Dodaj do ulubionych

Do lekarzy....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 17:20
Dlaczego wiekszosc lekarzy "olewa pacjentow" , nie zbadajac dokladnie leczy
tygodniami, miesiacami bez widocznyh efektow? Pacjenci sami musza sie
upominac o skierowania na szczegolowe badania, a niekiedy sugerowac forme
leczenia. Przeciez za pomoc medyczna dostaja pensje [i nie tylko pensje, bo
czesto pacjenci liczac na pomoc fachowa daja w tkzw."lape"],sami wiec powinni
kierowac pacjentow na dokladne badania i dopiero leczyc- mam na mysli choroby
przewlekle stawow, kregoslupa, dermatologiczne itp. Nie zawsze zdj. rtg
odzwierciedlaja faktyczny stan choroby, czasem potrzebne sa dodatkowe badania
np.usg, tomografia itp., ale lekarze nie czesto na tego typu badania kieruja.
Obserwuj wątek
    • Gość: zojka Re: Do lekarzy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 17:32
      zgadzam się z tobą większość lekarzy olewa pacjentów za to chcą wysokich
      zarobków ale nie sądzę że jakiś lekarz się wypowie na tym forum oni są ponad co
      ich to obchodzi pozdrawia wieczna pacjentka
    • bassio Re: Do lekarzy.... 15.04.05, 17:50
      To fakt, że niestety w naszym kraju mało mamy lekarzy, którzy mają na uwadze
      to, że człowiek powierza w ich ręce to, co ma chyba najcenniejsze - swoje
      zdrowie, swoje życie.... Sama od roku chodze po lekarzach, różnych
      specjalności, i w prywatnych gabinetach, i w tych "ZUS"-owskich i po prostu nic
      tylko płakać..... szkoda, że Ci, którzy przysięgają chronic zdrowie i zycie
      ludzkie tak szybko o tym zapominają, traktując pacjentów jak kolejny książkowy
      przykład, materiał do ćwiczeń czy kogoś kto wymysla sobie objawy, bo przeciez
      nie ma nic inego do roboty, jak chodzić po lekarzach..... pozdrawiam
      wszystkich myślących podobnie....
    • arecibo1 Re: Do lekarzy.... 15.04.05, 18:56
      Oj tak, oj tak... Sytuacja ma sie niestety dokladnie tak jak piszesz.
      • Gość: zyrafa46 Re: Do lekarzy.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 19:03
        Ludzie, na jakim świecie (chodzi o kraj :(((, niestety) Wy żyjecie? Toć nie
        wiecie, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to znaczy, że chodzi o pieniądze?
        Przychodnie na nas, na naszych badaniach oszczędzaja, bo te badania kosztuja. A
        przychodnie nie maja pieniędzy. Proste? A brak badań moze sie czasem bardzo żle
        skończyć. Nie piszę tego bezpoozdrawiam, Żyrafa
        • Gość: magdalena Re: Do lekarzy.... IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 15.04.05, 20:26
          Jestem lekarzem, młodym 2 lata po studiach i to co tu wyczytuje jest bardzo
          niepokojące. Faktem jest ,że w kazdym zawodzie spotyka sie lepszych i gorszych
          fachowców. Zastanawiam się tylko nad faktem czy rzeczywiście wszyscy
          trafiliscie na tych kiepskich fachowców czy po prostu dobrych juz nie
          ma ........? mi nie zdazyło sie bym sowjego małego pacjetna nie zbadała przed
          zleceniem leków czy rozpoczęciem badań i jak na arzie moge tylko obiecac ,że
          będe sie starac by tak nadal było, ale wiem ,że za niektóre porcedury narodowy
          fundusz zdrowia nie płaci lub płaci grosze a szpitale czy przychodnie mają
          straszliwe dlugi.
    • connie1 Re: Do lekarzy.... 15.04.05, 18:59
      Nie zauwazylam ,zeby ktos ciągnął do lekarza siłą ...
      Nie chcesz , nie korzystaj...
      • eve1e Re: Do connie 15.04.05, 19:47
        connie1 napisała:

        > Nie zauwazylam ,zeby ktos ciągnął do lekarza siłą ...
        > Nie chcesz , nie korzystaj...


        Czy ty connie zastanowiłas się co mówisz???
        Wiem, że jesteś lekarzem i zawsze podziawiałam Cię, że znajdujesz czas by
        odpowiadać tu zatroskanym o swoje zdrowie chorym ludziom. Ale przesadziłaś!!!
        "Syty głodnego nie zrozumie" a ty pracownik służby zdrowia pewnie nie
        zrozumiesz zwykłego, przeciętnego pacjenta. Szkoda! Czy ty myślisz, ze ja
        chodzę do lekarza bo nie mam nic innego do roboty? Chodzę tak sobie na
        ochotnika, zeby mu poprzeszkadzać? A czy lekarza ktoś "ciągnął siłą" żeby on
        został lekarzem?? Nie chce leczyć ludzi niech zostanie krawcem lub szewcem lub
        jeszcze kimś innym. Ktoś po to jest lekarzem, zeby leczyć chorych ludzi. A u
        nas wielu lekarzy jest po to, zeby wyciągać od chorych pieniądze. Jeśli
        zainwestowali w swoje prywatne gabinety to jeszcze jestem to w stanie
        zrozumieć. Traktują ten biznes jak każdy inny. Ale nie pojmuję dlaczego tak
        wielu "lekarzy" siedzi w marazmie w przychodni i nie robią na nich pacjenci
        przychodzący miesiącami czy latami z tą samą chorobą. Oni nie chcą pomóc swoim
        pacjentom. Traktują ich jak zło konieczne. Po co taki lekarz został lekarz?
        Ktoś go zmusił??
        • Gość: dg Re: Do connie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 20:24
          spokojnie nie denerwuj się. Ta wypowiedź świadczy tylko o przepracowaniu. Rany
          żebyście słyszeli jak między sobą rozmawiają o pacjaentach - zwłaszcza po
          jednym. Etyka lekarska - a co to? Wiedza, podnoszenie kwalifikacji - po co?
          Jak w każdej profesji , istnieje nieliczna grupa LEKARZY a w większości to
          przeciętniacy - ludzie którzy oprocz materiałów f.farmakologicznych od 5
          (10,20,35 lat) nie sięgnęli nawet po jakikolwiek numer np Lanceta . Nie mówiąc
          o opłaconych przez siebie sympozjach, kursach itp.
          > Dlatego dbajmy o siebie i prośmy Bozię o brak kontaktu z nimi<
          • connie1 Re: Do connie 15.04.05, 20:37
            Ale ja bardzo lubię leczyć ludzi!
            Mam szczęscie pracowac w nowoczesnym osrodku , mam dostep do nowoczesnego
            sprzetu, moge wykorzysywac nowoczesne metody , nawet od czasu do czasu się
            szkolic(ciekawe jak za swoją wysoka pensje?) tylko nie jestem cudotworca i
            niezawsze jestem s satnie pomoc pomimo najszczerszych checi ..
            Ale jak ciągle slysze -lekrze mordercy itd to odechciewa się nawet najbardziej
            zapalonemu ...
            I nie chodzi tutaj tylko o kase ...
            W ciągu lat istnienia mojej placowki zoperowalismy calkiem przywoite miasto
            jestem pewna ,że przedluzylismy wiele zyć..
            Tak bym chciala przeczytac kiedys post...lekarz X mi pomogl..
            Conka
            • Gość: dg Re: Do connie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 20:56

              >connie1 napisała:

              > Ale ja bardzo lubię leczyć ludzi
              * masz powołanie - życzę wytrwałości
              > Ale jak ciągle slysze -lekrze mordercy itd to odechciewa się nawet najbardziej
              * w tym poście nie znalazłem takiego zdania, a jesli jednak słyszysz takowe to
              trochę prawdy w tym jest


              > Tak bym chciala przeczytac kiedys post...lekarz X mi pomogl..

              *statystycznie odpowiedź wygląda nastepująco: - lekarz pomógl mi... oczyscić
              kieszenie.
              Chyba jeszcze żyjesz w krainie basni.
              W tej chwili większość uprawia rzemiosło a nie sztukę lekarską.
              I ta największa zgroza - wąska specjalizacja!
              Jeszcze raz życzę powodzenia i wytrwałości.



              • connie1 Re: Do connie 15.04.05, 21:00
                Jak patrze na naszych pacjentow, przywozonych noca , z calego kraju , czesto
                nieprzytomnych to się zastanawiam -kiedy te lapówki wreczaja i jak...
                A dobre rzemioslo jest lepsze od kiepskiej sztuki, tak w sumie...
                Pozdrawiam "rzemieslniczka od glowicy"...
            • aneta10ta Re: Do connie 15.04.05, 21:22
              connie1 napisała:

              > Tak bym chciala przeczytac kiedys post...lekarz X mi pomogl..
              Chirurdzy to klasa sama dla siebie. Twardziele, do tego z jajem. A niech im!
              Aneta
              • connie1 Re: Do connie 15.04.05, 21:23
                Nie jestem chirurgiem ,ale troche sie zgadzam , przynajmniej niektorzy..
                • aneta10ta Re: Do connie 15.04.05, 21:28
                  Zapewne nie tylko chirurdzy, ale ich robota kończy się spektakularnie. Trudno
                  nie zauważyć efektu.
                  Aneta
                  • connie1 Re: Do connie 15.04.05, 21:28
                    To fakt!
                    Pozdrawiam
                    Conka
            • Gość: Majka Re: Do connie IP: *.wroclaw.mm.pl 15.04.05, 21:31
              connie1 napisała:

              > Ale ja bardzo lubię leczyć ludzi!
              Ja też nieraz czytałam Twoje posty i akurat wierzę, ze lubisz leczyć ludzi. To
              bardzo miłe i pozytywne. Ale tak jak powiedział ktoś wcześniej chyba nie
              potrafisz zrozumieć ludzi, którzy lata całe mogą być pozostawieni sami sobie ze
              swoimi bolączkami i chorobami. Ty z pewnością masz wielu znajomych w środowisku
              lekarskim i w razie gdyby przytrafiła się choroba Tobie czy komuś z Twoich
              bliskich to znajdziesz pomoc najlepszą lub jedną z najlepszych. Nie każdy ma to
              szczęście. Oczywiście życzę Ci tylko zdrowia, ale gdyby co to nie pójdziesz
              anonimowo do lekarza z przychodni i nie wyślesz tam swojego bliskiego. I pewnie
              dlatego nie masz wręcz pojęcia jakie sytuacje możliwe są w tzw bezpłatnej
              służbie zdrowia.
              Ja sama borykam się z problemami od kilku lat. Częściowo zdiagnozowałam się
              sama, troche pomocy uzyskałam tu na forum. Ale spotkałam na swojej drodze też
              lekarzy, którzy ewidentnie zniszczyli mi zdrowie. I pewnie nigdy nie dowiem sie
              dlaczego. I nie jest wykluczone, ze nadal niszczą zdrowie innym pacjentom.


              > Ale jak ciągle slysze -lekrze mordercy itd to odechciewa się nawet
              > najbardziej zapalonemu ...

              Solidarność zawodowa wśród lekarzy jest chora!!! I dlatego pacjenci wam nie
              wierzą. Gdy zdarzy się coś złego to najczęściej dopiero zaangażowanie mediów
              pozwala sprawie wypłynąć na światło dzienne. W przeciwnym wypadku "koledzy
              lekarze" solidarnie bronią czarnej owcy czy innego pijaka, który ewidentnie
              naraził zdrowie czy zycie pacjenta! To niestety rzuca złe światło na całe
              środowisko lekarskie. Ale właściwie na życzenie samych lekarzy, którzy nie chcą
              oczyścić się z tych, którzy psują im (tym uczciwym) opinię.

              > I nie chodzi tutaj tylko o kase ...
              > W ciągu lat istnienia mojej placowki zoperowalismy calkiem przywoite miasto
              > jestem pewna ,że przedluzylismy wiele zyć..
              Ja jestem wam za to wdzięczna. Chociaz nie wiem nawet gdzie ratujecie te
              ludzkie życia.

              > Tak bym chciala przeczytac kiedys post...lekarz X mi pomogl..
              Na pewno takie posty pojawiają się. Ja sama jestem autorką przynajmniej trzech.
              Gdy ktoś szuka dobrego laryngologa czy pediatry w moim mieście to polecam
              najszczerzej moich lekarzy. Są wspaniali, pomogli niejednokrotnie.
              Gdy dzieci były mniejsze to oczywiście chorowały na weekend i pani doktor jesli
              nie mogła przyjechać to telefonicznie udzielała wskazówek, aż do opanowania
              sytuacji. Pani dr Leśniak poświęciła mi wiele cennego czasu nie przyjmując za
              to żadnej zapłaty.
              Podobnie mój laryngolog, wspaniały dr Gawron, który kazał się informować gdy
              działo się coś nie tak (a były to akurat świeta Bożego Narodzenia). Niestety
              działo się źle i rzeczywiście musiałam Mu zakłócac świąteczny czas.
              I chociaz ze strony lekarzy spotkało mnie też dużo złego cały czas chcę i mocno
              wierzę, ze jest wśród nich wiele takich zyczliwych i zupełnie szlachetnych.
              Pozdrawiam!

              • connie1 Re: Do connie 15.04.05, 21:49
                A jak tak sobie marze , takie mierealne załozenie ,zebysmy generalnie
                wierzyli ,że wgruncie rzeczy walczymy o to samo
                Obu stronom byloby latwiej
                pozdrawiam
                Conka
                • pia.ed Re: Do connie 15.04.05, 22:23
                  Czytam czesto, ze pacjenci w Polsce ida do lekarza i prosza/zadaja
                  skierowania na np. badanie watroby podajac fachowa nazwe tego badania.

                  Mieszkam w Szwecji i tu jest nie do pomyslenia, aby pacjent proponowal
                  lekarzowi specyficzne badanie laboratoryjne czy rentgen mozgu!
                  Nie odwazylabym sie powiedziec tego szwedzkiemu lekarzowi, czy jakos mozna te
                  psychologiczna bariere przelamac?
                  • eve1e Re:Do lekarzy.... 16.04.05, 09:44
                    A może ty pia.ed nie miałas takiej potrzeby, żeby lekarza prosić o konkretne
                    badanie. Jeśli ja kilka lat podaję pewne dokuczliwe, niepokojące mnie objawy a
                    lekarz co najwyżej sugeruje tło nerwicowe to mam mu ślepo wierzyć i od dziś
                    łykać jakieś prochy? Trochę czytam, zapytałam tu na forum i wygląda na to, z
                    przynajmniej jest bardzo prawdopodobne, że źle pracuje moja tarczyca. Tylko ja
                    wynik TSH mam na dolnej granicy normy i dla lekarza oznacza to, że jest z moją
                    tarczycą wszystko ok. No i ja własnie zamierzam iść do lekarza i poprosić go o
                    szczegółowe badania, o których dowiedziałam się własnie tu na forum. Jeśli on
                    sam na to przez kilka lat nie wpadł, zeby mi je zlecić to nie mam innego
                    wyjścia. On pewnie dobrze wie jak źle pracująca tarczyca niszczy serce, ale tu
                    chodzi o moeje a nie o jego serce. I to ja muszę go nagabywac skoro on nie
                    wiedzieć dlaczwgo nie chce mnie leczyć. Zresztą nie on jeden bo przy każdej
                    okazji zagadywałam o to innych internistów w mojej przychodni.
            • calineczka79 Re: Do connie 15.04.05, 23:59
              wedle życzenia lekarz X i to nie jeden (ogólnie chirurgia WIML) bardzo mi
              pomogli - uratowali zdrowie i życie :-)są takie posty wystarczy poszukać :-)
              nie zmienia to faktu że jest pełno lekarzy Y którzy psują opinię całej reszcie
              i dlatego pacjenci zawsze są podejrzliwi :-(
    • Gość: W. pacjent Re: Do lekarzy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 22:18
      Moim cichym marzeniem jest, aby lekarze byli LEKARZAMI, aby powaznie traktowali
      swoich pacjentow, diagnozowali choroby na podstawie wyk. badan,
      przestali "brac" za kiepskie udzielanie pomocy medycznej. Byc moze [czego im
      nie zycze] kiedys ich samych dopadnie jakas choroba, beda potrzebowali fachowej
      pomocy- moze wtedy zrozumia na czym polega ich praca.
      • Gość: w cyrku małpa Solidarność wśród lekarzy jest chora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 10:24
        Napisala Majka z Wrocławia. Skoro nie podejmują żadnych działań dla
        oczyszczenia środowiska niewiele uslyszą dobrego o całej S.Z. Przeznaczenie
        większych pieniędzy dla NFZ nic nie pomoże, wiecej będzie do podziału miedzy
        sitwy. Czy ktoś się zastanawiał w jakiej czarnej dziurze giną miliardy
        wyprowadzane przez komorników ze szpitali.
    • connie1 Re: Do lekarzy.... 16.04.05, 10:32
      A ja bym chciala tak : jestem dobry -zarabiam więcej, jestem kiepski , walcze o
      to ,zeby byc dobrym ..
      Poki co takiej motywacji nie ma ...teraz jestem dobry=jestem bardziej zmęczony
      Dla moich szanownych dyskutantow -mam za sobą dlugi okres bycia pacjentka , nie
      spadlam z księżyca i wiem jak patologiczna jest cala opieka zdrowotna , ale
      przewrotnie zapytam -Co państwo robicie ,zeby te patologie poprawic?
      Czy dla pacjenta nie jest to zle jesli jeden lekarz przyjmuje 80 osob
      dziennie , bo nie ma drugiego ? Bo nikt nie chce pracowac na wsi za grosze?
      Ogromny komfort dla pacjenta -nieprawdaż?
      I zaden z tego tlumu pacjentow nie wystapi do swojego przedstawiciela
      politycznego
      I żaden z tego grona nie zwroci uwagi ... na tak oczywista patologie..
      Czy lekarz , ktory ma 5 min na pacjenta jest w stanie zdiagnozowac dobrze?
      To jest patrzenie 'z drugiej strony" , choc wiem ,ze nie uwierzycie ,że zalezy
      mi na moich chorych (choc ta historyjka akurat mnie nie dotyczny)
      • Gość: W. pacjent Re: Do lekarzy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:00
        Connie, chyba troszeczke przesadzasz z tymi 80 pacjentami na jednego lekarza na
        wsi. Tak sie zlozylo, ze mialam okazje leczyc sie w wiejskiej przychodni-jest w
        niej 4 lekarzy rodzinnych i nie powiem zeby nie mieli czasu dla pacjenta, aby
        mogli ich dobrze opukac, ostukac, zdiagnozowac chorobe badz zlecic potrzebne
        badania. Teraz w przychodniach specjalisci i nie tytlko maja limit pacjentow,
        wiec wystarczajaco, by poswiecic odpowiednia ilosc czasu na osobe. Kiepskie i
        dlugie leczenie to wydaje mi sie- wyciaganie od pacjentow dodatkowych pieniedzy.
        • wcyrku1 Re: Do lekarzy.... 16.04.05, 11:12
          Gość portalu: W. pacjent napisał(a):

          > Connie, chyba troszeczke przesadzasz z tymi 80 pacjentami na jednego lekarza
          na wsi. Są różne wiejskie przychodnie.
          >
          > . Kiepskie i
          > dlugie leczenie to wydaje mi sie- wyciaganie od pacjentow dodatkowych
          pieniedzy < .
          > Najlepiej leczyć długo - zdrowych pacjentów.
        • arnick_a Re: Do lekarzy.... 16.04.05, 11:13
          Gość portalu: W. pacjent napisał(a):

          > Connie, chyba troszeczke przesadzasz z tymi 80 pacjentami na jednego lekarza
          na
          >
          > wsi.
          W mieście dokładnie tak się dzieje w sezonie grypowym.
          Arni
        • connie1 Re: Do lekarzy.... 16.04.05, 11:52
          Nie przesadzam ani grama , niestety...
          Przy 30-osobie ma się kociokwik..
          Ale jaka oszczędnośc dla kierownictwa, nieprawdaz?
          W tej przychodni jest tylko jeden lekarz i czasem jeden lekarz na emeryturze do
          pomocy -nikt nie chce się zatrudnic...
          Dlugie leczenie cięzko chorych jest gleboko mniej oplacalne niż krotkie
          takowych.
          Może kiedys te patologie się zmienia ,ale chyba nie za mojego zycia zawodowego
          (a do emerytury troche mi zostalo)
      • arnick_a Re: Do lekarzy.... 16.04.05, 11:10
        connie1 napisała:

        > Czy lekarz , ktory ma 5 min na pacjenta jest w stanie zdiagnozowac dobrze?
        Do tego należy dodać pociągnięnie racjonalizatorskie polegające na stawianiu
        diagnozy trojgu pacjentom jednocześnie. Nigdy więcej.
        Arni
      • wcyrku1 Re: Do lekarzy.... 16.04.05, 11:42
        connie1 napisała:

        > A ja bym chciala tak : jestem dobry -zarabiam więcej, jestem kiepski , walcze
        o
        >
        >
        > Dla moich szanownych dyskutantow -mam za sobą dlugi okres bycia pacjentka ,
        nie
        >
        > spadlam z księżyca i wiem jak patologiczna jest cala opieka zdrowotna , ale
        > przewrotnie zapytam -Co państwo robicie ,zeby te patologie poprawic?
        >
        >
        > I zaden z tego tlumu pacjentow nie wystapi do swojego przedstawiciela
        > politycznego
        > I żaden z tego grona nie zwroci uwagi ... na tak oczywista patologie..
        Rozumiem ciebie Connie, dlatego przytoczę nie historyjkę z kolejki
        ale z art. prasowego. W moim mieście na krioterapię czeka się 3m-ce, ale jest
        od prawie roku jeszcze inna przychodnia z takim gabinetem, nie mają aż takich
        wejść w NFZ/tak napisali w prasie/, pozwalniali ludzi i co znowu komornik zrobi
        dobry interes, no trochę poczeka żeby ich zlicytować i zostawić z jeszcze
        większymi długami. Mówisz by interweniować u polityków - przecież to ONI takie
        prawo stanowią. Posłów już jako kandydatów powinno się zamknąc w sejmie jak w
        kaplicy Sykstyńskiej, zabrać skóry,fury i komóry i na zdrowej wodzie mineralnej
        na pweno by lepiej pracowali a ile by uratowali swojego cennego zdrowia - gdy
        przyjdzie czas że prokurator zapyta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka