Dodaj do ulubionych

Ojcostwo po 50-tce.

01.02.06, 15:15
Mam duzo starszego od siebie partnera ( sama jestem osoba mloda ) Chcialabym
sie dowiedziec ( mile widziane linki ) wszystkiego co dotyczy
prawdopodobienstwa wystapienia wad i chorob u plodu w takim przyadku.Jak
bardziej czeste jest wystepowanie roznych chorob genetycznych ( i nie tylko
genetycznych)? Jak duze jest ryzko? I jaka jest w ogole szansa na zaplodnienie
(wiek partnera 52lata,ogolnie zdrowy)
Obserwuj wątek
    • mama-rybki Re: Ojcostwo po 50-tce. 01.02.06, 15:29
      Myślę,że bez problemu Twój partner może mieć dziecko...
      Co do konkretów- poszukam i jak coś znajdę to wkleję.
      • ania_05 Re: Ojcostwo po 50-tce. 01.02.06, 16:40
        wiek ojca nie ma znaczenia. ja jestem takim dzieckiem. mój tata miał 52 lata ,
        mama 33. chyba niczego mi nie brakuje:)))) Tu bardziej chodzi o wiek kobiety,
        po 35-tym roku życia wzrasta ryzyko wystąpienia wad genetycznych. powodzenia.
        • venus22 Re: Ojcostwo po 50-tce. 01.02.06, 22:13
          Po co zawracasz glowe tak 'staremu' czlowiekowi ktory chce juz miec rodzine a
          nawet powinien bo to ostatni gwizdek a ty nie.
          Niestety jest to problem ktory trzeba jakos zadresowac ale nie poprzez
          wyszukiwanie jakis minusow z powodu jego wieku.


          Venus
          • pia.ed Re: Ojcostwo po 50-tce. 01.02.06, 23:51
            Ten pan z pewnoscia ma juz dzieci z pierwszego malzenstwa ... a teraz chce miec
            z nowa kobieta ...
            Problemu nie ma, ojciec Julie Iglesio w wieku ponad 90 lat mial dwuletnie
            dziecko, a nastepne bylo w drodze kiedy zmarl na atak serca!
    • dr-divlo Re: Ojcostwo po 50-tce. 02.02.06, 00:10
      achondroplazja..
    • honi_29 Re: Ojcostwo po 50-tce. 02.02.06, 16:16
      Skąd możecie wiedzieć czy ów mężczyzna w ogóle był(jest) żonaty z inną
      kobietą.Po co ta złośliwość?Dziewczyna pyta,kto chce niech odpowie,a nie prawi
      kazania.Jej sprawa dlaczego jest z t tym mężczyzną,nikomu nic do tego.Wg mnie
      nasienie 50-latka jest lepsze od 20-kilkulatków czy 30-latków(są to następstwa
      m,in. Czernobyla).Wiem z doświadczenia i czytałam o tym w jakimś piśmie
      popularnonaukowym.Powodzenia:)
      • venus22 Re: Ojcostwo po 50-tce. 03.02.06, 00:50
        Ja lubie prawic kazania,
        Poza tym uwazam ze nalezy zwrocic uwage na wlasciwy problem jakim jest fakt ze
        mloda dziewcznyna nie che miec dzieci a (duzo) starszy gosc chce, a nie
        wymyslac ze to z winy faceta nie powinno byc dzieci.

        Venus
        • venesssa Re: Ojcostwo po 50-tce. 03.02.06, 02:23
          Wady genetyczne wystepuj-ujawniaja sie bez wzgledu na wiek.
          • re-flex do venus22 03.02.06, 09:18
            mam pytanko - skąd wiesz, ze pytajaca nie chce miec dzieci, a facet, o ktorego
            pyta tak? W jej poscie nic o tym nie ma...chyba, ze masz zdolnosc
            przeswietlania umyslu.
            a jak chcesz prawic kazania, to sobie zaloz forum.
            Magda


            zaskocz mnie i nie odpowiedz zlosliwie:)
            • vigga Re: do venus22 03.02.06, 11:14
              No właśnie venus22, skąd to wiesz? Ja także uważam że to nie jest ok jak ktoś
              wtrąca się w cudze sprawy nieproszony.
              A do autorki wątku - wiek ojca ma znaczenie. Nie znalazłam wprawdzie artykułu
              na ten temat, ale na kilku stronach znalazłam informacje że wiek ojca powyżej
              55-60 r.ż. jest sygnałem do wykonania badań prenatalnych. Ponadto wiek ojca ma
              duże znaczenie w przypadku licznych poronień. U mężczyzn powyżej 50. roku życia
              częściej obserwuje się genetyczne zmiany w plemnikach.
              • california0987 Re: do venus22 03.02.06, 11:58
                Dzieki. A co do mojej sytuacji to moj partner ma juz dorosla corke( jego zona
                zmarla kilka lat temu), zdrowa i zdolna. Ja niestety na skutek pewnych traum z
                dziecinstwa nie chce miec w ogole zadnych dzieci-on tego nie rozumie mimo ,ze
                zna historie mojego dziecinstwa ze szczegolami( twierdzi,ze tez zna osoby po
                nieszczesliwym dziecinstwie,ktore sa jednak szczesliwymi i normalnymi matkami)
                Poza tym upiera sie koniecznie na syna ( gdy mowie,ze moze sie urodzic coreczka
                jest temu niechetny,bo jedna juz ma, a po urodzeniu syna dopiero poczuje sie
                spelniony) Dodam,ze na poczatku naszego zwiazku twierdzil,ze raczej nie chce
                miec dzieci, ja tez tak myslalam,ze wzgledu na wiek i fakt posiadania juz
                jednego zdrowego dziecka,ktore kocha.Wiem,ze jest bardzo czuly na punkcie
                zdrowia,wiec mialam nadzieje,ze argumentami medycznymi troche ostudze jego
                zapal.Pozdrawiam
                • re-flex Ojcostwo po 50-tce. 03.02.06, 14:25
                  Wiesz Cali, jak on sie w ten sposob upiera, mimo Twoichumentow i Twojego
                  pelnego prawa do tego, ze nie chesz miec dzieci (moze nie teraz, moze wogole,
                  masz wybor) to moze kieruja nim trochę egoistyczne przeslanki, moze przeżywa
                  kryzys - wiesz, tak w skrócie sprowadzajacy sie do tego , ze kazdy mężczyzna
                  powiniem posadzić drzewo, wybudować dom i mieć syna....i wogóle zostawić
                  kontynuatora rodu i 'nosiciela' nazwiska? Piszesz o tym, ze dopiero wtedy
                  bedzie spelniony. Moze sprobuj , wiem, ze to nielatwe, wytlumaczyc mu, ze nie
                  chcesz byc 'srodkiem' do osiagniecia celu...to chyba najwazniejsze, wazniejsze
                  od wszelkich ewentualnych genetycznych i fizycznych przeciwwskazan.
                  pozdrawiam Cie cieplo,

                  M

                  ==
                  Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech
                  i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy
                • jackie71 Re: do venus22 03.02.06, 17:42
                  Chyba nie zdecydowałabym się na dziecko na Twoim miejscu, przynajmniej nie z
                  tym partnerem. Głownei ze względu na jego podejście do kwestii
                  dzieci. "Niechętny" ewentualnej córce? To gdyby okazało się, że ma sie urodzić
                  córka, kazałby Ci pozbyć się ciąży? Czy może "tylko" traktowałby ją i Ciebie
                  jak ciężar?
                  Poza tym, to nie słuchaj bzdur, że wiek ojca nie ma wpływu na ewentualne wady
                  genetyczne dziecka. Oczywiście ma! Zarodek powstaje z jaja i plemnika,
                  nosnikiem błędu moż ebyć zaówno jajo jak i plemnik. Kobiety po 35 roku zycia
                  częściej rodzą dzieci z wadami, przyczyniają sie do tego również plemniki ojców
                  dzieci. Kobieta po 35 roku życia ma zwykle partnera też po 35 roku życia, a nie
                  20-latka, prawda? Wszelkie badania nad problemami z płodnością mówią, że w
                  takim samym procencie za te problemy "odpowiadają" kobiety jak i męzczyźni.
                  Jeżeli w równym stopniu są "winni" za niemożnośc poczęcia dziecka, to pewnie
                  tak samo za jego wady ( a może nawet ta statystyka byłaby bardziej bezlitosna
                  dla mężczyn- nie wiadomo). Jeżeli np. chodzi o zespół Downa, to wiadomo, że
                  następuje błąd chromosomalny, ale co jest jego przyczyną- nie wiadomo. Kto
                  zagwarantuje, że to wina kobiety, a nie mężczyzny?
                  Kiedyś czytałam, że np. wśród schizofreników jest spory procent osób, które
                  miały starszego ojca, a wiek matki nie ma znaczenia. Nie pamiętam źródła tej
                  informacji, nie nalezy tez wpadac w związku z nią w panikę, bo po pierwsze juz
                  niejedne wyniki badań dementowano, a po drugie to tylko statystyka. Ale fakt
                  jest faktem.
                  • zubr_zalogowany Re: do venus22 03.02.06, 17:49
                    bzdury piszesz
                    • venus22 Re: do venus22 03.02.06, 20:40
                      Jackie powtarzam za Zubrem- bzdury piszesz. Syndrom Downa pojawia sie tym
                      czesciej im starsza kobieta, liczy sie jej wiek, a plemniki i wiek mezczyzny
                      nie maja tu nic do rzeczy.

                      Na wiek mezczyzny niestety tutaj nie mozna zwalic prawie nic. jak juz wczesniej
                      pisano Julio Iglesias'a ojcie juz jako staruszek splodzil zdrowe dziecko,
                      Larry King z CNN zostal ponownie okjcem chyba po 60-tce, M. Douglas jak mial
                      prawie 60. W historii znajdziesz wiele przypadkow kiedy ojcami byli osoby w
                      calkiem podeszlym wieku.

                      California Girl- teraz rozumiem dlaczego. wobec tego co napisalas,
                      zastanowilabym sie czy rzeczywiscie jestes w udanym zwiazku, bo istotnie
                      partner ktory nalega na dzieci pomimo twoich traumatycznych przezyc i jeszcze
                      krzywi sie na dziewczynke- nie wbudza we mnie sympatii ani zaufania. Nie wiedze
                      tu troski o ciebie, o was tylko o siebie.
                      Nie wiem dlaczego podobaja ci sie starsi mezczyzni - w tym nie ma nic zlego co
                      prawda, ale wolalabym abys poszukala sobie kogos blizej wlasnego wieku.
                      A ten - bez wzgledu na wiek -nie podoba mi sie. Sorry.
                      Moze dobrze by ci tez zrobilo udac sie do psychologa z ktorym popracujecie nad
                      trauma.

                      Venus
                    • dmuchawiec6 Re: do venus22 03.02.06, 21:22
                      Nieprawda Żubr, ja też spotkałam się z Tą informacją. Nie wiem, czy słuchałam
                      radia, czy w gazecie...Nie wiadomo tylko jak przedstawia się sprawa
                      rzetelności, wiarygodności tych badań. Były też informacje takie, że dzieci
                      starych ojców są często wyjątkowo inteligentne. Ale przecież inteligencja i
                      wyjątkowe talenty nie kłócą się z podatnością na zranienia psychiczne
                      charakterystyczną dla schizofrenii... A tak nawiasem mówiąc to źle bym się
                      czuła z facetem, który ma takie wymagania np odnośnie płci dziecka... Pozdr.:)
                      • zubr_zalogowany Re: do venus22 03.02.06, 22:03
                        nie ma udowodnionego zwiazku patogenezy schizofrenii z jakimikolwiek czynnikami
                        genetycznymi czy srodowiskowymi, choc jest wiele teorii i sugestii na ten temat

                        na razie nie znajduja potwierdzenia
      • bokula1 Re: Ojcostwo po 50-tce. 17.02.06, 14:32
        pewnie ma kasę -jeśli tak-niech stary ci kupi gotowego dzidziusia
    • lm5 Re: Ojcostwo po 50-tce. 03.02.06, 21:12
      kto nie lubi venus wpisać sie tu.
      • venus22 Re: Ojcostwo po 50-tce. 03.02.06, 22:19
        jak mozna mnie nie lubiec ?!
        ja taka sympatyczna..


        Venus
        • venus22 Do California Girl.. 03.02.06, 22:32

          >>>zna historie mojego dziecinstwa ze szczegolami( twierdzi,ze tez zna osoby po
          nieszczesliwym dziecinstwie, ktore sa jednak szczesliwymi i normalnymi
          matkami<<<

          Tak sobie pomyslalam, zakladajac ze nie bylas nigdy w terapii, ze akurat to co
          on powiedzial jest prawda. Mozna byc dobra matka, i szczesliwa matka, pomimo
          zlej przeszlosci.
          Na szczescie masz szanse przerwac bledne kolo jakie wytworzylo sie w twoim
          zyciu zmieniajac to co bylo zle - na dobre.
          jest to trudne, wymaga wiele lat pracy, pozbycia sie starych nawykow, nauczenia
          nowych sposobow postepowania a przede wszystkim- trzeba tego chciec. I bez
          dobrego terapeuty raczej sie nie obejdzie.

          Ale widzisz, przykro mi ale nie wroze nic dobrego w zwiazku z takim czlowiekem,
          nawet jesli sama sie zmienisz i postanowisz sprobowac, to jego zachowanie w/g
          mnie nie rokuje najlepiej..
          sama nie czulabym sie "bezpieczna" z czlowiekiem ktory z gory zaklada ze "corka
          to nie.... musi byc syn.." - nawet nie majac traumy.


          jest to zupelnie nie moja sprawa, zrobisz jak uwazasz, ale nie radzilabym ci
          dac sie namowic na dziecko- przynajmniej na razie.

          Venus


    • renebenay Re: Ojcostwo po 50-tce. 17.02.06, 19:11
      Wujek mojej zony ozenil sie majac 60 lat i z tego malzenstwa wyszlo 3 synow
      ktorzy sa lekarzami w Niemczech a pozatem 52 lata to nie jest duzo dla
      mezszczyzny i zreszta zycie zaczyna sie dopiero po 50-ce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka