Gość: kasica
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.10.04, 12:35
Potwornie się zaziębiłam, ale ze względu na pilne terminy w pracy nie mogłam
iść na L4. Babka w aptece poleciła mi gripex - na dzień i na noc. Do tej pory
stosowałam w takich sytuacjach polopirynkę, herbatkę z cytrynką i malinami,
witaminy itp - ale tym razem naprawdę musiałam być zwarta i gotowa w pracy.
Wzięłam ten gripex po południu, a potem na noc i rano. No i zaczęły
się "jazdy": miałam wrażenie, że ściany w biurze "wyginają" się i "wchodzą"
na mnie, keidy stałam u szczytu schodów to też mi się wydawało, że się
jakby "wyciągają". Miałam zawroty głowy, sucho w ustach - no koszmar po
prostu. Nie mogłam się w ogóle skoncentrować i właściwie połowy z
wczorajszego dnia za bardzo nie pamiętam. Dzisiaj czuję się nieco lepiej, na
wszelki wypadek nie brałam żadnych tabletek. Ale zastanawiam się, co to mogło
być. Zaznaczam, że gorączki nie miałam i nie piłam żadnego alkoholu ani nic.
Czy ktoś z was miał podobne "odjazdy" po tego rodzaju tabletkach??
zastanawiam się czy nie iść do lekarza