Dodaj do ulubionych

Niepokojące wyniki Morfologii

20.12.13, 19:01
Witam, nie wiem czy piszę w dobrym dziale, ale jestem załamana i proszę o poradę :( Chodzi o moją mamę i jej wyniki z ostatniej morfologii. Mam przed sobą trzy morfologie i niestety z każdą kolejną wyniki są coraz gorsze. Wypiszę tu jedynie nieprawidłowości.

To są wyniki "świeże" robione 16 grudnia

Leukocyty 3,8 tys/ul* (norma 4,0 - 10,0)
PDW 17,6 fl (norma 9,0 - 13,0)
MPV 13,6 fl (norma 9,0 - 13,0)
P-LCR 53,5 % (norma 13,0 - 43,0)
Neutrofile 2,09 tys/ul* (norma 2,50 - 7,00)
Eozynofile 0,04 tys/ul* (norma 0,10 - 0,50)

Jeśli chodzi o badania z tego roku robione 6 sierpnia wyglądają podobnie normy w nawiasie są takie same

Leukocyty 4,2 tys/ul*
MCHC 31,4 g/dl (norma 32,0 - 37,0)
PDW 17,4
MPV 13,2
P-LCR 50,9
Neutrofile 2,21
Monocoty 10,2 % (norma 2,0 - 10,0)

Natomiast ostatnie badania były robione w 2012 roku w połowie czerwca:

Leukocyty 6,8 tys/ul* (tu widać, że jest jeszcze wszystko w normie)
Eozynofile 0,05 tys/ul* (norma 0,10 - 0,50)
Eozynofile 0,7 % (norma 1,0-7,0)
Neutrofile 66,3 (ten wynik jest w normie)

Poczytałam trochę o tych leukocytach i Neutrofilach i z tego co widzę, ciągły spadek może sugerować chorobę nowotworową, np białaczkę. Poza tym od jakiś 4 mc mamie powiększyły się węzły podżuchwowe, nie bolą, są nieprzesuwalne i nie znikają. Są widoczne gołym okiem, więc są spore. To też podobno objaw sugerujący tą paskudną chorobę. Co w związku z tymi wynikami mama powinna zrobić? Lekarz rodzinny ją ignoruje twierdząc iż to nic groźnego. Co za bzdura! Jak można tak traktować pacjenta. Mama jest niechętna na badania, a ja jestem coraz bardziej zdesperowana, bo nie wiem co robić. Nie chcę dopuścić do sytuacji w której lekarz powie "jest już za późno" :(
Jeśli ktoś miał podobną sytuację, lub orientuje się w tym, bardzo bym prosiła o poradę, bo chyba tylko w internecie można poważnie porozmawiać na ten temat, bo służba zdrowia w tych czasach to... A szkoda słów. :(
Obserwuj wątek
    • sp9tcu Od sp9tcu 20.12.13, 20:24
      A co na lekarze ?
      • zapytajkaaa Re: Od sp9tcu 20.12.13, 20:47
        Lekarze? Hehe nie ma o czym mówić, szkoda słów na to jak chętnie olewają pacjenta. W laboratorium w którym mama robiła badania powiedziano jej "proszę się nie martwić wszystko jest w porządku, niewielkie odchylenia leukocytów i tyle" Kpina!:) Tak samo było z powiększonymi węzłami chłonnymi, rodzinna powiedziała, że samo przejdzie, laryngolog przypisał antybiotyk i nic nie pomogło, endokrynolog powiedziała, że to migdałki, a jeszcze inna pani doktor iż są to ślinianki. Ile lekarzy tyle diagnoz. Ręce opadają. Pokazała dziś u swojej rodzinnej morfologie no i oczywiście odp dostała taką "wszystko jest w granicach normy, nie ma się czym denerwować". Często pobolewa ją żołądek, wysyłam ją na przynajmniej co półroczną gastroskopię, bo ma przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka i boję się żeby nie rozwinęły się z tego wrzody, a nie daj Boże rak ;/ poprosiła o to skierowanie i dostała odpowiedź "ale Pani miała niedawno (pół roku temu) robione to badanie, Pani nic nie jest. To jest nie do przyjęcia. Łaskawie wypisała skierowanie, ale z wielką niechęcią. :( Nie wiem co robić, jedynie prywatni lekarze zostają, ale dlaczego tak jest, że tylko prywatnie można coś załatwić. :|
        • sp9tcu Re: Od sp9tcu 20.12.13, 21:31
          He He
          co pół roku gastroskopia
          przesada
          nad opiekuńcza córka i tyle
          histeria ,nerwica
          jak lekarze twierdzą że wyniki dobre to ok

          Czy było robione USG jamy brzusznej i szyji ?
          to trzeba zrobić
          tam się dwoie jakie są wezły chłonne jakiego rodzaju
          ( usg szyji )

          • zapytajkaaa Re: Zapytajkaaa 20.12.13, 21:51
            Gdybym nie miała podstaw co do badań, to bym nie ciągnęła mamę przed świętami aby je zrobiła. Po prostu od 3 tyg ma bóle brzucha, niekiedy rwie ją na wymioty, uważasz, że powinnam tak ten stan zostawić i czekać, że może sam jakimś cudem przejdzie? Nawet po zastosowaniu diety którą przestrzegają wrzodowcy nie widać poprawy. Eh.. Nie wiem jak Ty, ale ja wolę dmuchać na zimno, bo czytając ile rocznie ludzi w Polsce zapada na poważne choroby, to od razu zapala się czerwone światło gdy widzi się u bliskiej osoby takie objawy. W porządku, niech będzie, że jestem przewrażliwiona i nadopiekuńcza. :) Co to USG masz rację, myślałam już o tym, szkoda tylko, że moja mami jest tak oporna na te badania i uważa, że ją takie rzeczy jak choroba nie dotyczą i tu jest problem.
            Dzięki za pomoc w każdym bądź razie, fajnie, że się ktoś odezwał. Dobranoc. :)
            • sp9tcu Od sp9tcu 20.12.13, 22:35
              zapytajkaaa napisał(a):

              > Gdybym nie miała podstaw co do badań, to bym nie ciągnęła mamę przed świętami a
              > by je zrobiła. Po prostu od 3 tyg ma bóle brzucha, niekiedy rwie ją na wymioty,
              > uważasz, że powinnam tak ten stan zostawić i czekać, że może sam jakimś cudem
              > przejdzie? Nawet po zastosowaniu diety którą przestrzegają wrzodowcy nie widać
              > poprawy. Eh.. Nie wiem jak Ty, ale ja wolę dmuchać na zimno, bo czytając ile ro
              > cznie ludzi w Polsce zapada na poważne choroby, to od razu zapala się czerwone
              > światło gdy widzi się u bliskiej osoby takie objawy. W porządku, niech będzie,
              > że jestem przewrażliwiona i nadopiekuńcza. :) Co to USG masz rację, myślałam ju
              > ż o tym, szkoda tylko, że moja mami jest tak oporna na te badania i uważa, że j
              > ą takie rzeczy jak choroba nie dotyczą i tu jest problem.
              > Dzięki za pomoc w każdym bądź razie, fajnie, że się ktoś odezwał. Dobranoc. :)

              W morde
              szok
              na gastroskopie to się daje mame i meczy
              a podstawowego badania czyli usg się jeszcze nie zrobiło
              szok
              to podstawowe badanie
              co roku je robię

              Co do objawów przyczyny mogą być od prostego zespołu jelita drażliwego
              po nowotwór
              ale realnie muwiąc to przyczny to

              1- chory zołądek ,wrzody ,nad kwasota
              2- chory woreczek żółciowy
              3- nie wydala wątroba ( jak pruby watrobowe )

              to podstawy

              UWAGA NIE JESTEM LEKARZEM
              • iamhotep Re: Morfologia 21.12.13, 12:01
                tak jak lekaz mowil, miesci sie w granicach normy. To nie sa wyniki ktore moga wzbudzac panike.
              • zapytajkaaa Re: Od zapytajkaaa 21.12.13, 12:39
                sp9tcu nei chcę się kłócić, bo nie miejsce i nie pora, ale jak to nazywasz SZOKIEM jest raczej to co piszesz bez urazy :) Uważasz, że USG jest lepszą metodą na wykrywanie zaburzeń pokarmowych? Bo o ile jestem wdrożona w temat, najlepszą metodą jest gastroskopia tym bardziej, że od razu jest pobierana próbka do określenia czy są bakterie pyroli. Jeśli chodzi o woreczek żółciowy, to został wycięty już parę dobrych lat temu. Problem jest z naciekającą żółcią na żołądek i przewlekłe zapalenie błony śluzowej. Natomiast jeśli chodzi o te wyniki "w normie" dziwne, bo są poniżej normy i niepokojący jest fakt iż z miesięcy na miesiące ten spadek ciągle narasta. Najlepszym chyba rozwiązaniem jest zrobienie kompleksowych badań NIESTETY prywatnie, bo tu się raczej niczego nowego nie dowiem.
        • mamakacperka11 Re: Od sp9tcu 21.12.13, 13:28
          Witaj
          Myślę,że jeśli niepokojące pobolewanie brzucha+węzły powiększone+licha morfologia utrzymują się nadal powinnaś zasugerować mamie wykonanie prywatnie pewnych badań.
          M.in. sprawdzenie enzymów trzustkowych,wątrobowych i koniecznie USG jamy brzusznej, szyi wykonanej w dobrym ośrodku; chociaż żeby sprawdzić tak naprawdę co dzieje się z węzłami należało by pobrać jeden do badania histopat.
          Zdrowia dla mamy!
          • ammazuko_powrot Zapytajko, 22.12.13, 22:32
            Węzły podżuchwowe bardzo, bardzo rzadko są nowotworowe. Czy mama ma zupełnie zdrowe zęby? Obstawiam, że może mieć jakiś problem z nimi.
            Odchylenia w morfologii są tak małe, że w sumie nie ma co się nimi przejmować.
            Piszę to z perspektywy pacjenta onkologicznego;)

            A pobolewanie brzucha może mieć związek np z zespołem jelita drażliwego.
            • iwona402 Re: Zapytajko, 23.12.13, 22:49
              ammazuko_powrot napisała:
              > Odchylenia w morfologii są tak małe, że w sumie nie ma co się nimi przejmować.

              U mojego męża niedawno zdiagnozowano zaawansowany rak nasady języka. Już od dwóch lat w morfologii krwi widoczne były pewne symptomy jak lekko poniżej normy ilość leukocytów (4,2 norma pow 4,5) i neutrocytów (1,85 norma pow, 1,9), oraz niewielka nadwyżka % monocytów ( 8,3% norma do 8%), okresowo w dolnej granicy ilość czerwonych krwinek i hemoglobiny- pomimo zdrowego trybu życia i odpowiedniego odżywiania, ale jak to mężczyzna nie skarżył się na żadne dolegliwości. Dopiero sama jak zauważyłam powiększony węzeł chłonny na karku i niewielki spadek wagi ( 3-4 kg) w ciągu 3 miesięcy zaczęłam podejrzewać jakiś nowotwór, na początku chłoniaka. Wszystkie badania i wizyty lekarskie zmuszona byłam załatwić prywatnie , bo z NFZ praktycznie nie było możliwości, do onkologa 60 dni czekania, a rezonans za 9 miesięcy, do tego czasu chyba już by go nie było na tym świecie. Na początek radzę wykonać USG i biopsję z powiększonego węzła. Co do gastroskopii to jestem dosyć sceptycznie nastawiona do niej , gdyż znałam dwie osoby wykonujące co najmniej raz w roku to badanie, które niestety zmarły na raka żołądka, gdyż nowotwór umiejscowiony był głęboko pod śluzówką i w ten sposób nie został wykryty. Sama jestem w grupie osób o zwiększonym ryzyku zachorowania na raka żołądka, ponieważ mam chorobę Addisona-Biermera.
              • sp9tcu Re: Zapytajko, 24.12.13, 00:21
                iwona402 napisała:

                > ammazuko_powrot napisała:
                > > Odchylenia w morfologii są tak małe, że w sumie nie ma co się nimi przejm
                > ować.
                >
                > U mojego męża niedawno zdiagnozowano zaawansowany rak nasady języka. Już od dwó
                > ch lat w morfologii krwi widoczne były pewne symptomy jak lekko poniżej normy i
                > lość leukocytów (4,2 norma pow 4,5) i neutrocytów (1,85 norma pow, 1,9), oraz n
                > iewielka nadwyżka % monocytów ( 8,3% norma do 8%), okresowo w dolnej granicy il
                > ość czerwonych krwinek i hemoglobiny- pomimo zdrowego trybu życia i odpowiednie
                > go odżywiania, ale jak to mężczyzna nie skarżył się na żadne dolegliwości. Dopi
                > ero sama jak zauważyłam powiększony węzeł chłonny na karku i niewielki spadek w
                > agi ( 3-4 kg) w ciągu 3 miesięcy zaczęłam podejrzewać jakiś nowotwór, na począt
                > ku chłoniaka. Wszystkie badania i wizyty lekarskie zmuszona byłam załatwić pryw
                > atnie , bo z NFZ praktycznie nie było możliwości, do onkologa 60 dni czekania,
                > a rezonans za 9 miesięcy, do tego czasu chyba już by go nie było na tym świecie
                > . Na początek radzę wykonać USG i biopsję z powiększonego węzła. Co do gastrosk
                > opii to jestem dosyć sceptycznie nastawiona do niej , gdyż znałam dwie osoby wy
                > konujące co najmniej raz w roku to badanie, które niestety zmarły na raka żołąd
                > ka, gdyż nowotwór umiejscowiony był głęboko pod śluzówką i w ten sposób nie zos
                > tał wykryty. Sama jestem w grupie osób o zwiększonym ryzyku zachorowania na rak
                > a żołądka, ponieważ mam chorobę Addisona-Biermera.


                Znowu śmieci internetowe
                tak twierdzi mój lekarz rodzinny
                wezły są powiększone mogą być od banalnego przezięmbienia
                sam mam powiekszony pod szyją
                chyba od 2 lat
                a mam alergie ,stany zapalne zatok
                i jakoś raka nie dostałem
              • ammazuko_powrot Re: Zapytajko, 24.12.13, 13:04
                Iwona, aby wynik z węzła był miarodajny, trzeba go wyciąć w całości, badanie biopsja cienkoigłowa to pic na wodę, sporadycznie udaje się dzięki niemu zdiagnozować nowotwór.
                A żeby wyciąć węzły trzeba mieć ku temu podstawy.
                Skoro podejrzewałaś u męża chłoniaka to powinnaś wiedzieć, to o czym pisałam wcześniej: przy powiększonych węzłach podżuchwowych zaczyna się od konsultacji stomatologicznej, robi się prześwietlenie szczęki a potem ewentualnie działa się dalej.
                Nawet jeśli z zębami jest mały problem, węzły mogą się powiększyć a to ma wpływ na morfologię.
                • iwona402 Re: Zapytajko, 24.12.13, 16:39
                  Powiększonym jednym węzłem chłonnym, który znalazłam na karku swojego męża z początku też się zbytnio nie przejęłam. Wzięłam go właśnie za przejaw nieusuniętego korzenia zębowego. Dopiero późniejsze USG wykazało cały pakiet powiększonych węzłów wewnątrz szyi. Wtedy onkolog zlecił biopsję cienkoigłową i w wyniku jest obecność przerzutów raka płaskonabłonkowego , według badającej lekarki w okolicach laryngologicznych. Następnie rezonans magnetyczny precyzyjnie zlokalizował nowotwór w nasadzie języka. Naprawdę objawy były bardzo nikłe, żadnego bólu, jedynie w czasie diagnozowania pojawił się nieznaczny problem z połykaniem. Swoją wypowiedzią chciałam wyczulić na najmniejsze objawy dyskomfortu i jak najszybsze wykonanie badań, gdyż może okazać się jakieś banalne schorzenie, jak również bardzo poważna choroba. Nasza służba zdrowia jaka jest każdy widzi i wszędzie szuka oszczędności, dlatego trzeba samemu dociekać źródła swoich dolegliwości, nie ma co liczyć na publiczną służbę zdrowia. Diagnostyka i profilaktyka prawie nie istnieją, a dostęp do bezpłatnych badań mają nieliczni, z samym leczeniem też nie jest zbyt dobrze. Mój mąż już jest w trzecim szpitalu i po prawie trzech miesiącach od zdiagnozowania inwazyjnego nowotworu dopiero niedawno doczekał się rozpoczęcia leczenia.
                  • sp9tcu Re: Zapytajko, 24.12.13, 17:17
                    iwona402 napisała:

                    > Powiększonym jednym węzłem chłonnym, który znalazłam na karku swojego męża z po
                    > czątku też się zbytnio nie przejęłam. Wzięłam go właśnie za przejaw nieusunięte
                    > go korzenia zębowego. Dopiero późniejsze USG wykazało cały pakiet powiększonych
                    > węzłów wewnątrz szyi. Wtedy onkolog zlecił biopsję cienkoigłową i w wyniku jes
                    > t obecność przerzutów raka płaskonabłonkowego , według badającej lekarki w okol
                    > icach laryngologicznych. Następnie rezonans magnetyczny precyzyjnie zlokalizowa
                    > ł nowotwór w nasadzie języka. Naprawdę objawy były bardzo nikłe, żadnego bólu,
                    > jedynie w czasie diagnozowania pojawił się nieznaczny problem z połykaniem. Swo
                    > ją wypowiedzią chciałam wyczulić na najmniejsze objawy dyskomfortu i jak najszy
                    > bsze wykonanie badań, gdyż może okazać się jakieś banalne schorzenie, jak równi
                    > eż bardzo poważna choroba. Nasza służba zdrowia jaka jest każdy widzi i wszędzi
                    > e szuka oszczędności, dlatego trzeba samemu dociekać źródła swoich dolegliwości
                    > , nie ma co liczyć na publiczną służbę zdrowia. Diagnostyka i profilaktyka praw
                    > ie nie istnieją, a dostęp do bezpłatnych badań mają nieliczni, z samym leczenie
                    > m też nie jest zbyt dobrze. Mój mąż już jest w trzecim szpitalu i po prawie trz
                    > ech miesiącach od zdiagnozowania inwazyjnego nowotworu dopiero niedawno doczeka
                    > ł się rozpoczęcia leczenia.

                    Tylko to jest przypadek 1 na milon
                    nie karmic trola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka