hopajdana
13.11.05, 02:38
Od pol roku zaczelam sie cieplo ubierac. Mam na sobie zawsze podkoszulke, w
torbie nosze dodatkowe rajstopy a nawet w lecie mam na zapas sweter. I mniej
choruje. Przeprosilam sie z ciepla bielizna, grubszymi rajstopami i
podkoszulkami z dlugim rekawem. Nosze czapki i szaliki, gdy musze wyjsc teraz
w rajstopach i spodnicy, wkladam pod spod grube pantalony zeby chronic
pecherz. Naprawde mniej choruje i jestem tym zdziwiona. Dawniej wydawalo mi
sie, ze te wszystkie przeciagi i wilki to wymysly starych babc ale naprawde od
pol roku rzadziej sie przeziebiam . Ubieram sie tez cieplo na noc i porzadnie
okrywam, unikam przeciagow, zimnych napojow i wiatru. Czy ktos ma podobne
doswiadczenia? Czy cieple ubranie jest naprawde takie wazne w chronieniu sie
przed zaziebieniami? Zawsze myslalam, ze trzeba sie hartowac a teraz widze, ze
bardziej skuteczne jest sie opatulac i unikac chlodu.