ikka23
14.12.05, 16:55
Moja córka ma nadwagę. Narazie nie tragiczną, ale lekarze w tym ortopeda
radzą, aby córka trochę schudła. Bardzo lubi jeść, oj bardzo. Wszystko.
Oprócz pieczarek i groszku. Nie jada (bo nie może) chipsów, paluszków,
chrupek itp. Słodycze w ograniczeniu. W przedszkolu ma ograniczane porcje
(tzw. dokładki). Nie chcę jej terroryzować dietami i ciągłym przypominaniem,
że nie może tego czy tamtego (np. chlebka z pasztecikiem zaraz po obiedzie).
Jestem wykończona wykłócaniem się z nią o każdą dodatkową porcję jedzenia.
Lodówkę chyba zamknę na kłódkę. Co robić aby nie wyrósł z niej grubas, a z
drugiej striny żeby nie wpadła w kompleksy związane z jedzenie i otyłością.
Boję się że w przyszłości może zapaść na jakąś bulimię albo anoreksję.