Gość: abecfan
IP: 83.168.68.*
20.12.05, 16:38
mobilizacji sił ABCkru.org – opowiada Tony Jazzu
Jesteś współzałożycielem stowarzyszenia Artyści Bez Cenzury…
Tak, to stowarzyszenie jest dla mnie teraz najważniejsze. Jesteśmy już
zorganizowani i prawie wszystko jest już pozałatwiane, pozostały tylko
niektóre sprawy formalno-prawne. Musimy się zarejestrować, biegamy cały czas
do sądu. Nie jest to aż tak skomplikowane, ale dla nas to nowość.
Czym będzie zajmowało się stowarzyszenie, w jakim celu powołujecie je do
życia?
Stowarzyszenie ma na celu szerzenie muzyki undergroundowej, rozumiemy to jako
przeciwieństwo muzyki popularnej. Chcemy przebić komercję i dawać
słuchaczom „coś ze smaczkiem”. Chcemy pokazać, że można słuchać wiele
rodzajów i stylów muzycznych. Na całym świecie młodzi artyści w pierwszej
kolejności zakładają osiedlowe zespoły, są gwiazdami w swoim mieście, dopiero
potem słychać o nich w kraju. U nas jest odwrotnie. Początkujący najczęściej
muszą trafić ze swoimi pomysłami do radia czy telewizji, ciężko im pokazać
się, znaleźć kluby, w których mogą grać i zdobyć popularności nawet w swoim
mieście. My chcemy wspierać takie inicjatywy młodych ludzi i propagować nowe
pomysły muzyczne. Taką możliwość da nam stowarzyszenie i nasze internetowe
radio ABCkru.org
W jaki sposób chcecie się utrzymać? Takie inicjatywy kosztują..
Zorganizowaliśmy już 2 imprezy, z których dochód przeznaczyliśmy na nasz
rozwój. Na pewno podtrzymamy tą formę i już myślimy o następnych akcjach tego
typu. To faktycznie wymaga pieniędzy, dlatego jako stowarzyszenie, będziemy
próbować wykorzystać wszelkie możliwości. Poszukamy sponsorów, znajome firmy
będą mogły odkładać 1 procent swoich zysków na nasza działalność, spróbujemy
uzyskać jakieś fundusze z unii europejskiej oraz postaramy się o współpracę z
takimi samymi stowarzyszeniami, które działają zagranicą.
Jednak musimy najpierw włożyć własne pieniądze.
Kiedy zaczęliście to wszystko rozkręcać i planować?
Ruszyliśmy właściwie w momencie zamknięcia radia ABC. Ja zrezygnowałem z tej
pracy dużo wcześniej. Musiałem sobie wszystko poukładać i już dawno wpadłem
na pomysł, żeby stworzyć swoje internetowe radio. Jednak zanim zacząłem
realizować ten plan, abec przestał istnieć i usłyszałem pomysł chłopaków, że
chcą to dalej ciągnąc. Od razu się zorganizowaliśmy, a ja zaangażowałem się w
to wszystko do tego stopnia, że koło siedziby radia robię studio.
Jaki macie pomysł na to radio, czy coś się zmieni, czy będzie to internetowa
kopia śp. Radia ABC?
W zakresie AA, czyli audycji autorskich wszystko będzie wyglądało tak jak w
abecu, programy będą przygotowywane przez tych samych prowadzących. Odpadnie
tylko kilka osób, które albo wyjechały, albo nie mają na to czasu. Na liście
założycieli jest podpisanych 18 osób, a jest nas więcej, są to głównie
szczecińscy dj`e. Nie wiemy jeszcze dokładnie, co zrobimy z serwisem
informacyjnym. Chcielibyśmy, żeby był, ale na razie nie wiemy jak to wszystko
wyjdzie. Ktoś musiałby prowadzić poranny blok i odpalić emisje.. Jest wstępna
ramówka programowa, ale dojdą jeszcze dla każdego jakieś dłuższe dyżury. Na
początku zanim ruszymy na pełnych obrotach będziemy po prostu serwować dobrą
muzykę, a później zaczniemy powoli robić audycje autorskie.
Czy od strony technicznej wszystko już działa?
Już wypróbowywałem ten panel i grałem z domu. Dźwięk wychodzi z winamp`a i
rozsyłany jest na serwer do innych komputerów. Rozkminiamy też możliwości
dzwonienia przez ineteret i robienia w ten sposób wywiadów ze znanymi ludźmi.
Ale są to jeszcze sprawy do dogrania.
Jaki masz pomysł na swoje audycje?
Nie mam czasu, żeby zajmować się radiem codziennie dlatego zdecydowałem, że
będę robił we wtorki 2 audycje.. Co prawda w tym samym budynku będę miał
studio, więc na pewno częściej pojawię się na antenie. Postaram się w
godzinach nie zajętych przez nikogo wypełniać lukę programową. Mój pierwotny
zamysł był taki, żeby robić audycje na żywo z imprez, na razie to nie wyszło.
Inni też mieli podobne pomysły, ale to nie jest takie proste. Musiałbym mieć
pewność, że co tydzień „zaklepana” jest w jakimś lokalu impreza. Wszędzie
musiałby też być Internet. Ale kto wie, myślę, że z czasem to jest do
zrobienia. Na razie swoje audycje będę prowadził ze studia jak zawsze na
pełnym freestyle`u.
Czy nie byłoby wam łatwiej robić takie radio z domu? Zmniejszyłoby to koszty.
Faktycznie moglibyśmy robić wszystko od siebie z domu, choć nie każdy ma
Internet. Ale tworzymy studio, bo chcemy to zrobić razem, a w domu tak na
prawdę będziemy osobno. To wszystko jest ważne na początku, chcemy zobaczyć
jak to wszystko będzie działało. Musimy to poczuć, bo przecież my nigdy nie
robiliśmy czegoś podobnego, nie tworzyliśmy radia od podstaw - jesteśmy
dj`ami.
Żałujesz, że tamto radio się rozwaliło?
Szkoda tego nadajnika i tej częstotliwości… Ale już niedługo oficjalnie ruszy
ABCkru.org
Podzieliliście się jakoś obowiązkami?
Stowarzyszenie wymusza na nas pewien podział i tak: prezesem jest - Michael
Bull, skarbnikiem - Bad Karma, sekretarzem – Tony Jazzu. Jest jeszcze komisja
rewizyjna, dodatkowo jeszcze ja zajmuję się sprzętem, Jerry naszą stroną
internetową.
Czy jest już jakiś oddźwięk od słuchaczy?
Mamy parę komentarzy na stronie, ogólnie wejść na stronę też jest już bardzo
dużo, i trzeba to podkreślić, bo do tej pory nigdzie nie reklamowaliśmy tej
strony. Ogólnie cały czas słyszymy od ludzi, że chcą żebyśmy wrócili.
Jak wspominasz ostatnią imprezę zorganizowana przez ABCkru?
Myślę, że ta ostatnia impreza się udała. Osiągnęliśmy pewien cel. Ludzie
poddali się atmosferze stworzonej przez nas. Planujemy już kolejną, ale
jeszcze nie wiemy, kiedy i co dokładnie na niej będzie.
Na imprezie grało wielu dj`ów, była mieszanka wszystkich stylów muzycznych, a
czego ty prywatnie słuchasz?
Słucham wielu gatunków, choć niekoniecznie wszystko to, co było grane na tej
imprezie. Na co dzień słucham przede wszystkim rapu, ostrego na obudzenie
rano, żeby chciało mi się znowu żyć.
Oprócz muzyki jaką puszczasz w radiu jest jeszcze jakaś dodatkowa muzyka w
twoim życiu?
Próbuje sklecić skład instrumentalny, kiedyś mi nie wyszło z Cybulem,
rozpadło się, ale jeszcze raz chciałbym zrobić coś podobnego. Mam dużo
pomysłów, ale brakuje mi ludzi.
W jaki sposób chcesz wykorzystać swoje studio?
Na pewno będziemy wykorzystywać je do radia. Na razie nie będę wpuszczał tam
ludzi z zewnątrz, za pieniądze, bo będzie to przechodzone przez radio.
Wolisz grać w radiu czy na imprezach?
Gdy gram na imprezach czuje się wspaniale, mogę nie pić nie palić, tylko
grać. Ale prawdę mówiąc nie wiem czy jest tyle ludzi w Szczecinie, którzy
chcą słuchać tego, co gram (śmiech). Nie chcę grać pod publikę. Granie w
radiu jest inne, nie widać publiczności. Tego nie można porównać.
Jakie masz najbliższe plany?
Na razie staje na nogi, dostałem klapsa finansowego i muszę się „odkuć”. Na
co dzień mam pracę, wieczorami, gdy przychodzę do domu to zajmuję się radiem.
Trzeba wszystko poustawiać, pozałatwiać. Mam jeszcze gotowy materiał „Mores
RSH” i teledysk, który nie zdążyliśmy jeszcze puścić do TV. Może coś się
jeszcze z tym ruszy, lecz mam tak mało wolnego czasu, że generalnie boję się,
że to się uda. Nie mam czasu na ewentualne wyjazdy w ciągu tygodnia. (śmiech)
Nie zależy ci na promocji tej płyty i teledysku?
No tak, bo bardzo chciałem ją nagrać i to zrobiłem, ale nie musze być sławny.
Już skakałem dla tłumów. Jeżeli będę miał jeszcze taką szansę, ok., będę
jarał się tym, ale nie cisnę..
Jak siebie widzisz za kilka lat?
Do końca życia będę zajmował się muzyką. Tego nie można się pozbyć. Wiesz ile
razy próbowałem?!..