Dodaj do ulubionych

wszedobylska candida

22.11.05, 20:06
Czytam sobie czasem rozne fora.Ostatnio Candida.I nie wiem czy sie smiac,czy
płakac.Niedługo okaze sie, ze wszystkim chorobom przypisze sie candydozie.A
moze istotnie jest odpowiedzialna za wiekszosc?Jak ja leczyc?Oczywiscie leki i
dieta.Inne posty tam,temu przecza. czytam ze dieta nie daje efektow,po
wykluczeniu tego czy tamtego.Pseudoleki tez nic nie daja.Hmm
Czy to swinstwo wogole da sie wyleczyc?Nie pytam na tamtym forum,gdyz nie
doczekam sie obiektywnej odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • eewwaa123 Re: wszedobylska candida 22.11.05, 20:22
      To ja napisze tak.
      Od jakiegos czasu mialam problemy skorne,dermatolog stwierdzil,ze to grzybiczne
      ale powiedzial,ze po dobrych masciach przejdzie.Faktycznie zeszlo ale pojawialo
      sie jeszcze kilkakrotnie w innych miejscach na skorze.Wiele czyta sie o candida
      w internecie,ja tez do tych ludzi naleze i zasugerowalam lekarzowi,ze moze to
      jakas grzybica jelit i stad moje dolegliwosci skorne.Usmiechnal sie i
      zaprzeczyl.Nie dalam za wygrana,nie mialam zadnych objawow jelitowych ale
      poszlam do laboratorium i zrobilam posiew kalu na grzyby-wyszedl srednio obfity
      jej wzrost.Z wynikiem poszlam do tego samego dermatologa i zrobil tak wielkie
      oczy,po czym stwierdzil,ze jednak to kandydoza jelit tak sypie na skore.
      No wiec,jak to jest? Sama postawilam sobie diagnoze? Sama zrobilam badanie i
      sama mam sie leczyc? Lekarz nic nie wspomnial o diecie,powiedzial,ze przepisze
      leki jak zrobie badanie watroby.Zdaje sobie sprawe,ze leki pomagaja na krotko.

      Czy lekarze nie znaja podloza grzybic skornych?
      Ja jestem tego przykladem,ze nie maja o niej zielonego pojecia.
      Mam wrazenie,ze ta cholerna candida jest przyczyna wielu chorob ,na ktore nie
      pomagaja leki.
      Pozdrawiam.
      • eewwaa123 Re: wszedobylska candida 22.11.05, 20:26
        Jeszcze jedno,na wlasna reke zrezygnowalam z cukru,od dluzszego juz czasu nie
        mam nic na skorze i skonczyl sie problem z grzybica pochwy.Cos musi w tym
        byc,grzyby,cukier to ma silny zwiazek ze soba.
      • zubr_zalogowany Re: wszedobylska candida 22.11.05, 20:35
        czyli oznaczyli ci fizjologiczna flore jelita

        zrobilas dermatologowi wode z mozgu i bylas leczona niepotrzebnie

        reszta przeszla sama, jak wiele zmian skornych
        • eewwaa123 Re: wszedobylska candida 23.11.05, 09:52
          Mam rozumiec,ze sredno-obfity wzrost to norma? W posiewie z jamy ustnej wyszlo
          takze to samo.To tez jest norma? Wynik byl na dwa plusy i w laboratorium
          dostalam mykogram.W takim razie,po co laboratorium dobieralo leki? Czy dwa
          plusy to nie jest przerost?
          Teraz to i ja mam wode z mozgu.Prosze o wyjasnienie jaki poziom tej candidy to
          jest norma i kiedy to trzeba leczyc?
          • zubr_zalogowany Re: wszedobylska candida 23.11.05, 18:41
            do 80% ludzi jest nosicielami niepatogennych Candida na skorze i w przewodzie
            pokarmowym

            w warunkach obnizonej odpornosci (rzeczywiscie obnizonej, a nie przy np
            czestszych przeziebieniach) te same szczepy moga byc patogenne

            osoba w laboratorium nie mogla wiedziec czy w danej sytuacj ma do czynienia z
            saprofityczna flora, czy z patogenem - zazyczylas sobie wynik - to dostalas

            nie ma szans, aby patologiczny wzrost drozdzakow w przewodzie pokarmowym byl
            przyczyna wylacznie uporczywych zmian skornych
            • eewwaa123 Re: wszedobylska candida 23.11.05, 19:13
              Dziekuje za odpowiedz.
              Piszesz,ze sporo ludzi jest nosicielami Candida ale czy wynik srednio-obfity to
              juz nie jest przerost? Dwa plusy to nie jest chyba norma.Uwazasz,ze taki
              procent ludzi ma wlasnie taki poziom tego grzyba?
              Napisales;
              osoba w laboratorium nie mogla wiedziec czy w danej sytuacj ma do czynienia z
              > saprofityczna flora, czy z patogenem - zazyczylas sobie wynik - to dostalas
              Pytanie,skoro w laboratorium tego nie wiedza to kto to wie?

              I jeszcze jedno pytanie,bialy i bolacy jezyk i wynik taki jak pisalam wyzej nie
              wymaga leczenia?

              Dzieki za odpowiedz.
              • zubr_zalogowany Re: wszedobylska candida 23.11.05, 19:39
                nie ocenia sie "stezenia" grzybow, taki wzrost moze byc norma lub nie

                to jest typowy problem samodzielnej interpretacji wyniku, lub oceny wyniku przez
                lekarza, ktory go nie zlecal, nie zna przyczyn dla ktorych zostal wykonany i nie
                wie jaki byl twoj stan zdrowia przy pobraniu materialu

                laborant dostaje probke materialu i papier na ktorym moze choc nie musi byc
                rozpoznanie lekarskie
                on cie nie bada

                jest mnostwo przyczyn nalotu i bolu jezyka
                nie przecze ze moze to byc spowodowane infekcja grzybicza, ale nie musi - i mimo
                to posiew w kierunku candida moze byc dodatni

                dalsza dyskusja to tylko gdybanie
                lekarze nie stwierdzili u ciebie objawow infekcji grzybiczej
                w takiej sytuacji trzeba ostoznie podchodzic do leczenia samego wyniku posiewu
                • eewwaa123 Re: wszedobylska candida 23.11.05, 20:57
                  Dziekuje i pozdrawiam.
    • jacek1956 Re: wszedobylska candida 23.11.05, 13:47
      Może to da jakieś światło na sprawę
      Artykuł

      Infekcja Candidą albicans jako przyczyna autyzmu - opis przypadku.
      Źródło: Ewa Szmytkowska; W: Dziecko Autystyczne, XIV Ogólnokrajowy Dzień Rehabilitacji Dziecka, Wrocław 1990; Wydawnic

      W ostatnich latach coraz częściej zauważa się, że liczne zakażenia są wywołane nie tylko przez bakterie i wirusy, ale także przez drożdżaki lub grzyby drożdżopodobne.

      Z pracy dr Reginy Schoental/Cancer Research, lipiec 1979/ dowiedzieliśmy się, że metabolity niektórych pleśni powodują u zwierząt doświadczalnych uszkodzenia układu sercowo–naczyniowego i zawały serca. Z badań współczesnych /np. prof. Renwicka z Londynu/wiemy, że tzw. zaraza ziemniaczana wytwarza mykotoksyny silnie uszkadzające mózg: w Belfaście, gdzie zaraza ziemniaczana występuje znacznie częściej niż w innych regionach Irlandii 7-krotnie częściej rodzą się dzieci z najcięższą z anomalii, jaką jest bezmózgowie. Także powszechnie znana pod postacią pleśniawek u niemowląt Candida albicans jest zdolna do produkowania toksyn, które w sprzyjających warunkach mogą powodować trwałe zniszczenie systemu obronnego organizmu i atakować mózg.



      Według amerykańskich danych przypuszcza się, że około 5 –10% autystycznych dzieci, tych, które były poddawane leczeniu antybiotykami, były we wczesnym wieku narażone na działanie promieni X lub jakąkolwiek terapię lekową, czy na zanieczyszczające środowisko toksyczne substancje niszczące odporność organizmu, jest faktycznie niepokojonych przez infekcję Candidą albicans, a ich zachowanie będzie poprawiać się, gdy zastosuje się odpowiednie leczenie przeciwgrzybiczne. W USA, dzięki Los Angeles Times /25.09.1983/ rozgłos uzyskał przypadek Duffy Mayo. Ten chłopiec, dwukrotnie diagnozowany jako autystyczny, świetnie rozwijał się do 3 ½ roku życia, by potem, po infekcji uszu i po podanych antybiotykach nastąpił regres. Matka, szukając ratunku u lekarzy, szczęśliwie trafiła do alergologa Alaina Lewina, który stwierdził, że system immunologiczny chłopca był wielokrotnie uszkadzany. Fakt, że Duffy był leczony antybiotykami skłonił go do przypuszczenia, że ma do czynienia z szczególnie ostrym przypadkiem kandydozy. Leczenie i stosowanie specjalnej diety dało cudowny efekt i dziś Duffy jest żywym, wspaniale rozwiniętym dzieckiem z niewielkimi pozostałościami autyzmu.

      Na prośbę wielu rodziców Gianna Mayo – matka Duffiego zebrała i spisała objawy pacjentów z Candidą.



      Oto one:

      Leczenia antybiotykami w bardzo wczesnym wieku przez dłuższy okres.

      Zatwardzenia, wzdęcia, biegunka, albo kombinacja tych trzech symptomów, szczególnie z biegunką mającą bardzo pieniste, śmierdzące stolce z kawałkami nie strawionego pożywienia.

      Łaknienie węglowodanów, słodyczy, serów, chleba, albo unikanie kwaśnego pożywienia czy normalnych warzyw i białek.

      Obrzęk na rękach, twarzy, stopach; także klasyczne alergiczne „podbite oczy” (ciemne obwódki pod oczami).

      Zapach podobny do acetonu z ust, albo pleśniowy zapach zarówno z ust jak i z całego ciała. Także –wymioty z nie strawionym jedzeniem o takim zapachu.

      Skłonności do opryszczki z towarzyszącą gorączką i kilkoma (nielicznymi) pęcherzykami (2–3 razy w roku) –jednocześnie pogorszenie zachowania i innych objawów.

      Po spożyciu słodyczy czy węglowodanów –nadpobudliwość przez 15 –20 minut, przechodzące w senność (szczególnie widoczne u bardzo małych dzieci).

      Zachowanie i inne objawy poprawiają się przy zmianie klimatu na suchy i ciepły. Pogorszenie –przy deszczu.

      Powtarzające się infekcje ucha i górnych dróg oddechowych.

      Ataki „pijackiej” euforii, dziwne zachowanie, nieodpowiedni śmiech, chwiejność przy chodzeniu, zaburzona równowaga i koordynacja ruchów.

      Podobne przypadki u autystycznych dzieci opisuje w swojej książce „The Yeats Connection” William Crook –znany pediatra –alergolog z Knoxwill w Tenessi (USA).

      Kiedy dwa lata temu po raz pierwszy usłyszałam o szczególnej toksyczności metabolitów Candidy albicans nie mogłam jeszcze przypuszczać, że także mój autystyczny synek –Mateusz –jest jedną z jej ofiar.



      Mateusz od wczesnego niemowlęcia cierpiał na zaburzenie gastryczne. Badania laboratoryjne nie wykazywały na zakażenie bakteryjne, a leczenie różnymi środkami, także dużymi dawkami antybiotyków, nie dawały pożądanego efektu: biegunki wracały i wyniszczały organizm, który stawał się bardziej podatny na różne dziecięce infekcje. Mimo to chłopiec rozwijał się całkowicie poprawnie: siedział w wieku 7 miesięcy, chodził w wieku 1 roku, w wieku 10 miesięcy bawił się w kosi –kosi łapci, machał rączką „pa-pa” na dowidzenia, uśmiechał się i nawiązywał kontakt wzrokowy. Stopniowo jednak, w drugim roku życia, jego zachowanie zaczęło budzić niepokój: dziecko płakało bez wyraźnej przyczyny i trudno je było uspokoić, nie reagowało na swoje imię i polecenia, wzrastało jego pobudzenie ruchowe. Przy kolejnej i znów przewlekłej biegunce lekarz zdecydował o kompleksowym przebadaniu Mateusza w szpitalu. Stwierdzono tam, że przyczyną biegunek jest zespół złego wchłaniania, spowodowany, jak wówczas sądzono, infekcją dróg moczowych. Nadal nie ustalono przyczyny dramatycznego zachowania Mateuszka. Dramatycznego na tyle, że personel szpitala początkowo przypuszczał, że to przypadek głuchoty, a gdy badania laryngologiczne wykluczyły tę ewentualność –że ma do czynienia ze schizofrenią dziecięcą. Mateusz miał wtedy dwa lata. Czas, który działał na jego niekorzyść, nic nie zmieniał. Wracały biegunki, wchłanianie, mimo rygorystycznie przestrzeganej diety bezglutenowej i bezlaktozowej, było na tyle wadliwe, że różne dawki witaminy D3 nie przeciwdziałały zmianom krzywiczym w kościach klatki piersiowej. Wzrastała nadpobudliwość.



      Konsekwentna dieta bezglutenowa i bezmleczna wpłynęła korzystnie na zmiany skórne: ustąpił rumień pieluszkowy, dolegliwe i trwałe odparzenia pośladków, pierwszy, jak się dowiedziałam po latach, objaw kandydozy, na który wówczas żaden z lekarzy nie zwrócił uwagi.



      Kilka miesięcy później, po wystąpieniu wysypki na całym ciele dziecka, wyeliminowaliśmy z diety resztki białka krowiego (wołowina, cielęcina), co spowodowało także gojenie się nieładnie wyglądającej skazy na przegubie lewej rączki, gdzie skóra – warstwa po warstwie złuszczała się odsłaniając jasnoczerwone wnętrze. Ostatnie skórne zmiany jakie pozostały do dziś, choć bardzo złagodzone przez kurację antygrzybiczą, to blade, lekko wypukłe grudki, kiedyś gęsto rozsiane na wysokości mostka, pod pachami i na rączkach.

      Pierwsza prowokacja białkiem krowim przeprowadzona gdy chłopiec miał 4 lata pokazała, że rezygnacja z diety jest niekorzystna. Mateusz dostawał po jednej łyżeczce twarożku przez 5 dni i w tym czasie hiperaktywność jego wzrastała do tego stopnia, że biegał, krzyczał i rozbijał się o ściany mieszkania: tak, jakby miał w piersi dynamit, który za chwilę musi eksplodować. Piątego dnia dołączyła się najdłuższa i najtrudniejsza biegunka z jaką przyszło nam się zmagać. Trwała 4 miesiące i była leczona, bez rezultatu, wszystkimi możliwymi środkami farmakologicznymi, łącznie z antybiotykami, a została zatrzymana dużymi dawkami flory bakteryjnej i pankreatyny.



      Nie wiedziałam wtedy, a lekarz specjalista nie skojarzył faktów, że flora bakteryjna skuteczne konkuruje w przewodzie pokarmowym z Candidą albicans i jest używana jako środek wspomagający leczenie kandydozy.

      Jak widać, zespół objawów Mateusza nie odpowiada w pełni zebranym przez matkę Duffiego. Przypuszczenie o grzybiczym podłożu autyzmu i ZZW Mateusza nasunął nam dopiero kwestionariusz diagnostyczny przygotowany przez Institut for Child Behaviour Research z San Diego (USA).



      Oto zasadnicze pytania tego kwestionariusza:



      5/ Czy dziecko było niepokojone przez pleśniaki?

      odpowiedź: -Tak-

      6/ Czy cierpiało z powodu kolki jelitowej w niemowlęctw
      • jacek1956 Re: wszedobylska candida C. D. 23.11.05, 13:56
        6/ Czy cierpiało z powodu kolki jelitowej w niemowlęctwie?
        -Tak-
        7/ Czy cierpiało na rumień pieluszkowy?
        -Tak-
        8/ Czy zachowywało się gorzej w deszczowe dni albo w wilgotnych ciemnych miejscach?
        -Tak-
        9/ Czy cierpiało na grzybicę skóry i paznokci?
        -Nie-
        10/ Czy był niepokojony przez pokrzywki, wysypki, odparzenia, swędzenia lub miał inne skórne problemy?
        -Tak-
        11/ czy dziecko przechodziło przez infekcję ucha lub inne choroby, leczone antybiotykami?
        -Tak-

        Mateusz chorował kilkakrotnie na zapalenie uszu, 1x – płuc, wielokrotnie na infekcję górnych dróg oddechowych. Dostał antybiotyki po raz pierwszy jako półroczne dziecko i w przeciągu roku dostawał kolejno: Penicylinę, Polbicylinę, Colistin, Gentamecynę, Vibramecynę, Erytromecynę i Ampicylinę (dane wypisane z karty w poradni pediatrycznej).
        12/ Ważne: Czy autyzm pojawił się u dziecka niedługo po kuracji antybiotykowej?
        - Biorąc pod uwagę pierwsze poważniejsze kłopoty z zachowaniem, jako symptomy autyzmu - Tak-
        13/ Czy dziecko miało problemy gastryczne? Zaparcia?
        - Dopiero w piątym roku życia, po prowokacji glutenem
        Biegunki?
        -Tak-
        14/ Czy dziecko reagowało zachowaniem na dziwne zapachy, takie jak benzyna, farby, środki czyszczące?
        -Nie-
        15/ Czy dziecko ma duże łaknienie cukru i skrobi?
        -Tak-
        16/ Jakiego pożywienia dziecko łaknie najbardziej?
        -Pisząc o sześcioletnim Mateuszu wymieniłam: biszkopt bezglutenowy i suchy ugotowany ryż –ostatnie z pokarmów w jego diecie zawierające odżywkę dla Candidy.
        17/ Czy dziecko było narażone na ospę wietrzną przed prawdopodobnym początkiem infekcji Candidą?
        -Nie-
        Dalszym krokiem w diagnozowaniu Mateusza pod kątem kandydozy były analizy laboratoryjne: ilościowe posiewy kału wykazywały poziom 108 Candidy albicans. Lekarze uznali to za znamię ostrej infekcji i przystąpiliśmy do następnej, najważniejszej fazy: do leczenia, które przeprowadzono pod ścisłą kontrolą pani dr Elżbiety Mazur, ordynatora oddziału pediatrycznego Szpitala Morskiego w Gdyni Redłowie.
        Muszę podkreślić, że Mateusz jest pierwszym w Polsce przypadkiem dziecka, u którego leczono infekcję Candidy albicans licząc na poprawę autystycznego zachowania. Zachodziła obawa, czy przyzwyczajony do toksycznych metabolitów Candidy organizm dziecka nie zareaguje reakcją wstrząsową: stąd przez pierwsze dni kuracji lek był podawany w szpitalu, gdzie pozostawaliśmy przez 2 –3 godzin. Mateusz otrzymywał Nizoral w dawce 1x dziennie po 100 mg (1/2 tabletki) przez okres 8 miesięcy, a następnie – po stwierdzeniu, że poziom Candidy zmniejszył się do 104 –po 50 mg dziennie – przez 2 miesiące.
        Obok leczenia farmakologicznego konieczne było bardzo skrupulatne przestrzeganie diety. Do ograniczeń, które obowiązują Mateusza od drugiego roku życia, tj. diety bez glutenu i bez białka krowiego doszło bardzo ważne wykluczenie spożycia cukru, a także glukozy i miodu. Przez pierwsze 6 tygodni kuracji wyłączyliśmy z diety także owoce.
        Leczenie dietetyczne jest bardzo ważnym czynnikiem walki z Candidą albicans, która jak wszystkie drożdże zasila się cukrem i skrobią. Zatem, aby nie powodować jej wzrostu, zachodzi konieczność wyeliminowania z pożywienia pacjenta wszelkich cukrów: sacharozy (cukier buraczany, miód), fruktozy (owoce), laktozy (mleko i jego produkty). Wykluczyć trzeba także wszystkie produkty zawierające gluten (a więc produkowane z pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa), oraz artykuły poddawane przed spożyciem wędzeniu, suszeniu, konserwowaniu, czy kwaszeniu, gdyż podczas tych procesów gromadzą się pleśnie.
        Mateusz bardzo dzielnie znosił ograniczenia.
        Początkowo codziennie, a potem raz w tygodniu zjawialiśmy się w szpitalu, gdzie pani doktor badała dziecko, szczególną uwagę zwracając na stan wątroby (Nizoral może uszkodzić ten organ). Co dwa tygodnie przeprowadzano badania krwi, także uwzględniając próby wątrobowe. Poza pewnym niepokojem dziecka w pierwsze dwie noce po podaniu leku i kilkudniowej biegunce w połowie leczenia, żadnych ubocznych działań podawania Mateuszowi Nizoralu nie stwierdzono.
        Obecnie w stolcach dziecka nie odnotowuje się obecności Candidy. Skończyły się też tak uciążliwe biegunki, towarzyszące mu przez wiele lat.
        Mateusz znacznie poprawił swoje zachowanie. Nadzwyczajny postęp nastąpił w sferze koncentracji uwagi, rozumienia mowy, kontaktu wzrokowego, kontaktów społecznych. Działania dziecka zaczęła cechować większa elastyczność –samorzutnie zrezygnował z kilku trudnych do przełamania przyzwyczajeń. Zaczął interesować się światem ożywionym –przedtem widział tylko przedmioty: Gdy rok temu, podczas spaceru w ZOO ucieszył go jedynie widok narzędzi do porządkowania terenu, to obecnie uwagę jego absorbowały przede wszystkim ptaki i zwierzęta.
        Dopiero podczas leczenia zaczął czynić próby kontaktowania się z innymi dziećmi (przedtem ich nie zauważał), chętnie przebywa w towarzystwie swoich braci i ich kolegów. Stał się czuły i spragniony pieszczot.
        Chociaż nadal łatwiej komunikować mu się bezsłownie, stara się coraz częściej używać słów. Niedawno po raz pierwszy powiedział „mama”. Coraz chętniej reaguje na proste polecenia i niewątpliwie stał się bardziej podatny na działania edukacyjne. Znacznie zmniejszyło się jego pobudzenie ruchowe. Tempo, w jakim zaczął nadrabiać zaległości zdaje się dawać nam nadzieję, że stan dziecka nadal będzie się poprawiał.
        Leczenie Nizoralem skończyliśmy 22 marca 1990 roku. W tej chwili jedynym środkiem leczniczym jest dieta, która ma, przypuszczam, ogromne znaczenie nie tylko dla Mateusza, ale dla wielu dzieci autystycznych.
        Bibliografia
        - Aleksandrowicz J., Duda H.: U progu medycyny jutra, Warszawa 1989, PZWL.
        - Crook W.G.: The Yeats Connection, New York 1986.
        - Campbell D.G.: The Cruel trick that nature played on young Duffy Mayo, Los Angeles Times 1983.09.25.

        - Rimland B.: Candida –caused autism?, Autism Research Review International, 1988 nr 2.
        • tingavinga Re: wszedobylska candida C. D. 24.11.05, 10:26
          Wyleczen kandydozy z tego co czytałam jest niewiele.Mimo stosowania przez
          chorych diety,stosowania przeroznych specyfikow,probiotykow.Taki
          np.Anry,noni,srebro,citrosept i wiele temu podobnych...Jak cos wszystko leczy to
          jest do bani.Nie ma cudownego leku,ktory by wszystko leczył.Nabija jedynie kase
          producentom.W przeciwnym wypadku nie byłoby coraz wiekszej rzeszy chorych.Ludzie
          ci wydaja ogromne pieniadze w nadzieji ze pomoze,a czytam ze efekty sa marne.Czy
          ktos moze sie pochwalic,ze wyszedł z kandydozy?Nawet lekarze sie z nia
          borykaja,nie umieja sobie z nia poradzic.Wiec kiedy czytam ze kolejny cudowny
          lek zwalcza te przypadłosc,mam mieszane uczucia.
          • jacek1956 Re: wszedobylska candida C. D. 24.11.05, 13:18
            tingavinga napisała:
            > Jak cos wszystko leczy to jest do bani.Nie ma cudownego leku,ktory by wszystko > leczył.Nabija jedynie kase producentom.W przeciwnym wypadku nie byłoby coraz
            > wiekszej rzeszy chorych.
            Skąd w Tobie to przeświadczenie?
            Holistyczna teoria profesora Juliana Aleksandrowicza ,który pisał :
            " Wiele chorób cywilizacyjnych ma wspólne praźródło i możliwe jest równoczesne zapobieganie im wszystkim. Lekarz powinien stać się lekarzem człowieka,a nie fachowcem od remontu poszczególnych narządów.Powinien,nie tracąc swej wiedzy
            i umiejętności szczegółowych,powrócić do roli humanisty,filozofa przyrody zorientowanego we wszystkich subtelnych uwarunkowaniach całej biosfery."
            Tak więc przyjmowanie ziół uznanych za panaceum na wszystko,jest zgodne z właściwym podejściem do pacjenta i z medycyną humanistyczną,holistyczną. I choć przeciwnicy komplementarnej teorii leczenia twierdzą ,że "coś co leczy wszystko, nie leczy niczego", nauka dowodzi czegoś zupełnie innego. Są preparaty,które pomagają w wielu schorzeniach,a także uodparniają na choroby (pobudzają właściwości obronne organizmu - immunostymulacja).
            Rosnąca rzesza chorych wynika z coraz bardziej zanieczyszczonego chemicznie
            pożywienia,siedzącego trybu życia,złej diety i dzięki szerokiemu stosowaniu antybiotyków.Pomijam jako przyczynę używki i zanieczyszczone środowisko naturalne oraz wszechobecny stres.
            > Nawet lekarze sie z nia borykaja,nie umieja sobie z nia poradzic.Wiec kiedy
            > czytam ze kolejny cudowny lek zwalcza te przypadłosc,mam mieszane uczucia.

            Lekarze borykają się z bardzo wieloma chorobami bez pozytywnych rezultatów
            bo tak są nauczeni.Najczęściej radzą sobie z objawami,źródło choroby zostaje
            nierozpoznane.Dobre preparaty ziołowe zaś likwidują przyczynę z której często nawet nie zdajemy sobie sprawy gdzie jest zlokalizowana.
            Publikacje o "cudownych lekach" dotyczą produktów przemysłu
            farmaceutycznego.Zioła są w użyciu przez człowieka od tysięcy lat i to
            medycyna naukowa z kilkudziesięcioletnią historią powstała na podwalinach
            wiedzy szamanów,zielarzy i różnego rodzaju uzdrowicieli.
            Dobrze jest mieć "mieszane uczucia".To pozwala często uniknąć pułapek.
            Gdy jednak mamy do czynienia z naturalnym w 100% preparatem,obszernie naukowo
            opracowanym i przebadanym w instytutach poza rządowych,jeżeli rzesze ludzi mogą się dzięki niemu cieszyć lepszym zdrowiem to "mieszane uczucia" powinny dotyczyć raczej farmaceutyków za którymi stoi potężny przemył i lobbing
            Jacek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka