Dodaj do ulubionych

Głuchy jak mózg

IP: *.bmj.net.pl / 84.205.160.* 28.02.05, 23:55
Jestem po 50-ce. Zauważyłam, że nie tylko słuch, ale i wzrok gorzej
funkcjonuje. Zaczynamy coraz częściej używać okularów "do czytania". Zmienia
się też smak.Zaczynamy być wolniejsi. I inaczej się denerwujemy. I łatwiej
się męczymy....
Pytanie jest, czy wolimy się starzeć "poprzez zużywanie się" czy też odejść
nagle, nie domyślając się, że to już!
Smutne jest co innego. Chodzimy do lekarza by nam poprawił wzrok, słuch,
trawienie, wydalanie, a z artykułu wynika, że to bez znaczenia, bo to po
prostu mózg?! I już nic w sobie nie możemy naprawić, polepszyć?!
Obserwuj wątek
    • Gość: Mike'l Re: Głuchy jak mózg IP: *.visp.energis.pl 01.03.05, 01:03
      Za powyższe problemy odpowiada tak naprawdę rozmycie charakterystyk filtrów
      słuchowych, które to znajdują się w UCHU WEWNĘTRZNYM. Z wiekiem stają się coraz
      mniej ostre i ucho nie jest w stanie już tak precyzyjnie rozróżniać
      częstotliwośći i znacznie wzrasta efekt maskowania. Pozatym komórek rzęskowych
      jest coraz mniej, czułość słuchu się zmniejsza i następuje zjawisko wyrównania
      głośności. No i błona podstawna tertyczeje z wiekiem, nie jest już tak
      elastyczna jak kiedyś i powyżej 8 kHz w pewnym wieku już się nic nie
      usłyszy...Mózg tu nie ma nic do rzeczy, no bo jak ma właściwie interpretować
      zjawiska dźwiękowe, skoro nie dostaje już tak dokładnie jak kiedyś
      przetworzonych informacji. Winna jest przedewszystkim stale pogarszająca się
      kondycja ucha wewnętrznego, które jest właściwim przetwornikiem drgania-impulsy
      nerwowe. To wszystko Panowie Redaktorzy jest od dawna bardzo dobrze zbadane,
      opisane i wykładane na wielu uniwersytetach. Może lepiej sprawdzić wcześniej
      nim ogłosi się takie rewelacje?
      • Gość: goldie Re: Głuchy jak mózg IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 01.03.05, 02:50
        A może by się przydało najpierw przeczytać artykuł? Badania, o których piszą,
        udowodniły coś przeciwnego do tego, co mówisz: że problemy ze słuchem biorą się
        najpierw z przyczyn istniejących w ośrodku słuchu w mózgu zanim na dobre
        stetryczeje ucho wewnętrzne. To ty próbujesz przywoływać "rewelacje" rodem z
        podręcznika dla szkoły średniej, to, co opisuje artykuł to istotnie nowsza teza.
        Rzecz nie w poprawnym rozpoznawaniu częstotliwości. Prawdziwie odczuwalne
        problemy ze słuchem nie biorą się z tego, że nie słyszy się już piszczących
        monitorów (przecież nawet diwy operowe nie wyciągają ponad 1kHz), ale w tym, że
        przestajemy rozpoznawać mowę, mamy kłopoty z porozumiewaniem się. Obarczanie za
        to ośrodka selekcji informacji w mózgu brzmi sensownie - choć nie znaczy to, że
        fizyczne zmęczenie materiału jest bez znaczenia, oczywiście.
        • mis22 Fakty o ludzkim sluchu 01.03.05, 05:37
          Gość portalu: goldie napisał(a):
          > ..przecież nawet diwy operowe nie wyciągają ponad 1kHz ..

          To jest nieprawda. Nawet w encyklopedii Encarta jest napisane, ze dzwiek "th"
          (jak np. w slowie think = myslec) zawiera w sobie czestotliwosc 6 kHz. Na to
          aby dobrze odtwarzac ludzka mowe potrzebne jest pasmo 10 kHz. Z tego wynika, ze
          gdy ucho starego czlowieka przestaje slyszec dzwieki 10 kHz to pewne dzwieki
          mowy ludzkiej nie docieraja do mozgu, bo przetwornik jakim jest nasze ucho
          wewneterzne zdegenerowal sie.
            • Gość: grzesiek Re: Fakty o ludzkim sluchu IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.03.05, 16:38
              witam!
              w mowie sa dzwieki rowniez duzo wyzsze niz 6 kHz, ale nie sa to czestotliwosci
              podstawowe i odpowiadaja one raczej za brzmienie glosu mowcy, a nie za
              zrozumienie mowy.
              pasmo telefonii analogowej siega niewiele ponad 3kHz, a przeciez mozna
              zrozumiec osobe mowiaca do nas przez telefon.
              to, ze z wiekiem zaweza sie pasmo sluchu to jedno, ale rowniez obniza sie
              poziom slyszenia w pasmie mowy, czyli wszystko slyszymy ciszej, nie tylko
              wysokie tony.

              a pisk monitorow to okolo 15kHz.

              ten artykul jest bardzo ciekawy. chetnie bym gdzies o tym wiecej przeczytal.
              pozdrawiam
              g.
        • poziomka8 Re: Głuchy jak mózg 01.03.05, 07:11
          jak czytam takie rewelacje to robi mi się niedobrze
          jak w takim razie odniesiesz się do operacji wszczepiania implantów
          ślimakowych,przecież to jest obszar ucha wewnętrznego,a nie ośrodka słuchu w
          mózgu;
          badania,które przeprowadzono (testy!!!)dotyczyły tylko osób ze starczym
          uszkodzeniem słuchu,więc nie należy takich rewelacji uogólniać
          wiele problemów ze słuchem to również uszkodzony ślimak lub narząd Cortiego
          a więc znów ucho wewnętrzne-obszar,w którym jest jeszcze dużo do zbadania
          w większości przypadków laryngolodzy diagnozując słuch pacjenta nie określają
          miejsca uszkodzenia(do tego potrzebna jest wysokospecjalistyczna aparatura)
          stwierdzają tylko sam fakt
          badania tych sfer za pomocą testów psychologicznych i uogólnianie wyników
          odbieram jako niepoważne
          • Gość: Kuba Re: Głuchy jak mózg IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 01.03.05, 09:23
            Cała ta dyskusja jest lekko bez sensu: albo ucho wewnętrzne albo mózg. Żeby
            informacja została poprawnie zdekodowana, fala dzwiękowa musi przejść przez
            cały mechaniczny obwód zamiany drgań powietrza na impulsy nerwowe (i tutaj
            wiele może się zepsuć), ale także ma przed sobą cały kawał drogi w mózgu:
            informacja akustyczna musi zostać zinterpretowana jako dźwięk mowy (a nie tzw.
            environmental sound), a następnie muszą zostać z niej wyłowione i
            zinterpretowane poszczególne fonemy (trudne zadanie, nakładają się na siebie
            czasowo), wyłowione słowa, itd. Tutaj również da się wiele zepsuć, czego
            najdobitniejszym przykładem są rozmaite afazje.

            Autorzy piszą o tej drugiej ewentualności (uszkodzenie mózgu) i jasno dają do
            zrozumienia, że piszą o przypadkach kiedy wykluczyli tę pierwszą (uszkodzenie
            ucha wewnętrznego).
    • Gość: inte gracja I jak się to ma do wieku emerytalnego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 10:51
      No i teraz konia z rzędem temu kto odpowie po co wciąż wydłużać wiek
      emerytalny? Jak w dobie coraz szybszego przekazywania i przetwarzania
      informacji ma się znaleźć 65-olatek? Ślepy, głuchy, nie rozumiejący co się do
      niego mówi? Przecież to męka - raz dla niego , dwa- dla współpracowników. Chyba
      że postęp pójdzie też w tym kierunku że zamontują nam jakieś implanty i
      będziemy jako przyszli staruszkowie kompatybilni do samej śmierci (około np
      setki).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka