Dodaj do ulubionych

zyć i się niepoddawać

07.08.09, 20:21
siemka wszystkim tez tak jak wy choruje ale się nie załamuje bo wiem ze nie
jestem obojętny jednej dziewczynie którą bardzo kocham z padaczką da się
normalnie żyć wiem to po sobie wiec chce wam przekazać ze padaczka to nic
strasznego z tą choroba da się żyć i mało tego żyć i być szczęśliwym i tryskać
humorem. Wiec nie warto się załamywać tylko żyć z ta chorobą i robić wszystko
nom prawie wszystko ja też tak jak wy pewnie byłem załamany ja dlaczego ja ale
to z czasem minęło bo poznałem ludzi dosyć fajnych. I dlatego muwię wam ta
choroba to nie jest przeszkoda do planowania swoich planów marzeń itp rzeczy a
co do leków to przyjmuje kepre i trileptal to są dober leki napadów niema 5
lat także pozdrawiam wszystkich i się trzymajcie
Obserwuj wątek
    • ania_1609 Re: zyć i się niepoddawać 07.08.09, 22:07
      ja mam częściej napady, ale podpisuję się "rencami" i nogami :-)
      udało mi się nawet urodzić dziecko :-) skończyć studia, wyjść za
      mąż, znaleźć ludzi, którzy to akceptują :-)
      Kiedyś na forum było więcej pozytywnych wątków (najwięcej ja
      smęciłam :-P), teraz trochę smutno się zrobiło i dramatycznie, takie
      posty są potrzebne :-)
      :-)
      • fajny-jareczek4 Re: zyć i się niepoddawać 08.08.09, 20:41
        ale dziecko daje ci siłe na to zeby wygrywac z horobą to dobrze ze masz w kims
        oparcie długo juz sie leczysz na padaczke
    • i-l-o-n-a Re: zyć i się niepoddawać 08.08.09, 07:31
      Jestem zdania ze da sie normalnie zyc, jesli opanuje sie ataki. Z atakami juz
      tak normalnie nie jest, bo troche psuja one plany i rozklad zajęc :) Ciesze sie
      ze u Ciebie wszystko dobrez, ja dzieki Bogu tez mam opanowane, ale zdaje sobie
      sprawe ze jesli ktos pare razy w miesiacu ma atak, po ktorym jest mocno
      zdeorientowany i kolejny dzien musi odsypiac, albo trafia do szpitala ciagle, to
      moze co najwyzej probowac zyc z tym normalnie, ale zycie z epilepsją zawsze jest
      duzo trudniejsze niz przecietne :/

      P.S. Czy Ty nie odczuwasz potrzeby uzywania znaków przystankowych? Zaczynania
      zdania od duzej litery i konczenia kropką, oddzielania mysli od siebie kolejnymi
      zdaniami??? Nie mysl ze jestem upierdliwa czy zlosliwa, ale rozejrzyj sie
      dookola, czy ktos tak jak Ty pisze tu jeszcze? Tego sie nie da czytac, wszytsko
      zlewa sie w calosc i kazdą linijke trzeba przeanalizoweac, gdzie sie konczy a
      gdzie zaczyna kolejne zdanie!
      • fajny-jareczek4 Re: zyć i się niepoddawać 08.08.09, 20:42
        nie od zawsze miałem z tym problem ale jest wiele innych zajec kture umiem robic
        i nawet niezle mi to wychodzi
      • fajny-jareczek4 i-l-o-n-a 08.08.09, 20:48
        dobrze bede pamietał
        • fajny-jareczek4 Re: i-l-o-n-a 10.08.09, 19:34
          se4mka no i co tam u ciebie słychać
    • ania_1609 Re: zyć i się niepoddawać 08.08.09, 15:23
      Ilona, po pierwsze nie zaczynam zdań wielką literą, bo się gubię po
      prostu. Po drugie, nie mam wcale ustawionych napadów, depakina
      ostatnio przestała działać, zmieniam leki, wchodzę na keprę
      odstawiam depakinę, biorę jeszcze lamitrin. I wiem, co to znaczy
      dezoraganizacja zajęć, bo studia, ledwo skończyłam, ale w końcu
      skończyłam. Udało mi się urodzić Krzysia i jestem szczęśliwa, ale
      nieraz miałam napad i szczęśliwa byłam, że akurat był w wózku albo
      łóżeczku. I często zdarza mi się dołek, depresja, smutek jakiś, bo
      chciałabym być mamą, któa wychodzi na plac zabaw z trójką dzieci, a
      nie chodzić na spacery i nagle dostawać aury i paniki, co teraz
      będzie.
      Zwłaszcza teraz... Chodzę do mojej lekarki i ona sama mówi, że "nie
      wie", że "spróbujemy". To nie tak, że ja mam wszystko ok i nie muszę
      się martwić.
      Ale staram się nie martwić, staram się cieszyć, kiedy kładę się na
      podłodze bo mi słabo, a mały wspina się na mnie i tuli się.
      • fajny-jareczek4 Re: zyć i się niepoddawać 08.08.09, 20:55
      • i-l-o-n-a Re: zyć i się niepoddawać 29.08.09, 16:49
        Aniu, moja wypowiedz ( dotyczaca interpunkcji, ustawionych lekow i calej reszty
        ) byla skierowana nie do Ciebie, a do zalozyciela watku, fajnego-jareczka :)
        • ania_1609 Re: zyć i się niepoddawać 29.08.09, 17:39
          i-l-o-n-a napisała:

          > Aniu, moja wypowiedz ( dotyczaca interpunkcji, ustawionych lekow i
          calej reszty
          > ) byla skierowana nie do Ciebie

          Ilona, no skumałam potem, jak minęły mi skutki uboczne podniesionej
          dawki depakiny :-)
    • very.martini Re: zyć i się niepoddawać 08.08.09, 23:08
      > nom prawie wszystko ja też tak jak wy pewnie byłem załamany ja
      dlaczego ja

      Przepraszam bardzo, ja nie byłam:)
      I, jak już wielokrotnie pisałam, twardo stoję na stanowisku, że wolę
      MOJĄ formę padaczki niż chociażby celiakię czy jakąś ciężką alergię
      albo cukrzycę, przynajmniej mogę jeść, co chcę...

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
    • ania_1609 Re: zyć i się niepoddawać 08.08.09, 23:51
      Martini, Twój tekst już mi od jakiegoś czasu służy :-) Ja też wolę
      padaczkę, niż alergię pokarmową, jem przynajmniej, co chcę :-)
      • oazowiczka2 Re: zyć i się niepoddawać 09.08.09, 11:36
        No to chyba tylko ja jestem jakąś kosmitką :/ wrodzona wada serca, cukrzyca, padaczka, astma, alergia pokarmowa - i jak tu normalnie żyć i się nie załamywać? :/ :(
        • very.martini Re: zyć i się niepoddawać 10.08.09, 20:19
          Nie jesteś kosmitką, jesteś po prostu wyjątkowa:)
          Już tyle lat przeżyłaś i się nie załamałaś, to chyba i następne dasz
          radę? Na co masz alergię, a babskiej ciekawości pytam? Bo ja też mam
          trochę problemów i kilka rzeczy musiałam odstawić.


          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
          • oazowiczka2 Re: zyć i się niepoddawać 10.08.09, 22:52
            Na Was to można poleać :-))) Z jedzenia to mam alergię na pomidory, truskawki a z takiej "wzykłej" alergii to na trawę, sierść kota ( musiałam oddać swojego kochanego futrzaka bo miałam niekończące się zapalenie oskrzeli :( )
            Mówisz, że się nie załamałam... hmm... fakt może i nie, ale zawsze sobie powtarzałam, że nie mam innego wyjścia... Teraz wyniki coraz gorsze i wszystko zaczyna mnie przytłaczać... Mam 18 lat powolutku zaczynam układać swoje życie, chciałabym mieć dziecko... a gdzie mnie do pracy z tym wszystkim przyjmą? Jaki lekarz poprowadzi mi ciąże? Tym bardziej, że mam jeszcze PCO...
            • celinaes Re: zyć i się niepoddawać 11.08.09, 11:31
              Czy brałaś może kiedyś depakinę albo coś innego waplroinowego? Moja
              córka ma też PCO i lekarka powiedziała, że to może być
              zasługa "depakiny". Podobno zwiększa prawdopodobientwo wystąpienia
              tego zespołu. Ta świadomość teraz już nie zmienia sytuacji, ale może
              warto by było wiedzieć o tym wcześniej
              • oazowiczka2 Re: zyć i się niepoddawać 11.08.09, 16:33
                Tak, wiem że kwas walproinowy może powodować PCO, ale ja miałam PCO zdiagnozowane wcześniej niż brałam kwas walproinowy :(
            • very.martini Re: zyć i się niepoddawać 12.08.09, 18:46
              Kochana, pomidory i truskawki... Bez tego da się żyć i nie trzeba
              czytać etykietek w parówkach, ja mam na głowie przez najbliższych
              kilka miesięcy dietę beznabiałową, bezjajkową, bezglutenową i
              bezdrożdżową:) No i parę warzywek muszę ograniczyć, pomidory też.
              Wziewnej współczuję, bo w sumie nie mamy na to wpływu. A słyszałaś o
              Sterimalu? Moja koleżanka alergiczka używa i bardzo sobie chwali, w
              tym roku zeszła ze swojej dawki sterydów.

              > załam, że nie mam innego wyjścia... Teraz wyniki coraz gorsze i
              wszystko zaczyn
              > a mnie przytłaczać... Mam 18 lat powolutku zaczynam układać swoje
              życie, chciał
              > abym mieć dziecko..

              Weź no, gadasz jak trzydziestolatkach po dwóch rozwodach:P

              16%VOL
              22%VAT

              --
              takie tam... forum homeopatia
              • oazowiczka2 Re: zyć i się niepoddawać 12.08.09, 23:14
                wiesz co? Ta alergia to mi wcale nie przeszkadza, gorzej np. z wadą serca... Nigdy nie mogłam ćwiczyć na wf, bo zaraz się męczyłam, nie mogę biegać ze znajomymi na długie dystanse, jak mam słabszą wydolność to wystarczy że wejdę po schodach i sapię jak staruszka, gdy mam całkowicie gorszy dzień, cerę mam szarą, usta fioletowe, paznokcie też... Gdy znajomi idą gdzieś to ja zawsze na tyle bo wiecznie jestem zmęczona. Cukrzyca też mi się daje we znaki, nie mogę jeść tego i tamtego, trzeba liczyć kalorie i wszystkie węglowodany przeliczać na wymienniki, gdy cukier spada za bardzo tracę przytomność, a gdy jest za wysoki to się cholernie męczę, nawet gdy jestem strasznie głodna to nie mogę nic zjeść bo będzie jeszcze gorzej... I w ogóle taka dupa
                • celinaes Re: zyć i się niepoddawać 13.08.09, 07:14
                  O kurczę...
    • ania_1609 Re: Oazowiczka 09.08.09, 19:14
      Miałam taką koleżankę. Tak jak piszesz: wada serca, astma, cukrzyca,
      padaczka, alergia. Później okazało się jeszcze, że ma raka. Jej
      rodzice nigdy jej nie wspierali, miała tylko garstkę przyjaciół. I
      wiesz co? Wszystko końcu ustawiła, tzn. nie wyleczyła się, ale
      lakami i operacjami udało jej się to opanować, a potem skończyła
      jakiś dziwny kierunek na KULu w Lublinie (fizyka nieożywiona czy
      jakoś tak). Jeździłam do niej, bo w zajebistym miejscu mieszkała.
      Potem niestety się pożarłyśmy i już nie odzywałyśmy się, ale kiedy
      się rozstawałyśmy było u niej ze zdrowiem zupełnie normalnie (choć
      mnie szantażowała, że nie przezyje, jak odejdę - jakoś przeżyła:-))
      • oazowiczka2 Re: Oazowiczka 10.08.09, 22:52
        No to twarda sztuka z tej Twojej koleżanki ;-)))
        A wiesz jaką miała wadę serca? Pytam tak z ciekawości tylko
        • ania_1609 Re: Oazowiczka 23.08.09, 20:49
          chyba niedomykalność zastawki III stopnia. Ja mam I stopnia z
          arytmią i kurde, męczę się, to co dopiero Wy.
          Ale można, uda się, mówię Ci!!
    • fajny-jareczek4 powsytzymywanie ataków padaczkowych 08.09.09, 19:46
      witam wszystkich z waszych opwiesci wynika ze macie ataki pare razy na dzien ja
      tez tak miałem jak wy ale znalazłem rozwiązanie zeby sie pozbyc ataków poszłem
      do lekarza powiedziałem jaka jest sytuacja a on odrazu zareagował i zmienił leki
      z depakine z trileptal 60 mg i kepre biore 2 tabletki trileptalu i 2 tabletki
      kepry rano i na wieczór w sumie 8 tabletek to na poczatek za 2 tygodnie mam
      zmniejszyc dawke to troche zwala z nug ale to nic wazne ze niema napadów i wy
      tak sprubujcie pijcie trileptal i kepre to sa naprawde bardzo dobre leki kture
      powstrzymujał ataki padaczki mi to pomogło moze i wam pomoże to taka moja rada z
      góry przepraszam za pisownie ale mam problemy z ortografią pozdrawiam serdecznie
      wszystkich obecnych na tym forum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka