jowita33
14.01.05, 22:24
Witajcie,
moj maz mial 14 grudnia 2004 r. operowanego guza mozgu.Operacja sie udala,
guz okazal sie byc guzem niezlosliwym,pomalutku wracal mezowi wzrok (bo byl
ucisk na nerw wzrokowy i przez 3 dni po operacji nic nie widzial-albo jak
mowili lekarze tak mu sie tylko zdawalo),schodzily krwiaki,opuchlizna,
siniaki.Po 10 dniach zdjeto szwy a teraz po prawie 5 tygodniach trzeba sie
temu z bliska przyjrzec aby zobaczyc blizne.I wszytsko bylo by dobrze gdyby
nie jego zdrowie psychiczne.Otoz do dzisiaj lezy w klinice
psychiatrycznej,pamiec "krotka" dziala rzeczywiscie krotko czyli okolo 5
minut pamieta wszytsko co sie do niego mowi,potem juz nic,bardzo duzo je,nic
oprocz jedzenia i spania go nie interesuje,wogole nie potrafi myslec
logicznie i kojarzyc faktow.Lekarz mi powiedzial, ze jego stan moze sie
polepszyc w ciagu kilku tygodni moze miesiecy ale nic mi nie potrafi
obiecac.I teraz kilka pytan.Czy ktos slyszal o podobnym przypadku?Jak w nim
potoczyly sie losy pacjenta?Jak dlugo trwal proces wracania do zdrowia?jak
wazna dla takiego chorego jest bliskosc innych osob (bo jestem u niego tak
dlugo jak mi sie udaje czyli ok.5 godzin dziennie ale czasem mam wrazenie ze
dla niego nie ma to zadnego znaczenia),Cz jest szansa ze odzyskam "dawnego"
meza czy to juz nigdy nie bedzie to samo?Moze wiecie gdzie moglabym sie
dowiedziec czegos wiecej na temat podobnych przypadkow?Pozdrawiam i czekam na
odpowiedzi.Jowita