Dodaj do ulubionych

Medycyna alternatywna--- metody

28.04.03, 21:40
Z jakich metod medycyny alternatywnej korzystaliscie w swoim zyciu?Czy Wam w
czyms pomoglo? A moze zaszkodzilo?

Ja korzystalam:

1. Masaze ( raz do roku biore serie masazy 8 -10 seansow 1,50 godz, ze
szczegolnym uwzglednieniem plecow i kregoslupa- wyciaganie ,
nastawianie):oczywiscie jest to wykonywane przez dyplomowana
masazystke.Oczywiscie pomaga, po 3 pierwszysch zabiegach jestem niesamowicie
zmaltretowana, ale po kuracji moge fruwac.
2. Leki naturalne, dawniej dosc czesto pilam rozne herbatki ziolowe a i
teraz lubie cos ziolkowego wypic wieczorem. Najczesciej wlasna mieszanka-
mieta, dziurawiec, melissa, czarny bez, rumianek. Pije , bo lubie. I na
pewno pomaga, zapobiega i leczy;-)))
3. Chiropraktyk. Bylam raz u dyplomowanego chiropraktyka, z 20-letnia
praktyka. Mialam straszne klopoty z kregoslupem, ktory bolal. Wyciagnal,
naciagnal i nastawil do pionu:-) . 3 razy po pol godziny.Pomoglo, bol
ustapil, wrocila ochota do zycia, apetyt, bol zustapil.
4. Akupunktura. Raz , dla experymentu. Raczej nic sie nie dzialo, poza doc
dziwnym uczuciem.
Obserwuj wątek
    • kamea7 Re: Medycyna alternatywna--- metody 28.04.03, 21:44
      czy lekarze tez korzystaja z med. alternatywnej? Feline, ? Doki? Artur?
      Hannelore? I inni, ktorych nie zdazylam poznac, moze sie wypowiedza?
      • Gość: Doki czy lekarze korzystaja z medycyny alternatywnej? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.04.03, 21:55
        Jesli medycyna alternatywna jest sporadyczne uzywanie
        wyciagow z roslin na drobne przypadlosci (najczesciej
        gastryczne- znakomita jest nalewka na zielonych orzechach
        wloskich), to tak. Poza tym wychodze z zalozenia, ze im
        dalej od medycyny (niewazne, akademickiej czy
        alternatywnej) jako pacjent, tym lepiej. Jestem zdrowy i
        nie mam powodu kurowac sie czymkolwiek.
        • kamea7 Re: czy lekarze korzystaja z medycyny alternatywn 28.04.03, 22:05
          Nooooo, taka nalewka na orzechu wloskim po sutym obiedzie, rzeczywiscie
          zadnych sensacji zoladkowo-watrobiano-woreczkowych:-) a czy wiesz, ze
          tradzycyjne posiedzenie przy wloskim obiedzie ( na antre macaroni, na pierwsze
          zupka, na drugie roznorakie dania miesne, na deser lody..... uff duzo tego
          bylo) po tym podano naleweczke na orzechu wloskim. NIKT nie chorowal. Nawet
          nikt nie mial hm, kaca po testowaniu roznych win z piwniczki wlasciciela!
          Wiem, z ena Wegrzech jest taka nalewka na orzechu sprzedawana w sklepach. W
          roznej wielkosci butelkach. Traktowana jak lekarstwo na dolegliwosci
          obzarstwa, zatrucia...
          Alez , DOKI, dottore Ty nasz, tak na wszelki wypadek trzeba COS zastosowac;-)
          zeby miec czyste sumienie, z esie cos robi dla wlasnego zdrowia:-)

          Pozdrawiam, zdrowia zycze, zebys sie nie musial leczc sam, alternatywnie;-
          ))))
          • Gość: feline Re: czy lekarze korzystaja z medycyny alternatywn IP: *.dial.proxad.net 28.04.03, 23:15
            o! to jest to! najpierw kapiolka z dodatkiem aromatycznych roznosci, masazyk z
            pachnacymi olejkami a potem terapia doustna - kieliszeczek nalewki orzechowej -
            owszem, owszem, albo kieliszek dobrego winka, zwlaszcza musujacego, w tle jakas
            muzyczka dla odprezenia skolatanych nerwow (doskonala tez "kototerapia" -
            bierze sie kota na kolana, glaskaniem doprowadza do ekstatycznego mruczenia -
            skuteczne zwlaszcza w leczeniu bezsennosci.Z braku kota moze byc...
            • Gość: Artur Re: czy lekarze korzystaja z medycyny alternatywn IP: *.sdh.ca 29.04.03, 00:01

              W mojej mlodosci mialem bardzo uciazliwe zapalenie spojowek trwajace wiele lat.
              Wizyty u najlepszych okulistow nic nie daly a kosztowaly drogo. Bylem wowczas
              na pierwszym roku medycyny i zdrowe oczy byly mi bardzo potrzebne.
              Zostalem wyleczony szybko i calkowicie przez specjalistke od ziol ... ziolami
              na watrobe a nie na oczy (byl tam miedzy innymi dziurawiec). Pomoglo w ciagu
              kilku godzin (!!!) i choroba juz nigdy nie wrocila.

              Pozniej juz po studiach zrobilem kurs akupunktury u Garnuszewskiego i leczylem
              kilku pacjentow iglami. Wszyscy mieli rozne chroniczne problemy: bole glowy lub
              bole stawow. Wszyscy po kilku zabiegach poczuli ogromna ulge i zmniejszenie
              objawow na wiele miesiecy. Sam bylem zdziwiony skutecznoscia metody.

              Byly jeszcze inne drobniejsze przypadki kiedy to medycyna alternatywna
              triumfowala ale te dwa opisane byly najbardziej znaczace.
              • Gość: orca Re: czy lekarze korzystaja z medycyny alternatywn IP: *.lot.pl 29.04.03, 06:18
                A ja kiedys leczylam krotkowzrocznosc u bioenergoterapeuty /chyba z Rosji/.
                Nazywal sie Smutko. Ja nie mialam wtedy co leczyc, bo wada - 0,5 na jedno oko
                to przeciez nic, ale rodzinka mnie poslala :). Inne osoby w grupie mialy po -
                8, -4 itp. I co tu dozo mowic, zredukowaly znacznie wade. Moj kolega z -8
                zszedl do -2.
                Zajecia polegaly raczej na cwiczeniach wzroku. Nie odprawial na nas
                zadnych "czarow". Kazal nam pozierac rece i przykladac do oczu, wpatrywac sie
                intensywnie w tekst, przedmioty itp.
                Teraz dopiero zrozumialam, ze uczyl nas wykorzystywac swoja wlasna energie.
                Chyba cos w tym jest..
            • Gość: Doki biczownicy IP: *.12-200-80.adsl.skynet.be 29.04.03, 12:47
              Gość portalu: feline napisał(a):

              > o! to jest to! najpierw kapiolka z dodatkiem aromatycznych roznosci, masazyk z
              > pachnacymi olejkami a potem terapia doustna - kieliszeczek nalewki orzechowej -
              >
              > owszem, owszem, albo kieliszek dobrego winka, zwlaszcza musujacego, w tle jakas
              >
              > muzyczka dla odprezenia skolatanych nerwow (doskonala tez "kototerapia" -
              > bierze sie kota na kolana, glaskaniem doprowadza do ekstatycznego mruczenia -
              > skuteczne zwlaszcza w leczeniu bezsennosci.Z braku kota moze byc...

              To nie jest zadna metoda alternatywna- chyba wiem, jak to dziala. Po prostu dajesz sobie na luz. Kazdy tego potrzebuje, a w tym kapitalistycznym kolowrocie jeszcze bardziej, niz kiedys w Polsce.
              Ja jestem biczownikiem- smagam sie poczuciem obowiazku i pedze i mnie terapia opisana przez feline tez dobrze robi, ale tu nie ma nic alternatywnego, po prostu czasem zapominam zyc.
              Byc moze akupunktura tez tak dziala- przez danie sobie czasu na pomyslenie o sobie.
              • Gość: feline Re: biczownicy IP: *.dial.proxad.net 29.04.03, 12:54
                Alez oczywiscie, to taka "moja osobista" medycyna alternatywna po medycynie
                uprawianej zawodowo - w takiej atmosferze o jakiej piszesz. powtot do domu to
                totalny luz, relaks, przyjemnostki (no, chyba, ze w skrzynce na listy znowu
                znajde kupe faktur albo rozbrzeczy sie beep-erek). Dorzuce do wczesniej
                opisanych "zabiegow" jeszcze dlugi, wieczorny spacer nad rzeka i koncert
                zabiego choru ;-))) kameo, "przyjemnosci" lewatywy tez poznalam i rowniez
                wybieram alternatywna metode i sposob wstrzasania dolna czescia brzucha ;-)))
    • Gość: Doki Re: Medycyna alternatywna- zrodlo IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.04.03, 07:38
      Jesli chcecie znalezc duzo materialu i ciekawe dyskusje o
      medycynie alternatywnej, pedzcie na strone British
      Medical Journal bmj.com . Brytyjczycy zafundowali
      sobie taki NHS, ze juz tylko alternatywne metody im
      zostaly. Poniewaz nieslawnej pamieci minister Lapinski
      wyraznie na brytyjskim systemie sie wzorowal, moze
      praktykujacy w Polsce powinni poczytac jak to jest u
      kolegow, ktorzy juz to przeszli.
      Np trafilem na ciekawa dyskusje, przyrownujaca
      praktykujacych alternatywne metody do pisklat kukulki.
      Pod artykulem wybuchla dyskusja o wartosci tradycyjnej
      medycyny chinskiej. Ciekawie sie czytalo.
      • kamea7 Re: Medycyna alternatywna- zrodlo 29.04.03, 07:48
        Kalino-Felino ta Twoja kuracja coraz bardziej mi sie podoba, a jako lekarz
        wydajesz mi sie byc otwarta na wszelakie pomysly, nawet te niekonwecjonalne.Tak
        trzymac! Przekonaj sie jeszce do lewatywy, please;-)))))

        Moja mama swego czasu miala straszne kopoty z kregoslupem, wypadaly dyski,
        cierpiala na korzonki, jedno biodro bylo umiejscowieone wyzej .... no kupa
        nieszczescia.Bez powaznych operacji na kregoslupie ani rusz, ewentualnie
        kalectwo. Dostala adres do tak zwanego nastawiacza. Dzieki niemu chodzi. Nawet
        szybciej niz ja.
        • orca Re: Medycyna alternatywna- zrodlo 29.04.03, 08:32

          Czy ta cudowna nalewke z orzecha robi sie samemu, czy mozna gdzies kupic?
          • Gość: marusza Re: Medycyna alternatywna- zrodlo - (ORCA) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 09:47
            Mam pytanie o tego bioenergoterapeutę Smutko. Czy to było dawno temu? Kto to
            organizował, może ten Pan przyjeżdża jeszcze? Jakiś adres? W jakim mieście. Czy
            telefon. Bardzo proszę. :(
            • Gość: orca Re: Medycyna alternatywna- zrodlo - (ORCA) IP: *.lot.pl 29.04.03, 12:35
              Gość portalu: marusza napisał(a):

              > Mam pytanie o tego bioenergoterapeutę Smutko. Czy to było dawno temu? Kto to
              > organizował, może ten Pan przyjeżdża jeszcze? Jakiś adres? W jakim mieście. Czy
              >
              > telefon. Bardzo proszę. :(

              Oj bylo to juz 13 lat temu w Bydgoszczy i ktos to organizowal. Zadzwonilam do mamy no i dowiedzialam sie, ze ona
              wtedy wyczytala w ogloszeniu w gazecie, ze sa takie zajecia. Same zajecia odbywaly sie na ul Kollataja-wlasnie
              zadzwonilam na 913 i podali mi kilka osrodkow, ale w zadnym nic nie wiedza.
              a wyszukiwarce tez nic nie znalazlam.
              Ale chyba wiecej osob zna ta metode leczenia. Ostatnio ogladalam w Tv program o leczeniu Chi-gong - /czy jakos
              tak-nawet nie wiem czy tak to sie pisze. Wychodzilo na to,ze to bardzo podobna metoda.
              Na pewno uda Ci sie kogos znalezc. Jedno wiem, trzeba chciec- ja wtedy nie chcialam i mi ta metoda nie pomogla.
              Po prostu lubie okulary :-)
              Pozdrawiam
        • Gość: Doki otwarty umysl? IP: *.12-200-80.adsl.skynet.be 29.04.03, 12:09
          kamea7 napisała:

          a jako lekarz
          > wydajesz mi sie byc otwarta na wszelakie pomysly, nawet te niekonwecjonalne.Tak
          > trzymac! Przekonaj sie jeszce do lewatywy, please;-)))))
          >
          > Moja mama swego czasu miala straszne kopoty z kregoslupem, wypadaly dyski,
          > cierpiala na korzonki, jedno biodro bylo umiejscowieone wyzej .... no kupa
          > nieszczescia.Bez powaznych operacji na kregoslupie ani rusz, ewentualnie
          > kalectwo. Dostala adres do tak zwanego nastawiacza. Dzieki niemu chodzi. Nawet
          > szybciej niz ja.

          Troche na zasadzie stolu i nozyc z przyslowia odpowiem, bo zdaje sie, ze w oczach niektorych zaczynam uchodzic za zapiekly beton.
          Otwarty umysl i chec uczenia sie nowych rzeczy musi miec kazdy lekarz, bez tego ani rusz. Pytanie tylko, czy przyjmujesz nowe bezkrytycznie, czy nie.
          Kamea7, mylisz nowatorstwo z nowinkarstwem. A dobry lekarz nie powinien stosowac danej metody ani jako pierwszy, ani jako ostatni.
          Praktyka lekarska jest oceniana wedlug dwoch glownych standardow: naukowego i srodowiskowego. Naukowy to, najprosciej mowiac, "czynic tak, jak stoi zapisane w ksiegach, najlepiej jak najnowszych". A srodowiskowy to "czynic tak, jak koledzy". Wbrew pozorom to nie jest dokladnie to samo. Wszystko, o co prosze medycyne alternatywna to dowod na to, ze warto wlaczyc ich metody do mojego arsenalu. Abym to uczynil, potrzebuje dowodu, ze dana metoda jest lepsza i/lub mniej szkodliwa, przy czym szkodliwosc nie moze byc mniejsza kosztem skutecznosci. Nie mowie tu o sytuacji, gdzie tradycyjna medycyna nie ma niczego do zaproponowania. Ale wezmy banki stosowane w infekcjach wirusowych gornych drog oddechowych. Wiadomo, ze to schorzenie charakteryzuje sie praktycznie zerowa smiertelnoscia i ze ustepuje samoistnie, nawet bez leczenia. Co tu moga wniesc banki? Skrocenie choroby o 1 dzien? Za cene niewygod? Wedlug mnie, nie warto.
          I tak jest z wieloma innymi alternatywnymi metodami. Stosowane w drobnych przypadlosciach, sa niewinne, dopoki nie opozniaja wlasciwego leczenia z powodu opznienia powazniejszej diagnozy (nowotwory prezentuja sie czasem bardzo niewinnie...). W powazniejszych schorzeniach metody tradycyjne maja potwierdzona skutecznosc, chocby nikla, ale maja.
          Albo wezmy "nastawiacza"- wiadomo, ze bole korzonkowe ustepuja same, jesli dac im czas i nie lezec w lozku. A nastawiacz, zwlaszcza kregoslupa szyjnego, moze czlowieka zabic, jesli mu sie za mocno nacisnie. Warto podejmowac ryzyko? W koncu to tylko bol... (nie lekcewaze bolu. Ale, jak czesto powtarzam, od bolu sie nie umiera, a od leczenia bolu mozna. Bol mozna stlumic roznymi sposobami.)
          Jesli dostateczna liczba kolegow zacznie stosowac metody alternatywne, dowod na ich skutecznosc (lub nieskutecznosc) i bezpieczenstwo (lub szkodliwosc) stopniowo przyjdzie sam. Jednak to "alternatywni" maja przedstawic dowody. Do tego czasu: moj otwarty umysl czeka.
          • Gość: Artur Re: otwarty umysl? IP: *.ss.shawcable.net 29.04.03, 15:10
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            A nastawiacz, zwlaszcza kregoslupa szyjnego, moze
            > czlowieka zabic, jesli mu sie za mocno nacisnie. Warto podejmowac ryzyko? W
            kon
            > cu to tylko bol...

            Zostac chiropraktorem w Kanadzie to nie calkiem trudna sztuka - 6 lat chodzenia
            do specjalnej szkoly. Mozna powiedziec prawie jak lekarz. Sam zabieg jest
            przeciez prosty wiec ucza sie glownie anatomii i kiedy zabiegu robic nie wolno.
            A i tu smiertlelne wypadki po zabiegach sie zdarzaja. Ile ich jest? 1-2 zgony
            na ok milion zabiegow. Czyli podobne ryzyko do latania samolotem. A sama
            skutecznosc zabiegow?
            Wg lekarzy ktorych znam (pacjenci ich dobrze informuja) to jest tak: 1/3
            chorych sie dramatycznie poprawia, 1/3 chorych sie dramatycznie pogarsza a
            pozostali pozostaja bez zmian.

            W Polsce, gdzie takich szkol dla chiropraktorow nie ma te statystyki moga byc
            inne.

            • Gość: Doki Re: otwarty umysl? IP: *.12-200-80.adsl.skynet.be 29.04.03, 17:28
              Gość portalu: Artur napisał(a):


              > A i tu smiertlelne wypadki po zabiegach sie zdarzaja.
              Ile ich jest? 1-2 zgony
              > na ok milion zabiegow. Czyli podobne ryzyko do latania
              samolotem.

              No nie, naprawde ryzyko latania samolotem jest az tak
              duze? Wydawalo mi sie, ze co najmniej o rzad wielkosci
              albo dwa mniejsze odpodanego przez Ciebie.

              Pozostaje jeszcze sprawa powiklan gorszych niz smierc, np
              tetraplegii.

              Co do skutecznosci: niewykluczone, ze sa w jakims stopniu
              skuteczne, w koncu to ortopedia bez noza. :-)
              • Gość: Artur Re: otwarty umysl? IP: *.usask.ca 29.04.03, 18:58
                Duze pasazerskie samoloty rozbijaja sie, jak czytalem, raz na 2 000 000
                startow. Beda oczywiscie pewne zmiany prawdopodobienstwa w zaleznosci od tego
                kto i jak liczy, jakie linie lotnicze, jakiej wielkosci samoloty, jakie
                zageszczenie lotow itp.

                A jak gdzies lecisz to czasami zmieniasz samolot nawet kilka razy wiec szanse
                sie podwajaja lub nawet potrajaja.
                To co przestajesz latac? Chyba nie. Zreszta nie jest to wysokie
                prawdopodobienstwo - spadochron nie otwiera sie raz na 20 000 razy (wliczajac w
                to chyba tez spadochron zapasowy).

                A co do chiropraktorow to masz pewnie racje, ze moga byc inne powiklania. U nas
                sprawa byla niedawno bardzo glosna bo mloda osoba zmarla zaraz po zabiegu na
                skutek rozerwania tetnicy kregowej. Stad znam te statystyki smiertelnosci- byly
                podawane w prasie.
                Paraplegia moze sie predzej zdarzyc w Polsce gdzie chiropraktorzy czesto nie
                maja dobrego wyszkolenia.
                Moj znajomy chiropraktor twierdzi, ze moglby mnie nauczyc robic zabiegi
                kregarskie w ciagu 3 godzin. Szybko, nie? Problemy, jak sadze zaczynaja sie
                wtedy gdy zabieg trzeba modifikowac na podstawie rtg i stanu zdrowia.
                Chlopek-roztropek z polskiej wsi, ktory nauczy sie robic zabiegi moze wiec
                zrobic powazny blad konczacy sie np paralizem.
                W Kanadzie uslugi chiropraktorskie sa czesciowo pokryte ogolnym ubezpieczeniem.
                Ostateczny koszt dla Kanadyjczyka to ok $10. Tanie jak barszcz.
                Ja kiedys po wypadku samochodowym korzystalem z 10 razy. Moze troszeczke
                pomoglo, ale nie za bardzo.
                Z uwagi na to, ze rzad pokrywa znaczna czesc kosztow zabiegow jest zapewne
                latwo sledzic statystyke urazow zabiegowych. Chyba nie ma znaczacego
                niebezpieczenstwa.
                W Polsce, zaznaczam, do kregarzy bym nie poszedl bo nie wierze w ich
                umiejetnosci.
                • Gość: Doki Re: otwarty umysl? IP: *.12-200-80.adsl.skynet.be 29.04.03, 19:11
                  Gość portalu: Artur napisał(a):


                  > Moj znajomy chiropraktor twierdzi, ze moglby mnie
                  nauczyc robic zabiegi
                  > kregarskie w ciagu 3 godzin. Szybko, nie? Problemy, jak
                  sadze zaczynaja sie
                  > wtedy gdy zabieg trzeba modifikowac na podstawie rtg i
                  stanu zdrowia.

                  To tak, jak ja bym powiedzial, ze naucze Cie intubowac w
                  20 minut. Naucze, i nawet uda Ci sie wetknac rure gdzie
                  trzeba w 90% przypadkow. Problem jednak w tym, zeby
                  opanowac te pozostale 10%, a do tego trzeba juz lat praktyki.
                  • Gość: Artur Re: otwarty umysl? IP: *.usask.ca 29.04.03, 19:49
                    Gość portalu: Doki napisał(a):

                    > To tak, jak ja bym powiedzial, ze naucze Cie intubowac w
                    > 20 minut. Naucze, i nawet uda Ci sie wetknac rure gdzie
                    > trzeba w 90% przypadkow. Problem jednak w tym, zeby
                    > opanowac te pozostale 10%, a do tego trzeba juz lat praktyki.

                    Dokladnie tak! Kanadyjski chiropraktor uczy sie 6 lat zawodu. A ile lat uczy
                    sie polski kreglarz?
                    Niby ta sama metoda ale jak wiele moze zalezec od tego kto ja robi.
      • Gość: Artur Re: Medycyna alternatywna- zrodlo IP: *.usask.ca 29.04.03, 19:12
        Gość portalu: Doki napisał(a):
        Brytyjczycy zafundowali
        > sobie taki NHS, ze juz tylko alternatywne metody im
        > zostaly.

        Tak, ich system jest wyjatkowo tani dla podatnika. Ciekawe, ze efekty tez nie
        najgorsze, a widzialem kilka liczb. Relatywnie wysoka srednia zycia i niski
        sredni czas bycia przewlekle chorym w przeliczeniu na czlowieka.
        Kanada sie temu przyglada i kto wie, czy tez nam tego nie zaaplikuje.
        • kamea7 Re: Nalewka i nie tylko... 29.04.03, 22:52
          Dziekuje wszystkim za ciekawa dyskusje.
          Doki, przeczytalam wszystko, co napisales. EEE to nie jest tak, ze ja lansuje
          alternatywnych bezkrytycznie i slepo. Przeciez zdaje sobie sprawe, ze wiedza
          lekarska jest ogromna i nie zawsze ziolka termofor pomagaja. Tak tylko
          rzucilam temat, wykorzystujac fakt, ze mamy tu kilkoro medikusow i oni moga
          sie wypowiedziec. Czasami lubie posluchac i co mowi lewica i prawica;-)A co
          stosuje? No prawie nic. Bo, odpukac wielokrotnie, jakos moja maszyneroa
          sprawnie dziala. Nie zaprzeczam, ze troche o tym mysle i w miare mozliwosci
          pomagam.Nie oliwiac jakos jade;-)))

          Nalewka orzechowa: nie znam dokladnego przepisu, ale ja bym tak zrobila:
          Wez kilka wloskich orzechow. Musza byc NIEDOJRZALE, zielone z niewyksztalcona
          skorupka i orzechem, takie biale w srodku. Wez 6-8 ( zalezy jakie stezenie
          garbnikow chcesz osiagnac), pokroj na kilka czesci. Wrzyc do butelki , albo
          sloika. Zalej alkoholem 42%, mozesz dodac troche spirytusu. Sam spirytus jest
          za mocny chyba. To ma sie przemacerowac, czyli przegryzc. Cyba z 45 miesiecy.
          Odcedzic, albo mozesz zostawic orzechy w nalewce.
          Pic po tlusym, sutym obiedzie albo w wypadku tzw bolow brzucha. N apewno sa
          jakies przeciwwskazania, ale tu niech sie lekarze wypowiedza. Maly
          naparsteczek czyli kieliszeczek.
          Uwaga! Nie przesadzac i nie pic po kazdym posilku!!!;-)))

          Taka nalewke mozna kupic na Wegrzech. Nie wiem jak sie nazywa, ale jest w
          okragle, przysadzistej butelce i ma bialo-czerwony krzyzyk na etykietce. Sa
          rozne pojemnisci. Nie powiem, mozna byc czesto chorym;-) Nie z powodu zeby
          nalewka nie dzialala, ona dziala!, ale z powodow, z emikstura jest bbb
          smaczna. I po sutym obiedzie dziala jak balsam na wnetrznosci;-)

          Feline, boj sie Boga kobieta;-) Nawet Doki poczul slabosc w czlonkach;-) gdy
          czytal Twoj przepis "alternatywny" spodobalo mu sie wielce, malo tego-
          przyznal, ze tez stosuje taka alternatywe;-)
          To machanie brzuchem jako alternatywa, co masz na mysli;-)))Na jakie
          dolegliwosci dobrze robi? ;-)

          • Gość: felinecaline Re: Nalewka i nie tylko... IP: *.dial.proxad.net 29.04.03, 23:02
            No, dobra kobieto, przeciez polecal je arcy-uzurpadoktor jako apogeum wlewu
            doodbytniczego, jak to stosuje z malzonka. ja z moim malzonkiem stosuje
            alternatywe, ktora. wydaje sie mu odpowiadac ;-))), ale dzis zaproponuje mu
            lewatywe, nawet chyba jeszcze posiadam gdzies zabytkowy zestaw.
            • Gość: feline Re: Nalewka i nie tylko... IP: *.dial.proxad.net 29.04.03, 23:05
              Olaboga! Doki, co z ta slaboscia w czlonkach? jedyny ratunek od jutra
              przerzucic sie na diete optymalna!
          • Gość: Doki Re: Nalewka inny przepis IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.04.03, 08:49
            Ja podam przepis mojego dziadka: wez niedojrzale orzechy wloskie. Musza byc niedojrzale, zeby w srodku nie bylo jeszcze drewnowatej skorupy, pokroj je w kawalki i wrzuc do litrowej butelki np po gorzale. Jak juz beda lezec luzem w calej butelce, zalej je SPIRYTUSEM 96%, szczelnie zakrec i zostaw na co najmniej rok. Odcedzic, troche poslodzic (inaczej smakuje gorzej niz syrop od kaszlu), zazywac.
            • Gość: feline Re: Nalewka inny przepis IP: *.dial.proxad.net 30.04.03, 08:54
              Cher confrère! Ty nas lepiej upewnij odnosnie tej domniemanej "slabosci w
              czlonkach" ;-{ o ktorej nam wczoraj Dama Kameliowa donosila
              • Gość: Doki Re: Nalewka inny przepis IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.04.03, 10:13
                Wszystkie czlonki na chodzie, pewnie chodzilo o ten moj post:

                <https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=5825140&a=5832409&GazetaWyborczaWWW1=Pq2FKwfBbOyHhUOMUf2nmsVJAIkikN2GvtneM2nWKn4VCbIhYndf|-4561604959369439845/-1407973905/6/8086/8086/7002/7002/8086/-1>

                w tym poscie przyznalem sie, ze dobrze mi robi rozpieszczanie samego siebie i ze uwazam, ze to nie jest wcale medycyna alternatywna, tylko normalne ludzkie rozpieszczanie.

                Amicalities.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka