Dodaj do ulubionych

Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie???

28.09.05, 21:37
Firma mi "stawia" szczepienie przeciw grypie - wszyscy lekarze są "za",
media - "za", koncerny farmaceutyczne "ZAAAA" - a WY CO SĄDZICIE, może macie
jakieś doświadczenia...
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • agnieszka_ka Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 28.09.05, 21:38
      Mojej koleżance dzialalo caly sezon. Po czym jak przewidywana data uplyniecia
      czasu dzialania minela, zaczela zapadac na [pierwsze lepsze gowniane chorobska.
      Non stop katar, non stop przeziebienie, i ciagle cos.
      Nie mam wlasnych doswiadczen z tą szczepionką, ale onioslam wrazenie, patrzac
      na koleżankę , ze to bardzo oslabia organizm. W koncowym efekcie oczywiscie, no
      bo na poczatku dziala.
    • snajper55 Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 28.09.05, 23:44
      kotolub napisała:

      > Firma mi "stawia" szczepienie przeciw grypie - wszyscy lekarze są "za",
      > media - "za", koncerny farmaceutyczne "ZAAAA" - a WY CO SĄDZICIE, może macie
      > jakieś doświadczenia...

      Za. Odkąd się szczepię wszystkie grypy mnie omijają.

      S.
    • aaparzoch1 Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 29.09.05, 09:36
      Jak najbardziej za. Nawet jeśli szczepionka nie trafi w odpowiedni "szczep", to
      przechodzisz grypę łatwiej. Mam dziecko chore na serce i doskonale wiem, że aby
      nie doszło do dalszego uszkodzenia serca to wręcz musze je szczepić.
      • majkabis Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 29.09.05, 10:28
        Załozycielka watku nic nie pisała, ze ma uszkodzone serce.
        Po co w takim razie jej szczepienie, skoro jest młoda i zdrowa?
        to, co dla jednego jest polecane, dla drugiego może zaszkodzic.
    • majkabis Poczytaj tutaj: 29.09.05, 10:30
      Temat wałkowany tysiac razy w ciągu ostatnich dni.
      Tu masz przykład:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29390655&v=2&s=0
      Nie daj się ogłupić, a skoro "Myślę, więc jestem", to zanim cokolwiek zrobisz-
      POMYŚL, czy warto.
      • do.ki swiete slowa! 29.09.05, 10:40
        majkabis napisała:

        > Nie daj się ogłupić, a skoro "Myślę, więc jestem", to zanim cokolwiek zrobisz-
        > POMYŚL, czy warto.

        Bardzo madra sugestia ze strony majkibis.

        Szczepienia sa bezpieczna metoda zapobiegania chorobom. Mimo ze sa stosowane od
        lat systematycznie u milionow, jesli nie miliardow ludzi, i to poczawszy od
        drugiego miesiaca zycia a skonczywszy na podeszlym wieku, NIKOMU nie udalo sie
        udowodnic jakiegokolwiek zwiazku przyczynowego szczepien z jakimikolwiek
        powaznymi zaburzeniami zdrowotnymi, ktore mozna by zakwalifikowac jako skutek
        uboczny. Rtec? Smiechu warte, te sama dawke rteci zjadasz w trzech filetach z
        norweskiego lososia. Oslabienie odpornosci i tym podobne to tylko postulaty
        oparte na slabych podstawach teoretycznych, ale nie znajdujace zadnego
        potwierdzenia w praktyce.

        Jesli zatem ryzyko w ogole istnieje, to jest minimalne. Ryzyko zachorowania
        natomiast jest calkiem realne, a straty z tytulu zachorowania takze. Jesli np ja
        z powodu grypy nie pojde do pracy, to nie zarobie. W ten sposob na kazdym
        nieprzepracowanym dniu moge stracic nawet do 500 euro (brutto). To znacznie
        upraszcza rachunek.

        Oczywiscie, poniewaz zakazenie grypa przenosi sie droga kropelkowa, to jesli
        mieszkasz na pustkowiu, to ryzyko zachorowania jest nikle. Ja jednak mieszkam w
        okolicy o najwyzszej w Europie gestosci zaludnienia (ponad 400 osob na km²),
        wiec moje ryzyko jest wyzsze. Tylko ze to ryzyko jest podobnie wysokie u
        wszystkich mieszkancow wielkich miast...

        Z jednej strony zaniedbywalnie niskie ryzyko i zerowy koszt, z drugiej strony
        potencjalna korzysc. Pomysl, czy warto.

        I prosze tu majkebis, zeby nie mieszala do sprawy szczepien p/gruzlicy w
        kontekscie rozmowy o grypie, bo to nie nalezy do tematu.
        • majkabis Re: swiete slowa! 29.09.05, 11:14
          wszystko, co jest nowe, jest super, hiper i w ogóle rozwiązuje najwieksze
          zdrowotne problemy. Przykłady? Proszę bardzo:
          Roaccutan- a jaki miał byc rewelacyjny na uporczywy trądzik! Może i tradzik
          leczy, tylko co z powikłaniami??? Jesli jest taki cudowny, to czemu na
          Zachodzie juz dawno wycofany???
          Rewelacyjny lek, który miał pomagać ciężarnym z nudnościami i wymiotami-
          TALIDOMID- ile osób zyje na tym świcie do dzisiaj, które urodziły sie "dzieki"
          niemu bez konczyn czy z innymi defektami?
          Antykoncepcja hormonalna- czy ktoś w latach 60-tych mówił o jakichś
          powikłaniach? NIE! Miała rozwiązać wszelkie problemy z płodnością! A po latach
          dowiadujemy sie, że obecna antykoncepcja hormonalna jest bezpieczna, bo dzieki
          zmniejszeniu hormonów nie daje takich powikłań. Czyli jednak tamte preparaty
          nie były bezpieczne???

          Estrogeny w HTZ czy preparatach antykoncepcyjnych- może nie mają związku z
          chorobami autoagresyjnymi? jesli tak, to czemuz to immunolodzy sa tak bardzo
          przeciwni podawaniu hormonów???


          Chcesz mi wmówic, że w/w preparaty nie były do końca przebadane? Że nie
          zapisywali ich lekarze? Że nie głoszono, jakież sa bezpieczne?

          Dlatego- znając opinie osób bardziej obeznanych w temacie (mój szwagier jest
          immunologiem)- jestem przeciwna niepotrzebnemu obciążaniu organizmu, bo NA
          DZISIAJ NIC NIE WIEMY O POWIKŁANIACH, KTÓRE MOGA SIE UJAWNIC ZA KILKA-
          KILKANASCIE LAT!

          I nie pisz, ze nie ma mozliwosci ochrony przed grypa innej, jak tylko
          szczepienia! PEWNIE NIE SŁYSZAŁEŚ, ŻE MIMO PANUJĄCEJ EPIDEMII GRYPY , NIE
          CHORUJĄ WSZYSCY! Pracuję w szkolnictwie i wyobraź sobie, że większośc dzieci w
          klasie nie choruje na grype, mimo braku szczepień i kontaktu z wirusami grypy!
          jeśli zas chodzi o dowody naukowe-
          - to ciekawe, że np. dzieci z jakimkolwiek podejrzeniem nieprawidłowości
          neurologicznych nie są szczepione w ogóle, lub tylko niezbędnymi szczepieniami,
          - prawie wszystkie przypadki ospy czy Hainego- Medina wystapiły jako powikłanie
          po szczepieniu
          - rodzice dzieci autystycznych domagaja sie zniesienia większości
          niepotrzebnych szczepionek- podając FAKTY naukowe
          - pediatrzy wręcz odradzali MMR ze względu na powikłania
          - zastępiono szczepionke doustną na POLIO, bo własnie po niej wystepowały
          zachorowania
          - jaki jest cel szczepienia HIBem, skoro w wymazach z nosogardzieli wiekszości
          i tak wyjdzie to, przeciwko czemu jest szczepienie?
          - itp. itd


          Wiec nie pisz, ze szczepionki są bezpieczne. Daja powikłania , ale przeciez tak
          drobne, ze wg Ciebie nawet nie zasługuje to na odnotowanie (mimo nałozonego
          rozporządzeniem obowiązku)! A możesz zapewnić, że w przyszłości naukowcy nie
          wykryja kolejnych powiązań ze szczepieniami? Wiedza idzie naprzód- to, co
          dzisiaj jest aktualne, jutro się zmienia. I nie możesz być pewien, że
          szczepioki sa w pełni bezpieczne!

          >Oslabienie odpornosci i tym podobne to tylko postulaty
          > oparte na slabych podstawach teoretycznych, ale nie znajdujace zadnego
          > potwierdzenia w praktyce.

          Rozumiem, że chodzi o Twoją praktykę. Skoro jestes o tym przekonany, to Twoja
          sprawa i twoich potencjalnych pacjentów. Doniesienia naukowe mówia o czym
          innym, ale rozumiem- tego odczas studiów nie uczyli, bo immunologia jest
          stosunkowo młoda dziedziną.
          Gdyby osłabienie odporności było tylko teoretyczne, to żaden lekarz, pracujący
          na oddziale chorób zakaxnych nie dbałby o swoja odporność, lykając rózne
          preparaty, bo to byłoby bezsensowne. Mało tego- w mojej opinii szybko by
          pozapadali na choroby, z którymi maja do czynienia codziennie, a na które nie
          ma jeszcze szczepień.

          A czemu to Adwersarz nie chce dyskutowac o gruźlicy, skoro pisze w ogóle o
          szczepieniach i ich dobrodziejstwie? Czyżby był to jeden z tych powodów, dla
          których warto sie zastanowic nad sensem większości szczepionek?

          I ostatnia sprawa: gdyby grypa była tak smiertelna i tak bardzo zaraxliwa, to
          hitlerowcy nie musieliby budowac krematorium- wystarczyłaby jedna osoba
          zagrypiona. Mój dziadek przezył Oświęcim i do dzisiaj jest okazem zdrowia, mimo
          braku jakichkolwiek szczepień w całym swoim 85-letnim zyciu. Podobnie, jak
          zdecydowana większośc z jego pokolenia.
          • jacek1956 Re: swiete slowa! 29.09.05, 12:53
            Jestem zdecydowanym przeciwnikiem szczepień przeciwko grypie.
            Powodów jest kilka; wirusy mutują nieustawicznie,są coraz bardziej odporne
            na szczepionki a te zawsze są "w tyle" za aktualnym szczepem.
            Gdy organizm jest silny (jeżeli nie jest trzeba o to zadbać)i właściwie
            odżywiony jego układ odpornościowy sam sobie poradzi z wirusem.
            O skutkach ubocznych szczepienia,powikłaniach wprowadzenia do organizmu
            nawet kilku odmian wirusów jednocześnie pisać nie ma sensu-to zbyt obszerny temat i UDOWODNIONY przez wielu naukowców i wielokrotnie,ale to tematy
            skutecznie blokowane przez lobbystów.
            Spotkałem się z ciekawą publikacją na temat mechanizmów rządzących
            światem farmacji i niektórych instytucji. Oto on.




            Agencja ryzykownych leków
            Federalni kontrolerzy w USA na usługach farmaceutycznych gigantów
            Amerykańska Agencja Żywności i Lekarstw (FDA) długo uchodziła za najrzetelniejszą i najbardziej wymagającą na świecie. Lekarstwa opatrzone napisem „Zatwierdzone przez FDA” były dopuszczane do sprzedaży w wielu krajach bez żadnych kontroli. Lecz teraz FDA przeżywa skandal za skandalem. Wpływowa Food and Drug Administration z siedzibą w Rockville (w stanie Maryland) oskarżana jest o uległość wobec firm farmaceutycznych. „Jest zbyt ściśle związana z wielkimi koncernami. Nie chce lub nie potrafi nakłonić producentów do przestrzegania niezbędnych norm bezpieczeństwa”, twierdzi Jerry Avorn, lekarz z Harvard.
            Burza rozpętała się 30 września 2004 r., kiedy firma Merck teoretycznie dobrowolnie wycofała z rynku „rewelacyjny” lek Vioxx, zwany superaspiryną. Skutecznie łagodził on bóle reumatyczne, nie uszkadzając przy tym przewodu pokarmowego. Do aptek trafił w 1999 r., od tego czasu superaspiryną leczyło się na całym świecie 20 mln pacjentów. Ale, jak pisze brytyjski magazyn medyczny „The Lancet”, już w 2000 r. pojawiły się poważne wątpliwości co do tego specyfiku. Okazało się, że zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu nawet o 50%. Przez długi czas ani FDA, ani producent nie uczynili jednak nic, aby wycofać kontrowersyjny preparat z rynku lub przynajmniej ostrzec lekarzy i chorych. Wydawca „Lancetu”, dr Richard Horton, stwierdził: „Fakt, że vioxx w ogóle uzyskał licencję, a potem sprzedawany był tak długo mimo jednoznacznych dowodów, że jest szkodliwy, oznacza katastrofę dla zdrowia publicznego”. Dr David Graham, zastępca dyrektora ds. naukowych FDA, jest zdania, że była to największa katastrofa w dziedzinie bezpieczeństwa lekarstw w dziejach świata. Graham uważany jest przez wielu pracowników Food and Drug Administration za czarną owcę, ponieważ bezlitośnie piętnuje fatalne błędy i zaniedbania swego pracodawcy. Zamierzał opublikować wyniki swych obliczeń dotyczących tragicznych następstw leczenia superaspiryną już w listopadzie 2004 r. Przełożeni zagrozili mu jednak poważnymi konsekwencjami. Dopiero w lutym Graham napisał w internetowym wydaniu „Lancetu”, że tylko w USA vioxx przypuszczalnie spowodował od 1999 r. 140 tys. przypadków poważnych chorób serca i być może 59 tys. zgonów. Poszkodowani masowo skarżą teraz koncern Merck przed sądem. Na koszty obrony prawnej firma zamierza przeznaczyć 675 mln dol.

            Nie jest to jedyny skandal z niebezpiecznymi lekarstwami. Dwie inne superaspiryny tej samej klasy co vioxx, celebrex i bextra, produkowane przez firmę Pfizer, także są podejrzewane o wywoływanie szkodliwych skutków ubocznych.

            FDA nie zaleca już lekarzom przepisywania celebreksu, lecz na energiczniejsze działania się nie zdobyła. Dyrektorzy firmy Merck dają do zrozumienia, że vioxx może by ponownie wprowadzony do sprzedaży, jeśli superaspiryny innych firm nie zostaną wycofane. W końcu specyfiki te mają podobne skutki uboczne...

