Dodaj do ulubionych

rak drobnokomórkowy płuca

IP: *.tkchopin.pl 09.04.05, 13:36
Moja mama ma drobnokomórkowego raka płuca prawego. Bardzo się o Nią
martwię. ma 54 lata, jest po pierwszej chemii. Czy ktoś może dac mi jakieś
słowa otuchy? Czy to już wyrok..? Ile lat można przeżyc z taką chorobą?
Obserwuj wątek
    • piegoosek Re: rak drobnokomórkowy płuca 09.04.05, 13:58
      witaj Aniu!
      ostatnio duzo czytam nt. pluc i roznych przypadkow z nimi zwiazanych... to
      czego sie doszukalam w necie, nie jest niestety pocieszajace! domyslam sie, ze
      jestes zrozpaczona i wszedzie szukasz pomocy!!! w mojej rodzinie, wlasnie
      niedawno tata robil przeswietlenie pluc i znaleziono zmiane na plucu prawym,
      wielkosci 1,5cm, z rozpadem... w ostatnim roku bardzo schudl, co sklonilo go w
      koncu do zrobienia przeswietlenia... dlatego duzo czytam i szukam w necie co to
      moze byc i jesli chodzi o ta odmmiane raka, o ktorym piszesz, jest to niestety
      rak o bardzo zlym rokowaniu! zdarzaja sie remisje raka po chemioterapii! czesto
      jednak to paskudzto przerzuca sie na inne organy... trzeba porozmawiac z
      lekarzami, bez owijania w bawelne!! jednak kazdy organizm jest inny, kazdy z
      tym swinstwem walczy inaczej, jeden podda sie szybko, drugi bedzie latami
      walczyl!! z tego co mi udalo sie dowiedzic, to mlodsze osoby, takie jak wlasnie
      nasi rodzice (moj tata ma 59 lat) maja mniejsze szanse, niz np. 70-cio-
      latkowie... przeczytaj listy zamieszczone na tej stronce:
      www.pfm.pl/u235/navi/199417
      i nie pozwol mamie sie poddac!! choc rokowania nie sa najlepsze... my czekamy
      na wyniki badan i modle sie okrutnie!!!
      trzymajcie sie!!
      piegoos
      • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 09.04.05, 14:16
        Dziękuję za odpowiedź!
        Moja mama sama jest lekarzem (stomatologiem) i to jest właśnie najgorsze, bo zdaje sobie sprawę lepiej niż ludzie z innej branzy, że sytuacja jest aż tak poważna. Dzisiaj odebrała perukę.. Przeczytała książkę Durczoka, bierze leki antydepresyjne ale w cuda nie wierzy :-/ Jest kompletnie załamana i nie wiem jak Jej pomóc. Do tego nie może się uwolni od palenia, nawet teraz..
        • piegoosek Re: rak drobnokomórkowy płuca 09.04.05, 14:21
          Boze, powinna zucic palenie, przede wszystkim...
          moj ojciec, choc wydawalo sie, ze nigdy w zyciu nie rzuci, przerzucil sie na
          fajke i to z dnia na dzien, a zapowiada, ze i ja postara sie rzucic... moj tata
          pali od 16-tego roku zycia, zawsze naigrywal sie z choroby, mowil, ze on jest
          twardy i go choroba dlugo nie wezmie... teraz jest przerazony!! i my rowniez...
          powiem Ci, ze jak widze teraz czlowieka z papierosem w dloni, najchetniej
          rzucilabym sie na niego i krzyczala, co on robi!!!!
          jak duzy jest guz u Twojej mamy? nie miala operacji wyciecia??
          • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 09.04.05, 14:31
            Już się nie da wyciąc. Ma 6,5 x 6,5 x 7cm i nacieka na osierdzie, oskrzela i duże naczynia krwionosne. Pozostała tylko chemia. W poniedziałek idzie na drugą już. Chce rzuci palenie, ale nie może. Była juz u przeróżnych terapeutów i nic. Sama nie da rady. 19-go jedziemy do Wrocławia do hipnotyzera. Może jemu się uda. Najgorszy jest ten brak woli życia z Jej strony. A ja studiuje i jestem w domu od czwartku wieczorem do niedzieli, więc nie moge byc zawsze z Nią.
            • piegoosek Re: rak drobnokomórkowy płuca 09.04.05, 14:42
              powiem Ci szczerze, ze rowniez boje sie najgorszego, choc u nas dopiero czas
              oczekiwania... planuje juz nawet co dalej? co zrobie ja osobiscie jesli okaze
              sie najgorsze! na razie nie wiem...
              mama pewnie Ci mowi, ze najwazniejsza jestes Ty, prawda? ze ona sie nie liczy
              itp. ale wlasnie teraz musisz byc z nia! nawet codziennym telefonem!! ona na
              pewno tego oczekuje!! to jest wlasnie wsparcie! byc z nia w tych trudnych
              chwilach!! wiem, ze wcale Cie nie pocieszylam, ale wiesz tez, ze rokowania przy
              tym raku sa bardzo zle!
              zycze Ci tylko wiele sily!! moze ktos jeszcze napisze, kto spotkal sie
              osobiscie z ta okropna choroba i potrafi powiedzic cos budujacego!! jak znajde
              w necie jakis glos wsparcia napisze do Ciebie!!! podaj swojego maila, nawet na
              mojego: piegoosek@gazeta.pl
              trzymaj sie i zycze Ci wiele sily!! i Twojej mamie rowniez!! jej jest bardzo
              trudno teraz, tak samo jak Tobie!! na pewno nie bylyscie przygotowane na takie
              wiesci...
              piegoos
              • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 09.04.05, 14:51
                U nas bardziej mama się boi najgorszego, bo do mnie to w ogólne nie dociera, że mogłoby Jej nie byc. Mam tylko Ją i nikogo więcej.
                Szukam wsparcia głównie dla mamy bo do Niej zwykłe argumenty, że zawsze może by w tych 5% którzy wygrywaja, nie docierają. Dziękuję za twoje słowa Piegoosku
                :-)
                Mój mail to: naia83@o2.pl
                I wzajemnie życze siły i wytrwania w pozytywnym myśleniu.
            • Gość: zyrafa46 Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.05, 23:58
              Słyszałam od kilku osób, że BICOM może pomóc w wyjściu z nałogu. Znajoma od
              jednego razu pozbyła sie nałogu palenia i - jedzenia słodyczy. Tak trwa 4
              miesiące. Bardzo mocno pozdrawiam Waszą MAmę i Tatę. I Was, Żyrafa(też
              doświadczona:()
              • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 10.04.05, 13:59
                :-( Chyba niewiele już zostało rodzin, których ta choroba nie dotknęła.

                A biorezonansu też już Mama próbowała i nic z tego. Oporna jest.. Jeszcze nic na Nia nie podziałało.
                • Gość: zyrafa46 Dziewczyny, to do Was. :-)))))))))))))))))))))))) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.04.05, 14:22
                  Dziewczyny, a czy nie możnaby przepędzic choć na chwilę choroby? (O humorze już
                  pisałam.) Czy ona MUSI KRÓLOWAĆ NIEPODZIELNIE????? Czy nie można powiedzieć
                  rodzicowi o jakimś problemie np ze studiów? Prawdziwym oczywiście ale takim "na
                  miarę..." Czy rodzic nie może pogłówkować - jak pomóc dziecku? Zdecydowanie
                  DOBRZE MU TO ZROBI. Nie bądźcie takie nadopiekuńcze. Zadanie dla Rodziców Was
                  dotyczące zdecydowanie dobrze zrobi ich skołatanym głowom. Przecież mózgi mają
                  zdrowe. Tak, czy nie? Przecież w CZŁOWIEKU to jest piękne i człowiecze, że
                  myśli. Że myśli, czuje i kocha (swoje córeczki:-)))) Pozdrawiam, całuję, Żyrafa
                  • Gość: ania Re: Dziewczyny, to do Was. :-)))))))))))))))))))) IP: *.tkchopin.pl 10.04.05, 17:12
                    Nie, no pewnie że tak. Masz całkowitą rację. Wciągam mamę w różne sprawy jak tylko się da. Ostatnio nawet mi pomagała z pracą licencjacką :-D
                    Jak z Nią jestem, to wszystko wydaje się w miare normalne, tylko jak wyjeżdżam, to Ona od razu kombinuje. A to dom przepisać na mnie, a to coś z ubezpieczeniem, spadkiem.. Bo Ona cały czas o tym myśli. I nie wiem jak JĄ przekonać, że może być dobrze.
                  • piegoosek Re: Dziewczyny, to do Was. :-)))))))))))))))))))) 11.04.05, 23:51
                    u mojego taty okazuje sie, ze to najprawdopodobniej gruzlica! z dwojga zlego
                    lepiej...
                    Aniu trzymam kciuki za Ciebie i Twoja mame!! faktycznie poszukaj w necie nt.
                    immunologii!! mozna zdzaialc cuda!!
                    pozdrawiam Cie goraco!!
        • Gość: agata rak płuca IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 22:55
          Dziewczynki,

          Mojej mamie znaleziono we wtorem guza 2,5cm w płucach. Do poniedziałku trwaja
          badania więc nie wiemy jednoznacznie co to jest. Moja mama sie załamała, nie
          potrafię jej pocieszyć żadne argumenty do niej nie trafiają.
          Prosze Was o jakiekolwiek info odnośnie szpitali, a przede wszystkim lekarzy
          specjalistów zajmujących się płucami (w grę wchodzi cała Polska).

          Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za Wasze bliskie Wam osoby!
          My też musimy być silne...
          Agata
          • channel Re: rak płuca 15.04.05, 23:02
            Pani Agato jak będzie miała jakieś telefony to prosze się podzielić. U mojego
            taty też wykryto guzka 1,5 cm.
            Pozdrawiam
            • Gość: agata Re: rak płuca IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 23:05
              Mama obecnie przebywa w Szpitalu w Bytomiu. Oczywiście staram się myśleć
              pozytywnie...szukam jakiś namiarów osób którym ktoś pomógł (nazwiska lekarzy-
              specjalistów).
    • Gość: lorist Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.toya.net.pl 09.04.05, 14:56
      Aniu....wszystko mi stanelo przed oczami , z powrotem jak przeczytalem to co
      napisalas. hmmmm......nie wiem co Ci napisac. Jest mi bardzo przykro, miajemy
      nadzieje, ze organizm Twojej mamy dobrze zareaguje na chemie.
      • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 09.04.05, 15:09
        Po pierwszej schudła trochę, później włosy zaczynały wypadac więc się ogoliła i dziś odebrała perukę.Wyniki krwi miała dobre. W poniedziałek idzie na drugą, a później badania kontrolne. Nie wyobrażam sobie ile to nas, a wszczególności Ją, będzie kosztowało nerwów..
        • Gość: lorist Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.toya.net.pl 09.04.05, 15:27
          Aniu......siostra mi poradzila, abym Ci juz nic nie odpisywal. Ale jakos nie
          potrafie. Moja Mama
          54 lata
          drobnokomorkowy rak pluca lewego z przerzutami na wezly chlonne, pozniej na
          watrobe i nadnercza
          palila papierosy, gdy sie dowiedziala o raku przestala
          chemia przez 4 miesaice od sierpnia2003 do grudnia 2003.
          Schudla, potem przytyla, wypadajace wlosy, peruka. Generalnie dobrze sie czula,
          tylko pare dni po chemii byla oslabiona.
          Guz podobnych rozmiarow co u Twojej Mamy. W trakcie chemii sie pieknie zmniejszyl.
          Urynoterapia, picie wywaru z igliwia, wilkakora, bioenergoterapeuci,
          uzdrowiciele, namaszczenia chorych.
          od swiat wielkanocnych ubieglego roku, Mama zaczela sie gorzej czuc, kaszel,
          oslabienia. Badania, guz sie zaczal ponownie rozrastac, kolejna chemia, w ktora
          wierzylem, ale nic nie dalo. Mama zmarla w polowie czerwca.
          Aniu, odpisuje Ci bo wiem co przezywasz. Ja tez nie wierzylem, ze moze sie stac
          cos najgorszego, ale jednoczesnie mialem mysli- jak to bedzie, jak Jej nie
          bedzie. Wierzylem w ta wiosenna, ostatnia chemie, a z drugiej strony juz zaczlem
          sie myslami przygotowywac, jak odejdzie(chociaz to chyba raczej niemozliwe sie
          przygotowac). Aniu, Ty mowisz o 5%, ja czytalem o 3% i bardzo w to wierzylem.
          Trzeba wierzyc, do konca....
          Z praktycznych uwag, bardzo waznym elementem w tego typu schozeniu jest dobra
          forma psychiczna, mieszkasz moze w LOdzi lub okolicach, jesli tak to jestem w
          stanie Ci cos doradzic.
          • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 09.04.05, 15:46
            Dziękuję że jednak zdecydowałeś się na odpowiedź, mimo że taka smutna..
            Ja cały czas wierzę, że będzie dobrze. Tylko mama nie wierzy. I tak strasznie smutno mi patrzeć na Jej nieprzytomny wzrok, bo wiem wtedy o czym mysli.
            Niestety, mieszkam na pomorzu, a dokładniej w okolicach Gdyni więc do Łodzi spory kawałek..
            • lorist Re: rak drobnokomórkowy płuca 09.04.05, 16:11
              Moze nalezaloby Mamie zorganizowac jakas pomoc psychiczna? Poprawiajace nastoj
              ksiazki, wszystkiego nie zalatwia. Mojej Mamie pomogly romowy z
              bioenergoteraputa, egzorscysta, zielarzem w jednym, czlowiek ten papiery
              wystawione przez kosciol, dlatego w rozmowach z moja Mama przetaczaly sie
              elementy wiary. Moja Mama zawsze po takiej wizycie byla rozpromieniona, bral za
              wizyte co łaska. Tylko nie kazdy jest wierzacy, nie kazdemu moze to pomoc.
              Moze u Ciebie w trojmiescie, ktos tez jest taki, jesli nie, to mozesz sprobowac
              zapytac na forum depresja o pomoc psychologiczna.

              Pozdrawiam.
              • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 09.04.05, 18:24
                Mamie bardzo pomogły rozmowy z paniami w szpitalu, jak leżała podczas pierwszej chamii. Opatrzność chyba czuwała, skoro akurat były tam w tym samym momencie. Mimo przeżutów i ciężkiej ogólnie sytuacji były tak optymistycznie nastwiona, że miło było patrzeć :-) 19-go wybieramy się do Wrocławia, do hipnotyzera (papierosy.. ) i za jednym zamachem, bo to kawał drogi, od razu do bioenergoterapeuty. Może on doda jakos mamie sił do walki. Oby!
            • susia_333 Re: rak drobnokomórkowy płuca 09.04.05, 22:12
              Nie zalamuj sie!!!!! nie wolno sie poddawac!
              Wiem, co przezywasz, bo ja przezywam to samo :( bylas na moim forum i wiesz, ze
              moj tato tez ma raka (ale nieresekcyjnego, zoladka, 0% szans na wyleczenie).
              Jedyne, co mozesz teraz zrobic, to nie dac Mamie odczuc, ze moze nie byc w tych
              kilku procentach wyleczonych! (moj tato w siebie juz chyba nie wierzy :|
              Walcz o mame, spedzaj z nia jak najwieksza ilosc czasu, smiejcie sie razem,
              opowiadaj dowcipy i - choc wiem, ze to trudne - mysl pozytywnie! jak tylko mama
              podda sie calkowicie, to najgorsze murowane :(
              (przepraszam, ze pisze "przez porownywanie", ale przechodze przez to samo, lub
              nawet gorsze...)

              Badz dzielna! jestem/ jestesmy z Toba i Twoja mama!
              • Gość: zyrafa46 Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.04.05, 14:06
                Susia, Ania, Piegoosek > trzymam za Was i Waszych bardzo mocno:))) Cieszcie się
                z tego co macie i delikatnie liczcie na więcej. Zresztą wszyscy tak myślimy,
                choć zdania (posty) jakby inaczej brzmią. Każda droga prowadzi do Rzymu:)))))
                Czy zauważyłyście, jak się do Was radośnie uśmiecham? Żyrafa
                • Gość: dorian Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 14:44
                  Nigdy nie można mówic "wyrok" siła życia skrywa jeszcze wiele tajemnic, które
                  pozwalają wyjśc z najcieższych chorób. Można mu wym pomagać aktywując układ
                  immunologiczny, który w najbardziej odpowiada za zdrowie. Zobacz
                  www.zdrowie.republika.pl jest tam zamieszczona wypowiedź forowicza; pisze o
                  znajomej z rakiem płuc.
                  Pozdrawiam
                  • snajper55 Następny akwizytor. :( 13.04.05, 23:29
                    S.
                • Gość: ania Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.tkchopin.pl 10.04.05, 17:29
                  Szeroki i ciepły Żyrafi uśmiech dochodzi aż do pomorza ;-)
    • to-ja-007 Re: rak drobnokomórkowy płuca 10.04.05, 19:05
      Aniu
      Mozesz jeszcze isc z mama do immunologa. Sa preparaty, ktore moga wspomoc walke
      Twojej mamy z choroba. Np. TFX (produkowany przez polska Jelfe).

      Ponizej masz linki z art. po ang., gdzie opisuja wyniki stosowania tego typu
      preparatu u chorych z tym rodzajem nowotworu:

      www.healingedge.net/thymus_study.pdf

      pozdrawiam
      ula
    • Gość: Grażka Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 16:18
      Aniu życę Ci dużo siły. Przeczytałam w pracy o twojej chorej mamie i prze parę
      godzin z przerwami cały czas myślałam o tobie. Wiem trochę co to jest rak, bo
      przerabiałam to w zeszłym roku z moim tatą. Tego poprostu nie da się zapomnieć,
      chociaż na dzień dzisiejszy wszystko dobrze się skończyło. Może u Ciebie też
      nadejdzie taka chwila. Przecież rak to nie wyrok. Będę tu zaglądać z nadzieją,
      że przeczytam jakieś dobre wiadomości. Szkoda, że tak daleko mieszkasz.
      • seseczka Re: rak drobnokomórkowy płuca 14.04.05, 11:26
        Aniu moja teściowa pięć lat temu dowiedziała się, że ma raka piersi. amputacja
        a przy okazji wycięli węzły chłonne (chociaż pózniej okazało się, że nie było
        to konieczne) - przez to miała być mało odporna na wszelkie zarazki. pozniej
        chemia itp. po wyjściu ze szpitala natknęła się na książkę "Siła
        podświadomości" Murphego (chyba tak się pisze). ona uważa, że ta ksiązka
        uratowała jej życie. do dzisiaj nie ma żadnych śladów choroby i ona sama mówi,
        że czuje się jakby to się w ogóle nie wydarzyło. najgorsze w petach jest to, że
        wiemy że szkodzą i robimy to z pełną świadomością. mi też wydawało się, że
        popalam, pózniej, że palę a jak sobie policzyłam to wyszło, że 10 lat jestem w
        nałogu. nie palę od 3 tygodni (ale po drodze zapaliłam klika chociaż nie
        smakowały mi ale tak mi się chciało zapalić potrzymać peta w dłoni).
        Aniu trzymaj się dzielnie. z tego co piszesz Twoja mama nie ma woli walki.
        • olgajan Re: rak drobnokomórkowy płuca 14.04.05, 12:22
          Moja mama ma raka płuc niedrobnokomórkowego w zaawansowanej formie III B
          (diagnozę poznalismy 1,5 roku temu). Na początku był to szok. Mama miała
          depresję w czasie chemioterapii zainicjowałam spotkanie (tak naprawdę bez zgody
          mamyniby taki przypadek) mamy z psychologiem (współpracującym z oddziałem
          chemioterapii w szpitalu). Po rozmowie mam pierwszy raz się uśmiechnęła, potem
          była jeszcze jedna wizyta ale potrzeba było duzo czasu aby mama oswoiła się z
          chorobą.
          Ja też miałam spotkanie z Pania psycholog, która mi wyjaśniła pewne zachowania
          mamy, pomogła zrozumieć jak równiez powiedziała jak rozmawiać z mamą o chorobie
          i jak samemu spróbować zaakceptować tak ciężką chorobę kogoś bardzo bliskiego.
          Nie poddawajcie się razem z mamą. Ola
          • Gość: Basia Re: rak drobnokomórkowy płuca IP: *.chem.uni.torun.pl 15.04.05, 09:06
            Witaj Aniu, Wczoraj dowiedziałam się, że u mojej teściowej stwierdzono
            drobnokomórkowego raka płuca. Bardzo to przeżyłam, dziś od rana siedzę w necie,
            poszukuję wszelkich informacji o tej chorobie. Teściowa ma przerzuty w
            okolicznych węzłach chłonnych. Całe szczęście nie stwierdzono tzw. przerzutów
            odległych. Dziś zostanie wypisana ze szpitala i skierowana na pierwszą chemię.
            Ze względu na obecność płynu w okolicy płuc wykluczono narazie możliwość
            zastosowania leczenia skojarzeniowego. Pozostaje wierzyć, że chemia przyniesie
            dobre rezultaty. Nie wiem w jakiej fazie zaawansowania jest rak u mojej
            teściowej- dziś zapytam o to lekarza. A jak jest u Twojej mamy? Jeśli to tzw.
            faza ograniczona (LD) to będę mogła chyba napisać Ci kilka słów otuchy. Musimy
            wierzyć, że się uda. We wczorajszej rozmowie ze mną lekarka mówiła, że
            wprawdzie jest to jeden z najzłośliwszych nowotworów, ale bardzo dobrze poddaje
            się leczeniu, a informacje, które dziś znalazłam potwierdziły jej słowa.
            Przeczytaj www.borgis.pl/czytelnia/nm_onkol/28.php - 55k i podobnie jak ja
            wychwytuj tylko optymistyczne informacje. Trzymaj się. Napiszę jeśli znajdę coś
            jeszcze ciekawego. Basia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka