masaz kregosłupa....

25.11.05, 10:41
Witajcie!!! Mam pytanko odnośnie masazu kręgosłupa.3 dni temu poszlam sobie
na masaż kreoslupa.(odcinek szyjny) po masażu było ok ale jak wrocilam po
calym dniu do domu to poczułam się bardzo dziwnie tzn. całe plecy jakby mi
zesztywniały do tego stopnia że az nie mogłam oddychać po jakims czasie
przeszło mi to. Nastepnego dnia powiedziałam panu masazyscie ze takowe coś
mialo miejsce.Powiedział ze w takim razie musimy nastawic.I nastawił
pomasował i tego dnia bylo ok. Wczoraj nie odwiedzilam masazysty i wieczorem
az do dzisiejszego ranka mialama to samo bol sztywnienie i problem z
oddychaniem az do rankie kiedy poszlam na masaz i tak jakby przeszlo.Mam do
Was pytanie. Czy ktoś z Was tez tak miał? Po jakim czasie to przejdzie i
masaze beda mialy taki skutek jak powinny? Czy moze calkowicie odpuścici
sobie taki masaz? Sama nie wiem.Masazysta mówi ze ludzie rozne maja reakcje.
Ale czy ja wiem?
Pozdrawiam
    • nchyb Re: masaz kregosłupa.... 25.11.05, 10:44
      ból po pierwszych masażach może wystąpić. To forma zakwasów. Poruszone zostały
      mięśnie, które wcześniej nie były p0rawie wcale używane. Porównaj to z
      gimnastyką np. brzucha,jak pierwszy raz ćwiczysz brzuszki to tak ok. 2 dni
      później też mogą boleć :-)
    • azazella Re: masaz kregosłupa.... 26.11.05, 12:56
      Dla mnie to niesamowite co piszesz. Masaże kręgosłupa są dla mnie jak zbawienie, od wczesnych lat szkolnych mam skolizoę i plecy często mnie bolą. Mam teraz świetnego masażystę, zaczęłam chodzić do niego jakis miesiąc temu po prawie 5-letniej przerwie. Nic mnie po masażu nie bolało. Czułam sie jak nowo narodzona, bardzo uelastyczniona. Może to kwestia techniki masażu?
      • pia.ed Re: masaz kregosłupa.... 27.11.05, 01:02
        Bol moze jak najbardziej wystapic. To zalezy od techniki masazu.
        Ale zesztywnienie i problemy z oddychaniem? Nie!
        • krutikow Re: masaz kregosłupa.... 27.11.05, 13:10
          Masazami wyleczono mi wieloletnie dolegliwosci kregoslupa, nie czulam sie po
          pierwszych masazach najlepiej, bo poruszono to, co bylo zastale, zatwardziale
          przez wiele lat, ale moje samopoczucie raczej przypominalo wstepne objawy
          grypy, zreszto masazystka mowila, ze tak bedzie i kazala po powrocie do domu
          wypic sok malinowy albo herbate z cytryna, polozyc sie do lozka, cieplo okryc i
          rzeczywiscie rano bylo CUDOWNIE!! O zadnym dretwieniu, a juz tymbardziej
          niemoanosci oddychania nie bylo mowy, a byly to masaze przy bardzo
          zaawansowanej chorobie, kiedy lekarze wspominali juz o rencie. Teraz mam masaze
          1-2 razy w roku i jestem po mich jak nowonarodzona, nawt sok malinowy czy
          herbata z cytryna nie sa mi potrzebne. Pozdrawiam, moze przemysl tego
          masazyste, skad go masz, kto i jak dlugo go sprawdzal, jakie sa skutki jego
          dzialan?
Pełna wersja