ZYBAN- SKUTECZNY ?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.05, 16:56
przymierzam się do rzucenia ( po raz kolejny niestety ) papierosów. Do tej
pory nie stosowałem żadnych wspomagaczy oprócz cukierków miętowych. W
sytuacjach stresowych pęka jednak silna wola. Kto ma doświadczenia w tej
dziedzinie?
    • szaser Re: ZYBAN- SKUTECZNY ? 09.05.05, 08:04
      NIE!
    • Gość: csylwia1 Re: ZYBAN- SKUTECZNY ? IP: *.netis.net.pl 09.05.05, 09:37
      ja mialam tabex
      • Gość: zbigi Re: ZYBAN- SKUTECZNY ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.05, 14:39
        i pomógł tobie?
    • aamarena Re: ZYBAN- SKUTECZNY ? 09.05.05, 10:15
      pozwolisz,że dołączę do ciebie?
      w oczekiwaniu na rady tych,którym się udało,
      pytasz o doświadczenia,no mam,mam...nie udało mi się,kolejny raz,któryś tam już
      z kolei
      twierdziłam,że dam radę bez wspomagaczy,że wystarczy chęć rzucenia tego
      świństwa,taka prawdziwa decyzja..eee tam
      właśnie moment stresu (chociaż kto ich nie ma?) i znowóż popłynęłam nadrabiając
      dwa dni niepalenia
      i od początku...ale jeszcze nie dziś ;(
    • snajper55 Re: ZYBAN- SKUTECZNY ? 09.05.05, 10:43
      Gość portalu: zbigi napisał(a):

      > przymierzam się do rzucenia ( po raz kolejny niestety ) papierosów. Do tej
      > pory nie stosowałem żadnych wspomagaczy oprócz cukierków miętowych. W
      > sytuacjach stresowych pęka jednak silna wola. Kto ma doświadczenia w tej
      > dziedzinie?

      Chyba jedynie silna wola. Ja rzuciłem 10 lat temu, ale miałem silną, zdrowotną
      motywację.

      Na pewno trzeba rzucić skokowo. Ograniczanie nic nie daje. Zanim zdąrzysz zejść
      do zera, wracasz do dawniej wypalanej ilości.

      Ja pewnego dnia powiedziałem sobie - od dziś nie palę. A skoro nie palę, to
      jestem niepalący. Skoro jestem niepalący, to papierosy mnie już nie kuszą.

      Gdy pojawiała się chęć zapalenia, tłumaczyłem sobie - przecież jestem
      niepalący, więc papierosy mnie nie mogą kusić. Pomagało.

      S.
    • Gość: gość Re: ZYBAN- SKUTECZNY ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 18:38
      Ja uważam, że jest skuteczny. Przypadek straszliwego nałogowca, takiego co to
      jedzenia nie kupi, ale po papierosy (gdy zabraknie) w najgorszą zimę i w środku
      nocy pójdzie, takim co dzień od papierosa zaczyna i na nim kończy.
      I Zyban pomógł. 7 dni brany razem z paleniem, potem stop. Warunek: nie było w
      domu papierosów, więc poranny odruch nie mógł zostać wykonany dnia ósmego.
      Zaraz potem wyjazd z osobą niepalącą w miejsce, gdzie były inne osoby niepalące
      i zakaz palenia (dom znajomych). I co Zyban ma najlepszego - człowiek pamięta
      że palił, ale nie czuje tego "musu" i "ssania" jak po dwóch godzinach w kinie.
      Można spokojnie obejść się bez papierosa.
      Ale ja szczerze wierzę, że podobnie jak alkoholicy do końca życia są AA, tak
      palacze są AP i nie wolno sobie pozwolić na liksus próby jak to jest po pół
      roku. U mnie niestety ta pomyłka została popełniona, po 6 miesiącach na
      imprezie poszło pół paczki i powrót do nałogu trwał 1 dzień. Może z silniejszym
      charakterem by się udało nie wrócić, ale cóż....
      Jednak działanie Zybanu oceniam jako rewelacyjne. Skutki uboczne zauważone
      przez znajomych: efekt "zawieszania się" i chydszy portfel. Dodatkowe pozytywy:
      zero dodatkowego łaknienia.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!!!
Pełna wersja