12.05.07, 20:51
Witam, nie odchudzam się jakoś drastycznie, mam na celu zdrowe odżywianie i
lubie zdrowe jedzenie (smażone schabowe i chipsy nie robią na mnie wrażenia),
a przy okazji liczę na to że kilka kg spadnie... Ale tu jest mój problem,
raczej mam przemyślane co zjem następnego dnia, tak żeby wszystko miało sens,
no i zawsze zdarza się tak, że coś psuje mój cały "plan", czasem dość
poważnie, za sprawą rzeczy których nie mogę sobie odmówić. Przykładem jest
chociażby dzień: śniadanie: 50g płatków z otrąb przennych + 200g maślanki,
Lunch: zupa kalafiorowa, Obiad: Brokuły gotowane na parze + 1/4 kaszy kuskus,
i w "międzyczasie" zjadłam 3 jabłka. I wszystko byłoby dobrze, bo podkreślam,
to nie jest dieta "zasuszająca", wiec nie musze ograniczać sie do połowy
kubeczka jogurtu naturalnego dziennie, ale mój dzienny jadłospis zepsuły 4
racuszki z serka wiejskiego, smażone (najgorsze) w tłuszczu na patelni... I o
to właśnie mi chodzi, codziennie jem warzywa, tylko białe mięsko, nabiał, same
zdrowe rzeczy, ale zawsze sie przytrafi jakiś batonik, kawałek ciasta, chałwy,
te nieszczęsne racuchy...
Proszę oceńcie, czy waszym zdaniem te "codzienne wpadki" sprawiają, że nic a
nic nie chudnę? Dodam, że mam zapewnioną aktywność fizyczną codziennie (rower,
basen. Dziekuje za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • ivka82 Re: Oceńcie 12.05.07, 23:38
      wszystko jest dla ludzi:) skoro jedzenie sprawia komuś przyjemność i ten ktoś
      nie ma ogromnych problemów z wagą, to czemu, by sobie nie poprawić humoru! nie
      można sobie odmawiać wszystkich przyjemności.
      na pewno jest też ogromna satysfakcja kiedy kładziesz się do łóżka i wiesz że
      dziś nie było żadnej "wpadki"... coś za coś!
    • ali47 Re: Oceńcie 13.05.07, 01:36
      ara_qq napisała:

      > Witam, nie odchudzam się jakoś drastycznie, mam na celu zdrowe odżywianie i
      > lubie zdrowe jedzenie (smażone schabowe i chipsy nie robią na mnie wrażenia),
      > a przy okazji liczę na to że kilka kg spadnie...

      Przykładem jest > chociażby dzień: śniadanie: 50g płatków z otrąb przennych +
      200g maślanki,
      > Lunch: zupa kalafiorowa, Obiad: Brokuły gotowane na parze + 1/4 kaszy kuskus,
      > i w "międzyczasie" zjadłam 3 jabłka. I wszystko byłoby dobrze, bo podkreślam,
      > to nie jest dieta "zasuszająca", wiec nie musze ograniczać sie do połowy
      > kubeczka jogurtu naturalnego dziennie, ale mój dzienny jadłospis zepsuły 4
      > racuszki z serka wiejskiego, smażone (najgorsze) w tłuszczu na patelni... I o
      > to właśnie mi chodzi, codziennie jem warzywa, tylko białe mięsko, nabiał, same
      > zdrowe rzeczy,

      powtarzasz oklepany pseudo nałukowy bełkot, nie mający nic wspólnego ze zdrowym
      odżywianiem
      policz wartość odżywczą tych otrąb "zdrowych" warzywek i białego mięsa pędzonych
      z dodatkami
      to się przekonasz
      zdrowe rzeczy dla kogo???
      chyba dla idiotów
      a gdzie są te naprawdę najbardziej odżywcze produkty??
      jaja, wątróbka, mięso i tłuszcze pochodzące z naturalnej hodowli???
      hehe
      one przecie są niezdrowe???
      ps.
      żyj dalej w błogiej nieświadomości
      • kara_qq Re: Oceńcie 13.05.07, 08:54
        być może to wszystko wynika z mojej nieświadomości... Nie odchudzam się jak
        powiedziałam, drastycznie, bo robiłam to wiele razy, a potem wracałam do złych
        nawyków i waga wracała, więc ja poprostu musze zmienić styl życia, a nie głodzić
        się przez tydzień, miesiąc, czy kilka miesięcy, a potem rzucać sie na żarcie...
        Ja musze sie pilnować. Niewiem ten mój post to może takie wołanie
        zdezorientowanego człowieka, czasami już sama nie wiem... Głodzenie się nie ma
        sensu, "normalnie" jeść chyba jużnie potrafie, a jak sie staram, to zero
        efektów. Może chciałam zeby ktos mnie usprawiedliwił, niewiem... Tylko dlaczego
        nie mogę być normalna, jeść na sniadanie kanapek na białym chlebie, jeść
        kolacji, a jak w międzyczasie w gościach trafi się cistko, to też bez wyżutów -
        zwyczajnie żyć i nie myślećwciąż o jedzeniu... :(
    • linn_linn Re: Oceńcie 13.05.07, 11:02
      Wyjscia sa rozne.
      1. calkowite wyeliminowanie slodyczy / mnie pomoglo: 2-3 miesiace bez takich
      smakolykow, a teraz jest mi o wiele latwiej /
      2. ograniczyc takie "wpadki" do jednego dnia w tygodniu / najwygodniej
      niedzieli: wszyscy jedza ciasta, Ty tez jeden nmaly kawalek /

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka