwa tomy, stron 2 763, 103 rozdziały).
      W podręczniku tym cytowanych jest co najmniej 250 000 nazwisk autorów z całego
      świata, którzy opublikowali istotne dla hematologii prace. Nie ma wśród tych
      autorów nazwiska prof. Jędrzejczaka, chociaż są autorzy z Polski (nieżyjący już
      prof. S. Niewiarowski na str. 1747 i dr. B. Lipiński na str. 1738) oraz z Czech
      (Herzmansky i Pudlak, str. 1662).
      Chyba więc nie ilość (150) publikacji, ale jakość decyduje o wartości naukowca.
      O jego wartości decyduje nie to ile razy, ale gdzie i przez kogo publikacje
      były i są cytowane.
      Prof. Jędrzejczak stwierdza że podobne do niego zdanie o nieprzydatności
      autologicznej krwi pępowinowej mają takie amerykańskie autorytety jak m.in. John
      Wagner. Jest to stwierdzenie nieprawdziwe. Dr. John E. Wagner (Minneapolis, USA)
      na zjeździe amerykańskiego towarzystwa hematologów w grudniu 2003 roku
      przedstawił pracę o przeszczepieniu autologicznej krwi pępowinowej, która już w
      tytule ma sformułowanie świadczące o celowości bankowania takiej krwi:
      „Przypadek autologicznej krwi pępowinowej jako „polisy ubezpieczeniowej” (Case
      of Autologous UCB as „Biological Insurance”). Jest to opublikowane w czasopiśmie
      Blood, No 11 z 2003 roku. Na zakończenie doniesienia autorzy (w tym dr. Wagner)
      piszą, że prywatne bankowanie krwi pępowinowej zasługuje na uwagę. „Storage of
      UCB as a form of „biological insurance” is not without merit.”
      Przypisywanie znanym amerykańskim hematologom pediatrycznym własnych, odmiennych
      opinii jest wprowadzaniem w błąd ludzi, którzy nie śledzą bieżącej, fachowej
      literatury, co powinien czynić polski konsultant hematologiczny.
      Prof. Jędrzejczak przypisuje sobie zasługę, że jako pierwszy w Polsce podał do
      publicznej wiadomości w 1987 roku przepis „jak się wykonuje” zabiegi
      przeszczepiania szpiku u ludzi. Warto tu przypomnieć, że pierwsze próby
      przeszczepiania szpiku u ludzi (a właściwie przetaczania dożylnego komórek
      szpiku) wykonano w latach 1958 i 1959 (Mathe, G i wsp., Rev. Fr. Etud. Clin.
      Biol., 1959, 14, 503 oraz Thomas, E. D. i wsp. Blood 1959, 14, 1 i Thomas E. D.,
      N. Eng J Med, 1975, 292, 832).
      Następnie od połowy lat siedemdziesiątych (Thomas, E. D. i wsp. Blood 1977, 49,
      511) przeszczepianie (przetaczanie) komórek szpiku stało się na świecie
      rutynowym postępowaniem w leczeniu różnych chorób.
      „Przepisy” na wykonywanie zabiegów pobrania i przeszczepienia komórek szpiku
      były dostępne w fachowych czasopismach i podręcznikach na długo przez rokiem
      1987. Aby je poznać wystarczała umiarkowana znajomość języka angielskiego.
      Przy okazji warto dodać, że w przypadku chorego na niedokrwistość
      Diamonda-Blackfana, któremu zespół prof. Jędrzejczaka przeszczepił komórki
      szpiku przedstawiono mało przekonujące dowody na przyjęcie przeszczepu. To, że u
      chorego – biorcy nastąpiła poprawa mogło być wynikiem spontanicznej lub
      indukowanej steroidami remisji, która jest opisywana w podręcznikach hematologii.


      • mammon Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców ? 29.10.04, 06:19
        ak819 napisał:

        A to przeczytales i ZROZUMIALES ? Jest to cytat z postu prof. Jedrzejczaka???

        "Na zakończenie wypada mi przytoczyć opinię European Group on Ethics in Science
        and New Technologies zatytułowaną "Ethical aspects of umbilical cord blood
        banking". Została ona wydana 16 marca 2004, ma 23 strony i szczegółowo
        analizuje wszystkie informacje i poglądy na ten temat. Jej podstawowy wniosek
        na stronie 20 brzmi następująco:
        "Zasadność komercyjnych banków krwi pępowinowej do użytku własnego musi być
        podważona, gdyż sprzedają one usługę, która obecnie nie ma realnego
        zastosowania leczniczego. Tak więc one obiecują więcej niż mogą dostarczyć.
        Aktywność tych banków wzbudza poważne krytycyzmy etyczne."
        Zachęcam do lektury całego dokumentu. Z poważaniem, WW Jędrzejczak"

        Widzisz jaki jest WNIOSEK?? Przeczytaj dokladnie i uwaznie dokument ktory ci
        polecono.

        W dokumencie jest JEDNOZNACZNIE napisane, ze NIE mozesz SPRZEDAWAC
        takiej "uslugi" Polakom, bo to jest ewidentne oszustwo.
        Rozumiesz czy jeszcze raz ci napisac co chcesz wpychac polskiemu spoleczenstwu?
        Na swiecie w tej chwili sa prowadzone badania nad innymi zrodlami komorek,
        ktorych wcale nie trzeba bedzie przechowywac w "podejrzanych" bankach i na
        dodatek za duze pieniadze.

        Jak chcesz zdobyc wiecej forsy na naiwnych, to jedz do Las Vegas, a nie szukaj
        go w kieszeniach juz doszczetnie ograbionego i ogluponego spoleczenstwa.


        > Prof. Jędrzejczak uważa się za niekwestionowany autorytet, ponieważ jest
        > profesorem zwyczajnym, ma 150 publikacji oraz 1600 cytowań. Zwróciłem się do
        > znajomego hematologa z prośbą o ocenę takiego stwierdzenia. Hematolog ten
        > wykonał prostą czynność.
        > Sprawdził ile razy cytowany jest prof. Jędrzejczak w bardzo obszernym,
        > klasycznym podręczniku hematologii (Wintrob’s Clinical Hematology, wyd. 1
        > 0, rok
        > 1999, Williams, Wilkins, dwa tomy, stron 2 763, 103 rozdziały).
        > W podręczniku tym cytowanych jest co najmniej 250 000 nazwisk autorów z całego
        > świata, którzy opublikowali istotne dla hematologii prace. Nie ma wśród tych
        > autorów nazwiska prof. Jędrzejczaka, chociaż są autorzy z Polski (nieżyjący
        już
        > prof. S. Niewiarowski na str. 1747 i dr. B. Lipiński na str. 1738) oraz z
        Czech
        > (Herzmansky i Pudlak, str. 1662).
        > Chyba więc nie ilość (150) publikacji, ale jakość decyduje o wartości
        naukowca.
        > O jego wartości decyduje nie to ile razy, ale gdzie i przez kogo publikacje
        > były i są cytowane.

        Co ty tu probujesz za isynuacje przeforsowac? Prof. Jedrzejczak nie uwaza sie
        za autorytet, tylko profesor jest AUTORYTETEM.

        Masz link do pubmed i zobacz ile publikacji ma polski naukowiec
        prof. Jedrzejczak:
        www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?SUBMIT=y
        A ty ile masz publikacji anonimie?

        "Kapitalista a la stara czerwona gwardia, od siedmiu bolesci" postanowiles
        zostac i uczciwego naukowca chcesz tu rozliczac poslugujac sie zwyklym
        pomowieniem i oszczerstwem ktorego jedynym celem jest zdobycie smierdzacej
        niestety w tym przypadku forsy?
        Ujawnij najpierw nazwisko, skoro takie nikczemne zarzuty stawiasz czlowiekowi,
        ktory ma odwage powiedziec prawde o kolejnych zamiarach ordynarnego oszukiwania
        niedoinformowanegi i skolowanego spoleczenstwa.
        Prof. mial nawet odwage wejsc na ta grupe i dokladnie uzasadnic swoje
        stanowisko.
        Dlaczego wiec nie podjales z nim dyskusji merytorycznej, tylko piszesz tu
        niedorzeczne, anonimowe, chamsko zmanipulowane paszkwile?


        > Prof. Jędrzejczak stwierdza że podobne do niego zdanie o nieprzydatności
        > autologicznej krwi pępowinowej mają takie amerykańskie autorytety jak m.in.
        Joh
        > n
        > Wagner. Jest to stwierdzenie nieprawdziwe. Dr. John E. Wagner (Minneapolis,
        USA
        > )
        > na zjeździe amerykańskiego towarzystwa hematologów w grudniu 2003 roku
        > przedstawił pracę o przeszczepieniu autologicznej krwi pępowinowej, która już
        w
        > tytule ma sformułowanie świadczące o celowości bankowania takiej krwi:
        > „Przypadek autologicznej krwi pępowinowej jako „polisy ubezpieczeni
        > owej” (Case
        > of Autologous UCB as „Biological Insurance”). Jest to opublikowane
        > w czasopiśmie
        > Blood, No 11 z 2003 roku. Na zakończenie doniesienia autorzy (w tym dr.
        Wagner)
        > piszą, że prywatne bankowanie krwi pępowinowej zasługuje na uwagę. „Stora
        > ge of
        > UCB as a form of „biological insurance” is not without merit.”
        > ;
        > Przypisywanie znanym amerykańskim hematologom pediatrycznym własnych,
        odmiennyc
        > h
        > opinii jest wprowadzaniem w błąd ludzi, którzy nie śledzą bieżącej, fachowej
        > literatury, co powinien czynić polski konsultant hematologiczny.

        Przeciez w tej chwili to ty w sposob po prostu bezczelny probujesz wprowadzic
        ludzi w blad, wlasnie dlatego ze nie sledza (bo i po co?) biezacej, fachowej
        literatury. Ludzie nadal maja zaufanie do takich jak ty "czerwonych mrowek".

        > Prof. Jędrzejczak przypisuje sobie zasługę, że jako pierwszy w Polsce podał do
        > publicznej wiadomości w 1987 roku przepis „jak się wykonuje” zabieg
        > i
        > przeszczepiania szpiku u ludzi. Warto tu przypomnieć, że pierwsze próby
        > przeszczepiania szpiku u ludzi (a właściwie przetaczania dożylnego komórek
        > szpiku) wykonano w latach 1958 i 1959 (Mathe, G i wsp., Rev. Fr. Etud. Clin.
        > Biol., 1959, 14, 503 oraz Thomas, E. D. i wsp. Blood 1959, 14, 1 i Thomas E.
        D.
        > ,
        > N. Eng J Med, 1975, 292, 832).
        > Następnie od połowy lat siedemdziesiątych (Thomas, E. D. i wsp. Blood 1977,
        49
        > ,
        > 511) przeszczepianie (przetaczanie) komórek szpiku stało się na świecie
        > rutynowym postępowaniem w leczeniu różnych chorób.
        > „Przepisy” na wykonywanie zabiegów pobrania i przeszczepienia komór
        > ek szpiku
        > były dostępne w fachowych czasopismach i podręcznikach na długo przez rokiem
        > 1987. Aby je poznać wystarczała umiarkowana znajomość języka angielskiego.
        > Przy okazji warto dodać, że w przypadku chorego na niedokrwistość
        > Diamonda-Blackfana, któremu zespół prof. Jędrzejczaka przeszczepił komórki
        > szpiku przedstawiono mało przekonujące dowody na przyjęcie przeszczepu. To,
        że
        > u
        > chorego – biorcy nastąpiła poprawa mogło być wynikiem spontanicznej lub
        > indukowanej steroidami remisji, która jest opisywana w podręcznikach
        hematologi
        > i.

        Dobrze, dobrze ale jeszcze raz cie pytam, napisz dokladnie co TY sam robiles w
        czasach kiedy prof.ratowal ciezko chorym ludziom zycie i borykal sie z
        roznorodnymi, b.powaznymi problemami aby taka pomoc moc niesc potrzebujacym
        ludziom?
        Zreszta skoro to wszystko co tu nabredziles jest prawda, to dlaczego nie
        podpisales sie pelnym imieniem i nazwiskiem oraz nie podales kim jestes?
        Prof. Jedrzejczak przeciez wszedl na grupe dyskusyjna i miales mozliwosc
        jawnej, publicznej, uczciwej wymiany argumentow i opinii z profesorem?
        W kazdym razie skoro taka "swinie" probujesz profesorowi podlozyc, to widocznie
        dobrze czujesz, ze jakis duzy pieniadz moze ci uciec z przed nosa, jesli ludzie
        zaczna dokladniej "patrzec ci na rece":)))
        Ja ze swej strony radzilbym ci zalozyc bank mozgow, pochodzacych od ostatnich
        madrych ludzi zyjacych w Polsce.
        Byc moze bedzie to kiedyc tu bardzo rzadki "narzad", skoro tacy jak ty chca juz
        o wszystkim decydowac w tym kraju.
      • Gość: wiktor Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.amwaw.edu.pl 10.11.04, 20:23
        Drogi agencie "ak819". Można wymienić więcej książek z zakresu hematologii, w
        których niżej podpisany nie był cytowany. Wskaźnik cytowań w ogóle nie obejmuje
        książek tylko wyłącznie czasopisma z tzw. listy filadelfisjkiej. Prace cytujące
        moje osiągnięcia były publikowane w Cell, Nature, Science itd. Panowie
        Niewiarowski i Lipiński to wprawdzie Polacy, ale pracujący w Stanach
        Zjednoczonych, a nie w Polsce, jak niżej podpisany. Amerykanie w ogóle
        niechętnie cytują naukowców z innych krajów. W publikacji w Experimental
        Hematology 1993;21:1312-1313 udowodniłem, że cytowali np. amerykańskiego
        naukowca, który w 1982 roku opublikował dokładnie takie same dane, jak ja w
        1979. Skądinąd wiem, że tamten Amerykanin nie popełnił plagiatu, ale problem
        pozostaje: woleli cytować Amerykanina, a nie Polaka, który to zrobil 3 lata
        wcześniej. W Polsce! Natomiast, ja nie uważam siebie za niekwestionowany
        autorytet. Tyle, że do zmiany zdania trzeba mnie przekonywać argumentami a nie
        inwektywami.
        Prof. John Wagner jest jednym z moich dobrych znajomych i wiem jakie ma poglądy
        nie tylko z czytania streszczeń ale z bezpośrednich kontaktów. Praca, o której
        mowa dotyczy jednego przypadku aplazji szpiku, a więc nie białaczki i jest to
        jedyny znany mi przypadek skutecznego wykorzystania autologicznej krwi
        pępowinowej. Akurat powoływałem się na tę historię w niedawnej wypowiedzi dla
        radia Bis. Banki komercyjne powinny się więc powoływać na ten sukces. Przecież
        po raz pierwszy z powodzeniem wykorzystano 1 z ponad 200 tysięcy zbankowanych
        jednostek. I tylko na ten sukces! Nie pisać o "kilkudziesięciu chorobach
        leczonych przeszczepianiem komórek krwiotwórczych", gdyż w kontekście
        bankowania autologicznego jest to straszne oszustwo. Większość spośród tych
        schorzeń to wrodzone genetyczne choroby krwi, w których własna krew jest tak
        samo chora jak chore jest dziecko i nie mozna jej do leczenia wykorzystać.
        Aplazja szpiku to choroba, która występuje u dzieci z częstością paru
        przypadków na milion. Trzeba więc w reklamie napisać: "proponujemy Państwu
        usługę która da Państwa dziecku dodatkową sznasę jeśli zdarzy mu się
        nieszczęście i zachoruje na aplazję szpiku (ryzyko 1 na pół miliona). Wiemy to
        z pewnością na podstawie jednego przypadku." Jeśli zaś chodzi o oficjalne
        opinie amerykańskich pediatrów to polecam publikację American Academy of
        Pediatrics pt.:"Cord blood banking for potential future transplantation:
        subject review." w Pediatrics 1999;104:116-118. Znajduje się tam takie
        podsumowanie: "Given the difficulty of making an accurate estimate of the need
        for autologous transplantation and the ready availability of allogeneic
        transplantation, private storage of cord blood as "biological insurance" is
        unwise."
        Z faktu, że ktoś podejmował próby przeszczepiania szpiku w latach 50-tych
        niewiele wynikało. Antygeny HLA odkryto dopiero w latach 60-tych i dopiero
        wtedy stało się możliwe dobranie dawcy i pierwsze udane przeszczepienie
        allogeniczne to rok 1968 i to jedynie w bardzo rzadkim i unikalnym schorzeniu,
        jakim jest ciężki niedobór odporności. Pierwsze przeszczepienia w białaczkach
        to rok 1970. Autor tych zabiegów prof. E.D. Thomas, który otrzymał za to
        nagrodę Nobla napisał w 1997 roku list do władz Akademii Medycznej w Warszawie
        rekomendując pewnego kandydata na stanowisko kierownika kliniki hematologicznej
        na Banacha i wyliczając jego międzynarodowe osiągnięcia. Może domyśli się Pan o
        kogo chodziło?
        Odnośnie "przepisu jak się wykonuje przeszczepienie szpiku", który miałem
        przetłumaczyć z angielskiego może Pan wskaże chociaż jedno źródło. Twierdzi Pan
        przecież, że było ich wiele. Nie ma nikogo wśród zawodowców, kto kwestionuje
        sukces naszego przeszczepienia w chorobie Diamonda-Blackfana. Pańskie
        twierdzenie, że komuś, kto od urodzenia nie wytwarzał krwinek czerwonych i był
        oporny na steroidy może powstać erytropoeza pod wpływem megadawek busulfanu
        jest kabaretowe. Gdyby to się stało (busulfan to lek, który zastosowany w
        dużych dawkach nieodwracalnie niszczy cały szpik chorego)to byłoby to większe
        osiągnięcie niż wykonanie przeszczepienia szpiku. To tak, jakby udowodnić, że w
        dobę po wybuchu bomby atomowej w Hiroshimie liczba ludzi się podwoiła i nikt
        nie zginął. Drogi ak819: jest Pan leniuchem. Nie zadał Pan sobie nawet trudu,
        aby sprawdzić, jakiej płci był ten "chory". Otóż to była dziewczynka, a dzisiaj
        jest to kobieta. Nie ma żadnego problemu, aby udowodnić, że żyje dzięki
        przeszczepowi, gdyż ma obecnie grupę krwi swojej siostry dawczyni szpiku, a nie
        swoją. Zainteresowanych odsyłam do publikacji: European J. Haematology
        1987;38:204-6. Jeśli jest Pan Polakiem to powinien być Pan dumny, że chociaż w
        jednej chorobie: w chorobie Diamonda-Blackfana wskazania do leczenia
        przeszczepianiem szpiku ustaliła polska medycyna, nawet mimo tego, że ten
        Polak, który tego dokonał nieszczęśliwie nazywa się Jędrzejczak. Z poważaniem,
        WW Jędrzejczak
    • taka_sama_mama Nasza służba zdrowia jest tragiczna 02.12.04, 14:21
      Przestrzegam wszystkich przyszłych rodziców. Przed fatalnymi warunkami w
      szpitalach, które powodują setki niepotrzebnych operacji, zakażeń gronkowcem
      itd. Osobiscie znam kilka matek, którym to niestety się przydarzyło.
      Co więcej gwarancji nie daje równiez ani zapłacenie wysokich honoraiów lekarzom
      ani też opieka w prywatnym lecznictwie.
    • Gość: kot Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: 195.117.138.* 17.12.04, 16:22

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka