Dodaj do ulubionych

Hipoglikemia

IP: armagedon:* 27.03.03, 12:12
W związku z nasilającą się hipoglikemią mam pytanie - czy są może jakieś leki
lub zioła, które podnosiłyby poziom cukru we krwi lub powstrzymywały jego
spadek? Przyczyna hipoglikemii u mnie nie jest jeszcze zdiagnozowana, lekarz
zapowiedział, że da mi skierowanie do szpitala na badania dopiero w maju (bo
w tej chwili jest sezon grypowy itd.). Obawiam się że do tego czasu zdążę
przytyć z 5 kilogramów, bo jedynym ratunkiem dla mnie jest ciągłe jedzenie :(
Jestem już wykończona, bo od kilku tygodni nie przespałam spokojnie nocy - co
2-3 godziny budzą mnie objawy niedocukrzenia i muszę coś przekąszać o bardzo
nietypowych godzinach, np. 2:00 czy 4:00... Jeśli ktoś mógłby pomóc będę
wdzięczna do grobowej deski! (tfu, tfu na psa urok!:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Neo Re: Hipoglikemia IP: *.kalisz.mm.pl 23.04.03, 19:14
      zmień lekarza, bo twój obecny to i....a jeżeli nic ci poradzić nie może, a po
      drugie jeżeli sama czegos nie opatentujesz to nikt ci nie pomoże
    • Gość: Artur Re: Hipoglikemia IP: *.usask.ca 23.04.03, 19:47
      Gość portalu: amlutka napisał(a):

      > W związku z nasilającą się hipoglikemią mam pytanie - czy są może jakieś leki
      > lub zioła, które podnosiłyby poziom cukru we krwi lub powstrzymywały jego
      > spadek? Przyczyna hipoglikemii u mnie nie jest jeszcze zdiagnozowana, lekarz
      > zapowiedział, że da mi skierowanie do szpitala na badania dopiero w maju (bo
      > w tej chwili jest sezon grypowy itd.). Obawiam się że do tego czasu zdążę
      > przytyć z 5 kilogramów, bo jedynym ratunkiem dla mnie jest ciągłe jedzenie :(
      > Jestem już wykończona, bo od kilku tygodni nie przespałam spokojnie nocy - co
      > 2-3 godziny budzą mnie objawy niedocukrzenia i muszę coś przekąszać o bardzo
      > nietypowych godzinach, np. 2:00 czy 4:00... Jeśli ktoś mógłby pomóc będę
      > wdzięczna do grobowej deski! (tfu, tfu na psa urok!:)

      Na psa urok, ile to juz czasu sie tak ciagnie bez diagnozy? Juz widzialem
      jakies twoje posty na ten tematy tygodnie temu. Winna moze byc jakas mala grupa
      komorek trzustki, ktora zeszla na zla droge i wydziela tyle insuliny ile chce,
      a nie tyle ile potrzeba. Wtedy trzeba ten kawalek trzustki wyciac.
    • handziaa Re: Hipoglikemia 23.04.03, 20:16
      olaboga...gdzie tak lecza?
      Jak mozna zyc z niezdiagnozowana przyczyna hipoglikemi?
      Hipoglikiemia to nie choroba, to OBJAW choroby!
      ...jak na moj gust, to potrzebna jest hospitalizacja w trybie pilnym!
      Przeciez hipoglikiemia jest stanem zagrozenia zycia!(nie wnikam juz w inne
      szczegoly, pisze tak ogolnie)
      • Gość: amlutka Re: Hipoglikemia IP: *.acn.pl 23.04.03, 21:31
        No cóż, diagnozy jeszcze nie mam, skierowania do szpitala też nie dostałam a
        jestem po 3 wizycie u diabetologa i wynikiem jest kolejne skierowanie na USG
        trzustki (jedno już robiłam pół roku temu i wyszły tylko niewielkie
        zwłóknienia). Robiłam też krzywą cukrową, jak również poziom glukozy 2 godziny
        po śniadaniu, kilkakrotnie poziom glukozy na czczo i badanie na hemoglobinę
        glikowaną, diastazy we krwi i moczu oraz hormony tarczycy. Czytałam dużo o
        możliwych przyczynach niedocukrzenia, na moje pytanie o insulinomę
        diabetolodzy odpowiadają, że to raczej nie to, bo od wyspiaka się tyje, a ja
        przez długi czas nie zmieniałam wagi (a pierwsze objawy wystąpiły u mnie pk.
        16 m-cy temu), dopiero kilka tygodni temu przybyło mi 3kg (pewnie przez to, że
        w pewnym momencie było tak źle że musiałam podjadać w nocy bo budziły mnie
        objawy niedocukrzenia). Ostatnio czuję się troszkę lepiej (udaje mi się dospać
        do rana po posiłku zjedzonym ok. 21:00) no i od 2 tygodni nic nie przytyłam.
        Lekarz napomyka o skierowaniu do szpitala, ale jednocześnie uprzedza, że na
        miejsce to się czeka i że mogę wogóle nie zostać przyjęta bo to schorzenie nie
        wymaga natychmiastowej hospitalizacji... Zobaczymy co z tego wyniknie, ale jak
        już się tego cholerstwa pozbędę to będę najszczęśliwszą osobą pod słońcem!
        Pozdrawiam wyszystkich i trzymajcie kciuki żeby się udało :)
        • handziaa Re: Hipoglikemia 23.04.03, 21:48
          Bez sensu jest "gdybanie", czyli zastanawianie, czym spowodowana jest twoja
          hipoglikemia (nie piszesz nic o poziomie glukozy na czczo: jaki jest?)

          W Twoim wypadku byc moze(razcej z pewnoscia...) bedzie potrzebny szereg
          specjalistycznych badan i naprawde nie rozumiem, dlaczego nie zostalas przyjeta
          do szpitala (fakt budzenia sie w nocy co 2-3 godziny mysle, ze jest
          wystarczajacym powodem do hospitalizacji)

          Postaram sie pomyslec wiecej o twoim problemie, ale sama wiesz: przeciez ci nie
          pomoge....Pozdrawiam serdecznie!
          PS.Jakie lekarstwa przyjmujesz?
          • Gość: amlutka Re: Hipoglikemia IP: *.acn.pl 23.04.03, 22:09
            Glukoza na czczo ok. 50, ostatnio 47. Dwie godziny po posiłku - 46.
            Lekarz gdyba, że to może od stresu (fakt, praca przy obsłudze klienta bywa
            stresująca), może od pigułek anty (ale biorę je dopiero 3 m-c a hipoglikemię
            mam od ponad roku) a może od mojej diety laktoowowegetariańskiej (ale nie jem
            mięsa już od 8 lat).
            Lekarstw nie przyjmuję żadnych. Radzę sobie w ten sposób, że nie ruszam się z
            domu bez jedzenia, pogryzam coś co 3 godzinki a żeby nie przytyć ćwiczę na
            stepperze i chodzę do pracy na piechotę (ok 5 km w obie strony).
            Tytułem wyjaśnienia - nie oczekuję że ktoś na forum zlikwiduje mój problem bo
            tym powinien się zająć specjalista z LUXMEDU w W-wie do którego chodzę.
            Rzuciłam temat w nadziei, że dowiem się czegoś ciekawego no i może ktoś coś
            poradzi żeby ten cukier nie spadał tak szybko...
            • handziaa Re: Hipoglikemia 23.04.03, 22:27
              Hipoglikemie masz od roku?

              To juz inna sprawa....myslalam, ze to sie pojawilo nagle.
              Tym bardziej pomysle nad tym problemem, ale "odwoluje" potrzebe hospitalizacji
              w trybie pilnym.

              Milej nocy bez napadow "wilczego glodu" zycze.Do jutra!
              • Gość: amlutka Re: Hipoglikemia IP: *.acn.pl 23.04.03, 22:29
                Dziękuję i do jutra :)
            • Gość: Artur Re: Hipoglikemia IP: *.usask.ca 23.04.03, 23:40
              że dowiem się czegoś ciekawego no i może ktoś coś
              > poradzi żeby ten cukier nie spadał tak szybko...

              Sa leki, ktore moga pomagaja trzymac cukier na wyzszym poziomie: sterydy i
              bodajze diazoxide. Ale to tylko rozwiazanie tymczasowe i z jakims tam ryzykiem.

              Jezeli chodzi o diagnoze to ja sklanialbym do wyspiaka, choc diagnoza moze byc
              trudna. Rezonans magnetyczny wychwytuje chyba zmiany 1 cm i wieksze (moze ktos
              wie lepiej). Mialas to robione?
              Czyli jak cos jest drobnego i rozproszonego to nie da sie tego zobaczyc zeby
              nie wiem co.
              W najgorszym razie, moze twoi lekarze tez do tego dojda, mozna wyciac pol
              trzustki na slepo. Jest 50% szans, ze ta zmiana bedzie w usunietej tkance. Jak
              nie pomoze to znowu pol tego co zostalo. Lepiej pewnie zyc z malym kawaleczkiem
              trzustki niz tak jak teraz. W kazdym razie ja tak mysle.

              A tymi sugestiami na temat drozdzy i leczeniem metodami holistycznymi z innych
              twoich watkow to bym sie nie przejmowal. They are "out to lunch"
              • handziaa najlepsze rozwiazanie 24.04.03, 00:07
                Sugestia Artura jest sluszna...to moga byc mikroskopijne ogniska insulinoma -
                niestety, jesli zmiana jest rozproszona, to kawalkowanie trzustki "na slepo"
                jest ryzykowne...Ale cos trzeba zrobicz tym "fantem"

                A ja mysle, ze znalazlam dla Ciebie najlepsze rozwiazanie ...

                Jestem prawie na 100% pewna, ze lekarze z I Kliniki Chrurgii CMUJ przy
                ul.Kopernika w Krakowie zajmowali sie podobnym przypadkiem do Twojego w zeszlym
                roku.Zreszta jest to wiodacy w Polsce osrodek, jesli chodzi o chirurgie
                trzustki i jej nowotwory.

                Nie znam szczegolow(znaczy sie - nie moge sobie w tej chwili przypomniec) jak
                zakonczyla sie "sprawa" tego pacjenta, ale jezeli masz taka mozliwosc, to
                skontaktuj sie z ta Klinika.
                Moze pomoga ci informacje na ich stronie internetowej:
                www.rydygier.cm-uj.krakow.pl/
                • Gość: Artur Re: najlepsze rozwiazanie IP: *.ss.shawcable.net 24.04.03, 01:55
                  Operacje na trzustce sa niewatpliwie bardziej ryzykowne niz np wyrostek,
                  dlatego trzeba oddac sie w jak najlepsze chirugiczne rece, jak juz sprawa
                  bedzie udowodniona co i jak.
                  Ogolnie szpitale, ktore rowniez zajmuja sie edukacja studentow medycyny sa
                  lepsze od innych. Wiec rozwaz zwlaszcza Akademie Medyczne w poblizu. Szpital
                  rejonowy bym ci raczej odradzal.
                  Wyspiak jest wyjatkowo malo czesta choroba i podejrzewam, ze zaden z twoich
                  doktorow nie mial nigdy pacjenta z taka choroba.
                  W calej Polsce moze jest kilkudziesieciu takich chorych jak ty.
                  • handziaa Re: najlepsze rozwiazanie 24.04.03, 02:07
                    Dlatego powtarzam - polecam I Klinike CMUJ.
                    Sa specjalistami w dziedzinie diagnostyki i chirurgii trzustki.
                    Trafiaja tam pacjenci z calej Polski.

                    A jesli bys miala trudnosci z dostaniem skierowania w to miejsce, to uwaga
                    prywatna - jesli masz czas, ochote i pieniadze, to radze udac sie na
                    konsultacje do prof.Popieli w jego prywatnej przychodni w Witkowicach (obrzeza
                    Krakowa).Juz on ci poradzi najlepiej, jak dostac sie do tej kliniki, wszak jest
                    jej szefem....
                    PS.Takie sa niestety polskie realia....
                    • Gość: amlutka Re: najlepsze rozwiazanie IP: armagedon:* 24.04.03, 08:55
                      Dziękuję Wam za cenne informacje.
                      Rezonansu magnetycznego jeszcze nie miałam, pewnie mi zrobią w szpitalu.
                      Niestety jestem z W-wy więc Kraków odpada (przynajmniej na razie, bo jeśli
                      jednak podejrzenie wyspiaka będzie poważne to rozważę tę opcję - jak już iść
                      pod nóż to pod najlepszy). Mój lekarz ma mi dać skierowanie do szpitala przy
                      ul. Banacha albo gdzieś na Bródnie.
                      O wyspiaku trochę się naczytałam, również o tym że często trudno go
                      zlokalizować i tnie się na ślepo... Ale już mi wszystko jedno, byleby to się
                      wreszcie skończyło.
                      Handzia - gdybyś sobie przypomniała jak się zakończyła sprawa tego pacjenta to
                      napisz, please...
                      • handziaa Re: najlepsze rozwiazanie 24.04.03, 10:45
                        Gość portalu: amlutka napisał(a):
                        .
                        > Handzia - gdybyś sobie przypomniała jak się zakończyła sprawa tego pacjenta
                        to
                        > napisz, please...

                        Obawiam sie, ze jednak sobie nie przypomne....Z pewnoscia byl tam operowany,
                        nie wiem czy wlasnie nie tak, jak opisal Artur, czyli "na slepo", ale jak to
                        sie skonczylo.....wybacz, ale nie potrafie napisac....
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • Gość: amlutka Re: najlepsze rozwiazanie IP: armagedon:* 24.04.03, 10:48
                          handziaa napisała:


                          >
                          > Obawiam sie, ze jednak sobie nie przypomne....Z pewnoscia byl tam operowany,
                          > nie wiem czy wlasnie nie tak, jak opisal Artur, czyli "na slepo", ale jak to
                          > sie skonczylo.....wybacz, ale nie potrafie napisac....
                          > Pozdrawiam serdecznie.

                          Mimo wszystko i tak bardzo mi pomogłaś, więc jeszcze raz serdeczne dzięki :)
              • Gość: amlutka Re: Hipoglikemia IP: armagedon:* 24.04.03, 10:46
                Gość portalu: Artur napisał(a):

                >
                > A tymi sugestiami na temat drozdzy i leczeniem metodami holistycznymi z
                innych
                > twoich watkow to bym sie nie przejmowal. They are "out to lunch"

                Nie zaszkodzi spróbować, tonący brzytwy się chwyta. Poza tym, jak już pisałam w
                jednym z poprzednich wątków, bardzo mi pomogła akupresura stosowana jakieś pół
                roku temu gdy trzustka mnie bolała i schudłam kilka kilo bo miałam wstręt do
                jedzenia (na sam zapach miałam odruch wymiotny). Poprawa była natychmiastowa i
                tylko żałowałam, że nie wpadłam na ten pomysł wcześnie bo męczyłam się około
                miesiąca okropnie...
                • Gość: Artur Re: Hipoglikemia IP: *.ss.shawcable.net 24.04.03, 15:57
                  Gość portalu: amlutka napisał(a):

                  > Gość portalu: Artur napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > A tymi sugestiami na temat drozdzy i leczeniem metodami holistycznymi z
                  > innych
                  > > twoich watkow to bym sie nie przejmowal. They are "out to lunch"
                  >
                  > Nie zaszkodzi spróbować, tonący brzytwy się chwyta. Poza tym, jak już pisałam
                  w
                  >
                  > jednym z poprzednich wątków, bardzo mi pomogła akupresura stosowana jakieś
                  pół
                  > roku temu gdy trzustka mnie bolała i schudłam kilka kilo bo miałam wstręt do
                  > jedzenia (na sam zapach miałam odruch wymiotny). Poprawa była natychmiastowa
                  i
                  > tylko żałowałam, że nie wpadłam na ten pomysł wcześnie bo męczyłam się około
                  > miesiąca okropnie...

                  Ja tak nie jestem zupelnie przeciw metodom holistycznym i medycynie naturalnej.
                  Tylko nie chcialem byc pokladala w tych metodach nadmiernej nadziei bo dla
                  ciebie najwieksza szansa jest medycyna konwencjonalna w szpitalu.
                  Mysle, ze tam gdzie chce cie wyslac twoj lekarz, do brudnowskiego albo na
                  Banacha bedzie dobrze.
                  Pozdr.
    • Gość: dalloway Re: Hipoglikemia IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 24.04.03, 20:48
      Ja miałam hipoglikemie reaktywna, to chyba jednak troche co innego niz u
      Ciebie, ale pisze w ramach pocieszania. Nikt nie wiedział, co mi jest, miaam
      normalna glukoze na czczo, potem chwilowo 250 a po 1,5 godz srednio 46,
      przewracalam sie na ulicy, mdlalam, chudlam, zaczelam chorowac po prostu na
      wszystko po kolei o bo jednak organizm nie moze funkcjonowc na takim cukrze.
      jak zasnelam za kierownica i wjechalam do rzeki zacelam myslec ze umre - a
      mialam 20 lat. Po dwoch latach piekla samo przeszlo jak reka odjal. Nie jestem
      spokojna, bo skoro nie wiadomo skad przyszlo ani dlaczego poszlo to moze
      wrocic, ale juz 2 lata zyje sobie komfortowo nic mi nie dolega i lykam pigulki
      anty - i tez mi nic nie psuja. wiec staram sie uwierzyc, ze jestem szczesciara.
      moze z Toba tez tak bedzie
      • Gość: amlutka Re: Hipoglikemia IP: armagedon:* 25.04.03, 08:57
        Gość portalu: dalloway napisał(a):

        > Ja miałam hipoglikemie reaktywna, to chyba jednak troche co innego niz u
        > Ciebie, ale pisze w ramach pocieszania. Nikt nie wiedział, co mi jest, miaam
        > normalna glukoze na czczo, potem chwilowo 250 a po 1,5 godz srednio 46,
        > przewracalam sie na ulicy, mdlalam, chudlam, zaczelam chorowac po prostu na
        > wszystko po kolei o bo jednak organizm nie moze funkcjonowc na takim cukrze.
        > jak zasnelam za kierownica i wjechalam do rzeki zacelam myslec ze umre - a
        > mialam 20 lat. Po dwoch latach piekla samo przeszlo jak reka odjal. Nie
        jestem
        > spokojna, bo skoro nie wiadomo skad przyszlo ani dlaczego poszlo to moze
        > wrocic, ale juz 2 lata zyje sobie komfortowo nic mi nie dolega i lykam
        pigulki
        > anty - i tez mi nic nie psuja. wiec staram sie uwierzyc, ze jestem
        szczesciara.
        >
        > moze z Toba tez tak bedzie

        Dzięki za informacje i słowa otuchy :)
        Lekarze sugerowali mi możliwość hipoglikemii reaktywnej, głównie dlatego że nie
        tyję i nie mdleję, co podobno przy insulinomie jest charakterystycznym objawem.
        Jeśli możesz to napisz mi czy codziennie miałaś takie skoki glukozy, czy tylko
        podczas jakichś nerwowych dni? Bo ja mam dzień w dzień za niski poziom nawet
        podczas relaksującego urlopu :( Przy czym objawy niedocukrzenia są coraz
        gorsze, rok temu kiedy to się zaczęło zdarzało się raz dziennie, potem 2 a
        teraz 3 razy i czasami w nocy... Z drugiej jednak strony odczuwam co jakiś czas
        niewielką poprawę, np. ostatnio śpię spokojnie bez konieczności podjadania...
        Z tymi pigułkami to chyba lekarz przesadził, czytałam że one raczej podwyższają
        poziom cukru a nie na odwrót.
        Pozdrawiam i życzę żeby piekło nigdy nie wróciło...
        • Gość: lena.l Re: Hipoglikemia IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 25.04.03, 11:18
          Miałam prawie dzień w dzień, z bardzo drobnymi odstępstwami. Stres nieznacznie
          pogarszał sprawę, a błędy w diecie bardzo. Do tej pory nie jem żadnych
          słodyczy, nie słodzę i unikam prostych węglowodanów. Niby złożonych też trzeba
          unikać, ale jednak trzeba też coś jeść, a ja już i tak jestem strasznie chuda.
          Żadna farmakologia mi nie pomagała, jedyny sposób na przetrwanie to było mało i
          często jeść + zawsze awaryjny cukierek albo słodkie picie pod ręką. Najbardziej
          mnie wkurza nawet nie to, że żaden lekarz nie doszedł przyczyny, ale to, że
          większość strzelała na ślepo tylko mi rozregulowując organizm. Pozdrawiam
          serdecznie i trzymam kciuki za jakiś pomyślny finał.
          • Gość: dalloway Re: Hipoglikemia IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 25.04.03, 13:26
            dokładnie jak powyzej
            co do weglowodanow to gorsze sa jednak zlozone, bo dluzej "trzymaja"
            u mnie tez lekarze robili eksperymenty
            dosc dlugo wmawiali mi nerwice, ale poniewaz ani kuracje uspokajajace nie
            przynosily poprawy ani okresy nasilonego stresu nie pogarszaly sprawy, w koncu
            sie z tego wycofali
            zreszta moja ciotka jest psychiatra i od poczatku mowila, ze moze jestem
            nerwowa ale nie znerwicowana, przy czym to pierwsze to element "konstytuji" tak
            jak np. szczuplosc, a drugie choroba
            przykro mi, ze nie moge Ci czegos konkretnego doradzic
            ale gdzies kiedys przeczytalam, ze czynnosciowe zaburzenia
            trzustki "samoprzemijajace" maja tendencje do wystepowania u mlodych szcuplych
            wysportowanych kobiet
            do mnie to pasuje
            moze do Ciebie też?
            • Gość: amlutka Re: Hipoglikemia IP: armagedon:* 25.04.03, 13:44
              Jeżeli 27 lat (bo w tym wieku mi się zaczęło) można nazwać młodym wiekiem i
              jeżeli waga 58 kg przy 170cm wzrostu to szczupłość, to by się zgadzało. Jestem
              raczej wysportowana i nerwowa podobno też ale nie mam nerwicy. Zauważam
              nasilenie objawów po wypiciu kawy z cukrem i po żuciu bezcukrowej gumy, więc
              tego staram się unikać, nie jem również słodyczy chyba że muszę się szybko
              poratować.
              Zobaczymy co będzie, na pewno nie dam sobie niczego wyciąć póki mi ktoś nie
              udowodni czarno na białym że to insulinoma...
              • Gość: Artur Re: Hipoglikemia IP: *.usask.ca 25.04.03, 16:27
                Gość portalu: amlutka napisał(a):

                > Zobaczymy co będzie, na pewno nie dam sobie niczego wyciąć póki mi ktoś nie
                > udowodni czarno na białym że to insulinoma...

                Oczywiscie, ze nie. Sa tez inne sposoby na potwierdzenie insulinomy poza MRI.
                Mam na mysli np poszukiwanie innych hormonow: insulinomy produkuja zazwyczaj
                nie tylko insuline ale szereg innych aktywnych substancji. Trzeba ich poszukac
                we krwi i moczu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka