Gość: Henk
IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl
03.03.01, 00:51
Od pewnego czasu nie potrafię przebywać w miejscach
publicznych , np.restauracja, kawiarnia, kościół...
Odczuwam nieracjonalny strach, a wręcz panikę, nogi
stają się gumowe, oddech przyśpieszony i w duchu
szykuję się do ucieczki. Nie ma żadnego zagrożenia
oczywiście i doskonale zdaję sobie z tego sprawę.
Czuję się obserwowany i to pogłębia jeszcze bardziej
to uczucie.(Być może nikt nie zwraca uwagi).Sprawia
to, że moje życie stało się piekłem. CO ROBIĆ? Ludzie
są mi potrzebni, chcę się spotykać, itp... ale...
Czy ja jestem chory? CO JA MAM ROBIĆ ? To jest jak
zwyczajna trema pomnożona razy 10. Czuję, że życie
przebiega jakoś tak obok mnie. Jeżeli ktoś posiada
podobne doświadczenie, czy po prostu jest w stanie
rzeczowo powiedzieć - proszę o poradę.
Grafomanów proszę jednak o zmianę tematu.