pacjent1982
26.02.07, 21:48
Nie wiem, ile jeszcze musi to potrwać, bym dowiedział się, co się dzieje...
Głęboko wierzę, że dzięki Państwu na tym forum dowiem się w końcu, co
nastąpiło w moim organizmie. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.
Postaram się pisać treściwie. W marcu 2006 roku złapało mnie uczucie słabości.
Miałem wrażenie, że wszystkie głosy są daleko. Trwało to kilkadziesiąt sekund,
po których nastąpił tydzień lekkich zawrotów głowy. Wziąłem Betaserc, zawroty
minęły. Profilaktycznie dostałem (ponoć nieuzasadnione, lecz z racji tętniaka
mózgu matki lekarka wolała się upewnić) skierowanie na rezonans magnetyczny
mózgu. Pech chciał, że dwa tygodnie po zdarzeniu usuwałem dwie brodawki nad
okiem. Czysto estetycznie - wynik badania histopatologicznego wyszedł na
szczęście negatywny. Badanie RM wykazało lekkie obszary hyperintensywne na
szczycie piramidy kości skroniowej (bądź coś podobnego, nie mam przed sobą
wyniku). Dostałem skierowanie na powtórne badanie, neurolog zapewnił, że to
nic poważnego, że to normalne. W czerwcu zaczęło mi puchnąć lewe oko (tuż pod
blizną po tych pieprzykach). Do dziś puchnie mi przy niewyspaniu, większej
liczbie godzin przy komputerze. Mało kiedy wygląda w pełni normalnie Właściwie
wygląda to tak, jakbym miał większą powiekę nad tym okiem... W wakacje
dwukrotnie zdarzyło mi się poczuć ten moment "odpływania". Niestety, ten wynik
badania RM miałem cały czas w głowie. Co gorsze, przeżyłem w trakcie wakacji
koszmarny przelot samolotem przy strefie burz, gdzie przez 2h odchodziłem od
zmysłów. Koszmar zaczął się początkiem września. Zaczęły się u mnie stany
lękowe, nocą budziłem się z kołataniem serca, cały czas się bałem, byłem
spięty. Nie potrafiłem się na niczym skupić, myślałem, że wariuję. Minęło.
Tyle, że pozostały dwa koszmarnie przeszkadzające objawy. 1) Wzrok mi lekko
"miga", nie widzę tego przed komputerem, natomiast wyraźnie odczuwam to
patrząc na nieoświetlone miejsca. 2) Codziennie, choć nie przez całą dobę,
przy przełykaniu śliny słyszę wewnątrz głowy trzaski, jak gdyby w uszach, choć
słyszę to bliżej środka głowy. Ponadto gdy jest mi gorąco odczuwam pieczenie
od uszu po oczy. Oczy mam piekące, przemęczone, szczególnie to puchnące pod
blizną po zabiegu. Jestem cały czas spięty. Nie poznaję siebie - dotąd
dynamiczny, pewny siebie, patrzący z przymrużeniem oka na swoje zdrowie,
dzisiaj popadam w zdrowotny marazm. Powtórne badanie RM wykonane w listopadzie
2006 wykazało to samo. Lekarz w opisie stwierdził, że to zapewne efekt
nagromadzenia się tkanki tłuszczowej, podczas kontroli neurolog potwierdził,
że to żadne schorzenie neurologiczne.
Brałem pod uwagę nerwicę lękową, ale przecież objawów tak mocnych, jak te
migotanie obrazu i trzaski w głowie nie wymyślam. A już na pewnie nie jest
wyimaginowane to podpuchnięte oko. Zapomniałem o jednym - mam ciągle lekki,
kleisty katar. I czasami oczy rano nienaturalnie mocno zaropiałe - szczególnie
to lewe. Ale to sporadycznie.
Myślałem też o boreliozie...
Wyniki badania krwi i moczu wykonane we wrześniu 2006 (przy początkowym
pojawieniu się lęków) poza ciśnieniem krwi (150/100 - po tygodniu spadło do
normalnych wartości) dały normalny wynik.
Czuję się ogromnie zmęczony psychofizycznie tymi doległościami.
Będę wdzięczny za Państwa wszelkie wskazówki co do tego, co ma miejsce...