le_lutki9
30.11.06, 12:28
"Jestem katoliczką i dla mnie to żaden problem, że robię badania prenatalne.
Wiem, po co je robię. Mam swoje poglądy, a matka, której robię badanie -
swoje. I to trzeba rozdzielić, bo każda matka ma prawo wiedzieć, czy urodzi
zdrowe, czy chore dziecko. A to, co zrobi z tą wiedzą, to absolutnie jej
sprawa.
J.Z.: Mnie również interesuje głównie to, żeby miała wolny wybór"
I w tym wszystko sie streszcza... Gdybyz kazda potrzebujaca kobieta w Polsce
miala dostep do rownie madrych specjalistow zamiast sama borykac sie po
omacku z ciezarem, ktorego czesto nawet do konca nie rozumie (wiec jak moze
zdecydowac, czy podola?), tak jak to widza nasi prawodawcy...
Pozdrawiam