kara_qq
12.05.07, 20:51
Witam, nie odchudzam się jakoś drastycznie, mam na celu zdrowe odżywianie i
lubie zdrowe jedzenie (smażone schabowe i chipsy nie robią na mnie wrażenia),
a przy okazji liczę na to że kilka kg spadnie... Ale tu jest mój problem,
raczej mam przemyślane co zjem następnego dnia, tak żeby wszystko miało sens,
no i zawsze zdarza się tak, że coś psuje mój cały "plan", czasem dość
poważnie, za sprawą rzeczy których nie mogę sobie odmówić. Przykładem jest
chociażby dzień: śniadanie: 50g płatków z otrąb przennych + 200g maślanki,
Lunch: zupa kalafiorowa, Obiad: Brokuły gotowane na parze + 1/4 kaszy kuskus,
i w "międzyczasie" zjadłam 3 jabłka. I wszystko byłoby dobrze, bo podkreślam,
to nie jest dieta "zasuszająca", wiec nie musze ograniczać sie do połowy
kubeczka jogurtu naturalnego dziennie, ale mój dzienny jadłospis zepsuły 4
racuszki z serka wiejskiego, smażone (najgorsze) w tłuszczu na patelni... I o
to właśnie mi chodzi, codziennie jem warzywa, tylko białe mięsko, nabiał, same
zdrowe rzeczy, ale zawsze sie przytrafi jakiś batonik, kawałek ciasta, chałwy,
te nieszczęsne racuchy...
Proszę oceńcie, czy waszym zdaniem te "codzienne wpadki" sprawiają, że nic a
nic nie chudnę? Dodam, że mam zapewnioną aktywność fizyczną codziennie (rower,
basen. Dziekuje za odpowiedzi