            W 2001 r. koncern Bayer wycofał z rynku lek statynowy Lipobay, obniżający poziom cholesterolu we krwi. Lipobay powodował prawdopodobnie rozpad mięśni prążkowanych, co mogło prowadzić do zgonu. Nowoczesne preparaty antydepresyjne, takie jak prozac, zoloft czy paxil, należące do środków wychwytu zwrotnego serotoniny, przypuszczalnie zwiększają ryzyko samobójstw wśród dzieci i młodzieży nawet o połowę. Producenci wiedzieli o tym, nie uznali jednak za stosowne poinformować o potencjalnym zagrożeniu rodziców czy lekarzy. Także FDA nie interweniowała. Zdaniem dr. Grahama, Amerykanie są praktycznie bezbronni wobec szkodliwych lekarstw, ponieważ agencja nie jest w stanie wykryć zagrożenia. Graham przedstawił ten pogląd podczas przesłuchań przed komisją Senatu USA.

            FDA przeżywała czas triumfu na początku lat 60. Czujna pracownica agencji, Frances Kelsey, nie dopuściła do sprzedaży na amerykańskim rynku środka nasennego znanego w Europie jako contergan. W ten sposób zapobiegła tragedii, gdyż contergan był właściwie trucizną, powodującą deformacje płodu w łonie matki. W Europie i w Ameryce Południowej z tego powodu przyszło na świat co najmniej 10 tys. kalekich dzieci. FDA, zatrudniająca 9 tys. ludzi, przez lata była chwalona i stawiana za wzór podobnym instytucjom w innych krajach. Uzyskała też szerokie kompetencje – sprawdza także żywność i kosmetyki, zajmuje się zagrożeniami, które niesie bioterroryzm. Jej decyzje mają znaczenie globalne. Amerykańskie koncerny kontrolują przecież połowę światowego rynku farmaceutycznego.

            Radykalna zmiana surowych kryteriów FDA nastąpiła w 1992 r. Chorzy na AIDS i na choroby nowotworowe rozpaczliwie domagali się szybszego dopuszczenia do użytku lekarstw, które mogą ocalić im życie.
            Pacjentów poparli politycy i koncerny farmaceutyczne. Kongres postanowił, że od tej pory FDA może przepuszczać kluczowe specyfiki „szybką ścieżką”. Producenci zostali zobowiązani do badania i zgłaszania ewentualnych skutków ubocznych lekarstw, które już są podawane pacjentom. Zachwycone koncerny farmaceutyczne sypnęły dolarami, aby FDA mogła zatrudnić dodatkowych kontrolerów. Przeciętny czas testowania nowego lekarstwa przez agencję został skrócony z 25 do 19 miesięcy. Wystawiano licencje nawet na leki mające więcej skutków ubocznych niż już dostępne specyfiki. 18% pracowników FDA twierdzi obecnie, że wywierane są na nich naciski, aby wydawali zezwolenia na sprzedaż lekarstw, mimo że nie wszystkie wątpliwości zostały wyjaśnione.
            W 1997 r. w Stanach Zjednoczonych zliberalizowano przepisy dotyczące reklamowania leków. W telewizji natychmiast pojawiło się mnóstwo płatnych programów zachęcających do kupowania „niezwykle skutecznych lekarstw najnowszej generacji”. Pacjenci domagali się od swych lekarzy właśnie tych nowych, nie do końca przecież sprawdzonych preparatów. Ryzyko szybko wzrastało.
            FDA dysponuje rocznym budżetem w wysokości 1,8 mld dol. To niewiele w porównaniu z dochodami farmaceutycznych gigantów. Zaledwie 5 mln dol. agencja przeznacza na badanie skutków ubocznych 10 tys. lekarstw, które już są w szpitalach i w aptekach. Nie dziwi to nikogo – instytucja nie może przecież być zainteresowana kwestionowaniem jakości produktu, który sama dopuściła na rynek. A przecież skutki uboczne ujawniają się w całej pełni dopiero wtedy, kiedy lekarstwa są przyjmowane przez miliony pacjentów, a nie, jak podczas testów klinicznych, przez kilka tysięcy.
            FDA nie ma uprawnień, aby zmusić producentów do badań lekarstw już znajdujących się w sprzedaży, może tylko prosić o ich przeprowadzenie. Natomiast koncerny farmaceutyczne zazwyczaj ukrywają negatywne dane i publikują wyniki tylko tych studiów, które są korzystne. Opracowanie nowego lekarstwa kosztuje przecież fortunę – zazwyczaj od kilkuset milionów do miliarda dolarów. Szefowie koncernów robią więc wszystko, aby zwróciły się im poniesione wydatki. Brytyjska firma GlaxoSmithKline zleciła przeprowadzenie pięciu studiów na temat działania antydepresyjnego paxilu na młodocianych pacjentów. Opublikowano wyniki tylko jednego. W pozostałych czterech chorzy skarżyl
            • majkabis Urwało artykuł- WKLEJ RESZTĘ! 29.09.05, 19:50
              Cieszę sie, że naświetliłeś te sprawy.
              Może to komuś uświadomi, że koncernom farmaceutycznym chodzi głównie o zyski na
              najwyzszym mozliwie poziomie, a nie o dobro chorego.
              A skoro grypa tak masowo atakuje (ponoć) i zbiera tak tragiczne żniwo (ponoć),
              to warto rozreklamować szczepionki nawet niezbadane dokładnie, bo strach robi
              swoje i ogranicza logiczne myślenie i na tym własnie mozna zarobić: na ułudzie
              odgonienia zagrozenia, które w rzeczywistości nie jest tak duże, jak
              marketingowcy od szczepionek wmawiają.
              Pozdrawiam
              maja
              • snajper55 Re: Urwało artykuł- WKLEJ RESZTĘ! 29.09.05, 23:09
                majkabis napisała:

                > A skoro grypa tak masowo atakuje (ponoć) i zbiera tak tragiczne żniwo (ponoć),

                Nie ponoć, tylko rzeczywiście. Tak było, dopóki nie wprowadzono szczepionek.

                > to warto rozreklamować szczepionki nawet niezbadane dokładnie, bo strach robi
                > swoje i ogranicza logiczne myślenie i na tym własnie mozna zarobić: na ułudzie
                > odgonienia zagrozenia, które w rzeczywistości nie jest tak duże, jak
                > marketingowcy od szczepionek wmawiają.

                Nie na ułudzie, tylko na podstawie rzeczywistych efektów - mniejszej ilości
                zachorowań. Ty może wolisz chorować, to sie nie szczep. Ja wolę nie ryzykować i
                się szczepię.

                S.
                • majkabis Re: Urwało artykuł- WKLEJ RESZTĘ! 30.09.05, 20:07
                  snajper55 napisał:

                  > majkabis napisała:
                  >
                  > > A skoro grypa tak masowo atakuje (ponoć) i zbiera tak tragiczne żniwo (po
                  > noć),
                  >
                  > Nie ponoć, tylko rzeczywiście. Tak było, dopóki nie wprowadzono szczepionek.

                  Gdyby tak było, to logicznie myśląc nikt nie powinien dozyc do naszych czasów,
                  bo po drodze ludzkość by wyginęła z powodu masowych ataków grypy i jej powikłan.
                  >
                  > > to warto rozreklamować szczepionki nawet niezbadane dokładnie, bo strach
                  > robi
                  > > swoje i ogranicza logiczne myślenie i na tym własnie mozna zarobić: na uł
                  > udzie
                  > > odgonienia zagrozenia, które w rzeczywistości nie jest tak duże, jak
                  > > marketingowcy od szczepionek wmawiają.
                  >
                  > Nie na ułudzie, tylko na podstawie rzeczywistych efektów - mniejszej ilości
                  > zachorowań.

                  Zabezpieczenie przed grypą po zaszcepieniu sięga tylko 75-80%. czyli częściej
                  niz co piaty i tak zachoruje mimo szczepienia (to dotyczy zabezpieczenia przed
                  konkretnym wirudem, jesli szczepionka była wstrzelona).

                  Ty może wolisz chorować, to sie nie szczep. Ja wolę nie ryzykować i
                  >
                  > się szczepię.

                  Ja nie choruję, tak samo moja rodzina- stosujemy naturalne sposoby podnoszenia
                  odpornosci. Takie są.
                  >
                  >
                  • snajper55 Re: Urwało artykuł- WKLEJ RESZTĘ! 30.09.05, 23:57
                    majkabis napisała:

                    > Zabezpieczenie przed grypą po zaszcepieniu sięga tylko 75-80%. czyli częściej
                    > niz co piaty i tak zachoruje mimo szczepienia (to dotyczy zabezpieczenia przed
                    > konkretnym wirudem, jesli szczepionka była wstrzelona).

                    To wale nie znaczy, że co piąty i tak zachoruje, tylko że zachoruje 20% tych,
                    którzy by zachorowali, gdyby się nie zaszczepili.

                    > Ja nie choruję, tak samo moja rodzina- stosujemy naturalne sposoby podnoszenia
                    > odpornosci. Takie są.

                    Aja wolę skuteczne i sprawdzone sposoby podnoszenia odporności, czyli
                    szczepionki.

                    S.
            • jacek1956 Re: swiete slowa! C.D. 05.10.05, 21:34
              W pozostałych czterech chorzy skarżyli się, że paxil w ogóle im nie pomaga lub nawet powoduje myśli samobójcze. Rozsierdzony prokurator generalny z Nowego Jorku, Eliot Spitzer, oskarżył GlaxoSmithKline o oszustwo przed sądem. Brytyjczycy poszli na ugodę – zapłacili 2,5 mln dol. i zobowiązali się, że w przyszłości będą publikować w Internecie wyniki wszystkich swoich studiów. Inne koncerny, takie jak Merck czy Johnson&Johnson, złożyli podobne obietnice. Nie miały zresztą innego wyjścia, gdyż wydawcy czołowych magazynów medycznych ustalili, że nie będą publikować wyników studiów przeprowadzonych na zlecenie firm farmaceutycznych, jeśli te nie udostępnią rezultatów wszystkich swoich badań. Prokurator Spitzer jest zdumiony – dlaczego FDA przez tyle lat pozwalała na zatajanie przed opinią publiczną wyników badań klinicznych?

              Obecnie jednak sytuacja ma się zmienić. Administracja George’a Busha postanowiła zreformować agencję z Rockville. Pełniący obowiązki dyrektora FDA Lester Crawford został oficjalnie szefem agencji z pełnymi uprawnieniami. Obiecał on nową „kulturę otwartości”. Od tej pory obywatele będą wiedzieli wszystko, czego się dowie FDA. Crawford zapowiedział utworzenie w ramach swej instytucji niezależnego gremium, Drug Safety Oversight Board, które będzie się zajmować lekarstwami już dostępnymi na rynku. Dr Graham, którego Crawford w przeszłości krytykował za kontakty z mediami bez zgody zwierzchników, uważa, że to zmiany kosmetyczne. Podobnego zdania jest wielu polityków, zwłaszcza z Partii Demokratycznej. Podkreślają oni, że FDA musi mieć znacznie liczniejszy personel i większy budżet, w przeciwnym razie nie zdoła się oprzeć presji farmaceutycznych gigantów. Konieczne jest także powołanie instytucji całkowicie od agencji niezależnej, która będzie kontrolować lekarstwa już podawane pacjentom. Jeśli tak konsekwentne reformy nie zostaną przeprowadzone, kolejne skandale z kontrowersyjnymi lekami okażą się tylko kwestią czasu.

              Copyright 1996-2001 Onet.pl SA
          • do.ki Re: swiete slowa! 29.09.05, 13:45
            Roaccutan nowy? Thalidomid nowy? Co Ty gadasz? Thalidomid jest sporo starszy ode
            mnie, Roaccutan prawie dorownuje mi wiekiem (a juz bardzo dawno temu przestalem
            byc nastolatkiem).

            > Estrogeny w HTZ czy preparatach antykoncepcyjnych- może nie mają związku z
            > chorobami autoagresyjnymi? jesli tak, to czemuz to immunolodzy sa tak bardzo
            > przeciwni podawaniu hormonów???

            Lek przed nieznanym chyba? Immunolodzy w ogole maja w sobie cos z czarownikow.
            To ludzie, ktorym sie wydaje, ze wiedza cos o dziedzinie, o ktorej w ogole
            niewiele wiadomo. Prawdziwych immunologow na tym swiecie mozna policzyc na
            palcach dwoch rak.
            A co do zwiazku estrogenow z chorobami autoimmunologicznymi, to jest on,
            delikatnie mowiac, luzny.

            > Chcesz mi wmówic, że w/w preparaty nie były do końca przebadane?

            Nie, bo wtedy jeszcze nie bylo obecnych procedur. Gdyby aspiryne odkryto dzis,
            nigdy nie weszlaby do uzytku, bo ma mnostwo groznych dzialan niepozadanych. A
            jest to lek jak najbardziej podstawowy.

            > Że nie głoszono, jakież sa bezpieczne?

            I dlatego talidomidowe dzieci byly wlasciwie tylko w USA.

            > Dlatego- znając opinie osób bardziej obeznanych w temacie (mój szwagier jest
            > immunologiem)- jestem przeciwna niepotrzebnemu obciążaniu organizmu, bo NA
            > DZISIAJ NIC NIE WIEMY O POWIKŁANIACH, KTÓRE MOGA SIE UJAWNIC ZA KILKA-
            > KILKANASCIE LAT!

            To dlaczego nie widac powiklan szczepien sprzed kilkunastu lat?

            > I nie pisz, ze nie ma mozliwosci ochrony przed grypa innej, jak tylko
            > szczepienia! PEWNIE NIE SŁYSZAŁEŚ, ŻE MIMO PANUJĄCEJ EPIDEMII GRYPY , NIE
            > CHORUJĄ WSZYSCY!

            Wystarczy, ze zachoruje 5% populacji, to juz bedzie dramat. Przy smiertelnosci
            rzedu 1% mowimy o dziesiatkach tysiecy pogrzebow w skali kraju takiego jak Polska.

            > - to ciekawe, że np. dzieci z jakimkolwiek podejrzeniem nieprawidłowości
            > neurologicznych nie są szczepione w ogóle, lub tylko niezbędnymi szczepieniami,

            Przy czym wszystko zalezy od tego, co uznamy za niezbedne. I to nieprawda, ze
            "jakiekolwiek podejrzenie nieprawidlowosci neurologicznych" jest
            przeciwwskazaniem do szczepienia.

            > - prawie wszystkie przypadki ospy czy Hainego- Medina wystapiły jako
            powikłanie po szczepieniu

            Co za bzdura. Gdy ospe wyeliminowano dzieki szczepieniom, to chyba jasne, ze
            mogly wystapic tylko po szczepieniu, bo nie bylo innej mozliwosci zakazenia. Co
            do Heinego-Medina, to polecam wycieczke do krajow, gdzie obowiazkowych szczepien
            przeciwko tej chorobie nie ma i obejszenie sobie jakie zniwo zbiera ta choroba
            po dzis dzien.

            > - rodzice dzieci autystycznych domagaja sie zniesienia większości
            > niepotrzebnych szczepionek- podając FAKTY naukowe

            Rodzice dzieci autystycznych ZADNYCH faktow naukowych nie podaja, powtarzaja w
            kolko swoje zapiekle poglady. Prace wykluczajace zwiazek szczepien z autyzmem
            ukazaly sie pare lat temu, o ile pamietam w 1998 w NEJM. I tam sa fakty naukowe,
            nie w pieprzeniu garstki pokrzywdzonych przez los.

            > - pediatrzy wręcz odradzali MMR ze względu na powikłania

            Niektorzy tak. Ja i Twoj szwagier tez sie roznimy w pogladach. Tak juz jest z
            lekarzami, ze maja swoje zdanie.

            > - zastępiono szczepionke doustną na POLIO, bo własnie po niej wystepowały
            > zachorowania

            Nie. Zastapiono, bo szczepionka domiesniowa jest skuteczniejsza, latwiejsza w
            produkcji i w przechowywaniu. Faktem jest, ze po doustnej powiklania sie
            zdarzaly, choc bardzo rzadko, bo to byla szczepionka zywa atenuowana. Tylko co
            to ma wspolnego z grypa???? Szczepionka p/grypie to oczyszczone antygeny.

            > - jaki jest cel szczepienia HIBem, skoro w wymazach z nosogardzieli wiekszości
            > i tak wyjdzie to, przeciwko czemu jest szczepienie?

            Przeciwko inwazyjnym szczepom Hemophilusa, ktore moga powodowac smiertelne
            choroby lub trwale kalectwo. Bakteria bakterii nierowna.

            > A czemu to Adwersarz nie chce dyskutowac o gruźlicy, skoro pisze w ogóle o
            > szczepieniach i ich dobrodziejstwie?

            A temu, ze przeciwko gruzlicy juz sie nie szczepi (w Europie), wiec problemu nie
            ma. I jeszcze dlatego, ze odrozniam rozmaite rodzaje szczepionek i widze roznice
            pomiedzy BCG a grypa.

            > I ostatnia sprawa: gdyby grypa była tak smiertelna i tak bardzo zaraxliwa, to
            > hitlerowcy nie musieliby budowac krematorium- wystarczyłaby jedna osoba
            > zagrypiona.

            To juz argument swiadczacy o wyjatkowo zlej woli. No to podrzuce podobny:
            dlaczego Amerykanie eksterminowali Indian podrzucajac im koce zakazone ospa- i
            to dzialalo? Historia zna wiecej przykladow podobnego uzycia broni biologicznej
            juz od niepamietnych czasow. Gdyby nie bylo to skuteczne, nie robionoby tego.

            Pozdrow szwagra i dziadka i powiedz szwagrowi, zeby mowil do Ciebie prostszym
            jezykiem, bo zrozumialas najwyrazniej tylko polowe. Nie dopuszczam do siebie
            mysli, ze Twoj szwagier dal sie poniesc fanatyzmowi albo, jeszcze gorzej, nie
            wie o czym mowi.
            • majkabis do do.kiego 29.09.05, 19:32
              Może wyjasnie, skąd mam taki antyszczepienny stosunek:
              1. 4 lata temu po 5 dniach od trzeciej dawki mój synek wylądował z ropnym
              zapaleniem opon mózgowo- rdzeniowych w Centrum Zdrowia dziecka. Nie był tam
              jedynym małym pacjentem z powikłaniem poszczepiennym, ale miał wiecej szczęścia
              od dziewczynki z sąsiednej sali, która nie przezyła. Ma 5 lat, nie siedzi, nie
              mówi, nie kontroluje czynności zwieraczy.WIĘC MI NIE MÓW, ŻE SZCZEPIONKI SA
              BEZPIECZNE! Ile dzieci musi przepłacic swoim zdrowiem za wymysł obowiązkowych
              szczepień???
              2. 2 lata temu urodziłam sliczna, zdrowa córeczkę. Przed porodem napisałam
              oświadczenie, że nie chcę, by była szczepiona na cokolwiek podczas pobytu na
              oddziale noworodkowym. Pani ordynator nie chciała nas wypuścic do domu bez
              szczepień. zgodziłam sie na szczepienie pod warunkiem,że na piśmie oświadczy,
              iz szczepienie jest w pełni bezpieczne, nie wywoła zadnych objawów ubocznych, a
              jesli je wywoła, to poniesie wszelkie konsekwencje swojej decyzji. NIE
              PODPISAŁA. Stwierdziła, że nigdy nie wiadomo, czy Olka nie bedzie w grupie
              tych, którym sie nie poszczęściło i miały powikłania. Podobnie było podczas
              pierwszej wizyty u pediatry- nie było szczepienia, nie było oświadczenia i do
              dzisiaj już nie mam żadnych problemów. SANEPID mnie nie nachodził- nie wiem,
              jak to argumentuje pediatra. Jedyne szczepienia, które ma, to WZW B.

              3. Roaccutan czy Talidomid były bezpieczne W MOMENCIE STOSOWANIA, bo tak
              wskazywały badania. dzisiaj wiadomo (nie bedę jacka kopiować), że szczepionki
              wcale nie sa takie bezpieczne. To wiadomo juz w momencie stosowania. I nie
              pisz, że mamy obawiac się czegoś, co może nie nastapi. JAKO LEKARZ WIESZ, ZE
              NIE MA CAŁKOWICIE BEZPIECZNMEJ INGERENCJI W ZDROWY ORGANIZM CZŁOWIEKA, że nie
              ma żadnego całkowicie bezpiecznego leku. ZAWSZE w jakis sposób człowiek płaci
              za taka ingerencję. czyzby szczepionak miała być czymś wyjątkowym?

              Co do gruźlicy: byłam przekonana, ze Polska to Europa. A Ty piszesz, ze w
              Europie juz się nie szczepi przeciwko tej chorobie. Może w międzyczasie Polska
              zmieniła kontynent? Kurczę- muszę to sprawdzic.

              Estrogeny a choroby immunosupresyjne to luźny związek? To zapewne zbieg
              okoliczności, że większośc takich chorób ma swój poczatek w okresie najlepszego
              wytwarzania estrogenów, że np. na SM czy Hashimoto, cukrzyca insulinozalezna
              wystepuje prawie wyłącznie u kobiet i ich nasilenie zmniejsza się wraz z
              wiekiem. Owszem- tu jest potrzebny "chory" gen, ale na dzisiaj naukowcy nie
              mają juz watpliwości, że to działanie estrogenów na taki gen dezorientuje układ
              odpornosciowy i przestaje on rozpoznawac tkanki jako własne. A gen BRCa1? Może
              tez nie ma związku z narażeniem na estrogeny? To niby dlaczego kobieto, które
              maja ten gen nie powinno się przepisywac antykoncepcji z estrogenami, bo
              nowotwór piersi prawie pewny?
              ITP, ITD.
              Na koniec cytat z Ciebie:

              I tam sa fakty naukowe
              > ,
              > nie w pieprzeniu garstki pokrzywdzonych przez los.

              Nic dodać, nic ująć. Przemadrzały medyk, który pozjadał wszelkie rozumy.
              Szkoda, że sobie nie zostawiłeś jednego- mialbyś trochę mniej pychy w sobie, a
              więcej z pokornej osoby, która nie wypowiada się na temat, na którym zna się
              tylko z zajęć na uczelni. Ja szanuję lekarzy, którzy czegos nie wiedzą i do
              tego się przyznają- ważne, by byli specjalistami w SWOJEJ dziedzinie.

              Mnie doświadczyło życie, przeszperałam wszelkie dostępne publikacje na temat
              szczepień i powikłań. Dlatego mam inne zdanie w tej sprawie, jak Ty. Jak widac-
              nie jestem odosobniona.

              PS Co do rtęci w łososiu- nie przyswoiłes sobie aktualnej wiedzy- własnie
              jakieś kilkanascie miesięcy temu przestrzegano przed jedzeniem tego specyfiku
              ze wzgledu na zawarta rtęć i jeszcze cos tam (nie pamiętam).

              Majka, czyli wyrodna matka Bartka i Oli

              Dyskusje uważam za zakonczoną.
              • do.ki Re: do majkibis 29.09.05, 20:34
                Dyskusje mozesz uwazac za zakonczona, ale poniewaz nie jestesmy tu sami, to ja i
                tak odpowiem na niektore punkty:

                ad 1: ropne zapalenie opon mozgowych nie jest i nie moze byc powiklaniem
                poszczepiennym. Po jakim szczepieniu? To po prostu przypadkowa zbieznosc
                wydarzen. Byc moze Twoj synek zostal kaleka przez to, ze 4 lata temu nie bylo
                jeszcze tak rozpowszechnionych szczepien przeciwko meningokokom i HiB. Byc moze
                gdyby zostal zaszczepiony, nie byloby tego wszystkiego. Zwalasz wszystko na
                szczepienia, ale calkowicie nieslusznie!!!

                ad 2: no i co z tego? Czy bez szczepien dzieci nie przezywaly w zdrowiu? Po
                prostu podjelas ryzyko i udalo ci sie.

                Co do Roaccutane: to nadal wartosciowy lek, ale oczywiscie uznano, ze trzeba go
                stosowac w tak banalnych chorobach jak tradzik. Co to Thalidomidu: on wrocil i
                jest stosowany coraz szerzej, choc juz z innych, powazniejszych wskazan niz
                bezsennosc i wymioty u ciezarnych.

                > Co do gruźlicy: byłam przekonana, ze Polska to Europa. A Ty piszesz, ze w
                > Europie juz się nie szczepi przeciwko tej chorobie.

                Bo sie nie szczepi. Jedz i sprawdz.

                > Może w międzyczasie Polska
                > zmieniła kontynent? Kurczę- muszę to sprawdzic.

                To nie rzecz geografii, moze nie przede wszystkim geografii. Jesli w Polsce
                szczepi sie p/gruzlicy, to z bezwladu administracyjnego, ale zgodze sie tu z
                Toba, ze te szczepienia sa zbedne.

                > Estrogeny a choroby immunosupresyjne to luźny związek? To zapewne zbieg
                > okoliczności, że większośc takich chorób ma swój poczatek w okresie
                najlepszego wytwarzania estrogenów

                Oczywiscie, ze tak. W tym samym okresie ma tez miejsce wiekszosc wypadkow
                drogowych u kobiet. Sugerujesz zwiazek? Nie, po prostu u kobiet "okres
                najlepszego wytwarzania estrogenow", jak bylas laskawa to okreslic, to lwia
                czesc ich zycia.

                > że np. na SM czy Hashimoto, cukrzyca insulinozalezna
                > wystepuje prawie wyłącznie u kobiet

                A to juz bzdura, zwlaszcza jesli chodzi o SM i cukrzyce. To, ze Hashimoto zdarza
                sie czesciej u kobiet, nie znaczy, ze wystepuja "prawie wylacznie". To jest
                proba naginania faktow do teorii, dosc bezsensowan zreszta.

                > A gen BRCa1? Może
                > tez nie ma związku z narażeniem na estrogeny?

                Ma- po prostu wszystkie kobiety sa "narazone na estrogeny", tak samo jak
                mezczyzni sa "narazeni na testosteron". Argument kompletnie bez sensu. Estrogeny
                sa czescia naturalnego srodowiska hormonalnego kazdej kobiety. To, ze cos jest
                naturalnie, nie oznacza, ze nie niesie ze soba niebezpieczenstw zdrowotnych. I w
                przypadku omawianych schorzen tak wlasnie jest, ze na co innego choruja
                mezczyzni, a na co innego kobiety.

                > Nic dodać, nic ująć. Przemadrzały medyk

                Bardzo przepraszam, ale bardziej wierze rzetelnej analizie naukowej niz gadaniu
                pojedynczych osob. A co do znajomosci tematu tylko z uczelni: przeciez sama
                stwierdzilas, ze mam obowiazek uczyc sie takze po studiach. Dlaczego to takie
                dziwne, ze ja tez sledze publikacje na ten temat? Tylko ze ja staram sie
                krytycznie oceniac to, co czytam i sensacje internetowe ida do kosza. Ty tego
                nie potrafisz, jak widac.

                > PS Co do rtęci w łososiu- nie przyswoiłes sobie aktualnej wiedzy- własnie
                > jakieś kilkanascie miesięcy temu przestrzegano przed jedzeniem tego specyfiku
                > ze wzgledu na zawarta rtęć i jeszcze cos tam (nie pamiętam).

                Prosze, czytaj ze zrozumieniem. Nie kilkanascie miesiecy temu, tylko duzo
                wczesniej i to wlasnie mialem na mysli piszac, ze rtec spozywamy z rybami raczej
                niz ze szczepionkami. Poniewaz jednak ryby warto jesc, powolne zatrucie jest
                nieuchronne.

                To, ze zycie Cie doswiadczylo, to oczywiscie smutne, ale nie rozumiesz, ze
                medycyna nie operuje pewnoscia, tylko prawdopodobienstwem. Nie napisalem nigdy,
                ze szczepionki sa na 100% bezpieczne, tylko ze ryzyko ich stosowania jest bardzo
                niskie i w porownaniu z ryzykiem zachorowania w razie niezastosowania w pelni
                uzasadnia ich zastosowanie. Mozna zastosowac opcje nihilistyczna, jak Ty i
                liczyc, ze wszystko bedzie dobrze. Z rachunku prawdopodobienstwa wynika, ze
                zwykle tak jest. Jednak, jak wylozylem juz na poczatku, to nie przez szczepionki
                zycie doswiadczylo cie, lecz byc moze przez ich brak, a po drugie, szczepienie
                to dzialanie, decyzja o nieszczepieniu to tez dzialanie. Jest wlasciwie pewne,
                ze decyzja o nieszczepieniu niesie za soba wieksze ryzyko zachorowania dziecka
                niz szczepienie. Jest prawem rodzicow narazic dzieci na to ryzyko, ale NIE MASZ
                PRAWA siac w tej sprawie dezinformacji.

                I teraz to i ja uwazam dyskusje za zakonczona. Nawiasem mowiac, dyskusje, ktora
                na poczatku dotyczyla szczepienia osob doroslych, nie dzieci, ale Ty oczywiscie
                musialas sie tu wtracic ze swoja
                • majkabis Do do.kiego: 30.09.05, 20:41
                  do.ki napisał:

                  > Dyskusje mozesz uwazac za zakonczona, ale poniewaz nie jestesmy tu sami, to
                  ja
                  > i
                  > tak odpowiem na niektore punkty:

                  Ja tez to zrobię- poraz ostatni:
                  >
                  > ad 1: ropne zapalenie opon mozgowych nie jest i nie moze byc powiklaniem
                  > poszczepiennym. Po jakim szczepieniu? To po prostu przypadkowa zbieznosc
                  > wydarzen. Byc moze Twoj synek zostal kaleka przez to, ze 4 lata temu nie bylo
                  > jeszcze tak rozpowszechnionych szczepien przeciwko meningokokom i HiB. Byc
                  moze
                  > gdyby zostal zaszczepiony, nie byloby tego wszystkiego. Zwalasz wszystko na
                  > szczepienia, ale calkowicie nieslusznie!!!


                  Chłopie! oczytaj sobie o mozliwych powikłaniach poszczepiennych to sie dowiesz,
                  jakie moga być (podałam link). Rece opadaja, jesli ktos przeczy tak oczywistym
                  faktom! jestes niedouczonym medykiem, który rosci sobie prawo posiadania
                  jedynie słusznego zdania!Masz powazne luki w wiedzy- jesli się na tym nie
                  znasz, to przynajmniej sie nie osmieszaj i nie odzywaj! Niech dotrze to do
                  ciebie, ze było to stwierdzone podczas pobytu w CZD- tak tez stoi w karcie
                  informacyjnej ze szpitala, że dziecko bylo ogladane przez krajowego
                  konsultanta. szczepionki tej samej serii były wycofane, a dzieci szczepione w
                  tym samym okresie dokładnie przebadane przez specjalistów! Przeczysz tak
                  oczywistym faktom, ze dyskusje na ten temat uwazam za całkowicie bezcelową!

                  >
                  > ad 2: no i co z tego? Czy bez szczepien dzieci nie przezywaly w zdrowiu? Po
                  > prostu podjelas ryzyko i udalo ci sie.
                  >
                  > >
                  > > Co do gruźlicy: byłam przekonana, ze Polska to Europa. A Ty piszesz, ze w
                  > > Europie juz się nie szczepi przeciwko tej chorobie.
                  >
                  > Bo sie nie szczepi. Jedz i sprawdz.
                  >
                  > > Może w międzyczasie Polska
                  > > zmieniła kontynent? Kurczę- muszę to sprawdzic.

                  MOŻE TY TU PRZYLEC I PRZEKONAJ SIĘ, ŻE POLSKA TO NADAL KRAJ EUROPEJSKI I TU NA
                  GRUźLICĘ NADAL SIĘ SZCZEPI! Ze na medycynie geografii nie uczą, to wiedziałam,
                  ale żeby nie pamietać z podstawówki tak oczywistych rzeczy, to słów mi brakuje!
                  Więc nie pisz takich bzdur, ze w Europie nie szczepi się na gruxlicę!
                  >
                  > To nie rzecz geografii, moze nie przede wszystkim geografii. Jesli w Polsce
                  > szczepi sie p/gruzlicy, to z bezwladu administracyjnego, ale zgodze sie tu z
                  > Toba, ze te szczepienia sa zbedne.

                  Bezwład organizacyjny??? Przelicz, ile razy w ciągu roku musi być szczepionych
                  dzieci na gruxlicę i jakie daje to dochody- przekonasz się, że tu nie chodzi o
                  nic innego, jak o biznes.

                  >
                  > > Estrogeny a choroby immunosupresyjne to luźny związek? To zapewne zbieg
                  > > okoliczności, że większośc takich chorób ma swój poczatek w okresie
                  > najlepszego wytwarzania estrogenów
                  >
                  > Oczywiscie, ze tak. W tym samym okresie ma tez miejsce wiekszosc wypadkow
                  > drogowych u kobiet. Sugerujesz zwiazek? Nie, po prostu u kobiet "okres
                  > najlepszego wytwarzania estrogenow", jak bylas laskawa to okreslic, to lwia
                  > czesc ich zycia.

                  Otóz- nie lwia częśc życia kobiety: okres dojrzewania i po 35 r.ż. to już
                  zmniejszone wydzielanie estrogenów, bo zdarzają się częściej cykle
                  bezowulacyjne.
                  >
                  > > że np. na SM czy Hashimoto, cukrzyca insulinozalezna
                  > > wystepuje prawie wyłącznie u kobiet
                  >
                  > A to juz bzdura, zwlaszcza jesli chodzi o SM i cukrzyce. To, ze Hashimoto
                  zdarz
                  > a
                  > sie czesciej u kobiet, nie znaczy, ze wystepuja "prawie wylacznie". To jest
                  > proba naginania faktow do teorii, dosc bezsensowan zreszta.

                  Naginanie? Prosze bardzo:
                  (kobiety/ mężczyźni):
                  SM 3:1
                  Cukrzyca typu młodzieńczego: 6:1
                  Ch. Graves- Basedowa 7:1
                  Liszaj rumieniowy układowy 5:1
                  RZS 4:1
                  A może masz inne dane na ten temat?
                  >
                  > > A gen BRCa1? Może
                  > > tez nie ma związku z narażeniem na estrogeny?
                  >
                  > Ma- po prostu wszystkie kobiety sa "narazone na estrogeny", tak samo jak
                  > mezczyzni sa "narazeni na testosteron". Argument kompletnie bez sensu.

                  U osoby bez genu BRCA1 nie ma ryzyka nowotworu estrogenozależnego piersi. Nie
                  wszystkie kobiety taki gen posiadają. Wniosek? Wszystkie kobiety są narazone na
                  estrogeny, ALE TYLKO CZĘŚĆ Z NICH MA BARDZO ZWIEKSZONE RYZYKO NOWOTWORU
                  ESTROGENOZALEZNEGO PIERSI> czyli nie jest to argument bez sensu, jak byś
                  chciał. Jesli taka kobieta "dozywi się" dodatkowym estrogenem z pigułek, to
                  amputacja gotowa. Może cos pokręciłam?

                  Estrogen
                  > y
                  > sa czescia naturalnego srodowiska hormonalnego kazdej kobiety. To, ze cos jest
                  > naturalnie, nie oznacza, ze nie niesie ze soba niebezpieczenstw zdrowotnych.

                  O narażeniu na estrogeny pisałam w kontekscie antykoncepcji zawierającej te
                  hormony. Jesli dodasz więcej estrogenów, niz jest naturalnie w organizmie, to
                  dezinformacja układu odpornościowego gotowa.
                  Aha- ryzyko zachorowania na nowotwory estrogenozalezne (jajnik, piersi, macica)
                  wzrasta wraz z obniżeniem się menarche i opóźnieniem menopauzy oraz stosowaniem
                  antykoncepcji z estrogenami.No, ale tego chyba Cie kiedys uczyli.
                  > >
                  > Bardzo przepraszam, ale bardziej wierze rzetelnej analizie naukowej niz
                  gadaniu
                  > pojedynczych osob.

                  Podałam Ci także tamtym razem rzetelna analizę; nie zauwazyłam, abyś Ty ze mną
                  dyskutował na takim własnie poziomie. Dlatego nie bardzo ufam takiej
                  pojedynczej osobie, jak Ty.

                  A co do znajomosci tematu tylko z uczelni: przeciez sama
                  > stwierdzilas, ze mam obowiazek uczyc sie takze po studiach.

                  I szkoda, że tego nie robisz.


                  >
                  > Prosze, czytaj ze zrozumieniem. Nie kilkanascie miesiecy temu, tylko duzo
                  > wczesniej

                  Nie- w Polsce takie informacje były podane niedawno.

                  i to wlasnie mialem na mysli piszac, ze rtec spozywamy z rybami racze
                  > j
                  > niz ze szczepionkami. Poniewaz jednak ryby warto jesc, powolne zatrucie jest
                  > nieuchronne.

                  ie każda ryba zawiera rtęć- w łososiu norweskim normy sa przekroczone nawet
                  kilkanascie razy. Zreszta- tu nie tylko o rtęc chodzi.

                  Nie napisalem nigdy,
                  > ze szczepionki sa na 100% bezpieczne, tylko ze ryzyko ich stosowania jest
                  bardz
                  > o
                  > niskie i w porownaniu z ryzykiem zachorowania w razie niezastosowania w pelni
                  > uzasadnia ich zastosowanie.

                  Otóż- Nie! jesli jest cos bezpieczne, to mam pewnośc, że mnie nic nie spotka.
                  Jesli zdarzają sie powikłania typu encefalopatie, porażenia itp, to JA NIE MAM
                  PEWNOSCI, że to nie dotknie kogoś z moich najblizszych.

                  Mozna zastosowac opcje nihilistyczna, jak Ty i
                  > liczyc, ze wszystko bedzie dobrze.

                  Można zaszcepic dziewczynke przeciwróżyczce i liczyc, że nie zachoruje na
                  zapalenie stawów i że wszystko bedzie dobrze.

                  Z rachunku prawdopodobienstwa wynika, ze
                  > zwykle tak jest.


                  Jednak, jak wylozylem juz na poczatku, to nie przez szczepionk
                  > i
                  > zycie doswiadczylo cie, lecz byc moze przez ich brak,

                  Nie zamierzam przesyłać Ci faxów z wypisu ani więcej pisać o tym, bo to jak
                  groch o ścianę. Jak ktoś widzi czerwone zamiast zielone, to jest daltonista. A
                  jak nazwac kogos takiego jak Ty, który od razu wuchodzi z założenia, że niechby
                  był koniec swiata, to ja swoich pogladów- mimo oczyuwistych argumentów- i tak
                  nie zmienię?

                  Jest prawem rodzicow narazic dzieci na to ryzyko, ale NIE MASZ
                  > PRAWA siac w tej sprawie dezinformacji.

                  Dlatego podałam linki i załozyłam watek. O cudownej mocy szczepien i o tym, jak
                  ich brak wpłynal na wymarcie ludzkości- czekam na wiesci od Ciebie.
                  >
                  > I teraz to i ja uwazam dyskusje za zakonczona.

                  Ja także.
                  Żegnam
    • artur737 Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 29.09.05, 17:25
      Normalnie jestem za ... ale ta szczepionka ciagle zawiera niepotrzebnie rtec.
      W rezultacie wiec po zaszczepieniu umrze wiele tysiecy neuronow. Niby to moze niewiele biorac pod uwage jak duzo ich czlowiek ma, ale zawsze.

      Wiec moze lepiej szczepic tylko gdy sa ku temu powody: inne wspolistniejace choroby, ktore grypa moglaby znacznie zintensyfikowac, podeszly wiek etc.

      Ale rzeczywiscie ostatnio szczepia sie ludzie tylko po to by nie tracic kilku dni pracy w czasie epidemii a firmy to funduja bo im sie to oplaca.
      • renste Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 30.09.05, 09:49
        Poczekajmy aż do.ki będzie szczepił swoje dzieci na wszystko jak leci
        (zapewne).I oby nie należały do tej LICZNEJ grupy dzieci którym przytrafiają
        się powikłania,bo wszystkie teorie pana doktora tak pieczołowicie bronione
        pójdą w kąt i w głowie zagości pustka.
        I biedni pacjenci wówczas-strzeżcie się:).

        Ps.Dlaczego lekarze nie prowadzą statystyk powikłań?Przecież powinni je
        zgłaszać bodajże do sanepidu(?).A tego nie robią.

        Pozdrawiam- mama dziecka z powikłaniem po polio -nie tak tragicznym jak u
        majkibis ale jednak.
        • do.ki Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 30.09.05, 14:38
          renste napisała:

          > Poczekajmy aż do.ki będzie szczepił swoje dzieci na wszystko jak leci
          > (zapewne).I oby nie należały do tej LICZNEJ grupy dzieci którym przytrafiają
          > się powikłania,bo wszystkie teorie pana doktora tak pieczołowicie bronione
          > pójdą w kąt i w głowie zagości pustka.

          Moje dzieci ponosza (to znaczy: na razie jedno, w przyszlosci oboje) znacznie
          wieksze ryzyko jadac codziennie do szkoly rowerem.
          Nie baw sie w prorokowanie kiedy w mojej glowie zagosci pustka. Ja nie kieruje
          sie slepymi emocjami.

          > Ps.Dlaczego lekarze nie prowadzą statystyk powikłań?Przecież powinni je
          > zgłaszać bodajże do sanepidu(?).A tego nie robią.

          Powiklania poszczepienne sa tak rzadkie, ze wiekszosc lekarzy w ciagu calej
          swojej kariery nie zobaczy ani jednego.

          > Pozdrawiam- mama dziecka z powikłaniem po polio -nie tak tragicznym jak u
          > majkibis ale jednak.

          Mam duze watpliwosci, czy dziecko majkibis spotkalo powiklanie poszczepienne,
          jak juz pisalem powyzej.

          Jak to jest, ze my tu sie klocimy o szczepionke p/grypie, ktora MOZE pomoc na co
          dzien, a tu prawdopodobnie ci sami ludzie biora przed wyjazdem na wakacje pare
          szczepionek, ktore NAPRAWDE daja powiklania (wiem jak sie czulem po
          szczepieniach na cholere, dur brzuszny i zolta febre) i wcale sie nie przejmuja.
          Chociaz akurat tych przedwakacyjnych szczepien latwo mozna uniknac.

          PZDR
      • reszka2 Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 30.09.05, 14:15
        A czy rtęć nie zawieraja przypadkiem tylko opakowania wielodawkowe?
        • do.ki Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 30.09.05, 14:39
          Nie, reszko, nie tylko.
          • myelegans Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 30.09.05, 18:41
            Brawo Do.ki, dziekuje za logiczna i medyczna dyskusje, poparta faktami
            naukowymi.
            W USA, gdzie mieszkam moj synek w ciagu swojego 12 miesiecznego zycia dostal
            juz: 3 dawki p/HepB, 3 dawki p/polio, 3 dawki p/dyfterii, krztusciowi i
            tezcowi, 3 dawki p/HiB, i dawke p/bakteryjnemu zapaleniu pluc, ostatnio MMR i
            pierwsza dawke p/grypie.
            W ostatnich 4 latach, zwiazki rteciowe w szczepionkach dla dzieci zostaly
            zastapione innymi zwiazkami, wcale nie dlatego,ze zostala UDOWODNIONA ich
            szkodliwosc, ale ze nie bylo dowodow na nieszkodliwosc, wiec na wszelki wypadek.
            Poza tym ten zwiazek rteci Methyl mercury nie jest szkodliwym metabolitem jak
            jego kuzyn ethyl mercury.
            Jezeli chodzi o szczepienia p/grypie to nie chodzi tutaj o smiertelnosc grypy,
            ale o pogrypowe powiklania, ktore w grupie wiekowej 6-23 miesiecy i po 65 roku
            zycia sa najgrozniejsze. Tylko w USA wydaje sie 4 mld $$$ rocznie na terapie
            dzieci po pogrypowych powiklaniach: przytepienie sluchu, gluchota, zapalenie
            miesnia sercowego.
            Nie prawda, ze immulogogia jest nauka mloda, moze immunologia molekularna tak,
            ale szczepienia w tym ten slynny zwiazek rteci jest stosowany od 70 lat, wiec
            materialow do analizy jest mnostwo.
            A to, ze sczepienia leza u podstaw etiologii autyzmu, nie ma ZADNYCH podstaw
            naukowych, po prostu choroba jest diagnozowana wczesniej i lekarze sa bardziej
            wyczuleni na diagnostyke, stad wiecej przypadkow, bo zbiega sie to ze wzrostem
            zdiagnozowanego autyzmu wokol duzych osrodkow medycznych.

            Przepraszam, ze troche to nieuporzadkowane i niesystematyczne, ale pisane w
            pospiechu.
            majkabis, swoja kampania niewiele zdzialasz, za duzo faktow jest na korzysc
            szczepien, ale kazdy podejmuje decyzje za siebie, ja wierze w statystyke i
            szacuje ryzyko i wg. tego podejmuje decyzje.
            Pozdrawiam
    • majkabis Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego: 30.09.05, 20:03
      Tutaj jest garstka argumentów przeciwko szczepieniom:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265&v=2&s=0
      Do.ki- nie podałeś żadnych argumentów naukowych za Twoim stanowiskiem. Nie
      odpowiedziałes na moje zarzuty, ale podpierałes się wiedzą "ogólnie znaną"-
      czyli taką, jakiej nie przyjmuje prawdziwy naukowiec- on musi znac źródła. Ty
      naukowcem nie jesteś, ale jako lekarz także nie powinieniś takiego
      pseudoargumentu uzywać, bo to oznacza, że nie masz nic na poparcie swojego
      stanowiska.

      Ja dyskusje na Twoim poziomie uwazam za zakończoną.



      • do.ki Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 30.09.05, 20:41
        > Tutaj jest garstka argumentów przeciwko szczepieniom:

        Znalazlem tam jedynie spiskowe teorie, nie argumenty. Oczywiscie, spiskowe
        teorie tez mozna obalic, ale wymaga to duzo zachodu.

        Pytanko: czy dr Jerzy Jaskowski to ten z Gdanska? Jesli tak, to nie mam wiecej
        pytan.

        > Ja dyskusje na Twoim poziomie uwazam za zakończoną.

        OK. Cale szczescie.
        • majkabis Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 30.09.05, 20:47
          do.ki napisał:

          > > Tutaj jest garstka argumentów przeciwko szczepieniom:
          >
          > Znalazlem tam jedynie spiskowe teorie, nie argumenty.

          widocznie zaslepienie nie pozwala ci tam widzieć argumentów.

          Oczywiscie, spiskowe
          > teorie tez mozna obalic, ale wymaga to duzo zachodu.

          Może jednak spróbujsze? Chetnie poczytałabym o tym.
          Ale tak- z argumentami naukowymi, a nie teorią spisku.

          >
          > Pytanko: czy dr Jerzy Jaskowski to ten z Gdanska? Jesli tak, to nie mam wiecej
          > pytan.

          Pudło! r Jaskowski tylko PRZETŁUMACZYŁ tekst, tak, jak i raport Filadelfijski.
          Postepujsz jak ci, którzy próbuja podwazyć to, co tam jest napisane,
          atakując... tłumacza i osobe, która nie jest AUTOREM tego raportu!
          >
          > > Ja dyskusje na Twoim poziomie uwazam za zakończoną.
          >
          > OK. Cale szczescie.

          Wzajemnie.
          • myelegans Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 30.09.05, 21:20
            Dyskutujesz sama ze soba powolujac sie na dosc mierne i wyrwane z kontekstu
            zrodla. Dr Jaskowski szuka publicity, bo on autorytetem w dziedzienie
            immunologii nie jest, nie opublikowal zadnej orginalnej pracy naukowej w jezyku
            ang. Mozesz sprawdzic na PubMed.Jezeli ktos sie bierze za pisanie przegladowki,
            a nawet jej tlumaczenie to musi miec pojecie o czym pisze i miec jakis
            autorytet.
            Nie trac czasu na jalowe dyskusje na forum, tylko jezeli jestes tak przekonana
            o racji swoich pogladow to przenies ja tam, gdzie mozesz wprowadzic jakies
            zmiany, chociaz z Twoim wyksztalceniem bedzie Ci trudno przkonac lobby
            lekarskie, naukowcow i koncerny farmaceutyczne.
            Matki nadal beda szczepily dzieci, bo pojda za rekomendacjami srodowiska
            lekarskiego, a nie nauczycielskiego. A te istniejace fora rodzicow, ktorzy nie
            szczepiacych wlasnych dzieci to kult holdujacy dr. Jaskowskiemu i jemu
            podobnych.
            • zubr_zalogowany Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 30.09.05, 22:51
              osobiscie sie nie szczepie bo nie jestem w grupie ryzyka, z zagrypionymi tez nie
              kontaktuje sie czesciej niz przecietny obywatel
              infekcje przechodze lekko

              ale u dzieci, osob starszych, z obnizona odpornoscia z roznych przyczyn jest to
              wskazane, a czestosc powiklan jest po tym na pewno nie wieksza niz po tak przez
              wszystkich ukochanych preparatach witaminowych, oleju z wiesiolka czy chocby
              paracetamolu


              sa oczywiscie na swiecie ludzie ktorzy daliby sobie uciac za to ze ziemia jest
              plaska - podobnie jest z przeciwnikami szczepien
            • reszka2 Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 01.10.05, 07:57
              Ja nie rozumiem w jaki sposób szczepionka zawierająca polisacharydy otoczki
              bakterii miałaby wywołać zapalenie opon mózgowych...
              Nauczycielka... tak, to wiele tłumaczy...
              A na forum Homeopatia już ogłoszono porażke dokiego w starciu z ww panią...
              • do.ki Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 01.10.05, 10:55
                > A na forum Homeopatia już ogłoszono porażke dokiego w starciu z ww panią...

                Chyba sie zaplacze, albo zaszczepie na smierc z rozpaczy <LOL>
                • reszka2 Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 01.10.05, 13:12
                  Nie płacz, doki, nie płacz, luli luli...
                  Jeszcze trochę sie niepouczysz i już będzisz mógł stawać w zawody...
                  • snajper55 Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 01.10.05, 16:23
                    reszka2 napisała:

                    > Nie płacz, doki, nie płacz, luli luli...
                    > Jeszcze trochę sie niepouczysz i już będzisz mógł stawać w zawody...

                    W zawody nawet z nauczycielką nauczania początkowego. ;))

                    S.
                    • majkabis Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 04.10.05, 17:35
                      snajper55 napisał:

                      > reszka2 napisała:
                      >
                      > > Nie płacz, doki, nie płacz, luli luli...
                      > > Jeszcze trochę sie niepouczysz i już będzisz mógł stawać w zawody...
                      >
                      > W zawody nawet z nauczycielką nauczania początkowego. ;))
                      >
                      > S.


                      Snajper- jakieś omamy wzrokowe po przed dializą? Nic nie pisałam o nauczaniu
                      poczatkowym. Uczę biologii i chemii- to tak dla Twojej wiedzy.
                      • snajper55 Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 04.10.05, 17:55
                        majkabis napisała:

                        > Snajper- jakieś omamy wzrokowe po przed dializą? Nic nie pisałam o nauczaniu
                        > poczatkowym. Uczę biologii i chemii- to tak dla Twojej wiedzy.

                        Dializy nie wywołują omamów wzrokowych ani żadnych innych. Jak widac Twoja
                        wiedza na temat dializ jest tak samo głęboka jak i na temat immunologii. Może
                        jednak ogranicz się do nauczania bioligii i chemii ? Choć obawiam się, ze w
                        tamtych dziedzinach jesteś tak samo kompetentna. :(

                        S.
                        • majkabis Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 04.10.05, 17:59
                          snajper55 napisał:

                          >>
                          > Dializy nie wywołują omamów wzrokowych ani żadnych innych.

                          Dializy- tak, ale ja napisałam "PRZED DIALIZĄ", a to juz różnica!

                          . Może
                          > jednak ogranicz się do nauczania bioligii i chemii ? Choć obawiam się, ze w
                          > tamtych dziedzinach jesteś tak samo kompetentna. :(

                          Nie sądzę, byś był moim uczniem- za słabo znasz się na wielu sprawach, a więc
                          nie możesz mnie oceniać. Chyba, że zakładasz swoją nieomylność.
                          • snajper55 Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 04.10.05, 18:03
                            majkabis napisała:

                            > Dializy- tak, ale ja napisałam "PRZED DIALIZĄ", a to juz różnica!

                            Ani przed dializą, ani w czaise, ani po dializie nie wystepują żadnego rodzaju
                            omamy. Jak widac medycyna nie jest Twoją silną stroną.

                            > Nie sądzę, byś był moim uczniem- za słabo znasz się na wielu sprawach, a więc
                            > nie możesz mnie oceniać. Chyba, że zakładasz swoją nieomylność.

                            Na pewno nie byłem. Miałem bardzo dobrych nauczycieli.

                            S.
                            • majkabis Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 04.10.05, 18:24
                              snajper55 napisał:

                              > Ani przed dializą, ani w czaise, ani po dializie nie wystepują żadnego
                              rodzaju
                              > omamy. Jak widac medycyna nie jest Twoją silną stroną.

                              Zaburzenia wodno- elektrolitowe sa moga być jedna z przyczyn, a do tego amoniak
                              i inne produkty przemiany materii- też.


                              >
                              > Na pewno nie byłem. Miałem bardzo dobrych nauczycieli.

                              szkoda, że uczeń im się nie udał :(

                              • snajper55 Re: Do zwolenników szczepień- szcególnie do.kiego 04.10.05, 19:49
                                majkabis napisała:

                                > Zaburzenia wodno- elektrolitowe sa moga być jedna z przyczyn, a do tego
                                > amoniak i inne produkty przemiany materii- też.

                                Widzę, że nie dość Ci tworzenia nowej immunologii, to jeszcze nową nefrologię
                                tworzysz. Jakie dalsze plany ? Nowa anatomia ? ;)))))

                                S.
            • majkabis myelegans połozyłas do.kiego na łopatki tym tekste 04.10.05, 17:30
              myelegans napisała:

              > Dyskutujesz sama ze soba

              Dyskusja odbywa się między przynajmniej dwiema osobami i każda podaje swoje
              argumenty. Gdybym dyskutowała sama ze soba, to podawałabym raz argumenty za, a
              raz przeciw. A tak nie robię.

              powolujac sie na dosc mierne i wyrwane z kontekstu
              > zrodla.

              Ja podałam m.in. opracowania Wiedeńskiego Centrum Informacji o szczepieniach.
              Za to szanowny do.ki oparł się na swojej wiedzy z czasów studiów.

              Dr Jaskowski szuka publicity, bo on autorytetem w dziedzienie
              > immunologii nie jest, nie opublikowal zadnej orginalnej pracy naukowej w
              jezyku
              >
              > ang. Mozesz sprawdzic na PubMed.Jezeli ktos sie bierze za pisanie
              przegladowki,
              >
              > a nawet jej tlumaczenie to musi miec pojecie o czym pisze i miec jakis
              > autorytet.


              No i tym wyłozyłas do.kiego zupełnie!
              Podsumujmy:
              do.ki- ukonczone studia, specjalizacja z anestezjologii. Czyli jakieś
              kilkanaście lat po ukonczeniu kształcenia na poziomie akademicjkim. Jako
              specjalista od anestezy nie miał w programie specjalizacji żadnych informacji o
              szczcepieniach, bo to nie ta specjalność. Wniosek? Pan do.ki rozpoczął i
              zakończył swoją edukację nt. szczepień podczas studiów medycznych. Nie
              przeszkadza mu to jednak w tym, aby dyskutować o sobie nieznznym, mając sie za
              Pana Boga i wyrocznię w jednym, uzurpując sobie prawo do posiadania jedynie
              słusznej wiedzy (opartej o stara edukacje i wszechobecne reklamy szczepionek).
              To tak, jakby ukonczenie AM czyniło z absolwenta specjaliste od wszystkiego, co
              ma związek z medycyną. Jak marna jest jego wiedza o szczepieniach niech
              świadczy chocby fakt nieznajomośc realiów "szczepiennych" np. w zakresie
              gruźlicy (w Polsce obowiązkowa, a Polska to przeciez Europa), czy powikłan po
              szczepieniu (wg niego ponoc rzadko który lekarz je spotyka- a przeciez u ponad
              50% dzieci jako powikłanie po szczcepieniu jest goraczka! ). Nie wie nawet, że
              każde powikłanie (nawet takie jak gorączka) podlegają obowiązkowi
              zgłoszenia.Zaprzecza, że zapalenie opon m-rdz. może być powikłaniem po
              szczepieniu i staje ponad profesorami z CZD, którzy tak określili przypadek
              mojego synka. watpi, czy cos takiego jak uposledzenie odporności istnieje- a
              przeciez HIV własnie uposledza ludzka odporność i przez to gina ludzie mający
              tego wirusa.
              A co dr Jaskowski? ukonczył AM- czyli rozumując jak do.ki- ma pełne prawo
              wypowiadac się w sprawie szczepień. Ten pan zajmuje się problemem szczepien na
              bieżąco, a więc temat zna nie tylko ze studiów czy kolorowych reklamówek
              szczepien, ale także z opracowań naukowców z USA, Austrii czy Australii. Kto
              jest więc bardziej "na miejscu", wiekszym specjalistą od szczepień? Ja nie mam
              watpliwości, ze to NIE DO.KI!
              Jesli więc Twoim zdaniem trzeba być specjalistą w jakiejś dziedzinie, aby o
              niej pisać, dyskutować, to wg mnie takim specjalista jest dr Jaskowski, a nie
              do.ki czy Ty.

              > Nie trac czasu na jalowe dyskusje na forum, tylko jezeli jestes tak
              przekonana
              > o racji swoich pogladow to przenies ja tam, gdzie mozesz wprowadzic jakies
              > zmiany, chociaz z Twoim wyksztalceniem bedzie Ci trudno przkonac lobby
              > lekarskie, naukowcow i koncerny farmaceutyczne.

              Wiesz, co to jest prawo wyboru? Chyba nie bardzo- bo narzucałabyś swoje zdanie,
              nie mając najmniejszego uzasadnienia (pytałam Cię o metody oceny skuteczosci
              szczepień). Ja nie narzucam swoich pogladów czy przekonań- uważam, że inni sa
              tak samo madrzy i nie potrzebują mieć nad soba przymusu do okreslonego
              działania czy jego zaniechania. Wychodzę z założenia, ze każdy zrobi jak jest
              wg niego najlepiej- tzn. po zapoznaniu sie z argumentami obu stron podejmie
              ŚWIADOMY WYBÓR opcji. Dlatego poruszyłam temat szczepień od ciemnej strony.
              Poszukaj wypowiedzi swoich, do.kiego czy snajperka: na pytanie czy szczepic, od
              razu odpisujecie "Szczepić!", jakbyście byli agitatorami i wierzyli mimo braku
              podstaw, że szczepienia to jedyna, najlepsza i najzdrowsza deska ratunku.


              > Matki nadal beda szczepily dzieci, bo pojda za rekomendacjami srodowiska
              > lekarskiego, a nie nauczycielskiego.

              Mylisz się- spoleczeństwo staje się coraz bardziej samodzielne w mysleniu i juz
              tak potulnie nie realizuje NAKAZÓW. Poza tym- moze nie zauwazyłaś, ale
              weszliśmy już do Unii, a tutaj pacjent MA PRAWO odmówić szczepienia.

              A te istniejace fora rodzicow, ktorzy nie
              > szczepiacych wlasnych dzieci to kult holdujacy dr. Jaskowskiemu i jemu
              > podobnych.

              O Jaskowskim przeczytalam pierwszy raz jakis rok temu. O negatywnych stronach
              szczepień wiem od paru lat- po przejściach z synem trafiłam na grupy rodziców w
              podobnej sytuacji i od nich dowiedziałam sie, że szczepienia moga także
              szkodzić. A internet to niezgłębiona kopalnia wiedzy.
              Tę wiedzę mozna wykorzystywać, posługując się inteligencja- mozna to przyjąc na
              zasadzie "skoro mój stary wykładowca na AM tak mówił to tak jest i dzisiaj", a
              mozna poszperać, przeanalizować i podejść do tego krytycznie.
              I na koniec: dr Jaskowski jako pierwszy w Polsce odwazył sie pisac dosyć
              krytycznie w Polsce na temat szczepień, dzieki niemu wielu przejrzało na oczy.
              Ale to nie jego badania- on je tylko pozbierał, opracował i przeanalizował,
              więc zanim na kogos napadniesz po raz kolejny, to najpierw dowiedz się, do kogo
              skierować swoje zarzuty- bo w tym wypadku należałoby podyskutowac np. z twórcą
              raportu Philipsa czy Wiedeńskim Centrum Informacji o Szczepieniach. Jak
              rozumiem- takiej dyskusji byś nie podjęła, bo brakuje argumentów. Więc nie mam
              dalszych pytań.

    • myelegans Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 02.10.05, 01:05
      A gdzie to forum homeopatia, chetnie sie przygladne sredniowieczu.
      • k_linka Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 02.10.05, 01:28
        tu forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760 jest forum
        a tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=29523863&v=2&s=0 watek o
        szczepieniu na grype
    • andre_234 Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 02.10.05, 12:47
      Bardzo rzadko choruje na grypę a jeśli juz mnie dopadnie to objawy sa dość słabe.
      Raz dałem sie namówić na szczepionkę w 1999 roku (październik)
      a styczniu 2000 zachorowałem na grypę bardzo ciężko.
      Przez 10 dni prawie nic nie mogłem jeść. Wchodziły tylko bobofruty dla niemowląt.
      Jednak nie ma takiego złego co by na dobre nie wyszło, choroba spowodowała ze
      nie mogłem równiez palić papierosów.. Wykorzystałem te okazję i nie palę po dziś
      dzień,
      ale szczepić już się więcej nie będę.
      pzdr
      • ankas70 Ile lat ma immunologia? 02.10.05, 23:07
        CZy ktoś mi może na to pytanko odpowiedzieć?
        • snajper55 Re: Ile lat ma immunologia? 03.10.05, 00:29
          ankas70 napisała:

          > CZy ktoś mi może na to pytanko odpowiedzieć?

          Pierwsze szczepienia przeciwko ospie prawdziwej to rok 1796, natomiast za ojca
          immunologii uważa się Pasteura.

          S.
          • myelegans Re: Ile lat ma immunologia? 03.10.05, 01:35
            Pierwsze szczepienia atenuawanymi wirusami wprowadzono 70 lat temu
            • do.ki Re: Ile lat ma immunologia? 03.10.05, 01:55
              myelegans napisała:

              > Pierwsze szczepienia atenuawanymi wirusami wprowadzono 70 lat temu

              Jesli nie liczyc eksperymentow (ale na szeroka skale) E. Jennera.

              www.sc.edu/library/spcoll/nathist/jenner.html

              Wiem, ze nie wszyscy zgadzaja sie co do wkladu Jennera w szczepienia. Nawet
              ludzie skadinad szanowani za madrosc i wklad w kulture, byli przeciwnikami
              szczepien, na przyklad G. B. Shaw.
              • myelegans Re: Ile lat ma immunologia? 03.10.05, 03:17
                No wlasnie, to tak dla tych zdecydowanych przeciwnikow szczepien. Czy polio i
                smallpox i wiele innych chorob zakaznych zbierajacych potezne zniwo wsrod dzieci
                zostalyby wyeliminowane gdyby nie bylo szczepionek?
                Ponizej tylko kilka przegladowek z ogromnej listy naukowej literatury opartej na
                badaniach.
                Ciekawe, ze Ci ktorzy stoja we wrazym obozie, lecza sie homeopatykami i
                odwiedzaja bioenergoterapeutow, wierza w sile modlitwy, moze jeszcze beda
                wkladac do piekarnika na 3 zdrowaski, zeby wygonic goraczke.

                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=14753382&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=12913831&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=12825543&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=12582345&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=12199618&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=12199617&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=11808876&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=11735650&query_hl=3
                www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=8878219&query_hl=3
                • jacek1956 Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 08:46
                  myelegans napisała:
                  > Ciekawe, ze Ci ktorzy stoja we wrazym obozie, lecza sie homeopatykami i
                  > odwiedzaja bioenergoterapeutow, wierza w sile modlitwy, moze jeszcze beda
                  > wkladac do piekarnika na 3 zdrowaski, zeby wygonic goraczke.

                  Kiedyś światli medykowie leczyli wszystko,co popadło lewatywą.
                  W innym zaś okresie prosperity tej nauki upuszczali wszystkim krew
                  jako antidotum na "globusa" i rozwolnienie.

                  Lekarze dzisiejsi to specjaliści w bardzo wąskim zakresie, nie posiadający
                  wiedzy,lub woli,aby pacjenta traktować hollistycznie.Zapominają także,że
                  są wyłącznie trybikami systemu,który WYŁĄCZNIE jest nastawiony na zarabianie
                  ogromnych kwot dzięki chorującym bliźnim.Dlatego jasnym jest,że nie jest w ICH interesie aby popuacja była zdrowa.WSZYSTKO jest temu podporządkowane:edukacja,
                  badania,przemysł,reklamy i rzesze lekarzy wykształconych do maskowania objawów
                  choroby a nie aby dociekać i likwidować przyczyny tych chorób.

                  • snajper55 Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 12:02
                    jacek1956 napisał:

                    > Kiedyś światli medykowie leczyli wszystko,co popadło lewatywą.
                    > W innym zaś okresie prosperity tej nauki upuszczali wszystkim krew
                    > jako antidotum na "globusa" i rozwolnienie.

                    Dziś ich następcy, tacy jak Jacuś, oferują na wszystkie dolegliwości jeden
                    cudowny specyfik. Nihil novi sub sole.

                    > Lekarze dzisiejsi to specjaliści w bardzo wąskim zakresie, nie posiadający
                    > wiedzy,lub woli,aby pacjenta traktować hollistycznie.

                    Za to akwizytorzy cudownych specyfików traktują ludzi holistycznie oferując
                    wszystkim ten sam specyfik. Biegunka - ziółko A. Zatwardzenie - ziółko A.
                    Stwardnienie rozsiane - ziółko A.

                    > Zapominają także,że
                    > są wyłącznie trybikami systemu,który WYŁĄCZNIE jest nastawiony na zarabianie
                    > ogromnych kwot dzięki chorującym bliźnim.

                    Podobnie jak akwizytorzy cudownych specyfików zbijający kasę na naiwnych.

                    > Dlatego jasnym jest,że nie jest w ICH interesie aby popuacja była zdrowa.
                    > WSZYSTKO jest temu podporządkowane:edukacja, badania,przemysł,reklamy i rzesze
                    > lekarzy wykształconych do maskowania objawów choroby a nie aby dociekać i
                    > likwidować przyczyny tych chorób.

                    Oczywiście także w interesie sprzedawców cudownych specyfików nie leży, aby
                    populacja była zdrowa. Na kim by wtedy zarabiali ? Kto kupiłby za brube
                    pieniądze ziółka, warte tak naprawdę parę groszy ?

                    S.
                    • jacek1956 Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 13:35
                      snajper55 napisał:
                      > Dziś ich następcy, tacy jak Jacuś, oferują na wszystkie dolegliwości jeden
                      > cudowny specyfik. Nihil novi sub sole.

                      ble,ble,ble.To tylko bleblanie dobre do piaskownicy.
                      A myślałem, że jesteś nieco starszy.Widać słoneczko Tobie inaczej świeci.
                      Czapeczkę sobie załóż!
                      Ta sugestia to chyba nic nowego dla Ciebie?

                      > Kto kupiłby za brube
                      > pieniądze ziółka, warte tak naprawdę parę groszy ?

                      Za poglądy snajperka55 nawet parę groszy dać nie sposób.I to fajnie,że tacy chodzą po ziemi.Fajnie dla lekarzy z NICH żyjących i dla wszystkich pozostałych,zbijających kasę na ślepocie Snajperka:D
                      Jacek
                      • snajper55 Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 17:57
                        jacek1956 napisał:

                        > snajper55 napisał:
                        > > Dziś ich następcy, tacy jak Jacuś, oferują na wszystkie dolegliwości jeden
                        > > cudowny specyfik. Nihil novi sub sole.
                        >
                        > ble,ble,ble.To tylko bleblanie dobre do piaskownicy.
                        > A myślałem, że jesteś nieco starszy.Widać słoneczko Tobie inaczej świeci.
                        > Czapeczkę sobie załóż!
                        > Ta sugestia to chyba nic nowego dla Ciebie?

                        Co, argumentów merytorycznych brakuje ? ;)

                        > > Kto kupiłby za brube
                        > > pieniądze ziółka, warte tak naprawdę parę groszy ?
                        >
                        > Za poglądy snajperka55 nawet parę groszy dać nie sposób.I to fajnie,że tacy
                        > chodzą po ziemi.Fajnie dla lekarzy z NICH żyjących i dla wszystkich pozos
                        > tałych,zbijających kasę na ślepocie Snajperka:D

                        Za to naiwnych coraz mniej, dlatego tak rozpaczliwie usiłujesz ich tutaj szukać.

                        S.
                        • jacek1956 Re: Ile lat ma immunologia? 05.10.05, 09:42
                          snajper55 napisał:
                          > Co, argumentów merytorycznych brakuje ? ;)

                          Nawet podsunięte pod sam Twój nos nie dostrzegasz ich
                          Właśnie Twoje wypowiedzi są ich pozbawione.

                          > Za to naiwnych coraz mniej, dlatego tak rozpaczliwie usiłujesz ich tutaj szukać

                          Pomyłka:D Powtarzana zresztą przez Ciebie z uporem maniaka.
                          Ani w tym rozpaczy ani chęci poszukiwania naiwnych.
                          Nie szukałem,ani nie szukam Ciebie i Tobie podobnych.
                          Na szczęście (jak sam zauważyłeś)naiwnych jest coraz mniej i rośnie w narodzie świadomość,że ważniejsza dla zdrowia jest profilaktyka a nie "leczenie" chemicznym badziewiem chorób wywoływanych właśnie nadmiarem chemii w organizmie.
                          Ale to dla Ciebie fakt nieprzyswajalny.
                          Ty się uganiasz za UFO i swoimi chorymi wyobrażeniami a to raczej domena
                          ludzi myślących....inaczej
                          Jacek
                • majkabis Droga myelegans 04.10.05, 14:35
                  myelegans napisała:

                  > No wlasnie, to tak dla tych zdecydowanych przeciwnikow szczepien. Czy polio i
                  > smallpox i wiele innych chorob zakaznych zbierajacych potezne zniwo wsrod
                  dziec
                  > i
                  > zostalyby wyeliminowane gdyby nie bylo szczepionek?


                  To świetan uwaga w obliczu oświadczeń przed amerykańskim senatem (a własciwie
                  komisją przesłuchań) twórcy szczcepioni polio dra Jonesa Salka, ze zdecydowana
                  większośc przypadków tej choroby wynikła ze szczepienia na nią. Innymi słowy-
                  szczcepienie wywołało polio. w niektórych rejinach świata wszystkie przypadki
                  tej choroby były poszczepienne. A Ty zaprzeczasz temu, co oświadczył pod
                  przysięgą twórca szczepionki, czyli ktos, kto ją zna najlepiej.

                  Po drugie- nie istnieje żadna obiektywna, adekwatna do potrzeb metoda oceny
                  skuteczności szczepień- innymi słowy- nie można dzisiaj udowodnic, że gdyby nie
                  szczepiena, to taka czy inna choroba zebrałaby takie czy inne żniwo. Jesli WHO
                  pisze o niewatpliwym sukcesie sczczepień w krajach III świata, to jest to
                  zapewne sukces, bo tam nie mozna obecnie innym sposobem prowadzic profilaktyki
                  chorób zakaźnych. Lecz tych danych w żaden sposób nie można do krajów
                  rozwinietych ze wzgledu na różnice kulturowe, bytowe, higieniczne itp- i to
                  uniemozliwia przeniesienie sukcesu szczepionek w krajach III świata na kraje
                  typu Polska. Jesli cos pokręciłam, to podaj proszę, metody badawcze, ktore
                  zastosowano przy ocenie skuteczności szczepień w Polsce.
                  Co do homeopatii- gdzies wyczytałam z wypowiedzi antyhomeopatyka, że homeopatia
                  to placebo, bo 80% chorób leczy sie sama i to wkorzystuje homeopatia.
                  Ciekawe? No tak, bo to koronny argument przeciwko... medycynie allopatycznej
                  (:D) Bo to oznacza, ze nie potrzebujemy 80% klekarzy i 80% drogich specyfików z
                  aptek!

                  A wiara w modlitwę jeszcze nikomu nie zaszodziła.
                  • snajper55 Re: Droga myelegans 04.10.05, 18:01
                    majkabis napisała:

                    > Po drugie- nie istnieje żadna obiektywna, adekwatna do potrzeb metoda oceny
                    > skuteczności szczepień

                    Ależ oczywiście jest i jest nią drastyczny spadek zachorować po wprowadzeniu
                    szczepień. Ospa została już praktycznie dzięki szczepienieom wyeliminowana. Kto
                    dziś słyszał o zachorowaniach na Heinego-Medina czy błonicę. Cedydowanie
                    zmniejszyła się ilość zachorowań na gruźlicę.

                    S.
                    • majkabis Re: Droga myelegans 04.10.05, 18:03
                      Snajper- to sa tylko hipiotezy, ze szczepienia miały jedyny i decydujący wpływ
                      na zmniejszoną zachorowalność. Ja pytam o metody, w jaki sposób ocenić
                      RZECZYWISTY udział szczepień w tym spadku. Zauważ, że epidenmie chorób
                      wenerycznych opanowano nie dzieki szczepieniom!
                      I nie pytam o kraje III świata, tylko o Polskę!
                      • snajper55 Re: Droga myelegans 04.10.05, 18:24
                        majkabis napisała:

                        > Snajper- to sa tylko hipiotezy, ze szczepienia miały jedyny i decydujący wpływ
                        > na zmniejszoną zachorowalność. Ja pytam o metody, w jaki sposób ocenić
                        > RZECZYWISTY udział szczepień w tym spadku.

                        Najpierw działanie szczepionek bada się labolatoryjnie. Częśc zwierzątek się
                        szczepi, część nie, a potem wszystkie usiłuje się zarazić. Co się okazuje ? Te
                        zaszczepione nie chorują, a te nie zaszczepione - chorują i zdychają. Potem, po
                        wielu innych badaniach, szczepionkę stosuje się wśród ludzi. Jaki ma to
                        skutek ? Ilość zachorowań zdecydowanie się zmniejsza. Choroby, które kiedyś
                        były postrachem rodziców, takie jak błonica czy Heinego-Medina - znikają.

                        > Zauważ, że epidenmie chorób wenerycznych opanowano nie dzieki szczepieniom!

                        Nie dzięki szczepienieniom, tylko dzięki antybiotykom.

                        > I nie pytam o kraje III świata, tylko o Polskę!

                        Toż ja o Polsce piszę.

                        S.
                        • majkabis Re: Droga myelegans 04.10.05, 19:38
                          snajper55 napisał:

                          > Najpierw działanie szczepionek bada się labolatoryjnie. Częśc zwierzątek się
                          > szczepi, część nie, a potem wszystkie usiłuje się zarazić. Co się okazuje ?
                          Te
                          > zaszczepione nie chorują, a te nie zaszczepione - chorują i zdychają. Potem,
                          po
                          >
                          > wielu innych badaniach, szczepionkę stosuje się wśród ludzi. Jaki ma to
                          > skutek ? Ilość zachorowań zdecydowanie się zmniejsza. Choroby, które kiedyś
                          > były postrachem rodziców, takie jak błonica czy Heinego-Medina - znikają.
                          >

                          Nie no snajper! Twoja wiedza mnie powala! Opisałes pierwszy etap badań, a mnie
                          chodzi o skutecznośc szczepień wśród ludzi, a nie zwierzaków, które zyja sobie
                          w zupełnie innych warunkach niż ludzie i maja inne geny, inne ryzyka zdrowotne
                          itd.

                          > > Zauważ, że epidenmie chorób wenerycznych opanowano nie dzieki szczepienio
                          > m!
                          >
                          > Nie dzięki szczepienieniom, tylko dzięki antybiotykom.

                          czyli- droga do opanowania chorób zakaźnych nie zawsze musi prowadzić przez
                          szczepionki???
                          • snajper55 Re: Droga myelegans 04.10.05, 19:52
                            majkabis napisała:

                            > czyli- droga do opanowania chorób zakaźnych nie zawsze musi prowadzić przez
                            > szczepionki???

                            A ktoś coś takiego twierdził ??? Z jednymi chorobami skutecznie walczy się za
                            pomocą szczepień, z innymi innymi metodami.

                            S.
                            • reszka2 jak wyeliminowac polio tabletkami? 04.10.05, 20:51
                              No więc własnie - jak wyeliminowac polio, ospę prawdziwą przy pomocy tabletek?

                              Zwracam uwagę, że równiez prątki gruźlicy zaczynają byc oporne na typowe leki
                              przeciwprątkowe...
                              • majkabis Re: jak wyeliminowac polio tabletkami? 04.10.05, 21:58
                                reszka2 napisała:

                                > No więc własnie - jak wyeliminowac polio,

                                Nie szczepić. Zdecydowana wiekszośc przypadków polio pojawiła sie jako
                                powikłanie poszczepienne, a w niektórych rejonach świata- wszystkie- tak zeznał
                                twórca tej szczepioni Jones Salk przed amerykańskim senatem.

                                ospę prawdziwą przy pomocy tabletek?

                                A jakie jest stanowisko WHO w sprawie ospy prawdziwej?

                                A tak na marginesie- ile przypadków polio i ospy prawdziwej było w Polsce w
                                ciągu ostatniego 10-lecia?

                                >
                                > Zwracam uwagę, że równiez prątki gruźlicy zaczynają byc oporne na typowe leki
                                > przeciwprątkowe...

                                Nie od dziś wiadomo, że "dzieki" antybioykoterapii bakterie mają ogromną
                                zdolność do oporności na te wynalazki. Może lepiej zacząć się zastanawiać, jak
                                skutecznie zapobiegać w myśl maksymy: "lepiej zapobiegac, niz leczyć"?
                                **********************************
                                "Dobrodziejstwo" szczepionek
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=29794265
                                • reszka2 Re: jak wyeliminowac polio tabletkami? 04.10.05, 23:27
                                  majkabis - możesz czuc sie usatysfakcjonowana.
                                  Rozwaliłas mnie zaiste, co nie udało sie nikomu od lat.
                                  Tak obezwładniającej "mądrości inaczej" od dawna nie widziałam.

                                  Powiedz mi tylko, skąd brało sie polio zanim wynaleziono szczepionkę? I jak
                                  zapobiegać gruźlicy, skoro leczenie też nie do końca cacy?
                                  Ide umierac do łózka, obym tylko dzieci śmiechem nie obudziła...
                                  • snajper55 Re: jak wyeliminowac polio tabletkami? 04.10.05, 23:58
                                    reszka2 napisała:

                                    > majkabis - możesz czuc sie usatysfakcjonowana.
                                    > Rozwaliłas mnie zaiste, co nie udało sie nikomu od lat.
                                    > Tak obezwładniającej "mądrości inaczej" od dawna nie widziałam.
                                    >
                                    > Powiedz mi tylko, skąd brało sie polio zanim wynaleziono szczepionkę?

                                    Nie było go. ;))))

                                    > I jak zapobiegać gruźlicy, skoro leczenie też nie do końca cacy?

                                    Nie zapobiegać, nie leczyć. Chorzy wymrą to i choroba zginie. ;))))

                                    > Ide umierac do łózka, obym tylko dzieci śmiechem nie obudziła...

                                    Ty lepiej uważaj, bo to już cisza nocna. ;)

                                    S.
                                  • majkabis Re: jak wyeliminowac polio tabletkami? 09.10.05, 19:37
                                    reszka2 napisała:

                                    > majkabis - możesz czuc sie usatysfakcjonowana.
                                    > Rozwaliłas mnie zaiste, co nie udało sie nikomu od lat.
                                    > Tak obezwładniającej "mądrości inaczej" od dawna nie widziałam.

                                    Mysle, że co niektórzy zarechotaliby sie na smierć, gdybys próbowała ich
                                    przekonac o tym, ze za pomoca termometru, obserwacji sluzu i szyjki kobieta
                                    jest w stanie wyznaczyc u siebie okresy płodnosci i niepłodniości i nie
                                    potrzebuje do tego calego nowoczesnego zaplecza typu USG czy badania
                                    hormonalne. A rechotem zarazliby pewnie cały świat, gdyby sie okazało, ze co
                                    niektóre światłe lekarki zamiast korzystac z najnowszych metod kontroli
                                    płodności typu wkładki czy tablety hormonalne, stosuja takie staroświeckie,
                                    niemodne sposoby, jak NPR...
                                    ;)
                    • majkabis Gruźlica: 04.10.05, 18:22
                      Jak wytłumaczysz obecny , kilkuletni wzrost zachorowań na gruźlicę wśród
                      szczepionych przecież obowiązkowo osób?
                      • myelegans Re: Gruźlica: 04.10.05, 18:40
                        A tak, ze szczepienia sa przeciw gruzlicy narzadowej, a nie plucnej. Zauwaz w
                        jakiej populacji ilosc zachorowan wzrasta?

                        Majka nie powoluj sie w kolko na jedna przegladowke i slynny raport Phillipsa,
                        wyrwane z kontekstu badania to zaden obraz, gdyby tak rzeczywiscie bylo to FDA
                        i American Academy of Pediatricians zredukowalyby ilosc szczepionek u dzieci,
                        od 2 lat szczepienia p/grypie w wieku 6 do 23 miesiecy sa obowiazkowe.

                        Plujecie wszyscy na firmy farmaceutyczne, nie bierzecie w rownaniu firm
                        ubezpieczeniowych, rowniez poteznych magnatow finansowych, w ktorych interesie
                        NIE LEZY placenie za leczenie, ale za profilaktyke, a takze pracodawcow, ktorym
                        dobro firm farmaceutycznych lata, ale chca miec zdrowych i producyjnych
                        pracownikow, wiec jezeli pododaja te $$$$ czy EURO po obu stronach rownania to
                        wychodzi, co wychodzi, ze lepiej szczepic niz leczyc.

                        Jak jestes taka dociekliwa, i szukasz prawdy to poszukaj sama w PubMed,
                        najwiekszej bazy literatury medycznej, jezeli znasz ang. a zakladam, ze znasz,
                        bo niewiele pozycji jest tlumaczonych. Ogrom literatury jest przytlaczajacy,
                        nie firm farmaceutycznych, ale niezaleznych instytucji naukowych.

                        tak 80% chorob leczy sie sama, tych, ktorzy wczesniej nie umra na raka czy
                        wiencowke. Jak wytlumaczysz, ze dlugosc zycia zwiekszyla sie w ciagu 100 lat od
                        40-50 do 70-80 lat w krajach rozwinietych: mycie rak i higiegiczny tryb zycia,
                        a smiertelnosc niemowlat i dzieci spadla z 50% do kilku?

                        Ja juz te dyskusje zamykam.
                        • majkabis Re: Gruźlica: 04.10.05, 19:32
                          myelegans napisała:

                          > A tak, ze szczepienia sa przeciw gruzlicy narzadowej, a nie plucnej. Zauwaz w
                          > jakiej populacji ilosc zachorowan wzrasta?

                          Ot, i cała prawda o szcepieniach, dzieki którym miały zniknąć oddziały
                          ftyzjatryczne...

                          >
                          > Majka nie powoluj sie w kolko na jedna przegladowke i slynny raport
                          Phillipsa,
                          > wyrwane z kontekstu badania to zaden obraz, gdyby tak rzeczywiscie bylo to
                          FDA
                          > i American Academy of Pediatricians zredukowalyby ilosc szczepionek u dzieci,
                          > od 2 lat szczepienia p/grypie w wieku 6 do 23 miesiecy sa obowiazkowe.

                          Tylko jedna uwaga: podałam w innym linku inne źródła, a jesli chodzi o słynny
                          raport- nie słyszałam, by oskarzono i skazano autora za sianie nieprawdy i
                          dezinformację. To juz cos dla mnie oznacza.


                          >
                          > Jak jestes taka dociekliwa, i szukasz prawdy to poszukaj sama w PubMed,
                          > najwiekszej bazy literatury medycznej, jezeli znasz ang. a zakladam, ze
                          znasz,
                          > bo niewiele pozycji jest tlumaczonych.

                          Czytałam, czytałam, a jakże.

                          Ogrom literatury jest przytlaczajacy,
                          > nie firm farmaceutycznych, ale niezaleznych instytucji naukowych.

                          Niestety- żadna niezalezna instystucja nigdy nie wyłozyła swoich pieniędzy na
                          badania nad szczepieniami. Stąd skuteczność znamy tylko z opowiesci i badań
                          wytwórców tych badań (o czym zresztą sporo w podanym wczesniej linku). A jakoś
                          nie ufam badaniom zaleznym.

                          >
                          > tak 80% chorob leczy sie sama, tych, ktorzy wczesniej nie umra na raka czy
                          > wiencowke. Jak wytlumaczysz, ze dlugosc zycia zwiekszyla sie w ciagu 100 lat
                          od
                          >
                          > 40-50 do 70-80 lat w krajach rozwinietych: mycie rak i higiegiczny tryb
                          zycia,
                          > a smiertelnosc niemowlat i dzieci spadla z 50% do kilku?
                          >

                          Właściwie nie wiem, o co Ci chodzi. Na pewno nie był to jeden czynnik, ale
                          przynajmniej kilkanascie. Skoro w tzw. polu zdrowotnym prawie 70% zalezy od
                          stylu zycia, a tylko 10% od słuzby zdrowia (czyli m.in. od szczepionek), to
                          chyba staje się jasne, ze mniej więcej taki udział jest tych elementów pola
                          zdrowotnego w wydłużaniu zycia ludzkiego i obniżeniu wskaźnika umieralności
                          noworodków, niemowlat i ogólnego wskaźnika umieralności.

                          > Ja juz te dyskusje zamykam.
                          Ja też.
                      • snajper55 Re: Gruźlica: 04.10.05, 19:47
                        majkabis napisała:

                        > Jak wytłumaczysz obecny , kilkuletni wzrost zachorowań na gruźlicę wśród
                        > szczepionych przecież obowiązkowo osób?

                        Może już się nie kompromituj ? Nie ma żadnego kilkuletniego wzrostu zachorowań
                        na gruźlicę. Jest SPADEK ilości zachorowań, przede wszystkim dzięki
                        obowiązkowym szcczepieniom.

                        rok / ilość zachorowań / wsp.na 100 tys ludności
                        1998 / 13302 / 34,4
                        1999 / 12179 / 31,5
                        2000 / 11477 / 29,7
                        2001 / 10672 / 27,6
                        2002 / 10475 / 27,4
                        2003 / 10124 / 26,5

                        www.csioz.gov.pl/biuletyn.htm

                        S.
                        • reszka2 Re: Gruźlica: 04.10.05, 20:58
                          Też jestem ciekawa jak majkabis sie ustosunkuje to gołej statystyki.
                          Ale obawiam sie, że do uczycielki nie dotrze. One już tak mają.
                          • majkabis Re: Gruźlica: 04.10.05, 21:42
                            reszka2 napisała:


                            > Ale obawiam sie, że do uczycielki nie dotrze. One już tak mają.

                            Nie wiedziałam, że nauczyciele i lekarze maja aż tyle wspólnego.
                        • majkabis Re: Gruźlica: 04.10.05, 21:41
                          A- to ciekawe, co piszesz. Podałes jednak dane bez podziału na poszczególne
                          rejony Polski, bo taki podział juz nie jest optymistyczny, np:
                          wzrost zachorowań na gruxlicę:
                          www.medicus.lublin.pl/2003/03/gruzlica.htm
                          www.rmf.fm/fakty/?id=41307
                          www.bip.um-zachodniopomorskie.pl/prawo.php?wiad=2699
                          www.nowalewica.org.pl/index3.php?news_action=comments&news_base=280720042114&newsid=72


                          Nie chce mi sie szukać oficjalnych danych z podziałem na województwa- jesli
                          znajdziesz, że wszędzie jest taki optymistyczny spadek, to chyba się z radości
                          upiję.
                          • snajper55 Re: Gruźlica: 05.10.05, 00:00
                            majkabis napisała:

                            > A- to ciekawe, co piszesz. Podałes jednak dane bez podziału na poszczególne
                            > rejony Polski,

                            A co mnie obchodzi podział na rejony ??? Pisałaś o wzroście zachorowań. To są
                            brednie. Nie ma żadnego wzrostu zachorowań, jest SPADEK zachorowań. Od lat w
                            Polsce zmniejsza się ilość zachorowań na gruźlicę między innymi dzięki
                            wprowadzeniu obowiązkowych szczepień. Przestań pleść bzdury niedorobiona
                            nauczycielko.

                            S.
                  • jacek1956 Re: Droga myelegans 05.10.05, 09:57
                    Nauka
                    Jeremy Naurance/04.10.2005 09:34

                    Śmiertelne leki
                    Firmy farmaceutyczne szykują się na falę ostrej krytyki
                    Wywołać ją może premiera filmu „W ogrodzie zła” („The Constant Gardener”). Lista zarzutów wobec korporacji jest długa i bynajmniej nie wzięta z sufitu. Chodzi o wygórowane ceny leków, uniemożliwiające ocalenie życia milionom ludzi. Ale również o ukrywanie śmiertelnych skutków ubocznych.
                    W 1996 roku w Kano w północnej Nigerii szalała cholera i odra. Wkrótce wybuchła również epidemia zapalenia opon mózgowych, na które w ciągu kilku tygodni zachorowały tysiące dzieci. Informacje o tym dotarły do koncernu Pfizer, jednego z globalnych gigantów farmaceutycznych. Reakcja producenta była natychmiastowa: do Kano wysłano nowy lek o nazwie Trovan. Miał uratować chore dzieci, a firmie przynieść miliardowe zyski. Problem w tym, że tego specyfiku nigdy wcześniej nie podawano małym pacjentom. Tymczasem szpital chorób zakaźnych w Kano zaczęli oblegać rodzice błagający o pomoc dla swych umierających dzieci. Wśród chorych był 6-letni Anas. Jego ojciec Mohammed dopiero później zorientował się, że to właśnie jego syn był pierwszym dzieckiem, na którym koncern wypróbował Trovan. Twórcy dokumentu „Dying for Drugs”, wyemitowanego w 2003 roku przez Channel 4, zarzucają Pfizerowi testowanie leku na małoletnich, bez uprzedniej świadomej zgody rodziców. Pfizer utrzymuje jednak, że eksperyment przeprowadzono prawidłowo. W USA jednak nie przepisywano tego leku, bo znano uboczne skutki, jakie wywoływał – m.in. silne bóle stawów.
                    Dziś Anas nie może biegać. Cierpi na bóle w kolanie, wywołane stanem zapalnym. Na razie nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy dolegliwości chłopca spowodowało niepożądane działanie lekarstwa, czy zapalenie opon mózgowych. Trovan wycofano, ale z całkiem innych powodów: u kilku osób stosujących ten lek stwierdzono śmiertelne uszkodzenie wątroby. To jednak nie koniec historii. Prawnicy dochodzący odszkodowań w imieniu dzieci, na których testowano ów specyfik, otrzymali list od pediatry zatrudnionego w firmie Pfizer. Dr Juan Walterspiel przytoczył osiem argumentów wskazujących, że Trovanu nie należało podawać dzieciom. Podkreślił, że zabrakło niezbędnych specjalistycznych testów. Firma wkrótce rozwiązała z nim kontrakt.
                    Historia Anasa nie jest jedynym przykładem podejrzanych eksperymentów prowadzonych przez koncerny farmaceutyczne. Dr Nancy Olivieri ze szpitala dziecięcego w Toronto należy do grona najwybitniejszych specjalistów od talasemii – groźnej choroby krwi. Olivieri przeprowadziła testy nowego leku o nazwie Deferiprone, wprowadzanego przez amerykański koncern Apotex. Okazuje się, że „przy okazji” lek eliminuje z krwi nadmiar żelaza, co u chorych na talasemię może nawet spowodować śmierć. Początkowo prace szły pomyślnie. Lekarka opublikowała nawet w magazynie „The New England Journal of Medicine” artykuły na temat obiecujących wyników badań. Po jakimś czasie zauważyła jednak u części pacjentów niepokojące zmiany wątrobowe. Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się z przedstawicielami koncernu. Ich odpowiedź była szokująca. Mike Spino, wiceprezes Apotexu poinformował podwładną, iż „badania zostały zakończone”. Zagroził, że jeśli kobieta nie dotrzyma tajemnicy zawodowej, czeka ją proces. Rozpoczął się trwający pięć lat konflikt między Olivieri a koncernem. W tym czasie lekarka nie mogła ujawniać wyników swoich badań. Jak mówi David Weatherall, profesor medycyny na uniwersytecie w Oxford, sprawa ta wywołała dyskusję na temat „fundamentalnych praw naukowców”. Profesor twierdzi, że redaktorzy pism medycznych działają pod presją i dlatego nie ogłaszają niektórych informacji albo je zniekształcają. Deferiprone dopuszczono do sprzedaży w co najmniej 24 krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, a reprezentanci Apotexu utrzymują, że jest to środek bezpieczny i skuteczny. Firma oskarża doktor Olivieri o błędy popełnione podczas badań i podważa jej wnioski.
                    Niezależnie od tego, kto ma rację, przemysł farmaceutyczny i tak znajdzie się w najbliższym czasie na celowniku opinii publicznej. Przypadki podejrzanych praktyk podejmowanych przez potentatów rynkowych stały się bowiem inspiracją dla Fernando Meirellesa, reżysera znanego z filmu „Miasto Boga”. Jego nowe dzieło „W ogrodzie zła” łączy w sobie elementy thrillera i romansu. Przede wszystkim jednak jest bezkompromisowym atakiem na koncerny farmaceutyczne, które w walce o wielomiliardowe dochody beztrosko narażają na szwank życie mieszkańców Trzeciego Świata. Po napisach końcowych ukazuje się tekst podpisany przez Johna Le Carré’a, autora powieści, na podstawie której nakręcono obraz: „Wszelkie postacie i firmy opisane w tej historii są – dzięki Bogu – fikcyjne i nie mają odpowiedników w świecie realnym. Obserwując farmaceutyczną dżunglę, dochodzę jednak do wniosku, że w porównaniu z rzeczywistością moja opowieść jest jedynie niewinną igraszką”.

                    Copyright 1996-2005 Onet.pl SA
        • majkabis Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 18:32
          Immunologia, czyli nauka o odporności (a nie o szczepieniach), powstała tak
          naprawdę w latach 70- tych, kiedy odkryto m.in. rolę poszczególnych
          immunoglobulin. Obecnie tez nie wiadomo wszystkiego, ale zdecydowanie więcej,
          niż przed wprowadzeniem szczepień. Układ odpornościowy to nie tylko obrona
          przed zakażeniami- mniej czy bardziej banalnymi ale to takze m.in. odszukiwanie
          i eliminacja komórek nowotworowych. Jak wazną role odgrywa widać to na
          przykładzie osób chorych na AIDS- łapia każą infekcje, cierpia na grzybicze
          zapalenia płuc, mają nowotwory itp, a wszystko wynika z uposledzonej funkcji
          układu odpornościowego. Dlatego szczepieonia nie załatwią sprawy- mozna się
          zaszczepić przeciwko WZW i umrzeć z powodu raka, ale tez mozna sie nie
          szczepic, a wzmacniac cały układ odpornosciowy, a wtedy i ryzyko WZW b, i
          nowotworu bedzie mniejsze.
          • snajper55 Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 19:50
            majkabis napisała:

            > Immunologia, czyli nauka o odporności (a nie o szczepieniach), powstała tak
            > naprawdę w latach 70- tych, kiedy odkryto m.in. rolę poszczególnych
            > immunoglobulin.

            Dobrze, że Pasteur tego nie wiedział, tworząc stosowaną do dziś szczepionke
            przeciwko wściekliźnie.

            S.
            • majkabis Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 20:39
              Wścieklizna, tężec- przeciez tych szczepionek nikt o zdrowych zmysłach nie
              kwestionuje!
              • reszka2 Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 20:55
                majkabis napisała:

                > Wścieklizna, tężec- przeciez tych szczepionek nikt o zdrowych zmysłach nie
                > kwestionuje!


                A które zatem kwestionuje?
                Bo odnosze wrażenie że wycofujesz się rakiem.
                • majkabis Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 21:52
                  Nie kwestionuję:
                  tężec
                  wścieklizna
                  WZW B

                  Gdybyś czytała dokładniej, to wiedziałabys, że nie jestem antyszczepienna "w
                  ogóle", a tylko przeciw szczepieniom, które nie mają udokumentowanej wiekszej
                  skuteczności (jakkolwiek byłaby ona badana) lub sa bezsensowne (np. odra czy
                  rózyczka).
                  A już najbardziej mnie powala nakaz szczepienia dziewczynek przeciwko różyczce
                  z argumentacja... że jak się zachoruje w ciąży, to dziecko urodzi sie z wadami.
                  Przede wszystkim- w Polsce wyjatkowo rzadko zdarzaja się ciężarne 13-latki, a
                  poza tym jesli obecnie w ciążę zachodzą przede wszystkim kobiety ok. 30-tki, to
                  szczepienie nie ma wiekszego sensu, bo te przeciwciała po szczepieniu i tak
                  zanikna po 8-10 latach (dlatego trend by planujące ciążę robiły poziom
                  przeciwcial, jesli nie chorowały- mimo szczepienia).
                  ITP, ITD
                  Jaki jest sens szczepic dzieci na choroby wieku dziecięcego, w wiekszości
                  przebuiegające łagodnie, jesli dowiedzione jest, ze te same choroby w wieku
                  starszym maja o wiele gorsze konsekwencje, a szczepienie w wieku dziecięcym nie
                  chroni przed tymi chorobami w wieku póxniejszym?
                  Albo grypa- tyle razy pisałam, że chorują i zaszczepieni, i nie szczepieni, ale
                  naqwet podczas epidemii grypy nie choruje wiekszośc nieszczepionych- więc coś
                  tu nie jest tak z tą wyimaginowana zachorowalnoscią bez szczepienia.
                  • reszka2 Re: Ile lat ma immunologia? 04.10.05, 23:51
                    Dziewczynki po szczepieniu na różyczke maja te przeciwciała na tyle długo, że
                    chronia je tez w ciąży - byłam szepiona w 20 rż, przeciwciała w ciąży w 32 rż
                    miałam zabezpieczające. To raz. Dwa - szczepi sie nie tylko żeby samemu nie
                    zachorować na banalną (choć zagrożona jak każda choroba powikłaniami, np.
                    małopłytkowością) różyczkę. Szczepi sie po to, żeby nie zarażać nieodpornych.
                    Widziałam dzieci z embripatią poróżyczkową - nie chciałabym miec nigdy kogos
                    takiego na sumieniu. Wystarczy widziec tylko jedno dziecko i jego rodzinę.

                    Odra bezpieczną i banalną chorobą? Ja byłam chyba ostatnim nieszczepionym
                    rocznikiem - zachorowałam i przysłowiowe trzy ćwierci dzieliły mnie od
                    śmierci. Czy wspominałam o sąsiedzie z podostrym stwardniającym zapaleniem
                    mózgu po przebytej odrze? Jeżeli mozna zapobiegać kalectwu to czemu tego nie
                    robić? Kto wie na kogo padnie przysłowiowe bęc?

                    Co do grypy - ach, no tutaj zależy co nazywamy grypą. Z doswiadczenia wiem, że
                    każdy kichający z temperaturą 37.2C rozpoznaje u siebie grypę. Zdecydowanie
                    szczepienie p/grypie nie zabezpiecza przeciwko takim "grypom", więc nietrudno
                    wmówić "Zaszczepiłem sie, a potem miałem katar - szczepionka nie ma sensu". A
                    na katar zaszczepieni też zachorują. Oczywiście nie wszyscy nieszczepieni
                    zachorują nwet w czasie pandemii, ale - znowu na kogoś padnie, to pewne, bo
                    paść musi. A znacznie większe jest prawdopodobieństwo zachorowania na grypę niż
                    na wściekliznę.

                    Ja szczepię się na grypę co roku, szczepiłam się też w ciąży, obecnie szczepię
                    swoje dzieci - synek po zeszłorocznej grypie przywleczonej z przedszkola
                    wylądował ostatecznie w szpitalu z ciężkim zapaleniem płuc z leukocytozą
                    45.000, w co nikt nie chce mi uwierzyć.
                    Żeby nie było że wszystko szczepię, to dodam, że ospy wietrznej nie szczepię.
              • snajper55 Re: Ile lat ma immunologia? 05.10.05, 00:01
                majkabis napisała:

                > Wścieklizna, tężec- przeciez tych szczepionek nikt o zdrowych zmysłach nie
                > kwestionuje!

                Nikt o zdrowym umysle nie kwestionuje szczepień. Ale są także osoby o chorym
                umyśle.

                S.
                • marta.gora Re: Ile lat ma immunologia? 05.10.05, 10:54
                  snajper55 napisał:


                  >
                  > Nikt o zdrowym umysle nie kwestionuje szczepień. Ale są także osoby o chorym
                  > umyśle.
                  >

                  Wirusolog się nie szczepi:
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2952366.html
                  Przyjmując Twoje kryterium- wirusolodzy są osobami o chorym umysle?

                  PS My całą rodzina także nie szczepimy sie m.in. na grypę. Szczerze mówiąc, to
                  nie miałam okazji jeszcze widziec, jak się choruje na grypę, bo ani ja, ani
                  nikt z rodziny na nią nigdy nie chorował- środki na wzmocnienie jak widać też
                  działają.


    • 5_monika Re: Szczepienie przeciw grypie - co sądzicie??? 05.10.05, 10:42
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2952366.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka