Dodaj do ulubionych

Żarłoczność niepospolita

14.01.07, 10:12
Stanowi mój największy kłopot. Jeśli resztę objawów odstawiennych umiem wziąć
w karby, z opychaniem się nie daję sobie zupełnie rady.
Obserwuj wątek
    • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 14.01.07, 10:13
      Wygląda mi na to, że myślenie o fajkach wypieram opychaniem się wszystkim, co
      jadalne.
      • xxara Re: Żarłoczność niepospolita 14.01.07, 10:36
        No to trzeba zażyć magnez czy coś tam, zapytaj w aptece, są preparaty hamujące
        łaknienie słodyczy, a jeśli chodzi o inne to błonnik. Czytałam kiedyś taki
        artykuł po niemiecku pt. Erst den Rauch, dann den Bauch, (najpierw palenie,
        potem brzuch). Bo po rzuceniu palenia, odchudzanie to małe piwko. Słyszałam też
        o diecie, pomocnej przy rzucaniu (jak znajdę to wkleję). Na pewno chemia
        naszych organizmów jest mocno zmieniona - te 200-ileś tam zabójczych
        substancji - wchodziło przecież w reakcje chemiczne. Teraz organizm musi na
        nowo zyskać równowagę.
    • mamooschka Re: Żarłoczność niepospolita 14.01.07, 10:42
      To chrom był, hamuje chęć na słodycze po posiłku. Kiedyś brałam - działa. Teraz
      nie biorę i mam 2 kg do przodu przez niecałe 10 dni. Kurka... Po odwyku
      odchudzanie :P
      • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 14.01.07, 12:10
        mamooschka napisała:

        > To chrom był, hamuje chęć na słodycze po posiłku.
        U mnie słodycze stanowią posiłek.
        > Kiedyś brałam - działa. Teraz
        >
        > nie biorę i mam 2 kg do przodu przez niecałe 10 dni. Kurka... Po odwyku
        > odchudzanie :P
        Trzeba przeciwdziałać, ale nie bardzo umiem. Kiedyś udawało mi zapić apetyt
        wodą mineralną, herbatą. Spróbuj. Nie uśmiecha mi się po jednym odwyku pakować
        się w drugi.
        • xxara Re: Żarłoczność niepospolita 14.01.07, 12:43
          Właśnie zeżarłam pizze, jutro ide po chrom, błonnik i wszystko inne co hamuje
          łaknienie. Jak tak dalej pójdzie, to przytyję tyle co w ciąży bez ciąży.
          Dokładnie tak samo się wtedy opychałam.
          • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 14.01.07, 16:00
            xxara napisała:

            > Właśnie zeżarłam pizze, jutro ide po chrom, błonnik i wszystko inne co hamuje
            > łaknienie.
            Wydaje mi się to bez większegi sensu, przynajmniej w moim wypadku, bo nie
            pamiętam, co to znaczy, odczuwać głód. Obżeram się profilaktycznie z wielką
            wytrwałością.
            > Jak tak dalej pójdzie, to przytyję tyle co w ciąży bez ciąży.
            Ja już nawet wyglądam na cztero-pięciomiesięczną.

            Do odkrywczych myśli to nie należy, ale innego sposobu nie ma: zwiększyć ilość
            ruchu, pomyśleć o jedzonku niskokalorycznym. Problem dodatkowy - co
            niskokaloryczne to niesmaczne.
            • mamooschka Re: Żarłoczność niepospolita 14.01.07, 19:27
              patrole_patrole napisał:

              Problem dodatkowy - co
              > niskokaloryczne to niesmaczne.

              No właśnie :( Aktualnie dłubię w pestkach słonecznika, ręce zajęte, jest co
              gryżć, tyle że nie słodkie...
              • asabird Re: Żarłoczność niepospolita 16.01.07, 19:07
                Właśnie dzisiaj spotkałam koleżankę, kiedy jej powiedziałam że nie palę,
                uśmiechnęła się porozumiewawczo, spojrzała na mój brzuch i powiedziała: A ty
                chyba w ciąży jesteś? Tak mnie rozwścieczyła, że zaraz po powrocie do domu
                musiałam zrobić sobie bułeczkę z polędwiczką pod grubą warstwą masełka ... :)
                • asabird Re: Żarłoczność niepospolita 16.01.07, 22:28
                  Postanowiłam: od jutra odmawiam przyjmowania jakichkolwiek pokarmów. Jeśli za
                  dwa tygodnie usłyszycie że w metrze znaleziono zagłodzoną kobietę, to pewnie
                  będę to ja - pierwsza ofiara niepalenia!
                  • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 16.01.07, 22:35
                    Nie podchodź do eliminacji obżarstwa tak krańcowo. Można naprawdę dużo, ale
                    trzeba wiedzieć, czego bezwzględnie nie wolno. Nie mam czasu i ochoty na
                    wertowanie książek dietetycznych, a pewnie warto. Na razie na intuicję - cukry
                    i tłustości wek, jakbym serce sobie po kawałku wyrywała.
                • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 16.01.07, 22:31
                  Na mnie nie musi nikt spoglądać, sama widzę, com sobie uhodowala w zawrotnym
                  tempie, a wszelkie słowa pociechy, że nie jest tak źle, wkurzają mnie jeszcze
                  bardziej. Czynię postanowienie: więcej ruchu. Zimno, kurtka...nawet spacerować
                  się nie chce.
    • weronikarb Re: Żarłoczność niepospolita 23.01.07, 14:43
      ech znam ta zarlocznosc w miesiac przybylo mi 4 kg, teraz z nimi walcze, jednak
      nie tyje i nie chudne :(

      A jem
      • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 23.01.07, 17:14
        Jesz zbyt kalorycznie (smacznie).
        • gosia771 Re: Żarłoczność niepospolita 24.01.07, 12:30
          A ja nie palę od dwóch miesięcy i niezła opona wyszła mi po około miesiącu od
          niepalenia. Mam załamkę, ale trzeba walczyć. Chodzę na aerobic 4-5 razy w tyg,
          piję ocet jabłkowy i wciągam bio-cla. Ograniczam przy tym słodkości, nie jem
          białego pieczywa i tłustego. Zobaczymy co będzie.
          Rzucanie palenia to małe piwo w porównaniu z zrzucaniem kilogramów.
          • vitaaga Re: Żarłoczność niepospolita 24.01.07, 12:39
            Gosia, aerobik 4-5 razy w tygodniu? I masz jakieś oponki?
            • gosia771 Re: Żarłoczność niepospolita 24.01.07, 13:33
              No niestety , ale mam oponki i to całkiem niezłe :). Ale juz niedługo mam
              nadzieję, że znikną.
          • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 24.01.07, 14:18
            gosia771 napisała:

            > Rzucanie palenia to małe piwo w porównaniu z zrzucaniem kilogramów.
            Zawsze twierdziłam, że jest przeciwnie. Zobaczymy. Byle tylko skończyło się
            pasmo jedzenia/ podjadania/obżerania.
            • gosia771 Re: Żarłoczność niepospolita 24.01.07, 14:34
              Zawsze wydawało mi się, że rzucanie palenie to coś strasznego, nieosiągalnego
              dla mnie. Po ponad 11 latach palenia i dojsciu już do dwóch paczek dziennie to
              rzucenie tego świństwa nie było takie złe. Przynajmniej dla mnie. Rzuciłam
              palenie razem z moim mężem i może dlatego było mi łatwiej. Moja koleżanka ,która
              jest sama i chce przestać palić ma trudniej. Już raz się złamała i zapaliła, a
              ja nawet za bardzo o tym nie myślę.
              Lubię, jak ktoś pali, poczuć ten dym i pomyśleć sobie wtedy : " O fuj! Ale
              śmierdzi. Ja mam to za sobą. Na razie :)".
              A jak już zgubię te nadprogramowe kilogramy to może dopiero wtedy zacznę się
              martwić, że chce mi się zapalić. I wtedy stanę obok kogoś kto właśnie sobie pali.
              • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 24.01.07, 21:06
                gosia771 napisała:

                > Rzuciłam
                > palenie razem z moim mężem i może dlatego było mi łatwiej.
                Z czym szło trudniej? Z fajkami czy z mężem?
                > Lubię, jak ktoś pali, poczuć ten dym i pomyśleć sobie wtedy : " O fuj! Ale
                > śmierdzi. Ja mam to za sobą. Na razie :)".
                Już nigdy, Kochana, już nigdy...
    • patrole_patrole A może tak 05.02.07, 20:17
      Od jutro skrzętnie zpisuję, co pochłonęłam. Do godziny 16tej daję jakoś rady,
      ale za to wieczorkiem następuje wielka kumulacja, a potem: hyc, do łóżeczka!
      Nabytków już nie daje się ukryć, a niebawem i okryć.
      Nie palę.
      • la.mujer.loca Re: A może tak 07.02.07, 10:17
        Patrole, ja tak męczyć będę się od najbliższego poniedziałku. Ale jednocześnie
        zamierzam stosować dietę "dobrych kalorii". Z tej książki:
        tiny.pl/wz7g
        To coś podobnego jak Montignac. Już to kiedyś stosowałam i w ciągu 5 miesięcy
        schudłam 10 kg. A naprawdę obżerać się można!
        • patrole_patrole Re: A może tak 07.02.07, 13:35
          la.mujer.loca napisała:

          > A naprawdę obżerać się można!
          Trawa, korzonki,wióry i opiłki wykluczone.
          Nie palę.
          • la.mujer.loca Re: A może tak 07.02.07, 20:35
            Eeee nie, żadne tam opiłki. Fasola, bób, spagetti z brokułami - to były moje
            podstawowe dania. Czyli to co i tak uwielbiam.
    • mamooschka Re: Żarłoczność niepospolita... 08.02.07, 20:02
      nareszcie w ryzach, tylko nie wiem na jak długo. Dziś miałam pierwszy dzień w
      którym jadłam tak jak kiedy paliłam. Ale co ciekawsze, przestałam tyć już jakiś
      czas temu. Może będzie dobrze? Byle już nie palić, na żarłoczność się zgadzam. W
      końcu trzeba mieć jakieś przyjemności, prawda? :)
      • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita... 08.02.07, 20:58
        mamooschka napisała:

        > Byle już nie palić, na żarłoczność się zgadzam.
        > W
        > końcu trzeba mieć jakieś przyjemności, prawda? :)
        Wydaje się, że przy odrobinie dobrej woli znalazłoby się parę innych, mniej
        tuczących. Sęk w tym, że żarełko leży tuż tuż, a po całą resztę trzeba sięgnąć
        nieco dalej.
        • mamooschka Re: Żarłoczność niepospolita... 08.02.07, 23:05
          O totototo, dokładnie. Poza tym, skoro nie palę, to jeszcze miałabym sobie
          odmówić CZEKOLADY? Nigdy! :P
    • goldfish2 Re: Żarłoczność niepospolita 20.02.07, 14:55
      Wszystko co piszecie to święta prawda, nie można jednak popadać z jednej
      skrajności w drugą. Palenie jest złe, ale opychanie sie bez opamiętania tez nie
      jest dobre, wiem bo przeszłam przez to :( Ostatniego papierosa wypaliłam 3
      miesiące temu, przerobiłam już 4 kilo do przodu, 4 kilo w dół i kilogram znowu
      do przodu. Podobno liczba nałogów w człowieku musi sie zgadzać, więc skoro
      uzaleznienie od nikotyny mamy za sobą, to teraz jestśmy uzależnieni od
      jedzenia. A swoją drogą, nie da się walczyć z dwoma nałogami na raz, wszystko
      po koleji, najpierw pety potem kilogramy a sukces murowany.
      • patrole_patrole Re: Żarłoczność niepospolita 20.02.07, 16:04
        Od jutra przechodzę na normalność, tzn obżeranie zastępuję jedzeniem
        gwarantującym ze sporą górką prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka