Kurzajki

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.04.05, 08:03
Jak pozbyc sie kurzajek? Czy wizyta u dermatologo jest niezbedna czy tez sa
sodki dostepne bez recepty?
    • Gość: Nina Re: Kurzajki IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 05.04.05, 18:22
      Verrumal- super ale na recepte chyba ,ze ladnie poprosisz jak ja to zrobiłam
      gdy nikogo nie było w aptece .Brodacid - bez recepty , ale duzo słabszy.
    • gosbi Re: Kurzajki 05.04.05, 19:04
      Miałam kurzajki w dzieciństwie i pamiętam jak rodzice jeździli ze mną
      na "wypalanie" ciekłym azotem brrr...dość prymitywny sposób leczenia ale w
      tamtych czasach na nic innego nie można było liczyć a poza tym chyba jest to
      praktykowane cały czas..bolało jak djabli...

      A potem - cud! Tata przeczytał gdzieś o "jaskółczym zielu" i jego
      właściwościach leczniczych. Niewielkie roślinki z małymi listkami i żółtymi
      kwiatuszkami, które w łodyżkach mają mleczko. Wystarczy smarować tym
      mleczkiem..i już. Żadnego bólu a kurzajki znikają. I tak też było ...Wyleczyłąm
      wszystkie...Jeśli żadne maści nie pomogą proponuje wybrać się na łąki...:)))
      Mamy przecież wiosnę..Pozdr.
      • Gość: malaaga Re: Kurzajki IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.04.05, 20:23
        Słyszałam o jaskółczym zielu i nawet wiem jak wyglada tylko zawsze myslalam ze
        to bajki z tym pomaganiem na kurzajki (o rym mi wyszedl:)). Ale skoro na ciebie
        podzialao to moze i na mnie. Dzieki za wszystkie rady
        • Gość: rum Re: Kurzajki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:59
          potwierdzam. pomaga. poczekaj jak roślina się pojawi i smaruj. dziwi mnie tylko
          że nie ma w aptekach żadnego specyfiku z jaskółczego ziela.
          • jadwiga_r Re: Kurzajki 06.04.05, 08:25
            Kiedys stosowałam na kurzajki płyn na odciski.
        • 5_monika Re: Kurzajki 06.04.05, 10:14
          www.atlas-roslin.pl/gatunki/Chelidonium_majus.htm
    • jacek1956 Re: Kurzajki 06.04.05, 13:29
      Dawno,dawno temu dopadło mnie to. Musiałem kilka razy dziennie przyklejać plaster turystyczny na odciski. Trochę śmierdziało. Plaster zawiera środek powodujący obumieranie tkanki. W efekcie, po jakimś czasie, w trakcie kolejnej zmiany opatrunku, razem z plastrem oderwałem tę wątpliwą ozdobę razem z jej korzeniem i było po sprawie. Nie pamiętam aby towarzyszył temu ból, ale smrodek i owszem. Nie wiem tylko, czy dzisiaj można taki plaster dostać.
      • tensai Re: Kurzajki 06.04.05, 14:09
        Wystarczy zwykly plaster!3 tygodnie i po klopocie.
        • Gość: idea Re: Kurzajki IP: *.lipno.sdi.tpnet.pl 06.04.05, 17:30
          Miałam kiedyś kilka i nic tak nie zadziałało jak jaskółcze ziele. Zniknęły
          bezpowrotnie i bardzo szybko. Pozdrawiam.
    • Gość: ewladyka Re: Kurzajki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 17:44
      Ja używałam CitroActiv lub CitroSept. Któryś jest do użytku zewnętrznego, a któryś - wewnętrznego. Nie pamiętam. Oczywiście na kurzajki - ten do stosowania zewnętrznego. Miałam nawet 3 na twarzy i pomogło.
    • Gość: rena Re: Kurzajki IP: 212.160.111.* 06.04.05, 17:45
      zalezy w jakim miejscu masz, bo ja na spodniej stronie stopy i zadne plyny i
      plastry nie pomagaly, a bolalo i nie moglam chodzic, wybralam sie do
      dermatologa, gdzie wypalone cieklym azotem zginely bezpowrotnie (mnie nie
      bolalo)
    • Gość: mia Re: Kurzajki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 19:24
      ja wyleczylam dziecku kurzajki na stopach plynem BRODACID...ale potrzeba
      troszke sysyematycznosci i czasu....jak szybciej to napewno w gabinecie
      azotem....Pozdrawiam
    • Gość: mol333 Re: Kurzajki IP: *.it-net.pl 07.04.05, 09:29
      Cześć. Jeżeli chodzi o metody usuwania kurzajek to możliwości ich usunięcia jest niewiele z tego co się orientuję. Kiedyś miałam kurzajki. Było to ze 20 lat temu. Próbowałam się ich pozbyć na wiele sposobów i nic. Rozprzestrzeniały się coraz bardziej. Używałam środek dostępny w aptekach, który nazywał się chyba LAPIS. Kurzajki mają korzenie i dlatego trudno się ich pozbyć. Ja miałam je na prawie wszystkich palcach obu rąk na kostkach i wokół paznokci. Dziś nie ma po nich nawet śladu, ale usunęłam je w końcu chirurgicznie. Lekarz wypalił mi je wszystkie za jednym zamachem taką maleńką lutownicą po uprzednim znieczuleniu każdego palca oddzielnie. Wyszłam z gabinetu z obiema rękami zabandażowanymi. Trudno mi doradzać takie rozwiązanie Tobie w tej chwili tymbardziej, że może obecnie jest więcej metod mniej inwazyjnych i bolesnych. Ja mimo wszystko byłam i jestem zadowolona z tamtego rozwiązania bo inne nie były w ogóle skuteczne. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja