animrrumrru1
15.11.06, 14:48
mój problem zaczął się jakieś pół roku temu, w sumie nie wiadomo skąd...
zaczęlo mnie boleć coś w odcinku ledźwiowym. po rtg okazało się że to
przesunięty krązek.
mam siedzaca prace, czasem pod koniec nie moge juz wytrzymac. chodzilam na
rehabilitacje metoda mckenziego, pomogla na chwile a potem wrocilo pomimo
kontynuacji cwiczec. teraz chodze na "tradycyjna" rehab, czyli wzmacnianie
mieśni itp.
nigdy nie upadlam, nic ciezkiego nie dzwigalam, nie uprawiam zadnych
wyczynowych sportow.
teraz czuje sie jak wrak czlowieka, a nie mam nawet 30 lat. wciaz coś mi
szczyka i chrobocze na calej dlugoci kregoslupa, jak zginal glowe do tylu
rowniez. czasem mam wrzenie ze sie rozlece....robilam tez rtg czeci piersowej
i szyjnej, w sumie nic tam zlego nie ma.
czy ktoś z Was, kto przechodzil rehabilitacje, miewal podobne problemy?
szczerze powiem, ze coraz bardziej dobija mnie taki stan i nie mam juz niemal
nadzieji ze bedzie kiedys dobrze. boje sie, bo chcialabym kiedys dzieci
urodzic i byc normalnie funkcjonujaca matka. pocieszcie....
a