Dodaj do ulubionych

Pogotowie...czy zdąży?????

23.02.05, 09:21

Czy lekarze jeżdżący R są odpowiednio wyszkoleni?
Czy to tylko dodatkowe źródło zarobku?
Jak oceniacie prace pogotowia w swoim mieście?
Co można uznać za stan zagrożenia życia?
Obserwuj wątek
    • Gość: ww Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 23.02.05, 09:41
      Akurat karetkami R jezdza anestezjoodzy,specjalisci intensywnej terapii, czasem
      kardiolodzy...W kazdym razie nie poczatkujacy lekarz zaraz po stazu. Istnieja
      przepisy (lub przynajmniej zalozenia),w jakim czasie karetka ma dotrzec do
      chorego. Oczywiscie, modyfikowane przez zycie, ale jednak.. Malo lekarzy
      traktuje prace w pogotowiu jako glowne miejsce pracy, zwykle jest to dodatek do
      zasadniczego zatrudnienia (praca w pogotowiu dla specjalisty jest malo
      rozwijajaca, oglednie mowiac). Nota bene na swiecie w karetkach nie jezdza
      lekarze tylko przeszkoleni ratownicy medyczni. W Polsce mimo istnienia szkol
      ratownictwa jakos malo sie wykorzystuje juz wyksztalconych ratownikow, ale to
      juz inny temat.
      • mariolkax Re: Pogotowie...czy zdąży????? 23.02.05, 09:58
        Apropo"lekarze z doświadczeniem" nie wszędzie tacy jeżdza,mało tego czasem
        odmawiają pomocy .Czy na to też są przepisy.Kiedy mogą a kiedy nie.Od której do
        której godziny.Bo ja byłam na pogotowiu o 14,35,i lekarz powiedział że o tej
        porze to do przychodni się idzie.Mimo że powiedziałam co mi dolega.
        Pozdrawiam mariola
        • Gość: ww Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 23.02.05, 11:25
          No i w pewnym sensie mial racje. Skoro doszlas na pogotowie o wlasnych silach,
          to znaczy, ze nie ma zagrozenia zycia i mozesz w pierwszej kolejnosci
          skontaktowac sie z lekarzem w przychodni (NFZ wymusza, zeby przychodnie byly
          czynne do 17), ktory ewentualnie skieruje Cie do szpitala lub sam udzieli
          pomocy.
          • Gość: mariola Re: Do WW.... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:07
            Myślisz że miał racje,nawet jeśli istniało zagrożenie życi.
            Przeciez nawet jeśli zaszłam o własnych siłach,to o niczym nie świadczy.
            Wyobraź sobie że o tej godzinie to lekarka ma wizyty domowe i ma takie prawo.
            Poszłam do ośrodka a z tamtąd to już ten sam lekarz zabrałmnie R do szpitala ,w
            stanie ciężkim.Jeśli mówiłam co mi dolega ,to mógł to rozpatrzyć.
            Własciwie to chodziło tylko o podanie zastrzyku.
            • slav_ Re: Do WW.... 23.02.05, 17:49
              Dlaczego nie podano zastrzyku w przychodni?
              Jaki "stan ciężki" wymagał "tylko podania zastrzyku"?
              • Gość: mariola Re: Do SLAV IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 19:02
                Jeśli znasz się na medycynie ,to ci powiem - tężyczka,chciałam tylko wapno
                dożylnie,byłam na własnych nogach z pierwszymi objawami (ograniczały się do rąk)
                Kiedy z przychodni zabrała mnie R to był stan ciężki skurcz obejmował całe
                ciało łącznie ze szczękościskiem i zaburzeniami oddychania i pracy serca.
                Dojechałam nieprzytomna.
                A wystarczyło tylko podać wapno 1 lub 2ampułki i by ustąpiło.
                Ja domyślałam się że moja lekarka może byc na wizytach i dlatego zgłosiłam się
                na pogotowie , mówiąc że mam pierwsze objawy tężyczki.
                • slav_ Re: Do SLAV 23.02.05, 19:50
                  Faktycznie, bezpieczniej było podac wapno od razu (zwłaszcza jeśli informowałaś
                  o chorobie).
                  • slav_ Re: Do SLAV 23.02.05, 19:53
                    Ale "tylko zastrzyk" chyba by nie wystarczył.
                    • Gość: mariola Re: Do SLAV IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:01
                      Zawsze wystarczał,jeśli był podany na tym etapie ataku.
                      Zawsze robiła to zaprzyjaźniona lekarka(sąsiadka)ale pierwszy raz była w pracy
                      w tym czasie.
                      Okazało się ze nastąpiło to o niewłaściwej dla wszystkich porze.
                      Teraz nie dam się tak łatwo zpławić,choćbym miała paśc na pogotowiu to nie
                      wyjdę.Niech się robi co chce .Raka pokonałam,a tężyczka ma mnie wykończyć.
                      Pozdrawiam
      • Gość: md. Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 10:58
        Perspektywa jest taka że w karetkach przestaną jeździć lekarze a
        zaczną "paramedics", ratownicy ktorych zadaniem będzie podtrzymanie funkcji
        życiowych podczas transportu do szpitala.Dlaczego? Bo lekarz w karetce to drogi
        luksus i najczęsciej zbędny z uwagi na zbyt wysokie wykształcenie w stosunku do
        wykonywanych czynności i wysokie zarobki które mogą lub bedą mogły "obsłużyć"
        kilku ratowników.
        • slav_ Re: Pogotowie...czy zdąży????? 23.02.05, 17:46
          Drogi luksus? U nas ? Na razie na pewno nie. Założę się że drożej wyszło by
          zatrudniać "od zera" ratowników przy zatrudnianiu ktorych obowiązywałby Kodeks
          Pracy (obowiązkowe szkolenia na koszt pracodawcy, godziny pracy, godziny
          nadliczbowe, wolne po dyzurze i tym pododbne duperele ktorych przestrzeganie w
          przypadku lekarzy nie jast wymagane) niż lekarzy dla ktorych jest to kolejne
          miejsce zarobkowania, kodeks pracy ich nie chroni, szkolą i specjalizują się za
          własne pieniądze i przychodzą "z dobrodziejstwem inwentarza" a pracodawca tylko
          żąda wymaganych uprawnień. Przy obecnych realich praca lekarza jest tania jak
          barszcz (tańsza niz "normalnego" pracownika) i grzechem byłoby z tego nie korzystać.
          • Gość: qwerty Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 19:03
            istnieją lekarze ze spacjalizacją z medycyny ratunkowej, którzy pracę w
            pogotowiu, czy oddziale ratunkowym traktują jako podstawowe miejsce pracy.
            • slav_ Re: Pogotowie...czy zdąży????? 23.02.05, 20:10
              Oczywiście. Tak wręcz byc powinno.
              Mój komentarz dotyczył braku finansowych motywacji zastępowania (oczywiscie przy
              zmianie zakresu udzielanej pomocy i kompetencji) lekarzy w kretkach przez
              wyszkolonych sanitariuszy - ratowników.
    • Gość: jola Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:22
      Czy ktoś wie co nazywamy zagrożeniem życia???
      • Gość: qwerty Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 19:09
        według ustawy o państwowym ratownictwie medycznym z dnia 21 lipca 2001 (Dz. U.
        Nr 113, poz. 1207)
        nagłe zagrożenie życia lub zdrowia - należy przez to rozumieć stan wywołany
        czynnikiem zewnętrznym lub przyczyną wewnętrzną prowadzący do szybkiego
        pogarszania się zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być zagrożenie życia.
        • Gość: mariola Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 19:23
          Cz czytałeś moje posty ,czy tężyczka to taki stan ,czy można odmówić pomocy.
          • Gość: qwerty Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 19:29
            są różne przyczyny tężyczki, i nie każda jest stanem zagrożenia życia.
            • Gość: mariola Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 19:48
              A tężyczka po wycięciu przytarczyc .Ja mówiłam lekarzowi że choruje na raka
              tarczycy i wiem że wlaśnie teraz jes potrzebny mi zastrzyk.Widocznie tak jak ty
              uznał że jest to nieuzasadnione .Myśle że miałracje, poco mają zajmować się
              głupotami zastrzykami.
              A lekarka wszpitalu to mnie wyzywała gdzie ja byłam wcześniej,jak mogłam
              dopuścić do takiego stanu .Jak juz mogłam mówić to powiedziałam .Byłam po
              ratunek na pogotowiu.
              • Gość: qwerty Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 21:05
                skąd te wiadomości co ja miałem na myśli? skąd tyle złości?
              • mariolkax Re: Pogotowie...czy zdąży????? 23.02.05, 22:42
                Przepraszam jeśli Cie uraziłam nie to było moim zamysłem>
                Pozdrawiam.
                Czy ty jesteś lekarzem ponawiam pytanko.
                • Gość: qwerty Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.toya.net.pl 26.02.05, 11:37
                  jestem.
    • Gość: mariola Re: Do qwerty IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 19:52
      Czy ty jestes związany zawodowo z medycyną,jeśli można wiedzieć oczywiście?
      • Gość: qwerty Re: Do qwerty IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 21:05
        jestem
        • monikare Re: Do qwerty 23.02.05, 21:28
          Nie kazda tęzyczka jest stanem zagrozenia życia? To ciekawe bardzo zdanie.
          Kiedys poszłam na pogotowie z tęzyczką a anestezjolog mnie sie pyta jakie sa
          tego objawy i jak sie to leczy, czest to ja musiałąm mówic lekarzom jak sie
          leczy tezyczke. Tezyczka jest stanem zagrozenia zycia- ten kto miał taki napad
          to wie.
          • Gość: qwerty Re: Do qwerty IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 21:40
            otóż jesteś w błędzie. ogólnie: objawy tężyczki pojawiają się w wyniku spadku
            stężenia zjonizowanego wapnia w surowicy. a dochodzi do tego także przy
            hiperwentylacji, która to powoduje wzrost pH, a to pociąga za sobą spadek
            stężenia zjonizowanego wapnia w surowicy. przypadek ten nie jest stanem
            zagrożenia życia. (pomyślałaś może, że wspomniany anestezjolog mógł sobie z
            ciebie żartować).
            pozdrawiam.
          • Gość: qwerty Re: Do qwerty IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 21:41
            a jak się leczy tężyczkę?
            • monikare Re: Do qwerty 23.02.05, 22:26
              zgadzam sie z toba. A pan lekarz se nie zartował. Napenwo wiesz jak sie leczy
              tęzyczke. Jeden z napadów tezyczki miałam z powodu hiperwentylacji niestety nie
              pomogło zatrzymanie powietrza albo oddychanie s toreka na ustach, nawet nie
              mogłam jej wziasc do rak. Pomogło wapno. Generalnie to moja historia jest
              ciekawa i dziwna do dzis nie rozumiem pewnych rzeczy. Ty masz cos wspólnego z
              ta dziedzina?
              • Gość: qwerty Re: Do qwerty IP: *.toya.net.pl 25.02.05, 19:18
                mam dużo wspólnago z ratowictwem.
    • Gość: laki Kto jeździ erkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:49
      Nie wiem jak u was, ale w Krakowie erkami jeżdża lekarze bez specjalizacji lub
      w trakcie - mój kolega np.w trakcie interny. Widziałam go rozpisanego na erkę.
      Nie na wypadkowa czy ogólnolekarską - na erkę. Nie wiem jakie sa jego
      umiejętności, może bardzo wysokie, ale fakt że mozna jeździć erką bez
      specjalizacji, że o anestezjologii nie wspomnę - jest niepodważalny.
      • Gość: qwerty Re: Kto jeździ erkami IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 22:00
        według wymagań jakie stawia nfz w zespole reanimacyjnym jeździć może oprócz
        specjalisty: lekarz w trakcie specjalizacji z medycyny ratunkowej od 3 roku
        specjalizacji, lekarze bez specjalizacji z zaświadczeniami o wymaganych
        umiejętnościach podpisane przez konsultanta wojewódzkiego z medycyny ratunkowej.
        • mariolkax Re: Kto jeździ erkami 23.02.05, 22:34
          Mnie R zabrał emerytowany internista.
          W czasie gdy mnie przewoził karetkom nie ruszyłpalcem czekał chyba az strace
          przytomność.A czy spadek wapnia zjonizowanego spowodowany zaburzeniami
          jelitowymi(tz.grypa żołądkowa)powodujący tężyczkę to już zagrożenie życia czy
          nie?Czy dopiero trzeba czekać na utrate przytomności? pytam bo niewiem czy w
          przyszłości nie lepiej poczekać na korytarzu pogotowia te 10-15 minut,i
          ewentualnie paść.
          • mariolkax Re: Kto jeździ erkami 23.02.05, 23:19
            Jeśli ktoś może mi powiedzieć,co stanie się jeśli w pełnym ataku wapno nie
            zostanie podane to proszę o odpowiedź.
            Jeśli będę np sama w domu.
            • Gość: Doki Re: Kto jeździ erkami IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.02.05, 05:58
              Moj Boze: tezyczka z powodu hiperwentylacji stanem zagrozenia zycia... dokad
              zmierza swiat... Teraz juz do kazdej histeryczki trzeba erke wysylac, bo
              przeciez cenne zycie moze wlasnie sie konczy...

              Tezyczka jest spektakularna i przykra dla pacjenta, ale nie tak latwo na nia
              umrzec. Mimo kurczy i bolu zwykle czynnosc miesni naprawde istotnych (serca i
              miesni oddechowych) jest zachowana. Co nie znaczy, ze nie trzeba jej przerwac.

              > Jeśli ktoś może mi powiedzieć,co stanie się jeśli w pełnym ataku wapno nie
              > zostanie podane to proszę o odpowiedź.

              Nic. Jesli to hiperwentylacja, to przestaniesz histeryzowac (bo czymze innym
              jest hiperwentylacja? Moze dla Ciebie to politycznie niepoprawne, ale trudno) i
              przejdzie. Jesli zemdlejesz, to tez przejdzie.

              Ale masz drugi, istotniejszy powod do napadow tezyczki- niewydolnosc
              przytarczyc. Hypokalcemia nie zdarza sie nagle, ona musi rozwijac sie stopniowo,
              wiec bedziesz miec najpierw jakies objawy ostrzegajace Cie przed spadajacym
              wapniem i mozesz sama zareagowac (wapn i magnez doustnie) albo zadzwonic po
              pomoc. Gdyby jednak nawet tak sie zdarzylo, ze nie zauwazylas slabnacych miesni
              i kurczy, to i tak jest spora szansa, ze albo ktos cie znajdzie, albo sama sie
              pozbierasz na tyle, zeby wykonac 1 telefon.
              • Gość: reszka Re: Kto jeździ erkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 07:33
                Doki, znowu podpadniesz...
                Zdaje się - przechodzi Ci to w stan chroniczny :)
                • Gość: Doki Re: Kto jeździ erkami IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.02.05, 07:42
                  Gość portalu: reszka napisał(a):

                  > Doki, znowu podpadniesz...

                  No i trudno. Jesli za nazwanie histeryczki histeryczka mozna podpasc...

                  > Zdaje się - przechodzi Ci to w stan chroniczny :)

                  No prosze, a mnie sie wydawalo, ze ostatnio jest lepiej, a to z tej prostej
                  przyczyny, ze mam teraz mniej wolnego czasu.
                • Gość: qwerty Re: Kto jeździ erkami IP: *.toya.net.pl 26.02.05, 11:40
                  doki ma rację.
              • Gość: Do Doki Re: Kto jeździ erkami IP: *.amg.gda.pl 24.02.05, 08:28
                Nie wiem czy piszesz to z dośweiadczenie czy tez z ksiazki. Ja moga o
                doswaidczeniu ze miałąm iles napadów tezyczki i prawie zaden nie był
                poprzedzony jakimikolwiek zwiastunami typu mrowienie- jak podaje litereatura-
                po prostu nagła słabosc, zimne poty i odrazy wykrzywnianie rak. Nie da rady nic
                wtsdy wziasc do rak. Wlasnie to jest mój problem ze gdyby tezyczka miałą
                wczesniejsze objawy, ale ja sie boje najbardziej ze na ulicy moze mnie złapac
                kiedy ide z dzieckiem na spacer. problem jest tez ten ze ja mam na codzien
                mnóstwo róznych objawów i mam je zarówno jak mam wysoki wapn oraz jak mam
                ponizej normy. I co robic?
                • Gość: mariola Re: Do DOKI ..... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:04
                  A czytałeś dokładnie mój post.....
                  Ja miałam objawy poprzedzające,i moja tężyczka jest z niedoczynności
                  przytarczyc.
                  Co o tym przypadku sądzisz.
                  Pozdrawiam mariola
                  • Gość: mariola Re: Do DOKI ..... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:11
                    ....piszesz że zawsze sięznajdzie ktoś kto pomoże,to jak to się stało ,że byłam
                    tydzień w szpitalu....
                    • Gość: Doki Re: Do DOKI ..... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.02.05, 11:07
                      Mariola, czytalem Twoj post. No i widzisz, ktos sie znalazl i po tygodniu
                      leczenia szpitalnego bylas juz w domu. To chyba OK, nie? A moze chcesz
                      gwarancji, ze zawsze wyjdziesz obronna reka ze wszystkich problemow zdrowotnych?
                      To moge Cie zapewnic, ze to nierealne- kazdy musi na cos umrzec i zadna erka tu
                      nie pomoze.
                      • Gość: mariola Re: Do DOKI ..... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:10
                        Czyli odmowapomocy ,była słuszna.
                        A gdzie przysięga Hipokratesa.
                        Ja nie potrzebuje gwarancii ze nic się nie wydazy.
                        Tylko dlaczego trzeba czekać żeby ktoś się znalazł i raczył zlitowac.
                        To gdzie tu sens zapobiegania chorobą, ja pytam po co.
                        Po co zapobiegać kiedy śmiało można poleżeć w szpitalu.
                        A jeśli dobrze czytałeś to ja słucham się lekarzy i wykonuje polecenia,tylko
                        czasem nie magę sama sobie pomóc.Chciałam zaoszczędzić cierpienia sobie i
                        kłopotu.Ja wiem ze może mnie spotkać wiele chorób ale do tej pory myślałam że
                        jakos sobie poradzę.To chyba niema na co liczyc bo przeciez kazdy musi na cos
                        umrzec.teraz mam pewność sama sobie nie poradzę,a erka.....pomoże jak zechce
                        • Gość: Doki Re: Do DOKI ..... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.02.05, 13:59
                          > A gdzie przysięga Hipokratesa.

                          Przysiega Hipokratesa nie ma tu nic do rzeczy, bo ona nie jest obowiazujacym prawem.

                          > Tylko dlaczego trzeba czekać żeby ktoś się znalazł i raczył zlitowac.
                          > To gdzie tu sens zapobiegania chorobą, ja pytam po co.

                          Przeciez tu nie ma mowy o zapobieganiu. Masz niedoczynnosc przytarczyc, ktora
                          nie jest moze idealnie ustawiona i masz z tego powodu dolegliwosci. Czasem te
                          dolegliwosci wymykaja sie spod kontroli. Tu nikt nie zapôbiega chorobie, tylko
                          ja leczy. Tezyczka to nie choroba, to objaw.

                          > Ja wiem ze może mnie spotkać wiele chorób ale do tej pory myślałam że
                          > jakos sobie poradzę.

                          I dobrze myslalas! I powinnas myslec tak dalej.
                          • Gość: mariola Re: Do DOKI ..... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:13
                            Jakto nie ma mowy o zapobieganiu?
                            Może ja źle sięwyraziłam ale ja właśniw chciałam zapobiectym jak zwał tak zwał
                            objawą.A leczenie mam ustawione całkiem nieźle(z przyczyn nie zależnych od
                            nikogotj.biegunka wymioty nastąpiły powikłania w postaci spadku elektrolitów).
                            wnioskuje z tego co napisałeś że lekarz nie ma takiego obowiązku aby udzielać
                            pomocy,a co z art.162.kk.
                            Pozdrawiam mariola
                            • Gość: Doki Re: Do DOKI ..... IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 24.02.05, 21:18
                              No widzisz, i teraz wychodza rzeczy, o ktorych wczesniej nie pisalas.
                              Tak sobie mysle, ze po prostu wylazla polska rzeczywistosc. Powiedzmy, ze
                              przyszlas o 14:35, a ja mam wyliczone, ze jak wyjde o 14:30, to w sam raz zdaze
                              do nastepnej roboty. Zrozum czlowieka! On ma zone i dzieci (moze), a zarabia
                              tyle, ze tylko po mordzie lac kogo popadnie. On MUSI wyjsc TERAZ i zadna sila,
                              lacznie z marudnym pacjentem, go przed tym nie powstrzyma. W zyciu czasem trzeba
                              ustalac priorytety.

                              Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym
                              bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na
                              zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej
                              osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
                              podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

                              Jezeli widze w przychodni pacjentke, ktora normalnie ze mna rozmawia, to czy to
                              jest polozenie grozace bezposrednim niebezpieczenstwem utraty zycia? Nie bardzo.
                              Czy ciezkiego uszczerbku na zdrowiu? Jak widac po fakcie- nie. Wyszlas z tego,
                              mimo ze ci nie pomogl.

                              Tak po ludzku to lekarz powinien pomoc. Nie pomogl, bo nie chcial czy nie mogl,
                              niewazne. Tak jest co dnia. Tylko co maja do tego erki?

                              If a problem has no solution, it may not be a problem, but a fact - not to be
                              solved, but to be coped with over time.
                              Shimon Peres
                              • Gość: mariola Re: Do DOKI ..... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:29
                                No właśnie chciałam się dowiedzieć cz jeżeli zadzwonie i powiem to samo co na
                                pogotowiu ze mam kurcze rak to czy ona przyjedzie czy zignoruje???
                                Czy dzwonic dopiero jak padnę?(tz.ktos zadzwoni)
                                Czy zdąży????
                              • Gość: mariola Re: Do DOKI ..... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:38
                                ....ja tez mam dzieci ....a lekarzowi mowiłam tylko on nie słuchal chyba,ze to
                                mi sie zdarza i ze to niedocz.przyt.
                                No ale coz ludzie sa tylko ludźmi....
                                Własciwie juz nie mam do niego zalu,tylko ze mnie to przebaczenie kosztowało 2
                                miesiace depresji pourazowej...
                                Pozdrawiam doki
                        • Gość: qwerty Re: Do DOKI ..... IP: *.toya.net.pl 26.02.05, 11:58
                          skończcie z przysięgą hipokratesa. nikt jej już obecnie nie składa. czytałaś
                          kiedyś jej treść? teraz obowiązuje przyżeczenie lekarskie.
                • Gość: Doki Re: Kto jeździ erkami IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.02.05, 11:09
                  Wlasnie to jest mój problem ze gdyby tezyczka miałą
                  > wczesniejsze objawy, ale ja sie boje najbardziej ze na ulicy moze mnie złapac
                  > kiedy ide z dzieckiem na spacer

                  No ale skonczylo sie na wykrzywieniu rak, tak? Ludzie nie choruja wedlug
                  ksiazek, to raz, poza tym moze po prostu nie zauwazylas objawow
                  pop'rzedzajacych, zreszta nieistotne. No dobrze, chwyci Cie na spacerze-
                  wezmiesz komorke, zadzwonisz po pogotowie, siadziesz i poczekasz- w czym
                  problem? W ostatercznosci mozesz miec ampulke wapnia przy sobie, chociaz nie
                  jestem pewien, czy to tezyczka, skoro piszesz:

                  > problem jest tez ten ze ja mam na codzien
                  > mnóstwo róznych objawów i mam je zarówno jak mam wysoki wapn oraz jak mam
                  > ponizej normy.
                  • monikare Re: Kto jeździ erkami 24.02.05, 13:24
                    Doki - znasz sie na niedoczynnosci przytarczyc? jesli tak to napisz chetnie
                    skorzystam-naprawde. Ale widzisz w tym cały problem ze objawy rózego rodzaju ma
                    sie na codzien- wydaje mi sie ze to jest konsekwencja niedoczynnosci
                    przytarczyc-tak przynajmniej pisza pacjenci w róznych miejscach na tym Forum-
                    bardzo bym sie chciała mylic i bardzo bym chciała zeby to było co innego.
                    A jesli chodzi o kwesite ze kazdy musi na cos umrzec to oczywiscie prawda,
                    tylko ...oby nie z tego powodu ze lekarz nie oadje ci wapna a ty sie dusisz jak
                    miała nasza mariolka o cyzm dokładnie pisała
                    • Gość: mariola Re: Do Moniki IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:48
                      Dzięki za wsparcie.
                      Właśnie cały czas usiłuje wytłumaczyć,że to jest bardzo kłopotliwe bo sama nic
                      w tej sprawie nie mozesz i nikt nie chce pomóc--bo nieodpowiednia pora jest.jak
                      widzisz chorować też trzeba wiedzieć kiedy.
                    • Gość: Doki Re: Kto jeździ erkami IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 24.02.05, 21:20
                      Ale widzisz w tym cały problem ze objawy rózego rodzaju ma
                      > sie na codzien- wydaje mi sie ze to jest konsekwencja niedoczynnosci
                      > przytarczyc-tak przynajmniej pisza pacjenci w róznych miejscach na tym Forum-
                      > bardzo bym sie chciała mylic i bardzo bym chciała zeby to było co innego.

                      Mariolka pisze, ze nte rozne objawy nachodza ja nawet przy normalnym i wysokim
                      wapniu. Czyli moze jednak nie wszystko da sie zwalic na tezyczke. Tylko tyle.

                      > ty sie dusisz jak
                      > miała nasza mariolka o cyzm dokładnie pisała

                      Mariolka napisala, ale my nie wiemy, czy tak bylo. Ona napisala, ze sie dusi.
                      Pacjent z hiperwentylacja tez zawsze twierdzi przy miedzy glebokim wdechem a
                      pelnym wydechem, ze nie moze zlapac tchu.
                      • Gość: mariola Re: Kto jeździ erkami IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:09
                        Zaburżenia oddechu to nie ja stwierdziłam tylko lekarz.
                        Decyzje o intubacii tez nie ja podjęłam.
              • bo23 Re: Kto jeździ erkami 24.02.05, 22:10
                Co za oszołomy z tytułami medyków wypowiadają się czy tężyczka to poważna rzecz
                czy nie. Moja córka musiała zmusi lekarza by raczył przeczytać kartę
                informacyjną na temat operacji tarczycy i usunięciu przytarczyc. Informowała go
                też o wieloletnim braniu dużych dawek sterydów. I co gdyby nie jej determinacja
                to niewiem jak by sie to wszystko skończyło, kurcze mięśni przy ataku +
                toczeń+miastenia - dziękuję bardzo to według "światłych" niedouczonych medyków
                tylko histeria. Prawda można wywołać napad z powodu hiperwentylacji ale to coś
                innego niż napad przy niewydolności lub braku pzytarczyc. Mariolka trzymaj się,
                nie życzę ci kolejnego napadu ale nie daj sie "spławić". Nie jestem złośliwa
                ale po niektórych listach myślę że krótki napad ale pożądny by sie przydał.
    • Gość: xxxxxxx Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:06
      A skąd lekarz moze wiedzieć jaki to rodzaj tężyczki.
      Na jakiej podstawie tak oceni.
      • bo23 Re: Pogotowie...czy zdąży????? 24.02.05, 21:54
        mariola ma rację tężyczka nie przerwana w porę to bezpośrednie zagrozenie
        życia, ponieważ może dojść do ustania pracy mięśni oddechowych. Wielu lekarzy
        nie jest w stanie rozpoznać napadu pomimo,że jest on bardzo charakterystyczny,
        leczenie jest proste jak mówiła Marila poprostu podanie odpowiedniej ilości
        wapna. ja miałam problemy z pogotowiem 2 pierwsze razy, jak Mariola. obecnie
        lekarz rodzinny przykazał mi aby w razie pierwszych silniejszych objawów nie
        szykować sie do przychodni ani nie wzywać txi tylko natychmiast wzywać
        pogotowie. Poprostu na pogotowiu jest możliwość wykonania badań, czego nie
        można zrobić w wiekszości przychodni. No i oczywiście w razie czego sprzęt
        reanimacyjny.
        • Gość: mariola Re: Pogotowie...czy zdąży????? IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:22
          No właśnie Bo23 mam wrazenie ze doki wie że dzwonią ale niewie gdzie.
          Prokurator był innego zdania niz Doki zawiadomiony o przestępstwie przez
          lek.dyżurnego.Tylko ze ja nie wniosłam oskarzenia i sprawa została zamknięta.
          A ten post napisałam poto aby sprawdzic reakcje ludzi i wnioskuje ze doki
          pewnie tez odesłał by mnie do przychodni...
          teraz mam wypisaną kartkę od specjalisty,że w razie wystąpienia sygnałów
          tężyczki potrzebuję bezwzględnie natychmiastowej pomocy.
          Pozdrawiam mariola
          • Gość: mariola Re:Do bo23 IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:25
            Dzięki za wsparcie.
            "Moja wola życia jest bardzo silna"
            • Gość: Doki czyli prowokacja IP: *.167-136-217.adsl.skynet.be 24.02.05, 23:37
              Mariola, z mojej strony koniec dyskusji. Stopniowo podajesz szczegoly: ze
              biegunka z zaburzeniami elektrolitowymi, potem ze nieprzytomna, potem ze
              intubacja, a na koncu prokurator. Sorry, ale Twoja historia przestala byc
              wiarygodna.

              Bo23: taka tezyczka, o ktorej piszesz to niezmierna rzadkosc, ktorej nawet
              najstarsi gorale nie pamietaja. Nic dziwnego, ze zwykly lekarz w przychodni nie
              wzial tej mozliwosci pod uwage i zaden bezstronny sad by go za to nie skazal.
              Mariola "ma kartke"- fajnie.

              Ja jej juz nie wierze.
              • monikare Do bo 23 25.02.05, 00:09
                chce z toba porozmawiac o niedoczynnosci przytarczyc moge napisac meila?
                • Gość: rura Re: Do bo 23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 00:21
                  monikare napisała:

                  > chce z toba porozmawiac o niedoczynnosci przytarczyc moge napisac meila?

                  To napisz do siebie tego maila.
                  Taka plaga ostatnio się porobiła jeśli chodzi o tężyczki zagrażające życiu... ;)
                  • monikare Re: Do rura 25.02.05, 00:37
                    czemu tak napisałas? Nie wiesz o co mi chodzi- dlaczego mam do siebie pisac ?
                    • Gość: feline Re: Do rura IP: *.dial.proxad.net 25.02.05, 09:44
                      Dki, moj konfratrze ulubiony! Zejdz z wysokiego konia, prosze; Mariolka
                      zaserwowala nam tu medic - thriller w odcinkach, prosze, nie stressuj jej
                      wiecej, bo umiejetnie (?) dawkujac napiecie w nastepnym odcinku na naszych
                      oczach dostanie napadu SPAZMOFILII. Tak bardzo trudnej, ze prawie niemozliwej
                      do zroznicowania z tezyczka. Jak wiekszosc mlodych, lekko "znerwicowanych"
                      kobiet, ktore czasami przerasta stress codziennego zycia i boli obojetnosc
                      otoczenia, w dodatku obarczona mocno nieletnim dziecieciem, ktore moze wciaz
                      wlasna piersia karmi jest bardzo podatna na te chorobe, ktora charakteryzuje
                      sie m.in tym, ze ataki skurczow miesni zachodza nawet przy normalnej
                      fosfokalcemii.
                      Powiem Wam, co ja zrobilabym na miejscu tego lekarza w przychodni, ktory nie
                      dosc sie "nachylil u jej wezglowia". Otoz pierwsza rzecza, jeszcze w trakcie
                      tego pochylania byloby zlecenie komukolwiek z otoczenia zadzwonienia do
                      mojej "drugiej roboty", ze mam nagly przypadek i spoznie sie okolo kwadransa.
                      Od tego jeszcze zadna lekarska rodzina nie ryzykuje smierci glodowej.
                      Nastepnie , juz pochylona zbadalabym Mariolce odruch Chwostka - Trousseau. Byc
                      moze to juz uspokoiloby ja na tyle, ze dalsze nachylanie okazaloby sie zbedne,
                      chroniac juz i tak obolaly moj grzbiet "na ktory wszystkie kozy skacza". Jesli
                      jednak skurcze trwalyby nadal pochylilabym sie powtornie ze strzykawka
                      napelniona jakimkolwiek srodkiem uspokajajacym "bedacym na stanie" przychodni.
                      jesliby w miedzyczasie Mariolka opowiedziala mi w miare skladnie o
                      swojej "przeszlosci medycznej" tzn przebytej operacji usuniecia tarczycy wraz
                      z przytarczycami zapewne napelnilabym strzykawke po raz wtory calcium i
                      magnesium (to brzmi bardziej uczenie niz wulgarne "wapno i magnez", wiec byloby
                      skuteczniejsze).
                      jeszcze jedno slowo à propos operacji: rzadko kiedy operacja przebiega na
                      zasadzie "koncertu zyczen": "prosze mi wyciac to, ale nie tamto. Zazwyczaj
                      chirurg doskonale wie ile i czego ma wycinac i juz pokolenia zawodowe tych
                      specjalistow nauczyly sie chronic przytarczyce, na ile jest to mozliwe.
                      Zainteresowala bym sie tez, czy od przebytej operacji Mariolka jest pod stala,
                      systematyczna opieka endokrynologa.
                      W tym momencie stan jej zapewne nie wymagalby juz wolania Rki a mnie pozwolil
                      poklusowac do drugiej roboty. Oszczedzilby tez daremnej fatygi policmajstrowi i
                      lamania glowy prokuratorowi.
                      A ze teraz Mariolka "ma kartke" to i bardzo dobrze. Dziala ona bowiem na nia
                      nieco na zasadzie mojej pierwszej strzykawy: - uspokajajaco.
                      Tyle ja, jako hipotetyczny "medyk z przychodni".
                      A ja jako ja dorzuce jeszcze te kilka dodatkowych zalecen dla Mariolki:
                      Zredukowac do minimum w swoim zyciu sytuacje stressujace, dbac (wlasnie przy
                      pomocy endokrynologa) o zachowanie prawidlowego bilansu wapniowo-fosforowego
                      organizmu, zapewnic sobie wlasciwa ilosc wapnia i witaminy D w diecie. Jesli
                      bedzie ona niewystarczajaca mozna przyjmowac wapn, fosfor i magnez w postaci
                      tabletek.
                      I nie zaszkodzi odrobina zaufania do "medykow" w przyszlosci.

                      • Gość: Doki schodze z konia IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.02.05, 10:16
                        Gość portalu: feline napisał(a):

                        > Dki, moj konfratrze ulubiony! Zejdz z wysokiego konia, prosze; Mariolka
                        > zaserwowala nam tu medic - thriller w odcinkach, prosze, nie stressuj jej
                        > wiecej

                        Nie bede. Na pewno. Ale nadal uwazam, ze takie prowadzenie dyskusji jest nie fair.

                        > Powiem Wam, co ja zrobilabym na miejscu tego lekarza w przychodni. (...)Otoz
                        pierwsza rzecza, jeszcze w trakcie
                        > tego pochylania byloby zlecenie komukolwiek z otoczenia zadzwonienia do
                        > mojej "drugiej roboty", ze mam nagly przypadek

                        Ja tez bym tak zrobil, ale zdaje sobie sprawe, ze nie wszyscy moga sobie na taki
                        "luksus" pozwolic, no i, niestety, kultura wewnatrz srodowiska jeszcze nie ta...

                        I tyle mam do dodania na ten temat.

                        • monikare Re: schodze z konia 25.02.05, 11:48
                          Widze ze ile ludzi tyle zdan- kazdy ze swojego punkti widzenia patrzy na ta
                          sprawe lekarz ciagnie ze swojej strony a pacjent ze swojej. To nie zmieni
                          jednak faktu ze jest jak jest- lekarze czesto sie opieraja i nie zawsze
                          słusznie traktuja pacjenta.
                          • Gość: Doki Re: schodze z konia IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.02.05, 13:42
                            monikare napisała:

                            > lekarze czesto sie opieraja

                            ???????????????????????????????????

                            > nie zawsze słusznie traktuja pacjenta

                            ???????????????????????????????????
                            • monikare Do Doki 25.02.05, 13:59
                              Doki wszyscy widza co napisałam! Sam napeno to wiesz bedac zreszta tak jak ja z
                              branzy medycznej. Ale tak sie niefortunnie składa ze ja tez jestem pacjentem z
                              niedoczynnoscia wtórna przytrczyc i ...i mam peien nieprzyjemny bagaz
                              doswiadczen.
                              • Gość: Doki => monikare IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.02.05, 14:05
                                monikare napisała:

                                > Doki wszyscy widza co napisałam!

                                Owszem, ale chodzi mi o to, ze to, co napisalas (wyimki zacytowalem), jest,
                                mowiac oglednie, mocno dyskusyjne, by nie rzec naciagane. Nie powiem
                                nieprawdziwe, ale wlasnie naciagane i dyskusyjne, tzn moze i prawda, ale bez
                                zrozumienia przyczyn zjawiska, a to znaczaco wplywa na Twoj punkt widzenia.
                      • Gość: mariola Re: Do feline IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 15:25
                        ...lekarz na pogotowiu nie konczył pracy o np.15,00,on mi powiedział ze do 15
                        to są przychodnie a oni nie sa od zastrzyków i zebym tu wróciła ewenalnie jak
                        tam nikogo nie bedzie ....
                        i tak tez zrobiłam ,i nikogo tam nie było tylko pielegniarki ...
                        ...a później to juz było tylko gorzej...i gdzies po 15 przyjechał ten sam lekarz
                        ...około 16,00 lekarz ten konczył dyżur
                      • Gość: mariola Re: Dofelina IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:11
                        ....źle czytałas albo mylisz posty to nie ja mam małe dziecko-moje jest juz
                        pełnoletnie-18 i powiedzmy duze 13.
                        i jeszcze jedno mnie ataki zdazaja sie tylko przy spadku poziomu wapnia,nigdy
                        nie zdazyło sie to kieky poziom był dobry.
                        Dobry jest prawie zawsze spada moze 4-5 razy w roku.
                      • bo23 Re: Do rura 25.02.05, 20:16
                        feline-dzięki za wzruszający list. Nie lubisz tillerów nie czytaj, lubisz sie
                        śmiać włącz jakąś komedię. Nie należy chyba się wyśmiewać z czyiś problemów,
                        chyba, że jest sie tylko szkolonym a nie mądrym. Nawet jeżeli zabużenia
                        jakiekolwiek są spowodowane przez psychikę to o ile sie nie mylę choroby
                        psychiczne istnieją i wymagają takiego samego leczenia jak inne a nie
                        wyśmiewania. W swoim życiu trafiłam na cudowmych lekarzy ale i na zwykłych
                        konowałów, którzy swoim postępowaniem podkopują zaufanie do innych pracowników
                        sł€żby zdrowia. Po twoim liście jestem chyba "chora" i muszę sobie wpisać F98.83
                        Niech lekarze czasami słuchają pacjętów, zaoszczedziło by to nieraz
                        niepotrzebnej wymiany zdań i wspólnych oskarżeń. Życzę przyjemnego wieczoru,
                        nadchodzi upragniona sobota i niedziela. Mam nadzieję, że będą to wspaniałe dni
                        pełne śmiechu i radości.
                        • Gość: feline Re: Do rura IP: *.dial.proxad.net 25.02.05, 22:08
                          Nie bylo tam ani slowa kpiny.
                  • bo23 Re: Do bo 23 25.02.05, 19:41
                    jeżeli chcecie napiszcie. Ja czekam na listy.Pozdrowienia
              • Gość: mariola Re: czyli prowokacja IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 14:18
                intubacja to raczej efekt późniejszego zaburzenia rytmu i jakiegos tam
                bezdechu,to nie miało chyba nic wspólnego z tezyczką. to przypadek .
                ...z mojej strony to nie jest prowokacja...jaki miałabym cel ,poprostu chciałam
                poznac wasze opinie....
                ...sama nie wiem jak to mogło sie tak potoczyc,do mnie długo jeszcze nie mogło
                dotrzec jak to było mozliwe.
                Pozdrawiam. Nie miałam zamiaru tu nikogo obrazac ani szykanowac...
                Jeszcze raz podkreslam ze ja lekarzy szanuje i jestem im wdzieczna..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka