qiu83
24.04.19, 16:26
Witam wszystkich :) mam 36lat i od dwóch lat zmagam się ze zdrowiem, ale oczywiście według lekarzy jestem zdrowy :) tylko czemu się źle czuje :)
Wygląda to tak, że zaczęło mnie coś boleć szczypać przy lewym obojczyku, pod obojczykiem - trudno stwierdzić - w każdym razie gdzieś w tej okolicy.
Od tamtej pory ciągle coś na zasadzie - "pojawiam sie i znikam" - a to ręka mi drętwieje, a to ramię mnie boli, a to kręci mi się w głowie,
jedyne co mi się powtarza ciągle to bóle, a w zasadzie ucisk przy lewej łopatce, przy lewym obojczyku, za lewym uchem, uczucie drętwienia na lewym oku,
napięcie mięśni plus ból szyi z lewej strony. Miałem wykonane: rezonans głowy, emg, dopler tetnic szyjnych, tomografia jamy brzusznej, usg jamy brzusznej,
krew wszelka możliwa, rezonans kręgosłupa szyjnego, boreliozy i inne zakaźne, echo serca, i USG, ale z tym usg to tak, niby wszystko w pożądku ale jak poszedłem,
do innego to powiedział, że sa powiększone na szyi i karku i ramieniu lewym ale odczynowe, wróciłem do poprzedniego i on mi z kolei mówi, że to nie są węzły powiększone,
bo sa po długości np 2cm, a ich obwód nie przekracza 1cm więc nie ma co się martwić. Ale ja czuje, że są powiększone i mam wrażenie że mam spuchniętą lewą połowę szyi ale
jak patrzę w lustro wyglada normalnie... ale tak jak mówię, mam podżuchwowe węzły powiększone cały czas, raz bardziej raz mniej.
I sam nie wiem co z tym zrobić, byłem u dziesiątek lekarzy. Ciągle mi słabo, mam zawroty głowy, i te lewostronne bóle, może ktoś z Was zna jakiegoś sensownego lekarza z
Warszawy który może pokierowac jakoś moją dalszą diagnostyką?