Dodaj do ulubionych

Wilczy apetyt...

27.09.05, 01:03
Witam
Mam 169 cm wzrostu.
Przez ostatnie 8 miesięcy przytyłam
10 kilo..ważę 81 kg.
Do tej pory waga raczej utrzymywała się od kilku lat na
poziomie 68-71 kg przez ostatnie kilka lat .
Kilka razy(bez problemów) przez te lata udało mi się schudnąć do
60-62 kg-co ale taka wagę potrafiłam utrzymać tylko kilka miesięcy.
Zauważam od kilku miesięcy tkzw wilczy apetyt którego w żaden
sposób nie potrafię okiełznać.Tyję, bo jem więcej niż kiedykolwiek.
Czuję jakąś psychiczną blokadę przed odchudzaniem.
Co rano wstaję z myślą to dziś zacznę jeść inaczej zdrowiej.
Nic z tego -wytrzymuję góra dwa trzy dni po czym jestem tak potwornie głodna
że ...wiadomo.
Tak naprawdę zależy MI BARDZO na zrzuceniu tych 10-15 kg.
Zaczyna mi ta tusza ciążyć jak nigdy wcześniej.
Co mam robić?
odpowiedz mogłaby brzmiec prosto:przestać żreć.
Ale ja naprwdę...nie mogę a tyje w oczach:((
pozdr Zyta






Obserwuj wątek
    • artur.kalinski Re: Wilczy apetyt... 27.09.05, 10:17
      Proszę nie oczekiwać ode mnie prostego rozwiązania tego problemu. Na pierwszy
      rzut oka widać, że uzależniłaś swoje życie od jedzenia (jeżeli zaczynasz dzień
      myśląc o jedzeniu albo o niejedzeniu...).

      Pierwszy krok jaki radzę wykonać to skierować się do psychologa (nie mylić z
      psychiatrą!) doświadczonego w prowadzeniu ludzi z problemami dietetycznymi.
      Dieta tak naprawdę powinna być naturalnym wynikiem pracy nad całym sobą (myślę
      zarówno o stronie duchowej jak i fizycznej).

      Jeśli chodzi o dietę, to nie da się tu tak naprawdę wymyślić nic nadzwyczajnego
      czy innowacyjnego. Powinna być niskokaloryczna (1000-1200kcal), dostosowana do
      warunków i trybu życia oraz uwzględniająca stan zdrowia i oczywiście
      indywidualne preferencje .
    • jendrusik Re: Wilczy apetyt... 10.10.05, 14:30
      Spróbuj kupić sobie melasę z trzciny cukrowej, jedz 3-4 łyżeczki dziennie/o ile
      nie masz problemów z cukrzycą/i zobaczysz ja apetyt się zmniejsza, powodzenia
    • apja Re: Wilczy apetyt... 14.10.05, 21:30
      Ja stosuję diete Montignaca. Dzięki temu ożeram się jak... i nie tyję. Może nie
      jest to idealna metoda ale w moim przypadku działa. Gdy mam ochotę na cos i nie
      wiem na co wcinam gorzka czekoladę aż mnie zamuli. Dzisiaj zjadłam dwie
      tabliczki :P
    • ostatnia.chwila Re: Wilczy apetyt...na seks 14.10.05, 23:29
      witam,
      powiem ci jak ja to zrobiłam,
      1. najpierw poznałam faceta moich marzeń,który dziwnym zbiegiem okoliczności
      nie zauważał moich "naddatków" (ciągle pod ubraniami)
      2. żywiąc nadzieję na możliwość autoprezentacji już bez "odzieży ochronnej"
      postanowiłam pozbyć się 10 kilo
      3. jako klasyczny leniwy obżartuch,zastosowałam 3 punkty diety:
      a)2 litry cholernej wody mineralnej dziennie
      b)żarłam wszystko do 18.00 ale ZAWSZE pilnowałam żeby położyć się spać ze
      skręconym z głodu żołądkiem przy akompaniamencie wcale nie radosnego burczenia
      c)zakupiłam asortyment wojenny,przeznaczając w tym celu wszytstkie dostępne
      środki materialne i zaopatrzyłam parapet(żeby było na widoku) w:
      czerwona,zielona(śmierdząca) herbata, herbata "figura" 1 i 2,herbata miętowa,
      kawa parzona(na przeczyszczenie w razie napadu żarłoczności),błonnik w ilości
      sztuk 200,chrom w ilości sztuk 300, i żel na cellulitis,krem na cellulitis,krem
      na rozstępy,sztotka do masażu skóry,rękawice do masażu że tak nieelegancko
      powiem, tyłka i najważniejsze sfotografowałam się nago z każdej możliwej
      strony :)

      EFEKT:
      po miesiącu z 80E przeszłam na 75C,z 44 na 38-40,z XL na M-L, z kompleksów na
      seks zakończony orgazmem ;)

      jeszcze dużo pracy przede mną, żeby to utrzymać,ale jestem żywym dowodem na to
      że OBŻARTUCH(jak ja) może sprostać samemu sobie :)) w razie dodatkowych pytań
      zapraszam do rozmowy :))

      Buziaki dla wszystkich,którzy pewnego dnia zastawią swój parapet :)))
      A>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka