nallia
04.08.05, 11:21
kurcze, przez długie tygodnie myślałam że waga się zepsuła, a ona wcale się
nie zepsuła... :(
3kg to nie jest akurat jakaś straszna tragedia dla mnie, nawet tego
specjalnie nie zauważyłam, problem w tym, że pod koniec sierpnia ślub mojej
przyjaciółki - a moja kiecka od dawna wisi gotowa w szafie!!! Jej dopasowany
fason kompletnie wyklucza jakiekolwiek fałdki!!!
słuchajcie, nie wiem za bardzo jak się za to zabrać, ponieważ:
- ogólnie należę do osób raczej szczupłych
- słodyczy prawie w ogóle nie jem
- staram się odżywiać racjonalnie, nie obżeram się wieczorami, w zasadzie jem
dość mało, choć czasami nieregularnie.
- nie jadam produktów mącznych, kluchów, kopytek, tłustych mięs w sosie itp.
(chociaż grillem nie gardzę, i pewnie stąd się nazbierało te 3 kg...)
- piję wyłącznie poranną kawę + wodę (zero soków, coli, oranżady)
- z ruchem trochę gorzej - ostatnio jest u mnie mnóstwo pracy (i tak na razie
zostanie:( więc niestety baaaaardzo mało czasu na ewentualny wieczorny basen
czy rowerek:(
ogólnie mój tryb życia nie jest chyba taki tragiczny, nie bardzo mam pomysł
co zrobić żeby jeszcze go "uzdrowić" i zmieścić się w tą kieckę!!
z góry dzięki za wszelkie rady!!!