pola782
12.12.13, 14:40
Od ponad dwóch tygodni mam okropne zawroty głowy. Nie mogłam stać, siedzieć, leżeć. Lekarz przepisał mi betaserc i jest trochę lepiej. Przynajmniej mogę jakoś funkcjonować. Byłam u neurologa. Fakt, wysłuchała mnie dość dokładnie i przepytała, ostukała młotkiem. Poleżałam na leżance, przewracałam się z boczku na boczek i widziała, że mi się kreci bo oczopląs miałam w chwili zawrotu. Diagnoza: pozycyjne zawroty głowy, przepisała większą dawkę betaserc, zaleciła unikać stresu (ha ha ha ciekawe jak) i powiedziała, że przejdzie, tak 1 do 3 miesięcy. Koniec badań i diagnozy? Iść jeszcze do innego neurologa?
Szczerze mówiąc mam dość takich tekstów: przejdzie, taka Pani uroda. Słyszę to od laryngologa w związku z częstymi problemami z zatokami. Taka Pani uroda, proszę się przyzwyczaić – a niby jak się przyzwyczaić do dyskomfortu?