Gość: alabama
IP: *.attu.pl
24.03.05, 11:54
postanowilam tu napisac - moze to mnie jakos zmobilizuje...
mam powazny klopot z odwiedzeniem dentysty a ... jest to absolutnie niezbedne
- wiem ile mam ubytkow, wiem, ze mam osemki do wyrwania, ostatnio zlamal mi
sie jeden zab - ukazala sie olbrzymia dziura :/ nie jest tak, ze nie dbam o
siebie - mam fiola na punkcie mycia zebow, plukania ich plynami, uzywania nici
dent., szczoteczke ZAWSZE nosze ze soba - po prostu mam baaardzo slabe zeby,
moj Tata tak samo mial - ale on byl silny chlop, zawsze na sile mnie wyciagal
do dentystki swojej - darl sie na mnie i jakos to szlo... a ja mam potwornie
niska tolerancje na bol, w ogole np. ktos mnie mocniej traci i juz mi sie
siniaki robia :/ no a z tymi zebami to koszmar, odkad nie ma mojego Taty nie
ma mnie kto zmobilizowac, a ja sama to chyba nie dam rady - po pierwsze sie
wstydze tych dziur (a ja nawet slodyczy nie jem :/), po drugie sie boje bolu
tak ze az dretwieje a serce to mi prawei chce wyskoczyc; po trzecie boje sie
konsekwencji - po wyrwaniu :/ myslalam o pelnym znieczuleniu - jak do
operacji, ale nie sadze zeby mnie na to bylo stac...
to moj najwiekszy sekret, po prostu cos co tak ukrywam, ze az wydaje sie
smieszne... jak tylko o tym pomysle, mam ochote zawyc do ksiezyca, nad swoja
glupota; te zeby nie daja mi spokoju;
nie wiem od czego mam zaczac, jakiego dentyste wybrac, co mu powiedziec, jak
to sobie zaplanowac - POMOZCIE!!!