Dodaj do ulubionych

SOS! haluksy!

18.02.05, 15:39
Jestem w przededniu operacyji usuniecia haluksów, ale ponieważ słyszałam
o bardzo rozbieznych opiniach na temat efektu takiego zabiegu prosze, jeżeli
ktos wie, o podpowiedz, czy istniej inna alternatywna metoda, która jeżeli
nie usunie, to chociaz złagodzi zwiazane z tym dolegliwości. I jeszce uwaga,
moje haluksy są na moje"życzenie" , w zamierzchłych czasach tez była moda
na "szpilki". Dziewczyny uważajcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: toja Re: SOS! haluksy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 15:44
      Poszukaj w wątkach na forum, na 100% jest info.
      • edyta0 Re: SOS! haluksy! 18.02.05, 15:47
        Witam,
        na halluksy rewelacyjnie działa amoniak połączony z gencjanem. Jeśli ci bardzo
        zależy to jutro sprawdzę ten sposób. Jest skuteczny, aczkolwiek wymaga
        cierpliwości i sumienności w jego stosowaniu.
        • beela Re: SOS! haluksy! 18.02.05, 19:38
          dziekuje, prosze o podanie tylko w jakich proporcjach to zmieszać i jak często
          smarowac, pozdrawiam i życze miłego wieczoru
    • Gość: ninon Re: SOS! haluksy! IP: *.chello.pl 18.02.05, 15:59
      ten sposób dotyczy świeżo powstających haluxów. sprawdziłam na sobie!
      wyskoczyły mi poprzedniego lata, choć od pewnego czasu chodzę tylko na
      płaskich. i znikły!!! a to dzięki temu, że te obrzmiałe i bolące miejsca
      smarowałam rano i wieczorem jodyną. zwykłą jodyną, tak porządnie. po prostu
      likwiduje stan zapalny. do tej pory moje stópki są piękne!
      • edyta0 Re: SOS! haluksy! 18.02.05, 16:03
        O właśnie! Amoniak miesza się z jodyna, co powoduje, że skóra zaczyna mięknąć,
        ale... no właśnie jest jedno ale... należy przy stosowaniu tych "zabiegów"
        wymienić wszystkie obuwie i zakładać nowe (bez wytworzone przez halluksy
        zniekształcenia).
        • Gość: ninon Re: SOS! haluksy! IP: *.chello.pl 18.02.05, 16:18
          nie chodzi o skórę, ale o stan zapalny tkanki łącznej, jak mi się zdaje
        • beela Podziękowanie 18.02.05, 19:30
          przeczytałam i dziekuję, spróbuje zastosować podpowiedziną metodę.Pozdrawiam
          • Gość: feline Re: Podziękowanie IP: *.dial.proxad.net 18.02.05, 23:08
            Dobry wieczor! ja natomiast pare godzin temu wrocilm ze szpitala po operacji
            halluksa - juz drugiego, pierwszy byl operowany w pazdzierniku, o czym pisalam
            na poprzednim watku na ten temat .
            Niestety, Wasze miksturki jodynowo - amoniakalne moga EWENTUALNIE byc skuteczne
            tylko do zmiekczenia odciskow (zgrubialej skory, ale nie uwuba problemu,
            ktory "chowa sie" gleboko pod nia. Dla radykalnego jego zlikwidowania nie ma
            innego wyjscia jak operacja (jedynie w bardzo wczesnych stadiach moze byc
            przydatne noszenie specjalnych aparatow ortopedycznych ustawiajacych paluch w
            pozadanej pozycji, ale skutecznosc takiego postepowania jest niewielka).Oba
            moje halluxy byly operowane metoda Scarf-Lavigne, obecnie najskuteczniejsza i
            dajaca pewnosc sprawnosci i nienawracania problemu. Znieczulenie za pierwszym
            razem zewnatrzoponowe z dodatkowym blokiem nerwu kulszowego, tym razem tylko
            blok, obie metody az "nazbyt skuteczne", dlatego operowana wczoraj po poludniu
            wyszlam i to nie na wlasnych nogach dopiero dzis wieczorem.Do tej pory (blok
            zatrzymany dzis rano) nie odczuwam ZADNEGO bolu, w szpitalu dostawalam
            antybiotyk (kroplowka) i Diantalvic zapobiegawczo przeciwbolowy oraz Bi-
            Profeniid p/zapalny doustnie Teraz kontynuacja tychze + jeszcze 1 srodek
            p/bolowy Topalgic. Doswiadczenia po pierwszej operacji na tyle pozytywne
            (minimalny bol, kiedy odwlekalam polkniecie pigul, szybkie gojenie i odzyskanie
            pelnej sprawnosci, ze bez najmniejszej watpliwosci poddalam sie operacji
            drugiego i odzyskalam "symetrie" stop. Na koniec jeden szczegol mniej
            pocieszajacy - nie w Polsce., wiec prosze nie sugerowac sie nazwami lekow, bo u
            Was moga byc inne.

            • Gość: ninon Re: do feline IP: *.chello.pl 19.02.05, 00:02
              przyjmij do wiadomości droga feline, że jodyną zlikwidowałam haluksy, nie zaś
              żadne odciski. oczywiście mówię o "świeżutkich", dosłownie tygodniowych
              zmianach - bo one pojawiły się u mnie pierwszy raz. niemniej były to prawdziwe,
              wręcz modelowe haluksy, na dodatek bolące jak diabli.
              jak ktoś woli latami hodować narośle, potem iść pod nóż i szprycowac się chemią
              i byc z tego zadowolonym - to jego sprawa.
              • Gość: ninon Re: do feline IP: *.chello.pl 19.02.05, 00:04
                ps - jak napisałm tam wyżej, jodyna likwiduje stan zapalny tkanki łącznej, zaś
                skórę okropnie wysusza, nie zaś zmiękcza, jakbyś chciała

                trochę pokory wobec cudzych doświaczeń nie zaszkodzi
                • Gość: ninon Re: do feline IP: *.chello.pl 19.02.05, 00:06
                  ja rozumiem, że to trochę głupio dowiedzieć się, że zwykła jodyna użyta w
                  odpowiednim czasie mogla zaoszczędzić dwóch operacji
                  i na tym polega potęga PROFILAKTYKI
                  • Gość: ninon Re: do feline IP: *.chello.pl 19.02.05, 00:08
                    no, ale przecież operacja zagranicą to sam szyk...
                    • felinecaline Re: do feline 19.02.05, 10:03
                      Mozesz sobie zaoszczedzic ironii na temat "szyku", po prostu za daleko byloby
                      mi do Polski (2000km). jestem TU od 21 lat i owszem, raczej jestem zadowolona,
                      ze moglam TUTAJ sie operowac. Co do leczenia halluksow to nie pojawiaja sie one
                      z dnia na dzien i dalej upieram sie, ze nigdy nie bylas "wlascicielka"
                      prawdziwych. To znieksztalcenie aparatu wiezadlowego i stawy miedzy I koscia
                      srodstopia a nasada paliczka blizszego palucha oraz przerost nasad obu tych
                      kosci. pozdrawiam i gratuluje ;-))) a tu mozesz sobie poczytac i zobaczyc:
                      http.://www..chir-percutanée-pied.com/percut.htmllhv
                      albo: http.://www.clinique-mont-louis.fr/docmed/hallux/hallux.htm
                      • Gość: ninon Re: do feline IP: *.chello.pl 19.02.05, 14:31
                        no comments
                        • Gość: wallila Re: do feline IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 15:52
                          przepraszam nion ale wydaje mi sie ze ty jakas glupia jestes! O co ci chodzi,
                          zazdroscisz, ze oni beda miec operacje? Bo tak sie zachowujesz, wypisujesz
                          kilka postow w odpowiedzi na jeden i obrazasz, dziwie sie (?) poza tym ja MAM
                          halluksy jak cholera, nieraz plakac mi sie chce bo w lecie w sandalach nie moge
                          chodzic! A mam je od malego, jak mialam ze 12 lat to u lewej nogi mialam
                          gigantyczna gule! I teraz mysle o operacji bo dla mnie to jedyna rada. Jako
                          kilkuletni gowniarz nie mialam pojecia o smarowaniu jodyna, zreszta matka
                          powiedziala mi, ze kiedys tez chciala rozpaczliwie pozbyc sie halluksow i
                          smarowala jodyna - NIC nie pomaga na halluksy, jedynie zmiekcza skore, ktora
                          potem czernieje i odpada! Halluks to jest KOSC, sadzisz, ze posmarujesz kosc
                          jodyna i ona zniknie? To moze sobie czolo tym posmaruj. Zdenerwowalas mnie
                          dziewczyno bo jestes arogancka, twoje wypowiedzi w tym watku wogole nie powinny
                          sie znalesc. Moze na male halluksy to pomaga, jak napisalas, ale dlaczego
                          rzucasz sie do tych, ktorzy maja juz spore gule i chca operowac?
                          • Gość: ninon Re: do feline IP: *.chello.pl 19.02.05, 16:08
                            no comments

                            ps - ja mam piękne stopy :)))
                          • Gość: ninon Re: do feline IP: *.chello.pl 19.02.05, 16:13
                            dochodzę do wniosku, że czytanie ze zrozumieniem do jest coraz rzadsza
                            umiejętność;)))
                            • Gość: Ika Re: do ninon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 21:16
                              Rzeczywiście dziewczynko jesteś głupiutka a do tego arogancka. Każdy laik wie,
                              że haluxy to jest narośl kostna. Wypisujesz tu jakieś szmańskie brednie o
                              jodynie tak jakby halux to był odcisk. Co to znaczy "świeżutkie" haluxy. Haluxy
                              powstają latami i jeśli ci wyskoczyła gula w ciągu tygodnia a po jodynie
                              zniknęła, to na pewno nie były to haluxy. Poczytaj sobie dziewczynko trochę z
                              ortopedii a arogancję zostaw sobie na lepszą okazję / jeśli w ogóle można o
                              takiej okazji mówić/ Bez odbioru!
                              • Gość: to znowu arogantka Re: do ninon IP: *.chello.pl 19.02.05, 22:34
                                to aż tak boli, jak inni mają trochę szczęścia i rozsądku?
                                fiu fiu...
                                • Gość: Kaska Re: do ninon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 01:52
                                  Ten temat szczególnie mnie interesuje bo sama mam ten problem.

                                  Co do operacji halluksów - moja mama miała taki zabieg w Szpitalu Wojskowym na ulicy Szaserów 128 w Warszawie.
                                  Zabieg polegał na przecięciu kości w kilku miejscach i potem połączeniu odłamów tak, aby kość zrosła się prosto(nazywa się to
                                  zabieg z osteotomią). Nogi miała w gipsie 6 tygodni, teraz te palce ma sztywne, co dość mocno upośledza chodzenie(jeśli chodzi się
                                  tylko po idealnie płaskim podłożu i w płaskich butach, to jest OK). Podczas operacji trzeba przeciąć więzadła, może dojść do
                                  uszkodzenia torebki stawowej, dlatego na zachodzie powoli odchodzi się od operowania tego typu zmian, jeśli nie jest to absolutnie
                                  konieczne. Niektóre inne sposoby wykonywania zabiegu, te, "gdzie nie ma gipsu", zazwyczaj nie rozwiązują istoty problemu - często
                                  usuwa się jedynie wystający poza obrys stopy fragment kości, owszem jest ulga, ale po kilku latach guz odrasta, a wtedy trzeba
                                  już robić osteotomię. Ponadto plastyka stawu wpływa na jego wytrzymałość, zdarzają się pęknięcia pierwszej kości stopy po takim
                                  zabiegu oraz uszkodzenia stawu palucha. Studiuję ortopedię i wiem coś na ten temat, dlatego z rezerwą podchodzę do "cudownych
                                  efektów" operacji, być może na początku jest O.K. ale porozmawiamy wtedy, kiedy skutki operacji faktycznie będzie widać, bo u
                                  większości osób bądź dla ochrony stawu paliczka na kości odrasta "guz" czyli zmieniona kaletka maziowa bądź na skutek uszkodzeń
                                  stawu(podczas operacji należy skręcić staw, co prowadzi do początkowo niewielkich uszkodze chrząstki stawowej, które mogą się
                                  pogłębiać) występują później silne dolegliwości bólowe, rozwija się tzw. hallux rigidus czyli paluch sztywny. Uważam, z podobną
                                  rezerwą należy podchodzić do tych osób, które rzekomo wyleczyło przypalanie "wystającej kostki" moksą. Oczywiście zdarzają się
                                  osoby u których nie występują większe problemy po zabiegu operacyjnym, ale jest to zdecydowana mniejszość i w 90% są to osoby bez
                                  płaskostopia poprzecznego - prawdziwej przyczyny halluksów, niezwykle trudnej do "naprawienia" u dorosłego człowieka, powiązanej z
                                  wrodzoną słabością tkanki łącznej. Denerwujący jest dla mnie fakt "solidarności w milczeniu" niektórych ortopedów na temat
                                  możliwych skutków ubocznych ich działań i nastawienia wyłącznie na "zysk z pacjenta". Gdyby był to szybki,łatwy i przyjemny sposób
                                  odtworzenia budowy stóp, to niepowstałoby ponad 150 metod operacji tego zniekształcenia.

                                  Leczenie halluksów:

                                  W przypadku dolegliwości zaleca się stosowanie środków przeciwzapalnych, przeciwobrzękowych i przeciwbólowych. Niekiedy wskazane
                                  jest noszenie obuwia korekcyjnego, ewentualnie wkładek korekcyjnych. W przypadku szczególnie ostrych objawów wykonywane jest
                                  leczenie operacyjne polegające na usunięciu zniekształceń palucha i przesunięciu pierwszej kości śródstopia poza paluch, przez
                                  przecięcie więzadła stawowego. Zabieg wykonuje się w znieczuleniu miejscowym bądź ogólnym.
                                  • beela Re: do ninon 20.02.05, 10:33
                                    Dziekuję za rzeczowe podejście do sprawy, tematu, który sprowokowałam, ale nie
                                    sądziłam, że wywołam az tak "goracą" dyskusję. Ma Pani rację co do milczenia
                                    ortopedów na pewne zawiłości pooperacyjne. I tak, w dalszym ciagu jestem na
                                    rozdrożu decyzji.No, ale to juz mój ból głowy. Serdeczności.
                              • Gość: kaska Re: do ninon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 02:00
                                Moze było to zapalenie kaletki maziowej - na pierwszy rzut oka wygląda podobnie, a w ogóle pełna nazwa łacińska i ogólnie przyjęta choroby o której mowa w wątku to hallux abducto valgus, zaś polskie słowo halluksy nie jest ścisłe i obejmuje wiele zmian chorobowych/zwyrodnieniowych stawu palucha, tak więc sądzę, że po trosze wszystkie macie rację - faktycznie palucha koślawego(hallux valgus) nie da się "unieszkodliwić" smarująć jodyną, jednak czasem "gula" jest wynikiem zapalenia tkanek miękkich(bursitis) i wtedy substancje przeciwzapalne mogą przynieść sporą ulgę.
                                • Gość: do Kaski Re: do ninon IP: *.chello.pl 20.02.05, 19:26
                                  dzięki za wyczerpującą odpowiedź (i przy okazji załagodzenie niemiłej
                                  sytuacji). mam pytanie: chociaż w tej chwili nie mam żadnych zmian chorobowych
                                  na stopach, to sądzę, że skoro raz mi się już przydarzyła "gula" u nasady
                                  palucha, to będzie to "powracająca melodyjka". czy mogłabyś polecić jeszcze
                                  jakieś substancje czy leki, które działają przeciwzapalnie?
                                  zapewne szybka reakcja na pierwsze zmiany to podstawa sukcesu i sposób, by
                                  uchronić się przed trwałymi deformacjami.
                                  pozdrawiam
                                  • Gość: feline Re: do ninon IP: *.dial.proxad.net 20.02.05, 20:30
                                    Dobry wieczor!
                                    W jednym z linkow, ktore podalam (niestety, nie umiem ich "podmalowywac") jest
                                    pokazana operacja, o ktorej wspomina Kaska. Co mnie zaskoczylo, tak z pozycji
                                    pacjenta, jak i ...lekarza /tak, tak i nas to nie omija ;-))).) to 6-tygodniowe
                                    uruchomienie stopy Jej Mamy w gipsie, podczas, gdy "u mnie" nalega sie na
                                    wczesna mobilizacje pooperacyjna i rehabilitacje od 15 dnia po zabiegu.
                                    Poniewaz "przerabialam" to dosc niedawno (pazdziernik) to swiezo pamietam i
                                    powtarzam - powrot do pelnej funkcji jest absolutnie mozliwy, w 5 tygodniu po
                                    zabiegu chodzilam juz na obcasach o wysokosci okolo 5 cm (szeroki nos buta)
                                    przy calkowitej akceptacji "mojego" chirurga. Obrzek palucha utrzymywal sie
                                    przez mniej wiecej 4 tygodnie a ruchomosc w tej chwili, po jego ustapieniu jest
                                    norrmalna (tzn lepsza, niz przed operacja.).
                                    Od jednej z moich polskich znajomych, ktora byla operowana i to o dziwo
                                    obustronnie mniej wiecej w tym samym czasie, co moja pierwsa stopa dowiedzialam
                                    sie, ze i u niej zastosowano gips i ze miala problemy z "rozruchem" - zapewne w
                                    tym miedzy innymi tkwi problem ograniczonego powodzenia zabiegu .Zastrzegam, ze
                                    nie jest moim celem malowanie jakiegos rozowego obrazka, czy "zadawanie szyku",
                                    co zarzucala mi pieknostopa Ninon i rzeczywiscie zachecam kazda z was do
                                    szczegolowego omowienia z chirurgiem - ortopeda tak planowanego zabiegu
                                    (metody), jak i postepowania POoperacyjnego.
                                    • Gość: feline Re:uzupelnienie IP: *.dial.proxad.net 20.02.05, 20:32
                                      Acha, jeszcze drobna uwaga dla tych, ktore chcialyby poeksperymentowac z
                                      jiodyna: w przypadku rzeczywistych halluxow jest to niecelowe a we wszystkich
                                      moze narazac na wystapienie silnej reakcji alergicznej na jod.
                                  • Gość: Kaśka Re: do ninon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 12:41
                                    Leki takie jak Olfen, Naproxen, Altacet, Majamil, Mobilat. Pomóc mogą także aparaty korekcyjne - np. w postaci żelowych klinów wkładach między palce - zapobiega to wykrzywianiu się palucha.

                                    Pozdrawiam,
                                    Kaśka
    • Gość: słonek Re: SOS! haluksy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 21:01
      Nie za bardzo rozumiem na czym polega rehabilitacja . Miałam usuwane halluksy
      ale nie było żadnej rehabilitacji.
      • Gość: feline Re: SOS! haluksy! IP: *.dial.proxad.net 20.02.05, 22:57
        Mialam 20 seansow: masaz, gimnastyka, elektrostymulacja; kazdy prawie godzinny.
        Tutaj na reedukacje kladzie sie wielki nacisk.
      • Gość: ola Re: SOS! haluksy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:14
        Obawiam się, że polscy lekarze lekceważą trochę wagę rehabilitacji. Sama miałam
        operowane obie stopy naraz, potem 6 tyg. gipsu. Po zdjęciu gipsu - lekka
        panika, bo jeden palec nie chciał mi się zginać wcale (drugi w miarę ok,
        chociaz nie tak jak przed op.). Na moje pytania, lekarze odpowiadali, że nie ma
        obawy, rozrusza się, tylko trzeba ćwiczyc (zginać). Rehabilitacja, czy
        fizjoterapia, była według nich niepotrzebna. Zawziełam się i ćwiczyłam naprawdę
        dużo - przez pierwsze tydzień co godzinę przez 10 min. (naprawdę!). Efekty
        jednak były dość mizerne: stopy były obrzękniete, bolały, a palec zginał się
        ledwo ledwo, co przeszkadzało w chodzeniu. Z własnej inicjatywy zapisałam się
        do poradni rehabilitacyjnej (oczywiście musiałam odczkać w kolejce chyba z
        miesiąc) - dostałam 2 tyg. zabiegów (pole magnetyczne). Obrzęk i ból zniknęły
        dość szybko. Palec teraz też już zgina się trochę lepiej, ale nie tak, jak
        przed operacja. Podejrzewam, że już nigdy nie będzie, bo minęło już sporo czasu.

        Czytałam wtedy trochę o operacjach halluksów w internecie. Z różnych stron
        amerykańskich dowiedziałam się, że teraz rzeczywiście odchodzi się od
        gipsowania po tej operacji i zaleca wczesne ćwiczenia rehabilitacyjne - nawet
        od drugiego dnia po.
        Znającym angielski polecam strone www.arch-pain.com, zwłaszcza forum, na którym
        na pytania odpowiada specjalista. Można się dużo dowiedzieć.

        Pozdrawiam, Aleksandra
    • Gość: ninon Re: dzięki Kaśka IP: *.chello.pl 23.02.05, 12:43
      • Gość: feline Re: dzięki Kaśka IP: *.dial.proxad.net 01.03.05, 22:44
        up
    • Gość: magda halluxy a trzustka - nie zartuje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.05, 14:18
      a czy probowalas konsultacji se specjalista medycyny chinskiej? Haluxy to moze
      byc efekt zaburzen na tzw. meridianie sledziony i trzustki? jak twoj poziom
      cukru, czy pijesz duzo kawy i masz ochote na slodycze? zbadaj trzustke.
      a ja Twoja tarczyca? wedlug teorii refleksologii w miejscu gdzie znjdujesie
      hallux jest tzw punkt odruchowy tarczycy. opuchniecie moze swiadczyc o
      zaburzeniu. sprobuj wyeliminowac te 2 podejrzenia.
      M
    • Gość: Lidka Re: SOS! haluksy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 20:38
      w 2000 roku miałam operowaną jedną nogę.Zabieg trwał pół godziny.Znieczulenie
      około lędżwiowe.Dość długa rekonwalescencja co jest bardzo uciążliwe 6 tygodni
      noga w gipsie zabronione stąpanie na operowanej nodze.Chodzenie przy pomocy
      kuli.Minęło 5 lat od operacji i kostka zaczyna rosnąć na nowo.Pozdrowionka
      • Gość: feline Re: SOS! haluksy! IP: *.dial.proxad.net 06.03.05, 20:50
        Mialas pecha trafic na osrodek, gdzie jeszcze "pokutuje" jakas przestarzala
        metoda. Operacja, o ktorej pisalam trwala przeszlo godzine, zadnego gipsu,
        wstaje sie na drugi dzien, jesli znieczulenie zdazy minac, jak nie to na
        trzeci, chodzi sie BEZ gipsu ani kul, ewentualnie w specjalnym bucie
        ortopedycznym z "obcasem" mocno przesunietym do przodu (pod srodkowa czesc
        stopy), co dla mnie bylo nie do zniesienia (niewygoda, bo nie mam natury
        sportowca), wiec chodzilam z poczatku w skarpecie na opatrunku a potem w
        sandale o regulowanej szerokosci, tak, by opatrunek w nim sie swobodnie miescil
        nie uwierajac, po usunieciu szwu w normalnym, lekkim i wygodnym bucie. teraz
        jeszcze czekam na usuniecie szwu z drugiej stopy, ale juz chodze w normalnych,
        tyle, ze raczej letnich butach bez napietka.
        Do wszystkich, ktore zamierzaja sie operowac w przyszlosci: wypytajcie zawczasu
        o metode!!!! "moja polecam bez wahania - nawet gdybym byla stonoga operowalabym
        wszystkie halluxy, tak mi daly w kosc ;-)))...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka